Dodaj do ulubionych

o co chodzi ludziom z tymi kapciami ?

09.01.11, 18:11
Zgodnie z zasadami SV nie powinno się oczekiwac od gości,ze ściągną buty. No ale jakos tak sie u mnie utarło,ze przez szacunek do koleżanek/kolegów czy innych osób, ściagam buty jak u nich jestem ( może,ze wyraźne powiedza ,ze nie).

Ostatnio kilka razy spotkałam sie z czyms takim,ze ludzie daja mi kapcie do zalozenia. Nie chce tego robić ,bo nie lubię nosić kogoś buty.... Jak to delikatnie powiedzieć bo wciskają mi je na siłę a potem jak nie zakladam to jest to temat do rozmów ( oooooo Kasia nie załozyła kapci, zimno ci ? itd..)
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 09.01.11, 20:34
      Ja nie zdejmuję butów będąc z wizytą. Właśnie przez szacunek dla gospodarzy, żeby sobie nie pomyśleli, że mam ich za ludzi żle wychowanych, ktorzy pozwolą mi je zdjąć. Oczywiście dbam o to, żeby moje buty były idealnie czyste. Korzystam z wycieraczki, na ogół wystarcza.
      • kasiaczek181987 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 09.01.11, 21:51
        szczerze to mi sie wierzyc nie chce ze wszyscy wchodzą w butach do czyjegos mieszkania. Dla mnie to niezręczne, wiedzac ze ktoś sprzatal a ją wchodzę z butami obłoconymi ( zima jest i nie wierze ze uda się je idealnie wyczyścić wycierajac je)
        • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 09.01.11, 22:17
          kasiaczek181987 napisała:

          > szczerze to mi sie wierzyc nie chce ze wszyscy wchodzą w butach do czyjegos mieszkania.<

          Masz rację, że nie wierzysz. Nie wszyscy wchodzą, tylko ci dobrze wychowani.

          > Dla mnie to niezręczne, wiedzac ze ktoś sprzatal a ją wchodzę z butami obłoconymi ( zima jest i nie wierze ze uda się je idealnie wyczyścić wycierajac je)<

          Dlatego należy te buty bardzo starannie wyczyścić. Jak mnie się udaje to Ty też potrafisz.
          • chamski_post higiena 16.01.11, 16:55
            Problem polega na tym, że Polacy gnieżdżą się w ciasnych mieszkaniach w których sfera prywatna/intymna przeplata się ze sferą dla gości.

            Łażenie w butach (nawet najdokładniej wytartych) po powierzchni po której ktoś za chwile (po wyjściu gości) będzie chodził np. na bosaka jest po prostu niehigieniczne (no chyba, że za każdym razem dezynfekujesz podeszwę).

            Trzeba uszanować to, że ktoś nas dopuszcza do swojej sfery prywatnej.

            Oczywiście jak ktoś mieszka w swoim domu, sfera prywatna znajduje się na piętrze,, a na dole mamy salon i łazienkę specjalnie dla gości to wtedy znowu niegrzeczne nachalne wymaganie od nich ściągnięcia butów.
            • chamski_post Re: higiena 16.01.11, 16:56
              A co do kapci to akurat się zgadzam w pełni - chodzenie w czyichś butach też jest niehigieniczne.
            • herrporcupine Re: higiena 16.01.11, 17:59
              >Łażenie w butach (nawet najdokładniej wytartych) po powierzchni po której ktoś za chwile (po >wyjściu gości) będzie chodził np. na bosaka jest po prostu niehigieniczne (no chyba, że za >każdym razem dezynfekujesz podeszwę).

              Tym bardziej że polskie chodniki bardziej przypominają chlew. Jak nie śmieci, to pety, wyplute gumy, charki, albo psie kupy. Oczywiście wręczania komuś noszonych kapci niczym nie można usprawiedliwić, ale chodzenie komuś po mieszkaniu w butach nie jest nic lepsze.
              • wtopek Re: higiena 16.01.11, 18:18
                zwykłe szmaciane kapcie dla gości bez problemu można wyprać po każdym użyciu, argument "znoszenia" odpada
            • ewka_shang Re: higiena 18.01.11, 15:07
              dokładnie mam to samo zdanie, że niestety butów do końca nie wyczyścisz, mam tu zarówno na myśli i ten brud widoczny i ten niewidoczny. dosatkowo nie wyobrazam sobie, zeby teraz ktos wchodzil mi do domu w brudnych butach, a za nim zaraz przejdzie na czworakach moje roczne dziecko. po czym włoży sobie rękę do buzi... nie chowam moich dzieciakow sterylnie, ale jakos w tej kwestii ta zasada sv do mnie nie przemawia...
              • mala2424 Re: higiena 27.01.11, 18:53
                Najprościej jest w ogóle nie zapraszać gości jak są tacy niehigieniczni!
                W moim domu goście chodzą w butach. Trudno jest zmuszać ludzi elegancko ubranych do wkładania jakiś papuci lub chodzenia boso. Zimą, jak idę w gości biorę półbuty na zmianę.
                Może zaczniecie przykrywać dywany folią lub gazetami, to też już widziałam!
                • lia.13 Re: higiena 27.01.11, 21:13
                  nno i to jest dobre rozwiązanie - zabieranie z sobą butów na zmianę.
                  Czy osoby tak optujące za zasadami sv chcą mi wmówić, że zimą przez 2 godziny siedzą u kogoś w domu w ocieplanych kozakach? Ja bym, szczerze mówiąc, nie wytrzymała wink
      • fenella Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 09.01.11, 22:01
        matylda1001 napisała:
        > Ja nie zdejmuję butów będąc z wizytą. Właśnie przez szacunek dla gospodarzy, żeby sobie nie pomyśleli, że mam ich za ludzi żle wychowanych, ktorzy pozwolą mi je zdjąć.

        Istotnie, będąc z wizytą butów się nie zdejmuje. Co jednak zrobić, jeśli przypadkiem trafimy na wyjątkowo upartego gospodarza, który za wszelką cenę chce nas obuć w jakieś kapcie (i np. już je trzyma w dłoni).
        • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 09.01.11, 22:25
          fenella napisała:

          > Istotnie, będąc z wizytą butów się nie zdejmuje. Co jednak zrobić, jeśli przypadkiem trafimy na wyjątkowo upartego gospodarza, który za wszelką cenę chce nas obuć w jakieś kapcie (i np. już je trzyma w dłoni).<

          Powiedz, że masz grzybice paznokci i nie chciałabyś "zarazić" dyżurnych kapci wink Efekt murowanysmile
          • fenella Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 09.01.11, 23:21
            matylda1001 napisała:
            > Powiedz, że masz grzybice paznokci i nie chciałabyś "zarazić" dyżurnych kapci wink Efekt murowanysmile

            Nie, tak bym nie powiedziała. Natomiast faktycznie, po zaproponowanej przez Ciebie wypowiedzi, gospodarza zamurowałoby na pewno, a pozostali uczestnicy uciekaliby przed takim gościem.wink To dopiero byłaby ciekawa wizyta.smile
            Ale tak na serio, może to być dość niezręczna sytuacja, bo (w takiej, czy też zupełnie innych) niedelikatnym byłoby zwracanie komukolwiek uwagi (także w kwestii przestrzegania zasad s-v).
            • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 10.01.11, 01:30
              Ja oczywiście też bym tak nie powiedziała, chociaż gdyby zdarzyła się okazja, to kto wie? lubię się powygłupiać wink
              Na serio to strasznie skomplikowana sprawa z tymi butami. Nie chcę wnikać w genezę przedziwnego obyczaju, było już trochę dyskusji na ten temat i nigdy nie kończyły się dobrze. W każdym razie w moim rodzinnym domu nigdy się nie zdejmowało. Nie zdejmuje się też w domach, w których bywam. Wyjątek stanowią takie wizyty "na luzie", pogaduchy u przyjaciółek czy u mamusi, gdzie wskazana jest daleko idąca swoboda. Wtedy mogę sobie chodzić boso albo siedzieć na kanapie z podwiniętymi nogami. Nikt mi kapci nie proponuje. Mam na przykład koleżankę, która na takie spotkania przychodzi z własnymi kapciami, takimi zrobionymi na drutach, nosi je zawsze w torebce. Zimą na oficjalne wizyty typu imieniny zabieram na przebranie lekkie obuwie, pasujące do sukienki.
            • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 10.01.11, 08:27
              fenella napisała:

              >niedelikatnym byłoby zwracanie komukolwiek uwagi (także w kwest
              > ii przestrzegania zasad s-v).

              - tak. O ile to nas bezpośrednio nie dotyczy.
              Mężczyzna w garniturze, a bez butów, jest dla obserwatora (wchodzącego, następnego gościa), tak samo ignorantem jak pozostali.

              Dlaczego, skoro wybieramy wygodę czy konformizm, chcemy "uzgodnienia", że dalej postępujemy w zgodzie z s-v?
            • nople Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 16:31
              W tej sytuacji można tylko bardzo stanowczym tonem podziękować ponownie i szybko podjąć inny temat. Sprawdzone - zadziałało
        • mala2424 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 18:57
          > Istotnie, będąc z wizytą butów się nie zdejmuje. Co jednak zrobić, jeśli przypa
          > dkiem trafimy na wyjątkowo upartego gospodarza, który za wszelką cenę chce nas
          > obuć w jakieś kapcie (i np. już je trzyma w dłoni).

          Zwykle zdejmuję buty, za kapcie stanowczo dziękuję i więcej nie odwiedzam.
      • baba67 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 10.01.11, 08:41

        Zle wychowani sa gospodarze ktorzy zmuszaja do zdejmowania butow-no moze, choc nie w kazdym kregu kulturowym. No i sa ludzie ktorzy lubia chodzic boso bo tak robia i w swoim domu(ja tu nie pisze o oficjalnej wizycie). No i teraz pojawia sie dylemat-czy dobrze wychowany gospodarz ZMUSZA gosci zeby pozostali w butach? NO bo jak nie zmusza zle wychowany jest, czy nie?
        Ja na wizyty robocze i nieoficjalne zawsze zdejmuje, kapci nie przyjmuje bo ich i w domu nie nosze-takie tlumaczenie spokojnie wystarcza.
        SAma nie zmuszam do zdejmowania, ale ogromna wiekszosc woli zdjac, ja to rozumiem, zgrzytow nie ma. A tych oficjalnych wizyt nie ma w zyciu znow tak wiele.
        Jestem bardzo pracowity wtedy, kiedy pracuje.

        Henryk Sienkiewicz
        • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 10.01.11, 10:12
          baba67 napisała:

          > No i teraz pojawia
          > sie dylemat-czy dobrze wychowany gospodarz ZMUSZA gosci zeby pozostali w butac
          > h? NO bo jak nie zmusza zle wychowany jest, czy nie?

          - nie ma takiego... dylematu

          S-v to także, o ile nie w większości, właśnie odczytywanie sygnałów... niewerbalnych.

          Gospodarz otwierając gościom (uprzednio zaproszonym) drzwi, ma na nogach buty lub... kapcie, ewentualnie jest bosy.

          W ten sposób sygnalizuje swoje oczekiwania względem gości i pokazuje swój dla nich... szacunek, oraz własne "wypracowane" przez pokolenia... maniery.

          Tu, jakże trafne powiedzenie,
          że 'frak dobrze dopiero leży w 3 pokoleniu' (Wojciech, hrabia Dzieduszycki).
      • plisowanka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 15.01.11, 20:49
        matylda1001 napisała:

        > Ja nie zdejmuję butów będąc z wizytą. Właśnie przez szacunek dla gospodarzy, że
        > by sobie nie pomyśleli, że mam ich za ludzi żle wychowanych, ktorzy pozwolą mi
        > je zdjąć.

        Spudłowałaś z tym szacunkiem. Temat dotyczy tego, że gospodarze trzymają kapcie w ręku i wręczają je gościom. Więc raczej na pewno nie znają zasady mówiącej o tym, że goście powinni pozostawać w butach. Oni za przejaw szacunku będą uważali właśnie zdjęcie butów i założenie kapci.
        • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:02
          plisowanka napisała:


          > Spudłowałaś z tym szacunkiem. Temat dotyczy tego, że gospodarze trzymają kapcie
          w ręku i wręczają je gościom.<

          Zdarzyło mi się coś podobnego raz, to znaczy gospodarz otworzył szafkę w przedpokoju i zaczął w niej czegoś szukać. Domyśliłam się, że chodzi o kapcie. Zanim je wyjął byłam już w pokoju, w butach. Gospodarz dał sobie spokój. Bywałam w tamtym domu jeszcze wiele razy i bywam obecnie. NIGDY taka sytuacja się nie powtórzyła. Przyzwyczaili się, że ja butów nie zdejmuję. Poza tym to bardzo mili ludzie, prości ale pojętni.

          Więc raczej na pewno nie znają zasady mówiącej o
          tym, że goście powinni pozostawać w butach. Oni za przejaw szacunku będą uważali właśnie zdjęcie butów i założenie kapci.
          • mallard Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 21.01.11, 03:07
            matylda1001 napisała:

            > Poza tym to bardzo mili ludzie, prości ale pojętni.

            Masz się za niewiadomo kogo Matyldziu. Z tych właśnie słów (ale nie tylko) to widać, że nadęta jak balon jesteś, aż mdło się robi...

            P.S.
            Na temat może też coś napiszę - nie wiem jeszcze wink
            • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 21.01.11, 11:39
              mallard napisał:

              > Masz się za niewiadomo kogo Matyldziu. Z tych właśnie słów (ale nie tylko) to w
              idać, że nadęta jak balon jesteś, aż mdło się robi...<

              Mdło Ci się robi? Przykro mi, nic nie poradzę na Twoje problemy gastrycznewink a znajomi, o których wspomniałam to rzeczywiście ludzie prości, ale pojętni. Oboje nie wynieśli z domów dobrego wychowania, ale szybko się uczą. Jedna lekcja z mojej strony wystarczyła, żeby sprawdzili co i jak z tym zdejmowaniem butów i teraz już nikomu kapci nie proponują. Poza tym to bardzo mili ludzie.
              • mallard Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 21.01.11, 13:46
                matylda1001 napisała:

                > Mdło Ci się robi? Przykro mi, nic nie poradzę na Twoje problemy gastrycznewink

                Ciężki dowcip, cięęężki... i cienki niestety.

                Widzisz jest pewna grupa ludzi, która zasad s-v przestrzega bardzo rygorystycznie i wręcz ostentacyjnie, a celem nie jest uszanowanie ludzi, z kórymi się stykają, lecz przede wszystkim udowodnienie sobie i innym, że są lepsi, bardziej obyci. W gruncie rzeczy, pokazują tym jednak swoją małość. Obawiam się, że Ty Matyldziu do nich należysz...

                Natomiast zasady s-v, to nie prawa fizyki i mogą podlegać pewnym modyfikacjom, także w zależności od sytuacji.
                Co do tematu "But, a sprawa polska", to: Mieszkam na niskim parterze i nie przepadam za wizytami w butach z oczywistych względów, jednak czasem zęby trzeba zacisnąć. Pamiętam, że razu pewnego byli znajomi i wsmarowali nam tyle psiego g. w chodnik w przedpokoju, że po prostu wyrzuciliśmy go.
                My chodzimy na stałe spotkania raz w tygodniu i tam zabieramy swoje domowe obuwie - tak, jak pozostali uczestnicy. Jeśli zdarza się oficjalna wizyta, tak, że idę w garniturze, a na zewnątrz jest błoto, to zabieram ze sobą drugie buty, takie "do garnituru".
                • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 21.01.11, 23:45
                  mallard napisał:

                  > Ciężki dowcip, cięęężki... i cienki niestety.<

                  Nie spodziewałam się, że pochwaliszwink

                  > Widzisz jest pewna grupa ludzi, która zasad s-v przestrzega bardzo rygorystycznie i wręcz ostentacyjnie, a celem nie jest uszanowanie ludzi, z kórymi się stykają, lecz przede wszystkim udowodnienie sobie i innym, że są lepsi, bardziej obyci. W gruncie rzeczy, pokazują tym jednak swoją małość. Obawiam się, że Ty Matyldziu do nich należysz...<

                  Piszesz, że jest pewna grupa ludzi... Owszem, jest, ale jest też inna grupa ludzi, którzy po prostu tak zostali wychowani. Ja tych zasad (i wielu innych przyjętych za normę w kulturalnym środowisku) nie musiałam sie uczyć, one w moim życiu były zawsze, "wyssałam z mlekiem matki". Z całą pewnością jestem bardziej obyta od wielu ludzi, czy lepsza? nie wiem. Tego nie mierzy się stosunkiem do biegania w cudzych kapciach. Są też ludzie bardziej obyci niż ja, i ja staram się uczyć od nich tego, czego mimo wszystko sama nie wiem. Nie widze nic złego w tym, że ktos nauczy się ode mnie tego, czego mu brakuje.

                  > Natomiast zasady s-v, to nie prawa fizyki i mogą podlegać pewnym modyfikacjom, także w zależności od sytuacji.<

                  O, tak! ale żeby pozwolić sobie na takie eksperymenty trzeba być albo królem (królom wszystko wypada) albo sytuacja musi być "wyjątkowo, wyjątkowa". Przypomniało mi się cos, co chciałabym zastosować tu jako pewnego rodzaju ilustracje. Magdalena Samozwaniec w książce pt. "Maria i Magdalena" wspomina swoje zycie w cieniu wielkiego ojca, Wojciecha Kossaka. Był to człowiek nieprzeciętny, super inteligentny i nieskazitelnie wychowany. Nigdy nie łamał zasad. Magdalena przytacza taka oto historię. Zbliżała się wigilia 1939 roku, pierwsza wojenna. Artur Swinarski, który był przyjacielem obu sióstr, był częstym gościem na "Kossakówce". Nic więc dziwnego w tym, że Wojciech Kossak zaprosił go na kolację wigilijną. Swinarski, który uciekł we wrześniu z Gdańska w jednym, czerwonym swetrze odrzekł, iż trudno mu będzie przybyć na tę uroczystość, ponieważ ma tylko to jedno ubranie, a tak usiąść przy wigilijnym stole nie wypada. Kossak oczywiście poprosił, żeby zaproszony nie zawracał sobie głowy takimi drobiazgami. Gdy Swinarski pojawił się w domu Kossaków w wigilijny wieczór zastał wszystkie panie wystrojone a pana domu w sportowym, samodziałowym ubraniu, w pumpach i wiśniowym swetrze. Swinarski nigdy mu tej subtelności nie zapomniał, wspomniał nawet to wydarzenie w jakimś wywiadzie. Tak, że łamanie zasad musi miec mocne uzasadnienie.

                  >Mieszkam na niskim parterze i nie przepadam za wizytami w butach z oczywistych względów, jednak czasem zęby trzeba zacisnąć. Pamiętam, że razu pewnego byli znajomi i wsmarowali nam tyle psiego g. w chodnik w przedpokoju, że po prostu wyrzuciliśmy go. <

                  Współczuję... znajomych. Zakładam, ze wycieraczkę pod drzwiami masz?

                  > My chodzimy na stałe spotkania raz w tygodniu i tam zabieramy swoje domowe obuwie - tak, jak pozostali uczestnicy. Jeśli zdarza się oficjalna wizyta, tak, że idę w garniturze, a na zewnątrz jest błoto, to zabieram ze sobą drugie buty, takie "do garnituru".<

                  Wobec tego zupełnie nie rozumiem o co masz do mnie żal. Zachowujesz się dokładnie tak, jak ja. Pisałam o tym. Pogaduchy w gronie najbliższych przyjaciół - wypada więcej. Oficjalna okazja? Już Wyspiański pisał: "Trza być w butach na weselu". Co te słowa znaczą, to już chyba sam wiesz.
                  Przy okazji jeszcze coś... Zwracasz się do mnie... Matyldziu. Nie sądzisz, że stopień naszej (forumowej) znajomości nie uzasadnia takiej poufałości? wink
                  Przepraszam za przydługi post ale tak miło się z Tobą rozmawiasmile
                  • mallard Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 22.01.11, 02:38
                    matylda1001 napisała:

                    > Nie spodziewałam się, że pochwaliszwink

                    I słusznie

                    > Piszesz, że jest pewna grupa ludzi... Owszem, jest, ale jest też inna grupa lud
                    > zi, którzy po prostu tak zostali wychowani. Ja tych zasad (i wielu innych przyj
                    > ętych za normę w kulturalnym środowisku) nie musiałam sie uczyć, one w moim życ
                    > iu były zawsze, "wyssałam z mlekiem matki".

                    Tę lekką bufonadę też? wink

                    > Są też ludzie bardziej obyci niż ja,

                    Nieee, to niemożliwe!

                    Historia którą przytoczyłaś bardzo ciekawa - W. Kossak pokazał, że s-v w jego życiu służy drugiemu człowiekowi, a nie podbudowaniu własnego ego. Tą historią przypomniałaś mi coś, co nam się naście lat temu przydarzyło. Otóż zostaliśmy zaproszeni na domowego sylwestra do przyjaciół mieszkających w pobliżu. Żonka założyła stosowną sukienkę, ja też się "odsztyftowałem", no i poszliśmy. Jednak kiedy przekroczyliśmy próg ich mieszkania, natychmiast poczulismy się jak debile, bo reszta była w szmatach (jeansy itp.) wink


                    > Współczuję... znajomych.

                    Ooo, niesłusznie - to fajni ludzie, jutro idziemy razem na nadmorski spacer ...a właściwie dzisiaj.

                    Zakładam, ze wycieraczkę pod drzwiami masz?

                    trzy.

                    > Przy okazji jeszcze coś... Zwracasz się do mnie... Matyldziu. Nie sądzisz, że s> topień
                    > naszej (forumowej) znajomości nie uzasadnia takiej poufałości? wink

                    Już teraz uzasadnia.

                    > Przepraszam za przydługi post ale tak miło się z Tobą rozmawiasmile

                    Jestem prawie pewien, że bierzesz mnie "pod włos"! wink

                    Jeszcze coś o moim stosunku do zasada sv:
                    O ile w pełni popieram zasady mające służyć drugiemu, o tyle zasady w rodzaju: "pod jakim kątem nalezy odgiąć mały paluszek podczas trzymania filiżanki" (wiem, wiem - nie odgina się) mnie drażnią, bo kojarzą mi się z tą "pewną grupą", o której pisałem w poprzednim poście. Jednakże tych też staram się przestrzegać z egoistycznych pobudek.

                    Na koniec dwa pytania do Ciebie:

                    1. Jeżeli jesteś u jakichś "prostych, ale pojętnych" ludzi i oni podadzą białe wino w kieliszkach do czerwonego, to co - nie pijesz?
                    2. W jaki sposób trzymasz kieliszek? wink

                    Pozdrawiam
                    • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 22.01.11, 13:47
                      mallard napisał:

                      > Tę lekką bufonadę też? wink<

                      Jak widać wink

                      > Nieee, to niemożliwe!<

                      Trzymasz fason!

                      >Otóż zostaliśmy zaproszeni na domowego sylwestra do przyjaciół mieszkających w pobliżu<

                      smile Czy to byli prawdziwi przyjaciele? Przyjaciół nie stawia się w kłopotliwej sytuacji. Powinni uprzedzić o charakterze spotkania. Gruby nietakt z ich strony.

                      > Ooo, niesłusznie - to fajni ludzie, jutro idziemy razem na nadmorski spacer ...
                      a właściwie dzisiaj.<

                      Fajni ludzie... tym bardziej zdumiewa fakt, że przed wejściem do Twojego domu nie spojrzeli na własne obuwie.

                      >Jestem prawie pewien, że bierzesz mnie "pod włos"! wink<

                      Wszystko przez te koronkowe rękawiczki wink ...prawie... Prawie robi ogromną różnicę!

                      > Już teraz uzasadnia.<

                      ? Jestem ZUPEŁNIE pewna, że nie był to przejaw sympatii. Czyżby od wczorajszego wieczoru aż tyle się zmieniło???

                      > Na koniec dwa pytania do Ciebie:

                      1. Jeżeli jesteś u jakichś "prostych, ale pojętnych" ludzi i oni podadzą białe
                      wino w kieliszkach do czerwonego, to co - nie pijesz?
                      2. W jaki sposób trzymasz kieliszek? wink<

                      Nie piję, tak czy inaczej, nie lubię wina i w zaprzyjaźnionych domach o tym wiedzą. Poza tym jeżeli podają wino w niewłaściwych kieliszkach to nie są pojętni. A tak teoretycznie... czy sądzisz, że skoro nie wiedzą jakie podać kieliszki, to będą wiedzieli jakie wino do czego pasuje i w którym momencie biesiady powinno trafić na stół? No i czy w takim razie będzie to wino warte zawracania głowy z doprowadzaniem go do odpowiedniej temperatury? Kiedyś, bardzo dawno temu, zdarzyło mi się być na przyjęciu weselnym, na którym jako jedyny alkohol występował... koniak (kieliszki były prawidłowe). Ojciec panny młodej chciał, żeby wszystko było "po pańsku"wink Na szczęście około północy ktoś skoczył "na melinę" i przyniósł kilka butelek alkoholu bardziej odpowiedniego.
                      No i w taki oto sposób z poziomu podłogi wznieśliśmy się do poziomu stołu. Wznieśmy się wyżej. Co sądzisz o paniach, które podczas wizyty pozostają w nakryciu głowy?
                    • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 22.01.11, 13:47
                      mallard napisał:

                      > Tę lekką bufonadę też? wink<

                      Jak widać wink

                      > Nieee, to niemożliwe!<

                      Trzymasz fason!

                      >Otóż zostaliśmy zaproszeni na domowego sylwestra do przyjaciół mieszkających w pobliżu<

                      smile Czy to byli prawdziwi przyjaciele? Przyjaciół nie stawia się w kłopotliwej sytuacji. Powinni uprzedzić o charakterze spotkania. Gruby nietakt z ich strony.

                      > Ooo, niesłusznie - to fajni ludzie, jutro idziemy razem na nadmorski spacer ...
                      a właściwie dzisiaj.<

                      Fajni ludzie... tym bardziej zdumiewa fakt, że przed wejściem do Twojego domu nie spojrzeli na własne obuwie.

                      >Jestem prawie pewien, że bierzesz mnie "pod włos"! wink<

                      Wszystko przez te koronkowe rękawiczki wink ...prawie... Prawie robi ogromną różnicę!

                      > Już teraz uzasadnia.<

                      ? Jestem ZUPEŁNIE pewna, że nie był to przejaw sympatii. Czyżby od wczorajszego wieczoru aż tyle się zmieniło???

                      > Na koniec dwa pytania do Ciebie:

                      1. Jeżeli jesteś u jakichś "prostych, ale pojętnych" ludzi i oni podadzą białe
                      wino w kieliszkach do czerwonego, to co - nie pijesz?
                      2. W jaki sposób trzymasz kieliszek? wink<

                      Nie piję, tak czy inaczej, nie lubię wina i w zaprzyjaźnionych domach o tym wiedzą. Poza tym jeżeli podają wino w niewłaściwych kieliszkach to nie są pojętni. A tak teoretycznie... czy sądzisz, że skoro nie wiedzą jakie podać kieliszki, to będą wiedzieli jakie wino do czego pasuje i w którym momencie biesiady powinno trafić na stół? No i czy w takim razie będzie to wino warte zawracania głowy z doprowadzaniem go do odpowiedniej temperatury? Kiedyś, bardzo dawno temu, zdarzyło mi się być na przyjęciu weselnym, na którym jako jedyny alkohol występował... koniak (kieliszki były prawidłowe). Ojciec panny młodej chciał, żeby wszystko było "po pańsku"wink Na szczęście około północy ktoś skoczył "na melinę" i przyniósł kilka butelek alkoholu bardziej odpowiedniego.
                      No i w taki oto sposób z poziomu podłogi wznieśliśmy się do poziomu stołu. Wznieśmy się wyżej. Co sądzisz o paniach, które podczas wizyty pozostają w nakryciu głowy?
                      • mallard Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 25.01.11, 01:02
                        matylda1001 napisała:

                        > Co sądzisz o paniach, które podczas wizyty pozostają w nakryciu głowy?

                        a. Zimno im w głowę

                        b. Wstydzą się, bo mają nieumyte, tłuste włosy

                        c. inne powody wink
                      • workingmum Kobieta w kapeluszu 28.01.11, 10:18
                        > Co sądzisz o paniach, które podczas wizyty pozostają w nakryciu głowy?

                        Kobieta moze być w nakryciu głowy zawsze. Była kiedys o tym nawet piosenka:

                        www.youtube.com/watch?v=pruYLmuEbjg
                  • 0x0001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 28.01.11, 10:15
                    matylda1001 napisała:

                    >Oficjalna okazja? Już Wyspiański pisał: "Trza być w butach na weselu". Co te słowa znaczą, >to już chyba sam wiesz.

