Dodaj do ulubionych

urodziny w pubie

22.05.11, 20:36
Witam,

byłabym wdzięczna za odniesienie się do poniższej kwestii:

W związku z urodzinami zaprosiłam znajomych do pubu na przysłowiowe ,,piwo" (pierwszy raz w takiej formie). W zamiarze miało to być kameralne spotkanie, a nie wielka fetasmile
Każdy z gości wybierał trunki z karty wg. własnych upodobań. Kilka osób zamówiło również posiłki. Kiedy przyszło do płacenia rachunku okazało się, że kwota do zapłaty znacznie przewyższa zaplanowany na ten cel wydatek (kilkaset zł). Rachunek oczywiście uiściłam w całości, jako że byłam osobą zapraszającą, nie mniej odbił się on na moim budżecie.
I teraz pytanie- w następnej tego typu sytuacji:
1. zapraszam, nie marudzę, płacę
2. ogłaszam iż płacę za trunki, za jedzenie każdy płaci sam?
3. limituję swój wkład w rachunku do określonej wysokości? (radykalne....)

Poza tym, niedługo ja będę w podobnej sytuacji, acz w gronie zapraszanych i zastanawiam się z drugiej strony:
1. jestem zapraszana więc korzystam
2. dokładam się do rachunku
smile
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: urodziny w pubie 22.05.11, 22:25
      fasolka.czerwona napisała:

      > I teraz pytanie- w następnej tego typu sytuacji:
      > 1. zapraszam, nie marudzę, płacę
      > 2. ogłaszam iż płacę za trunki, za jedzenie każdy płaci sam?
      > 3. limituję swój wkład w rachunku do określonej wysokości? (radykalne....)

      - s-v jest jednoznaczny, zapraszający - płaci. Dom czy lokal, nie ma znaczenia.
      Opcje inne są poza s-v,

      ale

      > Poza tym, niedługo ja będę w podobnej sytuacji, acz w gronie zapraszanych i zas
      > tanawiam się z drugiej strony:
      > 1. jestem zapraszana więc korzystam
      > 2. dokładam się do rachunku

      - wybieramy umiar. Nie zmawiamy potraw symbolicznych, najtańszych, ale nie idziemy na żywioł, bo to nasz przyjaciel, a nie wróg.
      Czy umiemy znaleźć optimum, przekonamy się, kiedy nie będzie to pierwsze i zarazem, także ostatnie zaproszenie, przez tą osobę.
    • matylda1001 Re: urodziny w pubie 22.05.11, 22:54
      Zaprosiłaś na przysłowiowe "piwo" a lepiej było zaprosić na konkretne "piwo"smile czyli określić, na co goście mogą liczyć z Twojej strony, a co zjedzą i wypiją na własną odpowiedzialność (finansową). Wydaje mi się, że w ramach przyjęcia bezpieczniej (i taniej) byłoby zamówić dla wszystkich jakies małe a tresciwe danie, do tego jedno piwo/drink. Jeżeli ktos miałby ochote na więcej, powinien zapłacić za to sam. Niedługo będziesz w podobnej sytuacji... no cóż, nie rób drugiemu, co Tobie niemiłewink
      • fasolka.czerwona Re: urodziny w pubie 23.05.11, 09:06
        ,,Wydaje mi się, że w ramach przyjęcia bezpieczniej (i taniej) byłoby zamówić dla wszystkich jakies małe a tresciwe danie, do tego jedno piwo/drink.."

        właśnie chodzi o to, że sytuacja, gdy zapraszam na ,,piwo", ale z limitem, jest dla mnie dość niezręczna. Ale być może praktyka jest inna i nie ma się przejmowaćsmile

        Dziękuję za wszystkie wypowiedzismile
    • kol.3 Re: urodziny w pubie 22.05.11, 23:30
      Najprościej było zaprosić gości na gotowe przyjęcie skomponowane zgodnie z możliwościami budżetu i wtedy zastrzec: zapraszam na piwo plus frytki/pierogi ew. coś innego. Inne rozwiązania polegające na tym, że goście sami wybiorą coś z karty często wiążą się z możliwością przekroczenia budżetu. Poza tym jeśli zaprasza się gości na dłuższe posiedzenie w pubie, samo piwo nie wystarczy, trzeba przewidzieć choćby skromne jedzonko.
      • matylda1001 Re: urodziny w pubie 23.05.11, 11:22
        kol.3 napisała:

        > Najprościej było zaprosić gości na gotowe przyjęcie skomponowane zgodnie z możliwościami budżetu i wtedy zastrzec: zapraszam na piwo plus frytki/pierogi ew.
        coś innego. Inne rozwiązania polegające na tym, że goście sami wybiorą coś z karty często wiążą się z możliwością przekroczenia budżetu. Poza tym jeśli zaprasza się gości na dłuższe posiedzenie w pubie, samo piwo nie wystarczy, trzeba przewidzieć choćby skromne jedzonko.

        Właśnie to miałam na myśli. W koncu jeśli się zaprasza gości do domu to też nie ma pełnej dowolności i dzwonienia np. po pizzę na koszt gospodarza. Goście mają to, co na stole, a na stole jest to, co postawił gospodarz.
    • claratrueba Re: urodziny w pubie 24.05.11, 08:31
      Możliwości jest parę:
      1. gospodarz płaci, potem sam jest gościem więc płacą za niego. Model funkcjonujący w grupie dobrych starych znajomych, zapraszających się wzajemnie.
      2. gospodarz funduje beczkę piwa + ew. jakieś inne napoje stojące na stole imprezowiczów wraz ze stojącymi tam sałatkami, przekąskami.
      3. ogłoszenia, że napoje funduje gospodarz, a w kwestii jedzenia "go Dutch".

      Jeśli w całości pokryłaś rachunek swoich gości, jesteś zwolniona z płacenia za siebie na imprezach każdego z nich. Tu s-v jest jasny- albo jest to "stawianie" a więc zobowiązuje do takiego samego rewanżu albo każdy płaci za siebie.
      • fasolka.czerwona Re: urodziny w pubie 29.05.11, 21:02
        > 2. gospodarz funduje beczkę piwa + ew. jakieś inne napoje stojące na stole impr
        > ezowiczów wraz ze stojącymi tam sałatkami, przekąskami.

        Nie pomyślałam o beczce piwa- bardzo fajna opcja
    • firlefanz Re: urodziny w pubie 25.05.11, 08:26
      ja się najczęściej spotykam z praktyką, że zapraszający płaci za jeden trunek. Goście są o tym informowani wprost. Często dodatkowo gospodarz kupuje przekąski w stylu paluszki, orzeszki.

      • almostunreal Re: urodziny w pubie 27.05.11, 02:34
        Dokładnie, uważam że zaproszenie na 1 piwo jest w grupach koleżeńskich jak najbardziej na miejscu. Niestety nie każdy może sobie pozwolić na zapewnienie trunków i przekąsek wielu osobom przez całą noc. Kilkakrotnie spotkałam się np z tym. ze zapraszający rozdaje gościom "kupony" na piwo, czy wódkę, które zamawia się przy barze. Po wyczerpaniu kuponów każdy kupuje na co ma ochotę.
        • firlefanz dokładnie 28.05.11, 14:28
          ja też się spotkałam z kuponami - to chyba najwygodniejsza opcja.
          Choć z drugiej strony zasada jednego piwa obowiązuje chyba tylko w przypadku urodzin, na które zaproszonych jest co najmniej kilkanaście osób, a goście odwdzięczają się prezentem składkowym albo czymś symbolicznym.
        • kol.3 Re: urodziny w pubie 28.05.11, 15:32
          Słyszałam o tym zwyczaju w środowiskach studenckich a więc nie śmierdzących groszem.
          • zaida100 Re: urodziny w pubie 28.05.11, 16:16
            my w grupie znajomych mamy zwyczaj, że solenizant stawia jednego, dwa drinki / piwo. część osób zarabia, ale nie za dużo, część jeszcze się uczy i taka opcja jest dla nas najlepsza.

            natomiast parę razy byłam na imprezach, gdzie organizator był z tych lepiej sytuowanych wink i jasno mówił, żeby brać, co chcemy, ile chcemy do jedzenia i picia wink ale wtedy też nie szalałam i w życiu bym nie zamówiła obiadu czy najdroższych drinków na czyjś koszt.
    • susa-66 Re: urodziny w pubie 28.05.11, 16:29
      1. zapraszam, nie marudzę, płacę

      Trzeba było wcześniej się umówić, jeśli wolałabyś inne rozwiązanie.
    • talibanek_talibanek Re: urodziny w pubie 05.06.11, 22:43
      nie wiem, jaka jest praktyka między Wami-znajomymi, bo pewnie nie Ty pierwsza zaprosiłas ich do lokalu na piwo. otrzymując zaproszenie na piwo nie brałabym na koszt zapraszającego jedzenia, bo wydaje mi się to nieco nadużyciem. myślę, że na przyszłość musisz precyzyjnie artykułować swoje zaproszenie, albo wybierac taki lokal, w którym jest piwo, a nie ma innego jedzienia, niż paluszki i orzeszki smile

      wśród moich znajomych praktykuje sie budżet w barze, tj. zostawiasz w barze powiedzmy 200 zł i zaproszeni goście mogą sobie zamawiac z baru to, na co dałaś barmanowi "zielone światło", czyli np. piwo, woda i soki smile jak sie budżet wyczerpuje, to barman daje ci znać.
      • nm.buba011 Re: urodziny w pubie 05.06.11, 22:56
        - ciekawe źródło, jeszcze nie trafiłem wydania (s-v) z tak nowatorskimi zaleceniami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka