To znaczy ja, moja córka i mój mąż. Opiekunka chyba też nie, bo widzę, że tylko patrzy, jakby tu zabrać na spacer XT.
Młoda wkurza się, szarpie, skacze po tym wózku, bo siedzisko duże, a ona nie (13,5 miesiaca, 10 kg wagi, około 76-77 cm długosci).
GT ma oczywiście jakieś plusy: jest piękny - czerwony (crimson grey) z przepięknym śpiworkiem Buggy Snuggle (dzięki, Pomilak

). Ma fajną budę, ale okazuje się, ze wcale nie jest nam potrzebna, bo mała owszem, krzywi się i odwraca, gdy słońce jej świeci w oczy, ale dosłownie szału dostaje, gdy naciągnę jej budę i leży pod pałąkiem, bo tylko tam coś widać. Ma super rączkę, którą można sobie ustawić wysoko jak się lubi (mam 175 cm), ale okazuje się, że i tak muszę ją mieć równolegle do ziemi (czyli na wysokości około 100 cm), bo inaczej nie da się wózka podbić (bo młodzież wisi na pałąku).
Ale jest sztywny i denerwuje mnie to okropnie. Głęboki, co wydawało mi się walorem - dziecko fajnie skryte. Tak, ale nie mój patrzałek, dla którego teraz chyba nawet 20stopniowy mróz nie byłby przeszkodą, zeby się zwieszać z wózka i patrzeć.
Tak więc koniecznie muszę kupić coś innego. Myślę, szukam, analizuję no i okazuje się, że Bumbleride to był nasz ideał. No ale teraz pewnie używkę będzie mi trudno kupić, bo dziewczyny, które kupowały w podobnym czasie, jak ja, to też się pozbyły. Buuu....
Myślę jeszcze o Gessleinie, ale takim, jak ma Pinik - z tą poszerzoną budką oraz Brio Go, ale to poza zasięgiem cenowym (nówka), a używek brak. Co jeszcze mi doradzicie?
Moje WARUNKI KONIECZNE:
- amortyzacja! Koniecznie i bezwzględnie, żadna tam wyczuwalna, umowna - ma być wyraźna i na tylne koła;
- podnózek regulowany - w GT ratujemy się Magdowym, ale wolałabym coś na stałe
- składanie do nie za dużych rozmiarów po zdjęciu kół, z kołami może sobie być średni, dlatego fajnie, gdyby wszystkie koła dawało się szybciutko zdjać (tak jak w BJ)
- prowadzenie i podbijanie lekkie - GT jest dla mnie niepodbijalnym wózkiem;
- nie za głębokie siedzisko - tzn nie chodzi mi o pupę, tylko o relację plecy-pałąk. W BI nie było głeboko, mała mogła się spokojnie oprzeć i wszystko widziała mimo opuszczonej budki, w GT jak się oprze, to już nic nie widzi, więc wystaje;
- oparcie rozkadane do minimum 150 stopni.
Warunki dodatkowe, ale niekonieczne:
- budka mogłaby być spora, ale nie upieram się. Ważne, zeby była większa niż umowny daszek w starym Quinny Buzz

- kosz - wiadomo - większy z fajnym dostępem jest ok, ale dla mnie nie jest niezbędny, zakupy robię samochodem po pracy;
Myślałam o Nipperze, ale nie do przełknięcia design, rozmyślam o powrocie do jakiejś Emmy (może Scooter S jak ktoś mi kiedyś radził?), nie wiem, czy Easywalker Quatro ma regulowany podnózek?