kazeta.pl55
14.08.09, 08:20
Witam!
Jak mi nie pomożecie, przegrywam flaszkę dobrego wina.
Niedawno w towarzystwie ktoś poruszył temat, który zresztą swego czasu był na
tym forum walcowany. Mianowicie słynne zdanie:
" ... i w końcu drużynie A udało się strzelić bramkę drużynie B."
Ponieważ większość zebranych nie zajarzyła, że ze zdania dowiadujemy się
tylko, iż strzelona została bramka, ale nie wiadomo kto ją strzelił, - trzeba
było im to tłumaczyć. Aż tu odzywa się młoda absolwentka polonistyki i tonem
nie znoszącym sprzeciwu twierdzi:
"Istnieje niepisana zasada, że w zdaniu w którym jest potencjalnie kilka
podmiotów, to rzeczywistym podmiotem jest TYLKO ten pierwszy wymieniony. Czyli
beż wątpienia bramkę strzeliła drużyna A!!!!"
Co o tym myślicie. Może jakieś propozycje na obalenie tej tezy.
Pozdrawiam.