Gość: Forman
IP: 2.3.STABLE*
27.09.02, 16:14
Dość często nawiedzają nasz teren domokrązcy z torbą pełną najtańszych
przyborów przeważnie szkolnych.Towar ten to "cegiełka"na operację chorego
dziecka,czy na hospicjum dla nieuleczalnie chorych.Niby mają jakieś
identyfikatory,pismo z komputera z pieczątkami i podpisami jakiejś tam
fundacji.Kiedyś serce mi zmiękło i kupiłem notesik za 3 zł.Akurat przyjechał
kumpel i po fakcie oznajmił mi,że zna ich z widzenia i że są smakoszami
tanich win owocowych.Od tej pory nie "kupuję" nic-proszę nr.konta
bankowego"fundacji".Czy kogos to spotkało-czy wszyscy "wolontariusze" to
oszuści??