Dodaj do ulubionych

powstrzymywanie komentarzy

24.09.13, 18:04
Miałam ostatnio taką sytuację. Mój chłopak często zaprasza mnie do restauracji, baru czy do kina. Zarabia bardzo dobrze, dostał naprawdę fajną pracę mimo, że jestem tylko o rok młodsza od niego. Ja kończę studia, nie mam stałych dochodów, nie pracuję jeszcze, jestem na utrzymaniu rodziców a im się nie przelewa. Generalnie wszystko jest w porządku, bo mówiłam mu wielokrotnie, źe źle się z tym czuję, że on zawsze za mnie płaci, ale powiedział mi, że nie ma sprawy, dopóki sama nie będę pracować, to on z przyjemnością mi pomoże. Chodzi mi jednak o to, że mój chłopak z zasady nikomu, nigdzie i nigdy nie daje napiwków a ja się z tego powodu źle czuję. Zwłaszcza jak idziemy ze znajomymi parami gdzieś i faceci moich koleżanek / przyjaciółek płacą za nich (albo dzielą się na pół) i wówczas zawsze zostawiają napiwki a my nigdy... Kiedyś nieśmiało próbowałam zapytać o to mojego chłopaka, ale on uciął krótko, że ma swoje zasady i koniec. Czy powinnam zostawić tę sprawę i powstrzymać się od komentarzy, czy mogę z nim jeszcze porozmawiać na ten temat? Nie chcę wyjść na niewdzięczną, tym bardziej, że przecież to on zawsze płaci. Jak się zachować w porządku? A może po prostu nauczyć się przestać przejmować tak innymi, bo z drugiej strony, chłopak zarzuca mi, że jestem mało asertywna i przejmuję się opiniami innych, mam kompleksy itp. To prawda, że źle się czuję, gdy jesteśmy jedyną parą w towarzystwie (nawet jeśli z nami jest tylko jedna para), która nigdy nie zostawia napiwków. Co byście zrobili na moim miejscu? S.
Obserwuj wątek
    • kornel-1 Re: powstrzymywanie komentarzy 24.09.13, 20:41
      Ja na miejscu CHŁOPAKA mocno bym się zastanowił, czy chcę się wiązać z kimś, kto już przed ślubem chce mnie zmieniać.

      Kornel
    • mocno.zdziwiona Re: powstrzymywanie komentarzy 24.09.13, 20:57
      A nie możesz Ty zostawiać napiwku? Niech to będzie Twój wkład we wspólne wyjście. A jemu możesz powiedzieć, że chcesz docenić pracę kelnera / restauracji i po prostu źle się czujesz nie dając napiwku.
      • slotna Re: powstrzymywanie komentarzy 24.09.13, 21:07
        No wlasnie, skoro i tak to on placi za cale wyjscie, to ty dokladaj napiwki, to przeciez raczej nie sa duze sumy.
      • kornel-1 Re: powstrzymywanie komentarzy 24.09.13, 22:58
        Bez przesady! Chłopak stawia i on decyduje o napiwku. Nie wolno jej się wtrącać w kompetencje zapraszającego.

        k.
        • dakotaf Re: powstrzymywanie komentarzy 24.09.13, 23:14
          kornel-1 napisał:

          > Bez przesady! Chłopak stawia i on decyduje o napiwku. Nie wolno jej się wtrąca
          > ć w kompetencje zapraszającego.
          >
          > k.

          Dokładnie tak. Zostawienie napiwku po tym jak chłopak zapłacił byłoby wręcz niegrzeczne wobec niego. Skoro krótko i jednoznacznie powiedział swojej dziewczynie, że ma zasady i napiwków nie daje, to na pewno nie tolerowałby, gdyby zaczęła to robić jego dziewczyna, za którą płaci. Krótko mówiąc: powstrzymać się od komentarzy i zaakceptować lub zacząć płacić za siebie. D.
          • kropidlo5 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 09:55
            Troche trudna sprawa. Prawda, facet placi i decyduje o napiwku, ale jednoczesnie autorka jest z nim razem w publicznej sytuacji i 'swieci oczami' na rowni z nim. Motywacje do dawania napiwkow sa niewazne- czy chce sie 'pokazac' czy jest empatyczna- wszedzie na swiecie norma jest dawanie napiwkow, niestety w Polsce to jest malo popularne i wg mnie nie ma dla tego usprawiedliwienia. Bieda nie usprawiedliwia, wysokie ceny w restauracji tez nie. Jesli stac kogos na jedzenie w restauracji, to powinno byc stac i na napiwek. Jak jest biedny to moze jesc w domu albo w budce wietnamskiej ew KFC.
            Nie zgadzam sie zatem z zasada 'Pan placi to Pan rzadzi', bo co by byl, gdyby chlopak zapraszajacy zaczal pstrykac na kelnera, byc wobec niego grubianski- tez trzeba akceptowac? Z tym, ze takie nieakceptowanie oczywiscie nie moze polegac na wymuszaniu na kims swoich oczekiwan- bo za swoje zachowanie kazdy odpowiada sam- natomiast nie ma tez obowiazku swiecic oczami za taka osobe, wiec pozostaje zrezygnowac z wyjsc do restauracji z tym panem i tyle.
            • madzioreck Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 12:23
              wszedzie na swiecie norma jest dawanie napiwkow, niestety w Polsce
              > to jest malo popularne i wg mnie nie ma dla tego usprawiedliwienia.

              Usprawiedliwienia...? A to brak napiwku to jakieś przestępstwo?
              • kropidlo5 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 12:33
                madzioreck napisała:

                > wszedzie na swiecie norma jest dawanie napiwkow, niestety w Polsce
                > > to jest malo popularne i wg mnie nie ma dla tego usprawiedliwienia.
                >
                > Usprawiedliwienia...? A to brak napiwku to jakieś przestępstwo?


                Nie przestepstwo, bo nie wsadzaja za to do kiciasmile

                To jest po prostu zwyczaj, na 'zachodzie' dosc sformalizowany.
                Oczywiscie nieprzestrzeganie zwyczajow nie grozi sankcja karna. Mozna np glosno pierdnac przy stole w restauracji i tez nikt za to do wiezienia nie wsadzi. Za dlubanie w nosie chyba tez, choc kto wie moga zwrocic uwage.

                W Polsce zwyczaj jest dosc nieobecny, nie byloby w tym nic zlego, nie ma dobrych czy zlych zwyczajow, po prostu sa- ale akurat tak sie sklada, ze wiem jak dziala byznes restauracyjny i wlasciciele niemal wszystkich restauracji daja kelnerom dziadowskie uposazenia, usprawiedliwiajac sie, ze 'bedzieta mieli z napiwkow'.

                A potem napiwkow nie ma.



                No i jest jeszcze jeden powod do dawania napiwkow- przynajmniej gdzies gdzie regularnie chodzimy- dosc egoistyczny: za to dostajemy lepsza obsluge i niemal gwarancje, ze nie bedzie niespodzianek.

                Wbrew temu co sie uwaza plucie do zupy wyjatkowo nielubianym klientom nie jest wcale taka rzadkoscia. A mniej drastycznie, mozna wrzucic stare mieso, ziemniaki z podlogi itp.



                No i jeszcze jedno: stanowczo sprzeciwiam sie rowniez za duzym napiwkom, takim w rosyjskim stylu. Napiwek powinien byc ok 10-20% rachunku, nie wiecej. Dawanie wiecej to taniocha a poza tym jest ze szkoda dla tych klientow, ktorzy daja normalne napiwki.




                • madzioreck Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 14:56
                  ale akurat tak sie sklada, ze wiem jak dzi
                  > ala byznes restauracyjny i wlasciciele niemal wszystkich restauracji daja kelne
                  > rom dziadowskie uposazenia, usprawiedliwiajac sie, ze 'bedzieta mieli z napiwko
                  > w'.
                  >
                  > A potem napiwkow nie ma.

                  Co za argumentacja... a mnóstwo innych grup zawodowych nie tylko ma dziadowskie uposażenie, ale i brak perspektywy napiwków - skoro tak się pochylasz nad kelnerami i jesteś taki dobry, to pochwal się nam, komu jeszcze z kiepsko zarabiających dajesz napiwki.

                  Te napiwki to w ogóle ciekawy temat. W każdej innej kwestii, kiedy powstaje tarcie na linii obsługa-klient, można się na forach dowiedzieć, że to czy tamto, to nie jest klienta problem i o co cho. A przy napiwkach zawsze się dowiaduje, że zarobki kelnera to jest problem klienta...

                  > No i jest jeszcze jeden powod do dawania napiwkow- przynajmniej gdzies gdzie re
                  > gularnie chodzimy- dosc egoistyczny: za to dostajemy lepsza obsluge i niemal gw
                  > arancje, ze nie bedzie niespodzianek.

                  A tam, gdzie idziesz pierwszy raz, wypisz sobie na czole, że dasz napiwek, bo inaczej mogą Ci napluć do zupy.

                  > Wbrew temu co sie uwaza plucie do zupy wyjatkowo nielubianym klientom nie jest
                  > wcale taka rzadkoscia.

                  A jaki związek z lubieniem mają napiwki? Chamowi, który pomiata obsługą, ale który daje napiwek dla podbudowania własnego ego, plują, czy nie?
                  • kropidlo5 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 17:24
                    > Co za argumentacja... a mnóstwo innych grup zawodowych nie tylko ma dziadowskie
                    > uposażenie, ale i brak perspektywy napiwków - skoro tak się pochylasz nad keln
                    > erami i jesteś taki dobry, to pochwal się nam, komu jeszcze z kiepsko zarabiają
                    > cych dajesz napiwki.


                    Jak napisalem, ta argumentacja nie jest absolutna, latwo ja demagogicznie obalic mowiac o kasjerkach, i zgoda, ja po prostu napisalem o pewnym realizmie (kelner liczy na napiwki, bo taka ma umowe z szefem, kasjer nie liczy) ale oczywiscie mozna powiedziec, ze to nie moja sprawa i nie trzeba napiwku placic jest w tym jakas racja.
                    A jezeli np wynajmuje dom na Mazurach to kiedy wyjezdzam moge po sobie posprzatac, a moge zostawic smieci wychodzac z zalozenia, ze zaplacilem za wynajem wiec i za sprzatanie.

                    Nie ma 100% slusznych rozwiazan.

                    > A tam, gdzie idziesz pierwszy raz, wypisz sobie na czole, że dasz napiwek, bo i
                    > naczej mogą Ci napluć do zupy.
                    >



                    Ryzyko zawsze jest, nie mowilem, ze da sie je wyeliminowac, ale zminimalizowac.


                    > A jaki związek z lubieniem mają napiwki? Chamowi, który pomiata obsługą, ale kt
                    > óry daje napiwek dla podbudowania własnego ego, plują, czy nie?


                    Pewnie pluja. Kto wie. Trzebaby zapytac?



                    Zawsze znajdzie sie argument przeciw napiwkom. Nie chce dac, place za danie i wystarczy, i tak place duzo, jestem biedny, a co mnie obchodzi, niech se kelner znajdzie inna prace, i tak dalej.




            • kornel-1 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 13:16
              kropidlo5 napisał:

              >jednoczesnie autorka jest z nim razem w publicznej sytuacji i 'swieci oczami' na rowni
              z nim.


              Nieprawda.

              > wszedzie na swiecie norma jest dawanie napiwkow, niestety w Polsce
              > to jest malo popularne i wg mnie nie ma dla tego usprawiedliwienia.

              Nieprawda.
              en.wikipedia.org/wiki/Tip_%28gratuity%29
              > Jesli stac kogos na jedzenie w restauracji, to powinno byc stac i na napiwek.

              Opinia.

              > Nie zgadzam sie zatem z zasada 'Pan placi to Pan rzadzi', bo co by byl, gdyby c
              > hlopak zapraszajacy zaczal pstrykac na kelnera, byc wobec niego grubianski- tez
              > trzeba akceptowac?

              Opinia niezgodna z SV.
              Uzasadnienie nieadekwatne.

              Kornel
              • kropidlo5 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 17:31
                kornel-1 napisał:

                > kropidlo5 napisał:
                >
                > >jednoczesnie autorka jest z nim razem w publicznej sytuacji i 'swieci o
                > czami' na rowni
                > z nim.

                >
                > Nieprawda.


                Prawda. Jezeli wychodzisz razem z kims, to chcac nie chcac, tym bardziej milczac, afirmujesz dzialania tej osoby. Formalnie kazdy odpowiada za siebie, ale formalnosc nie przeklada sie na realnosc.


                >
                > > wszedzie na swiecie norma jest dawanie napiwkow, niestety w Polsce
                > > to jest malo popularne i wg mnie nie ma dla tego usprawiedliwienia.
                >

                > Nieprawda.
                > en.wikipedia.org/wiki/Tip_%28gratuity%29


                Dzieki za link, przejrzalem i istotnie, dosc mocno uogolnilem, owszem w wiekszosci wypadkow napiwki sa oczekiwane, ale sa kraje gdzie nie sa oczekiwane. Co do Polski napisano
                Poland

                Tipping in Poland is not obligatory and expected mostly at restaurants with a table service. The amount depends on the quality of the service, and is 10% or more when it was good.

                'expected' oznacza ze sa uznawane za zwyczaj w restauracjach z kelnerem.

                > > Jesli stac kogos na jedzenie w restauracji, to powinno byc stac i na n
                > apiwek.

                >
                > Opinia.

                Oczywiscie, ze opinia. Nie twierdzilem nigdzie, ze to druga teoria Einsteina. Jak napisze' noe powinno sie pierdziec w restauracji' to tez tylko opinia.


                >
                > > Nie zgadzam sie zatem z zasada 'Pan placi to Pan rzadzi', bo co by byl
                > , gdyby c
                > > hlopak zapraszajacy zaczal pstrykac na kelnera, byc wobec niego grubiansk
                > i- tez
                > > trzeba akceptowac?
                >

                > Opinia niezgodna z SV.
                > Uzasadnienie nieadekwatne.


                Jaka opinia niezgodna z SV? Jakie uzasadnienie nieadekwatne? To jest zwyczajne porownanie.



                • a.nancy Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 21:56
                  > Dzieki za link, przejrzalem i istotnie, dosc mocno uogolnilem, owszem w wiekszo
                  > sci wypadkow napiwki sa oczekiwane, ale sa kraje gdzie nie sa oczekiwane.

                  napisałeś, że napiwki są normą na 'zachodzie' - jeśli spojrzysz na 'zachodnie' kraje (europejskie) wymienione w artykule, okaże się, że w większości napiwki nie są powszechnie oczekiwane.
            • dakotaf Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 13:25
              kropidlo5 napisał:

              > Troche trudna sprawa.

              Dla mnie oczywista.

              > Prawda, facet placi i decyduje o napiwku, ale jednoczesnie autorka jest z nim razem
              > w publicznej sytuacji i 'swieci oczami' na rowni z nim.

              Nie. Przeczytaj uważnie wątek otwierający. Facet "nie świeci oczami", bo on z zasady napiwków nie daje. Rozumiesz w ogóle co oznacza zwrot "świecić oczami"? Bo mam wrażenie, że kompletnie nie pasuje do tego kontekstu...

              > Motywacje do dawania napiwkow sa niewazne- czy chce sie 'pokazac' czy jest
              > empatyczna- wszedzie na swiecie norma jest dawanie napiwkow,

              Kolejna bzdurka. Nie "wszędzie" na świecie jest "normą", tylko w niektórych krajach - i to wcale nie w większości. Radzę wystrzegać się uogólnień.

              > niestety w Polsce to jest malo popularne i wg mnie nie ma dla tego usprawiedliwienia.

              Coraz zabawniej: "nie ma dla tego usprawiedliwienia" smile)) W Polsce ani nie ma tradycji dawania napiwków, ani nie ma tradycji ich niedawania. Czyli każdy robi jak uważa. Może za 20-30 lat wykształci się zwyczaj dawania (bądź nie) napiwków i stanie się w miarę obowiązującą normą, ale póki co takiego zwyczaju po prostu (powszechnie) nie ma. Zresztą warto zwrócić uwagę, że nawet w kraju słynącym z napiwków, tj. Stany Zjednoczone, jest całkiem pokaźna grupa obywateli, która napiwków nie daje (albo daje czysto symboliczne) i nikt nie robi z tego powodu "afery". Czemu mam wrażenie, że to głównie w Polsce ludzie są nietolerancyjni wobec innych, zaglądają innym do portfeli i chcą za nich decydować czy zostawiać napiwki, czy też nie (oraz o innych paru sprawach).

              > Nie zgadzam sie zatem z zasada 'Pan placi to Pan rzadzi',

              Możesz się nie zgadzać, ale w życiu tak właśnie jest. Mnie się to też nie podoba, ale nie nawykłam buntować się wobec faktów i rzeczywistości. Ten kto płaci, wymaga i decyduje. Tak od zawsze było, jest i będzie.

              > bo co by byl, gdyby chlopak zapraszajacy zaczal pstrykac na kelnera, byc wobec
              > niego grubianski- tez trzeba akceptowac?

              Oczywiście nie. Wtedy jeśli dziewczyna ma trochę oleju w głowie zrywa z takim chłopakiem, bo rozsądna dziewczyna z chamem zadawać się nie będzie. I to jest jej wolny wybór, czy z nim być, czy nie. Jeśli natomiast decyduje się z nim zostać, to bierze go "z dobrodziejstwem inwentarza". Wszelkie inne oczekiwania są naiwne.

              > Z tym, ze takie nieakceptowanie oczywiscie nie moze polega
              > c na wymuszaniu na kims swoich oczekiwan- bo za swoje zachowanie kazdy odpowiad
              > a sam- natomiast nie ma tez obowiazku swiecic oczami za taka osobe, wiec pozost
              > aje zrezygnowac z wyjsc do restauracji z tym panem i tyle.

              Dokładnie. Na samym końcu zgodziłeś się z tym, co ja konsekwentnie powtarzam od początku: za swoje zachowanie każdy odpowiada sam, jak się za kogoś płaci a beneficjent albo to akceptuje i milczy, albo nie akceptuje i rezygnuje z płacenia za niego. W wypadku tej dziewczyny, niech nie wychodzi do restauracji lub płaci sama i zostawia napiwki, wówczas jest po sprawie. Na pewno nie może bawić się szczodrość na koszt swojego chłopaka.

              D.
              • kropidlo5 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 17:06
                Mowiac 'swiecic oczami' nie mialem na mysli tego, ktory placi, ale ta osobe, ktora z nim jest. Jakby nie bylo siedza razem, zamawiaja razem, ale autorka nie czuje sie z tym komfortowo- i to jest glowny problem. Rozwiazaniem jest albo pogodzic sie z tym i wmowic sobie, ze 'to nie moja sprawa', albo nie chodzic na takie posilki. Inne opcje, typu 'ja daje napiwek' zostaly odrzucone i istotnie, to moznaby uznac za ingerencje w wybor tego, ktory placi. Sytuacja konfliktu typowego, gdzie jeden chce drugi nie chce- i co zrobic? Uznac, ze odczucia ktorej osoby sa wazniejsze? Automatycznie dewaluujesz odczucia autorki, a dajesz priorytet uczuciom fundatora: placi, tym samym decyduje o wszystkim.

                Zgoda, ze argument 'kelner malo zarabia i napiwek jest jego domniemanym dochodem' mozna latwo zbyc kontrargumentem o pensjach kasjerki czy taksowkarza, no ale kasjer z zalozenia nie liczy na napiwek i sie go nie spodziewa, a kelner owszem. No ale oczywiscie to jest problem postrzegania problemow tego typu, dlatego powiedzialem, ze napiwek dac wypada, a nie jest to obowiazkiem. Jak ktos dobrze sie czuje nie dajac, to jego sprawa, ale watek dotyczy dwojga ludzi, o odmiennych zdaniach, wiec znowu- wniosek jest taki, jak w punkcie 1.

                A co do tego, czy cos jest zwyczajem, czy nim nie jest, to kwestia dyskusyjna, rozpedzilem sie porownujac Polske do krajow, gdzie dawanie napiwkow jest standardem a niedawanie oznaka braku wychowania, byc moze istotnie w Polsce jest inaczej, zatem pracodawcy oklamuja kelnerow mowiac im, ze wiekszosc daje. Ja myslalem, ze wiekszosc daje, moze sie myle, badan nie robilem.

                Ale moglbym uzyc kontrargumentu o 'realizmie'. Mowisz, ze realizmem jest uznanie, ze nie musze dawac napiwkow bo nie ma obowiazku, zarazem wiedzac, ze po drugiej stronie (restauratorow i kelnerow) jest zalozenie, ze napiwki sie daje- ja moge powiedziec, ze wlasnie to drugie jest realizmem, a pierwsze racjonalizacja.

                Pewnie nie ma tutaj rozwiazania dobrego dla wszystkich, bo dopoki cos nie jest obowiazkiem ( a napiwki rzadko sa obowiazkiem, z reguly sa zwyczajem) zawsze znajda sie argumenty za dawaniem napiwkow i argumenty przeciw dawaniu i problem jest nierozstrzygalny.

                Jako, ze ten problem jest nierozstrzygalny (tak przyjmijmy, przynajmniej w Polkich realiach) autorce watku pozostaje dlawic wlasne uczucia, albo przejac sposob myslenia swojego fundatora, albo placic za siebie i placic napiwki. Kazde z tych rozwiazan wiaze sie z jakimis zyskami i jakimis stratami, a wybor nalezy do autorki.
    • dominikjandomin Re: powstrzymywanie komentarzy 24.09.13, 22:28
      Odpowiedz sobie: po co chcesz zostawiać napiwki? Aby pokazać, że cię stać? Aby robić to samo, co znajomi? Bo w internecie wmawiają, że należy?

      Owszem, powstrzymaj się od komentarzy.
    • tumanka Re: powstrzymywanie komentarzy 24.09.13, 22:47
      Pogadaj o tym z Edytką:
      forum.gazeta.pl/forum/w,10226,142132585,142132585,Jak_przekonac_chlopaka_do_dawania_czasami_napiwkow.html
    • kol.3 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 06:25
      Polacy jako społeczeństwo ubogie w masie niechętnie zostawiają napiwki. Czasem wchodzi w grę skąpstwo.
    • baba67 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 07:42
      Przejmujesz sie opiniami innych, czy masz takie poczucie ze temu kelnerowi cos zabralas nie dajac napiwku? Czyli czy wstydzisz sie przed znajomymi ktorzy daja a Twoj facet "nie ma gestu" czy zle sie czujesz niezaleznie czy sa znajomi czy nie?
      Przejmowanie sie opiniami innych bym Ci absolutnie odradzala, im predzej zaczniesz nad tym pracowac tym lepiej,osobiscie zaczelam bardzo pozno i zaluje.Co o drugiej reakcji to Ty po prostu taka jestes i tego nie zmienisz.
      Nie probuj tez zmieniac chlopaka w sensie wplywania ani nie zostawiaj napiwkow "za niego".Mozesz wybierac miejsca gdzie jest samoobsluga , nie ma kelnerow nie ma napiwkow.
      Zastanow sie natomiast dlaczego facet napiwkow nie daje bo odpowiedz moze dac do myslenia.
      • kklekss Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 09:24
        Poszukaj pracy dorywczej i weż w końcu płać za siebie , kwestia napiwków zostanie rozwiązana.
    • matylda1001 Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 11:47
      Obok jest wątek o tym, jak to dobry kolega, z własnej inicjatywy przytargał chorej koleżance "pół apteki" i wręczył za to rachunek. Teraz Ty chcesz rozporządzać cudzym portfelem?
      • angazetka Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 12:27
        Ale swoim by mogła - niech zostawia napiwki sama.
        • dakotaf Re: powstrzymywanie komentarzy 25.09.13, 13:27
          angazetka napisała:

          > Ale swoim by mogła - niech zostawia napiwki sama.

          Ale najpierw niech zapłaci za siebie. Każdy byłby taki mądry. Rachunek płaci sponsor a wielmożna Pani dorzuca te 5-10 zł napiwku. To się nazywa gest.
          D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka