misskaffee
05.03.12, 21:21
Mój synek ma 8,5 miesiąca. Jest duży i ciężki (miesiąc temu miał 81 cm i 10,5 kg), ale jeszcze nie siada (ciutkę posiedzi podadzony, ale nie sadzamy go w zasadzie wcale), dopiero podnosi się do raczkowania.
Z powodu swoich gabarytów wyrasta nam z pierwszego fotelika 0-13 kg. Już jest głową na styk z końcem fotelika i musimy wymienić go jak najszybciej. I tu pojawia się problem. Synek nie siedzi i dosyć młody jest, więc jakoś nie wyobrażam sobie wożenia go przodem (niby wagę ma odpowiednią, ale wiek chyba zbyt młody). Próbowaliśmy foteliki tyłem do kierunku jazdy z kategorii 0-18, ale nachylenie kanapy sprawiło, że dziecko siedziało tak pionowo, że prawie wisiało na pasach.
Teraz mamy straszny problem, co z tym fotelikiem. Szukamy ciągle, ale coraz bardziej tracę nadzieję, że uda się znaleźć coś sensownego.
I tu mam pytanie - czy dla takiego dziecka większym obciążeniem będzie siedzenie w foteliku przodem, który jako-tako się rozkłada, czy jazda w bezpieczniejszym fotelu tyłem, ale za to w pozycji zupełnie pionowej (gdyby usnął główka na pewno by mu opadła).
Skoro nie mogę mieć wszystkiego tak, jak sobie wymarzyłam, to chociaż muszę mieć pewność, że nie robię dziecku krzywdy sadzając go w nowym foteliku. Doradcy fotelikowi namawiają na ten tyłem, ale jak to się ma do kręgosłupa dziecka, zakładając, że wypadku nie będzie?