                    Nie lubię się wcinać w cudzą dyskusję, ale w tym przypadku nie wytrzymam. Jak na tak obytą osobę masz wyraźne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Podany przez Ciebie cytat odnosi się do sytuacji dokładnie odwrotnej od tego, co za jego pomocą chciałaś zobrazować.
                    • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 28.01.11, 13:50
                      0x0001 napisał:

                      > Nie lubię się wcinać w cudzą dyskusję, ale w tym przypadku nie wytrzymam. Jak na tak obytą osobę masz wyraźne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Podany przez Ciebie cytat odnosi się do sytuacji dokładnie odwrotnej od tego, co za jego pomocą chciałaś zobrazować. <

                      smile Czy to lekcja z gatunku pt: "Co autor miał na myśli"? Nawet chłopi wiedzieli, że uroczyste chwile należy uczcić butami. Boso nie wypadało. Pan Młody zaproponował wprawdzie małżonce zdjęcie za ciasnych bucików, ale czy zaproponowałby to samo, gdyby ożenił się z którąś z panien "spod Baranów"?
                • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 22.01.11, 09:37
                  mallard napisał:

                  > Jeśli zdarza się oficjalna wizyta, tak, że
                  > idę w garniturze, a na zewnątrz jest błoto, to zabieram ze sobą drugie buty, ta
                  > kie "do garnituru".

                  - czyli po za samym miejscem docelowym, jesteś dziwnie ubrany.
          • sunday zupełnie odwrotnie 28.01.11, 00:59
            > Poza tym to bardzo mili ludzie, prości ale pojętni.

            Zupełnie odwrotnie, niż Ty. Prawda?
    • klakierka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 10.01.11, 08:38
      ja bym powiedziała : dzięki,ale ja lubie na boso smile
      • fenella Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 10.01.11, 12:28
        klakierka napisała:
        > ja bym powiedziała : dzięki,ale ja lubie na boso smile

        Bez przesady.wink Można nie ulegać konformizmowi i zachować się zgodnie z zasadami s-v, wykorzystując do tego celu jakąś żartobliwą uwagę, której zastosowanie, umożliwi pozostanie w butach (podczas oficjalnej wizyty).
    • adellante12 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 12:31
      kasiaczek181987 napisała:

      "Zgodnie z zasadami SV nie powinno się oczekiwac od gości...."

      Zgodnie z zasadami przyjetymi w całym cywilizowanym swiecie, i w całym niecywilizowanym również podstawowa i nadrzedna zasadą jest:
      - Jezeli przybywasz z wizytą dostosuj sie do warunków, tradycji zwyczajów nakazów, przykazów i wszelkich praw gospodarza...

      Oczywiście nie dotyczy to zapyziałych polaczków. Zapyziali polaczkowie zawsze uparcie są święcie przekonani ze cały swiat ma się dostosować do nich...
      Proponuje udac się z wizytą do domu muzułmańskiego i wleźć w buciorach w imię SV...
      • pantau007 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 12:54
        I to moim zdaniem jest jedyny sensowny głos w tym temacie.
        • ichi51e Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 16:54
          to jest nas dwoje.

          dodam tez ze jak ktos chce koniecznie byc w butach (sukienka wieczorowa/garniutur) to niech sobie buty na zmiane przyniesie - problem rozwiazany.
      • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 13:12
        adellante12 napisał:


        > Proponuje udac się z wizytą do domu muzułmańskiego i wleźć w buciorach w imię S
        > V...

        - bardzo chwalebne, że znasz zachowania innych kultur, ale wydaje się, że omawiamy te... rodzime.
        • nchyb Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 17:28
          > - bardzo chwalebne, że znasz zachowania innych kultur, ale wydaje się, że omawi
          > amy te... rodzime.

          użytkownicy forum SV gazeta, to nie tylko mieszkańcy Poslki. Dodatkowo, w Polsce nie tylko mieszkają Polacy i miewamy najomych i rodzinę różnych narodowości i zwyczajów...
          • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 17:50
            nchyb napisała:

            > użytkownicy forum SV gazeta, to nie tylko mieszkańcy Poslki. Dodatkowo, w Polsc
            > e nie tylko mieszkają Polacy i miewamy najomych i rodzinę różnych narodowości i
            > zwyczajów...

            - oczywiście, że tak jest. Z kontekstu zapisu rozmowy często wynika, że nie mając argumentów w konkretnym obszarze, chwytamy się sposobu rozwodnienia meritum, poprzez wprowadzenie do dyskusji zwyczajów z Grenlandii, nie zaznaczając, że to jedynie dygresja.
            • adellante12 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 17.01.11, 12:31
              "Z kontekstu zapisu rozmowy często wynika, że nie mając argumentów w konkretnym obszarze, chwytamy się sposobu rozwodnienia meritum"

              Jak na przykład chwycenie się ostatniego zdania zamiast całej merytorycznej treści?
              Wyciaganie samodzielnych wniosków i sztuka indywidualnego myslenia oraz przetwarzania danych to juz rzadkość jak widac...
              • mala2424 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 19:25
                Jak na przykład chwycenie się ostatniego zdania zamiast całej merytorycznej tre
                > ści?
                > Wyciaganie samodzielnych wniosków i sztuka indywidualnego myslenia oraz przetw
                > arzania danych to juz rzadkość jak widac..

                Tak zwana "merytoryczna treść" też była, delikatnie mówiąc, do bani . Wszak nie zapraszamy ludzi po to, żeby ich tyranizować swoim brakiem wychowania.
                • adellante12 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 21:05
                  Zawsze mozesz odmówić przyjęcia zaproszenia.
                  Nie obowiazuje cię protokół dyplomatyczny. Nie mylić z wybujałym ego.
      • nchyb Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 17:27
        > Zgodnie z zasadami przyjetymi w całym cywilizowanym swiecie, i w całym niecywil
        > izowanym również podstawowa i nadrzedna zasadą jest:
        > - Jezeli przybywasz z wizytą dostosuj sie do warunków, tradycji zwyczajów nakaz
        > ów, przykazów i wszelkich praw gospodarza...

        w pełni popieram!

        > Proponuje udac się z wizytą do domu muzułmańskiego i wleźć w buciorach w imię S
        > V...
        mam znajomą parę japońską, jakoś zawsze u nich grzecznie wszyscy zdejmujemy bucuiki. W imię szacunku dla ich zwyczajów i co za tym idzie, dla nich...
      • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:10
        adellante12 napisał:

        > Proponuje udac się z wizytą do domu muzułmańskiego i wleźć w buciorach w imię SV... <

        Jak ja lubię ludzi zaangażowanych, którzy, chociaz nie na temat, ale wtrącą swoje przysłowiowe "trzy grosze".
        • adellante12 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 17.01.11, 12:36
          Widzisz, niektórzy ludzie maja szersze horyzonty niz te wykreowane przez Bravo czy Curvopolitan.... Wyobraź sobie, że na codzień spotykam sie , jestem w dość zażyłych stosunkach z Asyryjczykami.. I wiesz co, oni mieszkaja w Polsce, i normalnie ten muzułmański dom jest w Polsce.... A jakby było mało to ostatnie zdanie z postu jest tak zwana dygresją skłaniajacą do szerszego spojrzenia na jakieś zagadnienie. Przeczytaj pierwsze zdanie i przemyśl je.
          • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 17.01.11, 14:58
            adellante12 napisał:

            > Przeczytaj pierwsze zdanie i przemyśl je. <

            a to pierwsze zdanie brzmi:
            "Zgodnie z zasadami przyjetymi w całym cywilizowanym swiecie, i w całym niecywilizowanym również podstawowa i nadrzedna zasadą jest:
            - Jezeli przybywasz z wizytą dostosuj sie do warunków, tradycji zwyczajów nakazów, przykazów i wszelkich praw gospodarza..."

            Rozumiem... gdybym kiedyś miała nieszczęście odwiedzić POLSKI dom, w którym zwyczajowo pluje się na podłogę, to nietaktem z mojej strony będzie powstrzymanie sie od takiego zachowania. Jak ktos zacznie bekać przy stole, lub wydawać inne dźwięki, to powinnam dostosowac sie do warunków i robić tak, jak gospodarze smile Rozumiem, ale nie wiem, czy potrafię być aż tak elastyczną w zachowaniu.
            A teraz poważnie. Twoja dygresja była zupełnie nie na miejscu. Relacje międzykulturowe to zupełnie inny punkt SV. Tu omawiamy kwestie zdejmowania lub nie butów w POLSKICH domach. Dla wszystkich dobrze wychowanych Polaków sprawą oczywista jest to, że butów się nie zdejmuje (wobec czego dyskusja na temat wręczania lub nie gościom kapci staje się bezzasadna). Nie wszyscy Polacy są dobrze wychowani na co dowodem są osoby twierdzące, że zdejmowanie butów jest ok. Trzeba zaakceptować ten fakt, pogodzić się z nim, ale to jeszcze nie znaczy, że samemu należy schamieć. Na szczęście każdy człowiek dobiera sobie znajomych reprezentujących podobny poziom więc nie jest konieczne przebywanie w domach ludzi uprawiających "kult podłogi". Ja przynajmniej takich problemów wśród swoich znajomych nie mam. Pozwoliłaś sobie na dygresję, więc i ja ja zastosuję. W polskim kręgu kulturowym butów się nie zdejmuje, w muzułmańskim tak (nie wiem, nie bywam, wierzę Ci na słowo) Żle wychowany Polak zdejmie buty w domu drugiego Polaka. Żle wychowany muzułmanin do domu innego muzułmanina wejdzie w butach.
            • baba67 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 17.01.11, 20:48
              Nie uwazam sie za zle wychowana dlatego ze lubie chodzic boso, ani nie uwazam za zle wychowanych moich nieoficjalnych gosci ktorzy wola pozostac bez butow. Niekulturalne jest ZMUSZANIE do zdejmowania. Niekulturalnie zachowujemy sie wtedy gdy robimy cos co razi WIEKSZOSC spoleczenstwa a nie jakas hrabine de Pocalujmiewdupe.
              Zmuszanie do zdejmowania, podobnie jak naleganie zebym zostala w butach mnie razi, wybor zeby pozostac boso zupelnie nie.
              Caly czas pisze o wizytach nieoficjalnych. lazenie boso w czasie np stypy to jednak przegiecie.
              • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 17.01.11, 21:56
                baba67 napisała:

                > Nie uwazam sie za zle wychowana dlatego ze lubie chodzic boso,

                - na plaży?

                > gdy robimy cos co razi WIEKSZOSC spoleczenstwa

                - większość społeczeństwa nie interesuje s-v, a zasad nie głosujemy.

                > hrabine de Pocalujmiewdupe.

                - a ja... buba, jest mi niezwykle miło smile

                > podobnie jak naleganie zebym zostala w butach mnie razi, wybor zeby pozostac boso
                > zupelnie nie.

                - w momencie, gdy gospodarz jest w butach, ich zdjęcie jest niedopuszczalne.
                Z tego powodu strój oficjalny przewiduje wyłącznie zakryte obuwie.

                wykładowca, gdy egzaminuje w domu, a studentka zdejmie buty, to on gotów pomyśleć, że to... początek dwuznacznej sytuacji. Stopy to przekaz erotyzmu.

                > Caly czas pisze o wizytach nieoficjalnych. lazenie boso w czasie np stypy to j
                > ednak przegiecie.

                - a jednak tak się ludzie zachowują. Widzisz niestosowność.
            • pan_dit Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 20:20
              ależ teza, że Polska jest jednolita kulturowo i ma kanon zachowania w kwestii butów/kapci/braku obuwia podczas wizyt domowych jest w oczywisty sposób błędna.

              Właśnie stąd cała ta dyskusja, że dla niektórych norma dobrego wychowania nakazuje pozostać w butach, dla niektórych je zdjąć i założyć kapcie, a dla jeszcze innych - zdjąć i pozostać bez obuwia.

              Częściowo jest to zapewne wzdłuż podziału Wschód-Zachód (w Rosji nie do pomyślenia jest pozostanie w butach i, podobnie jak w Japonii, wchodzenie z butami w czyjąś sferę prywatnego domostwa jest zwyczajnie prostackie i niegrzeczne). Ponieważ normy zachodnie są obecnie na fali popularności, stąd też i łatwo ich bronić jako jedynego obowiązującego kanonu SV. Warto jednak pamiętać, że Polska pod wieloma względami, z powodu zaszłości historycznych, jest zwyczajnie wielokulturowa i najbardziej wskazany jest przede wszystkim zdrowy rozsądek, czyli nieocenianie innych przez pryzmat własnych przyzwyczajeń i fobii. To, że coś się "wyssało z mlekiem matki" i że się jest do jakiejś idei szczególnie usilnie przyzwyczajonym, powinno skłaniać do autorefleksji i przepracowywania w sobie tego racjonalnie, a nie utwierdzania się wyłącznie.
          • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 17.01.11, 15:22
            adellante12 napisał:

            > A jakby było mało to ostatnie zdan
            > ie z postu jest tak zwana dygresją skłaniajacą do szerszego spojrzenia na jakie
            > ś zagadnienie. Przeczytaj pierwsze zdanie i przemyśl je.

            - co wykracza po za temat wątku, jest formą autoprezentacji, odejścia, rozwodnienia tematu.
            Nie zaznaczyłaś wówczas, że chodzi o dygresję, ale użyłaś tego stwierdzenia jako ciągu argumentów. To jest sztuczka powszechnie stosowana w dyskusjach. Jest to nie fair w stosunku do innych, zakładam, że orientujących się w różnicach kulturowych forowiczów.
            Tym bardziej jest to zbędne, gdyż w obrębie polskich domów, mamy diametralnie różne priorytety. Wspomniany wyżej "kult podłogi" w stosunku do komfortu gościa.
            Bardzo Cię przepraszam, za dodanie ze swej strony mojej uszczypliwości.
    • bulwa_ziemniaka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 12:35
      Nie ma co wyskakiwac z jakims SV. W naszym kregu kulturowo-klimatycznym wchodzac do domu sciaga sie buty. Podobnie jak w butach czlowiek nie pakuje sie do lozka. I do garnituru nie zaklada sie adidasow (ale to juz inna bajka).
      Kapcie proponowane sa zwykle gdy przyjezdza sie do rodziny. Znajomi zwykle kapci nie proponuja. Wiec generalnie problem jest wydumany. Trzeba tylko nosic niedziurawe skarpety.
      • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 13:20
        bulwa_ziemniaka napisał:

        > I do garnituru nie zaklada sie adidasow

        - będąc garniturze, nie chodzimy bez butów.

        > Kapcie proponowane sa zwykle gdy przyjezdza sie do rodziny. Znajomi zwykle kapc
        > i nie proponuja. Wiec generalnie problem jest wydumany. Trzeba tylko nosic nied
        > ziurawe skarpety.

        - niedziurawe, też do garnituru... nie pasują.
        Skarpety, po za małymi wyjątkami, nosi się wyłącznie do zakrytego obuwia.
        Wynika z tego, że zdejmując buty, należy ściągnąć również... skarpety, jak przed laty zauważyła jedna uczestniczka tego forum.
        • bulwa_ziemniaka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 15:22
          nm.buba011 napisał:

          > bulwa_ziemniaka napisał:
          >
          > > I do garnituru nie zaklada sie adidasow
          >
          > - będąc garniturze, nie chodzimy bez butów.

          Jaki ten nasz narod jest kulturny, ze w gosci chadza wylacznie w gajerkach!

          > Skarpety, po za małymi wyjątkami, nosi się wyłącznie do zakrytego obuwia.
          > Wynika z tego, że zdejmując buty, należy ściągnąć również... skarpety, jak prze
          > d laty zauważyła jedna uczestniczka tego forum.

          Zatrudnijcie sie razem w Ministerstwie Glupich Krokow.
      • baba67 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 14:21
        Popieram w 100% (bulwe)
        • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 14:29
          baba67 napisała:

          > Popieram w 100% (bulwe)

          - nic w tym nadzwyczajnego.
          Zasad s-v nie ustalmy przez głosowanie, co jest determinacją, ale innych dziedzin.
          • bulwa_ziemniaka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 15:11
            SV to chaotyczny zbior archaizmow, rzeczy rozsadnych i przesadow.
      • dorry Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 14:26
        bulwa_ziemniaka napisał:
        > Kapcie proponowane sa zwykle gdy przyjezdza sie do rodziny. Znajomi zwykle kapci nie proponuja.
        Nie masz racji.

        • bulwa_ziemniaka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 15:15
          Chodzisz po swoim domu w butach?
          • dorry Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 17:28
            Zdarza mi się, ale co to ma do stwierdzenia, że kapcie może Ci zaproponować równie dobrze ktoś z rodziny jak i znajomy? Tu raczej nie ma reguł, a może być i tak, że to krewny będzie wiedział, że kapci nigdy nie nosisz i machnie ręką na bose stopy.
      • nchyb Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 17:29
        > Nie ma co wyskakiwac z jakims SV. W naszym kregu kulturowo-klimatycznym wchodza
        > c do domu sciaga sie buty.
        ściąga się buty, wchodząc do izby w gumiakach wprost z obory. Stąd ten zwyczaj. Ale nie wszyscy z obory przychodzą...
        • mala2424 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 19:40
          nchyb napisała:


          > ściąga się buty, wchodząc do izby w gumiakach wprost z obory. Stąd ten zwyczaj.
          > Ale nie wszyscy z obory przychodzą.

          ..Tym razem ja popieram w 100%!
        • e.i.t.h.e.l Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 23:31
          Popatrzyłam na chodniki przed blokiem - niewiele brakuje im do obory niestety...
      • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:24
        bulwa_ziemniaka napisał:

        > Nie ma co wyskakiwac z jakims SV. W naszym kregu kulturowo-klimatycznym wchodząc do domu sciaga sie buty.<

        W naszym kręgu kulturowym? to chyba znaczy w Twoim kręgu kulturowym i Twoich znajomych? Ja żyję w innym kręgu kulturowym.

        > Podobnie jak w butach czlowiek nie pakuje sie do lozka.<

        W moim kręgu kulturowym odróżnia się łóżko od podłogi.

        > Kapcie proponowane sa zwykle gdy przyjezdza sie do rodziny<

        Tzn. do swojego kręgu kulturowego? (czym skorupka, za młodu, itd....)

        >Trzeba tylko nosic niedziurawe skarpety.<

        Rzeczywiście, to zupełnie inny krąg kulturowy...
        • bulwa_ziemniaka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:45
          matylda1001 napisała:

          > bulwa_ziemniaka napisał:
          >
          > > Nie ma co wyskakiwac z jakims SV. W naszym kregu kulturowo-klimatycznym w
          > chodząc do domu sciaga sie buty.<
          >
          > W naszym kręgu kulturowym? to chyba znaczy w Twoim kręgu kulturowym i Twoich zn
          > ajomych? Ja żyję w innym kręgu kulturowym.

          Ale mozesz sobie zyc. Nikt Cie nie zabrania lazic po kuchni w ubloconych buciorach. Po prostu uszanuj zwyczaje innych i nie wnos innym do domu blota, piachu, psich odchodow.

          > > Podobnie jak w butach czlowiek nie pakuje sie do lozka.<
          >
          > W moim kręgu kulturowym odróżnia się łóżko od podłogi.

          Zwazywszy na postukowana przez dyskutantow idealna czystosc butow, mozesz sobie darowac siaganie butow przed udaniem sie na popoludniowa drzemke.

          Masz teflonowe stopy, ze po przejsciu bosymi stopami z lazienki do sypialni nie lapia naniesionego piachu?
          • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 22:34
            bulwa_ziemniaka napisał:

            > Ale mozesz sobie zyc. Nikt Cie nie zabrania lazic po kuchni w ubloconych buciorach. Po prostu uszanuj zwyczaje innych i nie wnos innym do domu blota, piachu, psich odchodow.<

            Nie chodzę po własnym domu w buciorach, tym bardziej w ubłoconych, ale jak przyjmuje gości to buty zakładam. Jeszcze nigdy nie wniosłam znajomym do domu błota, piachu i psich odchodów, chociaz wchodze w butach. Podobnie po wyjściu moich gości nie widze na podłodze w/w niespodzianek.

            > Zwazywszy na postukowana przez dyskutantow idealna czystosc butow, mozesz sobie
            darowac siaganie butow przed udaniem sie na popoludniowa drzemke.<

            Nawet w kapciach nie drzemię. W zasadzie w ogóle w dzień nie drzemię, szkoda mi czasu, wole poczytać.

            > Masz teflonowe stopy, ze po przejsciu bosymi stopami z lazienki do sypialni nie
            lapia naniesionego piachu?<

            Mam kapcie i... odkurzacz.
        • pampierosy Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 23:44
          ale snoby się tu zebrały
    • dorry Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 12:59
      Moim zdaniem te nieszczęsne kapcie proponują cztery typy ludzi:
      1. zakochani w swoich wypucowanych mieszkaniach, którzy liczą na to, że jak zaproponują kapcie to chętnie pozbędziesz się swoich brudnych buciorów zagrażających nieskazitelnej czystości ich podłogi;
      2. hipochondrycy lub chorowici, dla których chodzenie po chłodnej podłodze to pierwszy stopień do śmiertelnej choroby (podobnie jak siedzenie w przeciągu itp);
      3. zakompleksieni, którzy wiedza, ze ich podłogi nie są czyste i boją się po wizycie komentarzy w stylu: "a po wizycie u Iksa to skarpety miałem do wyrzucenia;
      4. niektórzy rodzice małych dzieci.
      Nic się z tym nie da zrobić, tacy ludzie nigdy nie rezygnują z wciskania kapci.

      BTW Ciekawa jestem co by się stało jakby ktoś chciał przestrzegać SV zaproszony (to rzadkość!) do japońskiego domu, he he.
      • hammurabina Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 13:18
        spróbuj zrozumieć tych ludzi - na chodnikach lezą psie kupy, ludzie plują, leżą odpadki i na butach ten syf wnosi ci się do domu ( nie każdy podjeżdża limuzyną pod drzwi), a potem mały szkrabek raczkuje po podłodze i rączką do buzy wnosi toto....
        • mrarm Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 13:44
          Dzięki temu ten szkrab nie będzie miał potem alergii na wszystko. Poza tym trochę przesadzasz. Gorsze świństwa mogą być w nieumytej lodówce albo w zapleśniałej wilgotnej łazience.

          Do wyczyszczenia butów służy wycieraczka.,
          • enlightened Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 15:07
            > Do wyczyszczenia butów służy wycieraczka.

            Ciekawe jak wycieraczka da sobie rade z psim gownem, albo czyims zulem...

            Ludzie - miejcie odrobine szacunku dla tych ktorzy nie maja ochoty tarzac sie w psich kupskach albo innych swinstwach. Jezeli nie chca byscie nosili buty to sciagnijcie. A jak nie chcecie nosic obcych kapci (ja bym nie chcial), to na boso i juz.

            Odnosnie OP - ja bym po prostu powiedzial ze w domu nie nosze i dlatego u nich kapci tez nie zaloze.
            • sunday nie będą mieli szacunku... 28.01.11, 01:10
              > Ludzie - miejcie odrobine szacunku dla tych ktorzy nie maja ochoty tarzac sie w
              > psich kupskach albo innych swinstwach.

              Nie, nie będą mieli szacunku. Są zbyt dobrze wychowani, by szanować innych.
          • maja679 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 16:20
            Będzie miał. I dodatkowo robale przyniesione w psich kupach przez kogoś na butach. Poczytaj najpierw skąd biorą się alergie.
          • ev_ik Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:29
            mrarm najpierw zrób sobie dziecko i dopiero wtedy się wypowiadaj. Zobaczymy czy wtedy będziesz taki tolerancyjny jak ktoś wyciera psie kupy w twój dywan :]
          • jamagducha Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 21:10
            Psie kupy to nie kurz czy pyłki, psie kupy to często siedlisko pasożytów groźnych dla zdrowia człowieka i nie ma to nic wspólnego z alergiami!
        • jamagducha Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 21:09
          hammurabina - masz 100% racji.
          Przeszłam się dzisiaj po jednym osiedlu, na chodnikach pełno porozdeptywanych psich kup, nie chcę żeby ktoś mi taki syf roznosił po domu gdzie ciągle na czworakach bawią się moje dzieci.
      • baba67 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 14:24
        Jest niejaka roznica miedzy wciskaniem kapci a uszanowaniem prawa goscia do pozostawania boso. Bo jesli ja jestem gosciem nieformalnym mam prawo czuc sie komfortowo w cudzym domu niezaleznie od tego co maja na nogach gospodarze.
        • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 16:32
          baba67 napisała:

          > Bo jesli ja jestem gosciem nieformalnym mam prawo czuc sie kom
          > fortowo w cudzym domu niezaleznie od tego co maja na nogach gospodarze.

          - gospodarz mający na nogach buty, czyni Cię niewerbalnie, gościem oficjalnym.
          Fakt, że nie zwróci Ci uwagi, nie oznacza wcale aprobaty.
    • kobieta_z_polnocy Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 14:03
      Zawsze mnie fascynuje zaciekłość z jaką forum od lat walczy o sprawę kapci.
      Wydawać by się mogło, że sprawa jest prosta i oczywista. Elegancka uroczystość - goście mają na nogach buty. I obowiązkiem gościa jest zadbać by te buty były czyste.

      Wizyta na pogaduchy - buty zdejmujemy. I to czy chcemy kapcie, czy nie to już kwestia, w której naprawdę warto zdać się na gospodarza. Nie każdy lubi gdy ktoś nieobute stopy "podwija sobie" na kanapie, jak wspomniano w jednym z powyższych wątków. Z drugiej strony, skoro gość uparcie tych kapci odmawia, to wypadałoby odpuścić.

      Słowo daję, nie pojmuję, czemu uważacie, że o te kapcie warto się bić. Savoir vivre nie jest ślepym trzymaniem się zasad, lecz grą kompromisów. Najgorsze co można zrobić to wychowywać drugą stronę.
      • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 14:19
        kobieta_z_polnocy napisała:


        > Słowo daję, nie pojmuję, czemu uważacie, że o te kapcie warto się bić. Savoir v
        > ivre nie jest ślepym trzymaniem się zasad, lecz grą kompromisów. Najgorsze co
        > można zrobić to wychowywać drugą stronę.

        - ja pojmuję. Nie każdy rozumie określenie 'wizyta', zwłaszcza uzupełniona słowem... oficjalna.
        Nie do końca to gra kompromisów. Zbytnia kompromisowość przykryje zasady.
        • e.i.t.h.e.l Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 23:37
          Myślę, że każdy rozumie słowo wizyta, z tym, że każdy rozumie je inaczej.
    • iszaki Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 15:08
      Straszne rzeczy...

      Z racji tego jak wyglądają nasze chodniki nie wchodzę komuś do domu w brudnych z błota, soli i kurzu butach i tego samego oczekuję od wchodzących dalej niż do korytarza.

      Zwykle chodzi się z wizytą domową do osób bliskich, w obecności których spokojnie i komfortowo można zdjąć obuwie i siedzieć "na luzaka"
      Na wyjścia bardziej oficjalne, gdzie buty są częścią ubioru zabieram lekkie, pasujące do całości, czyste obuwie.

      To, że w innych krajach panuje taki zwyczaj wynika z tego że mogą sobie na to pozwolić, ponieważ mają czysto również poza domem. U nas niestety SV pojawi się w kwestii zdejmowania/niezdejmowania butów, ale nie zdążył przyjść jeśli chodzi o zachowanie czystości na zewnątrz budynków.
      • agulha Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 15:19
        No właśnie. Dane dworki i pałace oraz hotele współcześnie (te lepsze) mają taki podjazd pod same drzwi, pod dachem. O - i wtedy (o ile z takiego samego podjazdu zabiera nas taksówka z domu) - można wejść i pozostać w obuwiu. Nie są to wtedy tzw. traktory (z których ciecze roztopiony śnieg). Bo proszę się przyznać - kto w śniegu po kolana i przy temperaturze minus 10 brnie do autobusu w czółenkach o gładkich podeszwach, które istotnie łatwo oczyścić na wycieraczce?
        W Holandii z kolei i chyba w Niemczech też każda szanująca się pani domu pucuje na mokro chodnik (trotuar) przed swoją posesją. Samochody też myje się często. Wtedy - także rozumiem, że można darować sobie zdejmowanie czy zmianę obuwia.
        W krajach o gorącym klimacie (kolejny przykład) podłoga jest wyłożona kamieniem lub terakotą i często nie stosuje się dywanów. Pomijając już to, że najpaskudniejszego, czyli śladów roztopionego śniegu z solą, oni tam nie mają, jeżeli gość na butach naniesie piachu, łatwo to zamieść i wytrzeć na mokro.
        A u nas - zwykle - klepka i dywany. Kto myje dywany na mokro po każdej wizycie gości, ręka do góry?
        Czekanie z kapciami w ręku uważam za nietakt, ale przyniesienie przez gościa lekkich balerinek, innych butów na zmianę, zwłaszcza w okresie zimy czy intensywnych opadów deszczu i zalegania błota - doceniam. Część przedpokoju przy drzwiach mam wyłożoną terakotą o wzorze podobnym do drewna, tam można sobie do woli stać w dowolnych butach.
        • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 15:43
          agulha napisała:

          > No właśnie. Dane dworki i pałace oraz hotele współcześnie (te lepsze) mają taki
          > podjazd pod same drzwi, pod dachem. O - i wtedy (o ile z takiego samego podjaz
          > du zabiera nas taksówka z domu) - można wejść i pozostać w obuwiu. Nie są to wt
          > edy tzw. traktory (z których ciecze roztopiony śnieg). Bo proszę się przyznać -
          > kto w śniegu po kolana i przy temperaturze minus 10 brnie do autobusu w czółen
          > kach o gładkich podeszwach, które istotnie łatwo oczyścić na wycieraczce?

          idąc na wizytę zakładamy obuwie wizytowe. Nie oszczędzamy na korporacjach taksówkowych, lub nie mówimy, że składamy wizyty.

          Zapraszający jest obowiązany usunąć śnieg, śmiecie i resztą z podjazdu.

          Mieszkając w bloku, motywujemy Pana Gospodarza, sami odśnieżamy lub zapraszamy do lokalu.

          Możemy przyjmować gości bosych lub w kapciach, ale nie podpinajmy tego faktu pod zachowanie zgodne z konwencją s-v, która, notabene, jest całkowicie dobrowolna i dopuszcza zachowania całkowicie odmienne i ich nie piętnuje.
          • agulha Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 17:50
            Generalnie masz rację, tyle, że taksówki do lokalu raczej zaprosić się nie da. Pod moją kamienicą gospodarz stara się jak może, niestety konstrukcja okolic bloku i chamstwo właścicieli samochodów, uporczywie parkujących w obu miejscach, gdzie samochód mógłby stanąć tuż przy krawężniku (czyli przy założeniu, że posesja odśnieżona i odlodzona, mogłabym jednym krokiem wsiąść do taxi) - uniemożliwia takie rozwiązanie.
            Odśnieżenie do sucha drogi wewnętrznej i usunięcie z niej lodu i piasku nie wchodzi w grę, niestety.
            Hmm, teoretycznie wprawdzie mogłabym wpuszczać taxi do garażu podziemnego, ale w sumie nie słyszałam o takim rozwiązaniu.
            • wtopek Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 18:23
              idąc na wizytę do znajomych na posiadówę i wódkę nie ubieram się jak stróz w Boże Ciało
            • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 18:31
              agulha napisała:

              > Generalnie masz rację, tyle, że taksówki do lokalu raczej zaprosić się nie da.

              - też masz rację powołując się na wyjątkowość. Potwierdza jednak ona regułę.
              Mróz wyklucza błoto, a 100 m dojścia nie spowoduje zabłocenia lub przeziębienia (ludzie-morsy). Mamy jeszcze chusteczki higieniczne, a mieszkania przyjmując gości czy nie, też należy sprzątać. Jezus mył "podwładnym" nogi, to dlaczego nie możemy sprzątnąć szufelki błota po niewidomym dziadku, który nie każdemu się w gościach... trafia?
              Mając chorych, alergicznych czy przewrażliwionych, przenosimy się do lokalu.
              Nie mając środków, nie mamy również problemu.

              Możemy również paradować we frakch a boso, ale dlaczego przekonywać, że to zgodne z s-v?

              S-v swoją elestyczność, też ma... ograniczona.

              smile
    • eastern-strix Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 16:24
      Zasady SV jasno mówią, że:

      1. nie wymagamy od gości, aby zdejmowali buty, ponieważ to jest dopełnienie stroju. Jeśli gości mamy na poziomie, to sami zaproponują ściągnięcie obuwia jeśli jest zabrudzone

      2. w żadnym wypadku nie namawiamy do założenia kapci! to jest niehigieniczne i nakłanianie do założenia cudzego obuwia dowodzi braku obycia. Można gości poinformować, że w razie czego kapcie są, ale absolutnie nie należy nalegać.
      • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 17:00
        eastern-strix napisała:

        > Zasady SV jasno mówią, że:
        >
        > 1. nie wymagamy od gości, aby zdejmowali buty, ponieważ to jest dopełnienie str
        > oju. Jeśli gości mamy na poziomie, to sami zaproponują ściągnięcie obuwia jeśli
        > jest zabrudzone

        - korzystamy z wycieraczki, nie ściągamy, oczywiście w konwencji s-v.
      • wtopek Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 18:24
        zwykłe szmaciane kapcie dla gości można po każdym użyciu wyprać, argument higieny nietrafiony
        • matylda1001 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:40
          wtopek napisał:

          > zwykłe szmaciane kapcie dla gości można po każdym użyciu wyprać, argument higieny nietrafiony<

          Nie każdej damie w szmacianych kapciach jest... do twarzy.
          • e.i.t.h.e.l Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 23:41
            Nie każda kobieta idąca z wizytą jest od razu damą wink
    • tamara5 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:11
      Wytarcie butów w wycieraczkę, usunięcie błota, śniegu nie pomoże jeżeli ma się jasne (także białe) dywany lub małe dziecko. Ja mam akurat odwrotny problem bo zawsze nalegam żeby goście nie zdejmowali butów a na nich nic nie działa. Bo ich nogi bolą podobno i wola zdjąć niewygodne, grube, przegrzane buty. Nie proponuję kapci choć nie lubię biegania u mnie bez butów. Zresztą jakie szmaciane miałabym, zaproponować - niebieską albo różową frotkę facetowi albo odstawionej znajomej? Sama odwiedzając gości, dla świętego spokoju biorę ze sobą fajne szmaciane balerinki na skórce czy czymś podobnym. Zwija się jak skarpetki, nic miejsca nie zajmują. Obcych papci nie założę i może być o to nawet awantura. Dla faceta nie mam pomysłu, jednak głupio żeby łaził z własnymi papciami w gości więc chodzi w skarpetach. Od wielu lat usiłuję mu wbić do głowy, że goście nie muszą zdejmować u nas butów a on nieodmiennie gdy ktoś ma do nas przyjść pyta w popłochu: "a kapcie dla gości mamy?!".
    • photoreporter Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 19:35
      jak ktoś do mnie przychodzi, to mam gdzieś SV, i wolę by buciki zdjął, niż później po 5 minutowej np wizycie mam sprzątać pół domu. Tak samo zachowuję się będąc u znajomych. Dziwnie by mi było brudzić czyjś dywan, czy innego rodzaju podłogę. Jakie drogi/chodniki mamy, wszyscy wiedzą. Pora roku mokra, błotna i śniegowa.
      • pinkcake Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 20:20
        A jak powiedzieć gościom, którzy uparcie chcą zdejmować buty, żeby tego nie robili?
        Pytam, bo mam takie znajome, którym stopy potwornie śmierdzą (!!!) i wolę, żeby chodziły w butach. Kurz łatwo zmyję, a smród ciężko znieść.
        • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 20:31
          pinkcake napisała:

          > A jak powiedzieć gościom, którzy uparcie chcą zdejmować buty, żeby tego nie rob
          > ili? (...)

          - przyjmij... moje kondolencje. To tak zwana savoir-vivre'owa... frakcja, odporna na perswazję. Rozejrzałbym się na innymi znajomymi, do puki jest w Tobie bunt, wszak mawia się, 'że kto z kim przestaje, takim się staje'.
        • agulha Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 22:48
          Znajome cierpią pewnie na grzybicę stóp. Ty im weź doradź, żeby się przeleczyły którymś nowoczesnym środkiem p/grzybiczym (Orungal, Lamisil itp.).
      • nm.buba011 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 20:23
        photoreporter napisał:

        > jak ktoś do mnie przychodzi, to mam gdzieś SV

        - oryginalna... "wizytówka"
      • martusia.3 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 20:31
        Ludzie, czy wy pochodzicie z jakichś wioch dechami zabitych? Spróbujcie zaproponować profesorowi uniwersytetu czy np. lekarzowi zdjęcie butów w czasie wizyty u was. Przecież pomyśli, że jesteście jakimiś prymitywami i nigdy już do was w odwiedziny nie przyjdzie. Przypominam sobie, jak kiedyś Bogusław Kaczyński opowiadał o tym, jak to kazano mu zdjąć buty podczas jakiejś wizyty. Odmówił i nigdy już zaproszenia do tego domu nie przyjął. Ja postąpiłabym podobnie. Chociaż, osobiście, nigdy się nie spotkałam z takim pomysłem, żeby buty w gościach zedjmować. Oczywiście, jeśli jest deszcz, błoto albo ostra zima, noszę ze sobą eleganckie pantofle (pantofle to znaczy czółenka na obcasie, a nie kapcie) pasujące do sukienki czy spodni, które akurat mam na sobie. Ale to tylko dlatego, że nie będę paradować w kaloszach czy długich butach do garnituru albo eleganckiej sukienki. Kapci w takiej sytuacji nie założyłabym nigdy. We własnym domu również. Zresztą, to byłoby nawet niewygodne. Spodnie ciągnęłyby mi się po ziemi. Przecież kiedy je kupujemy, ustalamy ze sprzedawcą długość dopasowaną do butów, z którymi będziemy je nosić. Czyli przynajmniej 5 cm dłuższą niż poziom podłogi.
        • baba67 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 20:50
          No przeciez to dla wszystkich jest oczywiste ze w czasie wizyt oficjalnych butow sie nie sciaga ani nie wymaga tego od gosci. Jesli chodzi o nieoficjalne to jest roznie, ale zawsze zmuszanie do zdejmowania (chyba ze to zablocone maksymalnie buciska) nie jest eleganckie nawet na nieoficjalnej wizycie. jesli gosc nie chce zdjac to nie zdejmuje, ale pomysl zaby na luzne pogaduchy z kumpela zakladac buty zeby zachecic goscia to pozostawania w butach to chyba jakis sen idioty.
        • free.zolwik Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 21:05
          Ostatnio lekarze noszą ze sobą plastikowe ochraniacze, wcale nie włażą w butach do czyjegoś domu. Podobnie hydraulik ze spółdzielni. A co do chodzenia w butach po swoim mieszkaniu - przypomniało mi się, jak koleżanka opowiadała, że spać po nocach nie może, bo sąsiadka piętro wyżej wraca późno do domu i paraduje w pantoflach. Kapci nie używa, takie są nieeleganckie.
        • sunday nie świadczą najlepiej o formacie... 30.01.11, 22:24
          > Przypominam sobie, jak kiedyś Bogusław Kaczyński opowiadał o tym,
          > jak to kazano mu zdjąć buty podczas jakiejś wizyty. Odmówił i nigdy
          > już zaproszenia do tego domu nie przyjął.

          Jeśli to prawda, to zarówno historyjka, jak i sam fakt opowiadania jej, nie świadczą najlepiej o formacie pana Kaczyńskiego.

          > Ja postąpiłabym podobnie.

          I nie tylko jego.

          P.S. Wyjaśniłabyś mi, jaka jest istotna różnica między "profesorem uniwersytetu", "lekarzem" i człowiekiem pochodzącym "z jakiejś wiochy deskami zabitej"?
          • workingmum Re: nie świadczą najlepiej o formacie... 31.01.11, 20:00
            > Przypominam sobie, jak kiedyś Bogusław Kaczyński opowiadał o tym,
            > jak to kazano mu zdjąć buty podczas jakiejś wizyty. Odmówił

            Pewnie miał dziurawe skarpetki...

            > i nigdy
            > już zaproszenia do tego domu nie przyjął.

            Pewnie czesto miewał dziurawe skarpetki..
    • zurolinka Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 20:49
      U mnie się nie wymaga zdejmowania butów. Jak ktoś chce to robić mówię coś w rodzaju - daj spokoj, jak w tym eleganckim ubraniu będziesz wygladać bez butów. Działa zawsze. I nikt nie wpakował się, jak tu piszecie, w ubłoconych buciorach. Nawet jak ktoś ma jakoś ubrudzone to wchodzi do łazienki i radzi sobie z oczyszczeniem. Ja też butów nie zdejmę i już. Jak mi ktos wciska kapcie też mowię podobnie - jak ja będę wygladać w tych kapciach do takiej sukienki....
      Prawie zawsze to obuwie, które chcę mieć na nogach w czyimś mieszkaniu, przywożę i przebieram w przedpokoju.
      Na niespodziewane wizytki przy paskudnej pogodzie mam zawsze w torebce "kulkę" z foliowymi ochraniaczami - do kupienia za złotowke w obuwniczych, kioskach, drogeriach lub od biedy w szpitalach.
      • jamagducha Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 21:12
        To chyba nogi Ci się okrutnie pocą? W mieszkaniu siedzisz w butach a na to jeszcze folia...
    • majaa Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 16.01.11, 21:10
      Wymuszanie na gościach zdejmowania obuwia i wciskanie im "dyżurnych" kapci jest niedopuszczalne. Gość jednakże powinien wiedzieć, że pakowanie się do czyjegoś domu w brudnych buciorach też nie jest oznaką kultury i szacunku dla gospodarzy. Mam w zwyczaju szanować czyjąś pracę oraz podłogi i dywany, dlatego wybierając się z wizytą w dni słotne, błotne i śnieżne zabieram ze sobą obuwie na zmianę. To przecież nie jest problem, a gospodarzom zaoszczędzi dodatkowego sprzątania. Poza tym zawsze noszę w torebce wilgotne chusteczki, które w razie potrzeby wykorzystuję również do oczyszczenia butów.
    • sabrilla Kapcie a sprawa polska :-) 16.01.11, 22:05
      Nie pierwszy raz pojawia się taka dyskusja, i zwykle jest dość żywiołowa smile
      Mnie się wydaje, ze jeśli zapraszamy do siebie gości to powinniśmy sprawić, żeby czuli się u nas jak najbardziej komfortowo. Więc wydaje mi się niedopuszczalne oczekiwanie od osób, które przychodzą z oficjalną wizytą zdejmowania butów.
      Nieoficjalnie, od przyjaciół też tego nie oczekuję i absolutnie im nie sugeruję. Jeśli mają ochotę pobiegać bez butów, bo tak im wygodnie nie ma problemu, ale zawsze to ich decyzja. Pojawiły się tutaj argumenty, że obuwie może zostawiać ślady na dywanie itp. Może się mylę, ale sądzę, ze dywany i podłogi zasadniczo są dla ludzi a nie odwrotnie. Samopoczucie gości jest chyba istotniejsze niż ewentualne późniejsze sprzątanie.
      Przyznam się też szczerze, że w domach dobrych przyjaciół zwykle zdejmuję buty, ale to dlatego, że ja bardzo lubię chodzić boso (to znaczy w skarpetkach albo rajstopach, bo tak całkiem boso w moim odczuciu nawet w zaprzyjaźnionych domach jest mocno niewłaściwesmile.
      Kapci nie przyjmuję (tłumaczę "bosolubnością"), w domu też takowych nie posiadam. I osoby, które mi owe nieszczęsne kapcie wciskają strasznie mnie stresują, bo wydaje mi się okropne chodzić w cudzych butach. Niech sobie będą prane i dezynfekowane, nawet z autoklawu niech będą smile, ale ciągle u licha to cudze buty.

      • matylda1001 Re: Kapcie a sprawa polska :-) 16.01.11, 22:56
        sabrilla napisał:

        > Nie pierwszy raz pojawia się taka dyskusja, i zwykle jest dość żywiołowa smile<

        Tak, w jednym z pierwszych postów nawet napisałam, że nigdy dobrze się nie kończą. To zawsze zderzenie dwóch światówsmile
        Zastanawiam się czy zwolennicy zdejmowania butów sugerują kultywowanie tego dzikiego obyczaju lekarzowi na wizycie domowej, księdzu przychodzącemu po kolędzie, hydraulikowi mającemu zreperować kran, inkasentowi odczytującemu licznik? Czy dla tego rodzaju "gości" też maja dyżurne kapcie?
        • aggy80 Re: Kapcie a sprawa polska :-) 18.01.11, 15:31
          nie cierpie zdejmowac butow w gosciach szczegolnie tych na obcasie (ale nie szpilce) wink
          ale jak widze ze trzeba to zdejmuje, moj m. bierze swoje kapcie gdy idziemy w gosci bo nie lubi jak mu zimno w stopy wink
    • genny1 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 18.01.11, 16:08
      Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, kiedy zaproszona na kolację/przyjęcie zakładam do wizytowej sukienki i stosownej biżuterii kapcie. W tym miejscu nieistotne moje czy "gościnne'. Wyobrażam sobie, że nie chciałabym, żeby po tej samej podłodze chodzili goście w butach i raczkowało dziecko. Ale, mówiąc szczerze, nie wydaje mi się, żeby przy takiej okazji dziecko w ogóle znajdowało się w pokoju, czy nawet mieszkaniu. Zaznaczam, że mam na myśli w miarę oficjalną imprezę, a nie pogaduchy, szybką kawę czy spotkanie w ścisłym gronie rodzinnym. Zazwyczaj, stosownie do pory roku, obuwie też jest wizytowe. Nikt nie chodzi po mieszkaniu w kozaczkach czy ubłoconych śniegowcach, ale w np maju przy ładnej pogodzie przychodzimy w pantoflach. I w nich zostajemy.
    • emeralda Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 27.01.11, 20:41
      O masz, ale się awantura rozpętała. Awantura o kapcie.
      • pi_rez Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 28.01.11, 01:25
        ja też tego nie rozumiem. co prawda ja np. nie nawidze jak ktoś mi w szpilach po mieszkaniu biega bo to przypomina wiertarkę z udarem - już myśle o moich biednych sąsiadach.

        ale mówiąc szczerze - wali mnie to, proponuje że można zdjąć i tyle. jak ktoś chce wejść na dywan - sorry, takie wymagania powierzchni ( jestem w stanie przeboleć ostatecznie pantofle bezbieżnikowe )

        generalnie dużo się rozchodzi o powierzchnie , jeśli mamy drogie wełniane dywany to jest to spraw naturalna, ja nie wyobrażam sobie chodzenia po mieszkaniu nawet w kapciach, czuje się tak obco. jeśli zaś mamy wykładzine, parkiet, terakote to jeden .....

        naprawdę bardzo wam wszystkim współczuje, jest to sprawa problematyczna, ktoś przychodzi z dworu nanosi wam błota wody śniegu i gówien, a jak zdejmie skarpety to śmierdzi - tylko urwanie głowy. ale moze odrobina empatii ? wyobraźcie sobie jak wygląda i pachnie w ich mieszkaniu !!!
        • mallard Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 28.01.11, 01:49
          pi_rez napisał:

          > wali mnie to,

          Noo stary, terminologia właściwa dla forum! wink
    • juliabk123 Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 28.01.11, 10:12
      Ostatnio kilka razy spotkałam sie z czyms takim,ze ludzie daja mi kapcie do zal
      > ozenia. Nie chce tego robić ,bo nie lubię nosić kogoś buty.... Jak to delikatni
      > e powiedzieć bo wciskają mi je na siłę a potem jak nie zakladam to jest to tem
      > at do rozmów ( oooooo Kasia nie załozyła kapci, zimno ci ? itd..)

      Jak to nie lubisz nosić kogoś? Ja też nie lubię nosić kogoś (chyba, że niemowlę wink. Ale buty lubię nosić smile)). MÓWI SIĘ "CZYJEŚ BUTY", A NIE "KOGOŚ BUTY"
    • fotel_bujany Re: o co chodzi ludziom z tymi kapciami ? 28.01.11, 10:48
      TE zasady s-v dotyczą wizyt i butów wizytowych. Tak szczerze, ile/ilu z Was posiada buty wizytowe, których używa tylko w tym celu?
      Wizyty w tym znaczeniu s-v miały i mają nadal zastosowanie do oficjalnych wizyt, z zaproszeniami, biletami wizytowymi u arystokracji i służb dyplomatycznych. Służyły w tym celu sale balowe, salony, armia kucharzy i służby domowej, a sfera wizytowa była całkowicie oddzielona od sfery prywatnej. Na podłodze - parkiet lub kamień.
      Dziś, kiedy mieszkania mamy małe i dostosowane do ilości domowników i ich potrzeb, nie ma możliwości, żeby oddzielić te strefy, toteż do strefy prywatnej nie wchodzimy w butach (lub mamy opory), choćby ze względu na dywany i dzieci.
      Ponadto, uniwersalna zasadą s-v jest tolerancja i nie pouczanie innych o błędach, które popełniają. Jak ktoś idzie "w gości" to raczej wie, czego się może spodziewać, bierze własne kapcie/obuwie lub nie. Na pytania "czemu nie założyłaś kapci?", " nie zimno ci?" odpowiadamy krótko i grzecznie, np. dziękuję, nie jest mi zimno. Temat kapci lub ich braku nie powinien być głównym tematem spotkania, raczej nie spotykamy się żeby kontemplować ideę kapci w gościnie u gospodarzy, prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka