lola-lola2
19.03.14, 09:48
Syn mial w tygodniu urodziny.Nic nie wyprwaialam,nikogo nie zapraszalam.Tydzien przed urodzinami oboje chrzestni zapowiedzieli sie,że wpadną do malego.Ok,zrobilam dwa ciasta,wino,lody.Urodziny wypadly w tygodniu,o godz 18,rano trzeba do pracy.Mąż chrzestnej kiedy zobaczył,że impreza jest na slodko skomentował:a co ty mi tu ciasto serwujesz,ja glodny jestem!!
Zawsze byl nieociosanym burakiem,i jakos sobie z nim radzilam,ale wtedy zabraklo mi jezka w gebie z szoku.Do tej pory zla jestem na siebie,ze nie znalazlam odpowiedniej riposty.Jak sobie radzic z takimi chamami?