Dodaj do ulubionych

Poddaje się :(

09.05.07, 21:37
Miało być lepiej a jest jak było. Trzy miesiące temu miałam laparo i usunięte prawe przydatki z endo a dziś dostałam takich bóli jak przed pierwszą laparo kiedy stwierdzono endo 3 stopnia. Nie mam już siły i nawet kasy na dalsze leczenie. Jestem sparaliżowana strachem przed kolejną operacją i już zupełnie się załamałam. Co może mnie boleć z prawej strony jak tam już nic nie ma? Ten ból był identyczny jak kiedy skręciła mi się torbiel. Zwalił mnie z nóg. Mam dość wszystkiego. Trzymajcie się ciepło i powodzenia w walce. Ja się poddaje. Wy macie o co walczyć, ja nie.
Obserwuj wątek
      • tofinio1 Re: Poddaje się :( 09.05.07, 21:52
        Idz do lekarza, ja jestem obecnie po drugiej laparoskopi ktora mialam
        25.02.2007 tez mam dolegliwosci bolowe, ale poszlam zrobilam USG i okazalo sie
        ze wszystko jest w porzadku ;). Ja wiem ze kazdemu sie wydaje ze jego problem
        jest najwazniejszy ale nie ma co tak na to patrzec, popatrz w kolo siebie ile
        jest ludzi cierpiacych ktorym juz nie mozna nic doradzic , a my z nami nie jest
        tak zle oby do menopauzy. Tak wiec glowa do gory wszystko bedzie dobrz, musi
        byc dobrze.
        • isza7 Re: Poddaje się :( 09.05.07, 22:32
          Dzięki Tofinio, ale ja już nie wierzę lekarzom i nie wierzę już w to że kiedyś będzie dobrze. Wcale nie wydaje mi się, że mój problem jest najważniejszy, po prostu nie miałam się dzisiaj komu wypłakać. Wiem, że są gorsze choroby ale wcale mnie to nie pociesza. Straciłam nadzieję na cud. A do tego obolała musiałam iść do pracy bo nie ma mnie kto zastąpić. Dobrze, że z racji wykonywanego zawodu mam nieograniczony dostęp do środków przeciwbólowych.
    • olka981 Re: Poddaje się :( 10.05.07, 01:41
      idz do dobrej zielarki mi kiedys pomogla i uniklam operacji bo taka byla duza
      cysta na jajniku moze tobie sie uda moze dac tez dobre ziolka ktore pomagaja
      sie z relaksowac w tej chorbie obecnie biore progesteron ale jak bedzie trzeba
      pojde znowu jak bralam ziola nie bolalo mnie wiem ze latwo mowic ale glowa do
      gory
      • iwda1 Re: Poddaje się :( 10.05.07, 07:53
        Witaj ja też się poddaje mam 29 lat, w 2002r miałam laparotomie, potem leczenie
        danazolem. W 2006r ponowne leczenie danazolem, a w czerwcu mam mieć znowu
        laparotomie. Podczas pierwszej operacji zostałam zarażona żółtaczkąn typ B,
        która przeszła w stan przewlekły i będę jej nosicielem do końca życia. Jak
        widzisz jest ktoś kto mam bardziej przerąbane od Ciebie więc głowa do góry.
        To ja nie mam o co walczyć !!!!
        • ewa.sz3 Re: Poddaje się :( 10.05.07, 08:24
          dziewczyny - proszę Was nawet tak nie myślcie!!!!! Ja też leczę się już tak
          długo, że sama nie wiem już ile. Dwa lata temu mialam jedną laparo- a w środę
          idę na drugą. Nie mam zbyt wielkich nadzieji co do tego zabiegu - ale chyba się
          już zdecydowałam. Dziewczyny nie poddawajcie się!!
          Pozdrawiam e.
