Dodaj do ulubionych

wylew I - go stopnia

24.02.08, 00:20
Witam, moja córeczka urodziła się z wrodzoną wadą przełyku, była operowana w
1 dobie życia (teraz ma 7. tyg.). Wszystko bardzo pięknie i szybko się udało
wspaniałym lekarzom naprawić. Przez to, że przed operacją miała szereg badań
stwierdzono wylew I-go stopnia - najpewniej przez szybki poród. I teraz tak:
neurolog stwierdziła, że wszystko jest ok. ale ze względu na to, że nie dźwiga
głowy gdy podnosi sie ją za ręce zaleciła "instruktarz pielęgnacyjny". Tu się
zaczął mój niepokój bo fizjoterapeutka wprowadziła na spotkaniu taką
atmosferę, jakby jakieś straszne rzeczy miały się z Małgosią dziać. Że
napięcie mięśniowe - bo plecy ma silniejsze niż brzuch, że krzywa klatka
piersiowa, że za bardzo na boku leży... Co ja mam o tym myśleć? Co to tak na
prawdę znaczy? Czy jest prawdopodobne to, że gdyby nie ta wada wrodzona nikt
by żadnego wylewu niw wykrył?
I jeszcze jedno - to dla mnie bardzo ważne - powiedziano nam, że nie ma mowy o
żadnych nosidłach/chustach. Starsze moje dziecko cały czas siedziało w różnych
nositkach, oboje to uwielbialiśmy, był noszony do 16 miesiąca życia - do
momentu kiedy zaszłam w drugą ciążę. Nie bardzo wyobrażam sobie funkcjonowanie
z maluszkiem bez nosideł. Co z tym zrobić?
Bardzo dziękuję i przepraszam - trochę się rozpisałam.
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: wylew I - go stopnia 24.02.08, 20:53
      Witam :)
      Wielokroc podnosilem na tym Forum temat kompetencji lub ich braku.
      Nie widziałem dziecka, trudno mi je ocenić, ale: Neurolog nie
      stwierdził zaburzeń i zalecił "instruktaż pielęgnacyjny" pewnie ze
      względu na doświadczenia kliniczne dizecka - wygląda to na
      superkompetentną diagnozę i zalecenie. 7. tygodniowe dziecko, a
      jeszcze po operacji przełyku ma prawo nie ciągnąć główki do góry, ma
      prawo... Jeżeli chodzi o terapeutkę... najdelikatniej sugeruję, by
      skontaktować się z inną... Wylew I stopnia zawyczaj nie niesie za
      sobą żadnych konsekwencji rozwojowych.... Zaraz po operacji,
      rzeczywiście zaleca się nosić dizecko tylko na rękach, ale tak długo
      po operacji..., naprawdę nie znajduję powodu by nie nosić dziecka w
      chuście... Chusta tak... Na temat nosidełek pionowych u tak małego
      dziecka wypowiadałem się z odrazą tak ze 20 tys. razy, więcej już
      nie mogę :)))
      Pozdr. Paweł Z.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka