Dodaj do ulubionych

Techniki pielęgnacji a samopoczucie malucha

20.11.13, 14:57
Witam,
Może po krótce nasza historia celem wprowadzenia. Mały ma 3,5 miesiąca i dwa tygodnie temu na szczepieniu pediatra stwierdziła ujemną próbę trakcji i ogólne ze jest zbyt napięty w grzbiecie i ze przez to ciągnie go do tylu. Dała tez skierowanie do neurologa, ale najbliższy termin za miesiąc więc zaczęliśmy czesać internet i dostępne podręczniki :) po dogłębnej lekturze tego forum oraz publikacji "Mamo tato..." Przestaliśmy panikowac i zabraliśmy sie z entuzjazmem za wdrażanie nowych technik pielęgnacji i zabaw podłogowych. Przy okazji muszę przyznać ze do tej pory popełniliśmy chyba wszystkie podstawowe błędy przy pielęgnacji - noszenie głownie za szyje i pod pupe, ew. pionowo przy odbijaniu, brak obrotów, karmienie w zlej pozycji, itd.... Po tygodniu widzę znaczny postęp malucha, nie mostkuje już, nie wygina sie tak często w C, trakcji nie sprawdzamy, ale ogólnie widzę ze kierunek jest dobry. Ale... No właśnie,jest zawsze jakieś ale... Nasz maluch chyba przyzwyczajony do poprzednich technik baaaardzo złe znosi zmianę w pielęgnacji... Każda zmiana pieluchy czy ubranka z obrotami albo noszeniem bokiem kończy sie okropne tragedia, histeria wręcz... (A wtefy oczywiscie prezeniem i wyginaniem) Mimo ze staramy sie wykonywać wszystko bardzo powoli i delikatnie, interesować go zabawkami i sobą, nic nie pomaga... W jaki sposób oswoić malucha z nowymi technikami? Czy to po prostu etap przez który musimy przejść?
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Techniki pielęgnacji a samopoczucie malucha 30.12.13, 06:54
      Każda zmiana, u każdego człowieka, a w szczególności u tak niedojrzałego przeprowadzana nagle wywołuje protest, nawet jeśli jest słuszna "w każdym calu".
      Zmieniać warto nie wszystko na raz, nie w pełnym zakresie, nie do końca, wracać do poprzednich nawyków, jeśli te nowe, w danej chwili powodują stres. Wprowadzać w momentach, kiedy dziecko jest spokojne, nakarmione, wypoczęte.
      Pomalutku, spokojnie, bez napierania.
      Dla Państwa to również wielka zmiana, stąd pewnie niektóre czynności mogą być wykonywane niewprawnie. Trudno w końcu, by od razu każdy umiał wszystko.
      Każde z Państwa- i Pani i dziecko i Tata, uczą się tego na nowo, a dziecku tak niedojrzałemu trudno zrozumieć skąd taka zmiana...
      Trochę mniejsze tempo :)
      Tym bardziej, że jeśli już widać zmianę w funkcjonowaniu dziecka, to znaczy, że "łapie", a nawyki nie były tak bardzo utrwalone... :)
      Pozdr
      Paweł Z.
      • kamilka1234567 Re: Techniki pielęgnacji a samopoczucie malucha 29.01.14, 22:47
        bardzo dziekuje za odpowiedz!
        rzeczywiscie tak tez postepowalismy, maluch calkiem polubil niektore z proponowanych pomyslow (np noszenie i okladanie bokiem, delikatne obracanie na boczki, itp) i nawet na dwa dni przed planowana wizyta u neurologa zaczal wykonywac te nieszczesna probe trakcji :)
        Nawet zastanawialismy sie czy w zw z tym w ogole do tego neurologa jechac, ale ze trzeba bylo tyle czekac na ta wizyte to sie wybralismy, zeby ew. nie pluc sobie potem w brode ze cos przegapilismy...
        Neurolog popukal, postukal, popodrzucal malucha i stwierdzil ze wiotkawy i zeby rehabilitiwac... Niestety, rehabilitacja okazala sie koszmarkiem, maly plakal bita godzine zajec i byl generalnie jednym wielkim wyprężem :( Po trzecich takich zajeciach maluch tak sie zblokowal, ze nawet w domu blokowal raczkami wszelkie proby przewracania na boczki, plakal jak szalony przy przewijaniu i leżeniu na brzuszku i nie wiem czy mozna te dwie rzeczy wiazac, ale przestal nawet sobie "gaworzyc" co mial wczesniej w zwyczaju :(
        Zrezygnowalismy wiec na wlasna reke z rehabilitacji uznajac ze nie ma to wiekszego sensu i wrocilismy to powolnego wprowadzania znowu spokojnych zabaw podlogowych w domku.

        Dzis maluch ma juz 5,5 miesiaca, ladnie przewraca sie na boczki, umie przewrocic sie na brzuszek (spowrotem jeszcze nie), na brzuchu wytrzymuje kilkanascie minut intensywnego zabawiania.
        I oczywiscie zyjemy teraz w stresie czy zbyt pochopna decyzja o rezygnacji z cwiczen pod okiem fachowca nie zrobilismy maluchowi krzywdy - bo nie ma wysokiego podporu, proby cwiczenia "pompek"" nadal nie spotykaja sie z entuzjazmem, bo nie wraca na te plecki (wlasciwie to nawet nie probuje), do siedzenia to mamy jeszcze bardzo daleka droge (nawet posadzony z podparciem nie trzyma sie nijak prosto). Do tego ma ciagle bardzo wysoko barki (w ogole nie widac szyi...)
        I co robić? nadal bawic sie jak najwiecej w domku - co daje super efekty i usmiechnietego malca - ale powoli... czy jednak wrocic do neurologa po kolejne skierowanie na rehabilitacje przeplakac jeszcze kilka zajec?
        • kamilka1234567 Re: Techniki pielęgnacji a samopoczucie malucha 27.03.14, 23:09
          To mała aktualizacja naszego wątku. Teraz mamy już 7,5 miesiąca. Wróciliśmy do neurologa, powiedzmy "na kontrolę". I tak jak jadąc na wizytę byliśmy pewni że wszystko jest super, znowu mamy mętlik w głowie... Oglądając na codzień postępy malucha, wydawało nam się, że lepiej być nie może - uwielbia zabawy na brzuszku, podpór ma bardzo solidny i wysoki, jest bardzo ciekawy świata, zaczął pełzać, wszedł też już na czworaka i buja się do przodu i tyłu, czasem odpycha rączkami i przesuwa w tył, a czasem skacze na "szczupaka" do przodu do jakiejś zabawki. Nauczył się też obracać na plecki, ale nie bardzo lubi tę pozycję. Niedawno nauczył się też klaskać w dłonie. Nic jednak bardziej mylnego - pani neurolog opukała młodego, stwierdziła że krzywy na prawo i ciągle wiotki w osi i że do siedzenia to ma lata świetlne i koniecznie biegusiem na rehabilitację :(
          No i teraz nasze wątpliwości - po poprzednich doświadczeniach rehabilitacyjnych - nie chcemy fundować maluchowi kolejnej traumy i blokady, ale może już starszy lepiej to zniesie? A może jednak istnieje coś co możemy robić w domu, co mu to napięcie w osi poprawi? jakoś zbliży do siedzenia?
          Na razie mamy całą podłogę w różnorakich matach, pełzamy się przez poduszki, bawimy piłeczką, dużymi pluszakami, nosimy się bokiem, turlamy w zabawie. Rozważamy pływalnie?
          Próbowaliśmy zabaw w dużej wannie i spotkały się z dużym entuzjazmem malucha.

          Pozdrawiam! i będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki!
          • helenaizuza Re: Techniki pielęgnacji a samopoczucie malucha 28.03.14, 10:17
            Ja bym na Waszym miejscu poszła skonsultować to z innym neurologiem. Poszłabym prywatnie, zeby nie czekać. Nie jestem specjalistą i nie widziałam dziecka, ale wydaje się, ze jak na 7 miesięcy jest ok, ale z drugiej strony neurolog dwukrotnie coś tam zauwazył i pediatra wcześniej też, więc żeby nie ryzykowac zaniedbania poszłabym do innego neurologa zasięgnąć drugiej opinii. No bo jest problem: Wasza inntuicja podpowiada Wam, ze wszystko ok, a specjalista kieruje na rehabilitację. Ja bałabym sie ignorowac opinię specjalisty bez skonfrontowania jej z oipinia drugiej, wykwalifikowanej osoby. Może rzeczywiscie ćwieczenia w domu wystarcza, a moze nie...
          • rozka26 Re: Techniki pielęgnacji a samopoczucie malucha 02.04.14, 15:24
            Witam. My mamy podobną sytuacje. Nasza córka ma obecnie 5 m-cy i również ma osłabione napięcie mięśniowe w środkowej osi ciała oraz asymetrię ułożeniową prawostronną. Ja jestem z wykształcenia fizjoterapeutą, ale nie mam pojęcia o rehabilitacji dzieci i nie pracowałam w zawodzie. Na dzień dzisiejszy mała potrafi obrócić się z brzuszka na plecki i obraca się na boczki (na brzuszek jeszcze się nie obraca). Chwyta zabawki jak są nisko nad nią gdy leży na macie bądź jak da się jej blisko rączki to weźmie. Oczywiście z brzuszka obraca się tylko w tą ,,ulubioną'' prawą stronę i to samo jak leży na pleckach. No i też mam zalecenie wizyty u rehabilitanta. Też usłyszałam od lekarki zdanie,, Jak Pani uważa, ale żeby się potem Pani nie martwiła, że dziecko nie siedzi''. Na razie nie zanosi się na siedzenie, bo mała się chwieje podparta. Natomiast z drugiej strony - z główką też było tak samo - lekarze mówili mi ,,O!, mała jeszcze główki nie trzyma, minęło 2 tygodnie i mała zaczęła trzymać sama główkę. Ja mała ćwiczę w domu korzystając z info na necie i filmików. Uważam też, że wiele takich diagnoz jest przesadzonych. Na jedną wizytę pójdę żeby mi Pani mgr pokazała jak się ćwiczy, a w domu będę ją sobie ćwiczyć sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka