Dodaj do ulubionych

Kultura jazdy..

27.04.14, 01:02
Chyba w kazdym miescie jest niepisane prawo ze albo lewy albo prawy pas sluzy do szybszej jazdy. Zwykle tez tym pasem przekracza sie dopuszczalna predkosc, przynajmniej tak jest u mnie, o ok 10 km. a niektorzy wiecej - to takie okienko na ktore nawet policja zwykle przymyka oko.
wiadomo, 'trafik', czas nagli, itd

Dlaczego wiec sa kierowcy ktorzy wiedzac o tym mimo to wloka sie tym szybszym pasem i to nieraz gdy np dopuszczalna predkosc jest 60km/h to oni jada 55km/h?,
powoduja nieraz dlugie korki?
tablice maja miejscowe, brak znakow ze uczen lub nowy kierowca.

A najgorsze to trafic na dwoch takich slimakow obok siebie bo wtedy ani jednego ani drugiego
wyminac nie mozna,
a z przodu widac hen-hen pusty pas i z lewej i z prawej....

Zlosliwosc? brak drogowej kultury? czy co?

Minnie
Obserwuj wątek
    • bibistuart1 Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 06:13
      Egoizm i brak wyobrazni,co u kierowcy jest rzecza bardzo niebezpieczna.
      Sama znam kilka osob,ktore prowadzac samochod samochod mowia "a co mnie ktos obchodzi.Niech sobie zmieni pas"
      Mnie do szewskiej pasji doprowadza blokowanie na swiatlach pasa do skretu w prawo, jesli ktos zamierza jechac prosto. Tu gdzie mieszkam drogi sa wielopasmowe i szerokie. Naprawde jest mozliwosc ulatwic innym zycie i ustawic sie na srodkowym pasie.. Ktos taki nie lamie przepisow,wolno mu stac na czerwonym swietle na prawym pasie,ale Ci ktorzy chca skrecic w prawo,musza czekac na zmiane swiatel,by ten przed nim pojechal prosto. A mogli by skrecic od razu gdyby nie ten egoista.
    • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 08:48
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      > Chyba w kazdym miescie jest niepisane prawo ze albo lewy albo prawy pas sluzy d
      > o szybszej jazdy. Zwykle tez tym pasem przekracza sie dopuszczalna predkosc, pr
      > zynajmniej tak jest u mnie, o ok 10 km. a niektorzy wiecej - to takie okienko n
      > a ktore nawet policja zwykle przymyka oko.
      > wiadomo, 'trafik', czas nagli, itd

      Rze co? Co Waśćka za herezje wygadujesz? Właśnie w mieście takiego "niepisanego prawa" ni hu-hu nie ma, bo w mieście co chwilę są skrzyżowania i lewy pas jest potrzebny skręcającym w lewo. Opowiastki jak to w mieście trzeba lewy zostawiać do wyprzedzania to są bzdury lęgnące się w umysłach niewyżytych miszczuf prostej.

      > Dlaczego wiec sa kierowcy ktorzy wiedzac o tym mimo to wloka sie tym szybszym p
      > asem i to nieraz gdy np dopuszczalna predkosc jest 60km/h to oni jada 55km/h?,
      > powoduja nieraz dlugie korki?

      Bo to są kierowcy którzy jadą zgodnie z przepisami i chamstwem skrajnym jest żądać od nich, żeby w imię rozwolnienia mentalnego u szybkich i wściekłych łamali prawo.
      Skoro nie da się ich wyprzedzić prawym pasem, to znaczy że oni też nie bardzo mają gdzie zjechać. Czyli mają pełne prawo poruszać się z normalną, prawidłową prędkością tam, gdzie chcą. A jak ktoś chce łamać prawo - to ma pecha.

      > tablice maja miejscowe, brak znakow ze uczen lub nowy kierowca.
      >
      > A najgorsze to trafic na dwoch takich slimakow obok siebie bo wtedy ani jednego
      > ani drugiego

      Ślimaków? Jadących, jak sama mówisz, maksymalną dopuszczalną prędkością?

      > wyminac nie mozna,
      > a z przodu widac hen-hen pusty pas i z lewej i z prawej....
      >
      > Zlosliwosc? brak drogowej kultury? czy co?

      Oczywiście. U tych, którym się wydaje że pusta droga oznacza zdjęcie wszelkich ograniczeń prędkości, "boi przecież wszyscy wiedzą jak jest".
      • koronka2012 Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 12:07
        45rtg napisała:


        > Bo to są kierowcy którzy jadą zgodnie z przepisami i chamstwem skrajnym jest żą
        > dać od nich, żeby w imię rozwolnienia mentalnego u szybkich i wściekłych łamali
        > prawo.

        Uniemożliwianie wyprzedzania nie jest zgodne z przepisami.
        www.infor.pl/prawo/wykroczenia/wykroczenia-drogowe/301735,Mandat-za-jazde-lewym-pasem.html
        > Skoro nie da się ich wyprzedzić prawym pasem, to znaczy że oni też nie bardzo m
        > ają gdzie zjechać. Czyli mają pełne prawo poruszać się z normalną, prawidłową p
        > rędkością tam, gdzie chcą. A jak ktoś chce łamać prawo - to ma pecha.

        Wyprzedzać prawym pasem... tiaaaa....

        Takich osiołków niestety pełno nawet na szczątkowych odcinkach autostrad.
        Nierzadki jest widok ignorantów, którzy jadą środkiem i nie skalają mózgu myślą, że przez nich sznur samochodów jest zmuszany do zmiany pasa. Policja powinna walić mandaty aż furczy, póki się nie nauczą korzystania z dróg szybkiego ruchu.
        • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 22:24
          koronka2012 napisała:

          > 45rtg napisała:
          >
          >
          > > Bo to są kierowcy którzy jadą zgodnie z przepisami i chamstwem skrajnym j
          > est żą
          > > dać od nich, żeby w imię rozwolnienia mentalnego u szybkich i wściekłych
          > łamali
          > > prawo.
          >
          > Uniemożliwianie wyprzedzania nie jest zgodne z przepisami.

          Chęć poginania ile by się chciało "bo wszyscy przekraczają" również nie jest.

          > www.infor.pl/prawo/wykroczenia/wykroczenia-drogowe/301735,Mandat-za-jazde-lewym-pasem.html

          Już w drugim akapicie tego wypłodu jest kłamstwo.

          > > Skoro nie da się ich wyprzedzić prawym pasem, to znaczy że oni też nie ba
          > rdzo m
          > > ają gdzie zjechać. Czyli mają pełne prawo poruszać się z normalną, prawid
          > łową p
          > > rędkością tam, gdzie chcą. A jak ktoś chce łamać prawo - to ma pecha.
          >
          > Wyprzedzać prawym pasem... tiaaaa....

          A to "tiaaaa" to w jakiej sprawie? Twojej nieznajomości obowiązujących w Polsce przepisów? W terenie zabudowanym można prawym pasem wyprzedzać do woli. Poza terenem zabudowanym - w praktyce też. Jedyne znane mi miejsca gdzie są prawy i lewy pas, a wyprzedzać nie wolno, to drogowe odcinki lotniskowe.

          > Takich osiołków niestety pełno nawet na szczątkowych odcinkach autostrad.

          Na autostradach wyprzedzanie z prawej jest absolutnie dozwolone przez ustawę Prawo o Ruchu Drogowym. Doucz się.

          > Nierzadki jest widok ignorantów, którzy jadą środkiem i nie skalają mózgu myśl

          Środkiem? Jakim środkiem? Ty chyba jesteś z Warszawy, oni tam jeszcze nie przywykli do autostrad i wierzą w bajki na ich temat. Po pierwsze środkiem, czyli z linią dzielącą pasy między kołami to nie jeździ zupełnie nikt. No chyba że masz na myśli miejsca gdzie pasy są trzy, tylko że wtedy na skrajny prawy pas co chwilę są wjazdy i cywilizowany kierowca często wybiera środkowy, żeby ułatwić jazdę tym włączającym się.
          Po drugie zjawisko autentycznego lewopasowca na autostradzie jest bardzo, ale to bardzo sporadyczne. I nie wyskakuj mi tu z "doświadczeniem", bo codziennie robię pół setki kilometrów A4. Praktycznie nie ma tak, że po pustej drodze ktoś jedzie lewym pasem. A że są tacy, którzy nie mają ochoty wskakiwać między tiry, żeby sobie mąż koronki mógł wyprzedzić i pojechać 160? Pan mąż ma pecha.



          • kolonistka Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 11:00
            45rtg napisała:
            No chyba że masz
            > na myśli miejsca gdzie pasy są trzy, tylko że wtedy na skrajny prawy pas co ch
            > wilę są wjazdy i cywilizowany kierowca często wybiera środkowy, żeby ułatwić ja
            > zdę tym włączającym się.

            Mam nadzieje, ze masz na mysli - cywilizowany kierowca ( w miare mozliwosci) zmienia pas na srodkowy by ulatwic wjezdzajacemu wlaczenie sie do ruchu - a nie ze jedzie CIAGLE srodkwoym pasem by ulatwic manewr wlaczajcym sie smile Bo to zmienia caly sens Twojej wypowiedzi.

            I dodam, ze jezeli jest ograniczenie a maz Koronki chcialby mnie z predkoscia 160 km/h wyprzedzic - to wskoczylabym miedzy tiry - a co mitam. Pod warunkiem, ze nie musialabym wytracac predkosci powiedzmy ze 120 na 90 smile czyli mowie tu o ograniczeniu do 80km/h - np. budowa smile
            • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 11:18
              > Mam nadzieje, ze masz na mysli -
              cywilizowany kierowca ( w miare mozliwosci)
              zm
              > ienia pas na srodkowy by ulatwic
              wjezdzajacemu wlaczenie sie do ruchu - a nie z
              > e jedzie CIAGLE srodkwoym pasem by ulatwic
              manewr wlaczajcym sie smile Bo to zmien
              > ia caly sens Twojej wypowiedzi.

              Zależy od miejsca, czasu i innych okoliczności. Zasadniczo masz rację, ale bywa nierzadko tak, że bezpieczniej jest trzymać się środkowego niż zmieniać tam i z powrotem co kilkanaście sekund.

              > I dodam, ze jezeli jest ograniczenie a maz
              Koronki chcialby mnie z predkoscia 1
              > 60 km/h wyprzedzic - to wskoczylabym
              miedzy tiry - a co mitam. Pod warunkiem, z
              > e nie musialabym wytracac predkosci
              powiedzmy ze 120 na 90 smile czyli mowie tu o

              No ale właśnie to byś normalnie musiała zrobić.

              > ograniczeniu do 80km/h - np. budowa smile
    • jw.ow Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 09:49
      Moim zdaniem powinnaś zapoznać się z zasadami ruchu na drodze, bo widać nie masz o nich pojęcia.
      • jw.ow Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 09:50
        Ja na przykład pierwsze słyszę, by niepisaną zasadą było że w mieście jedzie sie 110km/h lewym pasem. Takich farmazonów dawno nie czytałam.
        • nchyb Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 10:58
          > Ja na przykład pierwsze słyszę, by niepisaną zasadą było że w mieście jedzie si
          > e 110km/h lewym pasem.

          a wskaż proszę miejsce (post), gdzie ktoś 110 wymienił w połączeniu z miastem?

          w PL obowiązuje ruch prawostronny, lewy służy przede wszystkim do wyprzedzania, o czym wielu kierowców chyba nie wie (wszyscy może z Anglii wrócili wink )
          za to po rondach wielopasmowych jeżdżą najczęściej dookoła oczywiście po zewnętrznym prawym pasie, maksymalnie ograniczając przepustowość takiego ronda

          tyle, ze dla mnie to nie tylko egoizm i brak wyobraźni, ale po prostu brak umiejętności jazdy w sposób ekonomiczno-ergonomiczny z poszanowaniem innych użytkowników ruchu
          taka osoba wjeżdża na prawy pas ronda (mając w planach zjazd np na ostatnim zjeździe) lub na wewnętrzny lewy pas drogi mając w planach za kilometr czy dwa skręt w lewo - bo zwyczajnie moim zdaniem NIE POTRAFI potem płynnie przejść z jednego pasa na drugi i opuścić ronda/skręcić w lewo, więc już dużo wcześniej rezerwuje sobie miejsce. Ot, słaby kierowca, ale przeważnie przekonany o swoich wysokich umiejętnościach...
          • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 22:11
            nchyb napisała:

            > w PL obowiązuje ruch prawostronny, lewy służy przede wszystkim do wyprzedzania,

            Jest to szkodliwa bujda, której propagowanie świadczy o nikłej znajomości ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Nie ma, a już zwłaszcza w mieście nie ma, żadnej reguły że "lewy do wyprzedzania". Jeżeli ruch jest duży i na prawym ciasno, to jedzie się także lewym. Po prostu. Bo tam jest miejsce.

            • margonik Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 02:19
              > Jest to szkodliwa bujda, której propagowanie świadczy o nikłej znajomości ustawy
              > Prawo o Ruchu Drogowym. Nie ma, a już zwłaszcza w mieście nie ma, żadnej reguły
              > że "lewy do wyprzedzania". Jeżeli ruch jest duży i na prawym ciasno, to jedzie się także
              > lewym. Po prostu. Bo tam jest miejsce.

              Dokładnie! Reguła, że jedziemy prawym, a lewym wyprzedzamy obowiązuje w trasie - na terenie niezabudowanym. W mieście absolutnie nie ma takiej reguły. Jedzie się tam, gdzie jest miejsce lub pasem z którego będzie się skręcać.
              W ten sposób zwiększa się przepustowość drogi.

              Swoją drogą, ja nie mam problemów z szybką jazdą i zmianą pasów, ale mam wyrozumienie dla tych, którzy jeżdżą wolniej i nie mają odwagi by zmieniać pas na ostatni moment. Drogi i samochody są nie tylko dla "mistrzów kierownicy", ale także dla zwykłych ludzi - w tym również starszych, niepełnosprawnych i początkujących. Po to wymyślono przepisy i ograniczenia prędkości, aby tacy ludzie również mogli bezpiecznie i spokojnie się przemieszczać. Mam np. ciocię około 60 letnią, która zrobiła prawo jazdy jakieś 10 lat temu i codziennie kursuje sobie na działkę, gdzie nawet ciężko by jej było dojechać komunikacją miejską. Jedzie sobie zgodnie z przepisami, niebezpieczeństwa żadnego specjalnego nie stwarza... Miałaby z tego zrezygnować, bo komuś przeszkadza, że nie może przez nią "przydusić"?

              Savoir vivre na drodze to dla mnie poszanowanie innych uczestników ruchu - szczególnie tych "słabszych" - niewymuszanie pierwszeństwa, nie zajeżdżanie drogi, nie irytowanie się, nie trąbienie, gdy ktoś przed dłuższy czas sie "czai" na skrzyżowaniu, czasami wpuszczenie kogoś, kto ma problem z włączeniem do ruchu, wpuszczanie kierowców na "suwak", tam, gdzie są zwężenia. itp... Czasami to będzie też zjechanie na prawo, czy nawet na pobocze, aby ktoś inny mógł wyprzedzić.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 07:42
                margonik napisała:
                Mam np. ciocię około 60 letnią, która zrobiła prawo jazdy jakieś 10 lat temu i codziennie kursuje sobie na działkę, gdzie nawet ciężko by jej było dojechać komunikacją miejską. Jedzie sobie zgodnie z przepisami, niebezpieczeństwa żadnego specjalnego nie stwarza... Miałaby z tego zrezygnować, bo komuś przeszkadza, że nie może przez nią "przydusić"?

                60 lat to wcale nie tak duzo. a po 10-ciu latach nie umie jeszcze plynnie zmieniac pasow?
                to moze powinna jednak zrezygnowac z prawa jazdy.

                Minnie
                • margonik Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 09:20
                  > 60 lat to wcale nie tak duzo. a po 10-ciu latach nie umie jeszcze plynnie zmien
                  > iac pasow? to moze powinna jednak zrezygnowac z prawa jazdy.

                  A może z prawa jazdy powinni zrezygnować ci, przez których takie osoby, jeżdżące zgodnie z przepisami, mają problemy z płynną zmianą pasów?

                  Jest normą, że tam, gdzie jest ograniczenie do 50km/h ludzie jeżdżą w Polsce 80-90. Jeśli ruch jest duży, to życzę powodzenia przy płynnej zmianie pasów z 50-tką na liczniku....

                  A statystycznie najczęstszymi sprawcami wypadków nie ci niepewni, którzy kulają się zgodnie z przepisami, lecz nieśmiertelni "mistrzowie kierownicy", którym zawsze się spieszy.

                  • margonik Statystyki policyjne 28.04.14, 09:38
                    Polecam ku refleksji:
                    www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CC8QFjAA&url=http%3A%2F%2Fdlakierowcow.policja.pl%2Fdownload%2F15%2F107797%2FSegregator1.pdf&ei=LQJeU6PzFenn7Aax7YCYBA&usg=AFQjCNEyYRXsdpVu-jCLai4Vir2SpEhPfg&sig2=ZJCD95vBTs57jtY9es6rRg&bvm=bv.65397613,d.ZGU
                    Statystycznie najczęstszą przyczyną wypadków jest niedostosowanie prędkości do warunków jazdy (i z pewnością nie chodzi tu o jazdę zbyt wolną), a statystyczny sprawca to mężczyzna między 25, a 39 rokiem życia, czyli grupa powszechnie posiadająca najwyższe mniemanie o swoich talentach za kierownicą....
                    • annthonka Re: Statystyki policyjne 28.04.14, 18:13
                      Zgadza się, najbardziej niebezpieczni są "miszczowie" kierownicy, ale nie zmienia to faktu, że tak zwani niedzielni kierowcy też stanowią zagrożenie na drodze.
                      Świeży przykład - lewym wlecze się właśnie taki niepewny kierowca, ograniczenie prędkości do 80, on jedzie jakieś 65. Samochód z tyłu trąbi na niego, na co ten niepewniak przestraszony odruchowo odbija w prawo, prosto mi pod koła... Skończyło się dobrze, ale wcale nie musiało.
                      • margonik Re: Statystyki policyjne 28.04.14, 18:34
                        Tylko zauważ, ze świadczy to tez o braku wyobraźni, tego, który trąbił....
                        Ja znam przypadek, gdy dziewczyna nie mogła sie włączyć do ruchu na skrzyżowaniu. Ktoś zaczął na nią trąbić, więc odważyła sie i wjechała... Skończyło sie to jej śmiercią. A spokojnie mogła sobie poczekać jeszcze chwilkę, oceniając swoje możliwości.

                        Znam tez przypadek, gdy mój znajomy jechał zbyt wolno lewym pasem na trasie. Ktoś, aby mu dopiec, wyprzedził go z prawej i zajechał mu drogę, wymuszając ostre hamowanie - przy około 90km/h. Gość nie miał wystarczającego refleksu i wjechał tamtemu w zadek... Mając trójkę dzieci na pokładzie... Na szczęście nic sie nie stało, tylko samochód był do wymiany....

                        Niestety uważam, ze za takie przypadki winę ponoszą buce, którzy nie potrafią sobie wyobrazić, ze ktoś byc może nie jest tak świetnym kierowcą, jak oni....
                        • annthonka Re: Statystyki policyjne 28.04.14, 21:32
                          O czym by to nie świadczyło, nie wolno zmieniać pasa nie upewniwszy się, że ten manewr jest bezpieczny. Rozsądny kierowca o tym wie. A osoba, która boi się czyjegoś klaksonu, nie powinna wsiadać za kierownicę, bo stanowi zagrożenie na drodze, zarówno dla innych jak i dla siebie - vide opisany przez Ciebie tragiczny przypadek dziewczyny.
            • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 09:37
              > ły że "lewy do wyprzedzania". Jeżeli ruch jest duży i na prawym ciasno, to jedz
              > ie się także lewym. Po prostu. Bo tam jest miejsce.

              ten właśnie tekst świadczy o nieznajomości ustawy
              wskaż proszę w nim fragment o braku miejsca na prawym pasie i zezwoleniu w takim przypadku na jazdę lewym...
              • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:07
                nchyb napisała:
                > > ły że "lewy do wyprzedzania". Jeżeli ruch
                jest duży i na prawym ciasno, t
                > o jedz
                > > ie się także lewym. Po prostu. Bo tam jest
                miejsce.
                >
                > ten właśnie tekst świadczy o nieznajomości
                ustawy

                Widzę że tkwi w Tobie głęboka potrzeba samokompromitacji.

                > wskaż proszę w nim fragment o braku
                miejsca na prawym pasie i zezwoleniu w taki
                > m przypadku na jazdę lewym...

                Prawo stanowi że masz jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Dosłownie, lub niemal dosłownie tak. Jeżeli prawy pas jest zatłoczony, "możliwie blisko" oznacza dopiero pas lewy, bo nie jest możliwa bezpieczna jazda bardziej na prawo - nie ma tam miejsca na kolejny samochód. CBDU.
                • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:15
                  moim zdaniem nie masz racji, kwestia interpretacji i chęci zajęcia się przez policjanta danym przypadkiem
                  prawo o ruchu drogowym mówi wyraźnie o ruchu prawostronnym, tłok na prawym pasie iprzez to wymuszona jazda w tempie prawego pasa nie jest przesłanką do jazdy w podobnym tempie lewym pasem, a może być przesłanką do ukarania takiego kierowcy przez policjanta, o ile kierowca tamuje ruch na lewym pasie tym, którzy jadą z dopuszczalną prędkością, ale szybciej od niego...
                  • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:26
                    > prawo o ruchu drogowym mówi wyraźnie o
                    ruchu prawostronnym, tłok na prawym pasi

                    Mówi wyraźnie tylko to, co ja napisałem. Nic więcej.

                    > e iprzez to wymuszona jazda w tempie
                    prawego pasa nie jest przesłanką do jazdy
                    > w podobnym tempie lewym pasem, a może

                    W myśl PoRD oczywiście jest taką przesłanką. Twoje fantazje tego nie zmienią.

                    być przesłanką do ukarania takiego kierow
                    > cy przez policjanta, o ile kierowca tamuje
                    ruch na lewym pasie tym, którzy jadą
                    > z dopuszczalną prędkością, ale szybciej od
                    niego...

                    O ile tamuje. Jazda 48 tam, gdzie jest dopuszczalne 50 to żadne tamowanie.
                  • margonik Kodeks drogowy mówi.... 28.04.14, 11:45
                    Art 16 - Zasady ogólne
                    3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.

                    (zwracam uwagę, że chodzi o prawą połowę jezdni, a nie prawy zewnętrzny pas)

                    4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

                    (możliwie blisko prawej nie oznacza skrajnego prawego pasa, jeśli jest on zajęty)


                    Art. 22 - Zmiana pasów
                    2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
                    1) do prawej krawędzi jezdni – jeżeli zamierza skręcić w prawo;
                    2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi – jeżeli zamierza skręcić w lewo.

                    (nie jest napisane: "jeśli skręca w lewo za 5 metrów")

                    Art. 24 - Wyprzedzanie
                    10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
                    1) na jezdni jednokierunkowej;
                    2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.
    • edw-ina Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 10:40
      W Polsce to jest zawsze lewy pas, niezależenie od miasta. A dlaczego jest blokowany? W 90 proc. dlatego, że osoba, która nim jedzie, będzie skręcać w lewo. Fakt, że będzie skręcać np. za kilometr niczego nie zmienia, po prostu wiele osób niestety boi się zmieniać pasy, czuje, że może się nie zmieścić itp. i wiedząc o tym, że zamierzają skręcić, od razu trzyma się szybszego pasa, choć jedzie znacznie wolniej.

      Odnośnie blokowania prawego pasa przez osoby jadące na wprost, przez co ci skręcający w prawo nie mogą skręcić w prawo na zielonej strzałce - w większości znanych mi państw zielona strzałka została zlikwidowana i bardzo dobrze, bo prowadzi często do zbędnych problemów, bo jak wyżej - wiele osób nie umie włączać się do ruchu. A jeśli pas ma strzałki na wprost i w prawo to sorry, ale nie można odbierać możliwości jechania nim na wprost, bo ktoś chciałby szybciej skręcić.

      Ps. odnośnie osób które jeżdżą znacznie poniżej prędkości określonej na danym odcinku drogi - policjant, który mnie kiedyś zatrzymał, bo przekroczyłam sporo prędkość właśnie wyprzedzając kogoś takiego, zwyczajnie mnie puścił twierdząc, że ten wlekący się niejako wymusił na mnie złamanie przepisów, bo i nadmierna prędkość i znacznie mniejsza, są złamaniem prawa drogowego.
      • nchyb Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 11:01
        > wany? W 90 proc. dlatego, że osoba, która nim jedzie, będzie skręcać w lewo. Fa
        > kt, że będzie skręcać np. za kilometr niczego nie zmienia, po prostu wiele osób
        > niestety boi się zmieniać pasy

        o to to właśnie, to napisałam wyżej, a związane to jest zwyczajnie ze słabym poziomem umiejętności jazdy moim zdaniem...
        • kolonistka Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:46

          nchyb napisała:

          > > wany? W 90 proc. dlatego, że osoba, która nim jedzie, będzie skręcać w le
          > wo. Fa
          > > kt, że będzie skręcać np. za kilometr niczego nie zmienia, po prostu wiel
          > e osób
          > > niestety boi się zmieniać pasy
          >
          > o to to właśnie, to napisałam wyżej, a związane to jest zwyczajnie ze słabym po
          > ziomem umiejętności jazdy moim zdaniem...

          niekoniecznie. Moim zdaniem jest to spowodowane brakiem "kultury jazdy". Gdyby Ci planujacy skret sie nie musieli obawiac, "ze nie zdarza sie wmiksowac w pas skretu przed skretem" nie zmienialiby pasa dwa km przed skrzyzowaniem.
          Jezdzac w Polsce sama mam czasami klopoty z "wciesnieciem" sie na odpowiedni pas, choc auto na obcych blachach zostaje laskawie czesciej "wpuszczane".

          Ubawilam sie czytajac te komentarze, ze jak ktos sie czuje "niepewnie" w ruchu to powinien zrezygnowac.
          Kazdy z nas kiedy zaczynal jezdzic autkiem - i nikt mi nie powie, ze przez pierwsze dni, tygodnie a moze i miesiace jezdzil, zmienial pasy, skrecal - krotko mowiac poruszal sie po ulicach z taka wprawa jaka ma teraz.
          Jeden jest bardziej uzdolnionym kierowca, inny ma wiecej wprawy i doswiadczenia a jeszcze inny moze ma awarie turbo i nie moze szybko wykonac manewru wyprzedzania smile I mnie wjurwiaja niedzielni kierowcy - wle to nie ejst dla mnie powodem by na nich trabic czy psioczyc, ze sa "idiotami"

          reasumujac - zyc i dac zyc innym -
          • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 13:21
            > ania smile I mnie wjurwiaja niedzielni kierowcy - wle to nie ejst dla mnie powodem
            > by na nich trabic czy psioczyc, ze sa "idiotami"

            a możesz wskazać w wątku nawoływanie do trąbienia na takich kierowców, bądź wyzywanie ich od idiotów?
            wspomnienie faktu i rozważania nad przyczynami takiego a nie innego postępowania niedoświadczonych bądź strachliwych kierowców nie jet tym, co przytaczasz...
            natomiast niezbyt pochlebne słowa wobec osób, którym takie działania się nie podobają już w tym wątku znajdziesz smile
      • koronka2012 Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 11:56
        edw-ina napisała:

        > W Polsce to jest zawsze lewy pas, niezależenie od miasta. A dlaczego jest bloko
        > wany? W 90 proc. dlatego, że osoba, która nim jedzie, będzie skręcać w lewo. Fa
        > kt, że będzie skręcać np. za kilometr niczego nie zmienia, po prostu wiele osób
        > niestety boi się zmieniać pasy,

        Jeśli ktoś nie potrafi płynnie zmieniać pasów i boi się tak prostych manewrów, to dla własnego i innych bezpieczeństwa powinien się przesiąść do zbiorkomu, bo jako niedouczony kierowca stanowi zagrożenie.
        • edw-ina Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 12:10
          Zgadza się, ale w jaki sposób chciałabyś to wymusić?
          Lata temu powiedziałam, że mniej więcej 1/3 kierowców należałoby odebrać prawo jazdy bez możliwości ich zwrotu. Ale niestety nikt nie ma możliwości wyegzekwowania tego.
        • annthonka Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 15:49
          Zgadza się. Bojaźliwy kierowca stanowi zagrożenie na drodze, bo panikuje, jedzie niepewnie, nie wiadomo, co za chwilę zrobi. Widać to szczególnie na dużych arteriach. Przerażony osobnik wjeżdża na lewy pas przy pierwszej możliwej okazji, bo się boi, że później nie będzie umiał. Potem wlecze się tym lewym pasem przez następne 3 kilometry aż do swojego skrętu w lewo, z prędkością sporo poniżej dozwolonej, bo z dozwoloną boi się jechać.

          Ale niestety nie ma możliwości odebrania prawa jazdy takiemu niepewnemu kierowcy, w tej konkretnej sytuacji co najwyżej można wlepić mandat za uporczywą jazdę lewym pasem.
    • vi_san Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 14:36
      Po pierwsze: obowiązuje zasada poruszania się prawym pasem. Ale na lewym także obowiązuje ograniczenie prędkości i ci, którzy mają je w odwłoku powinni być z miejsca zalani mandatami w jak najwyższych kwotach.
      Po drugie: z doświadczenia wiem, że w pobliżu skrzyżowania, na którym chcę skręcić jest duże prawdopodobieństwo, że nie będę mogła zmienić pasa, bo jakiś "pospieszniak" "musi" przeskoczyć na żółtym...
      Po trzecie wreszcie: znacznie bardziej denerwują mnie "miszczowie kierownicy" którzy zmieniają pas bez sygnalizatora, albo włączają migacz równocześnie ze skrętem.
      • nchyb Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 15:52
        > Po trzecie wreszcie: znacznie bardziej denerwują mnie "miszczowie kierownicy" k
        > tórzy zmieniają pas bez sygnalizatora, albo włączają migacz równocześnie ze skr
        > ętem.

        albo albo?
        albo ci co na żółtym zablokują przejazd biedactwu ze środkowego, albo ci co skręcają bez kierunkowskazu? bywają też ci co umiejętnie i prawidłowo zmieniają pasy, ale bywają blokowani przez "kierowców" poruszających się z prędkością patrolową...

        jakby "stróżowie porządku" zasadzali się nie tylko z radarami na wielojezdniowych drogach, gdzie przekroczenie prędkości (ograniczonej bezsensownym w niektórych miejscach znakiem) nikomu nie szkodzi, a radar nie podnosi bezpieczeństwa - ale również pilnowali przestrzegania prawostronności ruchu, to nie byłoby problemów ze zmianą pasa.

        Ale jak tacy he he jak to piszesz "miszczowie" jadą 30-40km lewym pasem bo za 2km mają skręcić, to będą problemy z korkami i Ty się nie zmieścisz z prawego i też te kilka km przejedziesz nieprawidłowo, tylko policja z suszarą siedzi gdzie indziej więcto uchodzi tym pseudokierowcom na sucho... wink
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 22:36
          Ja pisze wlasnie o takich, ktorzy tam gdzie mozna 70km/h jada 55-60km/h przez 2km
          bo bede skrecac w lewo, a prawym pasem ktos jedzie tez na pograniczu 55-60km/h mniej doswiaczony kierowca albo taki co po prostu nie lubi szybciej lub bedzie za 2 km skrecal w prawo to mu wisi i w rezultacie skutecznie tym z tylu blokuja wyprzedzanie, tworzac ogony na nascie a moze i dziesci samochodow.

          Tacy co juz na swiatlach wrzucaja migacz ze skrecaja i to w lewo, tez sa okropna zakala drog,
          bo przeciez oczywiste jest ze gdyby wrzucil migacz znacznie wczesniej to bym zawczasu zmienila pas i wio! juz by mnie nie bylo. a tak, stoje jak ten baran w korku za takim cieciem co mnie praktycznie oszukal ze bedzie jechal prosto a nie, bo skreca, i patrze bezradnie jak jeden po drugim za mna sie odrywaja z tylu i wyprzedzaja plus leca te z prawego pasa.. ja nie moge bo moj stary samochod nie rozpedza sie tak, i nie ma na tyle miejsca. w rezultacie czesto tak stoje az swiatla sie zmienia i tylko pozostaje jechac na nastepnych, jako pierwsza.

          wkurzaja mnie tez bezmyslni kierowcy ktorzy potrafia tak stanac na skrzyzowaniu ze skutecznie blokuja innym przejazd przez. kulturalnie jest pomyslec (a nawet w/g przepisow jest wink )
          stanac tak aby nie blokowac przejazdu, no ale w godzinach szczytu zauwazylam w niektorych
          po prostu wstepuje diabel...

          acha, a jeszcze przypomnialo mi sie - z rzadka zdarza mi sie widziec czajacego sie kierowce w boczej uliczce aby wlaczyc sie w ruch. ulica nieraz jest dluga i prowadzi z gorki wiec widac go bardzo dobrze. on z kolei widzi wiec jak samochody smigaja, bo dlatego trudno mu wskoczyc w ruch.
          nie przeszkadza mu to wcale w slimaczym tempie wsunac mi sie tu przed nosem od razu na lewy pas, zebym hamowala wrecz z piskiem, a potem sie za nim wlokla 55km/h. nosz kurde..
          przeciez widzial z jaka prekoscia wszyscy jechali. i wcale nigdzie nie skrecal, bo jechalam za nim z 20 przecznic, skrecilismy razem w te sama ulice gdzie wreszcie go wyprzedzilam.
          to dopiero dranstwo.

          Minnie
          • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 22:49
            ach_dama_byc_z_kanady napisała:

            > Ja pisze wlasnie o takich, ktorzy tam gdzie mozna 70km/h jada 55-60km/h przez 2

            "Można" czy "wolno"?

            > km
            > bo bede skrecac w lewo, a prawym pasem ktos jedzie tez na pograniczu 55-60km/
            > h mniej doswiaczony kierowca albo taki co po prostu nie lubi szybciej lub bedzi
            > e za 2 km skrecal w prawo to mu wisi i w rezultacie skutecznie tym z tylu blok

            Daj sobie spokój z tymi dwoma kilometrami bo to bajki są. W warunkach miejskich to jest olbrzymi kawał drogi, kilka albo i kilkanaście skrzyżowań. Nie, nie spotyka się w praktyce ludzi którzy by się kilometrami wlekli lewym pasem. Chyba że mówisz o Kanadzie.

            > uja wyprzedzanie, tworzac ogony na nascie a moze i dziesci samochodow.
            >
            > acha, a jeszcze przypomnialo mi sie - z rzadka zdarza mi sie widziec czajacego
            > sie kierowce w boczej uliczce aby wlaczyc sie w ruch. ulica nieraz jest dluga i
            > prowadzi z gorki wiec widac go bardzo dobrze. on z kolei widzi wiec jak samoch
            > ody smigaja, bo dlatego trudno mu wskoczyc w ruch.

            Bucówą jest nie przyhamować/nie zjechać na lewo i nie wpuścić takiego samochodu. Chyba że zaraz będzie przerwa w strumieniu aut.

            > nie przeszkadza mu to wcale w slimaczym tempie wsunac mi sie tu przed nosem od
            > razu na lewy pas, zebym hamowala wrecz z piskiem, a potem sie za nim wlokla 55k
            > m/h. nosz kurde..

            A skądżeś się wzięła na tym lewym pasie? Przecież wszystkich zganiasz na prawy?

            > przeciez widzial z jaka prekoscia wszyscy jechali. i wcale nigdzie nie skrecal,
            > bo jechalam za nim z 20 przecznic, skrecilismy razem w te sama ulice gdzie wre
            > szcie go wyprzedzilam.

            Tak, tak. 20 przecznic, czyli ładnych kilka kilometrów, nie dało się faceta wyprzedzić prawym pasem. Już to widzę. Może by tak trochę realizmu? No chyba że to realia kanadyjskie.

            > to dopiero dranstwo.
            >
            > Minnie
            >
            >
            • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 09:44

              > Daj sobie spokój z tymi dwoma kilometrami bo to bajki są. W warunkach miejskich
              > to jest olbrzymi kawał drogi, kilka albo i kilkanaście skrzyżowań.

              nie mierz wszystkiego swoją miarką,nie wszystko co Ciebie nie dotyczy jest bajką...
              w moim mieście jest sporo takich odcinków (obszary zabudowane potrafią obejmować tereny idące przez lasy i pola z pasącymi się krówkami)
              bywaja również takie drogi poza miastem i tam też kierowcy bojący się skrętu(lub nie potrafiący go dokonać w obecności innych pojazdów) jeżdżą po kilka kilometrów pasem którym za ileś minut będą skręcać... przy czym tam ograniczenie bywa do 90km a oni jadą np. 60, bo szybciej się boją... i od razu dodam, oni też potrafią znienacka skręcić bez kierunkowskazu...
              • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:10
                > trów pasem którym za ileś minut będą
                skręcać... przy czym tam ograniczenie bywa
                > do 90km a oni jadą np. 60, bo szybciej się
                boją... i od razu dodam, oni też po
                > trafią znienacka skręcić bez
                kierunkowskazu...

                Lubelszczyzna jakaś, czy inne Polesie?
    • dmuchawcelatawce Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 22:45
      "Chyba w kazdym miescie jest niepisane prawo ze albo lewy albo prawy pas sluzy d
      > o szybszej jazdy."

      ????? Chyba czegos nie zrozumialam.A w ktorym miescie jest takie ... niepisane prawo, ze ... albo lewy albo prawy pas sluzy do szybszej jazdy?
      • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 22:51
        dmuchawcelatawce napisała:

        > "Chyba w kazdym miescie jest niepisane prawo ze albo lewy albo prawy pas sluzy
        > d
        > > o szybszej jazdy."
        >
        > ????? Chyba czegos nie zrozumialam.A w ktorym miescie jest takie ... niepisane
        > prawo, ze ... albo lewy albo prawy pas sluzy do szybszej jazdy?

        Problem w tym że to właśnie nie w miastach, tylko po zapadłych wsiach się wierzy, że w mieście tak jest.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 22:52
        dmuchawcelatawce napisała:
        ????? Chyba czegos nie zrozumialam.A w ktorym miescie jest takie ... niepisane prawo, ze ... albo lewy albo prawy pas sluzy do szybszej jazdy

        Tak jest w Kanadzie, myslalam ze PL tez, dla mnie to logiczne ze jak ulice sa wielopasmowe to ktorys z pasow jest dla kierowcow co maja mniej doswiadczenia i jada wolniej a ktorys dla tych co lubia smigac.
        I to prawda ze nie powinno sie przekraczac dozwolonych szybkosci ale jak pisalam na niewielkie przekroczenie czesto przymyka sie oko szczegolnie w godzinach szczytu.
        I oczywscie ze nikt nie przejezda policji bezczelnie przed nosem 70/h tam gdzie jest 60/h - kazdy widzac woz policyjny, szybko zwalnia. ale gdyby nie zauwazyl, to szanse sa ze mu zostanie to wybaczone, lub ze zamiast mandatu dostanie tylko upomnienie.

        Przepisow oczywscie przestrzegac trzeba.

        Minnie
        • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 23:02
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > dmuchawcelatawce napisała:
          > ????? Chyba czegos nie zrozumialam.A w ktorym miescie jest takie ... niepisa
          > ne prawo, ze ... albo lewy albo prawy pas sluzy do szybszej jazdy

          >
          > Tak jest w Kanadzie, myslalam ze PL tez, dla mnie to logiczne ze jak ulice sa w
          > ielopasmowe to ktorys z pasow jest dla kierowcow co maja mniej doswiadczenia i
          > jada wolniej a ktorys dla tych co lubia smigac.

          To jakiś absurd. W mieście po prostu się nie "śmiga", wszyscy jadą z grubsza z tą samą prędkością. A pasy, zwłaszcza w mieście, nie są do wyprzedzania, cofania, jazdy z radiem i jazdy z otwartym dachem tylko do jazdy tam gdzie potrzeba, tym pasem na którym jest miejsce na samochód. W miarę możliwości po prawej.

          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Kultura jazdy.. 27.04.14, 23:17
            45rtg napisała:
            To jakiś absurd. W mieście po prostu się nie "śmiga", wszyscy jadą z grubsza z
            > tą samą prędkością. A pasy, zwłaszcza w mieście, nie są do wyprzedzania, cofani
            > a, jazdy z radiem i jazdy z otwartym dachem tylko do jazdy tam gdzie potrzeba,
            > tym pasem na którym jest miejsce na samochód. W miarę możliwości po prawej.


            zastanawiam sie czy ty masz prawo jazdy, a jak nie prawo jazdy to jakas wyobraznie. tak wygladaja ulice w BC, na przyklad.
            nawet gdy nie kazda przecznica ma osobny pas do skrecania w lewo to tu jest zasada
            lewy- szybki , prawy -wolny. jedziesz ktorym chcesz.
            chyba wiem, bo blisko 20 lat jedze, co.


            I mowie o konkrentnej sytuacji- o blokowaniu lewego pasa gdy sluzy on do szybkiej jazdy.
            nie narzekam np na wysokie ceny jajek w Tajwanie.

            https://bc-injury-law.com/blog/wp-content/uploads/bc-injury-law-64th-ave-and-121-street-surrey-bc.png

            Minnie
            • margonik Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 02:45
              Nie wiem, jak w Kanadzie, ale generalnie raczej to zależy od miejsca. Na jakichś przelotówkach, czy obwodnicach, prawy rzeczywiście służy do wolniejszej jazdy, lewy do szybszej, ale np. w W-wie, gdzie masz trzy pasmowe arterie, takiej zasady zupełnie nie ma. Tak, jak pisze 43rtg - wszystkie pasy jadą w miarę równo i wszystkie z reguły zapchane smile Generalnie, jeśli się da, to najbardziej optymalna jest jazda środkowym - nie blokujesz wówczas pasa tym, którzy chcą skręcać w prawo lub w lewo, albo włączyc sie do ruchu. Nie narażasz sie też na "przystopowanie" przez tych, co skręcają, czy włączają się do ruchu, ani nie siejesz zamieszania przeciskając sie ze skrajnego prawego na skrajny lewy, by skręcić.
              • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 09:47
                > , lewy do szybszej, ale np. w W-wie, gdzie masz trzy pasmowe arterie, takiej za
                > sady zupełnie nie ma. Tak, jak pisze 43rtg - wszystkie pasy jadą w miarę równo
                > i wszystkie z reguły zapchan

                nieśmiało wspomnę, ze nie wszyscy kierowcy użytkownicy forum mieszkają w Warszawie i wypowiadając się odnoszą się także do dróg poza stolicą, a tam bywa mniejsze zatłoczenie, ale niektórzy kierowcy jeżdżą tak samo, jakby nie mieli możliwości skrętu z prawego pasa na lewy w odległości mniejszej niż kilometr od skrzyżowania...
                • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:11
                  > nieśmiało wspomnę, ze nie wszyscy kierowcy
                  użytkownicy forum mieszkają w Warsza
                  > wie i wypowiadając się odnoszą się także do
                  dróg poza stolicą,

                  O, to właśnie ja.
                  • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:17
                    ale przyzwyczajenie nabyte czy wrodzone od warszawskich kierowców?
                    u mnie dorgi i zatłoczenie inne niż w stolicy, ale poziom jazdy niektórych kierowców podobny...
                • margonik Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 12:00
                  Jeśli masz 2-pasmówkę i prawy jest luźny, to o ile za moment sie nie skręca, nie ma uzasadnienia do jazdy po lewym. Ale w momencie gdy masz 3-pasmówki i duży ruch (a W-wa jest po prostu przykładem takiego miejsca) to widać najwyraźniej jak absurdalne jest myślenie, że wszyscy powinni jechać prawym... oprócz tych wybrańców, których nie obowiązują przepisy, którzy śmigają lewym....

                  Zgodnie z Waszym savoir-vivrowym myśleniem, niech się leszcze jeżdżący zgodnie z przepisami, korkują na prawym, grunt, aby ci, którzy łamią przepisy, mogli śmignąć bez przeszkód lewym. Bo oczywiscie tylko im się śpieszy....

                  • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 13:28
                    > e ma uzasadnienia do jazdy po lewym. Ale w momencie gdy masz 3-pasmówki i duży
                    > ruch (a W-wa jest po prostu przykładem takiego miejsca) to widać najwyraźniej j
                    > ak absurdalne jest myślenie, że wszyscy powinni jechać prawym.

                    po raz drugi przypomnę, nie omawiamy wyłącznie Warszawy i dróg trzypasmowych (dla jednegokierunku) w centrumstolicy

                    a taka jazda występuje w PL również przy 2 pasach w luźnej zabudowie, gdzie nie zawsze jest uzasadniona w sposób przez Ciebie przywołany
                    Ale kierowcy dalej tak jeżdżą smile
                    Blokując często drogę tym, co chcą jechać szybciej od nich, ale żeby było weselej - ciągle w granicach dopuszczanych przez kodeks drogowy...
                    Tak, takie przypadki również występują (jeszcze na razie koleżanka 45 ich nie zakazała wink )
                    Jak tam wytłumaczysz taką jazdę kierowców?

                    Brak wyobraźni, umiejętności, kultury wobec innych czy co jeszcze? I naprawdę, na pewno nie wszyscy z nich przyjechali z zatłoczonych 3-pasmówek warszawskich i do najbliższego skrętu mają nie raz więcej niż kilometr, a na prawym pasie nie ma ciągnącego się sznura, a oni dalej po lewej, dlaczego?...
                  • matylda1001 Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 14:04
                    margonik napisała:

                    > Zgodnie z Waszym savoir-vivrowym myśleniem, niech się leszcze jeżdżący zgodnie
                    > z przepisami, korkują na prawym, grunt, aby ci, którzy łamią przepisy, mogli śm
                    > ignąć bez przeszkód lewym. Bo oczywiscie tylko im się śpieszy.... <

                    Nie wiem dlaczego tak jest, ale w Warszawie łatwiej przedostać się ze skrajnego lewego pasa na skrajny prawy i odwrotnie (najczęściej w ogromnym tłoku), niż poza Warszawą zmienić pas na lewy/prawy, chociaż ruch jest mniejszy. Za cholerę nie przepuszczą.
                    • margonik Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 15:45
                      > Nie wiem dlaczego tak jest, ale w Warszawie łatwiej przedostać się ze skrajnego
                      > lewego pasa na skrajny prawy i odwrotnie (najczęściej w ogromnym tłoku), niż p
                      > oza Warszawą zmienić pas na lewy/prawy, chociaż ruch jest mniejszy. Za cholerę
                      > nie przepuszczą.

                      Bo w W-wie wbrew pozorom większość ludzi wykazuje życzliwość na drodze. Jeździ się tam szybko, ale nie jest prawdą, że nikt nie wpuści, że nie idzie się włączyć itd. Ludzie pozwalają się wcisnąć, a jak skończy się komuś pas i zwolni, to z reguły w ciągu kilkunastu/ kilkudziesięciu sekund ktoś na pasie obok z własnej woli zwolni na tyle, aby ta osoba mogła wjechać.

                      Ja jeżdżę po różnych miejscach, nie tylko po W-wie... Po W-wie nie lubię jeździc ze względu na korki, ale uważam, że w niektórych mniejszych miastach jeździ sie zdecydowanie trudniej. I rzeczywiście czasami trudniej o życzliwe odruchy... Jak próbujesz się wcisnąć między korek, bo np. chcesz skręcić w prawo, to jak nie wciśniesz się na chama, to czasami szans nie ma - auta jadą jeden na drugim na ogonie, żeby tylko Ci zablokować wjazd, bo traktują Cię, jak cwaniaka. W W-wie to się raczej nie zdarza.

                      Zaraz mnie tu wszyscy objadą, bo jak dało sie juz zauważyć, słowo "W-wa" wzbudza w tym wątku mocno negatywne reakcje wink Taki mały ksenofobizm forumowy.

                      • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 10:49
                        nie, to nie nazwa stolicy wywołuje jakieś negatywne odczucie, ale powoływanie się na stoliczne zwyczaje w kontekście drów krajowych.
                        I nie, nie dostrzegam w stolicy większej życzliwości na drogach niż np. na Dolnym Śląsku czy w zachodniopomorskim/
                        Podobne zwyczaje, podobne zachowanie. Bywają kierowcy myślący i bezmózgi totalne, uprzejmi i przepuszczający i chamy wciskające się na trzeciego.
                        I jedynie tłumaczenie takiego blokowania wewnętrzenego pasa przywołanymi przez Ciebie warunkami warszawskimi wywołało z mojej strony pytanie, czy to właśnie nawyki ze stolicy przerzucają się na innych kierowców, z innych miast

                        Dalej nie odpowiedziałaś, ok, przyjmuję, ze w stolicy jazda lewym pasem wywołana jest warunkami (na pustej obwodnicy też tylko z przyzwyczajenia z centrum tak jeżdżą?), ale jak tłumaczysz taką jazdę osób z innych miast, gdzie nie mają warszawskich problemów ze skrętem?
                        • annthonka Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 12:42
                          Może nie jest to nawet kwestią jakiejś szczególnej życzliwości, ale przy natężeniu ruchu w Warszawie większość kierowców zdaje sobie sprawę, że po prostu trzeba wpuścić, samemu też często potrzebuje się tego żeby ktoś zrobił nam miejsce, bo nie ma szans, żeby inaczej na odcinku niecałych 100 metrów włączyć się do ruchu z drogi podporządkowanej i przeskoczyć od razu na czwarty pas przeznaczony do skrętu.

                          We Wrocławiu wytłumaczono mi za to, że "tych na warszawskich blachach to my tutaj nie lubimy". Rozumiem, że tym należy tłumaczyć niechęć do wpuszczenia czy umożliwienia zmiany pasa osobie, która nie zna miasta...
                          • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 14:03

                            a mnie w Warszawie tłumaczyli że tych spoza nie lubią smile
                            a we Wrocławiu nie miałam większych problemów ze zmianą pasa niż w Warszawie, Poznaniu, czy innym dużym mieście, chociaż paru niezbyt dobrze wychowanych kierowców też się tam trafiało
                            Chamy bywają wszędzie, podobnie jak kulturalni kierowcy, to nie od miasta zależy...
                            • annthonka Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 15:14
                              Eeee, jakbyśmy mieli nie lubić tych wszystkich spoza, to byśmy chyba z frustracji padli, bo co drugi samochód jest na nietutejszych blachach wink.

                              Ale fakt, że kultura jazdy (ani czegokolwiek innego) nie zależy od miasta smile.
                              • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 18:16

                                > Eeee, jakbyśmy mieli nie lubić tych wszystkich spoza, to byśmy chyba z frustrac
                                > ji padli, bo co drugi samochód jest na nietutejszych blachach wink.

                                jak w większości większych miast: połowa "tutejszych" reszta przyjezdni i auta leasingowe i służbowe, a w nich "tutejsi" ale na obcych blachach smile

                                naprawdę, to nie blachy, nie miasto, a kultura (lub jej brak) danej osoby...
                                • annthonka Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 18:51
                                  nchyb napisała:


                                  > naprawdę, to nie blachy, nie miasto, a kultura (lub jej brak) danej osoby...

                                  Zgadza się, właśnie to napisałam w poście powyżej smile
                                  • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 20:30
                                    ja też, jeszcze wyżej, ale warto to powtarzać, zeby innym się utrwaliło i nie zganiali braku kultury na miejsce pochodzenia kierowcy big_grin
                                    • margonik Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 00:46
                                      Nie zganiam na miejsce pochodzenia, jednakże styl jazdy zależy od tego, gdzie się jeździ.
                                      • annthonka Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 11:11
                                        To na pewno. Większe natężenie ruchu niejako wymusza bardziej dynamiczny sposób jazdy.
                                • margonik Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 00:41
                                  > naprawdę, to nie blachy, nie miasto, a kultura (lub jej brak) danej osoby...

                                  Naprawdę uważacie, że nie ma żadnych różnic w kulturze jazdy między miastami?
                                  To porównajcie sobie Turcję, czy Grecję z Niemcami, Austrią, czy Stanami....

                                  • nchyb Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 05:52
                                    styl jazdy, dostosowanie się do warunków na drodze a kultura jazdy to całkiem inna sprawa

                                    to co podoba Ci się za oceanem (motocykle nie przeciskające się) jest w wielu krajach śródziemnomorskich również nie potrzebne. Tam też jednoślady nie przeciskają sie tak jak u nas, ale z innych względów. Bo nie muszą. W tychże krajach południa Europy nie muszą, bo tamtejsi kierowcy automatycznie jadą z dala od środka jezdni, by ułatwić skuterowcom i motocyklistom przejazd przed nimi.
                                    Piękne wrażenie z wypadów do St. Tropez, gdy jedziesz skuterkiem, a lamborgini i ferrari zjeżdża z drogi, bo wie (kierowca), ze sam korka nie ominie, ale ułatwia to tym, którzy mogą (jednośladom). I naprawdę, jedyne samochody, których kierowcy wjeżdżali na środek, zastawiając drogę byli z Czech i z Polski (może również Warszawy wink )

                                    Przyzwyczajenie z kraju, gdzie wielu he he "dobrych" kierowców chyba za punkt honoru stawia sobie utrudnienie jazdy innym...

                                    I mogłabym uogólnić, ze polscy kierowcy to chamy, ale nie, po prostu niektórzy z nich tacy są, a mnóstwo jest dobrze jeżdżących tak, by innym nie utrudniać. ale nie wszyscy i o nich mowa, z różnych miast i z różnych warunków drogowych (i różnych możliwości skrętu z lewego pasa w centrum miasta...)
                            • margonik Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 16:10
                              > a mnie w Warszawie tłumaczyli że tych spoza nie lubią smile

                              Tylko, że w W-wie jakieś 70% jest spoza i co najmniej połowa rejestracji....
                              • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 18:14
                                a co to zmienia?
                                czyli dużej ilości osób nie lubią wink
                                • margonik Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 21:16
                                  To, ze trudno w W-wie spotkać warszawiaka smile
                          • margonik Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 01:02
                            > Może nie jest to nawet kwestią jakiejś szczególnej życzliwości, ale przy natęże
                            > niu ruchu w Warszawie większość kierowców zdaje sobie sprawę, że po prostu trze
                            > ba wpuścić (...)

                            Pewnie tak.

                            > We Wrocławiu wytłumaczono mi za to, że "tych na warszawskich blachach to my tutaj
                            > nie lubimy". Rozumiem, że tym należy tłumaczyć niechęć do wpuszczenia czy umożliwienia
                            > zmiany pasa osobie, która nie zna miasta...

                            Bardzo kulturalne zachowanie, naprawdę.... wink
                            Teraz w końcu rozumiem - wszyscy dookoła są kulturalni, tylko ja mam pecha mieć tablice warszawskie.
                        • margonik Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 16:06
                          > nie, to nie nazwa stolicy wywołuje jakieś negatywne odczucie, ale powoływanie się
                          > na stoliczne zwyczaje w kontekście drów krajowych.

                          Dyskusja nie toczy się kontekście dróg krajowych, tylko dróg miejskich. Na drogach krajowych, w terenie niezabudowanym obowiązują inne przepisy i inne zwyczaje.

                          Poza tym nie bardzo rozumiem, czemu nie można swobodnie powołać się na W-wę, a można np. na Kanadę?

                          Twoje słowa:
                          > wskaż proszę stosowny zapis (czy to na tym konkretnym forum, czy ogólnie na forum
                          > gazety), gdzie wspomina się, ze tematyka forum dotyczy zasadniczo Polski...
                          > czy tylko dlatego, ze Ty z PL, to sądzisz, że tego dotyczy zasadniczo to forum?


                          Uważam, że jeśli omawiamy sensowność zwyczajów na miejskich drogach, to W-wa jest dobrym przykładem, znacznie lepszym niż np. (znów cytując za Tobą):

                          > w moim mieście jest sporo takich odcinków (obszary zabudowane potrafią obejmować
                          > tereny idące przez lasy i pola z pasącymi się krówkami)


                          Owszem, takie tereny bywają w miastach, ale odnoszą się do nich bardziej zwyczaje z terenów niezabudowanych, niż miejskich.
                          Zakładając, że na takich odcinkach nie byłoby zbyt dużego natężenia ruchu, to ciągła, czy też wolna jazda lewym pasem byłaby bez sensu!

                          > Dalej nie odpowiedziałaś, ok, przyjmuję, ze w stolicy jazda lewym pasem wywołana
                          > jest warunkami (na pustej obwodnicy też tylko z przyzwyczajenia z centrum tak
                          > jeżdżą?),

                          Ja jakoś nie widuję zbyt często osób, które pustą obwodnicą jechałyby lewym pasem... Jeśli już, to są to raczej osoby jadące szybciej od prawego pasa.
                          To, że raz na jakiś czas taka sierotka się zdarzy, nie czyni jeszcze problemu.
                          Może u Ciebie ludzie przyzwyczajeni do tych krówek tak jeżdżą, ale ja takich naprawdę nie widuję (a dodam, że mieszkam na wsi i krówki u nas też są).

                          > ale jak tłumaczysz taką jazdę osób z innych miast, gdzie nie mają warszawskich problemów
                          > ze skrętem?

                          Ale tu nie chodzi o problemy ze skrętem. Przy większym natężeniu ruchu, w jeździe oboma pasami chodzi o większą płynność ruchu i przepustowość drogi, a nie o problemy... To, że tak łatwiej skręcać, to jest naprawdę rzecz uboczna.

                          Jeśli ruch jest mały, to zdecydowana większość jedzie prawym, ale jeśli ruch jest większy (i wcale niekoniecznie tak wielki, jak w W-wie) to nie miałoby to sensu!
                          Dzisiaj jechałam przez mniejsze miasto i było to samo: ludzie jechali oboma pasami, na obu było mniej wiecej to samo natężenie ruchu i oba pasy jechały mniej wiecej z tą samą prędkością. I o to chodzi, bo tak jest najbardziej optymalnie!
                          Ale jeśli ktoś nie chce szybko jechać (osoba początkująca, starsza, z jakąś niepełnosprawnością itp) lub nie może (bo ma np. słaby samochód lub jakąś awarię), to niech sobie jedzie po swojemu. Ja nie widzę, aby takich osób było dużo, ale jeśli się zdarzą, to co komu wadzą? Te osoby z reguły i tak jeżdżą prawym, ale jeśli wolą lewym, to co za problem je wyprzedzić? W terenie zabudowanym można wyprzedzać z prawej.

                          Mi np. zdarza się jechać wolno lewym pasem, jak nie znam drogi, wiem że niedługo mam skręcić i szukam jakiegoś adresu. Mam wówczas zaiwaniać i potem gwałtownie hamować, czy może na ostatni moment z prawego sie przebijać?

                          A tekst, że ktoś tak jedzie, bo ma zamiar skręcić za 2 km, jest prawdę mówiąc wydumany.... Żeby ktoś mógł to ocenić, to musiałby za nim jechać te 2 km, a przecież tu są sami mistrzowie, dla których płynna zmiana pasa to pestka smile Ja osobiście nie wyobrażam sobie tak za kimś jechać 2 km..... może to dlatego takich osób nie dostrzegam wink
                          • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 18:27
                            nie nie nie, dyskusja dotyczy dróg (głównie w kraju, ale również zagranicą, mimo że rtg45 chciałaby inaczej) miejskich w całym kraju, przy czym to wcale nie wyklucza dróg na obszarze zabudowanym, gdzie do najbliższego budynku jest kilka kilometrów, a późniejsze wątki rozszerzyły to na ogół dróg, na których takie zachowania się spotyka...
                            bo się spotyka, w tym na autostradach też!

                            można powoływać się na każde miasto i kraj, ale tłumaczenie, ze jazda lewym pasem jest niezbędna, bo w W-wie inaczej się nie da - po prostu nie tłumaczy takiego zachowania na innych drogach, na ktrych się da... i tylko o to wyłącznie chodziło w tym poście...
                            bo może faktycznie w wielu sytuacjach w stolicy w określonych godzinach inaczej się nie da i kierowcy po takich drogach poruszający się taki mają nawyk i lęk, ze być moze inaczej już nawet w sprzyjających warunkach nie potrafią.

                            Ale ja ciągle pytam, a co z resztą kierowców, których warszawskie warunki nie determinują?
                            o to wyłącznie pytam i twierdzę, ze nie można ogółu kierowców w całej Polsce, a nawet na świecie usprawiedliwiać warszawską niemożnością skrętu smile

                            > Zakładając, że na takich odcinkach nie byłoby zbyt dużego natężenia ruchu, to c
                            > iągła, czy też wolna jazda lewym pasem byłaby bez sensu!
                            no włąśnie o tym piszę, taka jazda jest bez sensu, a i tak są tacy co w nich sens odnajdują smile
                            jak to wytłumaczyć? nawyki z tej Warszawy?wink

                            to oczywiście żart, ale właśnie ja się upieram, ze o ile czasem jest to uzasadnione, to mi właśnie nie podoba się nagminne używanie lewego pasa tam, gdzie nie jest to potrzebne, a innym życie utrudni (innym, czyli tym za nimi)...
                            bo ja nie walczę by nigdy nie jeździć lewym pasem, tylko by nie jeździć nim, gdy nie ma takiej potrzeby smile

                            > A tekst, że ktoś tak jedzie, bo ma zamiar skręcić za 2 km, jest prawdę mówiąc w
                            > ydumany.... Żeby ktoś mógł to ocenić, to musiałby za nim jechać te 2 km,

                            no nie jest wydumany, są (poza Warszawą m.in he he wink )miasta, gdzie tak jest, i jechałam nieraz za taką osobą smile

                            > Mi np. zdarza się jechać wolno lewym pasem, jak nie znam drogi, wiem że niedług
                            > o mam skręcić i szukam jakiegoś adresu. Mam wówczas zaiwaniać i potem gwałtowni
                            > e hamować, czy może na ostatni moment z prawego sie przebijać?
                            ja w takich sytuacjach zjeżdżam na pobocze i sprawdzam w nawigacji/planie/mapie itd jak dojechać, a przy tym nie utrudniam jazdy tym za mną...

                            > iście nie wyobrażam sobie tak za kimś jechać 2 km..... może to dlatego takich o
                            > sób nie dostrzegam wink
                            może w Twoim mieście jest mało takich odcinków,a Ty rzadko nimi jeździsz...
                            ja nawet w stolicy (ale nie w centrum) takimi jeździłam smile
                            pozdrawiam i więcej luzu, naprawdę za poważnie podchodzisz do obrony prawa jazdy lewym pasem wink
                            • margonik Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 01:43
                              > bo może faktycznie w wielu sytuacjach w stolicy w określonych godzinach inaczej
                              > się nie da i kierowcy po takich drogach poruszający się taki mają nawyk i lęk,
                              > ze być moze inaczej już nawet w sprzyjających warunkach nie potrafią.

                              Napisałam Ci, że nie chodzi o lęk, tylko o przepustowość drogi. I nie tylko dotyczy to W-wy.

                              > > Zakładając, że na takich odcinkach nie byłoby zbyt dużego natężenia ruchu, to ciągła,
                              > > czy też wolna jazda lewym pasem byłaby bez sensu!
                              > no włąśnie o tym piszę, taka jazda jest bez sensu, a i tak są tacy co w nich sens
                              > odnajdują smile jak to wytłumaczyć? nawyki z tej Warszawy?wink

                              Zawsze znajdą się jednostki, co robią coś bez sensu i na opak. Są jednak sytuacje, gdy dane zachowanie jakiś sens ma, tylko niekoniecznie Ty go widzisz... Po co się wzajemnie na siebie irytować, sugerować, że taka osoba powinna zrzec się prawa jazdy itd ... nie lepiej takiego delikwenta po prostu wyminąć? Gdyby to było zjawisko jakieś bardzo powszechne.... ale uważam, że nie jest.

                              > ja w takich sytuacjach zjeżdżam na pobocze i sprawdzam w nawigacji/planie/mapie
                              > itd jak dojechać, a przy tym nie utrudniam jazdy tym za mną...

                              Powodzenia w szukaniu pobocza w centrum miasta wink

                              > pozdrawiam i więcej luzu, naprawdę za poważnie podchodzisz do obrony prawa jazdy
                              > lewym pasem wink

                              Tego prawa nie trzeba bronić... Ono po prostu jest wink

                              A więcej luzu, to ja życzę na drodze wink Dosłownie i w przenośni smile

                              • nchyb Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 06:00
                                podsumowując, z Twoich wypowiedzi wynika (moim zdaniem)

                                jazda pasem lewym (w dodatku często powolna, utrudniająca ruch innym) jest usprawiedliwiona bo:
                                -wymuszają to warunki w centrum
                                -wymuszają to możliwości kierowcy
                                -a nawet jeżeli nie, to pewnie są jakieś inne uwarunkowania, o których ja nie wiem smile

                                w ten sposób naprawdę wszystko można wytłumaczyć

                                > Powodzenia w szukaniu pobocza w centrum miasta wink
                                pobocze to uogólnienie, może być parking, boczna ulica, mnóstwo możliwości, chcieć to móc, ale chodzi o to by nie utrudniać. Nawet w dużym mieście da sie to załatwić, a jeżeli umiejętności brak, to warto jednak zaopatrzyć się w dobrą nawigację, a przed trasą przestudiować dojazd...
                                tylko trzeba wcześniej o tym pomyśleć big_grin

                                I tak, wiem, zawsze może coś znienacka wyskoczyć, ale nie wierzę, że ci wszyscy z patrolówek na lewym pasie jednego dnia stają przed faktem dojazdu w nieznane miejsce i dlatego lewym pasem i 20-tką szukają dojazdu. Jeden, dwóch uwierzę, 5-10 już nie
                                No chyba, ze oczywiście wszyscy i zawsze mają ten powód i sens którego akurat ja nie widzę wink
                                • margonik Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 09:24
                                  > podsumowując, z Twoich wypowiedzi wynika (moim zdaniem)
                                  >
                                  > jazda pasem lewym (w dodatku często powolna, utrudniająca ruch innym) jest
                                  > usprawiedliwiona bo:

                                  Wskaż mi proszę, z której mojej wypowiedzi wynika, że "w dodatku często powolna"?
                                  Napisałam wyraźnie, co najmniej w dwóch miejscach, że zjawisko o którym piszesz, to dla mnie MARGINES. Codziennie pokonuję co najmniej kilkadziesiąt kilometrów i maruderów na lewym pasie spotykam rzadko. A jeśli juz spotykam, to ich wymijam i naprawdę nie potrafię ocenić, czy jechali w ten sposób 200m, czy 2 km. Nie potrafię też ocenić, czy wynika to z ich kultury, czy może z innych powodów, np. takich, że jest to osoba początkująca, która jeździ od tygodnia, albo osoba starsza, która ocenia swoje możliwości i woli nieco wcześniej sie ustawić na pasie do skrętu. Moją zasadą jest to, by dać spokojnie żyć innym, a nie wykrzykiwać, że im wszystkim trzeba prawo jazdy odebrać...

                                  > pobocze to uogólnienie, może być parking, boczna ulica, mnóstwo możliwości, chc
                                  > ieć to móc, ale chodzi o to by nie utrudniać. Nawet w dużym mieście da sie to z
                                  > ałatwić, a jeżeli umiejętności brak, to warto jednak zaopatrzyć się w dobrą naw
                                  > igację, a przed trasą przestudiować dojazd... tylko trzeba wcześniej o tym pomyśleć big_grin

                                  Myślę o tym i sprawdzam. Po czym wiem, że będzie to gdzieś przy tej ulicy, między punktem A i B. Nie jadę 2km rozglądając się za adresem, ale na odcinku kilkuset metrów zwalniam, bo rozglądam sie za tablicami z nazwami ulicy lub numerami.... Jestem normalnym użytkownikiem drogi i śmiem twierdzić, że zachowuję sie racjonalnie, ale osoby niecierpliwe, myślące zero-jedynkowo i nie posługujące się wyobraźnią, jadąc z tyłu za mną, są w stanie w 5 sekund mnie ocenić....

                                  > I tak, wiem, zawsze może coś znienacka wyskoczyć, ale nie wierzę, że ci wszyscy
                                  > z patrolówek na lewym pasie jednego dnia stają przed faktem dojazdu w nieznane
                                  > miejsce i dlatego lewym pasem i 20-tką szukają dojazdu. Jeden, dwóch uwierzę,
                                  > 5-10 już nie

                                  Ale gdzie Ty widzisz tych 5-10, którzy jadą lewym pasem 20-tką?

                                  > No chyba, ze oczywiście wszyscy i zawsze mają ten powód i sens którego akurat ja nie
                                  > widzę wink

                                  Wiesz, czasami ten powód widać w postaci kierunkowskazu wink
                                  • nchyb Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 13:16

                                    > Wskaż mi proszę, z której mojej wypowiedzi wynika, że "w dodatku często powolna

                                    w Twoje wypowiedzi powyżej smile
                                    jako całokształt, ze widocznie skoro nie ma sensu, ale tak a nie inaczej jadą to jednak ten sens jest smile


                                    ale Ty zwalniając i rozglądając się te kilkaset km jedziesz w 5 sekund? TO jednak błagam, dla bezpieczeństwa siebie i innych zwolnij smile


                                    > Ale gdzie Ty widzisz tych 5-10, którzy jadą lewym pasem 20-tką?
                                    na drogach z dopuszczalną prędkością np 50...
                                    czasem bywa ich więcej, ale mogę przyjąć, że jadą oni wszyscy za tym z przodu, co wązny powód ma...

                                    > Wiesz, czasami ten powód widać w postaci kierunkowskazu wink
                                    no widać, widać
                                    czasem kierownica chyba nie wybija i kierunkowskaz miga, mimo, ze kierowca kilka skrzyżowań już przejechał, a dalej jedzie powolutku lewym pasem kolejne kilkaset metrów czy kilometr dwa...
                                    a ja nie duch święty, by przewidzieć, kiedy chce skręcić smile

                                    i nie, nie twierdzę, ze to każdy taki przypadek jest, ale TAKIE SĄ i tylko o tych kierowcach piszę, którzy nie muszą, ale chcą, bo tak im wygodniej, łatwiej, prościej, mimo że w ich przypadku jazda prawym pasem nie jest konieczna, naprawdę są tacy!!!
                                    i możemy domniemywać, czy czegoś szukają, czy się zamyślili, czy mają przyzwyczajenia z zatłoczonej stolicy itp itd co nie zmienia faktu, że tamują ruch, a mogliby jechać innym pasem...
                                    ale dla mnie to nie jest wytłumaczenie, a skoro Ty chcesz koniecznie ich tłumaczyć, to niech oni jeżdżą przed Tobą, a nie mną (naprawdę w mieście nie przekraczam dozwolonej prędkości!) smile
                    • margonik Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 18:56
                      Swoją drogą, w W-wie, jak masz sie na krótkim odcinku przedrzeć przez 3-4 pasy, np. włączając sie do ruchu z prawej, aby za moment skręcić w lewo, bardzo skutecznie działa włączenie kierunkowskazu i po prostu zwolnienie. Prawie natychmiast znajduje sie ktoś, kto Cię wpuści na lewy pas. Może to kwestia tego, ze ludzie są przyzwyczajeni, ze to konieczność, by funkcjonować w ruchu drogowym w tym miescie.

                      Jeździłam tez trochę za oceanem i co mi się bardzo podobało, to to, ze nie ma tam nawyku wyprzedzania. Prawie wszyscy jeżdżą w miarę równą prędkością - na autostradach koło 110km/h, jesli dobrze pamietam, spokojnie (pewnie wiekszosc na tempomacie), bez żadnych szaleństw, wszyscy pokonują te same dystanse mniej wiecej w tym samym czasie, nikt sie nie irytuje, nie trąbi, nie próbuje za wszelką cenę wyprzedzić. Nawet motorzysci jadą równo za samochodami i nie przeciskają sie pomiędzy. To dla mnie świadczy o kulturze na drodze. Mało jest wariatów, którzy stwarzają niebezpieczeństwo i można byc choćby 80-letnią babcią emerytką i sobie spokojnie dojeżdżać do celu. Niestety nam daleko do takiego ideału, jak stąd przez ocean.
                  • annthonka Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 12:54
                    margonik napisała:

                    > niech się leszcze jeżdżący zgodnie z przepisami, korkują na prawym, grunt, aby ci, którzy
                    > łamią przepisy, mogli śmignąć bez przeszkód lewym.

                    Absolutnie nie.
                    Chodzi o to, aby ci, którzy boją się rozwijać dozwoloną na danej drodze prędkość nie blokowali lewego pasa.

                    • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 14:04
                      > Chodzi o to, aby ci, którzy boją się rozwijać dozwoloną na danej drodze prędkoś
                      > ć nie blokowali lewego pasa.
                      >

                      dokładnie!
                      prędkość patrolowa to jednak nie na tym pasie smile
                      • margonik Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 16:14
                        Tylko, że tu nie mowa o prędkości partolowej:

                        Autorka wątku napisała:
                        > Dlaczego wiec sa kierowcy ktorzy wiedzac o tym mimo to wloka sie tym szybszym pasem i > to nieraz gdy np dopuszczalna predkosc jest 60km/h to oni jada 55km/h?

                        A czasami trzeba kawałek przejechać lewym i prędkością patrolową....
                        • annthonka Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 18:47
                          Jeżeli cały pas porusza się z taką prędkością to jak najbardziej. W każdym innym przypadku jest to utrudnianie płynnej jazdy innym.

                        • nchyb Re: Kultura jazdy.. 29.04.14, 18:50
                          ok, autorka wątku pytała o inną prędkość, a ja to rozszerzam o inną, jeszcze niższą...
            • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 06:59
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > 45rtg napisała:
              > To jakiś absurd. W mieście po prostu się nie "śmiga", wszyscy jadą z grubsza
              > z
              > > tą samą prędkością. A pasy, zwłaszcza w mieście, nie są do wyprzedzania,
              > cofani
              > > a, jazdy z radiem i jazdy z otwartym dachem tylko do jazdy tam gdzie potr
              > zeba,
              > > tym pasem na którym jest miejsce na samochód. W miarę możliwości po prawe
              > j.

              >
              > zastanawiam sie czy ty masz prawo jazdy, a jak nie prawo jazdy to jakas wyobraz
              > nie. tak wygladaja ulice w BC, na przyklad.

              A ja się zastanawiam czy Ty masz wyobraźnię że to jest forum zasadniczo dotyczące Polski, więc Twoje żale na drogowe zwyczaje (lub odstępstwa od zwyczajów) w Kanadzie mają na takim forum tyleż sensu co narzekanie na ceny jajek na Tajwanie.
              Żalić się możesz, ale oczekiwanie zrozumienia od osób, które najzwyczajniej nie wiedzą jakie są reguły pierwszeństwa kiedy się spotka facet na skuterze śnieżnym, psi zaprzęg i niewidomy pieszy na rakietach z sasquatchem-przewodnikiem, otóż oczekiwanie zrozumienia w tych okolicznościach jest bez sensu.


              • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 13:33
                > A ja się zastanawiam czy Ty masz wyobraźnię że to jest forum zasadniczo dotyczą
                > ce Polski

                wskaż proszę stosowny zapis (czy to na tym konkretnym forum, czy ogólnie na forum gazety), gdzie wspomina się, ze tematyka forum dotyczy zasadniczo Polski...
                czy tylko dlatego, ze Ty z PL, to sądzisz, że tego dotyczy zasadniczo to forum?...
    • sweet_pink Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 00:04
      W mieście to pikuś. Na autostradzie albo drodze ekspresowej dupek jadący lewym równolegle do jakiegoś wolniejszego pojazdu ok 90 czy 100 to dopiero koszmar.
      • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 06:54
        sweet_pink napisała:

        > W mieście to pikuś. Na autostradzie albo drodze ekspresowej dupek jadący lewym
        > równolegle do jakiegoś wolniejszego pojazdu ok 90 czy 100 to dopiero koszmar.

        Tylko że w rzeczywistości nie spotykany. Owszem, zdarzają się powolni wyprzedzacze. Owszem, bywa że ktoś wyprzedza kolumnę tirów na autostradzie jadąc 110. Ale jazda równolegle z kimś najzwyczajniej na świecie się nie zdarza.
        • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 09:50
          > Tylko że w rzeczywistości nie spotykany

          spotykany, spotykany bardzo często
          minimum raz w tygodniu jeżdżę autostradą i drogą szybkiego ruchu
          wielu kierowców tak jeździ, przyzwyczajenie z zatłoczonych warszawskich dróżek?...
          • 45rtg Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 10:22
            > spotykany, spotykany bardzo często
            > minimum raz w tygodniu jeżdżę autostradą i
            drogą szybkiego ruchu

            Łaaaa, czaaaad. Czymże przy tym jest moje mizerne dwa razy dziennie?

            > wielu kierowców tak jeździ, przyzwyczajenie z
            zatłoczonych warszawskich dróżek?

            Po A4 nikt tak nie jeździ. Po prostu zjawisko nie występuje.
            • nchyb Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 13:15
              > Po A4 nikt tak nie jeździ. Po prostu zjawisko nie występuje.

              bo Ty zakazałaś? śnij dalej, czego45rtg nie widzi, tego nie ma
              miłych snów
              dla mnie eot
    • urko70 Re: Kultura jazdy.. 28.04.14, 11:58
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      > Chyba w kazdym miescie jest niepisane prawo ze albo lewy albo prawy pas sluzy d
      > o szybszej jazdy. Zwykle tez tym pasem przekracza sie dopuszczalna predkosc, pr
      > zynajmniej tak jest u mnie, o ok 10 km. a niektorzy wiecej - to takie okienko n
      > a ktore nawet policja zwykle przymyka oko.

      Prawa, pisane czy niepisane obowiązują w danych społecznościach, a nie w miastach.

      Nie ma czegoś takiego jak niepisane prawo jazdy szybszej czy wolniejszej lewym
      czy prawym pasem. Niepisane są najczęściej zwyczaje.
      To wynika wprost z przepisów prawa pisanego.

      Tak, wiemy że u Ciebie przekracza się ustalone prawa.


      > Dlaczego wiec sa kierowcy ktorzy wiedzac o tym mimo to wloka sie tym szybszym p
      > asem i to nieraz gdy np dopuszczalna predkosc jest 60km/h to oni jada 55km/h?,
      > powoduja nieraz dlugie korki?

      Dlatego, że nie przestrzegają przepisów.
      Przepisów czyli wypracowanych i ustalonych wcześniej zasad.
      Takie właśnie postępowanie powoduje w wielu różnych sytuacjach życiowych problemy.
      Analogicznie w innych sytuacjach w których nie przestrzegasz pewnych zasad to stwarzasz bałagan.

      Czemu oni to robią (?) pewnie z tego samego powodu z którego Ty nie przestrzgeasz pewnych zasad dokładnie tak samo stwarzając problemy.


      > tablice maja miejscowe, brak znakow ze uczen lub nowy kierowca.

      Ty też jesteś miejscowa na tym forum.


      > Zlosliwosc? brak drogowej kultury? czy co?

      Właśnie moderatorko.....
    • engine8 Re: Kultura jazdy.. 30.04.14, 02:01
      1. Brak znajomosci przepisow i zalecen a przede wszytkim policja nie reagujaca na takie rzeczy - no bo jak zatrzyma i da mandat to jak sie potem bronic w sadzie kieldy klient zaprotestuje ? Trudniej bronic przepisow o nie tamowaniu ruchu kiedy ruch odbywa sie powyzej dopuszczlenj predkosci a mandat za szybkosc to prostrza rzecz..
      Oznaczenie predkosc MAX znaczy ze jest to minimum predkosci na prawym pasie i tylko pytanie w jakich okolicach od jakiej predkosci policjanci zaczynaja dawac mandaty (u nas 15 mph ponad max limit) a wiec jadacy z przepisow predkoscia praktychnie sa zawalidrogami. U nas podobnie jak u was caly odpowiednik polskiego kodeksu drogowego mozna zmiecisc na 10 stronach..i aby dostac prawo jazdy wystarczy opowiedziec na poprawnie na 27 z 36 pytan i to jeszcze w swoim jezyku poniewaz nieznajomosc jezyka nie odbiera praw kierowania (chociaz polowa "znakow" to po prostu napis po angielsku ) a wiec ludziska po prostu nie wiedza albo nie potrafia zrozumiec co znaczy no "Slower traffic keep left". wiekszosc nie robi tego zlosliwie. Palca podatki - droga jest po czesci ich wiec jada jak chca...
      2. Kiepskie umiejetnosci porusznia sie po drogach a wiec ludzi nie lubia a niektorzy wrecz boja sie zmieniac pasy wiec jak sie ustawia na lewym to nie musza nic robic tylko jechac prosto i nikogo nie wpuszczac a na prawym to ciagle cos sie dzieje.
      A jak trzeba zrobic makijaz, poczytac poranna gazete, zjesc sniadanie czy popisac na FB to lepiej byc na pasie gdzie nie dzieje sie za duzo a policja zwykle siedzi na poboczu wiec nie widzi. A w miescie to jak ma babcia skrecic w lewo za 15 mil to sobie od razu wjezdza na lewy pas i juz sie nie musi martwic.
      3. Jest grupa tych (nie ublizajac ale to zwykle kobiety i to o wiekszej wadze niz srednia krajowa ) ktorzy probuja kontrolowac predkosc i nauczyc ludzi respektu do prepisow wiec wjezdzaja na lewy pas gdzie ludzie zwykle przekraczaja douszczlna predkoc i probuja jechac ponizej max.. a wiec blokuja caly ruch.

      Osobiscie toleruje wszytkich oprocz tych wspomnianych w p #3.. Jak im przeszkadzam? Wogole im nie przeszkadzam - staram sie ominac ale czasami nie wytrzymuje i wjezdzam przed nich a potem wlaczam sobie spryskiwacze na szybe - jako ze zawsze moze byc czysciejsza i czysta szyba to bezpieczenstwo nie prawda?.....
      Pracuje w 100%.... odpuszczaja natychmiast nawet jak maja swoje szyby czyste a jak brudne to dopiero sie dzieje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka