Dodaj do ulubionych

Problem z kolegą.

15.01.12, 00:17
Witam.
Mam problem z kolegą. Gdy się spotykamy zarówno u mnie jak i na mieście, on notorycznie się spóźnia. Kiedy spotkanie już dojdzie do skutku (choć czasami bywało i tak, że wystawiał mnie do wiatru w ostatniej chwili) on za każdym razem odbiera po kilka razy telefon lub dzwoni gdzieś, jego rozmowy telefoniczne trwają zwykle długo (czasami nawet ok. 30 min), są to zwykle rozmowy o niczym - niestety rozmawia strasznie głośno. Największym jednak problemem jest fakt, że prawie za każdym razem gdy spotkamy jakiś jego znajomych tudzież znajome on zaczyna się z mini witać przywitanie trwa zwykle bardzo długo przeradzając się w rozmowę "od stworzenia świata", w którą nijak nie potrafię się w łączyć i mimo najszczerszych chęci jestem ignorowany i "wykluczany" ze spotkania. zwykle jest tak, że rozmawiamy jakieś 10 min on zaczyna odbierać telefony, witać się ze znajomymi, a ja niestety siedzę i patrze się w sufit i po pół godzinie słyszę że się zgadaliśmy (ja z nim?) i on musi już iść. Raz przy "zamkniętym spotkaniu" dla najbliższych znajomych zorganizowanym przeze mnie w klubie po chwili spotkania pojawiło się kilkunastu jego znajomych z którymi (pomimo że 2 tygodnie wcześniej umówił się ze mną/nami) umówił się na ten sam dzień, miejsce i godzinę - nie informując mnie o tym w ogóle. Swoich znajomych nie przedstawił, całkowicie nas zignorował i odszedł z nimi, wrócił dopiero po jakimś czasie jakby nigdy nic, następnie jego znajomi mimo, że to spotkanie było zamknięte "korzystali" z mojej "gościnności". Próbowałem z nim o tym rozmawiać, ale on twierdzi że w dzisiejszych czasach to normalne. Co mam robić w wyżej opisanych sytuacjach - może po prostu wyjść skoro jestem zbędny?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 00:27
      Facet obraza cie w rozny sposob notorycznie.
      Jesli to lubisz, to nadal sie z nim przyjaznij tzn 'przyjaźnij'. Jesli nie lubisz, rozwaz rozluźnienie relacji. Bo generalnie znajomi i przyjaciele sa od paru rzeczy, wsrod ktorych przyjemnosc z przebywania w ich towarzystwie, wzajemna lojalnosc i szacunek sie wysuwaja na czoło. Wasza relacja jest zdaje sie tego pozbawiona.
    • a.nancy Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 02:55
      to po co w ogóle się z nim spotykasz?
      • cichy200 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 03:24
        Spotykam się z nim ponieważ po prostu bardzo go lubię, chociaż wiem, że to dziwne. Z jednej strony go lubię dlatego do tej pory przymykałem oko na jego zachowanie, z drugiej strony nie mogę tego zachowania dłużej znieść. Nie wiem jak mam się zachowywać w takich sytuacjach, na dodatek często w krytykowaniu go jestem osamotniony gdyż uchodzi on za osobą z dobrego domu o ogromnej kulturze osobistej.
        • kol.3 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 08:15
          Myślę, że Twój znajomy jest zmanierowany i upozowany, chce uchodzić za osobę ważną, rozrywaną towarzysko, która jest tak zajęta i oblegana jak prezydent Stanów Zjednoczonych, ale stara się znaleźć czas dla wszystkich, dlatego umawia się z różnymi ludźmi o tej samej porze, rozmawia przez telefon w czasie spotkania. Być może niektórzy nabierają się na to, stąd opinia o koledze.
          Miałam wśród dalszych znajomych kogoś podobnego, kto na dodatek nieco retuszował rzeczywistość. W czasie przypadkowego spotkania z nami (zwyklymi dawnymi znajomymi) w rozmowie telefonicznej, którą akurat "musiał" odbyć, sugerował że ma gości z instytucji X (tu padała nazwa miejsca w którym pracuję), sugerując rozmówcy coś więcej niż było.
          W sumie przypadek nużący.
          • minniemouse Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 09:55
            """z drugiej strony nie mogę tego zachowania dłużej znieść."""


            tak mysle, ze zaczynasz rozumiec ze nic z tej znajomosci tak naprawde nie masz.
            moze kiedys byl fajny, moze nawet a ogole jest to fajna osoba, ale traktuje cie skandalicznie
            i jesli w ogole masz odrobine respektu dla siebie to masz dwa wyjscia.

            Albo zerwac te znajomosc

            albo - przy spoznieniu czekasz najwyzej 10 minut i wychodzisz

            takze w przypadku jesli kolega ignoruje cie to tez po 10 minutach dyskretnie a stanowczo mowisz - przepraszam, ale cos mi wypadlo, do widzenia
            i bez pardonu znikasz.


            Minnie
            • bene_gesserit Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 14:15
              > albo - przy spoznieniu czekasz najwyzej 10 minut i wychodzisz

              To jest jak najbardziej ok, zwlaszcza w swiecie telefonow komorkowych, ktorych jedna z zalet jest uprzedzenie o tym, ze mozna sie spoznic.

              > takze w przypadku jesli kolega ignoruje cie to tez po 10 minutach dyskretnie a
              > stanowczo mowisz - przepraszam, ale cos mi wypadlo, do widzenia
              > i bez pardonu znikasz.

              Ale dlaczego ma klamac? Zeby oszczedzic temu kolesiowi przykrosci?
              'Przepraszam, ale widzę, ze jednak nie masz dla mnie czasu, jest mi z tego powodu przykro, byc moze spotkamy sie innym razem, zadzwon do mnie'. I wychodzi.

              Cos mi sie wydaje na podstawie wypowiedzi autora watku, ze ma problem z obroną wlasnych granic, a wiec i z poczuciem wlasnej wartosci. To jest wszystko do zmiany - i niekoniecznie trzeba zaczynac od poczucia wlasnej wartosci, bo to trudne. Wystarczy zaczac stanowczo, ale lagodnie i bez lęku stawiac granice - ten przypadek jest idealny do trenowania takich zachowań.

              • minniemouse Re: Problem z kolegą. 16.01.12, 02:11
                """"Ale dlaczego ma klamac? Zeby oszczedzic temu kolesiowi przykrosci?
                'Przepraszam, ale widzę, ze jednak nie masz dla mnie czasu, jest mi z tego powodu przykro, byc moze spotkamy sie innym razem, zadzwon do mnie'. I wychodzi."""

                Masz racje !!!

                Minnie
        • wendrowczyk Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 22:25
          cichy200 napisał:
          > Spotykam się z nim ponieważ po prostu bardzo go lubię,
          Jak bardzo? Jesteś gejem?
          • cichy200 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 22:56
            wendrowczyk napisał:


            > Jak bardzo? Jesteś gejem?
            Nie, nie jestem gejem. Po prostu tak jak pisałem lubię go jednakże nie potrafię pojąć jego zachowania. W krytykowaniu go niestety jestem osamotniony, gdyż pomimo faktu, że podobnie zachowuje się w stosunku do innych osób to te osoby także uważają, że takie zachowanie jest jak najbardziej normalne. Według mnie nie jest normalne, ale nie wiem jak w takich sytuacjach mam reagować żeby nie wyszło, że to jestem gburem.
    • baba67 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 11:14
      Kto proponuje spotkania?Bo jesli Ty, to wszystko wskazuje na to ze facet umawia sie z Toba z laski i po prostu nie ma ochoty na kontakty z Toba ale nie bardzo wie jak te niefortunna juz dla niego znajomosc zakonczyc. W takim wypadku nie umawiaj sie z nim. Naprawde jest wielu fajnych ludzi na swiecie ktorzy beda wdzieczni za Twoja przyjazn i beda potrafili ja docenic.Jesli do spotkan dochodzi takze z jego inicjatywy, to rob tak jak napisala minnie, nie czekaj, kiedy rozmowa tel lub na zywo z innymi sie przedluza, mowisz bez specjalnego rozdraznienia- "nie bede wam przeszkadzal, moze uda sie pogadac nastepnym razem" i znikasz.Jesli idziecie do miejsca gdzie blyskawiczne odejscie jest trudne zawsze obmysl sobie jakis plan B-mozesz sam zadzwonic do kogos na przyklad, miec przy sobie cos do czytania/sluchania, ale zasadniczo radze umawiac sie tak zeby mozna bylo szybko zniknac i wocic do domu.
      Nie moge pojac jak niektorzy ludzie pozwalaja sie do tego stopnia lekcewazyc.Musisz miec gigantyczne kompleksy lub /i jakies problemy z zyciem towarzyskim.
    • bo1 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 11:38
      Trudno uwierzyć, że ciągle go lubisz po tych wszystkich numerach, które Ci notorycznie wykręca. U mnie taki gość nie miałby żadnych szans. Skoro tak Ci na nim zależy, spróbuj przynajmniej go jakoś okiełznać i oznajmij mu wyraźnie i stanowczo, jakich jego zachowań sobie nie życzysz. I nie daj sobie wmówić, że jego postępowanie to norma. A potem to już zrobisz wedle uznania...
    • prochottka1 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 12:15
      jesli przy kolejnym spotkaniu bedzie ciagle dzwonil lub wysylal smsy
      wyslij mu jeden i "przypomnij" ze siedzisz z nim przy stoliku
      • aqua48 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 12:54
        Nie wyobrażam sobie, że umawiam się z kimś, kto przy stoliku prowadzi rozmowę telefoniczną długą i głośną z innymi osobami ignorując mnie, po prostu bym wyszła. Czekanie na spotkanie dłuższe niż 10 minut (facet umie używać telefonu, w razie nieoczekiwanego spóźnienia można przecież zadzwonić) tez wydaje mi się zbędne. Po prostu wracaj do domu.
        • bene_gesserit Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 14:18
          > a. Czekanie na spotkanie dłuższe niż 10 minut (facet umie używać telefonu, w r
          > azie nieoczekiwanego spóźnienia można przecież zadzwonić) tez wydaje mi się zbę
          > dne. Po prostu wracaj do domu

          To jedna z metod - sama bym taka wybrala (to znaczy znajac siebie w takiej sytuacji - zamiast do domu - poszlabym zrobic dla siebie cos milego, akurat sa przeceny wink.

          Jest jeszcze drugi sposob, czyli lusterko: w stosownej chwili zachowac sie jak ten znajomy, to znaczy spoznic sie jakos skandalicznie, a potem markowac w jego obecnosci przez telefon dluga i glupia rozmowe. Np wtedy, kiedy on skończy swoją smile
          • aqua48 Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 15:27
            bene_gesserit napisała:

            > Jest jeszcze drugi sposob, czyli lusterko: w stosownej chwili zachowac sie jak
            > ten znajomy, to znaczy spoznic sie jakos skandalicznie, a potem markowac w jego
            > obecnosci przez telefon dluga i glupia rozmowe. Np wtedy, kiedy on skończy swo
            > ją smile

            Niestety z takimi zapatrzonymi w siebie osobnikami metoda "lusterka" nie działa, wiem bo miałam kiedyś do czynienia z osobą, która się umawiała i nie przychodziła pod różnymi pretekstami, a to ją głowa bolała, a to sobie zaspała (po południu!) a to zapomniała. Ja też raz nie przyszłam na umówione spotkanie i nasłuchałam się potem strasznie jak to nie szanuję JEJ czasu wolnego. Od tego czasu po prostu przestałam wychodzić z własną inicjatywą spotkań uznając że szkoda mi czasu na podtrzymywanie tej znajomości.
            • bene_gesserit Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 16:46
              A ja mysle, ze na niektorych dziala, a na innych nie. Sama kiedys niechcacy zupelnie zastosowalam lusterko w innej sytuacji i zalusterkowani zaczeli sie uderzac w piersi, az dudniło.
              • witekjs Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 17:11
                Powiedziano tu już prawie wszystko, o tym jak powinieneś zareagować.
                Przeczytaj jeszcze pewną książkę.

                forum.gazeta.pl/forum/w,10226,131452918,131866233,Wstretni_ludzie_Jay_Carter.html
                • witekjs Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 20:38
                  Zanim, przetrawisz bardzo dobre odpowiedzi w tym wątku i przeczytasz książkę, dobrze, aby poczytał, czym dla nas jest, spotkanie na swojej drodze narcyza.
                  Bardzo często, trudno nie ulec jego urokowi...

                  Fatalne zauroczenie
                  jatyon.blox.pl/tagi_b/914/przyjazn.html
              • kanapony Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 20:38
                bene_gesserit napisała:

                > A ja mysle, ze na niektorych dziala, a na innych nie. Sama kiedys niechcacy zup
                > elnie zastosowalam lusterko w innej sytuacji i zalusterkowani zaczeli sie uderz
                > ac w piersi, az dudniło.

                jeśli zadziałało, to - wg mnie - byli jednak porządni ludzie, którym zdarzyła się jednorazowa wpadka?
                • bene_gesserit Re: Problem z kolegą. 20.01.12, 00:56
                  Nie bardzo wierze w istnienie 'porzadnych' albo 'nieporzadnych' ludzi.
                  • kanapony Re: Problem z kolegą. 23.01.12, 00:14
                    no, ujęłam myśl w kiepskie słowa, fakt
            • kanapony Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 20:37
              aqua48 napisała:


              > Niestety z takimi zapatrzonymi w siebie osobnikami metoda "lusterka" nie działa


              rozszerzyłabym to twierdzenie na większość ludzi
              też mam do czynienia z takimi osobnikami
              i aż mnie korci, by im odpłacić pięknym za nadobne...
              ale wiem, że i tak nie dotrze
              a jeszcze mi obrobią 4 litery przed innymi znajomymi




              > , wiem bo miałam kiedyś do czynienia z osobą, która się umawiała i nie przychod
              > ziła pod różnymi pretekstami, a to ją głowa bolała, a to sobie zaspała (po połu
              > dniu!) a to zapomniała. Ja też raz nie przyszłam na umówione spotkanie i nasłuc
              > hałam się potem strasznie jak to nie szanuję JEJ czasu wolnego. Od tego czasu p
              > o prostu przestałam wychodzić z własną inicjatywą spotkań uznając że szkoda mi
              > czasu na podtrzymywanie tej znajomości.

              to przykre
              ja miałam podobnie - i też przestałam wychodzić z jakąkolwiek inicjatywą - spotkań, współpracy...
              i skończyło się "samo" - i pasożytowanie na mnie, i wykorzystywanie mnie
              a ja miałam więcej czasu dla siebie
              pieniędzy w kieszeni zostało mi więcej
              i nie czułam do siebie ... niesmaku
    • wendrowczyk Re: Problem z kolegą. 15.01.12, 22:24
      Myślę, że powinieneś zakończyć z nim znajomość.
      • minniemouse Re: Problem z kolegą. 16.01.12, 02:20
        ""Nie, nie jestem gejem. Po prostu tak jak pisałem lubię go jednakże nie potrafię pojąć jego zachowania. W krytykowaniu go niestety jestem osamotniony, gdyż pomimo faktu, że podobnie zachowuje się w stosunku do innych osób to te osoby także uważają, że takie zachowanie jest jak najbardziej normalne. Według mnie nie jest normalne, ale nie wiem jak w takich sytuacjach mam reagować żeby nie wyszło, że to jestem gburem. """

        Bardzo niestosowna ta uwaga o geju - ani ni przypial ni wypial, mnie np nie przyszlo takie skojarzenie bo i dlaczego, czy zaraz trzeba byc gejem jak sie kogos szczegolnie lubi
        bo jako kumpel jest fajny ??,

        ani nie wvlazi sie komus w tak prywatna sfere zycia w gumiakach.

        -i nie, nie jestes gburem. To reszta widze rowniez sie nie tylko nie szanuje ale rowniez nie bardzo umie zachowac w towarzystwie skoor nie tylko nie widzi nic zlego w takim zachowaniu ale widocznie jeszcze sama tak robi.

        Minnie
    • majaa Re: Problem z kolegą. 16.01.12, 14:19
      Możesz być pewny, że zachowanie Twojego kolegi i jemu podobnych nie jest normą, a już na pewno nie jest zgodne z sv. Padło już kilka dobrych propozycji, co możesz z tym zrobić, jak zareagować, więc nie będę się powtarzać. Popracuj nad asertywnością i szacunkiem dla samego siebie.
    • pod.sufitka Re: Problem z kolegą. 19.01.12, 23:08
      moze rozmawiaj z nim tylko przez telefon, wtedy nie bedzie mial okazji cie ignorowac jak robi to teraz, a tak serio skoro facet ma taki prostacki styl bycia i sie nich chlubi to masz dwa wyjscia alebo zaakceptowac i dalej byc olwaenym , albo odpuscic sobie znajomosc
      • lustroo Re: Problem z kolegą. 20.01.12, 18:51
        Metoda lusterka? Ja sobie wypraszam, może lepiej metoda odbicia piłeczki smile Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka