Dodaj do ulubionych

Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć?

06.06.11, 10:50
Za miesiąc mój szwagier się żeni. Wesele jest ok. 500 km od miejsca gdzie mieszkam z mężem i dzieckiem. Ślub jest w miejscowości rodzinnej panny młodej, wesele jeszcze ok. 70 km dalej, to pierwsze utrudnienie. Po drugie: wesele jest w zajeździe na pustkowiu, w dodatku jest tam tylko 20 pokoi... ale organizatorzy uważają, że zrobi się tzw. dostawki i "upchnie się" dwa razy więcej osób. Gości weselnych ogółem będzie ponad setka, cześć będzie przewożona (?) nocą do miejscowości w której mieszkają rodzice panny młodej.
Dwa miesiące temu delikatnie daliśmy z mężem do zrozumienia, że potrzebujemy oddzielnego pokoju i chcielibyśmy wiedzieć, czy są w stanie nam taki zaoferować. W dodatku odległość wymaga tego, żeby przyjechać na miejsce w piątek, w sobotę jest wesele, w niedzielę natomiast... poprawiny. Potrzebujemy więc noclegu na trzy noce. Do dzisiaj nie wiemy nic.
Sprawa jest delikatna, nie chcemy robić rodzinnej afery, ale nie zaakceptujemy zakwaterowania nas z osobami postronnymi, a nocne, dwugodzinne jazdy i nocleg u obcych ludzi w domu także nas nie interesują. Sytuacja jest niekomfortowa, odechciewa mi się w ogóle całej wyprawy. Rodzice państwa młodych są bierni, nie panują nad sytuacją, chyba oddali młodym stery wraz z pieniędzmi na urządzenie wesela.
Problem w tym, że młodzi nie widzą problemu, w tym po prostu się różnimy. Odnoszę wrażenie, że uważają nas za marudnych i roszczeniowych uncertain Nie jestem jakimś VIP-em, po prostu dla mnie jest oczywiste, że goście muszą mieć pokoje dwuosobowe. Mężowi jest przykro, że zamiast cieszyć się weselem brata, musi martwić się o logistykę i możliwe, że nawet zdrowia młodych nie wypije, bo trzeba będzie nocą wyjść z wesela i jechać gdzieś do samodzielnie znalezionego hotelu i położyć dziecko spać.
Jak pogodzić to wszystko? sad
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 11:21
      w jakim wieku to wasze dziecko?
      • pallas_antena Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 11:27
        nchyb napisała:

        > w jakim wieku to wasze dziecko?

        Czy to ma jakieś znaczenie w tej sytuacji? Zostaliśmy zaproszeni wszyscy.
        • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 11:42
          pallas_antena napisała:

          > Czy to ma jakieś znaczenie w tej sytuacji? Zostaliśmy zaproszeni wszyscy.<

          Ma znaczenie, bo jeśli to niemowlak, to "dokwaterowane" osoby mogłyby być narażone na niewygody, chociażby ze względu na ewentualny płacz dziecka, co dla Was byłoby z kolei kłopotliwe. Jeżeli dziecko ma co najmniej dwa latka, to przecież nie ma problemu, żeby trzy noce pomieszkać wspólnie z kimś innym.
          • pallas_antena Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 11:59
            matylda1001 napisała:
            Jeżeli dziecko ma co najmniej dwa latka, to przecież
            > nie ma problemu, żeby trzy noce pomieszkać wspólnie z kimś innym.

            Hm. Nie zdarza mi się sypiać w pokoju z kimś innym niż mąż, czy dziecko. Chyba nie znajdę tu zrozumieniasad Ale dzięki za chęci.
            • angazetka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 14:19
              To raz ci się zdarzy. Od tego się nie umiera.
              • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 07:55
                Ona umrze.Klasyczny przyklad kalectwa.I dziecko tak wychowuja-biedne-zadnych obozow harcerskich zeglarskich ,innych studenckich-bosh...
                Nie ma tu zrozumienia dla hrabin, nieta epoka.
                • mozambique Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 20:25
                  no najwyzej prze 3 noce nei bedzie sie byzkac

                  dla szwagra chyba mozna sie poswiecic

                  az starch pomyslec co byylo jakby powódz pozar albo szpital sie zdarzyl !!!!!!!!!!!
        • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 14:30
          > Czy to ma jakieś znaczenie w tej sytuacji? Zostaliśmy zaproszeni wszyscy

          ma znaczenie, ma. Niemowlakowi mimo wszystko ( i jego młodziutkiej mamie) powinno się spróbować zapewnić jednak lepsze warunki, niż kilkulatce. Niemowlak wymaga szczególnie przy kilkudniowym pobycie, miejsca do spania w dzień, miejsca do kąpieli. Kilkulatek spokojnie wytrzyma ciut więcej niewygód.


          O ile w przypadku starszych szacownych babć i dziadkó, oraz naprawdę maleńkich dzieci - rozumiem tego typu wymagania, to w przypadku rodziców starszych dzieci - już niekoniecznie.

          Jeżeli to problem dla Ciebie, zrezygnuj z trudów podróży. Lepiej niech mąż pojedzie sam, ty nie będziesz zmuszona nocować z kimś obcym w pokoju, on nie będzie się stresował zestresowaną żoną i jej ewentualnymi fochami.

          Zapewnienie noclegu nie oznacza moim zdaniem zapewnienia osobnego pokoju hotelowego dla podstawowej komórki społecznej...
          • iwoniaw nchyb - ty tak serio? 06.06.11, 20:58
            Zapewnienie noclegu nie oznacza moim zdaniem zapewnienia osobnego pokoju hotelo
            > wego dla podstawowej komórki społecznej...

            A co oznacza w takim razie? Jakoś nie wyobrażam sobie, że ktoś lokuje kuzynkę Ziutę z dziadkiem Heniem i wujostwem w jednej sypialni. To nie obóz uchodźców tylko impreza.

            W ogóle to co to za hotel - skoro pokoje są więcej niż 3-osobowe? Schronisko młodzieżowe?
            • nchyb Re: nchyb - ty tak serio? 07.06.11, 06:39
              Kuzynki Ziutki z dziadkiem Heniem nie ulokuję, ale już z ciocią Danką i jej córką Kasią jak najbardziej. A dziadkowi Zdzichowi wujkiem Heniem i jego synem Frankiem nie powinno być w jednym pokoju najgorzej, szczególnie, że i u siebie mieszkają razem...

              Z tego co zrozumiałam, to nie hotel klasy lux, ani nie schronisko, ale mały zajazd, z salą odpowiednią dla organizacji przyjęć. Zapewne zdecydowanie tańszy, niż hotel, w którym każdy miałby osobny pokój. Tak krawiec kraje... itp itd...
    • claratrueba Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 12:23
      To nie Wy jesteście marudni i roszczeniowi a owi państwo młodzi zachowują się niepoważnie i lekceważąco w stos. do swoich gości, którzy mają przejechać pół kraju i koperty dać a potem niech sobie radzą. Nie dziwie sie Twojemu oburzeniu i zniechęceniu do całej sprawy. Ponieważ to najbliższa rodzina Twojego męża, powinien dzwonić jeszcze raz i postawić sprawę osobnego pokoju jasno. Zbyt daleka droga przed Wami byście mieli spać w pokoju z obcą osobą/osobami w dodatku, jak to na weselu," po spożyciu" więc może przytrafić się jej zachowanie, które spać nie da np. wymioty, wejście do łóżka którego z was, nie daj Boże dziecka, które może się bardzo wystraszyć. Po takiej "upojnej nocy" to ja bym się bała prowadzić samochód 100 km a co dopiero 500. Może młodzi po prostu nie zdają sobie sprawy jakie to są niedogodności i ryzyko ale jesteście na tyle bliską rodziną, że możecie to otwarcie powiedzieć. Myślę, że zrozumieją.
      • pallas_antena Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 12:35
        Dzięki, Claratrueba, za zrozumienie. Nie jestem oburzona, raczej mi przykro i opadł mój entuzjazm. Kibicowałam im bardzo i chciałam cieszyć się tym weselem. Oczywiście, mąż pogada z bratem, ale obawiam się, że na rozwiązanie optymalne dla wszystkich gości jest już za późno. Po prostu źle wybrali lokal i nie dostosowali jego pojemności do liczby zaproszonych sad
        • claratrueba Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 12:52
          ale obawiam się, że na rozwiązanie optymalne dl
          > a wszystkich gości jest już za późno.
          Być może, ale chyba nie wszyscy goście jadą aż z tak daleka? Warto to podkreślić. Bo jak ktoś ma mała godzinkę do przejechania to jednak co innego, podobnie jeśli wsiada sobie do pociągu i może odespać. Tych "z dala" powinno się jednak potraktować z trochę większym zrozumieniem.
          • pallas_antena Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 13:46
            claratrueba napisała:
            > Być może, ale chyba nie wszyscy goście jadą aż z tak daleka?

            Nie wszyscy, ale z pewnością więcej niż jest w stanie pomieścić hotelsad
      • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 14:57
        > droga przed Wami byście mieli spać w pokoju z obcą osobą/osobami w dodatku, ja
        > k to na weselu," po spożyciu" więc może przytrafić się jej zachowanie, które sp
        > ać nie da np. wymioty, wejście do łóżka którego z was, nie daj Boże dziecka

        Claro, przy takich obawach, zażądałabym osobnych pokoi dla każdej osoby. A nie daj boże, to mąż będzie po spożyciu wymiotował i właził do łózka dziecka. Na co im takie stresy? Lepiej pojedyncze pokoje lub całkowita rezygnacja z imprezy, na której nie zapewniają odpowiednich warunków...
    • nm.buba011 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 13:26
      pallas_antena napisała:

      > Za miesiąc mój szwagier się żeni. Wesele jest ok. 500 km od miejsca
      > (...)
      > Jak pogodzić to wszystko? sad

      - s-v uwzględnia przyjęcie lub zrezygnowanie z zaproszenia. Niezwłoczne powiadomienie o decyzji. Nie ma mowy o urazach.

      Być może, w Twoim przypadku strona zapraszająca liczy na rezygnację, ze względów logistycznych.
      • pallas_antena Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 13:39
        nm.buba011 napisał:
        > - s-v uwzględnia przyjęcie lub zrezygnowanie z zaproszenia. Niezwłoczne powiado
        > mienie o decyzji. Nie ma mowy o urazach.

        Zaproszenie przyjęliśmy kilka miesięcy temu. Od razu padła propozycja noclegu na miejscu. Nie przyszło nam do głowy, żeby wypytywać o liczbę osób w pokoju, podobnie jak nie dopytywaliśmy się, czy wziąć swoje krzesła, aby usiąść przy stole...

        > Być może, w Twoim przypadku strona zapraszająca liczy na rezygnację, ze względó
        > w logistycznych.

        Nie, to nie ta sytuacja. Raczej inne potrzeby i zwyczaje. Jak widać, kiedyś musiało dojść do konfrontacji tych różnic, szkoda, że przy tak ważnej okazjisad
        • angazetka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 14:21
          A może - uwaga, uwaga! - młodzi postępują tak, jak im kasa pozwala? Noclegi w hotelu za darmo nie są, zmiana miejsca imprezy też. Przydałoby się ciut więcej zrozumienia.
          • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 14:52
            zrozumienie zrozumieniem, ale autorka wątku nie sypia z nikim w pokoju oprócz męża i dziecka... może by tak (jeżeli wesele w lecie) namiot zabrać i rozbić tuż przy zajeździe?
            • pavvka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 15:09
              Albo przyjechać z przyczepą kempingową?
              • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 16:23
                Przyznam, że trochę mnie dziwią takie komentarze. Mnie byłoby zwyczajnie głupio upychać brata z rodziną w wieloosobowym pokoju przez kilka dni, jak nie przymierzając dzieciaki na jakichś koloniach. W ogóle zapraszanie na wesele w stylu "dajcie kopertę i radźcie sobie sami" jest moim zdaniem nie do przyjęcia. Cóż, młodzi się nie popisali i tyle:/.
                • pavvka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 17:14
                  Wesela bywają w różnym standardzie, zależnie od możliwości. Ja też nie byłbym zachwycony propozycją nocowania w wielosobowym pokoju, ale nie zakładałbym wątku na forum żeby ponarzekać na szwagra. Jeżeli cała reszta gości też ma być w ten sposób zakwaterowana, to domaganie się specjalnego traktowania jest trochę nieeleganckie.
                  Osobiście pewnie bym się jakoś przemęczył te 3 noce, ale jeśli autorka czuje, że naprawdę nie może, to może np. sama znaleźć sobie inny nocleg w pobliżu.
                • velluto Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 23:32
                  Hello??? Jest miejsce dla 20 osób - i pensjonat się nie rozciągnie. Poza tym - to rodzina, nie obcy ludzie, można się chyba zdobyć na wyrozumiałość?

                  Mi też byłoby głupio - gdyby w ogóle nie mieli gdzie spać; ale nie uważam, żeby musieli organizować wszystkim noclegi w apartamentach. Z tego co słyszę - noclegi w miarę możliwości są zapewnione, choć nie dla wszystkich na miejscu. Nie dziwię się, że skoro pokoje będą np. 4 osobowe, to planuje się po prostu umieszczenie tam 4 osób, bo trudno, zeby pokój dostali jedni, a drudzy spali na karimatach pod stołem.

                  W końcu jak się składa wizyty rodzinne to też rzadko kiedy ma się osobne pokoje do dyspozycji - i jakoś ludzie z tym żyją. Śluby zazwyczaj są popołudniu, nie bardzo rozumiem więc czemu "trzeba" jechać aż na 3 dni i koniecznie nocować tam również dzień przed? (udział w poprawinach też nie jest konieczny).

                  Młodzi zdaje się zalożyli, że tak krawiec kraje.... noclegi są takie, jakie mogą być w tych okolicznościach przyrody - a ich jakość jest drugorzędna. Goście zasadniczo przyjeżdżają na wesele, nie żeby wypocząć w pokojach.
                  • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 13:10
                    Nie, no pewnie, najlepiej przejechać 500 km bezpośrednio na wesele, hojnie młodych obdarować, a następnie bez zbędnych ceregieli wrócić do domu. A tak w ogóle to przecież nie ma obowiązku uczestniczyć nie tylko w poprawinach, ale i w samym weselu, może więc po prostu zostać w domu i nie zawracać młodym głowy.
                    • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 14:04
                      No i o to właśnie chodzi - nie pasują ci warunki? Nie przychodź i nie narzekaj, że ci źle.
                      • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 14:34
                        Tylko problem w tym, że te warunki tak nie do końca są autorce znane, co utrudnia jej decyzję: przyjść czy nie. Poza tym, łatwo Ci powiedzieć "nie przychodź", bo to nie Twój brat się żeni. Myślę, że mężowi autorki, jako bratu Młodego, może być zwyczajnie przykro - i to bynajmniej nie z powodu niemożności zapewnienia mu odpowiedniego pokoju, ale po prostu dlatego, że traktowany jest jak kłopotliwy mebel, który trzeba gdzieś upchnąć. Młodzi przecież nie zdobyli się nawet na szczerą, jasną odpowiedź w kwestii noclegu.
                        • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 15:12
                          > Tylko problem w tym, że te warunki tak nie do końca są autorce znane, co utrudn
                          > ia jej decyzję: przyjść czy nie.

                          no ale w czym problem, telefonu nie ma? bvrat do brata nie może zadzwonić?

                          > Młodzi przecież nie zdobyli się nawet
                          > na szczerą, jasną odpowiedź w kwestii noclegu.
                          a zapytali? z wątku wynika, ze nie...
                          • iwoniaw Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 15:16
                            Ależ autorka w pierwszym poście napisała, że rozmawiali na ten temat ze szwagrem i "do dziś nie ma odpowiedzi".
                            • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 15:41
                              odpisałam na to gdzieś niżej - a zadzwonili i spytali się, czy jest taka możliwość? czy udało się to załatwić?
                              Rozumiem, ze para młoda może zwyczajnie nie mieć głowy. Mogli życzenie uwzględnić, ale mogli nie pomyśleć, ze trzeba jeszcze specjalnie oddzwanić i informować, ze udało się to załatwić...Ktoś coś sobie zażyczył, oni uwzględnili i załatwili i osobny pokój może czekać. Czy ktoś ich o to spał?yt
                              • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 18:13
                                nchyb napisała:

                                > odpisałam na to gdzieś niżej - a zadzwonili i spytali się, czy jest taka możliw
                                > ość? czy udało się to załatwić?
                                > Rozumiem, ze para młoda może zwyczajnie nie mieć głowy. Mogli życzenie uwzględn
                                > ić, ale mogli nie pomyśleć, ze trzeba jeszcze specjalnie oddzwanić i informować
                                > , ze udało się to załatwić...Ktoś coś sobie zażyczył, oni uwzględnili i załatwi
                                > li i osobny pokój może czekać. Czy ktoś ich o to spał?yt

                                Naprawdę nie przesadzajmy z tym zakręceniem młodych. Śluby organizuje się kilka, a nawet kilkanaście miesięcy wcześniej, więc wszystko można odpowiednio przygotować. No, chyba że ktoś ma nóż na gardle i zmuszony jest działać w tempie ekspresowymwink Ale, na ile się orientuję, to nie jest ten przypadek.
                                • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 19:32
                                  nie mamy pojęcia jaki to przypadek. Jedyne co wiemy, to to, ze autorka wątku ma wymagania odnośnie pokoju...
          • franz.joseph Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 01:18
            Jeśli kasa im nie pozwala, mogą zawsze zrobić wesele na mniej niż sto osób.
    • aiczka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 17:38
      Sytuacja jest rzeczywiście trudna do rozwiązania. Na Waszym miejscu, jeśli to możliwe, poszukałabym rzeczywiście hotelu w pobliżu i podziękowała państwu młodym za nocleg. Może to mieć swoje zalety: gdy przyjedziecie w piątek, będziecie mogli sobie spokojnie odpocząć z dala od zamieszania związanego z przygotowaniami do wesela, również w sobotę, po opuszczeniu przyjęcia, będziecie mieli spokój (próby ułożenia się/dziecka do snu, gdy na dole trwa jeszcze zabawa lub gdy wiele osób na raz kręci się po budynku mogą być męczące).

      • tamtakobieta Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 19:04
        Byłam już na wielu weselach ale pierwszy raz słyszę o czymś takim. Nie mieści mi się w głowie ta sytuacja. To totalnie nieodpowiedzialne ze strony państwa młodych. Na weselu chodzi o to, żeby goście, którzy przyjechali (z prezentami/kopertami, co warto podkreślić) dobrze się bawili. Tym bardziej oburzające jest to, że mieszkacie tak daleko i macie małe dziecko. Proponowanie Wam pokoju na pół z kimś innym to czysty absurd. Doskonale Cię rozumiem. Sama nie wiem, jak wybrnęłabym z takiej sytuacji. Myślę, że Twój mąż powinien porozmawiać i powiedzieć jasno i wyraźnie, że nie życzycie sobie takiego traktowania, a jeśli wolelibyście tego nie robić przed weselem, żeby nie psuć atmosfery, to faktycznie znajdzie sobie jakiś pobliski hotel. Mimo wszystko uważam, że powinniście jakoś zasygnalizować tym ludziom, że zachowują się beznadziejnie.
        Szok. Mam nadzieję, że jakoś się to wszystko rozwiąże, pozdrawiam serdecznie smile
        • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 06:44
          > rtami, co warto podkreślić) dobrze się bawili. Tym bardziej oburzające jest to,
          > że mieszkacie tak daleko i macie małe dziecko

          jak małe dziecko, to nie wiemy (autorka watku skrzętnie kryje wiek dziecka), może to 2 latka, a może 12 latek?
          A może reszta rodziny również przyjeżdża z małym dziećmi i też ma takie lub większe odleglości? Jak wybrać równych i równiejszych? Jak skromne warunki lokalowe zagospodarować dla wielu potrzebujących?
    • kol.3 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 21:47
      Uważam, że jedną noc w antywarunkach można by przetrwać. Jeśli jednak to mają być 3 noce, to warunki mogłyby być lepsze. Możecie ograniczyć pobyt tylko do wesela, poprawiny sobie darować. Rozeznajcie dobrze sprawę, bo z tego co piszesz wynika, że transport również nie jest wyjaśniony.
    • an.i.ka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 06.06.11, 22:03
      Można wybrnąć z tej sytuacji poprzez rezerwację pokoju w innym hotelu.
    • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 07:23
      Bo prawda jest taka ze jestescie roszczeniowi. Nie musicie jechac z dzieckiem. Nie musicie sie bzykac conocnie. ja na miejscu tego brata wogole bym Was nie zapraszala.
      Inna rzecz ze spedy sa koszmarem ktory najlepiej ominac szerokim lukiem najlepiej symulujac ospe wietrzna dziecka.
      • lumja Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 08:49
        każdy człowiek jest inny i ma inna potrzebe intymności, prywatności. Ja doskonale rozumiem zalożcyielke wątku. I uważam, że państwo mlodzi po prostu źle wybrali miejsce na wesele, skoro wielu gości jest przyjezdnych i trzeba im zapewnic nocleg to mieli szukać takiej restauracji/hotelu/zajazdu, ktora odpowiednia ilość noclegow oferuje. A jesli sie nie ma kasy to sie robi skromniejsze przyjęcie a nie potem oszczędza na gościach i lokuje ich jak ktos wczesniej napisal "jak w obozie uchodźcow".
        • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 11:46
          lumja napisała:

          > Ja doskonale rozumiem zalożcyielke wątku<

          Ja też doskonale rozumiem, podobnie, jak pozostałe osoby wypowiadające swoje zdanie. Każdy wolałby miec osobny pokój dla swojej rodziny, to oczywiste. Różnica między nami polega na tym, że my rozumiemy równiez organizatorów wesela. Wynajęcie miejsc do spania dla takiej sporej grupy to dodatkowy problem. Nie każdy lokal dysponuje zapleczem hotelowym, a zapewnienie noclegu, w każdym przypadku, wiąże się z dodatkowymi kosztami. Po co swoją osoba stwarzać gospodarzom dodatkowe problemy?
          • prochottka1 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 12:07
            matylda1001 napisała:
            Nie każdy lokal dysponuje zapleczem hotelowym, a zapewnienie noclegu, w każdym przypadku, wiąże się z dodatkowymi kosztami.

            zgadza sie
            ale jesli nie ma sie na to pieniedzy to nie trzeba robic wesela na ponad 100 osöb
            albo wysylajac zaproszenie na slub poinformowac ze nie zapewniaja hotelu

            to ze zajazd nie dysponuje odpowiednia iloscia pokoi nie ma znaczenia
            mozna zarezerwowac busa/taxi zeby odwozil gosci do domu, innego hotelu
            trzeba tylko to dobrze zorganizowac i poinformowac gosci

            a myslec na zasadzie "jakos to bedzie", "jakos sie poupycha" itd
            to brak kultury i szacunku wobec gosci

            jesli koniecznie chcecie byc na slubie, wyjasnijcie wczesniej wszystkie niedomöwienia
            ew. pozostaje szukanie hotelu na wlasna reke
            • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 12:47
              prochottka1 napisała:

              > zgadza sie ale jesli nie ma sie na to pieniedzy to nie trzeba robic wesela na ponad 100 osöb<

              Chyba maja pieniądze, skoro organizują wesele? Po slubie goście zostaną zawiezieni do miejscowości, w której będzie wesele. Po imprezie mają być odwiezieni z powrotem. Zapewnili miejsca do spania dla tych, którzy będą musieli/chcieli przespać sie na miejscu. Chyba zrobili to, co potrzeba, żeby goście czuli sie komfortowo? Czego więcej można oczekiwać? Mogli ograniczyć liczbę gości, ale mieliby nie zaprosić np. serdecznej koleżanki tylko dlatego, że zabraknie dla niej miejsca do spania, ponieważ inny gość oczekuje dla siebie wyjątkowego traktowania?? Młodzi chyba popełnili inny błąd, zamiast rozmawiać z Autorką szczerze, jak z rodziną, i dzielic sie (dobrym) pomysłem o postawieniu dodatkowych łóżek w np. 2-osobowych pokojach, mogli od razu powiedziec, że zapewniają łóżka w pokoju 4-osobowym. Z niektórymi nie można inaczej. Ponadto wdaje mi się, że gospodarze zapewniają ten nocleg na noc po weselu. Jeżeli Autorka chce przyjechać wcześniej i zostać dłużej, to sama powinna pokryć koszty tych dodatkowych noclegów. Młodzi na pewno nie zgodza się na takie rozwiązanie, ale ja bym coś takiego zaproponowała. Poza tym sa przecież najbliższa rodziną i jeżeli oni nie zrozumieją gospodarzy, to kto ma zrozumieć?
          • bene_gesserit Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 12:28
            Problem w tym, ze wymaganie osobnego pokoju nie musi wynikac z focha, ale z czegos powazniejszego - np choroby, informacjami o ktorej (i szczegolami pielegniacji) nie chce sie dzielic z przypadkowymi wspolspaczami, jakiegos rodzaju nerwicy czy czegos w tym rodzaju. Jesli tak jest, organizatorzy powinni sie tym przejac, jesli jednak sprawa opiera sie na 'nie, bo nie', goscie powinni znalezc sobie wlasny nocleg gdzies dalej (i byc moze ograniczyc pobyt).
            • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 12:39
              Gdyby tak bylo, ta okolicznosc na pewno bylaby tu wspomniana. A tak sa tylko pretensje do luksusowego noclegu.
              Nocleg w kilkuosobowych pokojach z rodzina na miejscu wesela to nie jest lekcewazenie gosci.
              • bene_gesserit Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 19:16
                Nieprawda. Nie kazdy lubi chwalić się stomią czy nerwicą lękową - nawet w necie, anonimowo.
                • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 10:26
                  Zgadzam sie, ale nikt nie musi podawac szczegolow. ja bym napisala-ze wzgledu na moj stan zdrowia jestem w specyficznej sytuacji i dwuosobowy pokoj jest mi naprawde potrzebny.
                  • bene_gesserit Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 12:29
                    Byc moze - ale to nie jest twoj wątek. Poza tym o domniemanej przypadlosci moze nie wiedziec nawet bliska rodzina (rodzice i brat meza) - w takim wypadku nie moze byc argumentem w sprawie miedzy nimi.
                    • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 12:57
                      > nie wiedziec nawet bliska rodzina (rodzice i brat meza) - w takim wypadku nie
                      > moze byc argumentem w sprawie miedzy nimi

                      ale mąż powinien i wtedy on ze swoim bratem powinien pogadać. Zapewne w tym przypadku jednak nie ma takiej potrzeby...
        • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 12:18
          Co innego oboz uchodzcow i spanie pokotem na podlodze a co innego pokoje kilkuosobowe dzielone nie z obcymi tylko z czlonkami rodziny. Domaganie sie luksusowych warunkow wakacyjnych w tej sytuacji jest nie na miejscu. Nikomu jeszcze korona z glowy nie spadla ani nikomu nic nie uwiadlo ze sie przespal dwie noce bez wspolmalzonka tylko z ciocia Basia i Kasia.
          Ta kobita domaga sie luksusowego przedluzonego weekendu na koszt mlodych. jak ma takie wielkie potrzeby a nie ma nie kasy to niechze siedzi w domu.
        • velluto Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 23:49
          Ja mam akurat dużą potrzebę prywatności, ale uwazam, że korona mi z głowy nie spadnie, jak raz się poświęcę. Szczególnie, że jadę po to, żeby być z bliskimi w ważnym dla nich dniu, a nie po to, żeby wypoczywać.

