Gość: In
IP: 82.160.247.*
21.06.07, 07:58
Wiemy, że od niedawna jest obowiązkowa jazda "na swiatłach".
Jak to jest respektowane, widać na drogach.
Zaobserwowałem ciekawe zjawisko - jak tylko ktoś jdzie bez włączonych
świateł, to niektórzy z kierowców oślepiają długimi (trzeba mu przecież
pokazać, bo inaczej zapłaci mandat), pokazują coś ręką w stronę drugiego
auta, a nawet i piesi się w to właczają. Człowiek jedzie, a tu ktoś na
chodniku macha rękami, pokazuje palcem - kierowca wpada w panikę i nie wie o
co chodzi. Do wypadku w tej sytuacji blisko.
Jak myślicie - czy to tzw. " polskie piekło " i czy ten przepis miał jakieś
ekonomiczne uzasadnienie. Jak teraz wyglądają statystyki - czy spadła liczba
wypadków z tego tytułu?
Cieszą się z tego przepisu, mechanicy, elektrycy samochodowi, oraz stacje
benzynowe. Grabarze chyba niezbyt. Ciekawe ile Policja ściągnęła za mandaty?