kamilka1234567
20.11.13, 14:57
Witam,
Może po krótce nasza historia celem wprowadzenia. Mały ma 3,5 miesiąca i dwa tygodnie temu na szczepieniu pediatra stwierdziła ujemną próbę trakcji i ogólne ze jest zbyt napięty w grzbiecie i ze przez to ciągnie go do tylu. Dała tez skierowanie do neurologa, ale najbliższy termin za miesiąc więc zaczęliśmy czesać internet i dostępne podręczniki :) po dogłębnej lekturze tego forum oraz publikacji "Mamo tato..." Przestaliśmy panikowac i zabraliśmy sie z entuzjazmem za wdrażanie nowych technik pielęgnacji i zabaw podłogowych. Przy okazji muszę przyznać ze do tej pory popełniliśmy chyba wszystkie podstawowe błędy przy pielęgnacji - noszenie głownie za szyje i pod pupe, ew. pionowo przy odbijaniu, brak obrotów, karmienie w zlej pozycji, itd.... Po tygodniu widzę znaczny postęp malucha, nie mostkuje już, nie wygina sie tak często w C, trakcji nie sprawdzamy, ale ogólnie widzę ze kierunek jest dobry. Ale... No właśnie,jest zawsze jakieś ale... Nasz maluch chyba przyzwyczajony do poprzednich technik baaaardzo złe znosi zmianę w pielęgnacji... Każda zmiana pieluchy czy ubranka z obrotami albo noszeniem bokiem kończy sie okropne tragedia, histeria wręcz... (A wtefy oczywiscie prezeniem i wyginaniem) Mimo ze staramy sie wykonywać wszystko bardzo powoli i delikatnie, interesować go zabawkami i sobą, nic nie pomaga... W jaki sposób oswoić malucha z nowymi technikami? Czy to po prostu etap przez który musimy przejść?