z888
09.05.13, 14:43
Mam pytanie odnośnie wózka. Moje starsze dziecko zaczęłam wozić w spacerówce dopiero kiedy samo zaczęło siadać z raczkowania, miało wtedy 6,5 miesiąca, a wożenie w gondoli nie było problemem, bo mały zwykle długo spał na spacerach. Pod koniec było już śmiesznie, bo potrafił z leżenia na brzuszku podnieść się do czworaków i takie wygibasy wyczyniał w wózku, że musiałam uważać, żeby nie wypadł, ludzie dziwili się na ulicy, że takie duże dziecko wożę na płasko. Ale jako twardy wyznawca poglądów pana Pawła nigdy go nie sadzałam, póki sam się nie nauczył. Teraz mam kolejne dziecko, zupełnie inne, śpi jak zając, na spacerze maksymalnie pół godzinki, potem zaczyna się zabawianie czym się da. Ma dopiero 4,5 miesiąca, więc to na pewno za wcześnie na spacerówkę, ale nie wiem, czy damy radę wytrzymać w gondoli do momentu, kiedy samo siądzie. Jak to faktycznie jest z tym wózkiem? Może jednak trochę przeginałam wożąc w gondoli dziecko niemal raczkujące?