mojemieszkanie24
25.01.13, 19:49
Przeżyłam w odstępach 3 miesięcy dwie sytuację i nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, czy z drugą stroną.
Pracuję jako nauczycielka, mam skończone 3 kierunki studiów, wiele kursów i zaczynam kolejne studia. Lubię poszerzac swoją wiedzę wiec to nie problem. Razem ze mną grupę prowadzi kobieta, która studiów nie ma ( powinna mieć jako nauczyciel ale nie wnikam dlaczego nie ma) i ma wykształcenie średnie. Ponadto pracuję jeszcze z dwiema osobami, które są nazwijmy to pomocami- wykształcenie średnie.
Ostatnio miałam dwie sytuacje, które tak naprawdę sprowadzają się do jednego: tego że jestem magistrem.
Chodzi o to, że pod dyplomami dla dzieci ( pasowanie na przedszkolaka oraz konkurs literacki) podpisalam się mgr + imię i nazwisko. Koleżanki skwitowały to tym, że chwalę się swoim wykształceniem i że powinnam się normalnie podpisac imieniem nazwiskiem a nie się chwalić. Mówiły to z sarkazmem.... Ja odpowiedziałam, że nie będę ukrywać tego że mam skończone studia i nie uważam tego za powód do wstydu.
Kto miał racje ?
Wyjaśniam:
Jeżeli piszę kartki do rodziców, ze mają coś przynieść podpisuje się imieniem i nazwiskiem ( bez mgr) no ale wydawało mi się, że na dyplomie wręcz powinnam umieścić ten człon. Chciałam, by rodzice wiedzieli że nie jestem jakaś małolatą która zajmuje się ich dzieckiem tylko osobą z wykształceniem i uprawnieniami do wykonywania zawodu. Czemu miałabym się wstydzić, że jestem wykształcona?
Na dyplomie podpisalam się ja, dyrektor ( tylko pieczątka przedszkola + podpis bez nazwiska) no i nauczycielka z która się wymieniam. No nie powiem... ze to moje mgr się rzucało w oczy, bo wiadomo że ta druga osoba mgr przed nazwiskiem nie miała no ale to jest powód do tego, by rezygnowac z tego członu.