        • isza7 Re: Poddaje się :( 11.05.07, 21:09
          Iwda, nie chcę się licytować kto ma bardziej przerąbane życie. Ja mam świadomość, że mój przypadek nie jest najgorszy. Ale ja nie jestem dość silna psychicznie by walczyć, tym bardziej, że nie walczę o dziecko. To właśnie dziecko miałam na myśli pisząc, że nie mam o co walczyć w przeciwieństwie do większości z Was. Trzymaj się dzielnie mimo wszystko. Ja pasuję.
      • isza7 Re: Poddaje się :( 11.05.07, 21:11
        Dzięki Olka. To chyba dobry pomysł, żeby spróbować ziół. Mam do nich duży szacunek. Muszę tylko znaleźć numer telefonu do zielarki w moich okolicach, który chyba wyrzuciłam w przypływie złości. Pozdrawiam.
    • mariola19761 Re: Poddaje się :( 10.05.07, 15:25
      Witaj ISZA7 doskonale Cie rozumiem,takie chwile jak Ty przeżywałam
      kilkakrotnie,zadawałam pytanie dlaczego ja? przecież jest tyle dziewczyn na
      swiecie które nawet nie wiedzą co znaczy ta nazwa(endometrioza).Pamiętam jak
      pierwszy raz doktor powiedział mi że mam endo ,byłam strasznie zdziwiona i
      zapytałam go tylko -a co to takiego jest? Nie miałam kompy ,nie miałam
      internetu ,walczyłam o każdą informację na temat tej dziwnej choroby,myslałam
      że jestem sama na swiecie,było mi strasznie ciężko.Teraz wszystko się
      zmieniło ,na temat endo wiem więcej może niż niejeden lekarz (bo wiedz że są
      tacy lekarze którzy nie umieją tego leczyc,najlepiej by nas tylko operowali)
      zaglądam na forum codziennie,na kafeterie także ,iwiedząc że jest nas tak wiele
      łatwiej jest mi życ z tą chorobą.Nie załamuj się nie Ty pierwsza i nie ostatnia
      chorujesz na to paskudztwo.Głowa do góry,trzymam za Ciebie kciuki.
      • isza7 Re: Poddaje się :( 11.05.07, 21:18
        Dzięki Mariola za ciepłe słowa. Wiem, że nie ja pierwsza i nie ostatnia. Ale miałam tyle nadziei związanych z kolejną laparo, i lekarz obiecał mi poprawę jakości życia. A wydaje mi się, że jest gorzej i zaczynam żałować, że w ogóle do niego poszłam.
    • edi_t Re: Poddaje się :( 10.05.07, 20:52
      Witaj Isza7 ja też wiele razy miałam ochotę się poddać tylko jak to zrobić ?
      Niestety nie da się uciec przed endo, ani o niej zapomnieć :(.
      Mi druga laparo też guzik pomogła. Jest gorzej niż przed. Niby nie ma torbieli,
      a miesiączki bolą tak strasznie, jak nigdy wcześniej. Nie rozumiem dlaczego
      z torbielą mniej bolało? I do pracy też muszę z tym chodzić, a wszyscy patrzą
      jak na kalekę i robią sobie jeszcze podśmiechujki. Żadnej z dziewczyn
      w głowie się nie mieści, że może tak boleć (szczęściary).
      I jescze ta niemiła świadomość, że tego się już nie da wyleczyć. Tylko kasa na
      lekarstwa ogromna wydawana do menopauzy i wciąż nowe operacje, których
      nienawidzę.
      Ale co mam zrobić ? Skończyć ze sobą i z endo, usunąć macicę i jajniki
      i stracić nadzieję na cud (co jest dla mnie równoznaczne z końcem wszystkiego)
      albo próbować żyć jak potrafię najlepiej razem z tą zarazą w sobie.
      Mam jeszcze trochę nadzieji, że oswoję kiedyś endo, że nie będzie, aż tak
      straszna. Co innego mi pozostaje ?
      Doskonale Cię rozumiem, bo endo niszczy mi życie, a nie mam dokąd uciec.
      Myślę, że posostaje nam tylko łykać tonami prochy przeciwbólowe i czekać, aż
      medycyna znajdzie jakiś sposób na to nasze paskudztwo.
      Pozdrawiam i życzę aby Twoja endo w końcu złagodniała.
      • isza7 Re: Poddaje się :( 11.05.07, 21:27
        Witaj Edi_t. Poddać się to dla mnie skończyć z lekarzem i całym tym leczeniem skoro i tak efektów brak a tylko portfel coraz chudszy. Od tabletek p/bólowych wysiada mi żołądek i jelita. Nie mam pojęcia co będzie dalej ale przez 12 lat żyłam bez leczenia na własne ryzyko i nie wiem co mnie podkusiło, żeby iść do lekarza. Chyba tylko to, że miałam w pewnym momencie nadzieję na założenie rodziny i postanowiłam coś z tą chorobą zrobić żeby nie było, że nie zrobiłam nic. A poza tym bolało coraz bardziej. Ale teraz jest jeszcze gorzej. A właściwie to chyba masz racje, nie da się uciec od tej paskudy. Również pozdrawiam i życzę sił do walki. Ja już ich nie mam.
    • olka981 Re: Poddaje się :( 12.05.07, 02:06
      ja tez moge powiedziec ze po laporoskopi mam gorzej bo przed mialam cyste na
      jajniku i nic wiecej a po usunieciu mam cysty non stop i bol piekocy i walcze z
      tym a co do zielarki to poszlam bo cysta mi urosla na 5cm i juz mi lekarz
      kazala usuwac ale ze wiedzialam ze to od endo a nie rak nie panikowalam jak za
      pierwszym razem wiec poszlam do zielarki bo tez na forum wyczytalam ale tez nie
      wierzylam ze bedzie okey a tu po 2 m-c super sie czulam i na usg nie ma sladu
      cysty ale troche panikowalam i wzielam tabletki cerrazette
      • rosolkowa Re: Poddaje się :( 12.05.07, 12:14
        olka moglabys napisac co za ziola balas? ja tez chc czegos spobowac czytalam
        juz na innych watkach o tym z dziewczyny sie lecza ziolam ale wymienialy rozne
        preparaty i sie pogubilam czego by tu sprobowac


        isza!!! rozumiem brak sil,ale nie poddawaj sie tak calkiem. moze zmiana lekarza?
        leczenia? zadbaj chociaz zeby nie cierpiec i poprawic sobie komfort zycia,moze
        wlasnie ziola? ja tez sprobuje tylko jeszcze nie wiem czego...... trzymam za
        Ciebie kciuki i nie trac nadziei,pozdrawiam goraco!!!!!!
    • olka981 Re: Poddaje się :( 13.05.07, 01:38
      ziola byly rozne zrobila mi taki tonik do picia i byla tam ziola co rownaja
      gospodarke hormonalna i troche na watrobe i nerki i progeteron tonic mysle ze
      na wlasna reke chyba nie da rady lepiej znalesc dobrego zielarza
      • isza7 Re: Poddaje się :( 16.05.07, 21:28
        Hej Tofinio. Samopoczucie u mnie takie sobie. Brzuch ciągle pobolewa ale do wytrzymania. A powinno być lepiej. Tak mi lekarz obiecał. Dla pewności zrobiłam ponownie badanie ca125 i jest bez zmian czyli 70. Nic już z tego nie rozumiem. Żałuję, że w ogóle poszłam do lekarza i zdecydowałam się na drugą laparo. Może mi wycięli nie to co trzeba? I jak tu wierzyć lekarzom. Życie może nie jest takie złe ale czasami jest bez sensu, przynajmniej moje. Łatwo mi przychodzi pocieszanie innych ale z sobą samą nie mogę sobie dać rady. Idę się upić. Pozdrawiam.
          • isza7 Re: Poddaje się :( 23.05.07, 21:10
            Hej Mariola, dzięki za pamięć. Trzymam się niezbyt, zwłaszcza, że w sobotę miałam kolejny atak bólowy z prawej strony, czyli tam gdzie nie mam już pzrydatków. Nie mam pojęcia o co chodzi. Gorączki nie mam więc zapalenie wyrostka to raczej nie było a ten ból był taki znajomy. Nie wiem już co robić. Nie ufam już lekarzom więc raczej nieprędko mnie zobaczą. Mam też ciągle pulsujący ból gdzieś głęboko w odbytnicy ale nie mam problemów z wypróżnieniami więc to chyba nie jelita. Na razie postanowiłam nie robić nic tylko płakać a w tym jestem mistrzem. Pozdrawiam serdecznie.
          • mariola19761 Re: Poddaje się :( 24.05.07, 10:59
            U mnie też nie najlepiej jestem 2 miesiąc na lekach hormonalnych (wczesniej
            brałam zoladex) miesiączki miały byc skąpe i krótkie a wcale tak nie jest mój
            pierwszy okres z odstawienia trwał 11 dni ,nawet nie chcę myslec o tym ile
            centymetrów urosła torbiel po tak długim krwawieniu.Boję się isc do lekarza mam
            dosc tej paskudnej choroby.
            • isza7 Re: Poddaje się :( 24.05.07, 22:15
              Tak to już jest z tymi lekarzami. Sami nie wiedzą co robią. W ogóle im nie zależy na człowieku tylko na kasie. Traktują nas jak króliki doświadczalne. I jeszcze te strajki. Poprzewracało się im w głowach. Mariola, może nie jest tak źle. Okres z odstawienia to nie to samo co zwykły (tak mi się wydaje) i może torbiel nie urosła. Musimy się jakoś trzymać bo na lekarzy chyba nie ma co liczyć. Najpierw musieliby się doszkolić. Pozdrawiam.
    • bea20002 Re: Poddaje się :( 25.05.07, 19:51
      Witaj Isza . Polubiłam Cię na tym forum, proszę Cię walcz, walcz.

      Bije zegar godziny, my wtedy mawiamy "Jak ten czas szybko mija"-a to
      my mijamy.

      Stanisław Jachowicz (1796-1857)
      Co po nas zostanie tylko dzieci. Te upragnione, te wywalczone.
      • isza7 Re: Poddaje się :( 25.05.07, 20:26
        Witaj Bea. Dzięki za Twoje ciepłe słowa. Ale ja już chyba nie mam o co walczyć. Byle tylko jakoś przeżyć bez bólu. Sama nie wiem do końca co mi jest. A ponieważ mam skłonności do zamartwiania się wmówiłam sobie że pewnie mam raka i niedługo już pożyję. Mam jednak dość lekarzy i szpitali i pozostaje mi tylko czekanie na kolejny atak bólu. Nie mam już sił. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam.
        • rosolkowa Re: Poddaje się :( 25.05.07, 21:12
          heja,
          moze to bzdura co powiem,ale moze powinnas leczyc bol? moze masz taki objaw ze
          boli miejsce po operacji,duzej ingerencji jak dla Twojego organizmu. slyszalas
          o tym jak po amputacji konczyn ludzie czuja straszny bol,mimo ze nie ma juz co
          bolec? tak jak mowie,moze to glupie ale tak skojarzylam.....
          pozdrawiam serdecznie,tez mam tendencje do widzenia w czarnych kolorach i
          poplakuje jak sobie pomysle ze moze nie zaloze rodziny.... i wiele innych
          rzeczy w zyciu mi sie nie uda,ale jak sie pozbieram to mysle ze moze jadnak nie
          bedzie tak czarno. tylu ludziom wkolo sie wiele rzeczy udaje,tyle dziewczyn
          pisze na forum ze zaszly w ciaze..... kupilam ziola klimuszki,zaczne pic.....
          trzymaj sie!!!
          • isza7 Re: Poddaje się :( 25.05.07, 21:45
            Witaj Rosolkowa. Wiesz, ja już myślałam, że to mogą być bóle fantomowe ale nigdy nie słyszałam o tego typu bólu w brzuchu. Jeśli chodzi o samo leczenie bólu to chyba stosuje się środki p/bólowe a do tych mam dostęp. Zniosę ten ból jeśli ktoś da mi gwarancję, że nic złego się ze mną nie dzieje. Mam nadzieję, że pomogą Ci te zioła. Trzymaj się.
            • aldara.35 Re: Poddaje się :( 25.05.07, 22:34
              Hej isza7-To ty mnie pocieszałaś jak miałam iśc na laparo,a teraz taki numer???
              Włanczam sie do dyskusjii poniewaz po przeczytaniu o bolu fantomowym równiez mi
              przyszlo coś do głowy.Moze niekoniecznie fantomowy ale istnieje cos takiego jak
              bol zakodowany psychicznie tak jakby z ,,przyzwyczajenia,,oczywiście dzieje sie
              to nieświadomie.Moze trzeba czasu abyś przestał sie pojawiać.Strasznie Ci
              wspołczuje ze masz taki dól ale moze dzis jest juz troche lepiej?
              Co do mnie to Duphaston nie pomógł,teraz dostałam Luteine ale szanse marne ze
              cysta zniknie.Mam 4cm ale gin raczej uwaza ze to cysta krwotoczna,Marker w
              normie,boli nie mam,nie rośnie na szczescie.Mysle o ziołach ale zupełnie nie
              wiem jakie?
    • bea20002 Re: Poddaje się :( 25.05.07, 22:30
      Isza, ja myślę,że Ciebie męczy po prostu endometrioza.Nie myśl nawet o raku.
      Może Ci pomogą analogi.Tobie się tworzą nowe ogniska endo. i dlatego te bóle.
      Ja też miałam takie straszne ataki, wydawało mi się,że mam parcie na stolec.
      Siedziałam w ubikacji po kilka godzin nie mogłam się nawet ruszyć z bólu.
      Po laparo okazało się,że mam endo. na jelitach, w zagłębieniu odbytniczo
      macicznym i na pęcherzu.Tobie nowe ogniska mogą się robić gdzieś w miednicy nie
      koniecznie na przydatkach, ja tak to rozumuję.Trzeba jakoś zatrzymać cykle
      miesiączkowe i uśpić endo. Tak myślę.
      • rosolkowa Re: Poddaje się :( 26.05.07, 00:28
        czytam dalej watek i mysle ze wszystkie mozemy miec racje. ja tez mialam bole
        gdzies w jelitach,w czasie wyprozniania itd. isza: organizm sie uodparnia na
        leki przeciwbolowe i dlugie ich branie maja tez skutki uboczne. nie biez tak
        sama bez konsultacji z lekarzem. wiem ze masz ich dosyc ale...... same sie
        jednak nie wyleczymy. a moze zoladex i uspienie cykli na pol roku( 2 mies po
        ostatnim zastrzyku okres czyli razem 8 mies bez okresu,ale ulga ) ,ale wiem
        latwo radzic a zoladex drogi. no i nie ma 100 % pewnosci na dlugotrwala
        poprawe. wiesz co chyba gadam troche sama ze soba ,ale co tam czytaj sobie.
        moze wez ziola .koncze na dzis ,jeszcze raz pozdrawiam
        • isza7 Re: Poddaje się :( 26.05.07, 06:21
          Dzięki Wam Dziewczyny! Kochane jesteście. Też mi się wydawało, że po laparo powinnam mieć zatrzymane miesiączki ale mój lekarz twierdził, że całe endo usunął i nie ma potrzeby leczenia. Kazał przyjść do kontroli za pół roku. A potem jeszcze ten wynik histopato-torbiel pęcherzykowa i prosta. Lekarz twierdzi, że wynik jest błędny bo wg niego to na 100% endo, zwłaszcza, że 12 late temu miałam III st i brałam danazol. Wiem, powinnam zmienić lekarza. Ale ja już nawet nie wiem gdzie pójść. Głupio mi iść do kliniki leczenia niepłodności gdzie leczą też endo bo tam chodzą same pary. Na razie jest spokój bo jestem w drugiej połowie cyklu i wtedy bola mnie tylko piersi. Ze strachem czekam na @. Zobaczymy. Jak mnie ból znów dopadnie to może się przełamię i pójdę jednak do lekarza. Ale nie obiecuję :) Pozdrawiam
          • endohashi Re: Poddaje się :( 27.05.07, 11:17
            Witaj Isza!
            Mam podobny problem i też latam od lekarza do lekarza i nic.Załamać się -nic
            nie da bo nerwy tylko potęguja chorobę.U mnie marker -39 i nic!
            Jeden lekarz-czekamy inny leczymy analogami bo jak się pojawi cysta to znowu
            operacja,a jeszcze inny -wyciąć wszystko.Czasami nie mam siły.Już zaczynam
            jeżdzić po onkologach,czy to nic innego ale marker CEA jest w normie.Myslę że
            nie możemy odpuścić tylko gnębić lekarzy-oni też są bezradni (niektórzy),bo na
            zachodzie lecza endo i to z powodzeniem.Pozdrawiam
            • ancymon-22 Re: Poddaje się :( 27.05.07, 13:42
              Witajcie.
              Ja wiem o endo od 2 lat.Miałam badanie hist-pat przez pochwe, a endo
              prawdopdobnie jest na jelicie grubym. Nie mam żadnych dolegliwości oprócz
              bolesnych miesiaczek i parcia na odbyt. poza ty nic. No i od 6 m-cy nie mogę
              zajść w ciąze.Regularnie chodze do ginekologa.Przez 6 m-cy brałam zastrzyki
              Decapeptyl depo. Jeden zastrzyk ok 400 zł. zrost trochę sie zmniejszył ale nie
              na długo.Musiałam męczyć lekarza o skierowanie na bad. krwi bo on twierdził że
              to nic nam nie powie. CA 125- 104 !!!!!Lekarz sie przeraził. Od razu na
              rezonans magnetyczny miednicy małej.
              Czekanie na wynik to był koszmar. Chodziłam jak neptyk. Radiolog ze śląska nie
              wiedział z jakiego powodu robię RM więc opisal tylko z ginekologicznego punktu
              widzenia. Wyszły jakieś guzki na 2 jajnikach, ale twierdzi że nie są
              krwotoczne.Poza tym Jakiś" twór" na tlnej ścianie macicy. W opisie nie było nic
              na temat jalita grubego więc do niego zadzwoniłam i opowiedziałam trochę o
              swojej chorobie. Poprosi o pomoc ginekologa i onkologa i bedą robić opis
              jeszcze raz.
              nie wiem co z tego wyjdzie...
              Mój lekarz mówi żeby wyciąć jajnik, i nie rozumie skąd taki wynik Ca125?
              Mam 26 lat i chce zajść w ciąże.Też zadaję pytanie -DLACZEGO JA?
            • isza7 Re: Poddaje się :( 28.05.07, 21:25
              Witaj Endohashi. Mnie też martwi mój marker ca125 -69 (przed laparo-77). Moim zdaniem powinien się zmniejszyć po usunięciu torbieli i stanu zapalnego. W którym dniu cyklu robiłaś badanie i co to za marker CEA? Robiłam jeszcze ca19-9. Jest w normie. Sama robię te badania bo lekarz pewnie by mi ich nie zlecił ale i tak nie wiem co dalej. Taka zgadywanka. Nie potrafię gnębić lekarzy :), może dlatego nic nie potrafię załatwić. Trzymaj się.
    • olka981 Re: Poddaje się :( 27.05.07, 15:10
      ja mieszkam na 'zachodzie" i niestety tez sie tutaj borykam chodze po
      specjalistach i z tego co czytam to lecza wszedzie tak samo - nie ma magicznego
      leku na ta chorobe nigdzie a jeszcze moge dodac ze tabletki cerreztte mi
      pomagaja a nawet ich tu nie ma
    • bea20002 Re: Poddaje się :( 27.05.07, 18:29

      Witaj Isza. Napisz mi proszę co ja mam brać /przeciwbólowego/,
      na okropny,powalający BÓL pleców. Czekam ratuj.
      Przepraszam, że wtrąciłam to do tego wątku ale jestem strasznie cierpiąca. Pa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka