Gość: drcarlos
IP: *.ksw.edu.pl
27.01.05, 12:35
Co to jest Denaturat ?
Denaturat, spirytus skażony, 92 % alkohol etylowy skażony substancjami
trującymi (zasadami purynowymi, benzenem, benzyną itp.), specjalnie barwiony
(zazwyczaj na kolor fioletowo-różowy) w celu łatwego rozpoznania.
Denaturat stosowany jest głównie jako paliwo (w kuchenkach turystycznych)
oraz jako rozpuszczalnik. Spożywanie denaturatu może spowodować utratę
zdrowia, a nawet życia.
' "Onet-Wiem"
Krótka historia Warszawskiego Denaturatu - artykuł Andrzeja Pilipiuka
do góry
Jedną z dotkliwszych represji jakie dotknęły szlachtę polską po stłumieniu
Powstania Styczniowego było wprowadzenie państwowego monopolu na produkcję
spirytualiów. Poczynając od szesnastego wieku, kiedy to destylacja -
umiejętność produkowania alkoholu w wysokich stężeniach, zagościła trwale na
naszych ziemiach, produkcją wódki i spirytusu zajmować się mógł niemal każdy.
Wystarczyło posiadanie zacieru, odpowiednich urządzeń i pewien zasób wiedzy.
Dziwnym zrządzeniem losu produkcję i dystrybucję alkoholu zmonopolizowały
trzy grupy ludności: szlachta, mieszczanie oraz karczmarze, wywodzący się
najczęściej z pewnej ogólnie nielubianej mniejszości narodowej.
W początkach dziewiętnastego wieku w majątkach szlacheckich pojawia się
pieniądz zdawkowy - znaki płatnicze. Za swoją pracę dla dworu chłop
otrzymywał monetę emitowaną przez jego pana, za którą mógł dokonywać zakupów
jedynie w karczmie, która najczęściej była własnością tegoż. "Chłopski grosz
przez chłopskie gardło wraca do pańskiej kieszeni" - ubolewali ówcześni
moraliści. Jeszcze w latach czterdziestych dziewiętnastego wieku ukazało się
skromne dziełko, coś w rodzaju poradnika pt: "Praktyczne Gorzelnictwo", a
opisujące szczegółowo jak urządzić przydomową gorzelnię.
Wprowadzenie państwowego monopolu z jednej strony gwałtownie podkopało byt
ekonomiczny szlachty, z drugiej prawie zrujnowało karczmarzy. Państwo
rosyjskie starannie chroniło swój monopol, organizując co jakiś czas nawet
ekspedycje karne w szczególnie niepokorne regiony. Ponieważ spirytualia
służyły naszym przodkom nie tylko do picia pojawiła się konieczność
udostępnienia w handlu spirytusu który mógł służyć do dezynsekcji, odkażania
powierzchni, produkcji kosmetyków i innych celów technicznych. Pojawiło się
zapotrzebowanie na tani spirytus skażony, nie przeznaczony do konsumpcji.
Jednocześnie specjalną ustawą uregulowano problem "perfumowanych spirytualiów
nie przeznaczonych do konsumpcji".
Spirytus skażony metanolem lub eterem w przeciwieństwie do obecnie doskonale
nam znanego denaturatu od spirytusu czystego nie różnił się początkowo ani
kolorem ani zapachem. W okresie przed pierwszą wojną światową zdarzają się
przypadki ciężkich, niekiedy śmiertelnych, zatruć spirytusem skażonym,
zakupionym pokątnie jako prawdziwy, oraz produkowanymi na jego bazie wódkami.
Ofiarą pomysłowych producentów padali przede wszystkim ludzie wywodzący się z
najniższych warstw społecznych, bądź z marginesu przestępczego, a niekiedy
także rosyjscy żołnierze. (w truciu tych ostatnich skażonym spirytusem
dopatrywać się możemy pewnych znamion patriotyzmu).
Sytuacja zmienia się dość dramatycznie z chwilą wybuchu pierwszej wojny
światowej. Konflikt zbrojny między Cesarstwem Rosyjskim a Prusami i Austrią
odciął Warszawę od podstawowych źródeł energii: węgla (importowanego ze
Śląska i Nadrenii), oraz nafty wydobywanej na Podkarpaciu. Rząd rosyjski
widząc ciężką sytuację mieszkańców Królestwa Polskiego podjął działania
osłonowe. Do Warszawy docierać zaczął węgiel ukraiński z zagłębia
donieckiego, oraz nafta z Baku. Wojna i zrozumiałe w tym przypadku problemy
transportowe sprawiły, że dostawy te były nieregularne i zawsze
niewystarczające. Na Pradze grasowały gangi kradnące na opał drewniane płoty.
Elektrownie dostarczające prądu do oświetlenia domów i ulic z braku węgla
pracowały znacznie słabiej. Tymczasem zbliżała się ciężka zima 1914/1915.
Wobec coraz gorszej sytuacji podjęto decyzję zabezpieczenia ludności w opał
płynny - spirytus skażony, nadający się zarówno do oświetlenia zamiast nafty
jak i do celów opałowych. Cena dwudziestolitrowego wiadra wynosiła około
rubla - czyli dniówkę wykwalifikowanego robotnika. Oczywiście niektóre
jednostki jak gdyby nie zrozumiały, że alkohol ten przeznaczony jest
wyłącznie do celów oświetleniowo grzewczych... Kurier Warszawski odnotowuje
pierwsze zatrucia w październiku 1914 roku, wkrótce po wprowadzeniu skażonego
spirytusu na rynek. W listopadzie opisy zatruć goszczą już w co drugim - co
trzecim numerze gazety. Mimo przestróg przed kupowaniem alkoholu z
podejrzanych źródeł liczba zatruć rośnie. Jednocześnie pojawia się nowa
kategoria - "zamachy samobójcze" z użyciem skażonego spirytusu. Nadal
częstymi ofiarami są żołnierze stacjonujący na terenie Warszawy. Udaje się
też schwytać kilkoro trucicieli.
W początkach grudnia Kurier Warszawski wprowadza do powszechnego użycia nowe
słowo - denaturat - na oznaczenie skażonego spirytusu. Przez całą pierwszą
połowę tego miesiąca obie nazwy funkcjonują jednocześnie "uległ śmiertelnemu
zatruciu denaturatem (spirytusem skażonym)". Nowa nazwa jak widać nie
przyjęła się jeszcze powszechnie. Szczytową falę zatruć reporterzy odnotowali
między świętami a nowym rokiem, przy czyn zaraz po świętach w rubryce "wieści
z miasta" pojawia się podrubryka opatrzona tytułem "Denaturatem!". Liczba
przypadków opisanych w każdym numerze dochodzi do czterech - pięciu.
Jednocześnie wpada kilka punktów uzdatniania "jagodzianki", która nadal
kolorem nie różni się od normalnego spirytusu. Kurier Warszawski opisuje
skonfiskowane przez policję pomysłowe urządzenie destylacyjne zbudowane na
bazie... samowara. Oczywiście produkt w ten sposób przedestylowany pozostawał
nadal trujący. Wraz z nasilającymi się kontrolami truciciele zaczynają
stosować subtelniejsze metody dystrybucji. Wódkę można kupować na szklanki w
bramach i zaułkach. W styczniu i w lutym wprowadza się znaczenie spirytusu
skażonego za pomocą fuksyny. Produkt nabrał miłego różowego koloru, mimo to
nadal był dość masowo spożywany. Spożycie denaturatu spadło nieco wiosną 1915-
go roku, a potem wkroczyli Niemcy i zrobili z tym "Ordnung". Kolejną falę
masowych zatruć notuje się podczas drugiej wojny światowej. Trudności
paliwowe nękające Trzecią Rzeszę zmusiły okupanta do stosowania
alternatywnych paliw samochodowych - gazu i spirytusu metylowego. Jak możemy
się domyślać nie całe paliwo trafiało do baków... W czasach komunistycznych
wraz z poważnym wzrostem cen wódki denaturat staje się poważnym konkurentem
wszelakiej maści "samogonów".
Obecnie jego spożycie spada, głównie za sprawą "nieuczciwej konkurencji" w
postaci rosyjskiego i ukraińskiego spirytusu z przemytu, oraz tanich i
powszechnie dostępnych win owocowych...