          Paranoją jest to, że teraz wszyscy oczekują nie tylko zorganizowania - ale i opłacania noclegów. Przypomnę - średniej klasy pokój w pensjonacie kosztuje 150 zł za dobę. Ciekawe ile osob w ogóle stać byłoby na jakiekolwiek wesele, gdyby mieli opłacać noclegi wszystkim?

          Co mają zrobić osoby, które chcą zorganizować wesele na 150 osób? co im pozostaje? Hilton? w mniejszych miejscowościach zazwyczaj nie ma hoteli z tyloma pokojami, a nie każdy mieszka na Mazurach czy w Beskidach, gdzie wszędzie pełno mniejszych pensjonatów.

          W znacznie zamożniejszych krajach nie ma zwyczaju opłacania gościom noclegu, więc dla mnie wyjątkowym chamstwem są teksty o "oszczędzaniu" na gościach, kiedy ktoś wydaje kilkadziesiąt tysięcy na to, żeby wesele zorganizować. Naprawdę lepiej by zrobili, gdyby oszczędził sobie wydatków - i obmowy pożal się boże, bliskich.
          • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 10:31
            No wlasnie-mysle dokladnie tak jak Ty. Tez mam potrzebe prywatnosci, ale to nie jest okazja zeby ja manifestowac.
            No i rzeczywiscie robi sie absurdalnie-wszystkim gosciom przyjezdnym zapewniam 2 osobowe pokoje oczywiscie za nie placac albo w ogole nie zapraszam gosci przyjezdnych?
            Zyje w jakiejs enklawie biedoty? Bo nie zauwazylam zeby w srodowiku w ktorym sie obracam panowaly takie zwyczaje.Raczej ludzie sa milo zaskoczeni kiedy mlodzi proponuja zalatwienie jakiegokolwiek noclegu .
    • pallas_antena Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 11:19
      Dziękuję za konstruktywne odpowiedzi.
      • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 11:56
        pallas_antena napisała:

        > Dziękuję za konstruktywne odpowiedzi. <

        smile No, a Ty sama... czy pod wpływem tych konstruktywnych odpowiedzi złagodziłaś trochę swoje stanowisko, czy pozostałaś niewzruszona?
        • aqua48 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 13:59
          Ja bym pozostała niewzruszona, czytam te wypowiedzi o "luksusie" spędzenia nocy bez postronnych osób w pokoju, ze zdziwieniem, bo dla mnie to nie luksus, tylko norma.
          Sądzę, że można było zaprosić mniej osób ale zapewnić im lepsze warunki, i mieć lepsze wspomnienia z tego dnia, ale niestety pazerność na "koperty" wygrała z dbałością o zaproszonych gości.
          • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 14:46
            aqua48 napisała:

            > Ja bym pozostała niewzruszona, czytam te wypowiedzi o "luksusie" spędzenia nocy bez postronnych osób w pokoju, ze zdziwieniem, bo dla mnie to nie luksus, tylko norma.<

            Bez postronnych osób? Na ile postronnymi osobami sa w tej sytuacji, na przykład, siostra i szwagier, albo rodzice, albo ciocia czy babcia?

            > Sądzę, że można było zaprosić mniej osób ale zapewnić im lepsze warunki, i mieć lepsze wspomnienia z tego dnia, ale niestety pazerność na "koperty" wygrała z dbałością o zaproszonych gości. <

            Znowu te nieszczęsne koperty... Czy naprawde sądzisz, że o to tu chodzi?
            • aiczka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 15:56
              > Bez postronnych osób? Na ile postronnymi osobami sa w tej sytuacji, na przykład
              > , siostra i szwagier, albo rodzice, albo ciocia czy babcia?

              To jest kwestia bardzo indywidualna. W każdej rodzinie będą zestawy naturalne - rodzice z dziećmi, jednopłciowe rodzeństwa albo kuzynostwa itp. Ale też mogą pojawić się propozycje wątpliwe. Np. rodzice z dorosłą córką i jej towarzyszem życia, babcia z wnuczką i jej "osobą towarzyszącą" ("bo razem przyjeżdżają", taki przykład był kiedyś omawiany na forum), bracia i dziewczyna jednego z nich itp.

              Można mieć nadzieję, że gospodarze wykażą się wyczuciem i zaproponują wszystkim gościom akceptowalne dla nich rozwiązania, jednak nie zawsze musi się to sprawdzić. Ważne jest w takiej sytuacji podejście gospodarzy. Nawet jeśli sami są otwarci, przyzwyczajeni do nocowania w towarzystwie (np. w schroniskach) i sypiają na co dzień w piżamach, powinni jednak przyjąć założenie, że spanie w pokoju z osobą, z którą na co dzień nie ma się wspólnej sypialni jest dla wielu osób krępujące.

              Na pewno na miejscu byłoby w takiej sytuacji uprzedzanie o tym, że oferowany nocleg niestety nie będzie w 100% komfortowy (okazja dla gościa do nieprzyjęcia oferty) i pytanie, czy gość nie będzie miał nic przeciwko zamieszkaniu z tą czy inną osobą (możliwe, że gość zaproponuje w takiej sytuacji inną konfigurację i należałoby ją przyjąć).
          • angazetka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 14:59
            Oceniasz po sobie, że tak piszesz o kopertach?
            BTW w lipcu idę na ślub. Goście w większości zamiejscowi. Noclegów nie ma nikt (chyba że sam sobie zapłaci), bo młodych nie stać. Nie widzę problemu, ale ja tych młodych zwyczajnie lubię...
          • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 15:43
            Nie mam nic przeciwko ludziom dobrze sytuowanym sposrod ktorych sie w sposob oczywisty wywodzisz. Pod warunkiem ze widza cos wiecej poza swoim srodowiskiem i sa zdolni do empatii. Bo inaczej to Bozia dala pieniazki jako rekompensate za cos innego.
            • fi0 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 18:25
              Ja Cię autorko wątku doskonale rozumiem. Kwestia noclegu jest b. ważna w takiej sytuacji. Państwo młodzi powinni zadbać o gości, uzgadniając z nimi kwestię pokoju– można się zawsze zapytać, czy nie będzie Wam przeszkadzać, jeśli w tym samym pokoju będzie spać jeszcze ktoś. To byłby przynajmniej jakaś troska o komfort gości.

              z podejścia „jakoś to będzie” wynikają często przykre dla gości konsekwencje. Miałam okazje uczestniczyć w weselu kumpla mojego chłopaka, 150 km od nas, część gości nocowało w hotelu, a część w domu rodziców panny młodej. Dla mojego chłopaka i dla mnie przewidziano nocleg w domu, ale dopiero na miejscu okazało się, że dzielimy pokój z dwoma innymi parami. W sumie sześć osób w pokoju smile Zapewne gospodarze pomyśleli, że jesteśmy wszyscy młodzi, więc się „jakoś” dogadamy.. w sumie racja. W pokoju były dwie wersalki i dmuchany materac. Niestety, zacni gospodarze nie przewidzieli, że jedna z par nie jest w związku, to znaczy kolega pana młodego zaprosił na wesele koleżankę, z którą się spotykał. byli na etapie randek dopiero i dziewczyna nie chciała z nim dzielić ani materaca, ani łóżka. Wynikła trochę krępująca sytuacja, w końcu ustaliliśmy, że ta dziewczyna i ja śpimy na łóżku, a nasi panowie na materacu. dla mnie było to średnio komfortowe, bo dopiero tę dziewczynę poznałam, a spanie z obcą osobą wykracza nawet poza standard schroniska.

              W ogóle było to „interesujące” doświadczenie - alkoholowe wyziewy, jakie z naszej szóstki parowały, oraz inne przyjemne wonie - nie wszyscy po zabawie zażyli kąpieli (nie żeby byli brudasami, bo o tym nic nie wiem, ale zwyczajnie ciepłej wody w bojlerze nie starczyło dla wszystkich gości upchniętych w tym domu) – to wszystko sprawia, że wspominam to wesele jak jakiś surwiwal. Zapewne wg niektórych jestem hrabianką i pragnę luksusów kosztem młodej pary. Jasne.

              Wesele trzeba planować, nie można powiedzieć, „jakoś to będzie, gdzieś się dostawi, gdzieś się kogoś upchnie”. O gości trzeba zadbać, nawet jeśli budżet jest ograniczony. Młodzi powinni zaplanować, kto gdzie a kto na dostawkę do kogo, oraz zapytać gości, czy tak może być. Gość przynajmniej poczuje, że gospodarze myślą o jego komforcie, nawet jeśli standard noclegu będzie daleki od doskonałości.
              • tamtakobieta Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 07.06.11, 20:32
                Choćbym nie wiem jak usilnie próbowała zrozumieć państwa młodych, to nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałabym się zgodzić na coś takiego. Nie zrozumcie mnie źle, ale czy ktoś z Was miał kiedyś taką sytuację, że musiał spać ze swoim lubym/lubą i jeszcze inną parą (nawet gdyby to był wujek z ciotką) w jednym pokoju po weselu (weźcie pod uwagę to, że ci ludzie mogą być wstawieni, itp.)? Jeśli młodzi oszczędzają to trzeba było np. zaaranżować pokój dla gości we własnym domu, lub w domu któregoś bliskiego członka rodziny, mieszkającego niedaleko miejsca wesela, ale najlepiej po prostu załatwić miejsce w innym hotelu. Niestety wesele łączy się z kosztami. Państwo młodzi są po prostu nieodpowiedzialni i troszkę niepoważni.
                • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 00:14
                  No ludzie... Nie pasują ci warunki? [organizacja noclegu, zaproszeni goście, brak dzieci na imprezie]. TO NIE IDZIESZ! [albo sama sobie załatwiasz lepszy nocleg] Młodzi płacą, więc młodzi decydują, ty się nie dokładasz im do wesela, więc nie masz prawa im radzić, jak mają np. rozplanować gości w hotelu. Za to zawsze możesz zrezygnować z zabawy.

                  I tak, miałam sytuację, w której spałam po weselu z narzeczonym i jeszcze z 4 pijanymi osobami w pokoju. Po poprawinach spaliśmy w pokoju z teściami i z bratem narzeczonego. I jakoś nikomu korona z głowy nie spadła, nikt nie wpadł na pomysł, żeby się obrażać, bo miejsca nie ma. Życie. Nie zawsze będzie idealnie.
              • iwoniaw Dokładnie o to chodzi 07.06.11, 20:33
                Wesele trzeba planować, nie można powiedzieć, „jakoś to będzie, gdzieś si
                > ę dostawi, gdzieś się kogoś upchnie”. O gości trzeba zadbać, nawet jeśli
                > budżet jest ograniczony. Młodzi powinni zaplanować, kto gdzie a kto na dostawk
                > ę do kogo, oraz zapytać gości, czy tak może być. Gość przynajmniej poczuje, że
                > gospodarze myślą o jego komforcie, nawet jeśli standard noclegu będzie daleki o
                > d doskonałości.

                Otóż to. Dziwię się, że kogoś takie oczywistości dziwią wink

                W zaistniałej sytuacji zaczęłabym się rozglądać za noclegiem gdzieś w pobliżu.
              • an.i.ka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 08:44
                fi0 napisała:
                Niestety, zacni gospodarze nie przewidzieli, że jedna z par nie jest
                > w związku, to znaczy kolega pana młodego zaprosił na wesele koleżankę, z którą
                > się spotykał. byli na etapie randek dopiero i dziewczyna nie chciała z nim dzie
                > lić ani materaca, ani łóżka.

                Miałam to samo!
                Zabrałam na wesele chłopaka z którym dopiero zaczęłam się spotykać, a przewidziano dla nas wspólne łóżko. Gdy odmówiliśmy na ostatnią chwilę zaproponowano nam, żebym ja spała z moją mamą, a mój chłopak z ... moim tatą.
                Skończyło się jeszcze inaczej: chłopak spał gdzieś z kuzynami na jakimś materacu, a ja rzeczywiście z mamą, bo tato dostał dmuchany materac, na którym zgodził się spać, żebyśmy miały wygodniej.
                Nie odczuwam tego jako tragedii, ale gdybym wiedziała jaki nocleg nam zapewniono, to pomyślałabym o innym rozwiązaniu.
                • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 10:40
                  Jakos nie moge nigdzie doczytac gdzie pojawia sie watek koniecznosci spania z kims W JEDNYM LOZKU. Bo zakladanie z gory przez gospodarzy ze kazda para niemalzenska przybywajaca na wesele moze spac w jednym lozku to jest temat na calkiem inna dyskusje i to bardziej socjologiczna.
                  Rozpatrujemy tu sytuacje spania z osobami z rodziny (ciocia, szwagier, kuzyni) W jednym pokoju w sytuacji gdzie glownym celem jest zapenienie miejsca do spania a nie komfortowego spedzenia czasu gronie najblizszej rodziny. Jesli ktos sie boi ze pijany wujek wlezie ci do lozka do chyba nie jest sytuacja mieszczaca sie w normie.
                  • tamtakobieta Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 12:04
                    "Młodzi płacą, więc młodzi decydują" ...? Co za bzdura. Młodzi zapraszają gości, co już samo z siebie upoważnia ich do zapewnienia jakiegoś standardu zgodnego z oczekiwaniami (nikt nie mówi o prezydenckim apartamencie, tylko o osobnej kanciapie!), a biorąc pod uwagę że goście przynoszą prezent (lub kopertę, co jest teraz częściej spotykane), to oczywiste, że mają prawo wymagać przestrzegania przez młodych przynajmniej elementarnych zasad dobrego wychowania. Stwierdzenie, że postawa gości jest roszczeniowa, bo chcą osobny pokój, jest zupełnie niedorzeczna. Jak nie są w stanie zapewnić warunków to trzeba było nie zapraszać. Albo zaprosić mniej gości i sfinansować im porządny nocleg.
                    • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 12:13
                      W jakim matriksie mieszkasz? Niedorzeczne to jest oczekiwanie ze
                      Mlodzi maja finansowac dwuosobowe pokoje ( z lazienkami oczywiscie) wszystkim przyjezdnym gosciom. Nigdzie sie z podobna bzdura nie spotkalam.
                    • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 12:38
                      Jak nie odpowiadają ci warunki - nie przychodź. Wesele skorzysta na twojej nieobecności, bo jeszcze byś zaczęła narzekać, że nie zapewnili ci odpowiednich warunkó przy stole, bo podali rosół, a ty jadasz tylko zupę krabową.

                      Jak sama robisz wesele - rób jak uważasz - funduj nocleg i wszystko, co uważasz za konieczne. Ale innych do tego nie zmuszaj.
                    • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 13:13
                      tamtakobieta napisała:

                      >nikt nie mówi o prezydenckim apartamencie, tylko o osobnej kanciapie!<

                      A co w takim razie z singlami? Przydałyby sie pokoje jednoosobowesmile

                      >a biorąc pod uwagę że goście przynoszą prezent (lub kopertę...<

                      Jeżeli goście mają takie podejście do sprawy kopert, to niech sobie te swoje koperty wsadzą...
                      Koperta jest prezentem dla Państwa Młodych, a nie biletem wstępu na imprezę.
                    • angazetka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 13:41
                      > biorąc pod uwagę że goście przynoszą prezent (lub kopertę, co jest
                      > teraz częściej spotykane), to oczywiste, że mają prawo wymagać przestrzegania
                      > przez młodych przynajmniej elementarnych zasad dobrego wychowania

                      I teraz powiedz mi, że elementarne zasady dobrego wychowania wymuszają na młodych organizowanie każdemu noclegów w wymaganym przez niego standardzie.
                      • iwoniaw Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 13:59
                        Oczywiście, że młodzi nie mają obowiązku organizować nikomu noclegu w żadnym standardzie. Natomiast zapraszając powinni jasno określić, czy np. ten nocleg jest (i na jakich warunkach), tak jak czy np. z kościoła na miejsce wesela mają dla gości jakiś transport, czy każdy we własnym zakresie itd. itp. To pozwoli gościom odpowiednio się zorganizować (wynająć pokój w okolicy, pożyczyć samochód od szwagra, na taksówkę odłożyć itp.) lub w przypadku niemożności/niechęci do tej organizacji podziękować za zaproszenie i powiedzieć, że się, niestety, nie pojawi.
                        Natomiast jeśli przy zaproszeniu słyszę, że gospodarze zapewniają nocleg w hotelu na miejscu imprezy, a potem, im bliżej terminu, wychodzą kolejne "kwiatki" - a to, że może kogoś ze mną w jednej sypialni położą, a to - że może w ogóle gdzie indziej u kogoś w domu, to jest to co najmniej niepoważne ze strony organizatorów. Takie rzeczy liczy się i planuje _wcześniej_, zanim w ogóle zacznie się gości zapraszać, żeby w momencie zapraszania móc jasno powiedzieć "w okolicy jest taki a taki hotel, gdzie możecie sobie coś wynająć/już wynajęliśmy dla wszystkich gości pokoje, więc tym się nie martwcie/ jeśli zechcecie się przespać, to w domu ciotki Ziuty się materace rozłoży/ mamy parę pokoi, ale to z Gienią i Franiem musielibyście mieć jeden na spółę, a nie wiemy, czy wam to pasuje" itd.itp. - i wtedy mamy zupełnie inną sytuację, każdy wie, czego się spodziewać i wtedy rzeczywiście może sam sobie zapewnić alternatywę, zrezygnować z podróży albo po prostu przystać na pewne kompromisy.
                        • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 14:17
                          No i właśnie o to chodzi, że organizacja tego wesela, a właściwie noclegów i dojazdu, zawiera chyba zbyt duży procent improwizacji, a zbyt mały solidnego planowania z poszanowaniem gości. Autorka z mężem nie mogą liczyć, jak widać, nawet na jasną, konkretną informację w tej kwestii.
                          • iwoniaw Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 14:22
                            Dlatego też rozumiem autorkę wink i dziwię się nieco oburzeniu niektórych i imputowaniu "roszczeniowości". Ciekawe, co by powiedzieli, gdyby przy stołach planowane było np. 80 nakryć (na 100 zaproszonych), a reszta "przecież gdzieś się może przysiąść albo się krzesełko dostawi".
                          • nchyb Majaa - dopowiadasz sobie 08.06.11, 14:56
                            > owania z poszanowaniem gości. Autorka z mężem nie mogą liczyć, jak widać, nawet
                            > na jasną, konkretną informację w tej kwestii.

                            a zapytali? 2 miesiące temu coś tam bąkneli. Może i czeka na nich osobne lokum, może i nie. Czy brat zapytał o to brata przez te dwa miesiące? Parę młodą można zrozumieć, że nie ma czasu na informowanie każdego po kolei, jak komuś na czymś zalezy to sam się dopytuje...

                            Ogólnie w tym wątku strasznie dużo osób samych sobie mnóstwo dopowiada, byleby usprawiedliwić autorkę. A ogólnie wiemy, że wesele daleko, że bardzo dużo gości ma daleko, że częśc pomieści się w zajeździe (nie hotelu, o hotelu nie było nigdy mowy), a część będzie przewieziona do domu rodziny panny młodej. Wiemy też że bratowa pana młodego 2 miesiące temu zażyczyła sobie osobnego pokuju. I to wszystko co wiemy, a resztę sobie dopowiada zarówno ona jak i sporo osób w tym wątku...
                            • majaa Re: Majaa - dopowiadasz sobie 08.06.11, 15:22
                              nchyb napisała:

                              > a zapytali? 2 miesiące temu coś tam bąkneli. Może i czeka na nich osobne lokum,
                              > może i nie.

                              Nie bąkneli, tylko dali do zrozumienia. Nie wymuszali, nie domagali się - chcieli po prostu wiedzieć co i jak. Uważasz, że to zbyt wiele? Bo dla mnie to podstawa.

                              Czy brat zapytał o to brata przez te dwa miesiące? Parę młodą możn
                              > a zrozumieć, że nie ma czasu na informowanie każdego po kolei, jak komuś na czy
                              > mś zalezy to sam się dopytuje...
                              >

                              No wybacz, ale akurat na rozmowę z bratem to młody chyba mógłby znaleźć odrobinę czasu. Poza tym kwestie logistyczne powinny być gościom znane już w momencie wręczania im zaproszeń.


                              • nchyb Re: Majaa - dopowiadasz sobie 08.06.11, 15:34
                                > Nie bąkneli, tylko dali do zrozumienia. Nie wymuszali, nie domagali się - chcie
                                > li po prostu wiedzieć co i jak.

                                dali do zrozumienia. A para młoda musiała się zapewne zorientować, czy będa takie możliwości, czy też nie. I albo załatwili albo nie, tego nie wiemy ani my, ani szwagierka młodego...

                                > No wybacz, ale akurat na rozmowę z bratem to młody chyba mógłby znaleźć odrobin
                                > ę czasu. Poza tym kwestie logistyczne powinny być gościom znane już w momencie
                                > wręczania im zaproszeń.
                                Nie wiemy ile braci i sióstr ma które z młodych. Gdyby na życzenie oddzwaniać do każdego z wymagająch - mogłoby się okazać, że potrzeba zatrudnić dodatkową sekretarkę.

                                A kwestie logistyczne były znane. Dodatkowe zaś wymagania wymuszają inne rozwiązania i to może być poznane później...
                                • majaa Re: Majaa - dopowiadasz sobie 08.06.11, 18:01
                                  nchyb napisała:

                                  > dali do zrozumienia. A para młoda musiała się zapewne zorientować, czy będa tak
                                  > ie możliwości, czy też nie. I albo załatwili albo nie, tego nie wiemy ani my, a
                                  > ni szwagierka młodego...


                                  Rzeczywiście autorka z mężem mogli bez skrępowania przypomnieć się młodym, skoro oni zapomnieli o swoich najbliższych.

                                  > Nie wiemy ile braci i sióstr ma które z młodych.


                                  Racja, nie wiemy. No, ale skoro nie wyrabiają się z telefonami, to prawdopodobnie tyle, co pszczół w uluwink


                                  > A kwestie logistyczne były znane. Dodatkowe zaś wymagania wymuszają inne rozwią
                                  > zania i to może być poznane później...

                                  No tak, to zrozumiałe. A zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę te pozostałe tabuny braci i sióstr... aż się boję, czy młodzi się w ogóle zdążą przed ślubem...



                                  • nchyb Re: Majaa - dopowiadasz sobie 08.06.11, 19:40
                                    > Rzeczywiście autorka z mężem mogli bez skrępowania przypomnieć się młodym, skor
                                    > o oni zapomnieli o swoich najbliższych.

                                    czy zapomnieli - to tego nie wiemy. Może nie zapomnieli i ten pokój załatwili. Osobiście, gdybym była na ich miejscu - i poproszono by mnie o takie lepsze warunki, to w miarę możliwości oczywiście bym je załatwiła i czekałyby na przyjazd gości. To dla mnie oczywistość. Dzwoniłabym specjalnie do nich jedynie, gdyby nie udało mi się tego załatwić, by ich poinformować o ewentualnyc niedogodnościach. Nie uważałabym braku telefonu za zapomnienie.
                                    • majaa Re: Majaa - dopowiadasz sobie 08.06.11, 21:07
                                      nchyb napisała:

                                      > czy zapomnieli - to tego nie wiemy. Może nie zapomnieli i ten pokój załatwili.

                                      Czy załatwili - tego nikt nie wie, bo nikogo o tym nie poinformowali. Stąd właśnie całe zamieszanie.

                                      > Osobiście, gdybym była na ich miejscu - i poproszono by mnie o takie lepsze war
                                      > unki, to w miarę możliwości oczywiście bym je załatwiła i czekałyby na przyjazd
                                      > gości. To dla mnie oczywistość. Dzwoniłabym specjalnie do nich jedynie, gdyby
                                      > nie udało mi się tego załatwić, by ich poinformować o ewentualnyc niedogodności
                                      > ach. Nie uważałabym braku telefonu za zapomnienie.

                                      To co dla nas oczywiste, dla kogoś innego wcale takie być nie musi. Dlatego chyba jednak znacznie prościej byłoby poinformować kogoś o wyniku naszych starań (pozytywnym lub nie) niż trzymać go w niepewności.
                                      • nchyb Re: Majaa - dopowiadasz sobie 09.06.11, 06:16
                                        Majuu, w mojej rodzinie najbliższej rodzinie pomaga się przy weselu, (tu nie dostrzegłam opisu takiej sytuacji - odległość nic nie tłumaczy), a nie angazuje ich do załatwiania naszych spraw. Więc pozwl, że ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu. Ty organizuj wszstko za wszystkich. Miłej zabawy...
                                        • majaa Re: Majaa - dopowiadasz sobie 09.06.11, 12:45
                                          No nie wiem, Nchyb, może to jest kwestia takich a nie innych zwyczajów w różnych stronach czy środowiskach i bynajmniej nie jest moim celem zmuszanie Cię do zmiany zdania. U mnie przyjęte jest, że to organizator uroczystości dokłada wszelkich starań, żeby goście czuli się jak najlepiej i to wcale nie oznacza, że sam wszystko musi za wszystkich załatwiać. Czasem wystarczy okazać tylko trochę zainteresowania i zaoferować małą pomoc, a goście już sobie sami poradzą - ale za to z poczuciem, że są dla kogoś ważni i mile widziani. Dlatego według mnie postępowanie młodych z tego wątku pozostawia wiele do życzenia.
                    • nchyb Koperta... 08.06.11, 13:43
                      > nciapie!), a biorąc pod uwagę że goście przynoszą prezent (lub kopertę, co jest
                      > teraz częściej spotykane), to oczywiste, że mają prawo wymagać przestrzegania
                      > przez młodych przynajmniej elementarnych zasad dobrego wychowania. Stwierdzenie
                      > , że postawa gości jest roszczeniowa, bo chcą osobny pokój, jest zupełnie niedo
                      > rzeczna.

                      sporo osób podkreśla, ze skoro gość przynosi kopertę, powinien mieć zapewniony nocleg w warunkach, jakie są wg niego jemu niezbędne.
                      Tak sobie myślę, ze najkorzystniej byłoby, by jeszcze przed weselem para młoda wystosowała do zaproszonych gości listę, na której goście zadeklarowaliby wysokość kwoty w kopercie. Problem nam się rozwiąże, kto zadeklaruje więcej, dostanie lepszy pokój. Tylko musimy poprosić świadka, by sprawdzał zawartość koperty z deklarowaną. Ha trudno, jak ciocię Jankę wyrzucimy z lepszego pokoju do wspólnej komórki z tymi od żelazka, to tylko jej wina, mogła nie dawać 50zł skoro deklarowała 400...

                      o rety, do mnie goście przychodzili się bawić, a do Was muszą sobie kupić miejsce na weselu, co to się porobiło... z SV ta koperta i wymagania nie mają nic wspólnego...
                      • nm.buba011 Re: Koperta... 08.06.11, 21:47
                        nchyb napisała:

                        > Ha trudno, jak ciocię Jankę wyrzucimy z lepszego pokoju do wspóln
                        > ej komórki z tymi od żelazka, to tylko jej wina, mogła nie dawać 50zł skoro dek
                        > larowała 400..

                        - nic w Twoich spostrzeżeniach zabawnego. Technika to nie tylko komórki dzwoniące w wc i kontakty przerzucane na facebook.

                        Prosimy o nr k-ta i przed przybyciem klikamy przelew i drukujemy potwierdzenie (na wypadek komplikacji).
                        Nikt nie pomyli kopert, czy co innego w nie włoży. Nie potrzeba zatrudniać starszego pana, nazywanego dziadkiem i komplikować życie.

                        Hipokryzja zawsze jest nie na miejscu.
                        • nchyb Re: Koperta... 09.06.11, 06:13
                          hm, nie chcę Cię rozczarować, ale potwierdzenie, to tylko kawałek papieru. Widziałam tak doskonale spreparowane potwierdzenia przelewów, które okazywały się odpowiednikamiczeków bez pokrycia...

                          a po co dziadek do liczenia? ja wybrałam młodego, silnego świadka, który w razie potrzeby odpowiednio zareaguje.
                          To nie hipokryzja, to ironia...
                  • an.i.ka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 14:27
                    baba67 napisała:

                    > Jakos nie moge nigdzie doczytac gdzie pojawia sie watek koniecznosci spania z k
                    > ims W JEDNYM LOZKU

                    Pojawia się wątek upychania na siłę większej ilości osób w niewielu pomieszczeniach. Takie pomysły skutkują właśnie wspomnianymi problemami. Bo skoro ktoś nie wykazał się rozeznaniem w kwestii zorganizowania odpowiedniego noclegu, to w tej kwestii tym bardziej. Bo co zrobić z osobami samotnymi?
                    W moim przypadku też było "jakoś się ich upchnie, przecież się jakoś zmieszczą, przecież ro sami swoi"... itp. Tylko, że nie dowiedzieliśmy się o tym wcześniej, tylko już na miejscu w dzień wesela.

                    Poza tym. Nie każdy chce się pokazywać w piżamie swojej dalszej rodzinie (wspomnianemu szwagrowi), nie każdy wygląda podczas snu niczym Śpiąca Królewna.
                    Są osoby mające problem z chrapaniem, bezsennością, nocnym wstawaniem, gadaniem przez sen (ja tak mam) itd. Czasem się ktoś na weselu upije, ktoś się nie umyje, jeden nie chce jeszcze spać, inny wstaje skoro świt i odczuwa potrzebę umycia włosów i ich wysuszania w pokoju, bo łazienka zajęta...

                    A może z łazienki też można korzystać razem? wink Jeden bierze prysznic, drugi myje zęby, trzeci... smile Przecież to rodzina smile

                    Dla mnie wyjście z sytuacji jest tylko jedno: zrezygnowanie z oferowanego noclegu i zorganizowanie go na własną rękę (nie wypada nie iść na ślub i wesele tak bliskiej rodziny). Poinformowałabym o tym państwa młodych i krótko nakreśliła powód rezygnacji z zapewnianego przez nich "noclegu".
    • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 15:30
      Rok temu był ślub mojej córki. Wesele było w restauracji z hotelem, około 20 km od miasta. Cała moja rodzina (poza jednym małżeństwem) była miejscowa. Rodzina zięcia (poza rodzicami i siostrą, od wielu lat mieszkającymi w moim mieście) to przyjezdni. Przyjechali właściwie z całej Polski. Specjalnie szukaliśmy takiego miejsca, w którym zapewniają miejsca noclegowe, a potrzeba ich było ponad 50, wiec też nie obyło sie bez dostawek. Z powodu tych miejsc noclegowych babcia zięcia, która wzięła na siebie ciężar rozkwaterowania gości, miała zmarnowaną zabawę już od godziny dwunastej. Wcześniej sporządziła sobie listę kto, gdzie, z kim i w którym pokoju, po czym okazało sie, że ciocia Helenka źle się poczuła i poszła do recepcji po klucz, ten klucz dostała, położyła sie spac, ale babci zrujnowała cały harmonogramsmile bo dano jej klucz od pokoju przeznaczonego dla 3-osobowej rodziny szwagra. Finał był taki, że około 5 nad ranem zrobiło mi sie tej babci serdecznie żal. Ona się tak bardzo przejmowała, a ludzie po prostu chcieli sie położyć. Nie ważne w którym pokoju, w jakim towarzystwie, byleby przyłożyć głowy do poduszeksmile Każdy przecież miał dla siebie osobne łóżko. Nie zauważyłam, żeby ktoś zgłaszał jakies fanaberie, czy męczył organizatorów specjalnymi wymaganiami. Poprawin nie było, ale na wyspanych czekał świeżo nakryty stół i mogli zjeść śniadanie. I tak naprawdę to śniadanie było ważne, a nie to, kto spał na łóżku obok. Z tego, co słyszałam (nieoficjalnie) goście uznali całą imprezę za wyjątkowo udaną pod każdym względem, a towarzystwo było z tych raczej do wygód przyzwyczajonych. Tak więc jeśli zapewni się gościom to, co im się nalezy, to nie potrzeba się jakoś specjalnie przejmować fanaberiami jednej nieprzystosowanej osoby.
      • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 16:33
        Potrzeba odrobiny intymności nie jest fanaberią.
      • an.i.ka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 16:44
        matylda1001 napisała:
        Z tego, co słyszałam (nieoficjalnie) goście uznali całą impr
        > ezę za wyjątkowo udaną pod każdym względem, a towarzystwo było z tych raczej do
        > wygód przyzwyczajonych. Tak więc jeśli zapewni się gościom to, co im się nalez
        > y, to nie potrzeba się jakoś specjalnie przejmować fanaberiami jednej nieprzyst
        > osowanej osoby.

        Matyldo, goście zawsze powiedzą, ze impreza była udana. Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś mówił państwu młodym (nie wspominając już o ich rodzicach), że mu się cokolwiek na weselu nie podobało. A jak nawet coś nie wypali, to powiedzą, że bez tego było lepiej.

        Co do całego wątku skomentowałabym go tak:
        Czasami zdarza się, tak, że ktoś zaprasza gości na kolację. Gdy goście przychodzą każe im zdjąć buty i podsuwa stare zużyte kapcie. Co więcej, podaje kawę w szklankach w "złotych" podstawkach, do tego niezbyt czystych. Jak już tutaj niejednokrotnie pisano "korona z głowy nikomu nie spadnie" jak ściągnie buty, założy kapcie i napije się kawy ze szklanki, raz się może przemęczyć Ale czy powinno się tak robić? Czy to jest na miejscu? Czy tak się powinno traktować gości?

        • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 17:28
          an.i.ka napisała:

          > Matyldo, goście zawsze powiedzą, ze impreza była udana. Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś mówił państwu młodym (nie wspominając już o ich rodzicach), że mu się cokolwiek na weselu nie podobało.<

          Bezpośrednio nie powie, ale napisałam, że dowiedziałam sie nieoficjalnie, czyli od ludzi postronnych, z ktorymi goście dzielili sie wrażeniami, a którzy nie mieli najmniejszego powodu, żeby nie przekazać mi prawdy.

          Co do dalszej części Twojej wypowiedzi... uważam porównanie za niezbyt trafne. Podawanie gościom kapci i herbata w brudnej szklance to brak elementarnych podstaw kultury. Proponowanie mniej komfortowego noclegu to po prostu konieczność w sytuacji, gdy "Mariot" daleko.
    • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 16:29
      Moim zdaniem PM oferują gówniane warunki, to zrozumiałe, że osoby powyżej 20 roku życia chcą odrobiny intymności, a nie spania w kilku osobowych salach z przypadkowymi osobami jak nastolatki na obozach.
      Doskonale Cię rozumiem.
      • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 17:47
        gazeta_mi_placi napisała:

        >osoby powyżej 20 roku życia chcą odrobiny intymności<

        Odrobina intymności (niezależnie od wieku), to bardzo względna rzecz. Dla jednego będzie to możliwość wzięcia prysznica w odosobnieniu, a drugi musi miec drzwi od pokoju zamknięte od wewnątrz i klucz pod poduszką. Doprawdy, trudno wszystkim dogodzić, a skoro jest to niemożliwe, to trzeba zachowac zdrowe proporcje;

        • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 18:44
          Odrobina intymności to pokój tylko dla siebie, bez konieczności dzielenia z innymi obcymi osobami.
          Przynajmniej tak rozumują to osoby dojrzałe, nastolatkom zaś często nie przeszkadza spanie po 20 w jednym pokoju.
          Jeżeli kogoś nie stać na zapewnienie MINIMUM komfortu dla gości w związku z noclegiem po prostu nie oferuje noclegu zamiast robić dziadostwo lokując młode małżeństwo z dzieckiem z inną obcą parą aby było "ekonomiczniej"...
          • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 19:36
            osoby NAPRAWDĘ dojrzałe potrafią się dostosować do nietypowej sytuacji...

            dojrzałość trafia się i nastolatkom, to stan ducha i umysłu, a nie tylko lata w metryce...
            • iwoniaw Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 19:42
              A ktoś tu namawia autorkę wątku do niedojrzałych demonstracji albo ona sama chce takowe robić? Póki co kilka osób doradzało, żeby się rozejrzała za jakimś hotelem w pobliżu, przyznając, że gospodarze się nie popisali. A niektórych nie wiedzieć czemu straszeni oburza, że ktoś nazwał rzecz po imieniu - że zachowanie państwa młodych NIE jest stosowne w tej sytuacji.
              • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 20:39
                Właśnie.
                • tamtakobieta Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 21:34
                  Jeżeli zapraszasz kogoś na kawę do domu, to robisz tę kawę ty, a nie gość. Jeśli zapraszasz kogoś na uroczysty obiad do knajpy, to ty rezerwujesz stolik na określoną liczbę osób i ty potem płacisz. Jeśli zapraszasz kogoś na wesele, to koszty finansowe i organizacyjne ponosisz ty - nie gość. Takie zwyczaje panują w moim "matriksie".
                  Jeśli młodzi uważają, że poupychają gości i jakoś to będzie, to owszem, uważam że jest to niewłaściwe i uważam że autorka ma powody do takiej a nie innej reakcji.
                  Tak jak ktoś mądrze napisał - wymaganie intymności nie jest fanaberią.

                  • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 22:42
                    Owszem, ale to GOŚĆ przyjmuje zaproszenie. Jak mu coś nie pasuje, to nigdzie iść nie musi. Ciągnie go ktoś na siłę?

                    A co do sytuacji autorki wątku, to uważam, że powinna normalnie, jak człowiek zadzwonić do młodych i powiedzieć "potrzebujemy pokoju tylko dla naszej rodziny, czy jesteście w stanie nam taki zapewnić, czy mamy sobie poszukać hotelu w pobliżu?" Sytuacja od razu się wyklaruje i będzie wiadomo, czego się spodziewać. A nie taka zabawa w podchody "to twój brat, ty zadzwoń", "nie, ty zadzwoń".
                  • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 22:47
                    Kurczę, dostajesz zaproszenie na wesele ==> darmowa wyżerka, picie, tańce i zabawy wszelakie, a ta jeszcze narzeka, bo coś nie tak. Bo ona jeszcze chce nocleg, ale tylko w osobnym pokoju, standard ma być 3 gwiazdki i plazma w pokoju. I może ci jeszcze kokardkę zawiązać? Dostajesz coś za darmo, to się z tego ciesz, nie szczekaj i korzystaj. Albo nie korzystaj, nikt cię nie zmusza. Ale nie narzekaj, bo dostałaś za mało!
                    • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 08.06.11, 23:00
                      Z tym "za darmo" to Ty tak na poważnie? Znaczy się, na krzywy ryj na wesela chodzisz, czy jednak z jakimś prezentem?
                      • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 00:09
                        Owszem, z prezentem, ale prezent nie jest obligatoryjny, nie jest biletem wstępu na wesele.

                        Wesele jest taką uroczystością, która polega na tym, że młodzi mówią "chcielibyśmy, żebyś się cieszył/cieszyła z nami naszą radością, zapraszamy na nasze wesele". Zwyczajowo przyjęło się, że przychodzi się z prezentem, żeby wspomóc młodych na nowej drodze życia. I prezent to wcale nie musi być kilkaset złotych w kopercie, może to być np. pościel za 50 zł, to zależy od gościa, od tego, na co go stać. W każdym razie ja po to robię wesele - żeby goście pobawili się ze mną, nie dla prezentów. Prezenty są dobrą wolą gościa, który przychodzi na wesele.
                        • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 12:56
                          deszcz.ryb napisała:

                          > Owszem, z prezentem, ale prezent nie jest obligatoryjny, nie jest biletem wstęp
                          > u na wesele.
                          >
                          > Wesele jest taką uroczystością, która polega na tym, że młodzi mówią "chcieliby
                          > śmy, żebyś się cieszył/cieszyła z nami naszą radością, zapraszamy na nasze wese
                          > le". Zwyczajowo przyjęło się, że przychodzi się z prezentem, żeby wspomóc młody
                          > ch na nowej drodze życia. I prezent to wcale nie musi być kilkaset złotych w ko
                          > percie, może to być np. pościel za 50 zł, to zależy od gościa, od tego, na co g
                          > o stać. W każdym razie ja po to robię wesele - żeby goście pobawili się ze mną,
                          > nie dla prezentów. Prezenty są dobrą wolą gościa, który przychodzi na wesele.

                          Myślę, że znaczna większość młodych właśnie tak do tego podchodzi. Oczywiście, że prezent to nie bilet wstępu, ale fakt pozostaje faktem, że z pustymi rękami iść nie wypada, ktoś da mniej, ktoś wiecej, czyli w ogólnym rozrachunku tak całkiem za darmo to jednak nie jestwink
                      • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 12:23
                        majaa napisała:

                        > Z tym "za darmo" to Ty tak na poważnie? Znaczy się, na krzywy ryj na wesela chodzisz, czy jednak z jakimś prezentem?<

                        smile Czytałaś "Pana Tadeusza"? Tam gości usadzali za stołem w/g pewnego klucza. Najważniejsi na miejscach honorowych, a potem coraz dalej od "stołowego epicentrum" aż przy koncu stołu siedzieli tacy, którzy ledwo się załapali. Do tych na końcu często nawet pólmisek ze smakołykiem nie dochodziłsmile Przy usadzaniu gości na weselu też wypadałoby tak zrobić, a że mamy demokrację, i wszyscy są równi, to może usadzać w/g wartości wręczonego prezentu? Przeciez nie może być tak, żeby chrzestny, który szarpnął się na 5000zł w kopercie, siedział obok wujka, ktory przyniósł pięknie ilustrowaną książkę kucharskąwink

                        • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 13:10
                          smile Matyldo, ale mi bynajmniej nie chodzi o podział na ważnych i ważniejszych ze względu na zawartość koperty, itd., itp.... Chodzi mi o to, że "za darmo" rozumiem dosłownie, czyli "absolutnie bez żadnych nakładów", tymczasem z racji udziału w weselu jednak jakieś koszty trzeba ponieść, żeby nie wyjść na burakasmile)
                          • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 14:11
                            majaa napisała:

                            > smile Matyldo, ale mi bynajmniej nie chodzi o podział na ważnych i ważniejszych ze
                            względu na zawartość koperty, itd., itp.... Chodzi mi o to, że "za darmo" rozumiem dosłownie, czyli "absolutnie bez żadnych nakładów", tymczasem z racji udziału w weselu jednak jakieś koszty trzeba ponieść, żeby nie wyjść na burakasmile)<

                            Tak, i to niemałe koszty. Najczęściej trzeba kupić nowe stroje, bo w tym, co mamy w szafie już nas widziano. Fryzjer, zabiegi upiększające, to też spory wydatek. No i tę koszulkę nocną też wypadałoby kupić nową, żeby w obcym miejscu była taka świeżutkasmile Potem koszty podróży (jeśli daleko), kwiaty na ślub... Ładny prezent też nie jest tani. Tak, wesele to spory wydatek również dla gości. Ja tylko protestuję stanowczo przeciwko takiemu stawianiu sprawy, że skoro poniosłam te koszty, to gospodarze powinni zaglądać mi w oczy, żeby odgadnąć moje najskrytsze oczekiwania. W tym, co napisała Autorka zastanawia mnie jakies Jej dziwne podejście do całej sprawy. Tak bliska rodzina, jak brat i bratowa pana młodego, powinni czuć się w pewnym sensie gospodarzami całej imprezy, a nie roszczeniowymi gośćmi. Ja wiem, odległość sprawia, że nie tkwią w epicentrum wydarzeń na bieżąco, ale żeby brat z bratem nie potrafił wyjaśnić bardzo prostej sprawy? Przecież wystarczyłby tylko jeden telefon, żeby dowiedzieć się co i jak z tym noclegiem. Z drugiej strony Autorka WIE, że rodzice Młodej sa bierni, nie panują nad sytuacją, a Młodzi puścili wszystko na żywioł. Nie podoba mi się takie podejście i wydaje mi się, że Autorka z tych, ktorym, gdyby nawet Młodzi odstąpili swój apartament, to też byłoby żle, bo okna wychodziłyby nie na te stronę świata, na którą powinny. Myślę sobie też, że gdyby to nie brat męża się żenił, ale siostra Autorki, to nie byłoby tego tematu.
                            • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 14:36
                              matylda1001 napisała:

                              Ja t
                              > ylko protestuję stanowczo przeciwko takiemu stawianiu sprawy, że skoro poniosła
                              > m te koszty, to gospodarze powinni zaglądać mi w oczy, żeby odgadnąć moje najsk
                              > rytsze oczekiwania.

                              Według mnie, to autorkę chyba najbardziej zniesmacza brak jakiejkolwiek reakcji młodych na zadane pytanie, czy prośbę.


                              W tym, co napisała Autorka zastanawia mnie jakies Jej dziwn
                              > e podejście do całej sprawy. Tak bliska rodzina, jak brat i bratowa pana młodeg
                              > o, powinni czuć się w pewnym sensie gospodarzami całej imprezy, a nie roszczeni
                              > owymi gośćmi. Ja wiem, odległość sprawia, że nie tkwią w epicentrum wydarzeń na
                              > bieżąco, ale żeby brat z bratem nie potrafił wyjaśnić bardzo prostej sprawy? P
                              > rzecież wystarczyłby tylko jeden telefon, żeby dowiedzieć się co i jak z tym no
                              > clegiem.

                              Akurat tego też nie rozumiem. Ja nie czekałabym w nieskończoność na odzew i nie snuła domysłów na forum, tylko wzięłabym sprawy w swoje ręce.

                              Z drugiej strony Autorka WIE, że rodzice Młodej sa bierni, nie panują
                              > nad sytuacją, a Młodzi puścili wszystko na żywioł. Nie podoba mi się takie pode
                              > jście i wydaje mi się, że Autorka z tych, ktorym, gdyby nawet Młodzi odstąpili
                              > swój apartament, to też byłoby żle, bo okna wychodziłyby nie na te stronę świat
                              > a, na którą powinny. Myślę sobie też, że gdyby to nie brat męża się żenił, ale
                              > siostra Autorki, to nie byłoby tego tematu.

                              No cóż, masz prawo do takich odczuć. Z kolei moja ocena autorki jest trochę inna, co pewnie wynika z braku poparcia dla zachowania młodych.
                              • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 20:11
                                majaa napisała:

                                > Według mnie, to autorkę chyba najbardziej zniesmacza brak jakiejkolwiek reakcji
                                młodych na zadane pytanie, czy prośbę. <

                                Majaa, oni (jak "zeznaje" sama zainteresowana) nie zadali pytania, nie wystosowali prośby. Oni "delikatnie dali do zrozumienia"... Być może Młodzi "delikatnie przyjęli do wiadomości"? Żeby to wiedzieć trzeba zapytać, ale przecież nie na Forum. Już dawno zauważyłam, że 99% niedomówień i nieporozumień, dąsów, wynika z tego, że ludzie nie potrafią ze sobą zwyczajnie rozmawiać.

                                > No cóż, masz prawo do takich odczuć. Z kolei moja ocena autorki jest trochę inna, co pewnie wynika z braku poparcia dla zachowania młodych.<

                                O zachowaniu młodych to my w zasadzie nic nie wiemy. Tylko tyle, ile powiedziała Autorka, a w moim odczuciu nie jest do nich zbyt pozytywnie nastawiona. Może Ją krzywdzę, ale trudno, tak to widzęsmile Jak już napisałam, przerabiałam rok temu identyczny temat, i chociaż sprawa noclegu dotyczyła głównie rodziny zięcia, czyli TAMTEJ rodziny, to jednak obserwowałam bacznie to, co sie dzieje, bo uważam, że to byli TAKŻE moi goście. Jak napisałam nie obyło się bez dostawek, bo to konieczność w takiej sytuacji, a jak to wyglądało? Powiedzmy, jest pokój 2-osobowy z łożem małżeńskim. Wstawili dodatkowe łóżko dla nastoletniej córki tego małżeństwa i jedno miejsce przybyło. W innym 2-osobowym pokoju zestawili 2 osobne łóżka i dostawili dwa dodatkowe dla dwóch sióstr z mężami. Co roku razem spędzają wakacje na żaglówce i są przyzwyczajeni do wzajemnego oglądania się w niekompletnych strojach. W trzecim 2-osobowym pokoju dodatkowe łóżko wstawili dla babci. Spała razem z synem i synowa. Świat się nie zawalił, bo i tak mieszkają w jednym domu i sa do siebie przyzwyczajeni. Z kilku "jedynek" za pomocą dodatkowego spania zrobiono "dwójki" dla par i dalej na takiej zasadzie. Tak wygląda tworzenie dodatkowych miejsc. Może będzie trochę ciasno, może goście nie będą mieli miejsca, żeby tańczyć między łóżkami, ale każdy będzie miał dla siebie osobne spanie. To, co czytam w tym wątku to daleko idąca nadinterpretacja. W niektórych wypowiedziach można wyczytać obawę, że może dojść nawet do stręczenia do nierząduwink a to już zakrawa na absurd.

                                • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 21:38
                                  matylda1001 napisała:

                                  Żeby to wiedzieć trzeba zapytać, ale przecież nie na
                                  > Forum. Już dawno zauważyłam, że 99% niedomówień i nieporozumień, dąsów, wynika
                                  > z tego, że ludzie nie potrafią ze sobą zwyczajnie rozmawiać.
                                  >

                                  Masz całkowitą rację. Dlatego w tym punkcie dziwię się autorce i jej mężowi, że nie próbują sami niczego wyjaśnić.


                                  Tak wygląda
                                  > tworzenie dodatkowych miejsc. Może będzie trochę ciasno, może goście nie będą m
                                  > ieli miejsca, żeby tańczyć między łóżkami, ale każdy będzie miał dla siebie oso
                                  > bne spanie. To, co czytam w tym wątku to daleko idąca nadinterpretacja. W niekt
                                  > órych wypowiedziach można wyczytać obawę, że może dojść nawet do stręczenia do
                                  > nierząduwink a to już zakrawa na absurd.


                                  Skoro już mówimy o nadinterpretacjach, to tak w zasadzie trzeba byłoby napisać: Tak POWINNO wyglądać tworzenie dodatkowych miejsc, jeśli już jest to konieczne. Czy młodzi z niniejszego wątku faktycznie w ten sposób planowali położyć gości, czy może raczej zdali się na żywioł - ciężko powiedzieć. Wiem o nich tylko to, co napisała autorka i do tego się odnoszę. Zdaję sobie sprawę, że jej opinia - jak każda - jest w jakimś stopniu subiektywna, ale nie jestem tutaj w stanie stwierdzić w jakim.
                                  • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 23:05
                                    majaa napisała:

                                    > Masz całkowitą rację. Dlatego w tym punkcie dziwię się autorce i jej mężowi, że
                                    nie próbują sami niczego wyjaśnić.<

                                    To właśnie skłania mnie do przypuszczenia, że nie łączą ich dobre stosunki, właściwe dla rodziny, i wobec tego wszystko będzie na "NIE".

                                    > Tak POWINNO wyglądać tworzenie dodatkowych miejsc, jeśli już jest to konieczne<

                                    Konieczne jest prawie zawsze jeśli jest dużo gości przyjezdnych. Zawsze jest lepiej gdy goście nocują w jednym miejscu, a jak taki hotelik dysponuje 40-50 miejscami stałymi, to już jest doskonale. Jeśli w restauracji hotelowej często organizują wesela i temu podobne spędy, to posiadają dodatkowy sprzęt do spania, i bez trudu zorganizują drugie tyle miejsc. Fajnie byłoby, gdyby Autorka podzieliła się z nami wrażeniami już po powrocie z tego wesela.
                                    • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 23:22
                                      matylda1001 napisała:

                                      > To właśnie skłania mnie do przypuszczenia, że nie łączą ich dobre stosunki, wła
                                      > ściwe dla rodziny, i wobec tego wszystko będzie na "NIE".
                                      >

                                      smile No widzisz, a ja sobie z kolei pomyślałam, że autorka z mężem to po prostu jakieś takie "pupki wołowe" muszą być... delikatnie dają znać, że niby nic nie chcą wymuszać, przypominać, a jak ktoś nie reaguje, to sobie wolą pobiadolić na forum niż energicznie zadziałać smile))... No, ale nie mogę wykluczyć, że się mylęsmile

                                      Autorkę z góry przepraszam, no ale taką sobie właśnie wysnułam wizję...smile

                                      > Konieczne jest prawie zawsze jeśli jest dużo gości przyjezdnych. Zawsze jest le
                                      > piej gdy goście nocują w jednym miejscu, a jak taki hotelik dysponuje 40-50 mie
                                      > jscami stałymi, to już jest doskonale. Jeśli w restauracji hotelowej często org
                                      > anizują wesela i temu podobne spędy, to posiadają dodatkowy sprzęt do spania, i
                                      > bez trudu zorganizują drugie tyle miejsc. Fajnie byłoby, gdyby Autorka podziel
                                      > iła się z nami wrażeniami już po powrocie z tego wesela.

                                      No właśnie, też jestem ciekawa jak to w końcu naprawdę "ze lnem" było...smile))
                    • tamtakobieta Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 00:27
                      Nikt nie mówi o plazmach. Chodzi o pokój, który nie będzie dzielony z inną rodziną (tak wywnioskowałam z tego, co napisała autorka wątku). Można nie przyjść, jasne, a mówimy o bracie i szwagierce pana młodego, więc to bliska rodzina i nieprzyjście w takich sytuacjach zwykle oznacza kwas (chyba że wymyśli się dobrą wymówkę). No tak, młodzi zapraszają, zapewniają zastawiony stół, muzykę, ale, hmm... spodziewałabym się tego po weselu, takie rzeczy są tak integralną częścią takiego przyjęcia, że aż śmieszne o tym wspominać, i raczej nie będę się z tego powodu kłaniać w pas nowożeńcom. Stosowanie takiego półśrodka jak umieszczanie gości we wspólnych pokojach jest nie na miejscu. Pewnie najlepszym rozwiązaniem będzie faktycznie znalezienie sobie pokoju w jakimś hotelu, z tym że narażanie gości na dodatkowe koszty tego rodzaju moim zdaniem też nie jest w porządku. Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi mi o to, żeby młodzi zwracali np. za benzynę na dojazd do kościoła albo tego typu niedorzeczności. Uważam po prostu, że nocleg po całonocnej alkoholowej imprezie na cześć młodej pary powinien być przez tychże zapewniony wink tym bardziej, jeśli na następny dzień planuje się poprawiny.
                      Ale zgadzam się, że warto postawić sprawę jasno, żeby w końcu coś zaaranżować, co czasu coraz mniej.
                      A co na to wszystko autorka wątku?
                      • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 06:29
                        > A co na to wszystko autorka wątku?

                        autorka wątku pewnie nie raz w tym watku sięudzieliła, le jako kto inny. Jakoś nie mam zaufania do watków autorów, z nikami tworzonymi na ptrzeby jednego wątku...
                        • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 10:22
                          Ale podyskutować zawsze warto, bo dużo par młodych chce zapewnić nocleg gościom byle najtańszym kosztem stąd potem takie kwiatki, więc akurat wierzę, że taka lub podobna sytuacja może się zdarzyć.
                          • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 11:18
                            możemy dalej rozważać, czy ma PM obowiązek zapewniać nocleg i w jakim standardzie. Podobnie jak można dyskutować, kto powinien pokryć koszty dojazdu, te też bywają niebagatelne... smile
                            • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 11:54
                              nchyb napisała:

                              > Podobnie jak można dyskutować, kto powinien pokryć koszty dojazdu, te też bywają niebagatelne... smile<

                              Sprawa, wydawałoby się, oczywista, a też budzi kontrowersje. Przypominam sobie, że nawet na tym forum ktoś, kiedys zapytał w sprawie kosztów dojazdu.
                              • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 14:23
                                To dwie różne sprawy, generalnie obowiązuje zasada, że koszty dojazdu ponoszą goście, zaś noclegi są do ustalenia, albo zapewnia PM albo goście sami coś organizują.
                      • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 11:12
                        Chodzi o pokój, który nie będzie dzielony z inną rodz
                        > iną (tak wywnioskowałam z tego, co napisała autorka wątku).

                        Owszem. To NIE jest standard weselny. Jak cię na to stać - proszę bardzo. Ale innym nie każ tak robić.

                        >No tak, młodzi zapraszają, zapewniają zastawiony stół, muzykę, ale, h
                        > mm... spodziewałabym się tego po weselu, takie rzeczy są tak integralną częścią
                        > takiego przyjęcia, że aż śmieszne o tym wspominać, i raczej nie będę się z teg
                        > o powodu kłaniać w pas nowożeńcom.

                        To jest standard weselny. Zostajesz zaproszona na WESELE, a to czy dostaniesz nocleg, zależy od uprzejmości młodych. Młodzi mogli wszak dojść do wniosku: "nie robimy żadnych noclegów, mamy bogatą rodzinę, niech sami się postarają", albo "kto przyjedzie, to przyjedzie, nie będziemy się o to specjalnie starać, zobaczymy komu na nas zależy". I co wtedy?

                        Tymczasem w tej sytuacji masz nocleg, NA ŁÓŻKU, więc wygodnie [a nie pokotem po 10 osób w pokoju na podłodze]. A że musisz nocować z wujkiem Gienkiem i kuzynką Zosią? Trudno, korona ci z głowy nie spadnie przez te 2 noce. A jak nie pasuje, to 2 wyjścia: nie jedziesz albo organizujesz nocleg w swoim zakresie.

                        A tutaj autorka zamiast się zapytać jasno i wyraźnie o nocleg, woli narzekać na forum, chociaż właściwie nic nie wie uncertain
                    • maly_zlosliwiec Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 00:37
                      deszcz.ryb napisała:
                      Dostajesz coś za darmo, to się z tego ciesz, nie szczekaj i korzystaj.

                      Chyba mi umkneło, że to forum SV. Do wszystkich się tak zwracasz ?
                      Nawet w moich "czworakach" takich komplementów nie słyszałam.
                      • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 11:14
                        Przepraszam. Zdenerwowało mnie podejście: "dostaję coś z dobrej woli i to ponad przyjęty standard, ale ja bym jeszcze chciała dostać i to, i to, bo mi się NALEŻY". Takie podejście też chyba nie jest zgodne z SV, prawda?
                    • an.i.ka Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 10.06.11, 07:39
                      deszcz.ryb napisała:

                      standard ma być 3 gwiazdki i plazma w pokoju.

                      ???
                      • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 10.06.11, 10:49
                        To był sarkazm wink

                        Bo nie dość, że ktoś zostaje zaproszony na wesele, ma zapewniony nocleg [a to nie jest standard, to tylko dobra wola młodych], nocleg nie na podłodze pokotem po 10 w pokoju, tylko normalnie jak człowiek na łóżku, to ten ktoś jeszcze narzeka. Bo mu się NALEŻY osobny pokój. Następnym krokiem powinno być żądanie pokoju z 3 gwiazdkami i plazmy w pokoju, bo inaczej to UWŁACZAJĄCE, jak młodzi mogą proponować pokój bez plazmy tongue_out

                        Z weselem jak z każdą inną imprezą - nie odpowiadają nam warunki? Nie idziemy. A jak idziemy, to nie narzekamy.
                  • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 06:46
                    Porownanie dozaproszenia na kwe nijak sie nie ma do sytuacji. Alesprobuje pojsc Twoim torem myslenie boja niekonfliktowajestem.
                    Zapraszam goscia na kawe, ladnie przygotowuje stol i cos do kawy-oczywiscie sprzatam mieszkanie, zaparzam kawe i podaje-takiesa moje obowiazki wobec gospodyni.Tymczasem hipotetyczny gosc oczekuje ode mnie wystawnej kolacji (jak sie po kawie zasiedzi z pieczystym , tortem i dobrymi trunkami. Potemoczekuje ze zaplace za taksowke. Tak to widze na kanwie Twojego porownania.
                    Mlodzi powinni poinformwac gosci odpowiednio wczesniej na jakie warunkimoga liczyc, absolutnie nie pochwalam filozofii jakos tam bedzie, ale fdo inansowania trzech noclegow w dwojkach z lazienka naprawde nie sa zobowiazani w zadnycm razie.
                    • baba67 wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 07:02

                      • tamtakobieta Re: wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 11:06
                        Kolejny już raz muszę podkreślić, że nie chodzi o willę z basenem, plazmy itp.
                        Nauczono mnie, że gościa należy szanować. W moim przekonaniu takie postępowanie jak państwa młodych jest brakiem dobrego wychowania i brakiem szacunku do gościa. Mogli przynajmniej powiedzieć przy wręczaniu zaproszeń, że nie są w stanie zapewnić określonego (wcale nie wygórowanego) standardu.
                        • deszcz.ryb Re: wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 11:15
                          Ale o co chodzi? Uczciwie powiedzieli przecież, że pokoje kilkuosobowe.
                        • baba67 Re: wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 13:54
                          Moge sie z Toba zgodzic w tej jedynie kwestii ze nie informowanie gosci o warunkach noclegowych odpowiednio wczesnie jest brakiem szacunku. Powinni zostac poinformowani ze np sa pokoje kilkuosobowe.
                        • gazeta_mi_placi Re: wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 14:29
                          Zgadzam się z Tobą, zapewnienie zwykłego pokoju, nie kilkuosobowego to wcale nie są luksusy tylko zwykły przeciętny standard dla ludzi powyżej 20 roku życia, którzy już wyrośli z etapu obozów harcerskich i spania po 15 osób w salach wieloosobowych.
                          Jeżeli kogoś nie stać na zapewnienie przeciętnego standardu noclegu swoim gościom niech nie robi dziadostwa proponując 70-letniej Babci (mającej nietrzymanie moczu), 45-letniemu wujkowi Gienkowi (miewającemu okropne ataki nocnych gazów po przejedzeniu o co nietrudno po weselu) i młodemu małżeństwu z dzieckiem (czasem płaczącym w nocy) jednego pokoju bo to żenada....
                          Może niech od razu zapewnią wspólne spanie na sianie w stodole, a co tam....
                          • baba67 Re: wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 15:18
                            Gazeta to ci musi dobrze placic skoro dla Ciebie wesela z oplaconymi dla gosci dwuosobowymi pokojami to standard. macie jeszce tam jakies wakaty?
                          • baba67 Re: wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 15:22
                            Nie jest zadna zenada zaproponowanie kilkuosobowego pokoju rodzenstwu czy kuzynom,. wujkowie moga spac w meskim gronie ciocie w damskim .Wszystko mozna jesli sie wczesniej przemysli sprawe i rodzina nie sklada sie z hrabin i hrabiczow .Rozumiem ze wujek Gienio musi miec jedynke (no bo te gazy...)
                            • gazeta_mi_placi Re: wobec goscia jako gospodyni-errata nt 09.06.11, 20:56
                              Jest to krępujące jeżeli rodzeństwo będzie z małżonkami i dzieckiem.
                              Generalnie dorośli ludzie potrzebują intymności i nie jest to objaw "hrabiostwa" bo nie żądają noclegu w Ritzu czy pokoju z łóżkiem wodnym, plazmą i widokiem na morze, tylko zwykłego pokoju tylko dla swojej rodziny (małżonka i małego dziecka).
                              Nie jest to żadna ekstrawagancja (chyba że wesele odbywa się w krajach Trzeciego Świata lub Kazachstanie, a nie kraju europejskim, widać nie doczytałam tej informacji).

          • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 12:10
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Odrobina intymności to pokój tylko dla siebie, bez konieczności dzielenia z innymi obcymi osobami.<

            To w/g Ciebie, dla mnie odrobina intymności to możliwość umycia się i przebrania w strój nocny bez towarzystwa. Po weselu ludzie są tak zmęczeni, że nikt nie będzie liczył kropek na koszuli nocnej współmieszkanki. Poza tym istnieja jeszcze szlafroki? Warto miec w szafie chociaz jeden na tego rodzaju okazje.
            • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 14:33
              Nie tylko według mnie patrząc na liczbę osób o podobnym do mojego poglądzie wypowiadających się w tym wątku.
              Zapewnienie osobnego pokoju gościom nie jest niczym powyżej standardu ani luksusem, a niektórzy oponenci wychodzą z założenia że jak komuś nie podoba się spanie w wieloosobowej sali to znaczy że od razu żąda Bóg wie czego, plazmy na ścianie i jakuzzi w łazience...
              Nie każdy też ma ochotę pokazywać się postronnym osobom w szlafroku albo odkryć przed niezbyt dobrze znanym wujkiem Gienkiem że ma się wiatry w nocy, to przecież krępujące...


              • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 14:47
                Otóż to! Pewnie, że nikomu od tego korona z głowy nie spadnie, ale może czuć się na tyle skrępowany, że z przykrością będzie zmuszony zrezygnować z udziału w uroczystości.
                • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 15:25
                  No to zrezygnuje...mala strata krotki zal.Komu by zalezalo na takich gosciach -mnie na pewno nie.
                  • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 19:46
                    Rozumiem, że zależy Ci wyłącznie na swoim dobrym samopoczuciu, a to, że np. Twojej 80-letniej babci będzie przykro, że o niej nie pomyślałaś, nie robi na Tobie wrażenia... No cóż, jak widać można i tak...uncertain
                    • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 21:34
                      Wywlecz jeszcze stuletniego dziadka z chronicznymi wiatrami, mozemy ew dodac wiekowa ciocie ze sztuczna szczeka i gitara.Starsi ludzie lubia towarzystwo, przynajmniej w mojej rodzinie, a nawet jesli nie to nalezy im sie specjalne traktowanie. Piszemy tu o ludziach mlodych i w sile wieku najzupelniej na chodzie.
                      Na miejscu Mlodych nie chcialabym sie bawic z ludzmi ktorzy nie potrafia sie przystosowac, okazac zrozumienia , oczekujacych kosztownej gosciny. Dla mnie to nadete bufony ktore czesto wyzej s...ja niz doope maja, bo ludzie z prawdziwa klasa i luzem potrafia sie znalezc w kazdej sytuacji. Nie pokaze sie kuzynce w pizamie bo mam gleboka potrzebe prywatnosci...nie chce miec nic wspolnego z kims takim.
                      • majaa Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 22:32
                        Owszem, piszemy o ludziach młodych, ale przecież nie o nastolatkach na obozie - to po pierwsze. Po drugie - z faktu, że ktoś jest młodszy od mojej babci nie wynika bynajmniej, że mam prawo traktować go z lekceważeniem i mieć całkowicie w nosie jego ewentualne przypadłości, bo wyobraź sobie, że młodym też się one zdarzają i bywa to tym bardziej krępujące. Zrozumienie powinno działać w obie strony.
                        I co dla Ciebie oznacza kosztowna gościna? Ulokowanie rodziny z dzieckiem w osobnym pokoju? No wybacz..., brzmi jakby oni co najmniej Mariotta się spodziewali...
                      • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 22:53
                        Kosztowny nocleg to nocleg w kilkugwiazdkowym hotelu z klimatyzacją i barkiem, a nie osobny skromny pokój dla małżeństwa z dzieckiem.
                        Czy żyjesz od lat poniżej najniższego progu dochodowego, że dla Ciebie skromny osobny pokój dla małżeństwa z dzieckiem to luksus prawie jak nocleg w czterogwiazdkowym hotelu?
                        Młodzi ludzie też mają różne dolegliwości (chrapanie, gazy, zespół jelita drażliwego) które chcą zostawić tylko dla siebie lub najwyżej najbliższego partnera.
                        A kuzynka to może być całkiem obca osoba, ostatni raz widziana np. pięć lat temu.
              • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 20:52
                gazeta_mi_placi napisała:

                > albo odkryć przed niezbyt dobrze znanym wujkiem Gienkiem że ma się wiatry w nocy, to przecież krępujące...<

                smile Dlaczego? Sama przecież napisałaś (dwa posty wyżej), że wujek Gienek też ma wiatrysmile Otworzą sobie okno i po kłopociesmile Wiatry, bekanie, nietrzymanie moczu... co będzie natępne? az dziwne, że nikt jeszcze nie napisał, iż potrzebuje mieć osobny pokój bo ma zwyczaj sypiania nago. Czy to w końcu wesele, czy zjazd inwalidów? a co mają powiedzieć ludzie w sanatorium? nie byłam jeszcze, ale wiem, że "jedynki" w takich przybytkach to rzadkość, i to za dodatkową opłatą. Tam to ludzie mieszkają naprawdę z przypadkowymi, zupełnie obcymi osobami, i to na dodatek przez dwa, trzy tygodnie. To dopiero musi być koszmar...
                • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 21:09
                  Bardzo wiele osób (nie będących inwalidami) ma po obfitym jedzeniu (a na ogół na weselu je się dużo) wzdęcia i gazy, o ile przy rodzonym mężu bez obciachu, to przy wujku Gienku czy cioci Jasi już niekoniecznie chcę ujawniać tę paskudną stronę mojej osobowości...
                  I nie chcę z drugiej strony wysłuchiwać płaczu w jednym pokoju małego dziecka jeśli wujek z ciocią zanocują z dzieciakiem...
                  • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 21:24
                    Cholernie duzo Ci placi....bo zyjesz w jakiejs innej rzeczywistosci nijak sie majacej do polskich realiow.
                    Ale to nie moja broszka -prawdopodobnie twoi znajomi tez sa dziani i Twoje standardy uznaja za oczywistosc, a nikt przecietnie sytuowany Cie na wesele nie zaprosi, bo takich ludzi zwyczajnie nie znasz.Zadnych zgrzytow i nieporozumien zatem nie bedzie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 22:45
                      Jeżeli kogoś nie stać na zapewnienie odpowiedniego noclegu na poziomie przeciętnym (wcale nie ekskluzywnym czy na wysokim poziomie) to wówczas albo nie zapewnia się go wcale zamiast dziadować upychając 80-letnią babcę, z wujkiem Staszkiem, młodym małżeństwem, niemowlakiem i pięciolatkiem do kompletu w jednym pokoju, albo jednak organizuje (na poziomie przeciętnym z zachowaniem podstawowych zasad intymności dla gości) sensowny nocleg oszczędzając na czymś innym np. ilości przystawek czy ciasta.
                      • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 10.06.11, 07:01
                        > ia się go wcale zamiast dziadować upychając 80-letnią babcę, z wujkiem Staszkie
                        > m, młodym małżeństwem, niemowlakiem i pięciolatkiem do kompletu w jednym pokoju

                        zapomniałeś Gazeta jeszcze o psie. Jak znam wujka Staszka, on nigdzie się bez swojego wilczura nie rusza, a to standard by noclegi zapwniać wszystkim członkom rodziny...
                        tylko czy pies się nie obrazi, jak go przy niemowlaku położą?...
                        • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 10.06.11, 10:44
                          A ciocia Ziuta nie zostawi kota. On po prostu zdechnie z tesknoty. Ponadto ciocia mozno przezywa nawet dwie godziny z dala od ulubienca. Oczywiscie musi przyjechac z kotem i dostac jedynke. Kotek atakuje obcych.
                      • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 10.06.11, 10:41
                        My nie o tym tu dyskutujemy. Umieszczenie gosci w sensowny sposob w pokojach wieloosobowych jest inna kwestia niz domaganie sie przez gosci jedynie dwojek lub jedynek ktorymi wybrany zajazd moze zreszta nie dysponowac w wystarczajacej ilosci. Zatem to nawet nie jest kwestia pieniedzy tylko ograniczen geograficznych (szukanie odpowiedniego zajazdu 100 km od miejsca zaslubin?).
                        Absolutnie nie pochwalam upychania jak leci. Trzeba sie zorientowac czym sie dysponuje komu mozna co zaproponowac i czy w ogole i poinformowac zainteresowanych odpowiednio wczesniej zeby mogli ew zrezygnowac.
                  • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 22:23
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Bardzo wiele osób (nie będących inwalidami) ma po obfitym jedzeniu (a na ogół na weselu je się dużo) wzdęcia i gazy<

                    Ano prawda, problemy gastryczne to smutna pochodna tzw. cywilizacji. Buszmeni wiatrów nie miewają bo oni jedzą, a my (za przeproszeniem) żremy. No, ale na szczęście jest Espumisan, i po wzdęciachwink

                    > o ile przy rodzonym mężu bez obciachu<

                    O nie! mąż też człowiek i nie musi odpracowywać czyśćca na ziemisad Espumisan)

                    > to przy wujku Gienku czy cioci Jasi już niekoniecznie chcę ujawniać tę paskudną stronę mojej osobowości...<

                    To nie osobowość, ale złe nawyki żywieniowe (Espumisan)

                    > I nie chcę z drugiej strony wysłuchiwać płaczu w jednym pokoju małego dziecka<

                    Tu już Espumisan nie pomoże, ale dzieci po weselu padają jak muchy, i trudno je obudzić.
                    • gazeta_mi_placi Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 22:41
                      Espumisan nie zawsze i nie na każdego działa. Poza tym najzdrowiej po zbyt obfitym jedzeniu się wypierdzieć a nie brać sztuczne pigułki.
                      • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 09.06.11, 23:23
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Espumisan nie zawsze i nie na każdego działa. Poza tym najzdrowiej po zbyt obfitym jedzeniu się wypierdzieć a nie brać sztuczne pigułki.<

                        No to trzeba spróbować Colinox, Amol albo ziółkawink a po przeżarciu się, najlepiej pobiegać, a jeszcze lepiej jeść z umiarem.
    • pallas_antena Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 10.06.11, 09:44
      Przeczytałam cały swój wątek i złapałam się za głowęsmile Interesujące, że w większości ci, którzy mają inne niż ja poglądy na temat standardów zakwaterowania gości, komentują temat w sposób, którego nie spodziewałabym się na forum o nazwie "Savoir-vivre". W dodatku przeczą sobie: bez zrozumienia dla cudzych standardów żądają ode mnie... wyrozumiałości i podporządkowania. Totalitarne poglądy są chyba gorsze niż oczekiwanie osobnego pokoju?

      Jeśli zapraszam na wycieczkę samochodem dziesięć osób - nie upycham ich do małego fiata. Nie musi być stać mnie na furgonetkę. Po prostu powinnam zaprosić do małego fiata trzy osoby i świetnie byśmy się bawili. Trzeba mierzyć siły na zamiary, czy to takie niezwykłe? Jeżeli już stoję przed tym nieszczęsnym małym fiatem z dziewięciorgiem innych osób - muszę wybrnąć i tego dotyczyło pytanie. Prawdopodobnie uśmiechniemy się i powiemy, że pojedziemy za fiacikiem innym transportemsmile

      Dziękuję jeszcze raz tym, którzy radzili mi co zrobić zgodnie z moim pytaniem, które brzmiało: "Jak pogodzić to wszystko?". Znikam. Wracam na tron i uważam, żeby mi korona nie spadławink
      • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 10.06.11, 18:40
        pallas_antena napisała:

        > Jeśli zapraszam na wycieczkę samochodem dziesięć osób - nie upycham ich do małego fiata. Nie musi być stać mnie na furgonetkę. Po prostu powinnam zaprosić do małego fiata trzy osoby i świetnie byśmy się bawili. Trzeba mierzyć siły na zamiary, czy to takie niezwykłe? Jeżeli już stoję przed tym nieszczęsnym małym fiatem z dziewięciorgiem innych osób - muszę wybrnąć i tego dotyczyło pytanie. Prawdopodobnie uśmiechniemy się i powiemy, że pojedziemy za fiacikiem innym transportemsmile<

        Ja bym zastosowała inne porównanie. Powiedzmy, że zostałyśmy zaproszone wraz z innymi osobami na wycieczkę furgonetką. Furgonetka podjeźdza, miejsc w niej wystarczy dla wszystkich, ale okazuje się, że w pojeżdzie sa twarde siedzenia, a nie fotele typu lotniczego. Ja wsiadam, a Ty?

        > Dziękuję jeszcze raz tym, którzy radzili mi co zrobić zgodnie z moim pytaniem, które brzmiało: "Jak pogodzić to wszystko?". Znikam. Wracam na tron i uważam, żeby mi korona nie spadławink<

        Świetny pomysłwink A jak przyjdzie dzień wesela opuść tron, i złotą karetą udaj się na bal. Niech służba zabierze ze sobą dziesięc pierzyn na Twoje łoże, żeby Cię to ziarnko grochu w pupę nie uwierałosmile No już dobrze, sorrysmile baw sie doskonale a po powrocie napisz nam uczciwie jak tam naprawde z tymi noclegami było. Zobaczymy kto był bliżej prawdywink




        • nchyb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 11.06.11, 10:37
          > baw sie dosko
          > nale a po powrocie napisz nam uczciwie jak tam naprawde z tymi noclegami było.
          > Zobaczymy kto był bliżej prawdywink

          również życzę dobrej zabawy, ale w to, że potem nam Pallas (czy ktokolwiek z tego forum to jest) opowie szczerze - to już nie uwierzę...
          Czasem szkoda, że forum to nie serial w odcinach i że nie można poznac ciągu dalszego... smile
          • matylda1001 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 11.06.11, 11:41
            Nchyb, ja wierzę w CZŁOWIEKAsmile i czasami nawet nie doznaję zawodu...
            Ten wątek to wręcz opera mydlana, masz rację twierdząc, że najprawdopodobniej ostatniego odcinka nie będziewink
            • baba67 Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 11.06.11, 13:07
              Ale zabawna opera....
    • figala Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 12.06.11, 10:46
      Skoro wesele jest w najbliższej rodzinie może rozważcie "dobranie się" z kimś bliskim do pokoju?
      Rozumiem że krępujące może być spanie z jakimś wujem szwagra kuzynki z rodziny panny młodej, ale kuzynostwo/bliska ciotka z którą się świetnie dogadujecie i macie kontakt?

      Ja miałam podobną sytuację na weselu kuzyna i po prostu spaliśmy w pok. 6 osbowym w zestawie: ja z mężem, moi rodzice, siostra z narzeczonym.
      Niby w grupie a jednak sami swoi...

      Reszta gości dobierała się w podobne grupki, młodzi pomagali aranżować i wszyscy byli zadowoleni.
      • deszcz.ryb Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 12.06.11, 21:31
        Coś ty, były tu już podobne propozycje. Ale ktoś już tu pisał, że spanie młodych z rodzicami jest "uwłaczające" ich godności big_grin Nie dogodzisz smile
    • talibanek_talibanek Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 12.06.11, 19:40
      a nie możecie zostawić dziecka u Twoich rodziców, pojechac na wesele, bawic się do rana i nocowac w samodzielnie znalezionym hoteliku?
      • tamtakobieta Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 13.06.11, 18:57
        Pallas, mam nadzieję, że będzie dobrze. Miłej zabawy i napisz potem jak tam było. Pozdrawiam serdecznie smile
    • babcia-weatherwox Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 14.06.11, 01:52
      Przede wszystkim śmieszą mnie ludzie, którzy zabierają małe dzieci na wesela, a potem mają jakieś roszczenia względem potrzeb swoich dzieci. Umówmy się - to nie kinderbal. Sama musisz zadbać o potrzeby dziecka, albo go nie zabieraj. To jest z założenia głośna, nocna impreza z alkoholem. Zabierasz swoje dziecko ze sobą wieczorem do klubu i wynajmujesz mu pokój w hotelu u góry?
      Młodzi Cię na kasę na pewno nie "oszukają". Dużo piszesz o kopertach - jeżeli do waszej włożysz 500 zł to ledwie zwrócisz za wasze talerzyki, ja bym raczej nie krzyczała o pokój w Hiltonie. Poza tym koperta jest prezentem. I naprawdę koszt takiej imprezy jest zwykle tak duży, że młodzi się na tych kopertach z całą pewnością nie wzbogacą, możesz byc pewna. Jeżeli chcesz jednak podarować np. tysiąc zł to odejmij sobie hiltona i resztę podaruj. Albo jeżeli nie masz pieniędzy to złóż tylko życzenia + opłac hotel. A tak poza tym to uważam, że rodzina zachowała się ładnie w ogóle organizujac jakies noclegi, ja jako gość załatwiłabym to we własnym zakresie, nie oczekiwałabym tego. To nieelegancko jechać na wesele tylko po to, żeby się fochować czy być problemem, bo to nie o to chodzi. To ma być piękny dzień dla Pary Młodej. Na twoim miejscu, z twoim nastawieniem, zostałabym w domu z dzieckiem i posłałabym samego męża.
    • totorotot Re: Wesele - brak organizacji - jak wybrnąć? 02.07.11, 23:54
      A to mus jakiś pić alkohol na weselu? Jak będzie toast, to wystarczy zmoczyć "na niby" usta w szampanie a później dyskretnie odstawić kieliszek.
      Co do hotelu to jesli panem młodym jest brat (a nie jakiś pociotek,którego wesele bym po prostu zignorowała, gdyby nie zapewniono nam sensownych warunków, a odległość od naszego domu byłaby znaczna), to bym go sobie zarezerwowała i opłaciła we własnym zakresie, a z wesela bym się ulotniła o jakiejś godzinie takiej, by dziecko mi nie usnęło gdzieś w kącie ze zmęczenia i było jako tako zaopiekowane.
      Nie widzę problemu. W takich sytuacjach rodzinie najbliższej można pobłażać, skoro ewidentnie widać, że sobie nie radzą i starają się jakoś ogarnąć wszystko małym kosztem, to bym starała się nie dokładać im jeszcze swoich pretęsją...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka