08.01.09, 14:43
Witam,
czytam forum i zazdroszczę rodzicom, których Pan uspokaja. Moje maleństwo jest w bardziej skomplikowanej sytuacji. Synek ma 2 i pół miesiąca, urodził się przez planowe cc kilka dni przed terminem, 2920g, 50cm, 10 punktów apgar.
Ciąża była z problemami – wysokie ciśnienie na które w 3 trymestrze brałam leki. Niby się unormowało ale żyłam w stresie i bywało pewnie trochę wyższe. Tuż przed porodem miałam podłączone ktg i wiem, że kilka razy synkowi spadło tętno. Przypomniało mi się wtedy że w 32 tyg miałam ktg u ginekologa i tętno tez było niskie ale lekarz stwierdził że to pewnie od leżenia na plecach (byłam wcześniej badana na fotelu i potem leżałam płasko przy ktg) poruszył brzuchem i wzrosło a ja głupia nie domagałam się dalszych badań. Nie mogę sobie tego darować, wyrzuty sumienia mnie zagryzają, mam stwierdzone początki depresji. Dlatego tak liczę na to, że jest nadzieja dla mojego maleństwa.
Czy on mógł być niedotleniony? Czy dlatego urodził się taki malutki?
W 3 dobie po urodzeniu maluszek miał drgawki i bezdechy, leżał w inkubatorze, dostawał antybiotyk bo podejrzewano zakażenie, poza tym tlen, kroplówkę i lek na oddychanie. Stwierdzono hipoglikemię, po kilku dniach było ok, żadnych zakażeń nie stwierdzono.
Teraz moje wątpliwości.

Asymetria – widać ją w wyglądzie – po lewej stronie ma mniejsze oczko, uszko, inna brew, krótsze rzęski, czaszka jeszcze się nie zaokrągliła, troszkę grubsze rączkę i nóżkę (w pomiarach wychodzą równe). Na 1 rzut oka tego nie widać ale lekarz potwierdził to oko, ucho i czaszkę ( o nóżce i rączce nie mówiłam). Czy to się może wyrównać??? Obserwowałam jak rosły mu rzęsy i najpierw były na prawej powiece, prawa raczka najpierw pocierała oczko, i wędrowała do buzi, potem nauczyła się lewa, czy może być tak, że lewa strona rozwija się wolniej???
Bioderka w porządku.
Ma tez asymertię ruchową – preferuje prawą stronę. Położony na brzuszku podnosi główkę ale jakby coś znosi ją w prawo, przekłada główkę ale niechętnie, kiedyś robił to lepiej. Wydaje mi się że trochę więcej i silniej rusza prawą rączką i nóżką, mąż mówi że tak samo. Czasem zaczyna prawa a lewa jakby powtarza jej ruch, dołącza się. Bywa tez że to lewa zaczyna, ale rzadziej.


Główka – "znosi ją" w prawo kiedy leży na brzuszku. W leżeniu na pleckach zdecydowanie mniej niż kiedyś. Kiedy się przeciąga próbuje odginać ją do tyłu. Nie ciągnie jej podnoszony do siadu, zupełnie zwisa. Z położenia na podwyższeniu (ja leżę a on siedzi oparty o moje zgięte kolana) czasem ją unosi i wtedy po kilku sekundach opada w prawo, Dużo leży a nawet śpi na moim brzuchu (z głowa na wysokości piersi albo wyzej) może to go rozleniwiło? W tej pozycji główkę podnosi, chociaż tez jakby mniej niż kiedyś. Niestety źle poinformowani nosiliśmy go pionowo (bardzo często zwracał główke w prawo wtedy) i to sporo bo miał (nadal ma) kolki – wtedy prężył się i starał odginać główkę w tył. Sporo urosła – przez 10 tyg 6 cm w obwodzie. (powinna 6cm w 3 miesiące. Czytałam że to 1 z objawów porażenia:( On tez sporo rośnie bo przez te 10 tyg urósł 9cm. A może mnie się wydaje że to dużo? Przybiera na wadze, teraz wazy 5,8kg. Ma stwierdzone w usg główki tętniaczki, lekarz mówi że w normie więc chyba nie ma wpływu na rozwój? Musiały powstać po bezdechach bo na usg po urodzeniu ich nie było widać.
Kiedy siedzi oparty o moje zgięte nogi albo leży na pleckach to często kręci główka w prawo i lewo dość szybko po kilka- kilkanaście razy.
od kilku dni mruga oczkiem jakby puszczał oko lub oboma oczkami naraz, raz a czasem kilka razy z rzędu, niestety robi to dość często. Czy to też wynik wzmożonego napięcia?

Rączki – piąstki zaciska kiedy się złości albo ma kolkę (kciuk w środku najczęściej) poza tym raczej kciuk na zewnątrz albo dłonie luźno. We śnie często układa je w dół wzdłuż ciała, czasem tylko 1 rączkę, druga jest do góry. Piąstki raz zaciśnięte raz luźne. W leżeniu na brzuchu (którego się jakby oduczył i znielubił) czasem raczka ucieka do tyłu. Podpiera się na przedramionach dłońmi raczej w piąstkach. Próbuje wkładać kciuk do buzi ale nie udaje się – często ssie zaciśnięte piąstki. Łączy rączki, rusza przy tym paluszkami, coraz więcej nimi manipuluje.

Jedzenie – ma problem z objęciem brodawki (kolejny objaw mpd). Być może to moja wina bo długo karmiłam w kapturkach, próbowaliśmy też herbatek na kolki (czyli smoczek butelkowy) i zwykłego smoczka. Teraz się zbuntował nie chce butelki ani smoczka ale pierś łapie nieprawidłowo, od kilku dni jakby jeszcze gorzej. Za to mocno się ślini. Zazwyczaj zasypia przy piersi. Kiedy je (już po przyśnięciu) drga mu piąstka rączki którą ma przy głowie zdarza się to tez po otwarciu oczek Kiedy przyśnie robi przerwy w ssaniu i wtedy drży mu bródka, bierze kilka łyków znów przerwa, drżenie bródki, kilka łyków – aż wypuści z buzi albo się napręży. Kończy wyginając głowę we wszystkie strony aż pierś wysunie się z buzi albo kiedy zaśnie. Podczas ssania nie chce patrzeć na mnie tylko wpatruje się w jakiś punkt przed oczami albo wznosi oczka do góry.

Sen – ma drgania w każdym:( – rączki lub nóżki, ilość się chyba nie zmniejsza od początku . Czasem rusza tez główką 2-3 krotnie ale to chyba nie drgawki. Bywa że wyrzuca we śnie raczki albo drgną rączki i nóżki na boki jakby wystraszony i śpi dalej albo się wybudza. Czasem jest to 2-3 krotnie. Czasem nóżka drgnie 2 razy a potem raz lub 2 druga nóżka albo raczka. Bywa tez że zapatrzy się w jakiś punkt jakby się zamyślił a potem drgnie jakby wracając do przerwanej czynności np. przy jedzeniu. Śpi raczej niespokojnie, wybudza się, czasami jest to wina gazów i bólu brzuszka. Ale jest to tez objaw mpd:(

Kontakt- jest towarzyski, dużo mówi, woła nas, zaczepia, odpowiada, uśmiecha się. Różnicuje tez rodzaje płaczu. Zastanawia mnie to że dużo tez uśmiecha się i mówi do przedmiotów – karuzelki, świateł itp. czy to normalne? Nie lubi leżeć na macie, po paru min marudzi (mata schowana), na grzechotki zwraca uwagę ale bez entuzjazmu.

Pediatra mówi że jest lepiej. I raczej uspokaja. Nic nie mówi na temat wizyty u neurologa. Rehabilitant każe ćwiczyć i nie jest takim optymistą. m. in. każe ćwiczyć podnoszenie za raczki do siadu i sugeruje że dziecko opóźnione i że sprawa poważna. Mnie się wydaje że jest bardziej symetryczny. Kiedyś np. nie trzymał główki prosto leząc na pleckach, teraz zazwyczaj ma prosto. Mamy tez zalecone ćwiczenia od rehabilitanta, ale one chyba nie działają. Może powinien je robić z rehabilitantem?
Czy mój synek ma szanse na normalne życie? Idziemy do neurologa za kilka dni, chciałam wcześniej ale mąż mówi że ja się doszukuję w nim wad i przesadzam więc czekałam na termin. Strasznie się boję. Z tych stresów mam już zaburzenia neurologiczne i skierowanie do psychiatry. Czy Pan znajdzie coś pozytywnego w moim dziecku? Niektóre zachowania pasują do mpd albo do padaczki:( Czy dla mojego maluszka i dla mnie też jak dla tylu innych ma pan domniemanie pozytywnego scenariusza?
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • monika_maz7 Re: nadzieja 08.01.09, 16:46
      Pytasz czy jest nadzieja dla Twojego synka. Co prawda nie jestem Panem Pawłem i
      na pewno nie znam się tak jak on, ale według mnie większość opisanych przez
      Ciebie zachowań synka jest normalnych i nie musi wcale świadczyć o mózgowym
      porażeniu dziecięcym. Napiszę na swoim przykładzie. Moja mała tez ma asymetrię i
      w wieku Twojego synka też widać było dużą dominacje lewej strony (córeczka
      bawiła się w większości lewą ręką, w leżeniu na brzuchu główka leciała jej na
      lewą stronę, patrzyła się przeważnie w lewo itp.) Po jakimś czasie trochę się
      jej to wyprostowało i teraz asymetria jest już mało widoczna. Mam nadzieje, że
      niedługo nie będzie po niej śladu. Sama piszesz,że jest lekka poprawa w
      porównaniu do tego co niedawno, więc trochę ćwiczeń i myślę, że będzie ok. W
      wieku 2,5 miesiąca moja mała tez nie ciągnęła główki do siadu (zrobiła to jakoś
      po 3 miesiącu, może nawet ok 4). Właśnie ok 3 miesiąca życia moja córcia
      zapomniała co to znaczy podnosić główkę na brzuszku. Tez się martwiłam, pytałam
      i okazało się, ze to nie rzadkość i po jakiś dwóch tyg. kładzenia na brzuszku
      zaczęła ją znowu podnosić. To kręcenie główką często występuje u dzieci jak są
      już zmęczone. Moja mała jak chciała już się położyć spać to też strasznie
      kręciła główka w prawo i w lewo.
      "Rączki – piąstki zaciska kiedy się złości albo ma kolkę (kciuk w środku
      najczęściej) poza tym raczej kciuk na zewnątrz albo dłonie luźno. We śnie często
      układa je w dół wzdłuż ciała, czasem tylko 1 rączkę, druga jest do góry. Piąstki
      raz zaciśnięte raz luźne. W leżeniu na brzuchu (którego się jakby oduczył i
      znielubił) czasem raczka ucieka do tyłu. Podpiera się na przedramionach dłońmi
      raczej w piąstkach. Próbuje wkładać kciuk do buzi ale nie udaje się – często
      ssie zaciśnięte piąstki. Łączy rączki, rusza przy tym paluszkami, coraz więcej
      nimi manipuluje."
      Jak sobie przypomnę to moja córcia miała identycznie.
      Też karmiłam córcie przez kapturki, dlatego potem miała problem ze ssaniem i
      karmienie naturalne trwało tylko 3 miesiące. Nie umiała złapać piersi i
      strasznie się przy niej rzucała. W końcu, po strasznej męczarni przeszłam na
      butelkę.
      "Kontakt- jest towarzyski, dużo mówi, woła nas, zaczepia, odpowiada, uśmiecha
      się. Różnicuje tez rodzaje płaczu. Zastanawia mnie to że dużo tez uśmiecha się i
      mówi do przedmiotów – karuzelki, świateł itp. czy to normalne? Nie lubi leżeć na
      macie, po paru min marudzi (mata schowana), na grzechotki zwraca uwagę, ale bez
      entuzjazmu."
      Moim zdaniem tylko się cieszyć. Nie zawsze tak małe dzieci są tak towarzyskie.
      Poza tym piszesz, że pediatra nie kieruje małego do neurologa. Myślę, że gdyby
      podejrzewał coś poważnego to by z tym nie czekał. Pewnie z synkiem trzeba
      ćwiczyć i wszystko się wyprostuje.
      Ja tez jak moja córeczka była w wieku Twojego synka wszystkim się przejmowałam,
      na wszystko patrzyłam pesymistycznie, wydawało mi się, że na pewno jest coś nie
      tak i biegałam po wszystkich lekarzach. Mała jest moim pierwszym dzieckiem i
      zwracałam uwagę na każdy jej gest po prostu wciąż zastanawiałam się czy wszystko
      z nią w porządku. Tez w swoim czasie czytałam o tym mpd i wiele objawów
      potrafiłam przypisać swojej córeczce.
      Mała ma teraz 10 miesięcy i oprócz lekko obniżonego napięcia i tej lekkiej
      asymetrii wszystko z nią w porządku. Ruchowo nie rozwija się jakoś niesamowicie
      szybko, ale powoli do przodu. Za to intelektualnie jest super rozwinięta.
      Wiadomo, każda mama bardzo martwi się o swoje dziecko i przejmuje się każdą
      drobnostką, ale głowa do góry i więcej optymizmu.
      Pozdrawiam Ciebie i synka (niech zdrowo rośnie).
    • pawel.zawitkowski Re: nadzieja 11.01.09, 15:32
      Witam,
      przy tak obszernym poście mogę jedynie zaprosić Panią na rozmowę,
      wizytę :)
      Jest mnóstwo rzeczy, które Pani opisuje i kore pasuja jak ulał do
      opisu zdrowego 2,5 miesięcznego niemowlęcia. Ponadto wiele zachowań
      i reakcji można logicznie wytłumaczyć. Spokojnie czekałbym do wizyty
      u neurologa.
      Jeżeli chodzi o domniemanie scenariuszy... Zawsze przyjmuję
      pozytywne co nie przeszkadza w racjonalnyej ocenie jakości rozwoju
      dziecka.
      Nie jest żadną sztuką doszukiwac się u dzieci i dorosłych
      najgorszych wad i scenariuszy. Sztuką jest wydobyć z dziecka te
      najlepsze. I taka sztuka mnie najbardziej rajcuje :)
      Na dodatek nader często zdarza się, że natura też takie rozwiązania
      uwielbia :)
      Koniec końców wielu rodziców się o tym przekonuje
      I wtedy jest fajnie
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
    • agus09 Re: nadzieja 13.01.09, 18:39
      Witam wiele rzeczy, które opisujesz pasują do mojego synka. Jak był
      w wieku takim jak Twoje dziecko tez przechylał sie barziej w prawą
      swtronę miał mniejsze lewe oczko.Ja takze miałam za wysokie
      cisnienie w ciązy. Jak mały skączył 2 miesiące neurolog stwierdził,
      ze wszystko jest ok. Z czasem oczy zrobiły sie jednakowe. Długo nie
      chciał lezec na brzuszku,był jakgby troszke "przykurczony" w prawą
      stronę i odginał sie do tyły. Jak zaczynał siadac w wieku 6 miesiecy
      nie mógł złapac rownowagi i upadał na prawy bok, ale w tym czasie
      zaczął dużo lezec na brzuszku i pełzac. Teraz ma 7i pół miesiąca i
      bez trudu sam siedzi zacął raczkowac rozwija sie dobrze wszystkie
      dolegliwosci ustąpiły od kad zaczął dzużo lezec na brzuszku. Tak
      samo jak Ty bałam sie, ale teraz wiem, że nie potrzebnie.Mysle ze i
      z Twoim dzieckiem będzie wszystko dobrze. Pozdrawiam
      • asia-5 Re: nadzieja 14.01.09, 22:52
        Mój synek też miał asymetrię, z jednej strony spłaszczoną główkę, napięcie
        mięśniowe, nie od razu ciągnął główkę, zaciskał łapki itd....
        Jakoś strasznie się tym nie przejmowałam. Teraz ma 9 msc. raczkuje, staje itd...
        Jest dobrze.
        Nie przejmuj się, główka się wyrówna. Ortopeda mówił mi to od początku i widzę,
        że miał rację.
        Głowa do góry!
    • mama-cudownego-misia życie pisze różne scenariusze, ale 15.01.09, 09:30
      dzieci mają niewiarygodne wręcz możliwości "naprawcze". Moja córcia urodziła się
      trochę ponad półtora roku temu, o 2 miesiące za wcześnie, niedotleniona, z dwoma
      wylewami III stopnia (na 4 możliwe), z wagą 1200 g. Dostała w pierwszej minucie
      3 punkty Apgar, potem już 4. Reanimowana, niewydolna oddechowo, spędziła 3
      tygodnie na respiratorze, kolejne 2 w szpitalu. Jeden z lekarzy z OIOMu wprost
      powiedział, że dziecko z taką przeszłością medyczną i tak zlokalizowanymi
      wylewami będzie opóźnione w rozwoju i będzie miało MPDZ. Na szczęście dziecko
      tego nie słyszało i rozwijało się zgodnie z własnym widzimisię :-). Było pod
      kontrolą neurologa i rehabilitanta, ale nie było rehabilitowane (raz musieliśmy
      przez 2 tygodnie korygować ćwiczeniem jakąś drobnostkę). W swój pierwszy roczek
      weszło na własnych nogach. Na USG główki po wylewach nie został żaden ślad.

      Dziś, po półtora roku, wyłazi mi wagowo i wzrostem poza górne centyle na
      siatkach centylowych dzieci donoszonych, zna 25 wyrazów, a wszyscy możliwi
      lekarze oceniają, ze dogoniła rówieśników. Również rozwój intelektualny i
      emocjonalny jest w normie, wprawdzie na razie w dolnych granicach, ale i tak
      mała nadgoniła 2 miesiące!

      Moja rada: idź do specjalisty, ale miej wiarę w możliwości swojego dziecka.
      • kukurykunareczniku Re: życie pisze różne scenariusze, ale 06.03.09, 10:40
        Kochane Mamy, Panie Pawle,
        bardzo dziękuję za odzew! Czytałam Wasze odpowiedzi i wracałam do nich w
        ciężkich chwilach. Tylko jakoś nie mogłam zmusić się do odpowiedzi. Czekałam aż
        będę mogła napisać że wszystko dobrze, ale się nie doczekałam. Jakiś czas było
        lepiej i ze mną też było lepiej a teraz znów jest ciężko. Ćwiczymy teraz z
        elementami Vojty, nadal nie chce trzymać sztywno główki, słabo ciągnie do
        siadu. Rączki ma słabe, leżą na boki, chyba że ssie zabawkę albo właśnie rączki.
        Niechętnie sięga do zabawek nad głową (na macie) ale podawane nad klatkę
        piersiową bierze i wkłada do buzi. Jedna rączka się trochę usztywniła i
        najczęściej leży w bok, nawet kiedy drugą rusza:( na brzuszku leżał ładnie a
        teraz ta rączka ciągle wędruje w bok albo w tył i przez to znosi go na bok. Nie
        próbuje się obracać na boki ani unosić główki. Nie zanikł jeszcze odruch
        kroczenia ani nie minęły drgania we śnie (chociaż jest ich mniej). Czeka nas usg
        serduszka:( A potem więcej ćwiczeń Vojty:( Psychicznie rozwija się wspaniale.
        Nóżki są silne. Bawi się rączkami, piąstki są ładnie rozluźnione. W siatkach
        centylowych mieści się tak jak powinien.
        Ciągle staram się wierzyć we własne dziecko i w pozytywny scenariusz. Teraz to
        jeszcze trudniejsze. Co innego kiedy mały powoli ale jednak się rozwija a co
        innego kiedy coś się pogarsza (tak jak z ta rączką– wcześniej była ok).
        Aha -oczko się nie wyrówna bo jedna szpara powiekowa jest trochę dłuższa. Oba
        rosną i widzą więc staram się nie zwracać uwagi na małą różnicę wielkości.
        Panie Pawle, obiecuję napisać kiedy u nas natura też wybierze dobry scenariusz.
        Na razie chyba nie może się zdecydować:(
        Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich Dzieciaczki!
        • kukurykunareczniku Re: życie pisze różne scenariusze, ale 20.02.10, 18:03
          Witam,
          synek niebawem skończy 16 miesięcy – poważny wiek:)
          Podejrzenia padaczki, porażenia, wady serca, wzroku się nie potwierdziły.
          Moja depresja minęła chociaż powoli i niestety nie bez wpływu na małżeństwo.

          Synek jest radosny, pełen pomysłów i energii. Ma wszystkie (albo prawie wszystkie – różne są opracowania norm) umiejętności ruchowe i umysłowe przewidziane na swój wiek. Część z nich zdecydowanie wyprzedza:)
          Jest towarzyski, kontaktowy, rozmowny i ciekawy świata.
          Mam wspaniałe dziecko!
          Jasne, mogły powstać mikrourazy i objawić się później np. dysleksją czy drobnymi problemami ale nie musi tak być no i przecież – mam wspaniałe dziecko!

          Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa sprzed roku.
          Panie Pawle, znów miał Pan rację– natura wie co robi i wybiera najlepsze rozwiązania.
          I jest fajnie!
          • stefa66 jak dla mnie wątek do przyszpilenia na gorze... 20.02.10, 18:18
          • kata47 Re: życie pisze różne scenariusze, ale 20.02.10, 19:15
            ok KUkuryku :) bardzo się cieszę,wszystkiego naj dla Was :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka