Gość: adaś
IP: 195.136.60.*
08.10.01, 12:46
To co prawda nie dotyczy TG bo zdarzyło się w Bytomiu, ale w sumie mogło się
zdarzyć wszędzie. Przyjechałem z rana do centrum B. w celu dokonania drobnych
zakupów. Wykupiłem za 25 PLN kartę do parkomatu i udałem się do tegoż celem
uiszczenia opłaty parkingowej. Po włożeniu plastiku do dziurki ekranik
zamigotał i zgasł. Niestety nie było przycisków CTRL,ALT,Delete aby przywrócić
działanie maszyny, więc za radą umieszczonej na ściance czołowej urządzenia
nalepki zadwoniłem pod wskazany numer centrum serwisowego, gdyż nowo nabyta
karta wciąż tkwiła w dziurce. Telefon odebrał portier firmy serwisowej i
poinformował mnie że firma w soboty nie pracuje i poradził abym zadzwonił w
poniedziałek. Na sugestie co mam zrobić z kartą przypuszczalnie wzruszył
ramionami. Wróciłem więc do maszyny i za pomocą kilku narzędzi przydatnych
podczas małego remontu samochodu wydobyłem kartę z powrotem. To się nazywa
obsługa klienta. Piszcie o podobnych nonsensach może przynajmniej się
pośmiejemy jeśli nic już nie da się zrobić. Pozdrowionka