Ostatnio odnoszę wrażenie, że niektóre osoby dbają o to, aby
prawidłowo zaakcentować wyrazy obce za pierwszym razem, a przy
kolejny już się tak nie starają.
Kilka dni temu we wrocławskiej TV był szczególnie słyszalny przykład
tego zjawiska: "...bolesławieckiej ceRAmiki. CeraMIki, która ..."
Nie wiem, jak to tłumaczyć