marguyu
07.06.09, 23:05
"Wykładowcy szkół wyższych wiedzą doskonale, że większość studentów
nie ma żadnej, najskromniejszej nawet wiedzy na żaden temat, a część
nie umie czytać (duka bez zrozumienia) ani pisać. Oprócz
półanalfabetów mamy jednak wśród studentów analfabetów prawdziwych.
Jest ich nie mniej niż 10 proc. (...).
Większość młodych posiadaczy polskiej matury, a w tym większość
nowych studentów, kompletnie nic nie umie, a co gorsza - nauczona
jest w szkole oszukiwania i ściągania (...). Niedawno, sprawdzając
prace egzaminacyjne z historii filozofii, miałem okazję przeczytać
kilkanaście razy zdanie: "Heraklit żywił się trawom i innymi
roślinnościami". Niechby zdanie to wykuto na portyku Ministerstwa
Edukacji w alei Szucha. Żeby wreszcie zeszło na ziemię i przestało
produkować fantastyczne programy nauczania i bajeczki
o "wszechstronnym rozwoju osobowości", "samodzielności
myślenia", "nowoczesnym społeczeństwie informatycznym".
Oto link do calego artykulu.
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,6693633,Na_uczelnie_trafiaja_niedouczeni_kandydaci.html
Stefanie, nadal twierdzisz, ze jestem sfrustrowana, czepiam sie, a
pod wzgledem znajomosci jezyka jest cudnie i wszystko w porzadku?