kolorowa_meduza
12.12.11, 21:46
Niedawno zostałam zaproszona wraz z mężem na wesele koleżanki, które odbywało się za granicą. Kiedyś częściej się spotykałyśmy ale przez ostatnie trzy lata jedynie rozmawiałyśmy parę razy przez telefon (to ja inicjowałam te rozmowy) pomimo iż mieszkamy w jednym mieście. Wydaje mi się, że zostaliśmy zaproszeni gdyż jesteśmy pewnie jednymi z niewielu osób wśród jej kręgu znajomych, które mogły sobie finansowo pozwolić na taką podróż. Ale nawet się ucieszyliśmy bo mieliśmy ochotę pojechać właśnie do tego kraju na wesele. Ale do czasu. Po ustnym zaproszeniu otrzymaliśmy pocztą pisemne wraz z numerem konta bankowego z dołączonym wierszykiem sugerującym przelew. Uważam to za szczyt chamstwa i oczywiście nie pojechaliśmy.
Uważam też za prostackie wypisywanie rymowanek na zaproszeniach sugerujących podarowanie gotówki. W końcu nie po to zaprasza się ludzi, żeby coś przynieśli i też nie powinno się kalkulować czy wesele "zwróci się" Uważam, że jak kogoś nie stać na wesele to powinien go nie wyprawiać albo zrobić bardzo skromne i zaprosić tylko najbliższą rodzinę. A wymówki typu że młoda para próbuje zaradzić temu żeby goście nie przynieśli pięciu tosterów są słabe bo darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Jak im się nie podobają prezenty to niech je oddadzą biednym. Natomiast uważam, że lista prezentów (z różną rozpiętością wartości przedmiotów) jest dopuszczalna bo i tak goście coś podarują, a w tym wypadku mogą coś sobie z listy wybrać a ewentualnie sami mogą sprezentować gotowkę jeśli tak wolą.
Co Wy sądzicie na ten temat?
Chciałam jeszcze dodać, że wielokrotnie byłam na zagranicznych weselach obywateli innych krajów i wiem, że w wielu krajach, w których zarobki są o wiele wyższe w zwyczaju jest dawanie mniejszej sumy pieniędzy czy tańszych prezentów niż na polskich weselach. W wielu przypadkach młoda para prosi o nieprzynoszenie żadnych prezentów, szczególnie gdy goście wydają spore pieniądze na dojazd czy hotel. Ale u nas to chyba z jednej strony pazerność a z drugiej "zastaw się a postaw".