Słownik słów brakujących

06.08.18, 08:46
Oczywiście wciąż powstają nowe rzeczy, usługi, odkrywa się nowe zjawiska, pojawiają się nowe fakty - i wówczas wcześniej czy później wymyślamy odpowiednie określenie.

W tym wątku (być może był podobny) chodzi mi jednak o słowa, których brakuje w języku codziennym, a które (moim zdaniem) dawno już mogły były (i powinny były!) powstać. Uściślając, nie chodzi mi o słowa zbędne ("Rindfleischetikettierungsüberwachungsaufgabenübertragungsgesetz"), lecz takie, które upraszczają codzienną komunikację.

Na początek wrzucam dwa "symetryczne" słowa:
ponastępny i przedpoprzedni

Jak bowiem nazwać kolejny element po następnym - w sposób jednoznaczny? Tak jak pojutrze i przedwczoraj jednoznacznie definiują moment czasowy. Kolejny i wcześniejszy są niejednoznaczne.

Google (ale nie słowniki!) odnotowują przedpoprzedni i ponastępny - pokazuje to potrzebę obecności takich określeń.
Zastanawiam się, czy i jak w innych językach radzi się z tymi słowami.

Może i Wam brakuje pewnych słów?


Kornel
    • keekees weekend i enjoy 06.08.18, 18:22
      kornel-1 napisał:

      > Może i Wam brakuje pewnych słów?
      >
      >
      > Kornel

      Np weekend i enjoy mi brakuje w j. polskim... Tez brakuje mi osobnych slow na babcię matkę ojca i babcię matkę matki oraz dziadka ojca ojca i dziadka ojca matki. Po polsku można powiedzieć tylko babcia i dziadek i nie wiadomo, o których chodzi sad
      • arana prekend 07.08.18, 04:46
        keekees napisał:

        >
        > Np weekend

        a prekend?
      • the-great-inuk "Panienka" - "Fräulein" 07.08.18, 07:07
        keekees napisał:

        > Tez brakuje mi osobnych slow na babcię matkę ojca i babcię matkę matki oraz dziadka ojca ojca i dziadka ojca matki. Po polsku można powiedzieć tylko babcia i dziadek i nie wiadomo, o których chodzi

        "Panienka" była kiedyś w języku polskim, ale skreślono bo to była rzekomo kalka z niemieckiego...

        "Fräulein"

        Ot, co...
        • the-great-inuk Re: "Panienka" - "Fräulein" 07.08.18, 07:21
          the-great-inuk napisała:

          > "Panienka" była kiedyś w języku polskim, ale skreślono bo to była rzekomo kalka z niemieckiego...
          >
          Dar 61 - fanatyczny obrońca polskości w naszym ojczystym polskim języku!

          ======================================
          Und warum ten wersalik w Panienka Prokuratorówna?
          Germanizujemy?
          ======================================

          Ot, co...
          • kalllka Re: "Panienka" - "Fräulein" 07.08.18, 16:10
            Ink ma coś do mnie to niech pisze na adres wyborczej.
            Z góry dzieks.
      • kornel-1 Re: weekend i enjoy 07.08.18, 17:37
        keekees napisał:

        > Tez brakuje mi osobnych slow na babcię matkę ojca i babcię matkę matki oraz dziadka ojca ojca i dziadka ojca matki. Po polsku można powiedzieć tylko babcia i dziadek i nie wiadomo, o których chodzi sad


        Mówi się: babka ojczysta, babka mateczna, dziad ojczysty i dziad mateczny. Fakt, że te określenia nie są pojedynczymi słowami, ale nawet po łacinie masz avus paternus - ojciec ojca.

        Kornel
    • randybvain Feedback 06.08.18, 20:37




      • the-great-inuk trendsetterka 07.08.18, 15:33
        Cieszę się, że broszki wróciły do łask. Mogę więc uznać, że stałam się trendsetterką - mówiła.

        Ot, co...
    • arana taka sobie refleksja 15.08.18, 06:43
      kornel-1 napisał:

      > Oczywiście wciąż powstają nowe rzeczy, usługi, odkrywa się nowe zjawiska, pojawiają się nowe fakty - i wówczas wcześniej czy później wymyślamy odpowiednie określenie.

      A jeśli już wymyślimy, to pojawiają się same zarzuty. A pierwszy z nich dotyczy... nieobecności w słownikach i braku odgórnych wskazówek ortograficznych. Tylko raz na naszym forum (podkreślam: RAZ!) usłyszałam aprobatę dla nowego wyrazu. Ach, co za wspaniałe słowo! Aż dziw, że nikt wcześniej na nie nie wpadł - napisała Efedra. Ale nikt jej nie poparł.

      • dar61 Taka sobie koneksja związkowa 15.08.18, 22:04
        Nowe wyrazy - mówi {Arana}.
        A stare?
        Pochwalę słowa nowo nam proponowane, jeśli bez ingowania nieźle, twórczo biorą z warsztatu języka słowiańskiego czy polskiego rodowód, ale mam i skojarzenia ... muzealne. Nie do końca słusznie muzealne.
        Zanim o tym, mała wspominka** terminologiczna:
        Gdyby nie duża wyobraźnia rzesz naukowców typu Śniadeckich - ich propozycji spolszczania słów dla nauki przydatnych mamy wiele - mielibyśmy chwaściki typu ditlenek.

        Wracając do muzeum, lamusa i składziku - są w [staro]polszczyźnie, nawet w słowiańszczyźnie słowa, jakie z żalem odkrywam jako niepotrzebnie zaniechane, wygryzione, odkorzenione*. Zakopane pod nawałą snobizmów, importów równoległych.
        Warto je doceniać i [...]
        Z takich słów z przeszłości najciekawsze dla mnie znalezisko to bardo. Znane jako nazwa kilku miejscowości, obiektów krajobrazowych.
        Najciekawsze, bo przydatne dla odkrycia pokrewieństwa z, o dziwo, billboardem. Płatnym wzniosłym, uniesionym plakacisku**, planszy. A bardo to właśnie coś spionizowanego, okazałego - jak kiedyś wzgórze.
        Jak by się porozglądać, to wiele terminów importowanych dałoby się nazwać słowami, jakie są - były - znane. A wiele nazwać, korzystając z mechanizmów nazwotwórczych.
        Wyznawców weekendu pewnie do zapiątku** nie przekonam, ale niech mnie i mnie podobnym nie terroryzują, zakazując fleksji Medjugoria i samego zapiątku.

        Słowem, warto imać się słów typu igo** czy reż, odświeżyć je i ożywić, choćby dla ich ocalenia i udźwięcznienia.
        Polszczyznę wzbogacać można i importami z samej siebie. Tworzyć słowa według polskiego rytu.
        Mogli Czesi, możemy i my.

        */ Gwary nie zapominają, póki żyją.
        **/ Dlaczego, automacie okienka, widzisz w tym słowie niestosowność i je podkreślasz, wiedzą zapewne twoi autorzy, do wzbogacania ciebie nieskorzy.
        • arana Ale czy... 16.08.18, 06:57
          dar61 napisał:

          > Pochwalę słowa nowo nam proponowane, jeśli bez ingowania nieźle, twórczo biorą z warsztatu języka słowiańskiego czy polskiego rodowód, [...]


          Ale czy to jednak nie jest ograniczenie, które - stosowane dekretowo - nie jest dobrym rozwiązaniem? Nawet jeśli się ma najlepsze intencje w tym względzie, jak np. Stanisław Kurkiewicz.
          • the-great-inuk Lekarz płciownik - Rdzenne polskie określenie 16.08.18, 08:25
            arana napisała:

            Stanisław Kurkiewicz.
            ======================

            Lekarz płciownik - Rdzenne polskie określenie. Każdy z miejsca/intuicyjnie rozumie o co chodzi. Dlaczego zaistniała potrzeba "ulepszenia" tego trafnego określenia?

            W dzisiejszych czasach, czytając rzekomo "polskie" teksty, jestem zmuszony co chwila zaglądać do Googela, celem zrozumienia powyższego!

            Ot, co...
            • arana Re: Lekarz płciownik - Rdzenne polskie określeni 16.08.18, 17:01
              the-great-inuk napisała:
              >
              > Lekarz płciownik - Rdzenne polskie określenie. Każdy z miejsca/intuicyjnie rozumie o co chodzi. Dlaczego zaistniała potrzeba "ulepszenia" tego trafnego określenia?


              Poczytaj tu, to się dowiesz.
          • dar61 Pasta t. Basta? 16.08.18, 11:23
            Uznać mi wypada za nieucziwe*, że jakobym stawiał bariery:
            ...ograniczenie..
            Mówią Forumianki* i Forumianie* tutejsi, że lud, że uzus, że język jest żywy. I ja tak sądzę.
            Jeśli gramatyka nasza wielokrotnie - wolą ludu - odrzucała językowe balasty za balaski, to nie warto nakazywać nam zachwytów czymś, co zachwycingu nie wywołuje.
            Perfekting wymaga, by dać żyć czemuś, co zaistniało w mowie naszych przodków, było tam powszechne, zrozumiałe, wrosło wieloma swymi - za przeproszeniem - derywatami i pochodniami w naszą mowę, a nawet w mowę naszych Braci i Sióstr, stryjów, bratanków, nawet i pra-Niemce coś z nas mają.
            Wtręty gockie w mowie praojców/ pramać* ktoś każe wykorzeniać?
            Etap zachwytu mową Czechów zapominać?
            Zapatrzenia elyt w łacinę, we Włochy/ Francję/ Węgry - i znów w saksogermańskie narzecze?
            Każemy zastępować importowaną terminologię rzemieślniczą, miejsko-urzędniczą, kościelną,
            wojskowo-cechową?
            A po co?
            Ale też nikt nie powinien dekretami zakazywać zachwytów rodzimymi słowami sprzed wieków - tak, tak, Mamo, z twą kpiną nad dziadkowym kropkiem* (koprem) - ani zniesławiać stosowania profesorki/ doktorki/ posłanki, wymyślania - metodą klasyczną/ sposobem znanym - nazw polskich dla czegoś nam dotąd nieosłuchanego.
            Bo słowościsk* nikomu na dobre nie wyjdzie, żalnika nazigramatykom* nie wypełni, ust i słowników nam nie zamknie.
            A że lud jest z początku zdziwiony, zaskoczony i bimotuje?
            Cóż, mało jest proroków w Tym Kraju.

            Przy okazji - chętnie się dowiem, od czego pochodzi - źródłosłowowo* - dla mnie tajemnicze słowo czniać, wydobyte tu niedawno przez Forum z prabytu, dla mnie ledwo-ledwo znane z osłuchu i oczytu*.

            */ Automacie edycyjny tutejszy - tępyś*, ograniczonyś* i dziwnyś. Skąd znasz to b.rzadkie czniać?! Dlaczego go nie podfalowywujesz*?
            • arana ograniczenia puryzmu 16.08.18, 16:57
              dar61 napisał:

              > Uznać mi wypada za nieucziwe*, że jakobym stawiał bariery: ...ograniczenie..

              Anienie, Darze, to nieporozumienie. Wspominając o ograniczeniach, myślałam jednocześnie o pewnej manii Kurkiewicza. Tak o niej pisał Boy-Żeleński:

              Ten zapamiętaly "płciownik", był zarazem nie mniej zaciekłym purystą językowym, kowalem nowego słownictwa. Nie tylko rugował wszystkie obce nazwy, których w medycynie jest tyle, i zastępował je polskimi, ale, co najważniejsze, rozciągając swoją obserwację na dziewicze, nie opisane wprzód w języku polskim tereny życia płciowego, zmuszony był co chwilę stwarzać nową terminologię. Terminologia ta bywa czasem szczęśliwa, czasem nazbyt robiona i dziwaczna; na ogół neologizmy Kurkiewicza, w zwiazku z drastycznymi tematami opisywanymi z jakąś naiwną skrupulatnością, dają wrażenia tak nieprzeparcie humorystyczne, że czytając niepodobna raz po raz wstrzymać się od śmiechu. [...] Niepodobna tu wymienić nawet cząstki neologizmów Kurkiewicza, z których wiele nosi piętno banalnej fabrykacji, np.: kibitnik - sznurówka, liczarz - matematyk, nieumiec - laik, nieczytak - analfabeta, oświactwo - kultura, cierpik - pacjent, strojectwo -moda, napopędak - afrydyzjak, zaprzeczak - oponent."

              Przyznaję, że takie zapędy językowe Kurkiewicza w imię jakichś tam -izmów, uważam za dosyć odstręczające. I je miałam na myśli, pisząc o ograniczeniach.



              • dar61 Oby 16.08.18, 23:56
                O, bywa i tak, że warto poczytać coś nam podsuwane.

                Obyczajności dochowawszy, muszę rzec, że wszystkich neologizmów z dzieła podsuniętego przez {Aranę} nie znałem, ale onego czasu streszczonka z niego trafiły mi pod oczy.

                Obywatele II RP mogli być zaskoczeni kurkiewiczyzmami, medyczni jego towarzysze też, trudno nam się dziś wczuć, co z tych propozycji byśmy przyjęli.

                Obyśmy i dziś umieli stanąć ponad swe przyzwyczajenia i mawiać słowami, jakie będą wprost zrozumiałe, jak u płciownika K., choć dość zaskakujące.

                Obiektywnie rzecz na warsztat języka biorąc - anienianie nie wyklucza więc, że {Arana} dopuszcza nowostki nie tylko słowopiewne? Mogę tęsknić do prapolszczyzny i ją zachwalać? Wszak wątek jest o marzeniach?
                • arana marzenie i rzeczywistość 17.08.18, 06:53
                  dar61 napisał:

                  > [...] trudno nam się dziś wczuć, co z tych propozycji byśmy przyjęli.

                  Gdzieś czytałam, że zostały nam z jego propozycji słowa: seksuologia, szczytowanie i homoseksualista.

                  > Mogę tęsknić do prapolszczyzny i ją zachwalać? Wszak wątek jest o marzeniach?

                  Przecież dziś możesz je spełniać za każdym razem, gdy sięgasz po stare teksty. Dzięki skanom to prosty wehikuł czasu. W ten właśnie sposób zaskoczona zostałam odkryciem, że niektórzy (Wyspiański, JP 2) posiłkowali się w XX w. zwrotami prosto z szesnastowiecznego Orzechowskiego.
            • arana czniać? trzniać? 16.08.18, 17:07
              dar61 napisał:

              > Przy okazji - chętnie się dowiem, od czego pochodzi - źródłosłowowo* - dla mnie tajemnicze słowo czniać, wydobyte tu niedawno przez Forum z prabytu, dla mnie ledwo-ledwo znane z osłuchu i oczytu*.


              Też nie wiem. Znalazłam tylko dwie ortograficzne formy tego słowa: czniać i co ciekawsze trzniać.
          • dar61 Bo ale 16.08.18, 11:36
            Małe mejlowe wspomnionko* moje sprzed dekady:
            - Szanowny sklepie wielkopowierzchniowy. Użyte przez ciebie naściennie a wielkoformatowo* słowo rożno* w języku polskim nie istnieje, w odróżnieniu od słowa rożen.
            Z poważaniem a chichotem
            niżej podpisany
            Dar61
            - [odpowiedź lokalna sklepowa naścienna] GRILL
            Brrrr...

            */ Wrrr...
    • kornel-1 Re: Słownik słów brakujących 16.08.18, 18:40
      kornel-1 napisał:
      > W tym wątku (być może był podobny) chodzi mi jednak o słowa, których brakuje w
      > języku codziennym, a które (moim zdaniem) dawno już mogły były (i powinny były!
      > ) powstać. Uściślając, nie chodzi mi o słowa zbędne ("Rindfleischetikettierungs
      > überwachungsaufgabenübertragungsgesetz"), lecz takie, które upraszczają codzien
      > ną komunikację.


      Jest mi strasznie przykro, że wątek zmienił temat a miejscami został właściwie zdewastowany. Jest dla mnie jasne, że można tworzyć polskie odpowiedniki słów zapożyczonych, że można odkurzać słowa zapomniane... Nie o to mi jednak chodziło. Ok.

      k.
      • arana szlak i manowce 17.08.18, 06:14
        kornel-1 napisał:

        > Jest mi strasznie przykro, że wątek zmienił temat a miejscami został właściwie zdewastowany. Jest dla mnie jasne, że można tworzyć polskie odpowiedniki słów zapożyczonych, że można odkurzać słowa zapomniane... Nie o to mi jednak chodziło
        > . Ok.

        Twój wpis sprawił, że przypomniało mi się pytanie:

        A jak nazwać stan, w którym znajduje się ktoś, komu brakuje słów w języku polskim? smile


        I dlaczego piszesz, że wątek został zdewastowany? Że nie trzymał się wytyczonego przez Ciebie szlaku, tylko skręcił tu i ówdzie? Zawsze możesz przywołać nas do porządku. To przecież Twój wątek!
        • the-great-inuk Re: szlak i manowce 17.08.18, 17:34
          arana napisała:

          A jak nazwać stan, w którym znajduje się ktoś, komu brakuje słów w języku polskim?
          =========================

          demencja... (Osoba - sklerotyk)
    • al.1 Re: Słownik słów brakujących 14.10.21, 23:20
      kornel-1 napisał:

      > W tym wątku (być może był podobny) chodzi mi jednak o słowa, których brakuje w
      > języku codziennym, a które (moim zdaniem) dawno już mogły były (i powinny były!)
      > powstać. Uściślając, nie chodzi mi o słowa zbędne ("Rindfleischetikettierungs
      > überwachungsaufgabenübertragungsgesetz"), lecz takie, które upraszczają codzienną komunikację.

      Takim najmodniejszym słowem ostatnich czasów, bez odpowiednika polskiego, stało się słowo lockdown.
      Gdyby nie miał być onże cyklicznie powtarzany, można by było tym sobie głowy nie zaprzątać. Natomiast gdyby właściciele planety mieli je nakazywać wszystkim tzw. rządom, którymi de facto rządzą, słowo to powinno być zastąpione rodzimym odpowiednikiem. Proponuję zatem "zamgos" - czyli sklejka zamknięcie gospodarki.
      Rosjanie celują w tego typu określeniach.
      • zbyfauch Re: Słownik słów brakujących 15.10.21, 07:26
        al.1 napisał:

        > Rosjanie celują w tego typu określeniach.

        Niemcy też.
        Taka na przykład drukarko-kopiarko-faksiarka, czyli Multifunktionsgerät to MUFU.
        • al.1 Re: Słownik słów brakujących 17.01.22, 18:50
          Właśniem wykreowałem nazwę dla ostatniej fazy zarazy
          plandemic - scamdemic - genocidemic
          A po naszemu genocydemia smile
          • al.1 Re: Słownik słów brakujących 20.02.22, 00:47
            Idąc za ciosem, można by było obcobrzmiący "weekend" zastąpić zlepionym słowem "kontyg" smile
    • kornel-1 Re: Słownik słów brakujących 10.03.22, 11:13
      kornel-1 napisał:
      > Może i Wam brakuje pewnych słów?

      Zastanawiam się nad przydatnością słowa milionnik (por. -tysięcznik) na oznaczenie czegoś, co ma milion jednostek.
      W języku rosyjskim (czy tylko w tym?) funkcjonuje słowo миллионник przykładowo w kontekście miast liczących co najmniej milion mieszkańców, lotnisk obsługujących ponad milion pasażerów rocznie lub filmów, które obejrzało co najmniej milion widzów.

      Kornel
      • kornel-1 Re: Słownik słów brakujących 20.03.22, 23:40
        kornel-1 napisał:
        > Może i Wam brakuje pewnych słów?

        Brakuje mi również zgrabnego określenia pierwszej dekady wieku (np. XXI w.).

        Skończyły się lata dziewięćdziesiąte i powstał problem.:Mówić "lata dwutysięczne"? Hm...
        Po rosyjsku mamy нулевые (годы).
        Po angielsku do wyboru: aughts (US) lub noughties (UK, AU, NZ).

        Kornel

        • kornel-1 Re: Słownik słów brakujących 23.03.22, 12:40
          Brakuje również w języku polskim krótkiego określenia na "spuścić bombę atomową"/"użyć broni jądrowej".
          Amerykanie mają zgrabny czasownik nuke.

          Kornel
          • horpyna4 Re: Słownik słów brakujących 24.03.22, 21:53
            Może "zjądrzyć", albo "zajądrzyć"? Ewentualnie "najądrzyć".
            • al.1 Re: Słownik słów brakujących 27.03.22, 01:02
              horpyna4 napisała:

              > Może "zjądrzyć", albo "zajądrzyć"? Ewentualnie "najądrzyć".

              Chyba raczej zatomić smile
              • dar61 Słownik słów jątrzących 27.03.22, 14:34
                '...zjądrzyć[...] zajądrzyć [...] najądrzyć...'

                https://s3.amazonaws.com/lowres.cartoonstock.com/office-work-worker-office-company-business-mba0820_low.jpg

                '...Chyba raczej zatomić...'

                https://s3.amazonaws.com/lowres.cartoonstock.com/social-issues-20th_century-singer-rock_and_roll-communism-atomic_bomb-lfon161_low.jpg

                Wątkozakładźca zrównoważył „spuścić bombę atomową”

                https://s3.amazonaws.com/lowres.cartoonstock.com/-unmanned_aerial_vehicle-drones-drone_strikes-aerial_strikes-chuck_hagel-hscn917_low.jpg

                oraz „użyć broni jądrowej”.
          • dar61 Słownik narodów brakujących 27.03.22, 14:10
            ...Brakuje również [...] Amerykanie...

            Brak w polszczyźnie słowa Amerykanie jako nazwy dla

            https://cdn.quotesgram.com/img/64/63/1506801381-ksmn1129h_20Smoke_20Signal.jpg

            tambylców całego kontynentu, a nawet dwóch - Latynosów zostawiam jako mieszkańców Ameryki Łacińskiej.

            Dla* mnie (nawet osobiście) brakuje też słowa określającego obywateli Stanów Zjednoczonych.

            https://panbo.com/assets_c/2009/11/Roy%20Delgado%20Thanksgiving%20Cartoon-thumb-365x354-1372.jpg

            Ciekawe też, jak to państwo zwą rdzenne tam ludy...

            https://s3.amazonaws.com/lowres.cartoonstock.com/history-native_american_indian-moon-lunar_landing-invasion-settler-jcen317_low.jpg

            */ Dla - Czyżby rysycyzm?
            • stefan4 Re: Słownik narodów brakujących 28.03.22, 10:43
              dar61:
              > Dla* mnie (nawet osobiście) brakuje też słowa określającego obywateli Stanów
              > Zjednoczonych
              .
              [...]
              > Ciekawe też, jak to państwo zwą rdzenne tam ludy...

              Amerykanie południowi używają terminu ,,Estadounidense'' czyli ,,Stanozjednoczończyk''. Jednak myślę, że krótsze i ładniejsze jest ,,Usawiec''.

              dar61 (w kontekście ,,dla mnie''):
              > */ Dla - Czyżby rysycyzm?

              Raczej anglicyzm, bo to angielski jest pozbawiony fleksji i musi polegać na przyimkach. Po polsku: ,,mnie brakuje'', albo ,,brakuje mi'' — w każdym razie celownik. Po rosyjsku: ,,мне не хватает'' — również celownik.

              - Stefan
            • al.1 Re: Słownik narodów brakujących 02.04.22, 20:53
              dar61 napisał:

              > Dla* mnie (nawet osobiście) brakuje też słowa określającego obywateli Stanów Zjednoczonych.

              Jakże to? Obywatele Stanów Spierniczonych, to przecież Jankesi indifferent
          • apersona Re: Słownik słów brakujących - to nuke 30.03.22, 20:48
            kornel-1 napisał:

            > Brakuje również w języku polskim krótkiego określenia na "spuścić bombę atomową
            > "/"użyć broni jądrowej".
            > Amerykanie mają zgrabny czasownik nuke.

            Nie tylko Amerykanie mają cudownie zwięzłe nuke i nie tylko jako "użyć broni jądrowej" ale bardziej ogólnie zniszczyć lub narazić na radioaktywność, coś niebezpiecznego związanego z promieniotwórczością.
            Zapamiętało mi się jak Brytyjka oznajmia o niespodziewanej i naświetlonej ciąży "I'm going to have a baby but I've nuked it" (dała sobie zrobić prześwietlenie płuc)
            • stefan4 Re: Słownik słów brakujących - to nuke 31.03.22, 09:35
              apersona:
              > Zapamiętało mi się jak Brytyjka oznajmia o niespodziewanej i naświetlonej ciąży
              > "I'm going to have a baby but I've nuked it" (dała sobie zrobić prześwietlenie
              > płuc)

              To chyba użyła tego terminu niepoprawnie. Nuke jest od nucleus = jądro atomu. Chodzi oczywiście o jądro atomu takiego izotopu uranu, który stosunkowo łatwo rozpada się, uwalniając energię. Stąd pochodzące promieniowanie jest różnej natury, ale stosunkowo duża część energii przenoszona jest przez promieniowanie gamma.

              W promieniowaniu rentgenowskim nie ma żadnej gammy, a do jego emisji nie rozbija się jąder atomowych. Powstaje ono w powłoce elektronowej atomów.

              Twoja koleżanka powinna była powiedzieć ,,I've RTGed my baby to be''. Chociaż istotnie ,,niukd'' jest łatwiejsze do wymówienia niż ,,artidżid'', więc ona poszła na łatwiznę. Można jej to wybaczyć — wiele wybaczamy kobietom w ciąży...

              Poglądowy rysunek z Wikipedii porównujący różne promieniowania elektromagnetyczne:

              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/11/EM_Spectrum_Properties_pl.svg


              - Stefan
              • kornel-1 Re: Słownik słów brakujących - to nuke 31.03.22, 10:23
                stefan4 napisał:
                > To chyba użyła tego terminu niepoprawnie.

                Pani chciała powiedzieć, że napromieniowała płód. Użyła to nuke w znaczeniu to microwave (to cook or heat in a microwave oven). Cytowany Webster podaje przykład: "That bacon will get naturally defrosted in no time, without the need to nuke it in the microwave".

                > Twoja koleżanka powinna była powiedzieć ,,I've RTGed my baby to be''. Chociaż istotnie ,,niukd'' jest łatwiejsze do wymówienia niż ,,artidżid'', więc ona poszła na łatwiznę. Można jej to wybaczyć — wiele wybaczamy
                > kobietom w ciąży...


                Wystarczyłoby X-rayed. O ile można jej wybaczać nieznajomość fizyki, to już nie anatomii (gdzie płuca, gdzie macica?).

                Kornel

                Offtopicznie:
                > Stąd pochodzące promieniowanie jest różnej natury, ale stosunkowo duża część energii przenoszona jest przez promieniowanie gamma.

                Energia kinetyczna kwantów gamma uwalnianych w procesie rozszczepienia ciężkich jąder (np. uranu) to kilka MeV, stanowi więc ok. 2-3% całości wyzwalanej energii. Energia fragmentów rozszczepienia to około 200 MeV (w tym ok. 5 MeV neutrony).

                k.
    • randybvain Re: Słownik słów brakujących 31.03.22, 18:53
      Skoro istnieją zza albo spod, powinny istnieć też sprzy, zna, a nawet zu.
      • al.1 Re: Słownik słów brakujących 02.04.22, 21:21
        randybvain napisał:

        > Skoro istnieją zza albo spod, powinny istnieć też sprzy, [ i]zna[/i], a nawet zu.

        Mógłbym prosić o przykłady? Jakoś nie chwytam indifferent

        --
        Gdzie kucharek sześć, tam siódma odpoczywa



        • randybvain Re: Słownik słów brakujących 02.04.22, 21:56
          Pies wyszedł spod stołu, kot zeskoczył zna kanapy, córka przybiegła sprzy komórki, syn wrócił zu rodziców.
          • kornel-1 Re: Słownik słów brakujących 03.04.22, 00:30
            randybvain napisał:

            > Pies wyszedł spod stołu, kot zeskoczył zna kanapy, córka przybiegła sprzy ko
            > mórki, syn wrócił zu rodziców.


            Hm, szukamy tu raczej słów brakujących. Powyższe zdanie można wyrazić tak:
            Pies wyszedł spod stołu, kot zeskoczył z kanapy, córka przybiegła spod (lub: od) komórki, syn wrócił od rodziców.

            Komentarz:
            Zeskoczyć to ruch w dół. Jednoznaczne jest więc "z kanapy". Spod nie oznacza wyłącznie wcześniejszego położenie "poniżej": Pijaczek spod budki. (por. pod: Umówiliśmy się pod szkołą.)

            Kornel
            • al.1 Re: Słownik słów brakujących 30.06.22, 15:19
              Robiąc zakupy w Biedronce, zajechałem z zakupami pod samą kasę, i wypróżniłem się na taśmę z zakupami pod sam czytnik, ale w międzyczasie uformowała się za mną kolejka do kasy. Chcąc się przedostać przez kolejkę, powiedziałem: "Przepraszam, chciałem tylko wyjechać rydwanem", co wzbudziło śmichy-chichy". Tak oto naprędce wygenerowałem brakujące mi słowo na biedroński wózek na kółkach. Może być?
Pełna wersja