Gość: dolagiri
IP: 195.245.217.*
13.08.03, 13:07
Czy zyje jeszcze to okreslenie, czy tez umarlo wraz ze smiercia popularnosci
tego zjawiska. Pochodze z Zielonej Gory - o jumie mowilo/mowi sie tam od
zawsze, ale jak przyjechalam do Wawy nikt mnie nie rozumial, gdy mowilam, ze
cos jest pewnie z jumy.....Dopiero tekst-reportaz Wlodka Nowaka (ktory z tego
co wiem pochodzi z Gorzowa Wlkp. i okolic) na temat tego zjawiska -
rozpowszechnil nieco to pojecie. Ale warszawiacy nadal chyba nie uzywaja tego
slowka. A takie fajne.....choc zaznaczam - osobiscie nie znam jumaczy, mimo
ze jakies 13 lat temu dziwilam sie, ze wszyscy kumple z podworka maja fajne
gorale i chcieli mi zalatwic takiego za 100 zl....