Dodaj do ulubionych

mam się wstydzić, ze jestem mgr ?

25.01.13, 19:49
Przeżyłam w odstępach 3 miesięcy dwie sytuację i nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z drugą stroną.

Pracuję jako nauczycielka, mam skończone 3 kierunki studiów, wiele kursów i zaczynam kolejne studia. Lubię poszerzac swoją wiedzę wiec to nie problem. Razem ze mną grupę prowadzi kobieta, która studiów nie ma ( powinna mieć jako nauczyciel ale nie wnikam dlaczego nie ma) i ma wykształcenie średnie. Ponadto pracuję jeszcze z dwiema osobami, które są nazwijmy to pomocami- wykształcenie średnie.

Ostatnio miałam dwie sytuacje, które tak naprawdę sprowadzają się do jednego: tego że jestem magistrem.

Chodzi o to, że pod dyplomami dla dzieci ( pasowanie na przedszkolaka oraz konkurs literacki) podpisalam się mgr + imię i nazwisko. Koleżanki skwitowały to tym, że chwalę się swoim wykształceniem i że powinnam się normalnie podpisac imieniem nazwiskiem a nie się chwalić. Mówiły to z sarkazmem.... Ja odpowiedziałam, że nie będę ukrywać tego że mam skończone studia i nie uważam tego za powód do wstydu.

Kto miał racje ?

Wyjaśniam:

Jeżeli piszę kartki do rodziców, ze mają coś przynieść podpisuje się imieniem i nazwiskiem ( bez mgr) no ale wydawało mi się, że na dyplomie wręcz powinnam umieścić ten człon. Chciałam, by rodzice wiedzieli że nie jestem jakaś małolatą która zajmuje się ich dzieckiem tylko osobą z wykształceniem i uprawnieniami do wykonywania zawodu. Czemu miałabym się wstydzić, że jestem wykształcona?

Na dyplomie podpisalam się ja, dyrektor ( tylko pieczątka przedszkola + podpis bez nazwiska) no i nauczycielka z która się wymieniam. No nie powiem... ze to moje mgr się rzucało w oczy, bo wiadomo że ta druga osoba mgr przed nazwiskiem nie miała no ale to jest powód do tego, by rezygnowac z tego członu.
Obserwuj wątek
    • baba67 Beata,troll znow obraza nt 25.01.13, 22:20

      • kanapony Re: Beata,troll znow obraza nt 25.01.13, 22:24
        rence opadajom

        podpisójem sie
        a terz jestem magister
    • kanapony nie 25.01.13, 22:30
      wg mnie tamta kobieta ma ewidentnie problem, że nie ma tych trzech literek przed nazwiskiem
      a Ty nie musisz sie ich wstydzić, bo:
      a) lubisz sie kształcić
      b) musiałaś sie wykształcić, by móc pracować jako nauczycielka

      mam poczucie, że ona to celowo robi, by Cię jakoś poniżyć
      z zazdrości, zawiści, niemocy czy taki ma po prostu charakter

      współczuję współpracownicy sad

      wg mnie na oficjalnych pismach szkolnych, a zwłaszcza świadectwach czy dyplomach
      powinnaś podpisać się również tytułem

      bo w szkolnictwie nie każdy to mgr
      mogą być też i lic., albo dr, albo i prof.
      • dominikjandomin Re: nie 05.02.13, 12:31
        kanapony napisała:

        > wg mnie na oficjalnych pismach szkolnych, a zwłaszcza świadectwach czy d
        > yplomach
        > powinnaś podpisać się również tytułem

        Ale to był "dyplom pasowania na przedszkolaka", czyli tak naprawdę śmieć, a nie oficjalne pismo szkolne czy świadectwo.
        • nm.buba011 Re: nie 05.02.13, 13:44
          dominikjandomin napisał:

          > kanapony napisała:

          > > powinnaś podpisać się również tytułem
          >
          > Ale to był "dyplom pasowania na przedszkolaka", czyli tak naprawdę śmieć, a nie
          > oficjalne pismo szkolne czy świadectwo.

          - czy w sytuacji, kiedy na świadectwie (istotnym), pracownik techniczny nie wypisał, bo zapomniał, nie wiedział, tytułów, stopni, to podpisujący powinien to robić odręcznie?

          Alfons Góźdź z pominiętym tytułem zawodowym magistra, to on pisze odręcznie, bo niby jak, swój mgr , a dalej Alfons Góźdź ?

          Podpis to z założenia jedynie podpis.

          Jakby wyglądał podpis odręczny, bo jaki inny, z godnością prezydent Bronisław Komorowski ?

          Tytuł, stopień pisany kaligraficznie, dalej nieczytelnie czy też wyraźnie?
        • nchyb Re: nie 05.02.13, 14:13
          śmieć to może za dużo i ostro powiedziane, ale to po prostu miła pamiątka, oficjalnością dorównująca pierwszej laurce na Dzień Mamy itp... smile
        • kornel-1 Re: nie 05.02.13, 19:58
          Napisz na kartce "Jutro będzie ładna pogoda", podpisz się i poproś o przybicie pieczątki imiennej szefa twojej firmy. Jeśli nie zgodzi się - może wtedy zauważysz, na czym polega oficjalność pisma.

          Kornel
          • nchyb Re: nie 06.02.13, 06:54
            jeżeli pracuje w meteorologii - to problemu nie będzie wink

            natomiast powinszowania za najbardziej zaśmiecone biurko - podpisane i przypieczętowane imiennie przez szefów kilku dzialów widziałam - sądzisz, ze to naprawdę super ważny oficjalny dokument?

            Nie dorabiajmy już do tych pieczątek trzaskanych na prawo i lewo większej ideologii. W szkolnictwie świadectwo ukończenia kolejnego etapu ma znaczenie, jest oficjalne, na pewnym etapie się przyda na później. Chociaż każdy kolejny ukończony etap sprawia, ze te wcześniejsze okazują się już prawie tylko pamiatką, nie wykorzystywaną później. Przykładowo, gdy masz maturę, nikt nie prosi o świadectwo ukończenia podstawówki, ani tym bardziej przedszkolnej zerówki.

            Dyplomik z wiewiórką i szczoteczką - zaświadczający o odbyciu kursu prawidłowego szczoteczkowania mleczaków, mimo że podpisany przez przedszkolną dentystkę, wychowawczynię i dyrektor przedszkola, łącznie z ich pieczątkami - ma dla mnie znaczenie ze względu na fotkę mojego małego wtedy synka, a nie ze względu na swoją oficjalność.
            PS
            Żadna z pań magistra tam nie dowaliła, mimo że wszystkie go miały i ten stomatologiczny to dopiero wagi dokumentowi by nadał!!!
            • felinecaline Re: nie 06.02.13, 11:30
              To racja.
              Jak dziewczyna zdobedzie nastepny stopien (tytum) to bedzie sie wstydzila tego "zachlysniecia" magistrem.
              I tak dalej, az do profesury.
              • nchyb Re: nie 06.02.13, 11:50
                ta konkretna to raczej profesury się nie dochrapie... wink
                • nm.buba011 Re: nie 06.02.13, 12:33
                  nchyb napisała:

                  > ta konkretna to raczej profesury się nie dochrapie... wink

                  - co jest wielce prawdopodobne.

                  Profesor, to właśnie profesor w danej dziedzinie, a podejmowanie kolejnych wyzwań, kończenie kolejnych kierunków (z informacji wynika, że chodzi o czwarty), tą drogę skutecznie... utrudnia.

                  Drugi kierunek świadczy o zainteresowaniach, rozwoju. Trzeci stanowi już pewne dylematy.
                  Czwarty i kolejne mogą jedynie zaśmiecać CV. Mogą sugerować, że jest się budowniczym i... niczym. Zna się na wszystkim, a zarazem na... ?
                  • zas_ale_pyra Re: nie 07.02.13, 16:48
                    W USA, kończy się studia, i to zarówno Baczelor (licencjat) jak i master (magister) w dwóch kierunkach.
                    Tzw. nmajor i minor. Np. Major - pielęgniarstwo, minor - psychologia. Z reguły są te studia choć w jakiś sposób powiązane. Nie ma np. geologia i sredniowieczna literatura angielska.
                    • zas_ale_pyra Re: nie 07.02.13, 16:49
                      Ops, Bachelor, nie baczelor.
              • kornel-1 Re: nie 06.02.13, 19:44
                Nie wiem na ile blisko jesteś tych spraw, ale w szkolnictwie raczej nie zdobywa się stopni naukowych. Wątkodawczyni podąża ścieżką awansu zawodowego w kierunku nauczyciela dyplomowanego i ewentualnie uzyska tytuł (honorowy) profesora oświaty.

                k.
                • felinecaline Daleko jestem od szkolnictwa 06.02.13, 23:23
                  i daleko od poczatku moich studiow.
                  A w moim zawodzie ktos, kto chce go dobrze wykonywac uczy sie pomimo zdobycia dyplomu (tego pierwszego) wlasciwie przez cale zycie zawodowe. Rzeczywiscie, kazdy kolejny jest juz tylko podsumowaniem jakiegos etapu, szkolenia, zatwierdzeniem faktu, ze sie posiadlo pewna nowa umiejetnosc czy serie umiejetnosci i nikt sie tym nie "zachlystuje", tylko...przystepuje do kolejnego szkolenia i odbiera nowy "certyfikat" big_grin
              • aka10 Re: nie 06.02.13, 19:45
                felinecaline napisała:

                > To racja.
                > Jak dziewczyna zdobedzie nastepny stopien (tytum) to bedzie sie wstydzila tego
                > "zachlysniecia" magistrem.
                > I tak dalej, az do profesury.

                Na razie ma 25 lat i dziecko w drodze. W profesure w tym wypadku watpiewink
            • dominikjandomin Re: nie 06.02.13, 19:21
              nchyb napisała:

              > natomiast powinszowania za najbardziej zaśmiecone biurko - podpisane i przypiec
              > zętowane imiennie przez szefów kilku dzialów widziałam - sądzisz, ze to naprawd
              > ę super ważny oficjalny dokument?

              Taki bym oprawił w ramkę i powiesił na honorowym miejscu.
              • nchyb Re: nie 06.02.13, 20:52
                he he, widziałeś go? on tam ciągle wisi smile
                • dominikjandomin Re: nie 06.02.13, 21:26
                  Nie widziałem i nawet nie wiem gdzie to jest, ale człowiek musi mieć choć trochę podobne do mojego poczucie humoru.
    • nm.buba011 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 22:45
      mojemieszkanie24 napisała:


      > Ostatnio miałam dwie sytuacje, które tak naprawdę sprowadzają się do jednego: t
      > ego że jestem magistrem.

      - popieram zdanie Nikodema.

      W tytule wątku należałoby postawić po skrócie <mgr> kropkę lub <mgrem>. Osoba która jest trzykrotnym mgr. powinna znać zasady kropkowania.
      Chodzi o użycie owego tytułu zawodowego poza mianownikiem.

      > Na dyplomie podpisalam się ja, dyrektor ( tylko pieczątka przedszkola + podpis
      > bez nazwiska) no i nauczycielka z która się wymieniam. No nie powiem... ze to m
      > oje mgr się rzucało w oczy, bo wiadomo że ta druga osoba mgr przed nazwiskiem n
      > ie miała no ale to jest powód do tego, by rezygnowac z tego członu.

      - zgodnie z s-v i w przypadku posiadania odrobiny taktu, szacunku dla przełożonego, tak należałoby postąpić, zapomnieć o swoim tytule.

      Odręczne pisanie przed własnym imieniem i nazwiskiem wszelkich tytułów jest pretensjonalne. Dotyczy to także prezentacji slajdów itp., skoro audytorium wie kim jesteś.
      Tytułują nas inni, a nie my sami siebie.
      smile
      • aka10 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 23:02
        nm.buba011 napisał:



        >
        > W tytule wątku należałoby postawić po skrócie <mgr> kropkę lub <mgr
        > em>. Osoba która jest trzykrotnym mgr. powinna znać zasady kropkowania.
        > Chodzi o użycie owego tytułu zawodowego poza mianownikiem.
        >


        >
        > - zgodnie z s-v i w przypadku posiadania odrobiny taktu, szacunku dla przełożon
        > ego, tak należałoby postąpić, zapomnieć o swoim tytule.
        >
        > Odręczne pisanie przed własnym imieniem i nazwiskiem wszelkich tytułów jest pre
        > tensjonalne. Dotyczy to także prezentacji slajdów itp., skoro audytorium wie ki
        > m jesteś.
        > Tytułują nas inni, a nie my sami siebie.
        > smile

        Mam takie samo zdanie.
      • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 23:16
        absolutnie sie nie zgadzam
        tym bardziej, że dyrekcja przedszkola może nie używać tytułu bo go nie ma
        "odpuszczono" dokształcanie sie nauczycielom tuz przed emeryturą

        zalatuje mi tu kompleksami, że "jak nie mam a ktos ma to jak używa to się popisuje"

        owszem, tytułują nas inni a nie sami siebie
        ale najpierw muszą sie o tym tytule dowiedzieć
        a nic lepszego niż oficjalne pisma i świadectwa

        a poza tym, jak sobie wyobrażasz takie tytułowanie nauczycielki przedszkolanki przez rodziców?
        podczas odbierania dzieci z placówki?
        przecież to śmieszne!!!
        • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 23:19
          a czepianie się pisowni
          (gdy nie jest ona wcale tragiczna, być może pisano te słowa we wzburzeniu albo jest po prostu dysortografką)
          jest bardzo brzydkim chwytem

          jakby z zawiści?
          ale obym się myliła
      • beata_ Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 00:32
        nm.buba011 napisał:

        > [...]
        > W tytule wątku należałoby postawić po skrócie <mgr> kropkę lub <mgrem>.

        Mylisz się - sprawdź proszę w SJP (Słownik Języka Polskiego).
        Jeśli skrót zawiera ostatnią literę pełnego wyrazu, kropki NIE stawiamy. Podobnie, jak przy skrócie tytułu "doktor" (dr czy dr n. med.). Skrót <mgrem> jest mało szczęśliwym rozwiązaniem - bez bicia przyznam, że nie mam na to żadnego autoratywnego poparcia. Nie szukałam, bo dla mnie odmiana skrótu przez przypadki, to jakieś kuriozum - zawsze wolę napisać wtedy całe słowo - to nie boli. Przyznaję, że może to być wyłącznie moja fanaberia i żadna zasada ortograficzno-gramatyczna odmiany skrótu nie zabrania smile

        > Osoba która jest trzykrotnym mgr. powinna znać zasady kropkowania.

        Wyobraź sobie, że "zasady kropkowanie" powinien znać przeciętny uczeń szkoły średniej (po nowemu, to nawet gimnazjalista!) Po "mgr" kropki NIE MA i być nie może. Jest po prof., doc., inż.

        > Chodzi o użycie owego tytułu zawodowego poza mianownikiem.

        Komu chodzi i dlaczego? Możesz wyjaśnić?

        > > Na dyplomie podpisalam się ja, dyrektor ( tylko pieczątka przedszkola + podpis
        > > bez nazwiska) no i nauczycielka z która się wymieniam. No nie powiem... ze to
        > > moje mgr się rzucało w oczy, bo wiadomo że ta druga osoba mgr przed
        > > kiem nie miała no ale to jest powód do tego, by rezygnowac z tego członu.

        Tu miałabym pytanie do założycielki wątku - rzucało się w oczy to "mgr" przed nazwiskiem czy nie? (Podejrzewam, że jednak tak, ale z konstrukcji zdania to nie wynika)

        > - zgodnie z s-v i w przypadku posiadania odrobiny taktu, szacunku dla przełożonego,
        > tak należałoby postąpić, zapomnieć o swoim tytule.

        A co ma do tego przełożony, szacunek do niego i tytuł autorki?
        Dyrektor(ka) podpisał(a) się nieczytelnie - jak rozumiem - pod/nad pieczątka przedszkola lub obok tejże pieczątki. To nie przełożony miał chyba jakieś żale i wątpliwości. Inna rzecz czy tak powinien wyglądać podpis najgłówniejszej osoby na dyplomie...
        Moim zdaniem, taki oficjalny "podpis", na oficjalnym (w końcu) dokumencie powinien być złożony odręcznie (czytelnie/nieczytelnie/parafa) w "towarzystwie" pieczątki z nazwą placóeki i pieczątki imiennej dyrektora (lub stosownych nadruków zamiast pieczątek).

        > Odręczne pisanie przed własnym imieniem i nazwiskiem wszelkich tytułów jest
        > pretensjonalne. Dotyczy to także prezentacji slajdów itp., skoro audytorium wie kim
        > jesteś.

        Tu się zgadzam - odręczne wpisywanie własnego tytułu przed podpisem jest niezręczne jednak, choć może niekoniecznie pretensjonalne. Tytuły naukowe/zawodowe (wraz z nazwiskiem osoby podpisującej się potem odręcznie) lepiej wyglądają, według mnie, umieszczone w formie nadruku na dokumencie lub w formie pieczątki "tytułowo-imiennej".
        Jako pretensjonalne uznałabym prędzej wpisywanie tytułu naukowego w prezentacji, którą się osobiście prezentuje. Ale już w przypadku, gdy prezentację osoby utytułowanej naukowo przedstawia/wykorzystuje oficjalnie kto inny (zdarza się i tak) - nazwisko autora razem z tytułem byłoby na miejscu. Noooo, może z tytułem nieco wyższym niż magister...

        > Tytułują nas inni, a nie my sami siebie.
        > smile

        Święta racja! smile

        ps
        Gdzieś niżej (może wyżej, bo nie wiem jak z drzewka wyjdzie) widzę, że Buba przeczy sam sobie... W cytowanym poście wymaga stawiania kropki po "mgr", a potem wręcz przeciwnie - uznaje kropkowanie za błąd. Coż mi umknęło?
        • beata_ Errata: "autorytatywnego poparcia" winno być [n/t] 26.01.13, 00:36

        • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 00:47
          beata_ napisała:

          > Noooo, może z tytułem nieco wyższym niż magister...


          w większości się zgadzam
          tylko z tym nie
          dlaczego pomijać ten tytuł?
          większość ludzi zapomina, że to juz nie "najniższy", że jest jeszcze lic. smile
          a drugi z kolei warto wspomnieć
          w końcu wymagał troche zachodu?

          to tak troche na wesoło

          a na poważnie
          zdobycie każdego stopnia wymaga od nas wysiłku, albo inaczej - powinno wymagać (ach ta reforma)
          wierzę, że kiedyś skrót mgr znów nie będzie byle czym

          ale, nawet teraz nie moge zakładać, że ktoś, kto go ma, zdobył go na prywatnej uczelni, zaocznie, w dziedzinie ... ufff nic mi nie przychodzi do głowy ... no niech będzie religioznawstwo czy politologia (przepraszam faktycznie zainteresowanych i zafascynowanych tymi dziedzinami)
          przecież gdy widzę "mgr Iks Iksiński" to nie wiem, z czego to magisterium ma
          fakt, że akurat Iks pracuje w przedszkolu to mógł być przypadek, kurs podyplomowy lub kurs w ramach studiów...
          to może być i lekarz pediatra!

          skreślanie, szyderstwa lub wypowiedzi, jak niektóre powyżej (i to nie te o gramatyce, ale te wręcz atakujące bufoniasta tylkoprzedszkolankę) świadczą o ich autorach
          albo bez mgr. a z kompleksami
          albo z mgr. zdobytym w podejrzany sposób na podejrzanych studiach
          big_grin
        • nm.buba011 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 01:07
          beata_ napisała:

          > Mylisz się - sprawdź proszę w SJP (Słownik Języka Polskiego).
          > Jeśli skrót zawiera ostatnią literę pełnego wyrazu, kropki NIE stawiamy. Podobn
          > ie, jak przy skrócie tytułu "doktor"

          - przeczytaj po-wo-li.
          Nie stawiamy kropki jedynie w... mianowniku. Autorka wątku zapytała (pisząc): czy ma się wstydzić, że jest mgr (magistrem)?
          Powinna użyć kropki lub lub zakończenia odpowiednią literą.
          magistrem - mgrem
          magistra - mgra
          magistrowi - mgrowi.
          Analogicznie gdy chodzi o dr. (dra).

          > Gdzieś niżej (może wyżej, bo nie wiem jak z drzewka wyjdzie) widzę, że Buba prz
          > eczy sam sobie... W cytowanym poście wymaga stawiania kropki po "mgr", a potem
          > wręcz przeciwnie - uznaje kropkowanie za błąd. Coż mi umknęło?

          - pisząc takie mało wyszukane i nieprecyzyjne sformułowania, manipulacje, stwierdzam, że na pewno, nie jesteś mgr. - prawnikiem.
          Nie chwytasz opisywanej subtelności.
          • beata_ Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 02:18
            nm.buba011 napisał:

            > - przeczytaj po-wo-li.

            Dziękuję za radę, ale zawsze czytam powoli, uważnie i zapamiętuję - zapamiętuję słowo pisane, a nie swoją interpretację, jak niektórzy+ podpieram się cytatem, żeby niczego nie porzeinaczyć.

            > Nie stawiamy kropki jedynie w... mianowniku.

            A niby dlaczego tylko w mianowniku? Masz stosowną regułę na podorędziu do zacytowania?

            > Autorka wątku zapytała (pisząc):
            > czy ma się wstydzić, że jest mgr (magistrem)?
            > Powinna użyć kropki lub lub zakończenia odpowiednią literą.
            > magistrem - mgrem
            > magistra - mgra
            > magistrowi - mgrowi.
            > Analogicznie gdy chodzi o dr. (dra).

            Gdzie jest napisane, że Autorka wątku powinna napisać tak, jak sugerujesz?
            Dlaczego "powinna użyć kropki lub zakończenia odpowiednia literą"? Jaka litera miałaby być odpowiednia? I dlaczego, według Ciebie "mgra' (jako dopełniacz albo biernik l.poj.) miałby być bez kropki na końcu, a "mgrowi." (celownik l.poj.) miałby tę kropkę już mieć?????
            Dlaczego "dr. (dra)" według Twojego rzykładu, ma mieć taką niezgodną z niczym pisownię? I "dr", i "dra" (jeśli ktoś już się uprze tego doktora w skrócie odmieniać) kropki na końcu nie mają prawa mieć... Jeśli się mylę, poproszę o stosowną regułę słownikową - "odszczekam" i przyznam się do błędu, jeśli takowy popełniam...

            > > Gdzieś niżej (może wyżej, bo nie wiem jak z drzewka wyjdzie) widzę, że Buba
            > > przeczy sam sobie... W cytowanym poście wymaga stawiania kropki po "mgr", a
            > > potem wręcz przeciwnie - uznaje kropkowanie za błąd. Coż mi umknęło?
            >
            > - pisząc takie mało wyszukane i nieprecyzyjne sformułowania, manipulacje, stwierdzam, że
            > że na pewno, nie jesteś mgr. - prawnikiem.

            Składnia zdania powyżej! Skoro już się czepiamy (cudowny przykład z wszelkich ćwiczeń gramatyczno-składniowych - może jeszcze się takie ostały: "dobiegając do przystanku, uciekł mi autobus") to może byłbyś łaskaw wyjaśnić mi dlaczego "pisząc mało wyszukane i nieprecyzyjne sformułowania, manipulacje" stwierdzasz cokolwiek na mój temat? W dodatku stwierdzasz z błędem "kropkowym", czyli pisząc "mgr" z kropką na końcu, chodziaż to mianownik?! I co ma do tego prawnik po myślniku?

            > Nie chwytasz opisywanej subtelności.

            To może poproszę tę subtelność tzw. tłustym drukiem mi pokazać? Niechże się i ja -prostaczka, "na pewno nie [będąca] mgr." czegoś nauczę w końcu.

            ps
            Czy mam podać stosowne linki do postów, w których przeczysz sam sobie, co do "kropkowania" skrótów? Jeśli sobie życzysz, to chętnie wkleję...
            • deszcz.ryb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 08:24
              Beata, Buba ma rację, nie kłóć się.

              > Gdzie jest napisane, że Autorka wątku powinna napisać tak, jak sugerujesz?
              > Dlaczego "powinna użyć kropki lub zakończenia odpowiednia literą"? Jaka litera
              > miałaby być odpowiednia? I dlaczego, według Ciebie "mgra' (jako dopełniacz albo
              > biernik l.poj.) miałby być bez kropki na końcu, a "mgrowi." (celownik l.poj.)
              > miałby tę kropkę już mieć?????

              Zasady języka polskiego o tym mówią, masz z wikipedii, bo nie chce mi się grzebać w słowniku:

              pl.wikipedia.org/wiki/Skrót
              Szczególnie ten fragment: "Ponadto skróty nie podlegają regułom fleksji, z wyjątkiem skrótów pojedynczych wyrazów zawierających w skrócie ostatnią literę wyrazu – wtedy w innej formie fleksyjnej można dodać końcówkę lub postawić kropkę na końcu, np. doktor – dr, doktora – dra lub dr.".

              I oczywiście celownik nie ma kropki na końcu - Buba tam po prostu skończył zdanie [więc kropka obowiązkowa]. smile
              • beata_ Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 09:28
                deszcz.ryb napisała:

                > Beata, Buba ma rację, nie kłóć się.

                GDZIE ma rację jeszcze - bo tam, gdzie ją ma - przyznałam smile
                Pokaż mi proszę, GDZIE się kłócę ?!?!?! I z kim/czym?

                > Zasady języka polskiego o tym mówią, masz z wikipedii, bo nie chce mi się grzebać
                > w słowniku:
                >
                > pl.wikipedia.org/wiki/Skrót
                > Szczególnie ten fragment: "Ponadto skróty nie podlegają regułom fleksji, z wyją
                > tkiem skrótów pojedynczych wyrazów zawierających w skrócie ostatnią literę wyrazu
                > – wtedy w innej formie fleksyjnej można dodać końcówkę lub postawić kropkę
                > na końcu, np. doktor – dr, doktora – dra lub dr.".

                Po pierwsze - Wikipedia w zestawieniu z SJP, to jakby nie to samo i to, co dopuszcza gramatycznie/językowo jest (dla mnie) mało miarodajne, mimo że cenię wkład osób tworzących hasła. Po wtóre - akurat to, co przytaczasz zgadza się z moim zdaniem (i regułami) - nie ma kropki tam, gdzie skrót zawiera ostatnią literę skracanego wyrazu. Hasło Wikipedii tę kropkę dopuszcza, tylko pytanie KTO owo hasłostworzył i na czym się opierał.

                > I oczywiście celownik nie ma kropki na końcu - Buba tam po prostu skończył zdanie
                > [więc kropka obowiązkowa]. smile

                Przepraszam - ale to, co napisał Buba nie jest zdaniem. Trzeba dużo dobej woli, żeby to "zdanie" zakończone kropką zobaczyć. Przede wszystkim jednak wypadałoby się kontrolować i zadbać o precyzję wypowiedzi oraz budowy zdań, jeśli pisze się o stawianiu kropek po tym czy po owym. Dobrze byłoby stawiać je tam, gdzie nie będą budzić wątpliwości, co do zasadności ich postawienia smile Nie powinno być chyba tak, że w zależności od interpretacji zamierzeń autora wypowiedzi przyznamy mu np. prawo do zastosowania kropki tam, gdzie nie powinno jej być (biorąc pod uwagę sens kropkowego "sporu"). Tu nie ma miejsca na dywagacje "co autor miał na myśli" smile Mówimy o konkretach - gdzie i kiedy kropkę się w skrótach stawia, a gdzie i kiedy nie.
                • bramstenga Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 19:25
                  Po wtóre - akurat to, co przytaczasz zgadza się z moim
                  > zdaniem (i regułami) - nie ma kropki tam, gdzie skrót zawiera ostatnią literę
                  > skracanego wyrazu.

                  No właśnie, w przypadku formy "magistra", "magistrem" ostatnią literą nie jest "r" (ze skrótu "mgr"), więc kropkę się stawia.
                  Poczytaj tu: so.pwn.pl/zasady.php?id=629743:
                  "Jeśli skrót zawiera ostatnią literę wyrazu, wówczas nie stawiamy po nim kropki: mjr (= major), dr (= doktor); jednak gdy skrót zastępuje wyraz w przypadku innym niż mianownik, kropkę stawiamy (np. Dawno nie widziałem dr. Nowaka), gdyż końcowa część wyrazu, końcówka -a, została odrzucona; zasada ta nie dotyczy skrótów tytułów kobiet, ponieważ skrót zawiera ostatnią literę wyrazu (Dawno nie widziałem dr Nowak). Można również po skrócie dopisać końcówkę: Dawno nie widziałem dra Nowaka — wówczas bez kropki, ponieważ w skrócie występuje ostatnia litera wyrazu."

                  I nie zaperzaj się tak, bo to aż śmieszne.
                  • beata_ Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 06:49
                    bramstenga napisała:

                    > Po wtóre - akurat to, co przytaczasz zgadza się z moim
                    > > zdaniem (i regułami) - nie ma kropki tam, gdzie skrót zawiera ostatnią literę
                    > > skracanego wyrazu.
                    >
                    > No właśnie, w przypadku formy "magistra", "magistrem" ostatnią literą nie jest
                    > "r" (ze skrótu "mgr"), więc kropkę się stawia.
                    > Poczytaj tu: so.pwn.pl/zasady.php?id=629743:
                    > "Jeśli skrót zawiera ostatnią literę wyrazu, wówczas nie stawiamy po nim kropki
                    > : mjr (= major), dr (= doktor); jednak gdy skrót zastępuje wyraz w przypadku in
                    > nym niż mianownik, kropkę stawiamy (np. Dawno nie widziałem dr. Nowaka), gdyż k
                    > ońcowa część wyrazu, końcówka -a, została odrzucona; zasada ta nie dotyczy skró
                    > tów tytułów kobiet, ponieważ skrót zawiera ostatnią literę wyrazu (Dawno nie wi
                    > działem dr Nowak). Można również po skrócie dopisać końcówkę: Dawno nie widział
                    > em dra Nowaka — wówczas bez kropki, ponieważ w skrócie występuje ostatnia
                    > litera wyrazu."
                    >
                    > I nie zaperzaj się tak, bo to aż śmieszne.

                    Bożesz ty mój! Czy ja się zaperzam? Wyrażam tylko precyzyjnie swoje zdanie.
                    Przytoczony przez Ciebie fragment jest dokładnie tym, o czym mówię i z czym się zgadzam - NIE ma kropki, gdy JEST ostatnia litera skaracanego wyrazusmile
                    W przykładzie pojawia się kropka po "dr", bo odrzucona została końcówka fleksyjna odmienianego skrótu. Nie przemawia to do mnie i nie używam, bo wprowadza niepotrzebne zamieszanie, ale to już jest akurat mój wybór, jako użytkownika języka ojczystego. Pisząc w zdaniu formę odmienioną używam formy pełnej "doktora" i nie mam kłopotu z kropką, nikt czytający też nie ma wątpliwości czy dana kropka powinna była się tu znaleźć, czy nie smile
                    Czyż w końcu napisanie "doktora" zamiast "dr" czy "dra", to tak wiele dłużej trwa?
                    • totorotot Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 14.02.13, 09:39
                      > Czyż w końcu napisanie
                      "doktora" zamiast "dr" czy "dra",
                      to tak wiele dłużej tr
                      > wa?


                      Istotą sprawy była poprawność zapisu, nie czas trwania tegoż.
                      Skróty są po to właśnie, by ich używać. Jedno "doktora" pisze się szybko, gdy jednak zejdzie się ich całą gromadka to skrócenie ich o końcówki jest bardzo wygodne.
                • totorotot Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 14.02.13, 08:32
                  Beato, Buba ma rację. Zdanie skonstruował poprawnie. Przypomnij sobie swoje podręczniki ze studiów czy z liceum, tam też stawiano kropkę po ostatnim wymienianym elemencie.
    • pomaranczowebiurko Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 22:53
      Nadęta jak balon nadęta przedszkolaka..........te twoje literki przed nazwiskiem są nic nie warte dla większości ludzi i nie świadczą o większej inteligenci lub mądrości w porównaniu do lubi z średnim wykształceniem. Powiedziała bym wręcz że wielokrotnie te osoby z technikum mają więcej oleju w głowie od niejednego jajogłowa. Poza tym ukończenie tych studyjków nie wymaga żadnego wysiłku. Byle głąbiary je kończą ( wiem z autopsji). Skończ elektronikę, mechanikę albo medycynę to zacznę darzyć twoje Mgr szacunkiem. Na tych studiach szybko oddzielane jest ziarno od plew.
      • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 23:54
        te literki przed nazwiskiem świadczą o tym, że ktoś posługujący sie nimi powinien posiadać wiedzę z zakresu studiowanej dyscypliny
        nic nie mówia o jego inteligencji czy mądrości (w potocznym tego słowa rozumieniu)

        i nie rozumiem, dlaczego skończenie podanych przez ciebie kierunków ma owocować jakimś ...automatycznym? szacunkiem z tego powodu?
        szanujesz tylko te trzy zawody? chemik, fizyk czy biolog to pewnie też denni debile?
        • deszcz.ryb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 08:33
          > te literki przed nazwiskiem świadczą o tym, że ktoś posługujący sie nimi powini
          > en posiadać wiedzę z zakresu studiowanej dyscypliny

          Owszem, i jedynie wtedy powinno się ich używać - gdy ktoś chce sprawdzić naszą wiedzę. Na przykład podczas rozmowy kwalifikacyjnej można powiedzieć "uzyskałam tytuł magistra XY", "jestem doktorem AZ". Albo gdy ktoś zapyta wprost. Doktorzy i profesorowie używają swojego tytułu jeszcze na uczelni albo w publikacjach naukowych.

          W innych przypadkach nie ma potrzeby o tym informować, a już szczególnie pisanie swojego tytułu naukowego na dyplomie przedszkolaka jest ŚMIESZNE. smile To wygląda tak, jakby ktoś chciał się rozpaczliwie tym tytułem pochwalić, chociaż chyba taka moda panuje w pewnych kręgach "zdobyłem magistra, niech wszyscy o tym wiedzą".

          Podpisy z mgr były na świadectwach z przedszkola mojej młodszej siostry. To było tym bardziej zabawne, że niby te karteczki pisała jakaś pani "magister", a roiły się od błędów. tongue_out
          • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 11:20
            > W innych przypadkach nie ma potrzeby o tym informować, a już szczególnie pisani
            > e swojego tytułu naukowego na dyplomie przedszkolaka jest ŚMIESZNE. smile To wyglą
            > da tak, jakby ktoś chciał się rozpaczliwie tym tytułem pochwalić, chociaż chyba
            > taka moda panuje w pewnych kręgach "zdobyłem magistra, niech wszyscy o tym wie
            > dzą".

            w pełni się zgadzam, mam podobne odczucia smile

            na mnie to robi wrażenie rozpaczliwej potrzeby pochwalenia się tymże magistrem, popularne jest również wśród niektórych urzędników. Mało ważne urzędowe pisemka podpisywane magistersko wyglądają po prostu komicznie. Referent do spraw mało ważnych magister jakiś tam. Co ciekawe, w przypadku urzędników miałam okazję częściej spotykać panów w ten sposób się dowartościowujących.
            Jeden z nich nawet kartki świąteczne do rodziny podpisywał magistersko...

            O ile potrafię zrozumieć takie podpisywanie się przez osoby, które magisterium mialy przed 50laty, gdy to jeszcze coś znaczyło, o tyle dziś - dla mnie właśnie podpisywanie się w ten sposób - zalatuje kompleksami.

            Miałam szczęście być uczona (jeszcze przed studiami) nie tylko przez magistrów, ale doktorów i profesorów. Moje dzieci na razie maksymalnie przez doktorów. Dyrektorka przedszkola mojego syna była panią dr. Na żadnym świadectwie nie mamy wpisanych ani stopni, ani tytułów. Tylko i wyłącznie nazwiska. Poczynając od dyplomu przedszkolaka...

            Ale tu ujawnia się właśnie (moim zdaniem) ta potrzeba niektórych nauczycielek wychowania przedszkolnego do podkreślania, ze nie są byle przedszkolankami, a właśnie wykształconymi paniami magister.

            Dla rodziców dzieci, którymi się zajmujecie to w większości bez znaczenia, jak to napisała moja przedmówczyni, ot śmiesznostka kogoś chyba zakompleksionego, ale jeżeli tobie to w życiu pomaga o poczuciu się lepiej we własnej skórze, to sobie magistruj...
            • matylda1001 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 12:33
              nchyb napisała:

              > Dla rodziców dzieci, którymi się zajmujecie to w większości bez znaczenia<

              Oczywiście, bo w przedszkolu chodzi głównie o to, żeby dziecko guza sobie nie nabiło, a o to zadbać potrafią nie tylko magistrzy.
              Już nieodżałowany Bareja wyśmiewał taki poważny stosunek ludzi do własnych tytułów, każąc zwracać sie (w życiu prywatnym) swoim bohaterom do siebie wzajemnie - "pani magister", "panie docencie". Inżynier Karwowski też jest zabawny z tym swoim "inżynierowaniem".
              Już kiedyś, przy jakiejś okazji, wspomniałam na tym Forum moją panią od techniki z liceum. Na drzwiach mieszkania miała tabliczkę o treści: " mgr mgr wych. tech. A.B. Iksińscy" Oboje byli magistrami tej oryginalnej specjalności, więc zostało to podkreślone na wizytówce. Tabliczka budziła wesołość nie tylko nas, uczniów wysłanych przez panią w celu odniesienia kwiatów otrzymanych w szkole, w Dniu Nauczyciela, ale i wesołość sąsiadów (kolega mieszkał w drugiej klatce i opowiadał). Za każdym razem, gdy ktoś podkreśla swój tytuł w sytuacji, gdy to nie jest potrzebne, mysle sobie, że z dużym trudem przyszło mu zdobycie tegoż.
              • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 12:44
                > Oczywiście, bo w przedszkolu chodzi głównie o to, żeby dziecko guza sobie nie n
                > abiło, a o to zadbać potrafią nie tylko magistrzy.

                myślę, ze o znacznie więcej chodzi, ale jak i ty - też uważam (co kiedyś napisałam na tym forum, ale mnie zakrzyczano - przy okazji był to wątek tej samej autorki), że i bez magistra się to osiągnie smile

                > ce i opowiadał). Za każdym razem, gdy ktoś podkreśla swój tytuł w sytuacji, gdy
                > to nie jest potrzebne, mysle sobie, że z dużym trudem przyszło mu zdobycie teg
                > oż.


                o to to właśnie smile
                jakiś czas temu w pracy był pan, który bardzo podkreślał swoje magisterium. Ciągle przy najdurniejszych rzeczach się tak podpisywał, nawet odbierając przydziałowy papier toaletowy. Ciągle pytał, czy wiemy co to mgr znaczy. W końcu ktoś nie wyrobił i powiedział Mały Głupi Rysio...
                Później już był głównie Ryszardem X, tego mgra tak nie wpisywał bez potrzeby smile
                Do tego się po prostu dorasta, zazwyczaj... wink

                • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 22:26
                  wszystko fajnie ale zapominacie o jednym w tej swojej zacietrzewiałości

                  że dziewczyna pyta o OFICJALNE dokumenty
                  nie o kartki świateczne czy listy do rodziców
                  tam nie pisze - nie ma więc kompleksu "wielkiej pani"
                  • aka10 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 22:36
                    kanapony napisała:

                    > wszystko fajnie ale zapominacie o jednym w tej swojej zacietrzewiałości
                    >
                    > że dziewczyna pyta o OFICJALNE dokumenty
                    > nie o kartki świateczne czy listy do rodziców
                    > tam nie pisze - nie ma więc kompleksu "wielkiej pani"

                    Pasowanie na przedszkolaka i konkurs literacki to oficjalne dokumenty?
                    >
                    >
                    • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 22:38
                      tak, wg mnie oczywiście
                      • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 00:19
                        I według mnie również.
                        Myślę, że tylko ktoś nierozgarnięty mógłby się upierać, że dokument z pieczątką i podpisem nie ma oficjalnego charakteru.

                        Kornel
                  • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 10:03

                    > wszystko fajnie ale zapominacie o jednym w tej swojej zacietrzewiałości

                    zacietrzewione sa jak na razie jedynie panie przedszkolanki, to znaczy chciałam napisać - nauczycielki wychowania przedszkolnego.
                    My traktujemy to w kategoriach humorystycznych.

                    Waga tej oficjalności pasowania przedszkolnego sprawia - że ten jedyny magister na dyplomie jest li i jedynie komiczny. I tyle.

                    Ale jak napisałam, jeżeli to POMAGA autorce wątku pozbyć się kompleksów - jej sprawa. Jak jej nie przeszkadza, ze się jej za plecami śmieją, a ona ma wyższe poczucie właśnej wartości to cześć jej i chwała. Amen.
              • totorotot Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 14.02.13, 08:39

                > > Dla rodziców dzieci, którymi
                się zajmujecie to w większości bez
                znaczenia
                > <
                >
                > Oczywiście, bo w przedszkolu
                chodzi głównie o to, żeby dziecko
                guza sobie nie n
                > abiło, a o to zadbać potrafią nie
                tylko magistrzy.


                Obecnie nauczyciel z przedszkola oprócz "pilnowania guzów" realizuje również podstawę programową, prowadzi dziennik itp. Musi mieć wyższe wykształcenie kierunkowe.

                Umieszczanie tytułów na świadectwach i dyplomach przedszkolnych stanowi sygnał dla rodziców, ze o rozwój ich dzieci dba ktoś więcej niż panienka po technikum krawieckim.

                • kora3 No faktycznie dziennik poprowadzić umie tylko magi 14.02.13, 11:42
                  ster i to co najmniej smile

                  "Sygnałem" dla rodzicow, że panienka Mojemieszkanie24 jest MAGISTREM było przedstawienie jej ze szczegółami ogromnych jej osiągnieć przez dyrektorkę. Nie uwazasz, że to wystarczy?

                  Jak dla mnie moze sobie kobieta mawet wytauować w widocznym miejscu ten wielki "tytuł", ale mówimy o tym co wypada, a nie o tym, o czym ktoś np. marzy smile
                  • totorotot Re: No faktycznie dziennik poprowadzić umie tylko 14.02.13, 14:29
                    ak dla mnie moze sobie kobieta
                    mawet wytauować w widocznym
                    miejscu ten wielki
                    > "tytuł", ale mówimy o tym co
                    wypada, a nie o tym, o czym ktoś
                    np. marzy smile


                    Problemem jest nie to, czy dziewczyna się podpisała tytułem naukowym, bo podpisały się tak wszystkie panie magistry.
                    Pytanie, dlaczego panie bez mgr. uznały za stosowne tylko tej dziewczynie udzielić sarkastycznych uwag?

                    • kora3 Ile razy trzeba napisać, ze magister nie jest 14.02.13, 14:39
                      totorotot napisała:
                      > Problemem jest nie to, czy dziewczyna się podpisała tytułem naukowym, bo podpis
                      > ały się tak wszystkie panie magistry.


                      tytulem naukowym, żeby nie trzeba było potem juz wiecej powtarzać w tym samym wątku bodaj?

                      Jak dla mnie osobiscie - kobieta się mogłą podpisać nawet "hrabina"smile Na dyplomie dla przeszkolaka za piosenkę, czy wierszyk nie ma to znaczenia. Ale zdaje się jesteśmy na forum SV, a tenże zdecydowanie potępia uzywania tytułów (zawodowych także) tam gdzie to zbyteczne oraz wpisywanie ich odrecznie także tam gdzie są potrzebne przez noszącego tytuł w podpisie

                      > Pytanie, dlaczego panie bez mgr. uznały za stosowne tylko tej dziewczynie udzie
                      > lić sarkastycznych uwag?
                      >


                      Może dlatego, że robi ze skończenia zasadniczo banalnie łątwych studiów wielkie hallosmile ?
                      >
                      • totorotot Re: Ile razy trzeba napisać, ze magister nie jest 14.02.13, 15:03
                        tenże
                        zdecydowanie potępia uzywania
                        tytułów (zawodow
                        > ych także) tam gdzie to zbyteczne



                        Pytanie teraz brzmi: kto orzeka, że wpisanie tytułu na dyplomie jest zbyteczne? Na takim dokumencie mojego dziecka panie są podpisane w taki sposób za wyjątkiem jednej dyskryminowanej pani pomocy przedszkolnej, która ma wykształcenie średnie.


                        zdaje si
                        > ę jesteśmy na forum SV,


                        Naprawdę? Trudno zauważyć.
                        • kora3 Re: Ile razy trzeba napisać, ze magister nie jest 14.02.13, 15:18
                          totorotot napisała:

                          >
                          > Pytanie teraz brzmi: kto orzeka, że wpisanie tytułu na dyplomie jest zbyteczne
                          > ? Na takim dokumencie mojego dziecka panie są podpisane w taki sposób za wyjątk
                          > iem jednej dyskryminowanej pani pomocy przedszkolnej, która ma wykształcenie śr
                          > ednie.


                          Ale to ze wszyscy z otoczenia twego dziecko robią żle nie wyznacza standardów. Kto "orzeka"? Zdrowy rozsądek!
                          >

                          >
                          • totorotot Re: Ile razy trzeba napisać, ze magister nie jest 14.02.13, 15:50

                            > Ale to ze wszyscy z otoczenia
                            twego dziecko robią żle nie
                            wyznacza standardów.
                            > Kto "orzeka"? Zdrowy rozsądek!


                            Kto go reprezentuje? Jedynie Ty?

                            Uwaga, tu podpowiedz: wszystkie panie mgr z przedszkola założycielki wątku podpisały się tytułem. Panie z przedszkola mojej córki też. Może taki jest obyczaj, by tytuły na dokumentach typu dyplom wpisywać?




                            • kora3 Re: Ile razy trzeba napisać, ze magister nie jest 14.02.13, 15:59
                              totorotot napisała:
                              >
                              >
                              > Kto go reprezentuje? Jedynie Ty?

                              Nie tylko - poczytaj ten wątek smile
                              >
                              > Uwaga, tu podpowiedz: wszystkie panie mgr z przedszkola założycielki wątku podp
                              > isały się tytułem. Panie z przedszkola mojej córki też. Może taki jest obyczaj,
                              > by tytuły na dokumentach typu dyplom wpisywać?


                              Wszyscy na obiedzie dożynkowym w pewnej wsi radośnie odpowiedzieli "nawzajem" na "smacznego" w wykonaniu pana wójta gminy - może to taki obyczaj, żeby na obiadach na wsi mówić "Smacznego" i "nawzajem"?

                              Obyczaj moja droga obyczajem, a zasady zasadami. Niech sobie ktoś robi zgodnie z obyczajem i sprzecznie z zasadami, tylko niech nie wmawia innym, że tak ma byćsmile

                              Napisalam ci już - jak dla mnie pani przedszkolanka (albo ktokolwiek inny) może swe tytuły zawodowe, naukowe, honorowe i szlacheckie nawet na wizytówce na drzwiach mieć smile co mnie to?smile

                              Chce się ktoś błaźnić i ma jakiegoś hopla na tle tego, że zrobił studia pt. wychowanie przedszkolne smile - niech się błaźni i niech masmile
                • matylda1001 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 14.02.13, 11:50
                  totorotot napisała:

                  > Obecnie nauczyciel z przedszkola oprócz "pilnowania guzów" realizuje również podstawę programową, prowadzi dziennik itp. Musi mieć wyższe wykształcenie kierunkowe.<

                  No właśnie, musi mieć wyższe wykształcenie kierunkowe. Skoro pracuje, to znaczy, że ma.

      • bene_gesserit Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 10:57
        pomaranczowebiurko napisał(a):

        > Nadęta jak balon nadęta przedszkolaka..........te twoje literki przed nazwiskie
        > m są nic nie warte dla większości ludzi i nie świadczą o większej inteligenci l
        > ub mądrości w porównaniu do lubi z średnim wykształceniem. Powiedziała bym wręc
        > z że wielokrotnie te osoby z technikum mają więcej oleju w głowie od niejednego
        > jajogłowa.

        Powiedziałabym, ze to forum s-v i obowiązują tutaj reguły s-v. Twoja wypowiedz się na nie nie łapie.
      • mallard Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 10:42
        pomaranczowebiurko napisał(a):

        > Poza tym ukończenie tych studyjków nie wymaga żadnego wysiłku. Byle
        > głąbiary je kończą ( wiem z autopsji).

        Samokrytyka i dystans do siebie godne pochwały!
        • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 13:53
          big_grin
    • quba Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 23:03
      Tak, na świadectwach uczniów podpisuj się właśnie tak, jak się podpisałaś.
      To, że ktoś nie ukończył studiów, nie znaczy, że Ty masz udawać, że też nie ukończyłaś.
      Bycie wykształconym to powód do dumy, a nie do wstydu.
      Pozdrawiam.
    • deszcz.ryb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 25.01.13, 23:04
      Nie, nie powinnaś umieszczać tego mgr. Nawet, gdybyś była profesorem, nie powinnaś się podpisywać prof. XYZ.
    • kanapony ludzie, czy wyście zgłupieli? 25.01.13, 23:22
      tyle jadu tylko dlatego, że dziewczyna napisała, że jest i mgr i przedszkolanką
      i komuś tylko to przeszkadza?
      sprowadzacie się do poziomu tamtych koleżanek z pracy

      ręce opadają
      • efedra Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? 25.01.13, 23:36
        Na świadectwie ukończenia przedszkola potrzebny jest mgr przed nazwiskiem nauczyciela???

        To niech pani mgr obejrzy swój indeks i zobaczy, czy którykolwiek z profesorów, docentów, doktorów i magistrów podpisał się tam inaczej niż imieniem i nazwiskiem.

        • kanapony Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? 25.01.13, 23:50
          na moim osobistym dyplomie
          (bo chyba nie ma świadectw ukończenia przedszkola, nie wiem, nie pracowałam tam)
          pani przedszkolanka podpisała sie właśnie z tytułem!

          a w indeksie, tam gdzie jest miejsce na podpis, nikt nie oczekuje od wykładowcy czytelnego podpisu!!!
          tytuł ma w rubryczce "prowadzący zajęcia"

          ................
          tu napisałam cos złośliwego
          ale postanowiłam byc ponad to
          smile
          • nm.buba011 Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? 26.01.13, 00:01
            kanapony napisała:

            > a w indeksie, tam gdzie jest miejsce na podpis, nikt nie oczekuje od wykładowcy
            > czytelnego podpisu!!!
            > tytuł ma w rubryczce "prowadzący zajęcia"

            - skrót tytułu, dane wykładowcy wpisują jednak... studenci, to jest ta subtelność s-v.
            • kanapony Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? 26.01.13, 00:06
              gdybym była wykładowcą i musiała się uzupełnić - użyłabym tytułu, imienia i nazwiska
              jak w wojsku - są stopnie? są

              na studiach podyplomowych miałam indeks - króry wypełniałam sama
              i kartę studiów juz wypełnioną (wydrukowane wszystko) - wszyściutkie osoby były z tytułami :p
              • kanapony Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? 26.01.13, 00:07
                szarże może lepiej brzmi
              • nm.buba011 Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? 26.01.13, 00:27
                kanapony napisała:

                > gdybym była wykładowcą i musiała się uzupełnić - użyłabym tytułu, imienia i naz
                > wiska

                - to należy do atrybucji studenta, pracownika dziekanatu.

                > na studiach podyplomowych miałam indeks - króry wypełniałam sama
                > i kartę studiów juz wypełnioną (wydrukowane wszystko) - wszyściutkie osoby były
                > z tytułami :p

                - nie. Nie wszyściutkie. Zapewne oprócz profesorów i mgr., byli i dr.. Dr to stopień naukowy.
                • kanapony Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? 26.01.13, 00:34
                  nie rozróżniałam co tytuł a co stopień naukowy w grupie mgr, dr, dr hab., prof., inż.
                  to zbędne dywagacje wg mnie
                  zauważyłam tylko, że przd każdym nazwiskiem było "coś", co informowało nas o czymś
                  i tak zawsze traktowałam te literki przed nazwiskiem - jako informację
                  a nie jako szpanowanie
      • nm.buba011 Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? ... piano :) 25.01.13, 23:45
        kanapony napisała:

        > tyle jadu tylko dlatego, że dziewczyna napisała, że jest i mgr i przedszkolanką
        > i komuś tylko to przeszkadza?

        - Ty, także nie umiesz "obsługiwać" tego tytułu zawodowego.
        Mgr bez kropki występuje jedynie w mianowniku. Większość prac mgr. i dr. (także!) zawiera ten podstawowy błąd (... rozprawa doktorska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Alfonsa Goździa). Promotorzy nie czytają lub nie znają.

        Twojego pytania o spadek poziomu intelektualnego innych, jak to nazwałaś - zgłupienie, to kontekście s-v nie można skomentować.
        • kanapony Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? ... piano :) 25.01.13, 23:47
          wyobraź sobie, że kilka razy na godzinę nagle głupieję i robie błędy... klawiaturowe
          zabierz mi za to mój tutuł ;p
          • nm.buba011 Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? ... piano :) 25.01.13, 23:53
            kanapony napisała:

            > zabierz mi za to mój tutuł ;p

            - buba Ci go nie nadawał, a więc nic mu do Twojego... tutuła.

            smile

            spokojnie, na posty można odpowiadać i po... tygodniu.
            • kanapony Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? ... piano :) 25.01.13, 23:56
              buba nie dawał również tytułu autorce watku
              a jednak wydaje się, że ma do niego wiele zastrzeżeń
            • kanapony Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? ... piano :) 26.01.13, 00:10
              nm.buba011 napisał:

              > spokojnie, na posty można odpowiadać i po... tygodniu.

              ano można big_grin
              ale to juz będą takie zimne flaczki

              nie ma jak kulturalna dyskusja pełna emocji
              taka wymiana poglądów (nawet przeciwnych) to czysta przyjemność
              big_grin
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? ... piano :) 26.01.13, 09:24
          nm.buba011 napisał:
          Ty, także nie umiesz "obsługiwać" tego tytułu zawodowego.
          Mgr bez kropki występuje jedynie w mianowniku. Większość prac mgr. i dr. (także!) zawiera ten podstawowy błąd (... rozprawa doktorska napisana pod kierunkiem prof. dr hab. Alfonsa Goździa). Promotorzy nie czytają lub nie znają.

          Twojego pytania o spadek poziomu intelektualnego innych, jak to nazwałaś - zgłupienie, to kontekście s-v nie można skomentować.
          • bene_gesserit Re: ludzie, czy wyście zgłupieli? ... piano :) 26.01.13, 16:26
            Uff.
            Nie znoszę idiotycznych off-topikowych dyskusji, więc się nie odzywałam - ale czekałam, aż ktoś wyłoży kawę na ławę nieszczęsnemu ignorantowi, który uwielbia poprawiac innych, chociaż nie wie, o czym pisze.
          • kora3 Ach Dama byc jesli można :) 27.01.13, 01:56
            Nie chce się czepiac szczegółów, ale ta zasada nie obowiązuje zawsze. Pani rozpoczynająca wątek napisała od razu skrótem i toi nie jest jednoznaczne, ale może znaczyć "Czy ma się (..) jestem magistrem", "czy mam się (...) wstydzić, ze jestem (w domyśle panią) magister". W przypadku nr 1 kropka obowiązuje, w przypadku nr 2 - nie. Tytuł zawodowy magistra (mgr., mgra) otrzymuje zarówno kobieta , jak i mężczyzna. W przypadku kobiety nie tyle nie daje się kropki przy odmianie w przypadku kobiety magistra (mgr. mgra) co ten tytuł się NIE ODMIENIA, podobnie jak doktor, profesor, inżynier, redaktor, sekretarz, burmistrz, wójt, czy prezydent. Przykładowo: Czy zastałem pana magistra (doktora, burmistrza itd.) Kowalskiego? - odmiana. Ale czy zastałem MAGISTER (doktor, burmistrz itd) Kowalską - odmienia się tylko nazwisko. Ten przykład może nienajlepszy bo "biernikowy" , ale działa i w innych przypadkachsmile "Jestem wdzięczny panu magistrowi Nowakowi" (celownik), "Jestem wdzięczny pani magister Kowalskiej"

            Sa jednak sytuacje, kiedy od zasady nieodmieniania tytułów w przypadku kobiety są wyjątkismile "Moja żona jest MAGISTREM farmacji" ( a nie "Moja zona jest magister farmacji"), "Pani Kowalska jest inżynierem" (a nie "P. Kowalska jest inzynier" ) itd. Nie jest więc tak, że ta forma jest nieodmienna zawsze
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ach Dama byc jesli można :) 27.01.13, 02:29
              Sa jednak sytuacje, kiedy od zasady nieodmieniania tytułów w przypadku kobiety są wyjątkismile "Moja żona jest MAGISTREM farmacji" ( a nie "Moja zona jest magister farmacji"), "Pani Kowalska jest inżynierem" (a nie "P. Kowalska jest inzynier" ) itd. Nie jest więc tak, że ta forma jest nieodmienna zawsze

              Moja zona jest mgr. farmacji ?

              No tak ale to wtedy jest w innym kontekscie - nie odnosi sie konkretnie do kobiety,
              jest po prostu informacja ze ktos jest mgr. farmacji.
              natomiast dodanie mgr + nazwisko - bez kropki, moze wyjasniac w zdaniu plec.

              Minnie
              • kora3 Re: Ach Dama byc jesli można :) 27.01.13, 10:36
                Rzecz właśnie w tym, że w zdaniu " Współpracuję z mgr Nowak" brak kropki po skrócie "mgr" nie ma na celu naprowadzenia czytającego na to, że mów mgr Nowak jest kobietąsmile, bo to się rozumie samo przez się, tylko jest konsekwencją tego, że po wyrazie "magister" w mianowniku kropki się nie stawia. A formy mianownikowej używa się, gdy tytułuje się magistrem kobiete.

                Chodzi o to, żeby było wiadomo, że brak kropki wynika wprost z reguły gramatycznej, a nie jest jakimś szczególnym wyjątkiem w celu "dookreślenia" ze idzie o kobietę.
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Ach Dama byc jesli można :) 27.01.13, 11:24
                  kora3 napisała:
                  > Rzecz właśnie w tym, że w zdaniu " Współpracuję z mgr Nowak" brak kropki po skr
                  > ócie "mgr" nie ma na celu naprowadzenia czytającego na to, że mów mgr Nowak jes
                  > t kobietąsmile, bo to się rozumie samo przez się, tylko jest konsekwencją tego, że
                  > po wyrazie "magister" w mianowniku kropki się nie stawia. A formy mianownikowe
                  > j używa się, gdy tytułuje się magistrem kobiete.


                  Mezczyzne sie odmienia, kobiete nie zatem albo:

                  "Współpracuję z magistrem Nowak" = mezczyzna, brak kropki

                  "Współpracuję z magister Nowak" = kobieta, nis stosuje sie kropki

                  "Współpracuję z magister Nowak" = niegramatyczna forma meska

                  "Współpracuję z magister Nowak" = nie wiadomo w ogole o kogo/co chodzi

                  wiec jak mam wiedziec co Kora chce mi powiedziec ? smile

                  Minnie
                  • kora3 No nie, nie :) 27.01.13, 11:47
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                    >
                    > Mezczyzne sie odmienia, kobiete nie zatem albo:

                    Nie do końca - ale zaraz to wyjdzie w praniu smile
                    >
                    > "Współpracuję z magistrem Nowak" = mezczyzna, brak kropki

                    Tu po pierwsze kropka powinna BYĆ - z magisrem - zatem jest odmieniony, a poza tym odmienia sie TAKZE nazwisko magistra zatem "Współpracuję z mgr. Nowakiem" smile

                    >
                    > "Współpracuję z magister Nowak" = kobieta, nis stosuje sie kropki


                    Dokładnie - zatem wszystko jasne - bez kropki i nazwisko wtakiej formie - z jakąś panią magister Nowak
                    >
                    > "Współpracuję z magister Nowak" = niegramatyczna forma meska


                    ?????
                    >
                    > "Współpracuję z magister Nowak" = nie wiadomo w ogole o kogo/co chodzi

                    Wiadomo - o współpracę z jakąś panią Nowak, która jest magistrem.
                    >
                    > wiec jak mam wiedziec co Kora chce mi powiedziec ? smile

                    Teraz to ja nie wiem o co chodzi seriosmile Czytający (bo wszak w mowie kropek nie widać smile nie odpowiada za to, że piszacy zrobi błąd. Jesli więc jest napisane "Współpracuję z mgr. Nowak" to znaczy, że albo chodzi o panią Nowak, a piszący nie wie, że po mgr w mianowniku nie daje się kropki, albo o pana Nowaka, a piszący nie wie, że nazwiska się odmieniasmile
                    • beata_ Re: No nie, nie :) 27.01.13, 11:53
                      kora3 napisała:

                      >[...}
                      > Teraz to ja nie wiem o co chodzi seriosmile Czytający (bo wszak w mowie kropek nie
                      > widać smile nie odpowiada za to, że piszacy zrobi błąd. Jesli więc jest napisane
                      > "Współpracuję z mgr. Nowak" to znaczy, że albo chodzi o panią Nowak, a piszący
                      > nie wie, że po mgr w mianowniku nie daje się kropki, albo o pana Nowaka, a piszący
                      > nie wie, że nazwiska się odmieniasmile

                      Dlatego ja stosuję (i nieśmiało postuluję) używanie pełnych form zamiast skrótowców w miejscach budzących wątpliwości. Ot tak, żeby tych wątpliwości samej nie mieć, i żeby ich nie miał odbiorac smile
                      • kora3 Niegłupie :) 27.01.13, 12:04
                        Beato - szczególnie, że jest wiele "tytułów", które nie mają skrótów i jakoś trzeba z tym żyć (np. burmistrz, prezydent itd. ), albo mają, ale zawsze daje się kropkę i czesc (np. prof.). My tu jednak nie dyskutujemy o tym, jak wygodniej czytać/pisać, tylko jak powinno być napisane/odczytane o ile skrótu się używa.
                        • beata_ Re: Niegłupie :) 27.01.13, 12:20
                          kora3 napisała:

                          >[...]
                          > My tu jednak nie dyskutujemy o tym, jak wygodniej
                          > czytać/pisać, tylko jak powinno być napisane/odczytane o ile skrótu się używa.

                          To też, ale po to Bóg dał nam wolną wolę, abyśmy z niej korzystali smile
                          NIE MA na szczęście obowiązku używania skrótów i od nas zależy jak (i czy) wykorzystamy zarówno skróty, jak i reguły, które ich używaniem rządzą.
                          Według mnie wystarczy skrótów używać z głową i nie kłopotać siebie ani odbiorcy słowa pisanego właściwą interpretacją tegoż. To moje zdanie i stosuję się do tego, a jak robią inni - nie wnikam jakoś szczególnie, dopóki nie mam problemu z odczytaniem i nie muszę się zastanawiać, co miał na myśli i czy właściwie zastosował regułę.
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: No nie, nie :) 27.01.13, 11:59
                      kora3 napisała:
                      Tu po pierwsze kropka powinna BYĆ - z magisrem - zatem jest odmieniony, a poza tym odmienia sie TAKZE nazwisko magistra zatem "Współpracuję z mgr. Nowakiem"

                      fakt, - jakbys pomieszkala 30 lat za granica, to tez juz bys zapomniala ze nazwisko
                      TAKZE TRZEBA odmienic, smile w zwiazku z czym to

                      > > "Współpracuję z magister Nowak" = niegramatyczna forma meska
                      > ?????

                      (prawidlowo: magistrem i dodaj brakujacy iem )
                      oczywscie nie ma juz sensu big_grin


                      > "Współpracuję z mgr. Nowak" to znaczy, że albo chodzi o panią Nowak, a piszący
                      > nie wie, że po mgr w mianowniku nie daje się kropki, albo o pana Nowaka, a pisz
                      > ący nie wie, że nazwiska się odmieniasmile


                      no tak - teraz zgadzam sie smile

                      Minnie
                      • kora3 Myślę, że dla kogoś kto mieszka 27.01.13, 19:32
                        dzieści lat poza Polską i zapomniał o odmianie nazwisk ludzie byliby wyrozumialismile
                        Zawsze też mozna jak proponuje Beata zrezygnoiwac ze skrótu, jesli sie nie ma pewności jak się powinno go zapisac, a żeby wątpliwosci nie było mozna też napisać "Współpracuję z panią magister Nowak" i już wszystko jasnesmile
            • nm.buba011 Re: Ach Dama byc jesli można :) 31.01.13, 13:35
              kora3 napisała:

              > Nie chce się czepiac szczegółów, ale ta zasada nie obowiązuje zawsze. Pani rozp
              > oczynająca wątek napisała od razu skrótem i toi nie jest jednoznaczne, ale może
              > znaczyć "Czy ma się(..) jestem magistrem", "czy mam się (...) wstydzić, ze je
              > stem (w domyśle panią) magister". W przypadku nr 1 kropka obowiązuje, w przypad
              > ku nr 2 - nie. Tytuł zawodowy magistra (mgr., mgra) otrzymuje zarówno kobieta ,
              > jak i mężczyzna.

              Korciu!

              Ty jesteś magistrem, czy masz magistra?
              • kora3 No jestem jestem :) 31.01.13, 13:47
                Ale nie wiem do czego zmierzasz?

                Nigdzie nie pisałam, że poprawna jest forma "mieć magistra" Bubciu. Natomiast poprawna jest forma "Jestem magistrem" w wypowiedzi kobiety, a w zapisie "Jestem mgr. prawa (np.)"
            • totorotot Re: Ach Dama byc jesli można :) 14.02.13, 09:44
              >nienajlepszy

              ;D
    • kornel-1 Mam się wstydzić, że jestem magistrem? 26.01.13, 12:30
      Tytuł wątku powinien brzmieć tak, jak ja napisałem:
      Mam się wstydzić, że jestem magistrem?

      W tytułach nie należy stosować skrótów bez potrzeby.

      Gdyby tytuł wątku nie był pytaniem, kropka byłaby zbędna:
      Podpisywanie się z tytułem magistra

      Jeśli skrót w tym tytule, to bez kropki po mgr:
      Mam się wstydzić, że jestem mgr? [czytaj: magistrem]

      To elementarz, przejdę do meritum.

      Odkąd doktorów jest jak psów, podawanie stopni naukowych lub tytułów zawodowych może być uznane za pretensjonalne. Popisywanie się z tytułem/ze stopniem zależy od okoliczności. Między innymi zależy od adresata i charakteru dokumentu. To oczywiste i przykładów tu nie trzeba.

      Na przedszkolnym/konkursowym dyplomie możesz, oprócz imienia i nazwiska, podać swój stopień zawodowy lub funkcję: mgr Anna Kowalska lub Anna Kowalska - opiekun(ka)|wychowawczyni. Podobnie podpisuje się: Jan Kowalski - dyrektor szkoły|przedszkola ewentualnie mgr|dr Jan Kowalski - dyrektor szkoły|przedszkola. Ważniejsi napiszą: Anna Kowalska - Wychowawczyni oraz Jan Kowalski - Dyrektor Szkoły, ale to ma mniejsze znaczenie.

      Moim zdaniem, na oficjalnym dokumencie powinien być podany stopień|tytuł LUB funkcja|stanowisko.

      Z mojego (osobistego) punktu widzenia - na dyplomie podpisałbym się z funkcją, nie stopniem naukowym.

      Kornel
    • tumanka Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 14:01
      Ech, klasyka. Jak świat światem, nauczyciele zawsze podpisywali się z mgr. na oficjalnych dokumentach. Przez całą moją szkolną karierę, od podstawówki do matury (przedszkola nie pamiętam), wszystkie moje wychowawczynie i wszyscy wychowawcy pisali sobie na moich świadectwach mgr i przez cały ten czas rodzice mi tłumaczyli, że to w złym stylu. To smutne, bo to jeszcze jeden dowód na to, jak bardzo ta grupa zawodowa czuje się sfrustrowana i niedoceniona.

      Natomiast co do autorki, warto chyba napiętnować fakt, że te swoje trzy litery wciska z rozmysłem na dyplomach podpisywanych wspólnie z koleżanką, o której wiadomo, że tych literek nie ma. Tu zresztą mamy wcześniejszy przykład tej samej, dość ohydnej, małostkowości.

      Otóż, szanowna pani magister przedszkolanko, jeśli sądzisz, że podpisując w ten sposób te nieszczęsne dyplomy, zyskasz w oczach rodziców kosztem mniej wyedukowanej koleżanki, możesz się srodze rozczarować!
      • majarudakowska Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 16:02
        pani magister z napompowanym do granic ego,niestety...aż nie miło takich czytać...
        • mojemieszkanie24 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 19:25
          nm.buba011- wyjaśnię ci jeszcze raz: dyrektorka postawiła pieczątke i podpisała się nieczytelnym podpisem. Ja podpisałam się ,,mgr …” a moja KOLEŻANKA ( a nie przełozona ) nie ma mgr wiec wpisała się tylko imieniem nazwiskiem. O jakim braku szacunku dla przełożonego mowa ?


          pomaranczowebiurko

          ,,Nadęta jak balon nadęta przedszkolaka….”

          Ale się popisałaś znajomością SV….żal….

          Tumanka:

          Nie mam zmiaru udawać, że nie mam wykształcenia tylko po to żeby ktoś poczuł się lepiej. Jest XXI wiek i na studia może iść każdy w każdym wieku. To, że ktoś NIE CHCE się dalej kształcić nie jest moim problemem. Piszę NIE CHCE, bo studia nauczyciele mają refundowane w dośc znacznym stopniu. Dyrektorka przedstawiając mnie rodzicom podczas oficjalnej uroczystości także powiedziała, ze jestem mgr a nie PANIĄ PRZEDSZKOLANKĄ. Rodzic powinien wiedzieć, ze ma do czynienia z wykształconą osobą która posiada wiedzę w danej dziedzinie i doświadczenie ( może niewielkie ale zawsze). Tymczasem większość ma przekonanie, że nauczycielką może zostać ktoś po kursie albo po zawodówce.

          • aka10 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 19:39
            Wg. mnie, to Ty sie czujesz lepiej podpisujac sie mgr XX na dyplomach dzieci. Popracujesz kilka lat, przestaniesz sie tym "przejmowac" wink
          • majarzeszow Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 26.01.13, 21:29
            mojemieszkanie, widzialam juz na innym forum twoje posty o tej "koleżance" - widze, ze kwestia studiow to u ciebie byc KIMŚ albo nie byc smile
            dla mnie panie pracujace w przedszkolu, to tradycyjnie przedszkolanki (naprawde ta nazwa nie uwlacza nikomu, raczej wzbudza podziw, ze panie te umieja sie zajac pokazna gromadka dzieciakow). a ze niektore przedszkolanki z uporem maniaka tlumacza wszystkim ktorzy chca czy nie chca sluchac, ze sa NAUCZYCIELKAMI - to juz ich rzecz. tylko, ze to strasznie smiesznie wychodzi takie podkreslanie na kazdym kroku (mam kolezanke przedszkolanke tez wyczulona "nauczycielsko", to zdazylam to zauwazyc).
            moja corka, obecnie w 5-latkach trafiła na dwie swietne panie oraz pomoc - i mnie to naprawde nie interesuje ile kierunkow studiów pokonczyly. nigdy tez nie podpisuja sie "mgr" na zadnych dyplomikach czy cuś smile pewnie na oficjalnym dyplomie ukonczenia przedszkola tytul bedzie sie musial znalezc, no ale to juz dokument, jakby nie bylo smile
            w codziennej pracy tytulomania smieszy, a u mnie osobiscie wzbudza litosc (studiowalam pokrewny kierunek, studia byly bardzo latwe smile))) - ale moze akurat którejs przedszkolance wiedza za bardzo do główki nie wchodzila, dlatego teraz z duma nosi swoj tytulik i najchetniej by go przyszyla na tarczy przy rekawie (gdyby takowe obowiazywaly smile

            pozdrawiam pani przedszkolanko MGR smile))))
          • matylda1001 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 00:57
            mojemieszkanie24 napisała:

            > Dyrektorka przedstawiając mnie rodzicom podczas oficjalnej uroczystości także powiedziała, ze jestem mgr a nie PANIĄ PRZEDSZKOLANKĄ.<

            Ale Ty JESTEŚ panią przedszkolanką, przecież pracujesz w przedszkolu. Dyrektorka, przedstawiając Cię rodzicom podkreśliła, że jesteś przedszkolanką z tytułem magistra. To wystarczy, rodzice już wiedzą. Przypominanie o tym przy każdej okazji nie jest właściwe.

            >Tymczasem większość ma przekonanie, że nauczycielką może zostać ktoś po kursie albo po zawodówce. <

            Kto to jest ta większość? Kto w/g Ciebie jest przedszkolanką?
          • kora3 Mojemieszkanie24 - zlituj się :) 27.01.13, 01:28
            Ja naprawdę jestem za tym, żeby ludzie się kształcili, choć nie ukrywam, że dziś owo wykształcenie szczególnie na kierunkach typu "jeśli tramwaj nie przejedzie - skończy" nie budzi we mnie nijakiego optymizmu, ale to na serio przeeksponowane budzi smiech, szczególnie u ludzi, którzy skończyli bardziej ze tak powiem prestizowe kierunki i uczelnie i nie uwazają tego za megawyczynsmile, może dlatego, ze nie przyszło im to z takim wysiłkiem i trudem.
      • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 00:25
        tumanka napisała:

        > Natomiast co do autorki, warto chyba napiętnować fakt, że te swoje trzy litery
        > wciska z rozmysłem na dyplomach podpisywanych wspólnie z koleżanką, o której wi
        > adomo, że tych literek nie ma


        Przy okazji warto napiętnować sytuację, gdy doktor dwie swoje litery wciska z rozmysłem na dyplomach podpisywanych wspólnie z kolegami, o których wiadomo, że są magistrami.

        ROTFL big_grin

        Kornel
        • tumanka Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 19:10
          Jeśli chodzi ci o jakąś hipotetyczną sytuację na wyższej uczelni, to nie ma czego piętnować, bo na uczelni można przyjąć domyślnie, że magistrowie staną się za jakiś czas doktorami (a doktor się habilituje itd.), więc nikt nikogo nie poniża. Poza tym stopnie naukowe w tym kontekście mają jakieś uzasadnienie, choć nie zmienia to faktu, że ich używanie w odręcznym podpisie jest w złym stylu również na uczelni.

          Natomiast, jeśli chodzi ci o sytuację pozauczelnianą, typu: dwie przedszkolanki wystawiają dzieciom laurki, jedna ma doktorat z przedszkolnictwa, a druga jedynie magisterium, to nie widzę różnicy między takim wariantem a sytuacją opisaną przez autorkę wątku.
          • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 14.02.13, 12:36
            tumanka napisała:

            > Jeśli chodzi ci o jakąś hipotetyczną sytuację na wyższej uczelni,

            Ja pisałem o uczelni?!

            > to nie ma czego piętnować,

            Nie piętnuję. Kpię z twojej wypowiedzi.

            >bo na uczelni można przyjąć domyślnie, że magistrowie staną się z
            > a jakiś czas doktorami (a doktor się habilituje itd.),


            Nie spotkałem się z sytuacją, by panie z dziekanatu robiły doktorat.

            >więc nikt nikogo nie poniża.

            Wow! Wreszcie coś ciekawego smile Czy podpisanie się z "mgr" przez wątkodawczynię poniżało kogoś? A jeśli nie, to skąd ta uwaga o poniżaniu?

            > Poza tym stopnie naukowe w tym kontekście mają jakieś uzasadnienie,

            Tak, na przykład w sprawozdaniu z działalności uczelnianej komisji socjalnej.

            > choć nie zmienia to faktu, że ich używanie w odręcznym podpisie jest w złym stylu rów
            > nież na uczelni.


            Zgadzam się całkowicie. Przyzwoity magister ma pieczątkę o treści "mgr" i przybija ją przed autografem.

            > Natomiast, jeśli chodzi ci o sytuację pozauczelnianą, typu: dwie przedszkolanki
            > wystawiają dzieciom laurki, jedna ma doktorat z przedszkolnictwa, a druga jedy
            > nie magisterium, to nie widzę różnicy między takim wariantem a sytuacją opisaną
            > przez autorkę wątku.


            Nie szkodzi, że nie widzisz. Różnica jest jakościowa. I istotna.

            W opisywanej historii z jednej strony jest podpis bez tytułu, z drugiej - z tytułem. W hipotetycznej sytuacji, wystąpiłyby dwa tytuły przed podpisem (tytuł zawodowy i stopień naukowy).

            Kornel
    • kora3 Wstydzić to nie 27.01.13, 00:04
      ale powiem Ci tak szczerze, że dla mnie taki podpis na dyplomie dla przedszkolaka podpisanym przez wychowawczynię tego, byłby zabawny smile

      Nie gniewaj się - opisana sytuacja jest rzekłabym niejednoznaczna komicznie smile, bo ta druga pani owego osławionego mgr. nie ma i być moze na serio zwróciła Ci uwagę z zazdrości smile

      Ale tak na serio, to eksponowanie owego "mgr." (magister nie jest tytułem naukowym nawiasem mówiąc, a używając skrótu w deklinacji należy dać kropkę na końcu - takie głupotki, że przydadzą się także "magistru"smile) przez nauczyciela wychowania przedszkolnego i robienie z tego hallo wydaje mi się, wybacz, śmiesznesmile

      PS. W odpowiedzi na ewentualne "analizy" mej wypowiedzi. Nie, nie zazdroszczę "mgra" (tak też można napisać,m choć ta forma występuje rzadziej obecniesmile). Owszem, sama tysz smile jestem, nawet dwojga kierunków w tym jeden w pakiecie jeszcze ma "inż.", ale na serio takie coś mnie śmieszy smile
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wstydzić to nie 27.01.13, 00:39
        mojemieszkanie24 napisała:
        Chodzi o to, że pod dyplomami dla dzieci ( pasowanie na przedszkolaka oraz konkurs literacki) podpisalam się mgr + imię i nazwisko. Koleżanki skwitowały to tym, że chwalę się swoim wykształceniem i że powinnam się normalnie podpisac imieniem nazwiskiem a nie się chwalić. Mówiły to z sarkazmem.... Ja odpowiedziałam, że nie będę ukrywać tego że mam skończone studia i nie uważam tego za powód do wstydu.

        Nie nadymaj sie tak.

        Dopusc do siebie mozliwosc, ze kolezanki, chociaz duzo ponizej twojego wysokiego poziomu,
        pomimo palacej zazdrosci o trzy literki przed nazwiskiem - MOGA MIEC TYM RAZEM RACJE.

        Posiadanie tytulu mgra nie upowaznia do trzaskania nim wszedzie i zawsze.

        Pasowanie na przedszkolaka i konkurs literacki ? KONIECZNIE musial tam byc MGR ???

        TY wiesz ze jestes magistrem.
        I to powinno ci wystarczyc.

        Bo jesli do tego musisz slyszec i widziec 'zachwyty' ze nim jestes,
        to sorry, ale kwalifikujesz sie na terapie.

        Minnie

        ps. w pierwszym zdaniu to byl oczywscie sarkazm...
        Ach_Dama_Byc....
        aka Minniemouse
        aka Venus22
        • nchyb Re: Wstydzić to nie 27.01.13, 09:16

          > TY wiesz ze jestes magistrem.
          > I to powinno ci wystarczyc.

          ale jak widać - nie wystarczy, co autorka nie jeden już raz podkresliła...

          > Bo jesli do tego musisz slyszec i widziec 'zachwyty' ze nim jestes,
          > to sorry, ale kwalifikujesz sie na terapie.

          big_grin
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wstydzić to nie 27.01.13, 11:16
            nchyb napisała:
            > Bo jesli do tego musisz slyszec i widziec 'zachwyty' ze nim jestes,
            > to sorry, ale kwalifikujesz sie na terapie.
            :big_grin:

            oj tam oj tam .. smile
            troche mi sie no, rozpedzilo, chodzilo mi o to ze ktos kto tak laknie od kazdego
            obowiazkowe poklony za ciezko zdobyte 3 literki przed nazwiskiem
            moze nie wiedziec ze ma niskie poczucie wlasnej wartosci,
            i ze dowartosciowuje sie owymi 3 literkami wszem i wobec.

            Co nie ma nic do rzeczy ze tak wogole zdobyc te trzy literki to faktycznie ciezka praca,
            i nie kazdy je ma, uznanie sie wiec owszem nalezy smile
            ale nie wszem i wobec jak leci i na parcie.

            Minnie
        • aka10 Re: Wstydzić to nie 27.01.13, 12:34
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:


          >
          > Nie nadymaj sie tak.
          >
          > Dopusc do siebie mozliwosc, ze kolezanki, chociaz duzo ponizej twojego wysokieg
          > o poziomu,
          > pomimo palacej zazdrosci o trzy literki przed nazwiskiem - MOGA MIEC TYM RAZEM
          > RACJE.
          >
          > Posiadanie tytulu mgra nie upowaznia do trzaskania nim wszedzie i zawsze.
          >
          > Pasowanie na przedszkolaka i konkurs literacki ? KONIECZNIE musial tam byc MGR
          > ???
          >
          > TY wiesz ze jestes magistrem.
          > I to powinno ci wystarczyc.
          >
          > Bo jesli do tego musisz slyszec i widziec 'zachwyty' ze nim jestes,
          > to sorry, ale kwalifikujesz sie na terapie.
          >
          > Minnie
          >

          Zgadzam się całkowicie.
          Jak juz wyzej napisalam, jak dziewczyna popracuje iles tam lat, to, miejmy nadzieje, i dla niej to "magistrowanie" na dyplomach dla przedszkolakow przestanie byc az takie wazne.
    • kora3 ??? Sorry nie pojęłam sarkazmu :) 27.01.13, 00:27
      Może dlatego, ze zacytowałaś jako mnie inną osobę ?smile
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: ??? Sorry nie pojęłam sarkazmu :) 27.01.13, 00:42
        kora3 napisała:
        Może dlatego, ze zacytowałaś jako mnie inną osobę ?

        O Boze, ale ze mnie osiol, oczywscie autora cytatu mialam zmienic i zapomnialam,
        przepraszam i juz poprawilam smile

        Minnie
        • kora3 Spoko :) 27.01.13, 01:18
          Po prostu się zdziwiłam smile
    • bo1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 08:18
      Niby w wątku pytasz "Kto miał racje ?" (pisownia oryginalna, dość osobliwa jak na magistra), ale tak naprawdę, jak wynika z Twoich wpisów, jesteś święcie przekonana, że postąpiłaś słusznie. Nie umiesz przyjąć na klatę tego, co napisała zdecydowana większość uczestników dyskusji. Po co więc było pytać?
      Skoro już weszłam w ten wątek, pozwolisz, że dopiszę się do frakcji tych, którzy uważają, że epatowanie tym "magistrem" było komiczne.
      • mojemieszkanie24 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 15:58
        matylda1001

        Mylisz się. Dyrektorka przedstawiając mnie nie powiedziała, ze to jest przedszkolanka pani X tylko to jest nauczycielka, która skończyła studia ( wymieniła) i która cały czas się kształci. I że to ja będę uczyła ich dzieci ( a nie tylko się opiekowała nimi). Określenie ,,przedszkolanka” już dawno nie funkcjonuje. Kiedyś ,,przedszkolanką” mogła zostać pani, która skończyła liceum lub kurs wieczorowy, dzisiaj trzeba mieć skończone studia.

        Proszę o podanie mi jakiejś fachowej literatury na temat SV gdzie JEDNOZNACZNIE będzie opisane, że powinnam najlepiej ukrywać swój dyplom i kursy, które robię ( bo może ktoś będzie obrażony....). Z tego co tu czytam to większość pisze niezgodnie z SV podkreślając, ze jestem nadęta, kwalifikuje się na terapie itd. Spodziewałam sie po forum Sv czegoś innego, dlatego najepiej będzie jak zajrzę do literatury, bo tutaj oprócz kilku wypowiedzi nic ciekawego nie przeczytałam....

        Analizowanie i podważanie mojego wykształcenia z powodu tego, czy postawiłam kropkę jest śmieszne.... Temat zamykam, bo tak jak powiedziałam spodziwalam sie odpowiedzi NA POZIOMIE. No niestety. Czekam na literaturę.

        Dziękuję

        • tumanka Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 16:52
          Po pierwsze, weź się, dziecko, zdecyduj, bo jeśli dziś rzeczywiście nie ma przedszkolanek, tylko są panie nauczycielki po studiach, to tym bardziej nie masz powodu, żeby tak się ze swoim magistrem obnosić, prawda?

          Po drugie, zrozum w końcu, że nikt ci tu nie zabrania się swoim wykształceniem cieszyć i chwalić. Kilka osób zwróciło ci natomiast uwagę, że używanie tytułu magistra we własnoręcznym podpisie jest co najmniej pretensjonalne (zwłaszcza na dyplomikach dla małych dzieci). Co ci po literaturze, jeśli paru prostych postów nie potrafisz zrozumieć..?
          • wielkanocnaniespodzianka dodam również.... 27.01.13, 17:16
            że termin przedszkolanka funkcjonuje oczywiście i jest powszechnie używany. mieszkam w prawie 300 tys. mieście i większość znanych mi rodziców (ja też jestem mamą przedszkolaka) mówi :"przedszkolanka" ; przedszkolanka powiedziała, itd...i nie tylko rodzice tak mówią, po prostu ludzie tak mówiąsmile
            a tak jeszcze odnośnie wykształcenia przedszkolanek: pedagogika naprawdę nie wymaga wyjątkowych zdolności i intelektu, a mówię to na przykładzie własnej kuzynki. otóż studiowała ona pedagogikę w lublinie na UMCS (12 lat temu) w systemie dziennym. w liceum była naprawde baaardzo, baardzo przeciętną uczennicą. w każdym razie na studia pedagogiczne dostała się za pierwszym podejściem ( w tym samym czasie zdawała na psychologię i geografię do w-wy i się nie dostała). mając zaliczony 2 rok studiów dziennych (pedagogika), dostała się w końcu (za drugim razem) na psychologię dzienną. i co? po 2 m-cach studiowania sama orzekła, iż pedagogika to zabawa, na psychologii dowiedziała się, co znaczy studiować....dodam, iż skończyła oba kierunki -pedagogikę na prawie piątkach, a psychologię przeciętnie. co jeszcze...mama znajomą, która pracowała w przedszkolu jako sekretarka. dziewczyna po studiach, chyba ekonomicznych, a że nigdzie nie mogła znaleść pracy-poszła do sekretariatu w przedszkolu. niestety o większości przedszkolankach, a raczej o poziomie wiedzy ogólnej nie ma dobrego zdania. mało tego-okazuje się, iż większość szkoleń i kursów, jakie kończą przedszkolanki - czy też jak mówi mgr mojemieszkanie-"nauczycielki", kończy się wystawieniem zwykłego zaświadczenia o treści,że :"odbyła, uczestniczyła". żadnego egzaminu, testu, nic, jedynie zaświadczenia.... bez komentarza.
        • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 18:16
          > uje. Kiedyś ,,przedszkolanką” mogła zostać pani, która skończyła liceum l
          > ub kurs wieczorowy, dzisiaj trzeba mieć skończone studia.

          kiedyś na kasie w markecie mogła siedzieć pani po zawodówce, dziś wiele z nich może pochwalić się dyplomem wyższej uczelni. Wyższe wykształcenie bardzo sie zdewaluowało i tak naprawdę to magistrów ci u nas dostatek a nawet przesyt. Wiadomość, ze twoje popisywanie się magistrem świadczyć moze o kompleksach - jest moim zdaniem jak najbardziej odpowiedzią na poziomie. Na poziomie, który powinnaś zrozumieć.
          Czy masz się wstydzić? Nie, czy masz się przechwalać - również nie. Po prostu wiedzieć kiedy i gdzie używać, a ty tego nie wiesz i nie przyjmujesz do wiadomości, ze swoim podpisem tylko rozbawienie wywołujesz. No cóż, kompleksy jakieś tu wydają się oczywistością...
          • aka10 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 21:07
            nchyb napisała:


            >
            > kiedyś na kasie w markecie mogła siedzieć pani po zawodówce, dziś wiele z nich
            > może pochwalić się dyplomem wyższej uczelni. Wyższe wykształcenie bardzo sie zd
            > ewaluowało i tak naprawdę to magistrów ci u nas dostatek a nawet przesyt. Wiado
            > mość, ze twoje popisywanie się magistrem świadczyć moze o kompleksach - jest mo
            > im zdaniem jak najbardziej odpowiedzią na poziomie. Na poziomie, który powinnaś
            > zrozumieć.
            >

            Masz racje. Teraz, to sie konczy kontrakty z doktorami inzynierami na politechnice, jesli nie maja habilitacji.
        • kora3 Nie masz uprawnien do zamykania dyskusji :) 27.01.13, 20:07
          Mijemieszkanie24 nawet jesli jesteś autorem wątku i nawet jesli odpowiedzi Ci nie pasują smile Powinnas to wiedziec, od tego jest moderator/rowie.

          Nie wiem też dlaczego uwazasz za śmieszne zwrócenie uwagi na nieprawidłowy zapis przez Ciebie znanego skrótu. Może teraz już nie, co zresztą sądzac po poziomie tzw. studiów wyższych niektórych, ale kiedyś (np. wowczas, gdy ja kończyłam pierwsze studia, czyli 16 lat temusmile) osoba wykształcona miałą mieć tzw. wiedzę ogólną na poziomie co najmniej średnim - czyli umiec poprawnie pisać itd. nawet jesli nie było to przedmiotem jej studiówsmile

          Nikt tu Twych dyplomów nie neguje - zrozum. Rzecz w tym, że robisz z nich hallo, jakbyś była noblistką smile

          SV nigdzie nie mówi, ze należy ukrywać swe osiągniecia na dowolnym polu, takze zawodowym, ale mówi o tym, że eksponownie tychże szczególnie w sytuacjach nijak mających się do nich jest nieoksmile i świadczy o braku obycia.

          Gdyby szło o jakąś końcową ocenę umiejetności przedszkolaka (nie wiem czy takową się wystawia) to nie byóoby nic złego, gdybyś podpisała się w niej mgr Mojemieszkanie24, specjalista wychowania przedszkolnego (nauczania poczatkowego), logopeda, nauczyciel rytmiki (czy co tam jeszcze)- bo wazne, żeby przejmujący dziecko nauczyciel wiedział, że oceny dokonał fachowiec, specjalista od tego, czy owego. Ale na dyplomie za najłądniejszy rysunek to naprawdę zbędne i śmieszne. I piszą ci to ludzie legitymujący się wyższym wykształceniem ( w odroznienou od Twej kolezanki z pracy), prawdopopdobnie niekoniecznie w zakresie nauczania przedszkolnego i poczatkowego (a to są bajecznie łatwe studia, nie czarujmy się), tylko Ty szukalaś potwierdzenia swych tez, a że nie znalazłas to zaraz fochysmile
        • matylda1001 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 27.01.13, 23:09
          mojemieszkanie24 napisała:

          >Mylisz się. Dyrektorka przedstawiając mnie nie powiedziała, ze to jest przedszkolanka pani X <

          Po co miała mówić, że jesteś przedszkolanką, skoro to oczywiste?

          "Przedszkolanka

          CHARAKTERYSTYKA ZAWODU

          Przedszkolanka jest to osoba, która planuje, organizuje i prowadzi zajęcia dla dzieci w wieku przedszkolnym. Do podstawowych obowiązków pracownika tego należy, m.in.: opowiadanie, czytanie bajek, nauka piosenek, organizowanie zajęć plastycznych. Poza tym, uczy maluchy podstawowych umiejętności, np. kolorów, cyfr, liter, organizuje wycieczki, ćwiczenia gimnastyczne i ruchowe oraz wspomaga dzieci w wykonywaniu codziennych czynności, np.: dbanie o higienę, ubieranie się, jedzenie, a także informuje rodziców, opiekunów o rozwoju dziecka. Ogólnie ujmując, przedszkolanka ma przygotować dziecko do dalszego rozwoju w szkole".


          O to chodzi w Twojej pracy? zgadza się?

          > tylko to jest nauczycielka, która skończyła studia ( wymieniła)<

          "WYMAGANIA

          Warunkiem koniecznym jest posiadanie wykształcenia wyższego w zakresie, np.: pedagogika wczesnoszkolna, pedagogika lub pedagogika specjalna, ewentualnie wykształcenie jako nauczyciel z dodatkowym szkoleniem w kierunku pedagogiki wczesnoszkolnej."

          Dyrektorka podkreśliła, że masz kwalifikacje potrzebne do zawodu przedszkolanki.

          > Kiedyś ,,przedszkolanką” mogła zostać pani, która skończyła liceum lub kurs wieczorowy, dzisiaj trzeba mieć skończone studia. <

          To normalne. Jak wszędzie, w zawodzie przedszkolanki potrzebne są coraz wyższe kwalifikacje. Dawniej żeby leczyć ludzi wystarczyło być felczerem, teraz trzeba skończyć studia medyczne. To chyba dobrze?

          > Określenie ,,przedszkolanka” już dawno nie funkcjonuje<

          Mylisz się. Gdyby nie funkcjonowało, to nie byłoby charakterystyki tego zawodu i nie byłoby ofert pracy w tym zawodzie. Przedszkolanka to też nie jest określenie pejoratywne.

          >Proszę o podanie mi jakiejś fachowej literatury na temat SV gdzie JEDNOZNACZNIE
          będzie opisane, że powinnam najlepiej ukrywać swój dyplom i kursy, które robię<

          Nie musisz ukrywać tylko podkreślać to w sytuacjach gdy to jest wskazane - np. w trakcie poszukiwania nowej pracy. W obecnym miejscu pracy nie musisz, bo wszyscy już wiedzą, tak przełożeni, jak koleżanki i rodzice.

          > Z tego co tu czytam to większość pisze niezgodnie z SV podkreślając, ze jestem nadęta, kwalifikuje się na terapie<

          Rozważ to, bo to dla Twojego dobra. Naprawdę lepiej przyjąć krytyczne uwagi od obcych, bezstronnych osób, zastanowić się nad nimi, niż narazić się na śmieszność w swoim środowisku. Jak raz przylgnie do Ciebie łatka zarozumiałej ignorantki, to długo albo nigdy się jej nie pozbędziesz.

          > Temat zamykam, bo tak jak powiedziałam spodziwalam sie odpowiedzi NA POZIOMIE<

          smile Nie pogłaskali Cię po główce, więc zabierasz wiaderko, łopatkę, grabki... i myk z piaskownicy wink To zachowanie godne Twoich podopiecznych.

          www.praca.pl/poradniki/lista-stanowisk/edukacja-nauka-szkolenia/przedszkolanka_pr-162.html
          • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 00:02
            W kwestii nomenklaturowej mojemieszkanie24 ma rację. Nie wystarczy wpisać "przedszkolanka" do googli.

            Forumowiczka mojemieszkanie24 zwróciła słusznie uwagę, iż tradycyjne określenie jej zawodu jest nieaktualne. Nie ma zawodu "przedszkolanka" w rejestrze zawodów. Wystarczy sprawdzić:
            www.psz.praca.gov.pl/

            Nie ma również zawodu golibroda. Aczkolwiek fryzjera męskiego można nazwać golibrodą. Określenia zawodów się zmieniają i trzeba się z tym pogodzić wink

            To, że określenie przedszkolanka funkcjonuje w języku potocznym nie oznacza, że jest ono prawidłowym określeniem zawodu. Forumowiczka mojemieszkanie24 nie zaprzeczyła istnieniu słowa przedszkolanka. Bez wątpienia zastąpienie przedszkolanek - nauczycielami przedszkoli miało na celu podniesienie rangi zawodu i uszczegółowienie zakresu znaczeniowego.

            Kornel
            • matylda1001 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 11:01
              kornel-1 napisał:

              > To, że określenie przedszkolanka funkcjonuje w języku potocznym nie oznacza, że jest ono prawidłowym określeniem zawodu<

              Ale i nie ma się o co obrażać. Wszyscy wiedzą, że osoba pracująca w przedszkolu to przedszkolanka.

              > Bez wątpienia zastąpienie przedszkolanek - nauczycielami przedszkoli miało na celu podniesienie rangi zawodu i uszczegółowienie zakresu znaczeniowego.<

              Podobnie jak usiłowano zastąpić sprzątaczkę konserwatorem powierzchni płaskich.

              Za moich przedszkolnych lat, w przedszkolu była np. pani kierowniczka. Teraz ta pani kierowniczka jest dyrektorem przedszkola. W podstawówkach też byli kierownicy szkół a nie dyrektorzy. Wszystko się zmienia, może poza zakresem obowiązków.
              • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 11:16
                matylda1001 napisała:

                > Podobnie jak usiłowano zastąpić sprzątaczkę konserwatorem powierzchni płaskich.

                Nie "podobnie".
                Musisz odróżnić oficjalną nomenklaturę od kabaretowych określeń. Pokaż mi konserwatora powierzchni płaskich w domenie gov.pl a wycofam się ze swojego stanowiska.

                Sprzątaczka jest w ministerialnym wykazie. W języku uroczystym - pani sprzątająca wink

                Kornel
        • nm.buba011 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 00:58
          mojemieszkanie24 napisała:

          > Temat zamykam, bo tak jak powiedziałam spodziwalam sie o
          > dpowiedzi NA POZIOMIE. No niestety. Czekam na literaturę.

          - zgodnie z konwencją s-v zakończenie rozmowy następuje przez jej niekontynuowanie.
          Kodeks w którym się tu poruszamy, nie zna Twojej opcji, maniery.
          Sens współżycia w społeczności opisuje, wielokrotnie powtarzając, światowy rekordzista wydawniczy - Przedwieczna. W przypadku debiutu czytelniczego może być trudne, choć to lektura o ile nie szkoły powszechnej, to z całą pewnością średniej.
          W razie kłopotów - pomogę.
          • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 09:05
            nm.buba011 napisał:
            > - zgodnie z konwencją s-v zakończenie rozmowy następuje przez jej niekontynuowa
            > nie.

            Savoir-vivrem w sieci jest netykieta. Odkąd wynaleziono dyskusje w sieci oparte na zakładaniu wątków i wymianie postów stosuje się określenie EOT (end - of - thread) na dla zaznaczenia swojego désintéressement. Stosuje się go dwojako:
            1. jako chęć zakończenia dyskusji przez dyskutanta:
            "Dziękuję za odpowiedź. Z mojej strony EOT"
            2. wezwanie do zakończenia nieproduktywnej dyskusji.
            "Przestańmy się kłócić. Proponuję EOT"

            W obu wypadkach dyskusję można kontynuować - ale bez udziału osoby zgłaszającej/proponującej EOT.

            W tym wątku wątkodawczyni, zgodnie z netykietą (aczkolwiek bez użycia akronimu) zakończyła swój udział w wątku.

            Kornel
            • nm.buba011 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 14:47
              kornel-1 napisał:

              > nm.buba011 napisał:
              > > - zgodnie z konwencją s-v zakończenie rozmowy następuje przez jej niek
              > ontynuowa
              > > nie.
              >

              > Savoir-vivrem w sieci jest netykieta. Odkąd wynaleziono dyskusje w sieci oparte
              > na zakładaniu wątków i wymianie postów stosuje się określenie EOT (end - of -
              > thread) na dla zaznaczenia swojego désintéressement. Stosuje się go dwojako:
              > 1. jako chęć zakończenia dyskusji przez dyskutanta:
              > "Dziękuję za odpowiedź. Z mojej strony EOT"
              > 2. wezwanie do zakończenia nieproduktywnej dyskusji.
              > "Przestańmy się kłócić. Proponuję EOT"
              >
              > W obu wypadkach dyskusję można kontynuować - ale bez udziału osoby zgłaszającej
              > /proponującej EOT.
              >
              > W tym wątku wątkodawczyni, zgodnie z netykietą (aczkolwiek bez użycia akronimu)
              > zakończyła swój udział w wątku.

              - było inaczej, co możesz przeczyta powyżej.
              Autorka wątku oświadczyła, że zamyka temat (zamyka dyskusję!), ale przedtem napisała swój pogląd (nie daje innym prawa na odpowiedź). Jednocześnie poprosiła o podanie literatury.
              Takie zachowanie mija się z s-v. Dodatkowo jest pozbawione sensu, przeczy sobie.
              Nie można przestać odpisywać, jednocześnie podać pozycje z literatury.

              Savoir-vivre jest uniwersalny, a netykieta (o niej w ogóle nie było mowy), jako produkt późniejszy nie może być z nim sprzeczny.

              S-v jest kodeksem otwartym, obejmującym detale jeszcze nie napisane. Każdy z nas może dopisać swój "artykuł". Należy jedynie pamiętać, że musi być on zgodny z jezusową "Złotą Regułą". Sumując, akt niższego rzędu nie może być nie zgodny z wyższym. Może być jego drobiazgowym rozwinięciem.
              O ile detal netykiety "kłóci się" z s-v czy z zaleceniem Jezusa jest zły, nietrafiony.
              • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 17:01
                nm.buba011 napisał:
                > - było inaczej, co możesz przeczyta powyżej.
                > Autorka wątku oświadczyła, że zamyka temat (zamyka dyskusję!), ale przedtem nap
                > isała swój pogląd (nie daje innym prawa na odpowiedź). Jednocześnie poprosiła o
                > podanie literatury.


                Było inaczej, co możesz przeczytać powyżej. Wątkodawczyni w swoim EOT nie poprosiła o literaturę; poprosiła o nią wcześniej, w poście z 27.01.13, 15:58. W poście z EOT jedynie przypomniała, że wciąż czeka na literaturę.

                > Takie zachowanie mija się z s-v. Dodatkowo jest pozbawione sensu, przeczy sobie

                Jeśli trudno odnaleźć ci sens, pomogę: wątkodawczyni nie ma ochoty na dyskusję, oczekuje przedstawienia literatury. Podanie literatury nie wymaga z jej strony dyskutowania. Sprzeczności tu nie ma.

                > S-v jest kodeksem otwartym, obejmującym detale jeszcze nie napisane.
                Nie zgadzam się. Zasady SV zmieniają się. Obecne detale stoją w sprzeczności z detalami z przyszłości i przeszłości. Zachowania dziś akceptowane nie były akceptowane kiedyś i odwrotnie.

                > Sumując, akt niższego rzędu nie może być nie zgodny z wyższym. Może być jego drobiazgowym rozwinięciem. O ile detal netykiety "kłóci się" z s-v czy z zaleceniem Jezusa jest zły, nietrafiony.

                I tu się nie zgadzam.
                Łatwo podać przykłady, kiedy netykieta w jaskrawy sposób kłóci się z SV. Netykieta pozwala zwracać się do całkowicie obcej, nieznajomej osoby per ty, co jest nie do przyjęcia w realu. Zwracanie się per ty w sieci obejmuje przypadki zwracania się przez nastolatka do matrony i profesora.
                Ten przykład wskazuje, że zależność między netykietą a SV nie ma tak prostej relacji, jak wskazujesz. SV nie przewiduje wszystkich możliwości i jest o nie uzupełniany.

                Kornel
                • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 22:38
                  tak, a jeszcze - nie widzimy osoby z która dyskutujemy
                  nie wiemy o niej kompletnie nic, choćby ile ma lat
                  że nawet nie wspomnę o mimice podczas rozmowy!!!
                  a właściwie o jej śledzeniu przez kogoś, kto się w zyciu kieruje sv
                  co ma robic w necie?
                  więc sv a netykieta to jednak nieco inne zachowania?
                • nm.buba011 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 23:27
                  kornel-1 napisał:

                  > Jeśli trudno odnaleźć ci sens, pomogę: wątkodawczyni nie ma ochoty na dyskusję,
                  > oczekuje przedstawienia literatury. Podanie literatury nie wymaga z jej strony
                  > dyskutowania. Sprzeczności tu nie ma.

                  - dobrze by było jak byś pomagał sobie. Autorka zamknęła dyskusje, czyli nie chce odpowiedzi na swoje wywody a domaga się literatury.

                  > Było inaczej, co możesz przeczytać powyżej. Wątkodawczyni w swoim EOT nie pop
                  > rosiła o literaturę; poprosiła o nią wcześniej, w poście z 27.01.13, 15:58. W p
                  > oście z EOT jedynie przypomniała, że wciąż czeka na literaturę.

                  - zwrotu EOT używasz po raz kolejny tylko Ty. Autorka, multi magister użyła zwrotu zamykam temat. Jest on sprzeczny z kulturą dyskusji, także w netowym forum s-v.

                  > I tu się nie zgadzam.
                  > Łatwo podać przykłady, kiedy netykieta w jaskrawy sposób kłóci się z SV. Netyki
                  > eta pozwala zwracać się do całkowicie obcej, nieznajomej osoby per ty, co jest
                  > nie do przyjęcia w realu. Zwracanie się per ty w sieci obejmuje przypadki zwrac
                  > ania się przez nastolatka do matrony i profesora.

                  - w tym wypadku netykieta nie kłóci się z s-v.
                  Deklaracje wiekowe i auto-prezentacyjne na e-forum nie mają sensu. Wymienianie osiągnięć wiekowych, urody, sportowych, intelektualnych i materialnych. W zasadzie niemożność weryfikacji.
                  W przypadku spotkania w realu będziemy korzystać z bufora Pani/Pan.
                  Na ogólnych zasadach możemy przejść na Ty, a automatycznie do tykania wrócimy w necie.

                  Inaczej interpretujemy te same fakty. Szanuję Twoją wersję, choć się z nią nie zgadzam.
                  Pozostańmy przy swoich.

                  > SV nie przewiduje wszystkich możliwości i jest o nie uzupełniany.

                  - nie napisałem, aby było inaczej.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 02:34
          mojemieszkanie24 napisała:
          Proszę o podanie mi jakiejś fachowej literatury na temat SV gdzie JEDNOZNACZNIE będzie opisane, że powinnam najlepiej ukrywać swój dyplom i kursy, które robię ( bo może ktoś będzie obrażony....).

          A ja poprosze abys mi pokazala gdzie tu ktokolwiek napisal, ze masz ukrywac fakt posiadania
          tytulu magistra w tym bardziej wstydzic sie go??

          Napisalismy, a w kazdym razie czesc z nas napisala tylko, ze nie nalezy wszedzie i zawsze
          walic tytulem bezmyslnie tylko dlatego ze sie go ma.

          Ze sa sytuacje kiedy dodanie "mgr" przed nazwiskiem NIE jest konieczne,
          a nawet zbyteczne i wyglada glupio.

          Np:
          "Jurek
          prosze, wynies smiecie,
          mgr Moje Mieszkanie"


          Minnie
          • kora3 To chyba jakieś zboczenie nauczycieli :) 28.01.13, 08:23
            Tak mi się nasunęło, bo mam znajomą tudzież nauczycielkę (tudzież małe dzieci smile),która przy każdej okazji mówi, że "ma pięć kierunków studiów", albo "pięć fakultetów" - stała sie przez to ze tak powiem satyryczną postacią smile
            Tak naprawdę ma jeden podstawowy kierunek i coś 3 czy 4 podyplomówki pokrewne. Bardzo to ładnie, że ma, ale robi z tego podobną aferę jak autorka wątkusmile

            Nalepsze jest to, że owa znajoma nie ma podstaw uwazać, ze ktoś jej zazdrości owego "magistra" czy podyplomówek, bo obraca się w towarzystwie ludzi, z których chyba wszyscy są po studiach różnych smile Wiec chyba podkreśla to, żeby nie czuć się gorszą od nich, czy jak?

            Swoją drogą - znam kilka osób, które mając tytuł dra i dra hab. pełnią różne społeczne i samorządowe funkcje. I owszem, na pieczątce mają owo "dr" (np. n. tech. czy n. ekonomicznych), ale podpisując się np. jako radny, członek komisji, członek jury itd. NIE piszą tego "dr", bo i PO CO? Podobnie postępują inne osoby - znany mi senator dr nauk prawnych i adwokat pisma dotyczące jego działalności parlamentarnej podpisuje: Senatoir RP X Y, pisma procesowe: mec. X Y (jest senatorem niezawodowym, wiec normalnie prowadzi praktykę i wykłada na uczelni), a pisma uczelnianie: dr hab. X Y. Chyba to logicznesmile Trudno, zeby pismo do sądu skierował z podpisem: Senator RP, dr hab., mec XY. Dodam, że fakt, iz ten ADWOKAT i WYKŁADOWCA jest przy okazji smile SENATOREm jest dość powszechnie znany, tylko ze w temacie uczelni, czy sadu nie ma to nic do rzeczy.

            Podobnie moim zdaniem na dyplomie dla przedszkolaka nie ma znaczenia, czy wychowawczyni jest magistrem czy nie, a na jakiejś opinii nt. umiejętności tegoż na koniec roku czy przedszkola ma i tu nawet podanie zakresu wykształcenia tejże by się przydało. Wszystko ma swe miejsce po prostusmile
            PS. tak się zastanawiam, co by sobie pomyślała Mojemieszkanie 24 jakbym ja podpisała post do niej: red. Kora X, magister, magister inżynier. Pewnikiem by zbaraniała, bo nikt z mózgiem tak się nie podpisuje smile
            • baba67 Re: To chyba jakieś zboczenie nauczycieli :) 28.01.13, 08:57
              Mnie sie wydaje ze na swiadectwach na koniec roku w szkole jest miejsce na tytul, boc to przeciez urzedowy dokument.U mnie wszystkie kolezanki jako wychowawczynie stawialy(czyli 95 %).
              • kora3 Re: To chyba jakieś zboczenie nauczycieli :) 28.01.13, 09:24
                na swiadectwach pewnie tak, w indeksie w końcu Z ZALOZENIA jest wpisane z kim (włącznie z tytułem) mialo sie dane zajęcia. Ale na dyplomie za najładniejszy rysunek - nie i o to biega smile
          • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 09:16
            ach_dama_byc_z_kanady napisała:
            > Ze sa sytuacje kiedy dodanie "mgr" przed nazwiskiem NIE jest konieczne,
            > a nawet zbyteczne i wyglada glupio.
            >
            > Np:
            > "Jurek
            > prosze, wynies smiecie,
            > mgr Moje Mieszkanie"



            Przecież wątek nie dotyczy używania tytułów na świstkach papieru tylko na dyplomie, oficjalnym dokumencie.

            Kornel
            • kora3 Dobra :) 28.01.13, 09:33
              No to ja ostatnio miałam okazję podpisywać "oficjalny dokument" w postaci dyplomu za najfajnieszy strój karnawałowy - szło tudzież o dzieciaki, takie wczesnoszkolne.

              Czy Twoim zdaniem na tym jakże waznym dokumencie miałam podpisać się "Kora X, magister, magister inżynier" a moze magister do kwadratu inżynier? A najlepiej "red. Kora X, magister dziennikarstwa, magister inzynier mechaniki materiałów (mam jeszcze "tytuł" technika ze sredniej szkoły, podawać?smile)

              A co to ma do rzeczy? Podpisałam imieniem i nazwiskiem i NA PROŚBE organizatoró wpisałąm nazwę medium, które reprezentowałam. Moja przyjaciółka, mjr SG, magister prawa i magister socjologii (NAPRAWDE dwojga kierunków, a nie jakichś podyplomówek, bo tych nie liczy nawet smile)) wpisała sie imieniem i nazwiskiem i nazwą oddziału SG, w któtym służy, takze NA PROŚBĘ organizatorów- bo chodziło o to,żeby było skąd kto jest.
              • kanapony Re: Dobra :) 28.01.13, 14:07
                a byłaś na tym balu karnawałowym jako kto?

                wychowawczyni grupy?
                organizator?
                sponsor?
                rodzic zasiadający w jury?

                to też ważne

                i po co "medium"
                czyż nie jest to podobne do tego mgr?
                pewnie tylko reklama firmy...
                niby by było wiadomo kto jest kto i skąd

                i autorka wątku dokładnie to samo zrobiła
                by wiedziano, że skończyła szkołę wyższą a nie liceum nauczycielskie czy jakis kurs (nie umniejszając bo chyba i tak już nie ma tych szkół)
                • kora3 ależ żadna tajemnica :) 28.01.13, 14:30
                  bylam w jury oceniającym - ani rodzic, ani przedstawiciel sponsora nijakiego. ot - redaktor lokalnej gazety, jednej z wielu smile bez patronatu nad imprezą i bez relacji z nuiej, kolezanka z SG - na tych samych zasadachsmile zazyczyli sobie organizatorzy, zeby wpisać co my za jedne poza imienim i nazwiskiem (skąd) to wpisałyśmy i tyle - ale bez magistrów, majorówi redaktorów, bo to żenada smile
                  • kanapony Re: ależ żadna tajemnica :) 28.01.13, 22:41
                    no, ja bym określiła to tak, że bez mgr bo nie byłyście tam w funkcji wychowawcy przedszkola
                    nie stosowałyście wiedzy pedagogicznej, to i po co wpisywać mgr z kierunku, który Wy skończyłyście?
                    no to bez sensu i zgadzam się, też bym się w takim przypadku nie podpisała tytułem
                    a jeśli bym na takim dyplomie zobaczyła jedną osobe z mgr to pierwsza myśl - acha, to jest przedszkolanka
                    • kora3 Re: ależ żadna tajemnica :) 29.01.13, 09:37
                      miałoby to sens, gdyby oceniane były jakies umiejętności dzieci, do oceny których potrzebna jest wiedza pedagogicznasmile Ale tu nijakiej takiej wiedzy nie tzra było - chodziło o to, które przebranie najfajniejszesmile
                      • nchyb Re: ależ żadna tajemnica :) 29.01.13, 10:31
                        Kora, ale czy jakbyś tego magistra nie miała, to czy obiektywnie umiałabyś ocenić, które przebranie lepsze?... wink
                        • kornel-1 Re: ależ żadna tajemnica :) 29.01.13, 10:51
                          Jak widzę, wyśmiewanie się z wątkodawczyni jest równie popularne wśród forumowiczek jak i jej współpracowniczek.

                          Smutne, ale charakterystyczne.

                          Kornel
                          • nchyb Re: ależ żadna tajemnica :) 29.01.13, 10:58
                            czy umiesz odróżnić żart ze zjawiska, sytuacji, od wyśmiania personalnie danej osoby? nie da się ukryć, ze wątkotwórczyni swoimi komentarzami wywołała temat, który (TEMAT - ZJAWISKO) budzi wesołość i z tego można się śmiać, a jeżeli ktoś to personalnie weźmie do siebie, to jak najbardziej świadczy to o przewrażliwieniu na punkcie własnej osoby - co w tym wątku niejedna osoba dostrzegła.
                            smutne, ale charakterystyczne dla osób przewrażliwonych

                            m.in. mgr
                            nchyb
                            (tak piszę na wszelki wypadek, żebyście nie musieli szukać specjalistów, a wiedzieli, ze macie go pod nosem... wink )
                          • kora3 Wiesz co? 29.01.13, 11:09
                            Skoro tak jest, to może wątkodawczyni powinna wyciągnąć wnioski? Skoro z jej nadymania się z powodu skończenia studiów smieją się ludzie w pracy (oczywiscie z zawisci hehe) oraz ludzie na forum (z bliżej niesprecyzowanych powodów) to nie od rzeczy byłoby zastanowić się, czy aby zachowanie wątkodawczyni istotnie nie jest zabawne?

                            Jest takie powiedzenie "Jesli 20 osób mówi Ci, żeś jest pijany, to najprawdopodobniej JESTEŚ PIJANY" (nie bierz tego do siebie, nie o Ciebie personalnie chodzi). Zatem jesli wiekszosc otoczenia daje wątkodawczyni do zrozumienia, że jej zachowanie w zwiazku z niebotycznym wykształceniem jakie posiada jest śmieszne, to znaczy, że ono JEST ŚMIESZNE
                            • kanapony Re: Wiesz co? 06.02.13, 23:03
                              szkoda tylko, że zwykle najwięcej do powiedzenia mają prześmiewcy
                              ich najlepiej widać a złośliwe wypowiedzi łatwo zapamiętać
                              a stąd przekonanie o potępiającej większości

                              nie znam tego powiedzenia
                              głupie trochę
                              • kora3 zyciowo - calkiem niegłupie Kanapony 08.02.13, 12:32
                                Czlowiek czasem ma problem z patrzeniem na siebie z dystansem, albo ja jakaś swoją zyciową sytuację. Czasem jest tak, że widzie te sytuację, albo siebie w krzywym zwierciadle, a analiza reakcji otoczenia moze mu wiele pomóc.

                                Nie chodzi o to, zeby przejmować się wszystkim , co ktokolwiek o nas powie, czy zareaguje na nas. Ale jeśli jakaś reakcja się powtarza, należy wyciągać wnioski, a nie trwać w uporze.

                                Mam teraz w otoczeniu taką osobę. Miłą w kontaktach prywatnych dodam. Ma jednak problem zawodowy. Dobieg 50-tki, głupia nie jest, ale w żadnym miejscu pracy dłużej niż pół roku jej nie chcą. Pracuję w tej samej branży i wiem dlaczego. Ta osoba "gwiazduje", nie trzyma się terminów, ani innych wytycznych, jest roszczeniowa. Piisze to bez zlośliwosci (i mówię jej też), bo dobrze jej życze, naprawdę. Rzecz w tym, ze ta osoba szuka przyczyn niepowodzeń zawodowych wszedzie tylko nie w swoim zachowaniu. Jej zdaniem wszyscy jej zazdroszcza, s glupsi, sa beznadziejni, rzucają jej kłody pod nogi itd.

                                Może mysleć co chce, ale jeśli nie przemyśli swego zachowania i go nie zmieni - jej sytuacja zawodowa się nie polepszy.
                                • kanapony Re: zyciowo - calkiem niegłupie Kanapony 10.02.13, 20:24
                                  i ja się z Tobą zgadzam
                                  są takie osoby, sama je znam i nawet lubię z jednej strony, co nie przeszkadza mi widzieć ich drugiej strony
                                  akceptuję je takimi, jakimi są

                                  jednak co mnie w całej tej dyskusji zadziwia
                                  to to, że wg mnie napisanie o 3 kierunkach studiów i wielu kursach to nie chwalenie się - po prostu dziewczyna je ma
                                  może jest samotna, ma mnóstwo czasu i się nudzi
                                  a może jest po prostu ambitna
                                  dlaczego mam ją od razu krytykować?
                                  a właściwie to nie krytyka ale krytykanctwo

                                  gdyby mi jakaś jej koleżanka z pracy powiedziała, że ta zadziera nosa
                                  to moze bym się nad tym zastanowiła
                                  (a i tak nie zaczęłabym tak uważać, bo przecież ta opinia może być złośliwie powiedziana)

                                  i nie mogę stwierdzić, że autorka wątku ma problem z patrzeniem na siebie z dystansem
                                  może ma a może nie ma
                                  nie wiem, bo jej nie znam ani nic takiego z jej licznych wypowiedzi nie wynika

                                  chciałam po prostu zastanowić się nad pisaniem lub nie tych nieszczęsnych skrótów przed nazwiskiem na ważnych czy też błahych dokumentach

                                  a wiele postów po prostu zmieszało autorkę - mniej lub więcej - z błotem
                                  • kora3 Kanapony - wg mnie sprawa wygląda tak: 11.02.13, 22:47
                                    fajnie, ze ktoś jest ambitny, fajnie, ze się kształci (dokształca) i wcale nie musi być samotny smile - moja koleżanka zrobiła 2 studia i doktorat bedąc matką 2 malych dzieci smile
                                    W ogóle fajnie, gdy ktoś ma jakieś osiągniecia, takze wieksze, albo mniejsze smile niż dodatkowy kierunek studiów.

                                    Rzecz wtym o czym pisałayśmy pare postów wczesniej: w sytuacjach, kiedy nie ma po temu okzji, czy też potrzeby ze swoimi osiągnieciami na polach różnych NIE NALEZY ze tak powiem "wyskakiwać", boi to jest zenujące, budzi niesmak i jest smieszne, wcale nie w oczach ludzi o mniejszych "osiągnieciach", tylko u wiekszosci taka reakcja jestsmile

                                    Nie mieszalam autorki z błotem, napisałam co myslę na tema BO PYTAŁA.
                        • kora3 No ba - jasne że nie :) 29.01.13, 10:54
                          jeszcze bez tego magistra to moze bym dała radę, ale bez inża to ani rusz...smile moja kolezanka umiała ocenić przebrania tylko dlatego, ze jest oficerem wyzszym, jakby byłą np. porucznikiem - to nie ma szans smile

                          Poważnie: mam taką kumpelę, która jest nauczycielem dzieci niepełnosprawnych intelektualnie i czesto pisze rózne opinie dla róznych instytucji w temacie konkretnych uczniów. Ma kilka pieczątek z "magistrami" i "specjalistami" różnych dziedzin nauczania takicxh dzieci i nikogo nie dziwi, gdy je "przybija" pod tymi opiniami, ani nikt jej nie wytyka, że się chwali. Pomijając już, ze to oficjalne pisma, ale nawet gdyby to były tylko jakieś info dla rodziców, WAZNE jest, że napisał to SPECJALISTA. I tu chyba nikt watpliwosci nie ma smile Natomiast na jakichś dyplomach za przebranie, śpiewanie idt. to głupota - sorry
                          • nchyb Re: No ba - jasne że nie :) 29.01.13, 11:00
                            ano właśnie, wszystko ma swoje miejsce i porę i tylko niektórzy nie dostrzegają, ze nie zawsze i nie wszystko smile
                            Pozdrawiam
                          • nm.buba011 Re: No ba - jasne że nie :) 29.01.13, 11:48
                            kora3 napisała:

                            > jeszcze bez tego magistra to moze bym dała radę, ale bez inża to ani rusz...smile

                            - o ile dotyczy tytułu zawodowego - < inżynier >, to nie można go "obrabiać", tak jak dostojność magisterską (mgra). Pisząc skrótem, to zawsze z kropką.

                            inżyniera, profesora, porucznika
                            inż.
                            prof.
                            por.

                            magistra, doktora
                            mgr. lub mgra
                            dr. lub dra
                            • kora3 Re: No ba - jasne że nie :) 29.01.13, 12:03
                              Bubuś, ale to nie był skrót tylko żarcik smile
            • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 10:30
              > Przecież wątek nie dotyczy używania tytułów na świstkach papieru tylko na dyplo
              > mie, oficjalnym dokumencie.

              wątek nie dotyczy dyplomu ukończenia przedszkola, a dodatkowych atrakcji - pasowania na przedszkolaka, które całkiem pełnoprawnie można porównać do otrzęsin i dyplomiku z tytułu jakiegoś konkursu dla dzieci.

              Waga oficjalności tych dokumentów jest porównywalna do protokołu odbioru przydziałowej herbaty i papieru toaletowego przez pracowników w urzędzie.
              Magister odbierający papier do tyłka robi większe wrażenie od technika?
              Czy z okazji otrzęsin na studiach dostałeś oficjalny dyplom, podpisany przez utytułowanych dziekanów, prorektorów, rektorów, ze o kanclerzach i reszcie nie wspomnę?

              Nie mówimy wcale o super oficjalnych dokumentach, które mają znaczenie w dalszej edukacji dziecka. Mówimy o zabawie zorganizowanej dla dzieci, bo czym innym tak naprawdę jest pasowanie na przedszkolaka? Czy bez pasowania na studia dziecka w przyszłości nie przyjmą?
              • matylda1001 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 10:43
                nchyb napisała:

                > Waga oficjalności tych dokumentów jest porównywalna do protokołu odbioru przydziałowej herbaty i papieru toaletowego przez pracowników w urzędzie.<

                Obawiam się (i chyba nie bez powodu), że gdyby Autorce wypadło napisać uwagę w dzienniczku (gdyby w przedszkolach sie to praktykowało) to tez podpisałaby sie jako magister. A co, niech wszyscy wiedzą, że to pani magister zauważyła jak Jasio popchnął Kasie, a nie jakaś tam przedszkolanka wink
                • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 14:11
                  w przedszkolach nie ma dzienniczków
                  wychowawczyni widzi się z rodzicami lub opiekunami dziecka każdego dnia - przy przyjmowaniu do przedszkola i "wydawaniu" dziecka (dodatkowo teraz zapisuje się godziny tych zdarzeń big_grin )
                  więc wtedy przekazuje swoje uwagi dotyczące podopiecznego
                  • matylda1001 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 14:57
                    kanapony napisała:

                    > w przedszkolach nie ma dzienniczków
                    > wychowawczyni widzi się z rodzicami lub opiekunami dziecka każdego dnia - przy
                    > przyjmowaniu do przedszkola i "wydawaniu" dziecka (dodatkowo teraz zapisuje się
                    > godziny tych zdarzeń big_grin )
                    > więc wtedy przekazuje swoje uwagi dotyczące podopiecznego
                    >

                    Toż właśnie dlatego napisałam "gdyby to w przedszkolach praktykowano".
              • kornel-1 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 11:04
                Nie wyczuwasz niuansów.
                Podanie o papier toaletowy to pismo wewnętrzne, firmowe. Dyplom, to dokument wydawany "na zewnątrz". Dyplom, choćby dotyczył zabawy karnawałowej, jeśli jest opatrzony pieczątką firmową - nabiera charakteru oficjalnego.

                Kornel
                • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 12:45
                  gdy to pisemko przechodzi do urzędu marszałka województwa staje się zewnętrzne, w dalszym ciągu ta szara, czy biała taśma swojego przeznaczenia nie zmienia, niezależnie od tego do podtarcia czyjego tyłka służy...

                  Pismem zewnętrznym, do rodziców, będzie również pisemko na drzwiach szatni z prośbą o zabranie brudnych piżam z szafek, podpisana przez magistra będzie na pewno miała większą wagę, ten niuans każdy laik na pewno dostrzeże...

                  dyplom za zebranie największej ilości makulatury przez rodziców przedszkolnych również magistersko podpisany nabierze większej mocy urzędowej smile
              • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 14:09
                jak widać nauka lekceważenia pism, dyplomów czy świadectw zaczyna się już w przedszkolu
                • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 14:43
                  > jak widać nauka lekceważenia pism, dyplomów czy świadectw zaczyna się już w prz
                  > edszkolu

                  jak widać nauka czołobitnego podejścia do wszelkich pism z pieczątką oraz biurokracji - ma się zaczynać już w przedszkolu...
                  • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 22:45
                    nadinterpretacja
                    • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 09:42
                      nie sądzę...

                      to ty porównujesz dyplomik z pasowania do ważnego dokumentu, świadectwa.

                      Ten dyplomik ma prawo mieć dla właściciela wartość sentymentalną, porównywalną z pierwszą walentynką, laurką czy zeszycikiem z pierwszym kleksem. Niczym innym nie jest poza pamiątką. Więc słowa o jego lekceważeniu są równie komiczne, jak epatowanie swoim magistrem przez autorkę wątku...
                      • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 06.02.13, 23:06
                        już to pisałam
                        tak jak nie porównuje przedszkolaka ze studentem
                        nie porównuje dyplomu za wierszyk z oceną z kolokwium
                • kora3 Ło matko :) 28.01.13, 15:27
                  znasz powiedzenie "znaj proporcje mocium panie"?

                  Nie widzisz, że sporo zalezy od wagi np. dyplimu? Nie różni sie Twoim zdaniem niczym dyplom za najładniejszy balkon w sezonie od dyplomu nomen omen ukończenia np. uczelni wyższej? No własniesmile

                  Nikt nie zabrania wpisania tytułów zawodowych czy naukowych na dyplomie za najładniejszy wierszyk dla przedszkolakasmile Ale ludziska (także z róznymi dyplomami) mają prawo uwazać,ze to przesada.
                  • kanapony Re: Ło matko :) 28.01.13, 22:50
                    widzę różnicę pomiędzy dyplomem dla przedszkolaka a ukńczeniem studiów
                    w życiu bym ich nie porównywała, bo widzę też różnicę pomiędzy przedszkolakiem a studentem
                    smile

                    i nie uważałabym tytułu na dyplomie dla dziecka za przesadę
                    nie przeszkadzałoby mi go podpisać mgr, bo w tej dziedzinie jestem mgr


                    a jak zachowują sie rodzice, gdy jest według nich coś "nie tak" na dyplomie
                    to znam z własnego doświadczenia
                    • nm.buba011 Re: Ło matko :) 28.01.13, 23:54
                      kanapony napisała:

                      >
                      > i nie uważałabym tytułu na dyplomie dla dziecka za przesadę
                      > nie przeszkadzałoby mi go podpisać mgr, bo w tej dziedzinie jestem mgr

                      - tyle osób już wyjaśniało zasadę kropkowania tego zacnego tytułu zawodowego.
                      Gratuluję swego rodzaju odporności na wiedzę.

                      jestem magistrem
                      jestem mgr.
                      jestem mgrem
                      • kanapony Re: Ło matko :) 06.02.13, 23:08
                        z premedytacją nie stosuję kropek ani dużych liter

                        a czasem również zdarza mi się zapomnieć przecinka, ogonka albo kreseczki
                  • nm.buba011 Re: Ło matko :) 28.01.13, 23:48
                    kora3 napisała:


                    > Nikt nie zabrania wpisania tytułów zawodowych czy naukowych na dyplomie za najł
                    > adniejszy wierszyk dla przedszkolakasmile Ale ludziska (także z róznymi dyplomami)
                    > mają prawo uwazać,ze to przesada.

                    - Korciu!
                    Nasza multi magister napisała owo <mgr>... odręcznie. Tak, aż trudno w to uwierzyć. smile
                    W sytuacji, gdy ktoś bardzo ceni swoje tytuły, powinien posłużyć się pieczątką. Tanie rzeczy.
                    Można, oczywiście z zachowanie procedury s-v (nie znaną powszechnie), wręczać samym przedszkolakom i rodzicom... wizytówki (magisterskie). To znacznie mniej, choć nadal kompromitujące.
                    • mallard Re: Ło matko :) 29.01.13, 09:30
                      nm.buba011 napisał:

                      > Nasza multi magister napisała owo <mgr>... odręcznie. Tak, aż trudno w to
                      > uwierzyć. smile
                      > W sytuacji, gdy ktoś bardzo ceni swoje tytuły, powinien posłużyć się pieczątką.
                      > Tanie rzeczy.
                      > Można, oczywiście z zachowanie procedury s-v (nie znaną powszechnie), wręczać samym
                      > przedszkolakom i rodzicom... wizytówki (magisterskie). To znacznie mniej,
                      > choć nadal kompromitujące.

                      Bubuś!
                      Zwykle nie jestem w stanie odcyfrować meandrów Twojej retoryki, ale co do w/w jest inaczej i powiem tyle:
                      Całkowicie się z tym zgadzam!
                      Jestem mężem magister przedszkolanki (czy też nauczycielki wychowania przedszkolnego jak kto woli wink) i wiem, że Żonce mej do głowy nie przyszło "magistrować" na takich dyplomach. No, ale może namówię ją do wykonania (i zasponsoruję?) pieczątki i wizytówek o treści np:
                      "Dyplomowany nauczyciel wychowania przedszkolnego
                      mgr Esmeralda Pneumatyczna" (imię i nazwisko zmienione wink)
                    • kora3 Odręcznie ? 29.01.13, 09:48
                      jaja sobie robisz?
    • elle-joan Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 09:58
      Studia magisterskie chyba już się dosyć upowszechniły. Podkreślanie tytułu magistra i jeszcze przekonanie, że koleżanki zazdroszczą jest śmieszne i myslę, że mocno przesadzone. Wykształcenie było potrzebne, aby dostać tę pracę, a teraz, podczas wykonywania obowiązków potrzebna jest wiedza zdobyta na studiach. Natomiast ciągłe rozprawianie i podkreslanie, która koleżanka na mgr, a która nie, to już dziecinada. Poza tym jeżeli ktoś akurat czegoś nie posiada- w tym wypadku wyższego wykształcenia- to nie odbiera mu to prawa do wypowiadania się w tej kwestii. Osoby, które nie mają dzieci, współmałżonka, pokaźnych zasobów pieniężnych czy owego wykształcenia mają prawo wyrażać swoje zdanie w tych tematach i nie być posądzanymi przy tym o zazdrość.
      Nie przeczytałam całego wątku, ale jak rozumiem Ty sama podpisałaś się "mgr". Tak faktycznie się nie robi. Następnym razem poproś osobę, która przygotowuje te dokumenty żeby napisała drukiem Twoje nazwisko z tytułem (jak to dla Ciebie takie ważne) a Ty potem podpiszesz już swoim nazwiskiem albo podpisem nieczytelnym.
      Swoją drogą skoro już masz te studia i to podobno niejedne, to powinnaś wykazywać się większą pewnością siebie. O ile Twoje wypowiedzi nie są jakimś żartem, to nasuwa się spostrzeżenie, że jesteś przewrazliwiona na swoim punkcie i trochę niepewna w tej pracy.
    • mallard Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 28.01.13, 14:01
      mojemieszkanie24 napisała:

      > Razem ze mną grupę prowadzi kobieta, która studiów nie ma ( powinna mieć jako
      > nauczyciel ale nie wnikam dlaczego nie ma)

      Być może ma policealne studium wychowania przedszkolnego?
      Te szkoły (nie ma już ich) wspaniale przygotowywały do pracy jako nauczycielka przedszkolna, - lepiej niż dzisiejsze studia.
      Nauczycielom po SWP pozwolono pracować, ale zdaje się obniżono im płace.
      A tak w ogóle, to żadne fakultety tak się do pracy z dziećmi nie przydają jak osobista charyzma.
      No, ale z tym to się człowiek rodzi...
      • mojemieszkanie24 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 09:26
        mallard- nic takiego nie ma ukończonego

        wracając do tematu... Nie chodzi o to, ze chwalę się swoim wykształceniem ( chociaż akurat mam się czym chwalić i nie chodzi tylko o mgr przed nazwiskiem) ale o to, ze kolezanki wręcz WYSMIAŁY MNIE z tego powodu, że mam ten tytuł. Oczywiscie wyśmiały mnie kolezanki, które wykształcenia takiego nie posiadają ( czyli konkretnie jedna + druga dodała komentarz). Było to powiedziane z sarkazmem. Wszystkie inne nauczycielki z przedszkola w ten sposób się podpisały i nie widziały w tym nic dziwnego. Dyrektorka wręcz zawsze podkresla, by mówić o tym co się aktualnie kończy ( kursy, studia), by rodzice mogli się zwrócić o poradę ( a nie po to by się pochwalić). Nie uważam, że jest to chwalenie się swoim wyksztalceniem tylko ułatwieniem dla rodziców, że mają dostep do specjalisty,a nieraz nie zdają sobie sprawy że mają go pod nosem.
        • kora3 No a tu wyśmialy Cię osoby 29.01.13, 09:51
          posiadające hehe ten "tytuł" (ło matko, zachowujesz się, jakbyś była noblistką - serio, luzuj, to tylko jakieś studia, dla większosci nic takiego smile)

          Wybacz, ale odtreczne wpisanie sobie owego "tytułu" co ponoć jak pisze jeden z forumowiczów miałaś zrobić, to szczyt obciachu smile Musi na tych studiach zasad prawidłowego pisania nie uczyli, a szkoda
          • mallard Re: No a tu wyśmialy Cię osoby 29.01.13, 10:05
            kora3 napisała:

            > Wybacz, ale odtreczne wpisanie sobie owego "tytułu" co ponoć jak pisze jeden z
            > forumowiczów miałaś zrobić,

            Jeżeli chodzi Ci o Bubusia, to pisze on, że NIE miała, no ale jego troszkę trudno zrozumieć czasem...
            • kora3 Re: No a tu wyśmialy Cię osoby 29.01.13, 10:21
              chodzi mi, ale dobrze go zrozumiałam smile
              Pisząc "podobno miałaś wpisać odrecznie" miałąm na mysli to, że o tym wpisaniu poinformował Buba, ja tego nie doczytałąm, a nie to, że Buba zachęca, zeby tak robić smile
              • mallard Re: No a tu wyśmialy Cię osoby 29.01.13, 12:52
                A
          • nm.buba011 Re: No a tu wyśmialy Cię osoby 29.01.13, 11:23
            kora3 napisała:


            > Wybacz, ale odtreczne wpisanie sobie owego "tytułu" co ponoć jak pisze jeden z
            > forumowiczów
            miałaś zrobić, to szczyt obciachu smile Musi na tych studiach zasad p
            > rawidłowego pisania nie uczyli, a szkoda

            - w wątku inauguracyjnym autorki tej kwestii. Dostępne wszystkim.

            ________________________________________________________
            mam się wstydzić, ze jestem mgr ?
            Autor: mojemieszkanie24 25.01.13, 19:49

            Chodzi o to, że pod dyplomami dla dzieci ( pasowanie na przedszkolaka oraz konkurs literacki) podpisalam się mgr + imię i nazwisko.
            • kora3 Sorry , nie doczytałam tego :) 29.01.13, 11:27
              niezłe jaja smile

              a nawiasem mowiąc - bardzo mnie frapuje jakiż gatunek literacki podczas konkursu literackiego dla przedszkolaków był preferowany - tak poza nomem omen konkursem smile
        • elle-joan Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 09:52
          Nie widzisz róznicy pomiędzy pinformowaniem rodziców o kwalifikacjach, jakie posiadają osoby zajmujące się ich dziećmi, a podpisaniem się "mgr"? Koleżanki wysmiewały się, że skończyłaś studia, czy komentowały, że ciągle to podkreślasz? Ale jeżeli faktycznie dochodzi do takich szykan jak wysmiewanie się nazwajem pracowników, to zgłoś w końcu dyrekcji, bo z twoich wypowiedzi wynika, że wy tam ciągle tylko rozprawiacie o tym kto, co ukończył, kłócicie się, posądzacie o zawiść. Co to za atmosfera? To wszytko dzieje się przy dzieciach? Chyba, że to zwyczajna dyskusja, w której koleżanki wyrażają swoje zdanie. A mają do tego prawo, nawet jeżeli nie ukończyły studiów. No i jeszcze- dopisanie "mgr" przed nazwiskiem nie spowoduje, że rodzice przyjdą po porady.
        • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 10:23
          > wracając do tematu... Nie chodzi o to, ze chwalę się swoim wykształceniem ( ch
          > ociaż akurat mam się czym chwalić i nie chodzi tylko o mgr przed nazwiskiem) al
          > e o to, ze kolezanki wręcz WYSMIAŁY MNIE z tego powodu, że mam ten tytuł.

          w takie przewrażliwienie na własnym punkcie aż trudno uwierzyć...
          ale trudno, nie takie dziwadła się spotykało, więc do rzeczy

          1. chwalić się nie masz czym, co najwyżej być zadowolona, ze dobrze ci idzie i spełniasz się naukowo i zawodowo. Chwalić się to byś mogła, gdybyś pierwsza i jedyna z całej wsi i okolicy tego magistra uzyskała, ale jako, ze już tyle lat po wojnie i analfabetyzm wokół aż taki nie kwitnie, to nie chwalić, a po prostu cieszyć, że jednak się udało - duża różnica!

          2. Odnoszę wrażenie - ze one nie śmiały się z ciebie, żeś magister, ale wyśmiały twoje epatowanie i chwalenie się tym magistrem

          3. Jeżeli chcesz poinformować rodziców, że specjalistką jesteś - to trzy literki przed nazwiskiem na dyplomiku nie wystarczą i wcale rodzicom tej wiedzy nie ujawnią.
          Czego jesteś specjalistką też było na dyplomach? Nie? tylko magister? to skąd mają wiedzieć?

          Więc nie oszukuj nas i samej siebie, ze to w tym celu pisałaś. Koleżanki miały rację, że wyśmiały to twoje magistrowanie. Ty i tak wiesz lepiej niż my wszyscy razem, moze sama w to wierzysz, ale faktów nie zmienisz. Psychoterapia w celu podnoszenia włąsnej wartości wydaje mi się niegłupim pomysłem.
          Pozdrawiam
          • nm.buba011 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 10:48
            nchyb napisała:

            > 1. chwalić się nie masz czym, co najwyżej być zadowolona, ze dobrze ci idzie i
            > spełniasz się naukowo i zawodowo.

            - naukowo?
            O flircie z nauką można powiedzieć na studiach III stopnia, zakończonych rozprawą i otrzymaniem stopnia naukowego - dra.
            Mgr to tytuł zawodowy.
            • aka10 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 17:43
              nm.buba011 napisał:


              >
              > - naukowo?
              > O flircie z nauką można powiedzieć na studiach III stopnia, zakończonych rozpra
              > wą i otrzymaniem stopnia naukowego - dra.
              > Mgr to tytuł zawodowy.
              >
              Buba, doktorów to już teraz tez "na pęczki". Wszyscy ci, trochę zdolniejsi robią doktoraty. Habilitacja zajmuje nieco więcej czasu, bo materiały trzeba pozbierać, monografie napisać, trochę publikacji mieć w czasopismach znajdujących się na liście filadelfijskiej itp itd.
              • nm.buba011 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 18:21
                - nie stawiałbym w ten sposób tej kwestii.
                Nie śmieje się z tytułu mgra, ba, jak by to było takie łatwe, to wszyscy by nimi byli.
                Nie jest łatwo skończyć nawet szkoły powszechnej. Posiadam dwa świadectwa z klasy siódmej.
                Śmieszne i żałosne zarazem jest epatowanie wykształcenie na forum, kiedy nie potrafi się napisać skrótu lansowanego tytułu.
                Dużo lepiej jest zadeklarować enigmatycznie wykształcenie ponadpodstawowe i dać się dalej innym edukować, niż poruszać się po niepewnym gruncie.
                Tego ostatniego mamy w nadmiarze w tym wątku.
                • aka10 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 29.01.13, 18:26
                  nm.buba011 napisał:

                  > - nie stawiałbym w ten sposób tej kwestii.
                  > Nie śmieje się z tytułu mgra, ba, jak by to było takie łatwe, to wszyscy by nim
                  > i byli.
                  >
                  Ja nie twierdze, ze się śmiejesz.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 30.01.13, 00:24
          mojemieszkanie24 napisała:
          Nie chodzi o to, ze chwalę się swoim wykształceniem ( chociaż akurat mam się czym chwalić i nie chodzi tylko o mgr przed nazwiskiem) ale o to, ze kolezanki wręcz WYSMIAŁY MNIE z tego powodu, że mam ten tytuł. Oczywiscie wyśmiały mnie kolezanki, które wykształcenia takiego nie posiadają ( czyli konkretnie jedna + druga dodała komentarz). Było to powiedziane z sarkazmem. Wszystkie inne nauczycielki z przedszkola w ten sposób się podpisały i nie widziały w tym nic dziwnego.

          eeee, dorabiasz historie...

          Minnie
          • pluton232 Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 13.02.13, 22:56
            Czytam od kilku tygodni tę dyskusję i przychodzi mi na myśl, tylko jedno w odpowiedzi na post założycielki. Przerost formy nad treścią.

            Zapewne pracują przedszkolanki. które nie mają magistra, bo albo są przed emeryturą lub w trakcie studiów. Reszta ma studia i to jest oczywiste, tak jak w przypadku nauczycieli w szkole.

            Podkreslanie swego pospolitego w tym zawodzie tytułu, zwłaszcza na tylko emocjonalnie ważnym dyplomie, jest dla mnie żenujące.

            Zwłaszcza, ze dziś magistrem nie tylko nauczania przedszkolnego można zostać bez większego problemu. Ale jeśli nawet "założycielka" ukończyła najlepszą uczelnię z najlepszą oceną, to chyba nie próbowałaby się dowartościować trzema literami na dyplomie.

            Nie kpię, jedynie próbuję zrozumieć, dlaczego ktoś, kto jest tak przekonany o swojej wartości przejmuje się taką bzdurą.

            Może się mylę, ale uważam, że ten cały problem to tylko brak wiary w siebie, który ma zastąpić mgr.


            • angazetka Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 14.02.13, 12:27
              > Może się mylę, ale uważam, że ten cały problem to tylko brak wiary w siebie, kt
              > óry ma zastąpić mgr.

              Albo przekonanie, że z powodu uzyskania tych trzech literek przed nazwiskiem jest się kimś lepszym od innych (a takie przekonanie bije z wielu postów autorki).
            • kanapony Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 16.02.13, 13:20
              pluton232 napisała:

              > Czytam od kilku tygodni tę dyskusję i przychodzi mi na myśl, tylko jedno w odpo
              > wiedzi na post założycielki. Przerost formy nad treścią.

              tak, dzięki "budującym" radom, opiniom i wyrażaniem swoich myśli
              takie właśnie można mieć wrażenie

              > Zapewne pracują przedszkolanki. które nie mają magistra, bo albo są przed emery
              > turą lub w trakcie studiów. Reszta ma studia i to jest oczywiste, tak jak w prz
              > ypadku nauczycieli w szkole.

              drugie zdanie przeczy pierwszemu
              skoro pracują w przedszkolach ludzie, którzy magistra nie mają, a "reszta ma studia"
              to nie jest oczywistym kto ma a kto nie ma
              na czołach im tego nie wytatuowano


              > Podkreslanie swego pospolitego w tym zawodzie tytułu, zwłaszcza na tylko emocjo
              > nalnie ważnym dyplomie, jest dla mnie żenujące.

              i znów przeczenie - skoro nie wszyscy magą mgr
              to nie jest on pospolity


              > Zwłaszcza, ze dziś magistrem nie tylko nauczania przedszkolnego można zostać be
              > z większego problemu.

              a to juz jest celowe poniżanie autorki wątku


              autorka wątku nie dowartościowuje się
              nie przechwala
              i na pewno nie brak jej wiary w siebie
              tylko zastanawia nad tym, czy koleżanki zwracając jej uwagę na pewien fakt - mają rację
              • nchyb Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 18.02.13, 18:28
                > autorka wątku nie dowartościowuje się
                > nie przechwala
                > i na pewno nie brak jej wiary w siebie

                z jej wypowiedzi można odnieść dokładnie przeciwne wrażenie...

                > tylko zastanawia nad tym, czy koleżanki zwracając jej uwagę na pewien fakt - ma
                > ją rację

                autorka wątku wcale nie zastanawia się nad tym, co piszesz, a jedynie oczekuje (lub raczej oczekiwała) potwierdzenia, że koleżanki racji nie mają, a rację ma wyłącznie ona. Gdy takiego jednogłośnego potwierdzenia nie otrzymała, to jakby się na nas obraziła...
                • aga-mona Re: mam się wstydzić, ze jestem mgr ? 02.03.13, 19:39

                  > autorka wątku wcale nie zastanawia się nad tym, co piszesz, a jedynie oczekuje
                  > (lub raczej oczekiwała) potwierdzenia, że koleżanki racji nie mają, a rację ma
                  > wyłącznie ona. Gdy takiego jednogłośnego potwierdzenia nie otrzymała, to jakby
                  > się na nas obraziła...

                  Dokładnie. Znam założycielkę wątku z forum przedszkolaka i nauczycielki przedszkola. Jej wypowiedzi pełne są pretensji, żalów. Jest zarozumiała, butna, wszystkowiedząca. ZAWSZE ma rację, nawet jeżeli racji nie ma. Wszystko wie najlepiej, bo skończyła niesamowicie dużo kierunków studiów i oczywiście dalej się kształci, co przeciętnej przedszkolance, oo, sorry - nauczycielce nie zdarza się nader często. Jest wspaniałym pedagogiem w przeciwieństwie do innych nauczycielek pracujących w swoim przedszkolu. Ma panaceum na wszystko, potrafi zawsze wspaniale radzić sobie z dziećmi i co najważniejsze - rodzicami. Tłumy rodziców biegają do niej na konsultacje, do innych nie. Wali prawdę w oczy dyrekcji bo jak nie tu to gdzie indziej - dla niej pracy nie zabraknie.

                  Kobieto - otrząśnij się - czy te trzy literki przed nazwiskiem świadczą o człowieku? I trzeba tak nimi ludziom "walić" po oczach? Ktoś kiedyś powiedział, że człowiek wykształcony to niekoniecznie człowiek mądry.

                  Bardzo się cieszę, że nie pracujesz w moim przedszkolu. Przykro mi, że to piszę, ale współczuję Twoim współpracownicom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka