Dodaj do ulubionych

WĄTEK ASTRONOMICZNY II

    • m.maska Promieniejąca Gwiazda Poranna 12.07.12, 22:48
      https://www.bilderload.com/bild/225910/landscape2BXBLQ.jpg
      Promieniejąca Wenus w towarzystwie Jowisza(w gwiazdozbiorze Byka)


      Promieniejąca Gwiazda Poranna

      Zaledwie pięć tygodni minęło od momentu, kiedy Wenus przesunęła się na przed Słońcem - a już szykuje nam kolejny niebiański spektakl. Dzisiaj będzie błyszczała na firmamencie z całą swoją mocą.
      Kiedy około 3:30 Wenus ukaże się na wschodnim niebie, będzie można ją uznać za reflektor samolotu. Jasno świecące planety powodują zwykle natężenie telefonów od zaniepokojonych obserwatorów do odpowiednich służb, "UFO nadlatuje". Wprawdzie średnio raz do roku Wenus świeci tak jasno jak będzie to dzisiejszej nocy, jednak rzadko osiąga swój największy blask w tak wyjątkowym otoczeniu.

      https://www.bilderload.com/bild/225915/portraitIGEF4.jpg

      Wenus świeci tak jasno, gdyż chmury, które ją otaczają, odbijają intensywnie światło słoneczne.


      Tuż na prawo od Gwiazdy Porannej, jak Wenus jest nazywana, połyskuje Aldebaran, gwiazda alfa w gwiazdozbiorze Barana. Tylko kawałek nad nimi, znajduje się Jowisz, największa planeta naszej Galaktyki. Jest także bardzo jasny, ale nie może stawać w zawody z Wenus.

      Jeśli jest jeszcze dostatecznie ciemno, powyżej Jowisza można zauważyć Plejady, to cała gromada gwiazd. Promieniejąca Wenus, nie może mieć już piękniejszej scenerii.
      Około godziny piątej zblednie, wraz ze zbliżającym się świtem. Jeśli pogoda dopisze a niebo będzie błękitne, będzie nawet widoczna w świetle dnia.

      W niedziele, sierp Księżyca będzie dobrą wskazówką, żeby w ciągu dnia odnaleźć Wenus na niebie. Najlepszy czas na obserwację, to między godzina dziewiątą i dwunastą - wtedy obydwa ciała niebieskie widoczne są na południowym niebie. Wenus będzie świecić nieco poniżej Księżyca.

      Księżyc widoczny będzie na czystym niebie, gołym okiem - przy odrobinie szczęścia, także i Wenus... w środku dnia.
    • m.maska ZAĆMIENIE JOWISZA 15.07.12, 03:23
      ZAĆMIENIE JOWISZA

      https://www.bilderload.com/bild/226515/1Z84PU.jpg

      Dzisiaj rano około godziny czwartej na wschodnim niebie trzy obiekty naszego Układu Słonecznego: Wenus, Księżyc i Jowisz. Jeśli jednak około czwartej nie będzie widać Jowisza, to będzie znaczyło, że skrył się za Księżycem.
      Mniej więcej o 3:42, sierp Księżyca przysłoni tę największą z planet. Dokładny moment zależy oczywiście od punktu z którego obserwujemy to zjawisko i może się różnić o kilka minut, a ponieważ Jowisz nie jest taki znowu mały, to jego całkowite zasłonięcie przez Księżyc trwa około dwóch minut, wcześniej Księżyc przysłoni już księżyce Jowisza: Europę i Io.
      A kiedy w cieniu Księżyca zniknie Jowisz, za nim podąża też księżyce Ganymed i Kallisto. W ciągu kwadransa za Księżycem skryje się cały „system” Jowisza. Przez około 20 minut widoczne będą na niebie tylko Księżyc i Wenus… około 4:16 Księżyc przesunie się na tyle, że ponownie odsłoni Jowisza.

      https://www.bilderload.com/bild/226516/portraitOT4HB.jpg

      To widowisko należy do najbardziej spektakularnych zjawisk na niebie w ciągu roku i można go obserwować gołym okiem... jednak jeśli chce się obserwować także znikanie i pojawianie się księżyców Jowisza, niezbędna jest lornetka albo niewielki teleskop.
      Księżyc nieustannie porusza się po orbicie okołoziemskiej i w ciągu godziny przebywa na niebie drogę równą mniej więcej swojej średnicy. Często zasłania gwiazdy, albo inne niebieskie obiekty. Największe wrażenie wywołuje, kiedy zasłania tarczę słoneczną – następuje całkowite zaćmienie Słońca.

      Ale także, kiedy zasłania jasne gwiazdy albo jak w tym przypadku planetę – wygląda efektownie. Dzisiaj na niebie... zaćmienie Jowisza – po wpół do czwartej, na wschodnim niebie w gwiazdozbiorze Byka.
      • al-szamanka Re: ZAĆMIENIE JOWISZA 15.07.12, 11:09
        Spoglądałam na nocne niebo o tej 4-ej. Niestety, Jowisz był podwójnie zaćmiony; przez Księżyc i przez geste, płaczliwe chmury.
    • m.maska Andy Warhol na Merkurym 16.07.12, 00:32
      https://www.bilderload.com/bild/226826/portraitFU2D6.jpg

      Krater Andy Warhol pokazany w jego stylu.


      Andy Warhol na Merkurym


      Księżyc jest znany wtajemniczonym jak „cmentarz astronomów”: wiele wielkich, widocznych przez niewielkie teleskopy kraterów kartografowie Księżyca w ubiegłych wiekach nazwali imionami znanych kolegów – z czasem stało się to regułą.

      Od kiedy sondy kosmiczne zaczęły przesyłać szczegółowe fotografie innych planet, kartografowie i „nazewnicy“ zgodnie z tradycją przenieśli tę zasadę w zmodyfikowanej formie na „rodzeństwo” Ziemi.
      W ten sposób prawie wszystkie formacje na Wenus otrzymały imiona mitologicznych i historycznych postaci kobiecych, podczas gdy najbliższa Słońcu planeta Merkury została zarezerwowana dla różnych artystów.

      Już po trzech lotach jakich dokonał Mariner 10 w kierunku Merkurego, przed ponad 35 laty uczczono kompozytora Beethovena, poetę Szekspira i malarza Michelangelo.

      Od kiedy w marcu 2011 skierowana została na orbitę Merkurego sonda Messenger, niemal cała powierzchnia planety została skatalogowana w wysokiej rozdzielczości. Od tego czasu lista nazwanych formacji wydłuża się nieustannie, ostatnią instancją zatwierdzającą nadanie imienia jest w tym przypadku Międzynarodowa Unia Astronomiczna.

      Tym samym w międzyczasie 75 kraterów zyskało swoje nazwy a ostatnio uhonorowano zmarłego w 1987 roku amerykańskiego artystę Andy Warhola. Jego imieniem nazwano krater o długości około 95 kilometrów znajdujący się w pobliżu równika Merkurego.

      https://www.bilderload.com/bild/226829/landscape91UHW.jpg

      Krater Warhol, na powierzchni Merkurego
    • m.maska Wielki letni ptak 22.07.12, 00:17
      Wielki letni ptak

      https://www.bilderload.com/bild/228881/2O6WT4.jpg

      Łabędź majestatycznie przesuwa się po niebie

      Około godziny 23 w połowie wysokości wschodniego nieba leci Łabędź. Łabędź zalicza się do niewielu figur na niebie, które rzeczywiście można rozpoznać. Także uzupełnienie nazwy tego gwiazdozbioru jest odpowiednie.: Łabędź jest często nazywany Krzyżem Północy.
      Długa, dolna część Krzyża odpowiada szyi Łabędzia. Na szczycie świeci Albireo, oglądana przez teleskop, okazuje się efektowną gwiazdą podwójną. Linia poprzeczna Krzyża, wyznacza rozłożone skrzydła ptaka.

      Niewielkie odchylone do tyłu łuki gwiazd, na końcu poprzecznej linii, wyznaczają dokładne anatomiczne ułożenie skrzydeł. Na krótkim zakończeniu głównej linii, świeci jasna gwiazda Deneb, to ogon Łabędzia.

      Wieczorem Krzyż widoczny jest lekko pochylony na niebie. Łabędź leci więc równolegle do horyzontu, a w ciągu nocy unosi się coraz wyżej na niebie, aby wraz z początkiem świtania przyjąć pozycję lotu w kierunku zachodniego horyzontu.

      W greckiej mitologii, Łabędź jest przyjacielem Faetona, syna Boga Słońca, Heliosa. Faeton wziął rydwan słoneczny, jednak nie potrafił okiełznać koni. Kiedy konie poniosły go i groziło to zapaleniem Ziemi, Zeus zakończył tę szaleńczą jazdę rzucając w niego piorunem. Faeton spadł wprost do rzeki Erydan. Jego przyjaciel Kygnos, usłyszawszy o tym, zanurkował w rzece i wydobył z niej nieszczęsnego Faetona. Zeus rozzłościł się i umieścił Kygnosa jako gwiazdozbiór Łabędzia na niebie. To co miało być karą, okazało się nagrodą – przynajmniej dla nas.
      Teraz znowu, Kygnos oświetlał będzie niebo w letnie i jesienne noce – wiele miesięcy.
    • m.maska Równoległobok wieczorny 24.07.12, 22:16
      Równoległobok wieczorny

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-13x-9683.jpg

      Po godzinie 22, nisko na południowo-zachodnim niebie znajdzie się sierp Księżyca, na prawo w górę, Mars. W lewo Spica, główna gwiazda gwiazdozbioru Panny, a na prawo w górę Saturn.
      Wszystkie cztery tworzą regularny równoległobok. Z wyjątkiem Księżyca, niemal wszystkie maja tę samą jasność, a jednak Mars, Saturn i Spica różnią się między sobą wyraźnie.

      Mars jest kamienistą planetą, tylko o połowie wielkości Ziemi. Saturn jest gazową kulą a jego średnica jest dziewięciokrotną średnicą Ziemi, należy tym samym do planet ogromów.
      Spica jest gwiazdą, dużo większą i gorętszą niż Słońce, jednak z odległości 260 lat świetlnych widoczna jest jedynie jako punkt świetlny i wygląda podobnie jak Mars, znajdujący się od Ziemi w odległości zaledwie 230 milionów kilometrów.


      Saturn, planeta pierścieni ma więc niezłe towarzystwo na niebie.
      Wymiary przestrzenne równoległoboku, można sobie wyobrazić następująco: jeśli nagle zgasłoby Słońce, to po ośmiu i pół minutach zgaśnie także Księżyc, widoczny byłby już tylko trójkąt, ale po kolejnych piętnastu minutach przestałby być widoczny także Mars, któremu zabrakłoby światła słonecznego, które odbija.

      Linia łącząca Saturna i Spicę – byłaby widoczna jeszcze około dwóch godzin, a w końcu pozostałaby tylko Spica.
      Dla Spicy nie odgrywa to żadnej roli, czy Słońce świeci czy też nie: jako gwiazda świeci światłem własnym.

      Na szczęście jeszcze miliardy lat upłyną, zanim Słońce zgaśnie.

      I tym sposobem, Spica będzie miała dzisiejszej nocy towarzystwo, Księżyca, Marsa i Saturna... na południowo-zachodnim niebie.
    • m.maska Księżyc i jego przyszły przeciwnik 29.07.12, 01:51
      Księżyc i jego przyszły przeciwnik

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-147-f3bd.jpg

      Dzisiejszego wieczoru Księżyc znajduje się powyżej jasnej gwiazdy Antares w gwiazdozbiorze Skorpiona

      Po zapadnięciu zmroku, widoczny będzie na południowym niebie Księżyc. Przedwczoraj, była to pierwsza kwadra, w międzyczasie lewa strona lekko się wydęła.
      Księżyc znajduje się obecnie w gwiazdozbiorze Wężownika, jednej z największych klasycznych figur na niebie. Nieco poniżej Księżyca widoczna jest jasna czerwonawa gwiazda. To Antares w gwiazdozbiorze Skorpiona.
      Z greckiego oznacza Kontr-Mars. Nazwę tę zawdzięcza swojej czerwonej barwie, przypominającej naszą sąsiednią planetę Marsa.

      Tak naprawdę, Antares może już wkrótce stać się Kontr-Księżycem. Gwiazda należy do największych i najjaśniej świecących na Drodze Mlecznej.
      Rozrosła się już do gigantycznych rozmiarów. Gdyby znajdowała się w miejscu, w którym znajduje się Słońce, sięgałaby daleko poza orbitę ziemską.


      Antares znajduje się w ostatnim stadium i już wkrótce będzie eksplodować jako Supernova. U astronomów „wkrótce” oznacza, że do tego wydarzenia może dojść dzisiaj, jutro, albo za sto lat.
      Wprawdzie ta ogromna gwiazda jest oddalona o 600 lat świetlnych, to jednak eksplozja supernovej jest tak silna, że tygodniami byłaby na naszym niebie równie jasna jak Księżyc podczas pełni.
      Być może mamy szczęście i wybuch Antaresa nastąpił już w XV wieku, w takim wypadku światło supernovej mogłoby do nas teraz dotrzeć.

      Gdybyście dzisiaj wieczorem na południowym niebie ujrzeli Księżyc a poniżej jeszcze jaśniejszy punkt, oznaczałoby to, że Kontr-Mars, zamienił się w Kontr-Księżyc!
      • al-szamanka Re: Księżyc i jego przyszły przeciwnik 29.07.12, 23:01
        Chciałabym takie widowisko obejrzeć
        • m.maska Re: Księżyc i jego przyszły przeciwnik 29.07.12, 23:16
          Ja tez...i moze nawet bedzie nam to dane, pod warunkiem, ze to juz sie wydarzylo w XV wieku... i to jest fascynujace, ze jestesmy obserwatorami tego co wydarzylo sie przed wiekami.
    • m.maska Księżyc zasłoni Plutona 30.07.12, 19:25

      Księżyc zasłoni Plutona


      https://www.bilderload.com/bild/231625/16RN9T.jpg

      Dzisiejszego wieczoru Pluton znajdzie się powyżej Księżyca na prawo



      Po zapadnięciu zmroku, nisko nad południowo-wschodnim horyzontem widoczny będzie dzisiaj Księżyc, już niemal w pełni. Gdyby wyciągnąć rękę, to Pluton znajduje się nad Księżycem w odległości dwóch palców.

      Oglądany z Antarktyki, zostanie zasłonięty przez Księżyc – perspektywa na południowych szerokościach jest inna niż w Europie Środkowej. Dla nas widoczne jest, że Księżyc mija Plutona.

      Ale nie ma czego zazdrościć astronomom na południowym biegunie; w jasnym świetle Księżyca, ta słabo świecąca planeta karzeł i tak nie będzie tam widoczna.

      Pluton ma za sobą, bardzo urozmaiconą historię. Po jego odkryciu w roku 1930, uważany był długo za planetę, ale przed dwoma laty został zdegradowany do roli planety karła.
      I to całkowicie słusznie, jak to pokazuje dzisiejszy spektakl: nasz Księżyc, jest widocznie większy niż Pluton. Księżyc ma 3500 kilometrów średnicy, Pluton, zaledwie 2000
      Niewiele światła przybywa do nas z tego niewielkiego ciała niebieskiego: Pluton jest obecnie oddalony od Ziemi o około pięciu miliardów kilometrów a więc 13000 raz dalej niż Księżyc.
      Słabe światło jakie dociera do nas z tego lodowatego Karła, to droga którą przebywa światło słoneczne od Słońca do Plutona i z powrotem na Ziemię... światło to jest prawie dziewięć godzin w drodze.
      Na Antarktyce, trud jednej godziny jest na nic: kiedy Księżyc zasłoni Plutona, jego światło rozpłynie się w pyle ciemnej strony Księżyca.
      My mamy jednak trochę lepiej: ten kto dzisiaj spojrzy w stronę Księżyca, otrzyma też parę cząstek światła Plutona, chociaż nasze oko, tak naprawdę, tego nie zauważy.

      https://www.bilderload.com/bild/231623/landscapeKBHTQ.jpg

      Na temat wyglądu Plutona, wiadomości są bardzo skąpe
    • al-szamanka Re: WĄTEK ASTRONOMICZNY II 05.08.12, 12:05
      Minęło 9 miesięcy lotu i wreszcie, jutro, ważący 1 tonę Mars Science Laboratory osiądzie na czerwonej planecie. Mam nadzieje, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem, a my będziemy już wkrótce mogli podziwiać nowe zdjęcia powierzchni Marsa
      • m.maska Ciekawość u celu... 06.08.12, 02:50
        Ciekawość u celu...

        Dzisiejszej nocy zespól naukowców Nasa-Rovers Curiosity przeżywa godziny pełne niepokoju. Pojazd opatrzony angielskim odpowiednikiem „ciekawości” powinien we wczesnych godzinach porannych wykonując karkołomne manewry wylądować na powierzchni Marsa.
        Ten statek kosmiczny jest już w drodze od ośmiu miesięcy i w tempie 20 000 kilometrów na godzinę znajdzie się w atmosferze Marsa. Wielka tarcza ochronna zabezpiecza go przed ciepłem jakie wytworzy się podczas tarcia w atmosferze.
        Na wysokości około dziesięciu kilometrów nad powierzchnią, otworzą się spadochrony. Na wysokości dwóch kilometrów włączone zostaną urządzenia hamujące. W końcu Curiosity zostanie osadzony na powierzchni przez system nazwany „niebiańskim dźwigiem”
        W momencie, kiedy statek dotknie kołami powierzchni Marsa, kable zostaną odłączone, dźwig odleci i opadnie na piaski Marsa. Te skomplikowane manewry nigdy nie mogły zostać całkowicie przetestowane na Ziemi.


        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-14i-cd0d.jpg

        Ryzykowny manewr: na tym obrazku, lądowanie przy pomocy niebiańskiego dźwigu się udaje.



        Teraz musi się to od jednego razu udać, kolejnej szansy nie będzie, a sterowanie z Ziemi, nie jest możliwe, ponieważ sygnał radiowz na Marsa i z powrotem potrzebuje pół godziny czasu.
        Jeśli wszystko się uda, i Curiosity rzeczywiście szczęśliwie wyląduje w kraterze Gale, pojazd będzie wykorzystywany dwa lata. Na jego pokładzie znajdują się instrumenty, które zbadają skład gleby i atmosfery Marsa i przekażą fotografie okolicy.
        Naukowcy są zainteresowani, czy na Marsie kiedykolwiek panowały warunki umożliwiające życie.
    • m.maska Wenus w Orionie 06.08.12, 02:16
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-14h-4e0d.jpg

      Wenus w Orionie

      Około wpół do czwartej na wschodnim niebie widoczne będą obie najjaśniejsze planety. Jowisz, świeci w gwiazdozbiorze Byka a na lewo poniżej Wenus jako Gwiazda Poranna w gwiazdozbiorze Oriona,

      To bardzo niezwykłe, że nasza sąsiednia planeta przesuwa się na tle niebiańskiego myśliwego, ale rzeczywiście, granice Oriona sięgają właśnie niemal ekliptyki, czyli głównej „autostrady” Słońca, Księżyca i planet.

      Ponieważ Wenus znajduje się teraz cztery stopnie na południe od ekliptyki, zahacza o wysoko uniesione ramię Oriona. Tym samym znajduje się wewnątrz niebiańskiego łowcy, który wg legendy trzyma w dłoni maczugę w obronie przed atakującym go Bykiem.

      Wenus nie znajduje się w pobliżu Betelgezy, tzn. lewego ramienia, czy w pobliżu wyrazistego pasa Oriona, te znane obszary gwiazdozbioru Oriona, są zbyt oddalone od ekliptyki, by były w zasięgu Księżyca i planet.

      Wenus będzie teraz świecić w gwiazdozbiorze Oriona, około tygodnia, następnie przesunie się do gwiazdozbioru Bliźniąt i dopiero za około dwa lata powróci do Oriona.
      Do tego czasu, przesunie się przez kolejne dwa gwiazdozbiory, które zwykle nie są łączone z Księżycem i planetami: gwiazdozbiory Wieloryba i Tarczy Sobieskiego.
      Kiedy Wenus, rankiem 13 sierpnia opuści gwiazdozbiór Oriona, już kilka godzin później przesunie się na jego tle sierp Księżyca.
    • m.maska Dwugłowy Łabędź 07.08.12, 02:25
      Dwugłowy Łabędź

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-14k-86e8.jpg

      Wysoko na niebie w ostatnim czasie około północy można dojrzeć kilka jasnych gwiazd. W oczy rzuca się Wega, główna gwiazda gwiazdozbioru Lutni, Wega już przekroczyła swoją najwyższą pozycję.
      Na lewo, wyraźnie niżej, widoczny jest Altair(Atair), główna gwiazda gwiazdozbioru Orła i mniej więcej w połowie odległości między tymi dwiema, trochę powyżej linii je łączącej, widoczna jest Albireo, należąca do gwiazdozbioru Łabędzia.

      Ta z arabska brzmiąca nazwa, została przyjęta na skutek błędnego tłumaczenia.
      Antyczni Grecy, używali nazwy ornis – Ptak, Arabowie, w przekazach odnotowali określenie urnis i nazwali gwiazdę „dziobem koguta”.

      Wskutek kolejnego błędnego tłumaczenia na język łaciński, urnis został przełożony jako ireo w końcu nastąpiło otrzeźwienie i powrót do arabskich korzeni, stąd obecna nazwa Albireo.

      Korzystając choćby ze zwykłej lornetki można zauważyć, że Albireo jest gwiazdą podwójną. Widoczne są żółtopomarańczowa i niebiesko-świecąca gwiazda położone w bardzo bliskiej od siebie odległości. Zwykle jaśniej świecą na niebiesko, gorące gwiazdy niż chłodniejsze świecące żółto czy czerwono.
      W przypadku Albireo, ta reguła jest odwrócona, a to może jedynie oznaczać, że pomarańczowożółta gwiazda Albireo-A jest dużo większa, niż jej niebieska towarzyszka. To znaczy, że musi mieć też większą masę, żeby szybciej się rozwijać.

      Różne barwy gwiazd, zdradzają wiele informacji o tych dwóch gwiazdach.

      Spójrzcie dzisiejszej nocy, na „dwugłowego” Łabędzia
    • al-szamanka Re: WĄTEK ASTRONOMICZNY II 07.08.12, 10:09
      Zawsze, gdy tylko słyszę nazwę Vege przypomina mi się podróż ósma z "Dzienników gwiazdowych" Stanisława Lema, który tam twierdził, że to przez Vegan powstało życie na Ziemi; pijani majtkowie kosmicznego statku z Vege zamieszali pogrzebaczem swoje odpady i pomyje w lewą stronę i wylali to na nagą jeszcze wtedy naszą planetę.
      Tylko Lem był w stanie wymyślić coś tak niesamowicie humorystycznego big_grinbig_grinbig_grin
    • m.maska Ognista kula nad Utah 10.08.12, 00:17
      Ognista kula nad Utah

      Noce, które nastąpią zaliczają się do najpiękniejszych w roku – w każdym razie, jeśli chodzi o "deszcze" meteorów. Z gwiazdozbioru Perseusza wylatuje do stu meteorów na godzinę.
      Wiele osób obserwuje te kosmiczne błyski, podczas ciepłych letnich nocy; niektóre z nich świecą jaśniej niż najjaśniejsze gwiazdy.

      Jutro minie czterdziesta rocznica, pewnego szczególnego świetlnego wydarzenia na niebie nad stanem Utah w USA. W samym środku dnia przez niebo przeleciała ognista kula rozpryskując na wszystkie strony świetlne iskry.

      Była widoczna ponad minutę, wiele osób fotografowało i filmowało to zjawisko. W przypadku tej ognistej kuli, nie chodziło bynajmniej o nadzwyczajnie wielki meteor z roju Perseid

      Był to odłamek wielkości 5 do 10 metrów średnicy, który otarł się przypadkowo o atmosferę ziemską przelatując w przestrzeni między planetami. Zbliżył się do Ziemi na odległość około 60 km a następnie odleciał w kosmos.

      Tarcie w atmosferze sprawiło, że utracił połowę swojej masy, być może właśnie dlatego, podczas kolejnego zbliżenia do ziemskiej atmosfery, przed 15 laty, znalazł się w większej odległości.

      Nawet w przypadku kolizji w Ziemią, tej wielkości odłamek, nie wyrządziłby żadnych większych szkód. Przypuszczalnie eksplodowałby na wysokości kilkudziesięciu kilometrów a na powierzchnię Ziemi, spadłoby kilka niewielkich okruchów.

      W ciągu kolejnych dni, nie można oczekiwać ognistej kuli takiej jaka ukazała się w Utah, ale wielu świetlistych meteorów – jak najbardziej...

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-14s-ad30.jpg
    • m.maska Letnie fajerwerki 11.08.12, 20:05
      Letnie fajerwerki

      Kto jeszcze nie widział spadających meteorów, będzie miał ku temu okazję przez kilka kolejnych nocy. Do wtorku, niebo daje gwarancje na to widowisko – przy założeniu, że znajdzie się odpowiednio ciemne miejsce i wykaże się odrobiną cierpliwości.
      Między godzinę 23 i czwarta rano, na godzinę przelatywać będzie do stu meteorów. Oczywiście, że pojedynczy obserwator nigdy nie zobaczy wszystkich, ponieważ wiele z nich ma niewielką jasność, a poza tym nie widzi się całego nieba.

      Ale przy odrobinie szczęścia, można zobaczyć dwadzieścia albo i więcej. Meteory wydaje się wylatują z gwiazdozbioru Perseusza... stąd ich nazwa: Perseidy.

      Dzisiejszej nocy, oczekuje się największego nasilenia tego roju meteorów, wprawdzie około godziny pierwszej na niebie ukaże się sierp Księżyca, ale swoim światłem nie przyćmi przelatujących meteorów.

      Ziemia przecina właśnie chmury pyłu, które pozostawiła na swojej drodze wokół Słońca, kometa Swift-Tuttle. Tak więc, żadne gwiazdy nie spadają z nieba – świeca tylko okruchy skał i metali, uderzające w atmosferę z prędkością około dwustu tysięcy kilometrów na godzinę.

      Jakkolwiek to zabrzmi – przeciwko starym przesądom wg których życzenia spełniają się, kiedy wypowiada się je spoglądając na spadające meteory, astronomowie nie zgłaszają zastrzeżeń.

      Wielki duński fizyk Niels Bohr kiedy zapytano go, dlaczego na drzwiach swojego letniego domu zawiesił końską podkowę, odparł, że powiedziano mu, że przynosi szczęście również wtedy jeśli się w to nie wierzy. Zapewne podobnie jest ze spadającymi meteorami....
      • al-szamanka Re: Letnie fajerwerki 11.08.12, 20:12
        Nie wierze w te 100 na godzinę. Pamiętam jak przed laty obiecano 240. Wpatrywałam się w niebo ponad dwie godziny i odkreślałam.....16!!!! Tylko 16
    • m.maska Słońce i mały król 21.08.12, 22:26
      Słońce i mały król

      http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-15f-a609.jpg

      Za pięć lat, podczas całkowitego zaćmione Słońce, znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie gwiazdy Regulus.

      Jutro na niebie będzie nie tylko Słońce, ale tuż obok znajdzie się Regulus, gwiazda α gwiazdozbioru Lwa. Wprawdzie Regulus zalicza się do dwudziestu najjaśniejszych gwiazd nocnego nieba, to naturalnie w jaskrawym świetle slonecznym nie jest widoczny.
      Jeśli ktoś nie wierzy, że Regulus każdego roku o tej porze mija w bliskiej odległości Słońce, będzie mógł się o tym przekonać za dokładnie pięć lat i będzie mógł to zobaczyć gołym okiem.

      21 sierpnia 2017 nastąpi całkowite zaćmienie Słońca i będzie widoczne na terenie Stanów Zjednoczonych, od Oregonu na północnym zachodzie aż po Południową Karolinę na południowym wschodzie.

      Kiedy Księżyc na maksymalnie dwie i pół minuty zasłoni Słońce, Regulus będzie widoczny w niewielkiej odległości od korony słonecznej.

      I wtedy mały król, bo to właśnie oznacza słowo Regulus po łacinie, ukoronuje to zaćmienie. Słońce nie zbliża się do żadnej jasnej gwiazdy tak blisko, jak właśnie do gwiazdy Regulus – wygląda na to, że ta ważna rola podczas zaćmienia Słońca jest królewskim przywilejem.

      Także w starożytnej Persji, Regulus należał do królewskich gwiazd i to do tych, które łączono z czterema porami roku. Regulus symbolizował wiosnę, gdyż właśnie w tym okresie jest wyjątkowo dobrze widoczny.

      W tej chwili Regulus ukrywa się w koronie słonecznej. W połowie września, pojawi się na porannym niebie – i przypomni późnym latem jeszcze raz, że po długiej zimie, znowu nastąpi wiosna.
    • m.maska Droga Mleczna na kursie kolizyjnym 23.08.12, 01:55
      Droga Mleczna na kursie kolizyjnym

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-1-c4ca.jpg

      Galaktyka Andromedy w ultrafiolecie

      Około godziny 23 na wschodnim niebie widoczne są już jesienne gwiazdozbiory. Wyraźny czworobok Pegaza ukazuje się jako duży romb, wzdłuż jego lewego boku ciągnie się łańcuch Andromedy.
      W niewielkiej odległości od środkowej gwiazdy Andromedy, można gołym okiem zauważyć owalną mglistą plamę: galaktyka Andromedy jest najbliższym sąsiadem Drogi Mlecznej i ma powyżej 200 miliardów gwiazd.

      Od dawna wiadomo, że Andromeda i Droga Mleczna zbliżają się do siebie. Teraz astronomowie, na podstawie obserwacji przy pomocy teleskopu Hubble odkryli, że dojdzie do frontalnego zderzenia obu galaktyk.
      Kolizje Galaktyk, nie mają jednak nic wspólnego z wypadkami samochodowymi, przebiegają w zwolnionym tempie i tak naprawdę, nie wynikają z tego żadne straty.
      Galaktyki przenikają się wzajemnie. Odległości między gwiazdami Galaktyki są tak wielkie, że dana gwiazda musiałaby naprawdę „oszaleć”, żeby zderzyć się z innym obiektem niebieskim.

      "Niebiański wypadek" będzie trwał około dwóch miliardów lat, po czym gwiazdy Drogi Mlecznej i Andromedy usytuują się w jedną ogromną eliptyczną Galaktykę a Układ Słoneczny otrzyma nowe miejsce.

      Bez obaw: kosmiczny Crash rozpocznie się za około cztery miliardy lat. Andromeda jest wciąż oddalona od nas o więcej niż dwa miliony lat świetlnych, mimo, że z każdą godziną zbliża się o 400.000 kilometrów!
      Pewnego dnia, galaktyka Andromedy będzie na niebie jasna i wielka a wtedy pozostanie tylko: zamknąć oczy i czekać!

      Andromeda/Droga Mleczna - kolizja(symulacja) (link)

      1 sekunda odpowiada 1 milionowi lat.
      Odleglosc od obserwatora: 10000 lat swietlnych (94.605.280.000.000.000 km)
      • al-szamanka Re: Droga Mleczna na kursie kolizyjnym 23.08.12, 11:04
        W czasie tej kolizji dawno już nie będzie ani człowieka, ani ziemi, ani naszego słońca
        • m.maska Re: Droga Mleczna na kursie kolizyjnym 23.08.12, 18:31
          Nie przesadzaj, pisza, ze nam sie tylko koordynaty zmienia smile
    • m.maska Orion powrócił! 12.09.12, 02:12
      Orion powrócił!

      http://s14.directupload.net/images/120912/7n8old75.jpg

      Astronomicznie wciąż mamy jeszcze lato, meteorologicznie rozpoczęła się już jesień – na niebie widać zwiastuny zimnych nocy. Nawet jeśli noce są wciąż łagodne to rankiem około wpół do czwartej na wschodnim niebie widoczny jest już chłodny gwiazdozbiór Oriona.

      Orion dla miłośników nieba, jest dobrym znajomym. Wielu ludzi rozpoznaje na niebie trzy gwiazdozbiory: Wielki Wóz, niebiańskie „W” czyli gwiazdozbiór Kasjopei i gwiazdozbiór Oriona.

      Ten niebiański łowca ukrywał się kilka miesięcy w świetle słonecznym, obecnie znowu dominuje na porannym niebie i przygotowuje nas do zbliżającej się zimy.
      Jutro rano, widoczny będzie nieco na prawo od sierpa Księżyca, który świeci w środku gwiazdozbioru Bliźniąt. Na lewo od Księżyca, znajdują się Kastor i Polluks, dwie główne gwiazdy Bliźniąt, widoczne pionowo jedna nad drugą.

      Nad gwiazdozbiorem Oriona, widoczny gwiazdozbiór Byka. Aldebaran, czerwono połyskujące oko, trudno przeoczyć, nieco na lewo w górę, jasno świeci Jowisz.

      Powyżej Bliźniąt i Księżyca, widoczny jest gwiazdozbiór Woźnicy, rzucający się w oczy pięciokąt. Capella – najjaśniejsza gwiazda, jest widoczna w środkowej Europie przez cały rok a w środku lata można ją było oglądać nisko nad horyzontem nieba północnego.

      Około wpół do szóstej rano można oglądać już całe zimowe niebo w pełni blasku nad horyzontem, Procjon – gwiazda Małego Psa i Syriusz – w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa. Syriusz jest najjaśniejszą gwiazdą nocnego nieba, niespokojne powietrze sprawia, że wyjątkowo iskrzy.

      Jeszcze wschód Słońca przegania zwiastuny zimy, ale niebo jest bezlitosne: zimna pora roku stoi już u drzwi.
      • m.maska ORION 14.09.12, 02:57
        Twierdzenie, że Orion jest jednym z najładniejszych gwiazdozbiorów północnego nieba, nie jest przesadą. Od zawsze fascynował ludzi i ściągał na siebie uwagę. Ten stosunkowo duży gwiazdozbiór wyrazistych gwiazd jest dobrze widoczny na zimowym niebie. Rigel, gwiazda lewej stopy środkowego Oriona, należy do zimowego sześciokąta, który w tej chwili widoczny jest na południu.

        http://s1.directupload.net/images/120914/x6gy7qy6.jpg

        Wewnątrz gwiazdozbioru Oriona, M42/43 to mgławica Oriona, szczególnie interesujący obiekt


        Historia

        Orion był myśliwym, potężnej postury w mitologii greckiej. Był synem boga mórz, Posejdona, brata Zeusa. Legendarne są jego bohaterskie czyny, ale nie tylko takie. Kiedy Orion otrzymał zlecenie od króla Chios, zabicia w jego kraju dzikich zwierząt, zapalał gorącą miłością do córki króla Merope. Jego miłość nie była odwzajemniona, toteż użył gwałtu. Rozzłoszczony ojciec, nakazał go oślepić, ale dzięki promieniom wschodzącego Słońca odzyskał jednak wzrok. Zupełnie inaczej miała się sprawa z boginią brzasku, Eos, córką tytana Hyperiona. Eos zakochala się w Orionie i uprowadziła go. Nie spodobało się to Artemidzie, która zabiła Oriona strzałą używając swego łuku.W Odysei Homera, ta historia przedstawiona została jako dowód, że bóstwom nie wolno było kochać śmiertelników.

        Ale jak Orion znalazł się na niebie?

        Oto dwie historie: Bohaterski myśliwy zakochał się pewnego razu w Plejadach, siedmiu córkach Atlasa(syna Tytana i brata Prometeusza) i w Okeanidzie Plejone. Pewnego dnia przestały mu wystarczać te skrywane uczucia i zaczął za nimi chodzić, a nawet je ścigać. Zeus nie mogąc już na to patrzeć, umieścił je na niebie jako gwiazdozbiory, gdzie Orion do dnia dzisiejszego je ściga i nigdy nie dosięgnie.Pewnego dnia podczas polowania Orion oznajmił, że zabije wszystkie zwierzęta na Ziemi. Usłyszawszy to Gaja, bogini Ziemi i matka Uranosa rozzłościła się tak bardzo, że wysłała Orionowi Skorpiona, żeby zabił go swoim jadem. Artemida, która polowała wraz z Orionem, na wieczną pamiątkę jego odwagi i bohaterstwa, umieściła go na niebie. Całą tę historię można odnaleźć na rozgwieżdżonym niebie. Kiedy zachodzi gwiazdozbiór Skorpiona, na wschodzie pojawia się Orion, a kiedy Skorpion powraca na nocne niebo, Orion znika za zachodnim horyzontem.W jego pobliżu ukazują się jego towarzysze polowań, Wielki Pies, a w nim Syriusz, najjaśniejsza gwiazda północnego nieba i Mały Pies a w nim Procjon jako gwiazda główna. Istnieją teorie, wg których piramidy egipskie w Gizeh zostały odwzorowane wg Oriona, którego uważano za boga śmierci i pierwszego króla Egiptu, przy czym Nil miał symbolizować Drogę Mleczną. Także korytarze wewnątrz piramid miał zostać usytuowane wg konstelacji gwiezdnej Oriona. Jednak dotychczas naukowcy nie potrafili pokazać żadnego przekonującego naukowp dowodu, potwierdzającego tę teorię.
    • m.maska I znowu płynie ryba 27.09.12, 23:27
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-16g-80a8.jpg

      I znowu płynie ryba

      Około północy, na południowym niebie widoczny będzie rzadki gość. Nisko nad horyzontem można dostrzec niebieskawo-białą gwiazdę Fomalhaut, najjaśniejszą w konstelacji Ryby Południowej.

      Nigdy nie jest u nas widoczna zbyt wysoko na niebie. Fomalhaut znajduje się wyraźnie niżej niż Słońce w południe, na początku zimy. Widok na południowy horyzont musi być więc wolny, żeby można ja było zobaczyć – dotyczy to szczególnie obserwatorów daleko na północy.

      Charakterystyczny czworokąt Pegaza, wysoko na południowym niebie, może służyć pomocą: jeśli przeciągnie się wzdłuż obu gwiazd znajdujących się po prawej stronie czworokąta w dół linię, o długości stanowiącej około potrójną odległość obu gwiazd, znajdzie się Fomalhaut...

      Fomalhaut wschodzi na południowym niebie i przesuwa się „bardzo płaskim” łukiem przez południowe niebo, żeby szybko zajść na południowym zachodzie. Wygląda to tak jakby ryba przepłynęła przez niebo. Po około czterech godzinach „nurkuje”.

      Pozostałe gwiazdy Ryby Południowej są dosyć słabe i najczęściej giną w mgiełkach horyzontu. Tworzą łuk na prawo od Fomalhaut a ich układ wyobraża ciało ryby.

      Gwiazda główna stanowi jej otwór gębowy – takie jest arabskie znaczenie Fomalhaut. Gdyby się dokłdnie przyjrzeć, Ryba Poludniowa płynie więc do tyłu.

      W dawnej Persji, Fomalhaut należała do czterech królewskich gwiazd, z których każda panowała na ćwiartką nieboskłonu. Pozostali trzej królowie to: Aldebaran w konstelacji Byka, Regulus w konstelacji Lwa i Antares w Skorpionie.

      Obejrzyjcie sobie w ciągu kolejnych tygodni, ten krótkotrwały występ Fomalhaut. Już w grudniu, znowu wycofa się z niebiańskiej sceny.
      • al-szamanka Re: I znowu płynie ryba 28.09.12, 19:49
        Dzisiaj, parę minut po 5-ej rano, na przemytym deszczem niebie, niczym lampion, cudownie świeciła Wenus.
    • m.maska Wielki ksiezycowy szwindel 01.10.12, 02:18
      Wielki księżycowy szwindel

      W ciągu ostatnich kilku nocy Księżyc był dominującym obiektem na niebie. Już po zapadnięciu zmroku błyszczał na południowo-wschodnim niebie.

      Pytanie: czy Księżyc jest zamieszkany, intrygowało ludzkość od zarania dziejów. Legendą stał się „Wielki księżycowy szwindel” z roku 1835, który przeszedł do historii astronomii i mediów.

      Gazeta „The Sun“ z Nowego Yorku relacjonowała w sześciu artykułach o warunkach życia na Księżycu, jego florze i mieszkańcach.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-16m-01d8.jpg

      Tytuł „Wspaniałe astronomiczne odkrycie, którego dokonał Sir John Herschel na Przylądku Dobrej Nadziei”, wydawał się być dowodem prawdziwości reportażu. Herschel był w tamtych czasach jednym z najbardziej znanych astronomów.

      Opowieści były bogato ilustrowane, fantastycznymi obrazami, niemal tropikalnego krajobrazu, zasiedlonego przez wiele zwierząt i ludzi-nietoperzy.

      Gazeta twierdziła, że John Herschel wszystko to widział przy pomocy nowoczesnego teleskopu. Ta historia wzbudziła sensację, wiele innych gazet, przedrukowywało starannie te artykuły. Jednak po kilku tygodniach, stało się jasne, że chodzi o szwindel.

      John Herschel, rozbawiony, miał powiedzieć, że jego rzeczywiste obserwacje, są dużo mniej ekscytujące. Czy ta sensacyjna historia podniosła nakład „The Sun”, tego nie wiadomo. W każdym razie, sukces gazety był bardzo ograniczony: "Słońce" wraz z Wielkim księżycowym oszustwem, od ponad 60 lat się nie ukazuje. Księżyc, ukazuje się nadal, do tego regularnie.
    • m.maska Owcza gwiazda w wilczej skórze. 04.10.12, 01:02
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-16x-cec6.jpg

      Ta mała gwiazda maskuje się jako olbrzymia Wolf-Rayet-Gwiazda


      Owcza gwiazda w wilczej skórze.

      Gwiazda o dwudziestokrotnej lub większej masie Słońca, żyje intensywnie i krótko.
      Tuż przed końcem swego istnienia wyrzuca swoje zewnętrzne warstwy w kosmos tak długo, aż jej jądro jest całkowicie oczyszczone.
      Zamiast wodoru, na jej powierzchni znajduje się wyłącznie hel, często o temperaturze przewyższającej 50 000 stopni Celsjusza – dziesięciokrotnie gorętszy od helu znajdującego się na powierzchni Słońca.

      W XIX wieku francuscy astronomowie Charles Wolf i Georges Rayet zaobserwowali pierwsze gwiazdy tego typu, które obecnie noszą nazwę po swoich odkrywcach.

      Wolf-Rayet-Gwiazdy świecą wyjątkowo jasno, często przyćmiewają Słońce, setki tysięcy razy. Są zmienne, świecą raz jaśniej, innym razem ciemniej – w zależności od tego jaki materiał wyrzucają.

      Niedawno astronomowie zaobserwowali w konstelacji Altar, migoczącą gwiazdę, która posiada gorącą warstwę zewnętrzną, nasyconą helem. Jednak to co na pierwszy rzut oka wydawało się migotaniem olbrzymiej gwiazdy, jest małą starą gwiazdą o zaledwie dwóch trzecich masy Słońca.

      Ta gwiazda jest krótko przed swoim końcem, swoje wewnętrzne warstwy całkowicie odrzuciła, tworzą one wokół gwiazdy wielki dysk, którego brzeg możemy obserwować. Dysk przesuwa się wzdłuż gwiazdy i sprawia wrażenie jej migotania.

      Astronomowie są zdziwieni, że nie widzą tam żadnego olbrzyma Wolf-Rayet, a jedynie wielki spektakl bardzo małej gwiazdy, która się sprytnie maskuje.

      Niebiańska owieczka w wilczej skórze.
      • al-szamanka Re: Owcza gwiazda w wilczej skórze. 12.10.12, 11:01
        Właśnie przeczytałam, że o 40 lat świetlnych od nas odkryto planetę ( 55 Cancri e.), która w jednej trzeciej składa się z najprawdziwszych diamentów.
        Czy rozpocznie się niebawem kosmiczna gorączka diamentów, tak jak niegdyś złota? big_grin
    • al-szamanka STRATOS 14.10.12, 19:28
      Wiecie, że nie oglądam telewizji, ale dzisiaj siedzę przed ekranem cała rozgorączkowana.....za chwile będzie skakał......
      • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 19:31
        Felix Baumgartner skoczy zaraz z wysokości 36km, kibicuje mu, bo znam go osobiście, mieszka niedaleko mojego miasta(20km/Abteanau)
        • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 19:45
          Juz nie mogę, wysokość ciągle się zwiększa.
          Niech już w końcu skacze, nerwów oszczędzi!!!!!
          • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 19:49
            Chyba wypije zaraz butelkę waleriany...bo trzęsę się jak osika
            • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 20:03
              Juz otworzył drzwi kapsuły....
              • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 20:07
                Skoczyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyył.....!!!!!
                • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 20:08
                  Leci.........1273km!!!!
                  • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 20:08
                    Jest przytomny....ma kontrole
                    • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 20:11
                      Spadochrony się otworzyły....
                      • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 20:16
                        No to wylądował...i Bogu dzięki.
                        Teraz mogę się uspokoić big_grin
                  • m.maska Re: STRATOS 14.10.12, 20:21
                    al-szamanka napisała:

                    > Leci.........1273km!!!!

                    AL.... to byla jego predkosc - ciekawe, czy przy takiej predkosci nie zakrecilo mu sie w glowie...
      • m.maska Re: STRATOS 14.10.12, 20:19
        al-szamanka napisała:

        > Wiecie, że nie oglądam telewizji, ale dzisiaj siedzę przed ekranem cała rozgorą
        > czkowana.....za chwile będzie skakał......

        Uuuuuuuuuuuuuffffffffffff....... jak to dobrze, ze wszystko dobrze sie skonczylo..... TOOOOLL....
      • m.maska Re: STRATOS 14.10.12, 20:37
        Tempo w jakim co madrzejsi zrzynaja tematy z Kalejdoskopu, jest coraz wieksze.... no ale czego mozna oczekiwac....
        Kiedy mysmy obserwowaly zdenerwowane to wydarzenie...inni czytali wtedy Kalejdoskop i szukali dla siebie tematu.... braaaaaaaaaaaaawo....
        • al-szamanka Re: STRATOS 14.10.12, 20:41
          No proszę, kapsuła tez wylądowałabig_grin
          • m.maska Re: STRATOS 14.10.12, 20:43
            I Sorelcia poczytala Kalejdoskop i poleciala zablysnac.... w koncu ma okazje sie wykazac.....
    • m.maska Jesienna opowieść… 24.10.12, 21:02
      Jesienna opowieść…

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-185-41a6.jpg

      Niektóre historie słyszało się wielokrotnie a jednak wciąż nas wzruszają. Opowieść wigilijna na przykład, nie ma w niej żadnych niespodzianek i jednak wciąż na nowo się jej słucha.

      Obserwatorzy nieba, co roku, jesienią, mogą obserwować rozgrywającą się na niebie wzruszającą miłosną historię. Rzecz dzieje się w Etiopii, której dumna królowa Kasjopeja chwaliła się, że jest piękniejsza od morskich nimf.
      Nimfy postanowiły się zemścić i poprosiły boga morza Posejdona o pomoc. Ten obiecał, że korzystając z pomocy potwora morskiego Cetusa spustoszy wybrzeże Etiopii.

      Wyrocznia nakazała królowi Cefeuszowi, mdłemu mężowi Kasjopeji złożyć w ofierze Cetusowi, córkę Andromedę. Andromedę przykuto łańcuchami do skały a kiedy Cetus chciał ją pożreć, pojawił się Perseusz w użyczonych od Merkurego uskrzydlonych sandałach.
      Pokazał Cetusowi odrąbaną głowę Meduzy, której widok zamieniał spoglądającego nań w kamień i tak się też stało, potwór morski Cetus skamieniał i zatonął w morzu. Uwolniona Andromeda została żoną Perseusza.

      Gwiazdozbiór Kasjopei, to znane niebiańskie W, obecnie widoczne w pobliżu zenitu, nieco na prawo powyżej, znajduje się konstelacja Cefeusza.
      Andromeda, to łańcuch trzech jednakowo jasnych gwiazd, poniżej W. Gwiazdozbiór Perseusza, to łuk gwiazd na lewo od Andromedy. Niedobry potwor morski, widoczny jest jako konstelacja Wieloryba.

      I jeśli nic się nie wydarzyło – to świecą dzisiaj jak przed wiekami... Ten „dramat” na niebie i jego Happy End będzie opowiadany wciąż na nowo aż do końca lutego – każdej nocy.
    • m.maska Magiczne zorze polarne 26.10.12, 01:26
      Magiczne zorze polarne

      http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-187-0f3d.jpg

      Zorza polarna widziana z międzynarodowej stacji badawczej na orbicie okołoziemskiej

      Podczas tej zimowej nocy polarnej Słońce jest aktywniejsze niż ostatnio, tym samym wzrastają szanse na obserwacje na niebie fascynujących zorzy polarnych. Mieszkańcy północnych szerokości geograficznych widzieli w tym świetle walkę bogów, testament zmarłych wojowników albo taniec dziewic.

      Od XVIII wieku zaczęto intensywnie badać ten fenomen. Wprawdzie nadal nie wszystkie szczegóły są znane, ale stwierdzono, że światło pochodzi od naładowanych cząstek, które ze Słońca dostają się do górnych warstw atmosfery.

      Im więcej eksplozji na Słońcu, tym silniejszy jest wiatr słoneczny. Pole magnetyczne Ziemi sprawia, że te cząsteczki współdziałają z cząsteczkami powietrza na wyższych szerokościach geograficznych. Zorze polarne powstają na wysokości 80 do 100 kilometrów nad Ziemią.

      Tlen w atmosferze świeci czerwonawo albo zielonkawo, azot manifestuje się barwami fioletu lub niebieskimi.
      Ponieważ wiatr słoneczny potrafi wiać bardzo intensywnie, niekiedy zorze polarne są bardzo dynamiczne i poruszają się jak powiewające w otwartym oknie firanki.
      Częstsze jednak są świecące łuki, niezmieniające się godzinami. Spokojne i sztormowe fazy następują nagle po sobie.

      Duże szanse na zobaczenie zorzy polarnych mają w Europie mieszkańcy północnej Skandynawii i Islandii. Podczas silnych burz słonecznych te świetliste fajerwerki mogą być widoczne w Europie środkowej a nawet w północnej Afryce.
      Podczas tych ciemnych miesięcy, opłaca się niekiedy spojrzeć na północne niebo: być może właśnie znowu toczą się tam piękne walki bogów.
    • m.maska Supernova Tycho Brahe 12.11.12, 14:36
      Supernova Tycho Brahe

      Wczoraj minęło 440 lat, od dnia kiedy Duńczyk Tycho Brahe spojrzał w niebo i nie wierzył własnym oczom. W konstelacji Kasjopei świeciła nowa gwiazda – prawie tak jasna jak Wenus.
      Tycho Brahe opowiadał zafascynowany o „największym cudzie wszech czasów“. Półtora roku obserwował nową gwiazdę z klasztoru Herrevad(południowa Szwecja). Zauważył w tym czasie, że obiekt nie zmienia swojej pozycji na niebie, a tym samym musi należeć do sfery tzw. gwiazd fix(nieruchomych). Wg nauk Arystotelesa nie zmieniają one nigdy swojej pozycji.

      Wkrótce Tycho Brahe opublikował książkę „De stella nova“ („O nowej gwieździe“wink. Natychmiast stał się najsławniejszym astronomem w Europie. Ten arystokrata zgodnie ze swoim pochodzeniem studiował prawo ale jego fascynacja zawsze skierowana była na astronomię, której, dzięki odkryciu Supernovej, poświecił się w końcu bez reszty.

      30 lat wcześniej ukazała się nowa teoria Mikołaja Kopernika, wg której to Słońce a nie Ziemia było centrum galaktyki. Tycho Brahe zrobił wiele, żeby tę teorię poprzeć danymi z obserwacji. Na wyspie Ven zbudował najnowocześniejsze w tamtych czasach obserwatorium.

      Gwiazdozbiór Kasjopei widoczny jest obecnie na północno-wschodnim niebie. Wygląda jak litera „W”. „Nowa gwiazda” świeciła wtedy nieco powyżej prawej części litery „W”. Dobre teleskopy wciąż jeszcze pokazują pozostałości Supernovej Tycho Brahe.

      11 listopada 1572 roku rozbłysła jasnym światłem na niebie i obdarowała astronomię nową gwiazdą.

      http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1ax-faaf.jpg

      Supernova (oznaczona literą I) w gwiazdozbiorze Kasjopei.
      • al-szamanka Re: Supernova Tycho Brahe 12.11.12, 19:32
        m.maska napisała:

        > Zauważył w tym czasie, że obiekt nie zmienia swojej pozycji na niebie,
        > a tym samym musi należeć do sfery tzw. gwiazd fix(nieruchomych). Wg nauk Arysto
        > telesa nie zmieniają one nigdy swojej pozycji.


        Wyobrażam sobie jak się czuł, jakie pytania sobie zadawali. Przecież Bóg stworzył niezmienny świat na poczatku początków.....a tu pojawia się nowa gwiazda.
        Skąd ona? I dlaczego?
        • m.maska Re: Supernova Tycho Brahe 12.11.12, 20:31
          W tamtych czasach ludzie chyba byli sklonni szybciej niz obecnie przyjmowac pewne naturalne zjawiska za oczywistosc... dzisiaj kazdy chce miec niepodwazalne dowody, technika pomaszerowala do przodu.
          Przeciez sami czekamy obecnie na wybuch Supernovej ktora bedzie Antares....

          forum.gazeta.pl/forum/w,101385,133052328,137792347,Ksiezyc_i_jego_przyszly_przeciwnik.html
    • m.maska Sekrety umierającej gwiazdy R Sculptoris 22.11.12, 04:28
      www.eso.org/public/poland/news/eso1239/
      • al-szamanka Re: Sekrety umierającej gwiazdy R Sculptoris 22.11.12, 19:26
        Ciekawe, ale sensacja będzie dopiero wtedy, gdy NASA ogłosi najnowsze odkrycia na Marsie
        Ponoć są więcej niż nadzwyczajne!!!!!!!
        • m.maska Re: Sekrety umierającej gwiazdy R Sculptoris 22.11.12, 19:45
          Jak widac, tajemnica jest dobrze strzezona, skoro do tej pory mamy do czynienia wylacznie z domyslami - moze to i lepiej, niech oglosza, kiedy juz beda pewni na 100 pro... wink
          • al-szamanka Re: Sekrety umierającej gwiazdy R Sculptoris 23.11.12, 18:53
            Właśnie przeczytałam, że znaleźli tam kawałek plastiku i jakieś tajemnicze kuleczki
            • m.maska Re: Sekrety umierającej gwiazdy R Sculptoris 23.11.12, 18:56
              to pewnie Twardowski.... smile
              • m.maska Re: Sekrety umierającej gwiazdy R Sculptoris 23.11.12, 18:57
                wyskoczyl na urlop z Ksiezyca big_grin
            • m.maska Re: Sekrety umierającej gwiazdy R Sculptoris 23.11.12, 22:42
              Wiesz AL mnie to troche smieszy, bo to oznacza, ze Ziemianie sa taaaacy madrzy, ze posiedli juz wszystkie madrosci Wszechswiata i jesli w odleglosci 40 lat swietlnych gdzies tam w przestrzeni kosmicznej namierzyli planete, ktorej badania spektralne wykazuja, ze to diamenty sa, to sa to diamenty - a moze tak po prostu, jest to cos, co na nasze mozliwosci badawcze, daje takie spektrum jakie daje diament, ale jest to cos czego nie znamy i o czym nie mamy pojecia... ale od razu hurrrra i sensacja....
    • m.maska Miłość i rolnictwo 25.11.12, 00:48
      Miłość i rolnictwo

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1ds-c59b.jpg

      Venus, Saturn i po prawej na górze Spica

      „Planeta pierścieni” Saturn, znowu na porannym niebie – prawie trzy miesiące była niewidoczna, ukryta w koronie słonecznej. Tyle co się ukazała a już wyprzedza ją Venus.
      Obie planety wschodzą około godziny szóstej rano. Wenus trudno nie zauważyć. Saturn można dojrzeć w niewielkiej odległości od Wenus trochę na lewo, poniżej. W poniedziałek rano, odległość między nimi zmniejszy się o połowę, ale do największego zbliżenia dojdzie we wtorek. Wtedy „planeta pierścieni” znajdzie się tuż nad „Gwiazdą Poranną”. Jeśli wyciągnie się rękę, mierząc „na oko” palcami odległość, nie zmieści się między nimi nawet mały palec.

      Kawałek na prawo od tej pary, świeci Spica w konstelacji Panny. Spica po łacinie oznacza kłos zboża. Tak więc doskonale pasuje do Saturna, rzymskiego boga siewu i rolnictwa. Spica jest nieco jaśniejsza od Saturna – ale Saturn i Spica przyćmiewa blaskiem bogini miłości Wenus.

      To poranne spotkanie wygląda na bliskie, wyłącznie z naszej perspektywy. W rzeczywistości Venus i Saturn są od siebie bardzo odległe. Venus obecnie znajduje się w odległości 200 milionów kilometrów od Ziemi. Do Saturna, który wydaje się tak blisko niej, jest o 1,4 miliardy kilometrów dalej.

      Z punktu widzenia astronomii, to wciąż bardzo blisko, ponieważ Spica świeci w odległości 250 lat świetlnych czyli 2,4 biliardy kilometrów dalej. Porównując te odległości, w kolejnych dniach o brzasku dojdzie między Wenus i Saturnem prawie do spotkania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka