sygidtka
24.09.13, 18:04
Miałam ostatnio taką sytuację. Mój chłopak często zaprasza mnie do restauracji, baru czy do kina. Zarabia bardzo dobrze, dostał naprawdę fajną pracę mimo, że jestem tylko o rok młodsza od niego. Ja kończę studia, nie mam stałych dochodów, nie pracuję jeszcze, jestem na utrzymaniu rodziców a im się nie przelewa. Generalnie wszystko jest w porządku, bo mówiłam mu wielokrotnie, źe źle się z tym czuję, że on zawsze za mnie płaci, ale powiedział mi, że nie ma sprawy, dopóki sama nie będę pracować, to on z przyjemnością mi pomoże. Chodzi mi jednak o to, że mój chłopak z zasady nikomu, nigdzie i nigdy nie daje napiwków a ja się z tego powodu źle czuję. Zwłaszcza jak idziemy ze znajomymi parami gdzieś i faceci moich koleżanek / przyjaciółek płacą za nich (albo dzielą się na pół) i wówczas zawsze zostawiają napiwki a my nigdy... Kiedyś nieśmiało próbowałam zapytać o to mojego chłopaka, ale on uciął krótko, że ma swoje zasady i koniec. Czy powinnam zostawić tę sprawę i powstrzymać się od komentarzy, czy mogę z nim jeszcze porozmawiać na ten temat? Nie chcę wyjść na niewdzięczną, tym bardziej, że przecież to on zawsze płaci. Jak się zachować w porządku? A może po prostu nauczyć się przestać przejmować tak innymi, bo z drugiej strony, chłopak zarzuca mi, że jestem mało asertywna i przejmuję się opiniami innych, mam kompleksy itp. To prawda, że źle się czuję, gdy jesteśmy jedyną parą w towarzystwie (nawet jeśli z nami jest tylko jedna para), która nigdy nie zostawia napiwków. Co byście zrobili na moim miejscu? S.