sitaaar
10.08.09, 17:36
Witam!
Chciałabym zapytać o Pana opinię na temat indyjskiej techniki masażu Shantala. Jestem najbardziej ciekawa jak ocenia Pan końcową fazę masażu - naprzemienne "zakładanie" nóżek dziecka - jakby mini-lotos i rączek - tak jakby dziecko miało objąć samo siebie, oraz łączenie wyprostowanej rączki z przeciwległą nóżką - też na przemian. Ciężko mi to opisać, pokazane jest to na przykład tu:
www.youtube.com/watch?v=ctaIQTAXJZY&feature=fvw
lub tu:
www.youtube.com/watch?v=Z_IlYtj8Xg4
Czy takie "naciąganie" pomaga dziecku? Czy wręcz przeciwnie?
Dodam, że mój 3-miesięczny synek ma wzmożone napięcie mięśniowe w rękach i jeśli w ogóle uda mi się zrobić z nim taki manewr z rękami to mam wrażenie że on zabierając szybko rączki, jak tylko go puszczę, robi to z jeszcze większym napięciem. Dlatego tego nie robię. Chociaż z drugiej strony Młody jest bardzo zaciekawiony takimi ćwiczeniami - nowe doznanie, którego sam nie zrobi.Czyli nie protestuje świadomie, raczej jego napięte mięśnie.
Bardzo ciekawa jestem Pana opinii o tej technice. W Indiach jest ona powszechnie stosowana nadal, pytani znajomii z Indii zaświadczali o jej dobroczynym wpływie - zwłaszcza na "mocne kości" - tyle na temat "wiedzy powszechnej". Proszę o garść "wiedzy eksperckiej" :)
Pozdrawiam!