IP: 195.245.217.* 13.08.03, 13:07
Czy zyje jeszcze to okreslenie, czy tez umarlo wraz ze smiercia popularnosci
tego zjawiska. Pochodze z Zielonej Gory - o jumie mowilo/mowi sie tam od
zawsze, ale jak przyjechalam do Wawy nikt mnie nie rozumial, gdy mowilam, ze
cos jest pewnie z jumy.....Dopiero tekst-reportaz Wlodka Nowaka (ktory z tego
co wiem pochodzi z Gorzowa Wlkp. i okolic) na temat tego zjawiska -
rozpowszechnil nieco to pojecie. Ale warszawiacy nadal chyba nie uzywaja tego
slowka. A takie fajne.....choc zaznaczam - osobiscie nie znam jumaczy, mimo
ze jakies 13 lat temu dziwilam sie, ze wszyscy kumple z podworka maja fajne
gorale i chcieli mi zalatwic takiego za 100 zl....
Obserwuj wątek
    • gabrielacasey Ja sie zetknelam i ze slowem i z mowieniem o tym 15.08.03, 05:21
      "biznesie" (jak wiadomo- przygraniczny) na warszawskim Zoliborzu w koncu lat 90-
      tych, w semi-mafijnym klubie Czarny Kot. Musiales kontaktowac sie z
      bardzo...ksiezycowymi Warszawiakami.
    • Gość: zawodowiec Re: JUMA IP: 62.233.180.* 15.08.03, 15:07
      w Lodzi jeszcze sie slyszy chociaz rzadko, czesciej sie mowi 'z wedki'. a juma
      to chyba z grypserki albo starej kminy, jumac - krasc
      pzdr
    • Gość: Daniel Re: JUMA IP: 80.51.247.* 16.08.03, 00:27
      Czy masz na myśli kradzieże w Niemczech (towar przywożono do Polski)? Ja o tym
      wyczytałem w reportażu "GW" w październiku 2002... kiedy wracałem z Ukrainy do
      starego kraju, koleś kupił w Przemyślu "GW" i dał mi do poczytania w pociągu...
      mam na myśli reportaż o Robusiu z Krosna Odrzańskiego, którego zastrzelił
      bodajże właściciel sklepu jubilerskiego (chyba w Belgii). Czy ten rep. masz na
      myśli, bo ja oczywiście nie pamiętam tytułu art. ani nazwiska autora? Pozdrosmile)
      tam też było o "Bolku Krośnieńskim", "udzielnym księciu" tego miasteczka w
      czasach PRL, który panował też po 1989 i jego trumnę wystawiono w magistracie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka