"Moda" na WNM?????

05.01.10, 12:15
Tym razem nie z pytaniem,ale chcialam dac pod dyskusje pewien temat...
Podczas wizyty ortopeda powiedzial mi:

"Dzisiaj dzieci maja albo wzmożone napiecie albo obniżone,prosze niech mi pani powie gdzie sa te zdrowe?"

Zastanowilam sie nad tym i jest w tym kupa prawdy.Multum dzieci jest wysyłanych na rehabilitacje,w wielu przypadkach zupełnie niepotrzebnie.Zapanowała jakas dziwna "moda" na to WNM,a tak naprawde to pewnie u co drugiego dziecka moznaby sie doszukac objawow wzmozonego napiecia.
Jak to jest,skad to sie w ogole wzielo?Przeciez kilka lat temu mało kto słyszal o czyms takim jak WNM??
Ciekawa jestem co pan Paweł na to:) Moze w ramach relaksu pomiedzy odpowiedziami na pytania napisze Pan cosik na ten temat :)

Pozdrawiam
martolina
    • mewa000 Re: "Moda" na WNM????? 05.01.10, 15:45
      Kiedyś nasze babcie mówiły na to, że dziecko jest przełamane czy jakoś tak-ja
      tak przynajmniej słyszałam.
      Może i faktycznie tak jest, że duża liczba dzieci ma nieprawidłowo stwierdzone
      WNM, ale tu trzeba zadać pytanie, co jest gorsze-nie leczone WNM czy
      niepotrzebna rehabilitacja? Znam chłopaka, z mojego rocznika, który miał WNM i
      jego rodzice nic z tym nie zrobili-do dziś ma wykrzywioną rękę.
      Mój synek urodził się 2-krotnie owinięty pępowiną, zmęczony po porodzie (czyli w
      jakimś stopniu niedotleniony) i efektem tego jest niewielkie WNM. W naszym
      przypadku już po miesiącu rehabilitacji widać było efekty :)
      • epb3 Re: "Moda" na WNM????? 05.01.10, 16:52
        kiedys tez dzieci nie byly noszone pionowo. kazda babcia widząc
        noworodka/niemowlę noszone tak jak dziś nosi sie większość dzieci (przynajmniej
        w moim otoczeniu, w telewizji) mówi, ze tak nie wolno.

        wiec moze pielęgnacja byla inna. z drugiej strony lezaly na poduchach ;)
    • orto_nie_orto Re: "Moda" na WNM????? 05.01.10, 18:33
      Zieeeeeeeeeew. Było już. Polecam wyszukiwarkę

      forum.gazeta.pl/forum/w,1017,89842472,89960020,Re_cwiczenia_na_napiecie_miesniowe.html

      • easy_martolina84 Re: "Moda" na WNM????? 05.01.10, 21:51
        Link jest nie na temat.Tzn na temat napiecia,ale watkow o WNM jest tu 80%.Nie
        sadze,zeby ten ktory podałas/łes byl o tym samym co moj watek,wiec sie nie
        popisales/łas.
        Pozdro :)
        • mama9908 Re: "Moda" na WNM????? 07.01.10, 20:54
          dokładnie zgadzam się z autorką wątku, moja została skierowana na
          rehabilitację ale zanim ją zaczęła wszystkie objawy ustąpiły, więc
          po lekturze tego forum i odpowiedzi P. Pawła zrozumiałam że np
          asymetria może być "rozwojowa" , ja uważam , że w tym wszystkim
          chodzi np o utrzymanie ośrodków rehabilitacji a jeśli nie to już nie
          wiem na szczęście moja rośnie i jaet ok
    • billy-jo Re: "Moda" na WNM????? 07.01.10, 21:18
      A gdzie sa dzieci bez alergii czy chocby nietolerancji, do tego wiekszosc
      zagrzybiona i zarobaczona?
      • iwpal Re: "Moda" na WNM????? 08.01.10, 00:13
        Rany Julek!!! No nie moge sie powstrzymac od komentarza, az mnie klawiatura
        świerzbi ;-)
        Nic nie jest takie jak kiedyś! Ani powietrze, ani woda, ani jedzenie, ani odporność!
        Sporo dzieci rodzi sie słabszych niż kiedyś. A tez dorośli zapdają na choroby
        cywilizacyjne, których nie mieli kiedys.

        Ale... kiedys tez pewne dysfunkcje były, chociaż moze w mneijszym nasileniu (i
        było ADHD, i autyzm i WNM i ONM i inne cuda wianki; sama z perspektywy lat
        zdiagnozowałam w mojej klasie adhdowca, dysgrafika, trzech dyslektyków,
        aspergera i kilka osób z zaburzeniami SI), ale sie nie nazywało.
        To, ze ktoś opiera sie na tym, że kiedys sie o tym nie słyszało, świadczy tylko
        o tym, że "sie nie słyszało" i tyle, bo taki był kiedys stan wiedzy, a teraz
        jest inny. Jako przykład można podac wiele wad genetycznych, o kórych sie nie
        słyszało, bo nie było metod badawczych, wiele wad wrodzonych, na które sie
        umierało, a teraz sie operuje i zyje dalej itp. itd.

        Nie twierdzę, że niektóre osoby nie padają ofiarami nadrozpoznania, ale nie
        można potępiac każdego rozpoznania kierując sie statystykami sprzed 20-30 lat.
        Koniec wywodu
        • easy_martolina84 Re: "Moda" na WNM????? 08.01.10, 08:29
          Eeee tam,bez przesady.Nie neguje slusznosci niektorych rozpoznań,tylko
          swtierdzam,ze z moich obserwacji jest ich dużo...bardzo dużo.
          Nikt nie mowi,ze takie cos jak WNM nie istnieje,tylko ze diagnozuje sie je
          bardzo czesto.
        • pawel.zawitkowski Re: "Moda" na WNM????? 08.01.10, 09:46
          Droga Iwpal,
          oczywiście świat się zmienia, ale nie zmienia się np. statystyka ogólna mpdz.
          Jest tyle ile było kilkanaście lat temu. Zmienia się charakterystyka i
          szczegółowa statystyka.
          Wnm jest modą wynikająca z kilku powodów.
          Jednym z nich jest niekompetencja lub planowe działanie na wszelki wypadek (też
          niekompetencja). Innym, szeroki dostęp do informacji (internet np.), co ma
          oczywiście wielką zaletę, ale są tez ofiary (co zaletą już nie jest). Inne...,
          ponownie zapraszam Panią na warsztaty, które regularnie organizujemy w IMiDzie.
          Faktem i prawda wstydliwą jest to, że zaciskanie piąstek, wysokie ustawienie
          barków, niewielkie odchylenia od czasu i strategii zdobywania poszczególnych
          umiejętności przez dziecko są interpretowane jako zaburzenia rozwojowe (głównie
          wnm). I to jest grzech główny kadry medycznej, nie rodziców.
          pozdrawiam
          Paweł Z.
          • iwpal Re: "Moda" na WNM????? 08.01.10, 17:54
            Panie Pawle, ponownie dziekuję za zaproszenie na warsztaty, jednak jak juz
            pisałam, w czasie tych najbliższych mam inne szkolenie (dotyczace dzieci
            starszych, u których musimy "czyścić" brudy, które pewnie wczesniej tez juz były
            widoczne, tylko kładzione na karb "indywidualnego rozwoju").
            Ale czekam na kolejne informacje, prawdopodobnie, na któres przyjadę.
            Mam nieco inne spojrzenie niż Pan, gdyż tylko częśc moich pacjentów to
            niemowleta, a pozostali to ci, którzy z niemowlęctwa juz wyrośli i borykają sie
            z różnymi deficytami, które aktualnie nazywa sie "miękkimi objawami
            neurologicznymi" (problemy z równowagą statyczną oraz równowagą dynamiczną i
            koordynacją, nie ujmowane kiedys w statystyki, celowo, nie pisze o MPDz, które
            jest znacznie bardziej "widowiskowe" i szybciej diagnozowane), które można juz
            było nieśmiało podejrzewać w niemowlectwie, gdy nie pokonywały tych kamieni
            milowych, które powinny, wtedy kiedy trzeba i tak jak trzeba.
            Oczywiście, że brak raczkowania nie prowadzi prostą drogą do dysleksji, ale u
            dyslektyków zdecydowanie częsciej ów brak występuje.

            Juz oboje wiemy, ze mam bardziej radykalne podejscie do pewnych kwestii
            rozwojowych, więc zywię nadzieję, ze kiedys uda nam sie taka wymiana myśli na zywo.
            • baby00179 Re: "Moda" na WNM????? 09.01.10, 01:21
              Uwielbiam to ,że ktoś ma odmienne zdanie na wiele kwestii związanych z
              "indywidualnym " rozwojem dzieci.
              Ja pragnę dołożyć jeden komentarz. Jedna jak i druga strona w tej rozmowie ma
              zasadniczą racje. Błąd tkwi gdzie indziej. Błędem jest zaspokajanie rodziców
              przez forum nie obejrzawszy najpierw dziecko. Powtórzę jeszcze raz , że próby
              interpretacji tego co pisują rodzice na temat swoich dzieci w wielu przypadkach
              ( bo nie we wszystkich) mijają się z celem. W dodatku zakładając , ze dzieckiem
              jest wszystko w porządku i radząc, aby go "zostawić w spokoju" nic się nie
              stanie jeśli tak rzeczywiście jest. Skąd jednak ta pewność? Co się stanie jeśli
              rodzice "zaspokojeni" tak zwaną zasadą "indywidualnego" toru rozwoju zostawią w
              spokoju dziecko, które potrzebuje interwencji?

              Zgadzam się z tym, że wiele razy p.Paweł wysyłał do lekarzy, bo z opisu trudno
              cokolwiek powiedzieć, że zaznaczał iż nie da się wirtualnie ocenić dziecka. Z
              drugiej strony jednak jest też mnóstwo wątków z których wynika, iż w większości
              przypadków dziecku nic nie dolega, lekarze się mylą, terapeuci ćwiczą zdrowe dzieci.

              Nie można tak upraszczać. Iwpal ma słuszność w tym co pisze również. Nie
              rozumiem dlaczego każdy jej komentarz jest zbyty jako coś co można, ba należy
              podważać. Nie powinno się hodować na forum nieufność do kadry medycznej i do
              terapeutów. Nie wszyscy są tacy , jak opisuje Pan Paweł.

              W końcu rodzice będą się na forach konsultować zamiast się udać do specjalisty a
              jeśli się do jakiegoś w końcu wybiorą to będą się bać , że ktoś na siłę stawiał
              złą diagnozę lub naciąga ich na kasę.

              Trochę umiaru.......
Pełna wersja