Dodaj do ulubionych

Zmiana decyzji dot. świadkowania

28.05.14, 16:32
Dzień dobry,
chciałabym zapytać Państwa co sądzicie o mojej sytuacji, gdyż jak to mówi "co dwie głowy, to nie jedna".
Zgodziłam się być w sierpniu/wrześniu świadkową na ślubie koleżanki. Ślub odbędzie się za 6 miesięcy. Moje relacje z koleżanką uległy jednak zepsuciu (tzn. warto podkreślić, że tę zmianę odczuwam ja, nie ona) i chciałabym zrezygnować z bycia świadkową. Nie chcę poświęcać się i iść na wesele, które będzie dla mnie bardzo trudne - nikogo tam nie będę znała, jedyną osobą będzie panna młoda. Jestem świeżo po rozstaniu, więc pójdę sama (jestem raczej nieśmiała i mało asertywna). Czy uważacie Państwo, że "jeszcze jest czas" i można (po wcześniejszym zaakceptowaniu) odmówić bycia świadkową?
Obserwuj wątek
    • dmuchawcelatawce Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 28.05.14, 16:38
      Czas najwyzszy, ostatni dzwonek aby o tym pannie mlodej powiedziec. Ale nie powinno sie obejsc bez wyjasnien (skoro panna mloda zmian nie zauwazyla). Swoja droga, jak mogly sie zepsuc tak strasznie relacje, ze nie chce sie isc na czyjs slub, i aby osoba zainteresowana o tym nie wiedziala. Moze warto najpierw z panna mloda porozmawiac, szczerze powiedziec o swoich ale, moze uda sie realcje naprawic i jednak na slub isc.
    • homo_silvestris Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 28.05.14, 16:45
      Ano widzi Pani, tak czasami jest, że relacja lekko się psuje, a potem sprawa nabrzmiewa jak wrzód - jedna strona pozwala mu rosnąć i nie zauważa, a druga wierci się i chce go przebić. Ja już dłużej nie wytrzymuję i stąd moje pytanie
      • claratrueba Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 28.05.14, 21:20
        Skoro jest istotny dla Pani powód, należy go przedstawić i powiedzieć o rezygnacji. Jak najszybciej, dopóki da się to zrobić spokojnie bo skoro konflikt narasta, to oby ów wrzód nie pękł tuż przed ceremonią, skoro już teraz Pani nie wytrzymuje.
        Zwykle tak jest, że jeśli zbyt długo powstrzymujemy się z wyrażeniem naszych żalów to czego nie potrafiliśmy powiedzieć to potem łatwo wykrzyczeć. A to nigdy nie jest dobre. I wtedy nigdy nie uda się wyjaśnić spraw, które być może są jednak tylko nieporozumieniem.
        • aqua48 Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 28.05.14, 21:41
          claratrueba napisała:

          > Skoro jest istotny dla Pani powód, należy go przedstawić i powiedzieć o rezygna
          > cji.

          Ja bym nie przedstawiała powodu skoro on jest natury osobistej. Podziękowałabym za zaufanie i zaszczyt i powiedziała, że niestety z ważnej dla mnie przyczyny nie mogę być na ślubie i przepraszam. Tyle. Pół roku to wystarczający okres czasu aby młodzi znaleźli innego świadka.
          • homo_silvestris Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 28.05.14, 22:22
            Powinnam zatem w najbliższym czasie dokonać tego coming outu i powiedzieć, że nie chcę być świadkową... Boję się, że ona będzie się gniewać i że będzie zła, i że w ogóle zakończymy relację ze sobą. Bardzo nie lubię takich sytuacji granicznych.
            Dziękuję Państwu za pomoc smile
            • aqua48 Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 28.05.14, 22:43
              homo_silvestris napisał(a):

              > Powinnam zatem w najbliższym czasie dokonać tego coming outu i powiedzieć, że n
              > ie chcę być świadkową...

              Nie "nie chcę" tylko "bardzo mi przykro, ale nie mogę". To zmienia całą sytuację.

              >Boję się, że ona będzie się gniewać i że będzie zła, i że w ogóle zakończymy relację ze sobą.

              Nie rozumiem o co tu chodzi, w początkowym poście było stwierdzenie, że te relacje JUŻ uległy pogorszeniu i to do takiego stopnia, że trzeba odmówić przyjaciółce świadkowania.
              Może zamiast robić dramatyczne demonstracje przedślubne warto z panną młodą szczerze o relacji i swoich problemach porozmawiać?
              • homo_silvestris Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 29.05.14, 04:09
                aqua48 napisała:

                > Nie rozumiem o co tu chodzi, w początkowym poście było stwierdzenie, że te rela
                > cje JUŻ uległy pogorszeniu i to do takiego stopnia, że trzeba odmówić przyjació
                > łce świadkowania.
                > Może zamiast robić dramatyczne demonstracje przedślubne warto z panną młodą szc
                > zerze o relacji i swoich problemach porozmawiać?

                Wiem, dramatyzuję, ale jak wspominałam, ta koleżanka nie odczuwa pogorszenia się relacji między nami, gdyż ja to dość skrzętnie ukrywam i tłumię w sobie. Można powiedzieć, że to hipokryzja etc., ale to już bardziej nadaje się na forum psychologia, niż tutaj.
                • majaa Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 29.05.14, 10:14
                  Ze względu na "stare, dobre czasy" ja bym chyba jednak próbowała wyłuszczyć koleżance "co mi leży na wątrobie" i oczyścić atmosferę. Ale skoro z jakichś przyczyn uznaje to Pani za niemożliwe i gotowa jest zaryzykować zerwanie, a przynajmniej znaczne rozluźnienie kontaktów, to trzeba jak najszybciej wycofać się ze świadkowania, np. w stylu, jaki zaproponowała Aqua. Najgorsze jest udawanie, że nic się nie dzieje i duszenie w sobie złych emocji. To nigdy nie wychodzi na dobre.
                • aqua48 Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 29.05.14, 11:22
                  homo_silvestris napisał(a):

                  > Wiem, dramatyzuję, ale jak wspominałam, ta koleżanka nie odczuwa pogorszenia si
                  > ę relacji między nami, gdyż ja to dość skrzętnie ukrywam i tłumię w sobie.

                  Koleżanka zapewne jest teraz mocno zajęta nieodległymi zmianami we własnym życiu i trudno jej się w tej sytuacji dziwić, ani mieć o to pretensję.
                  Uważam jednak odmowę świadkowania na jej ślubie za jakiś rodzaj "odwetu" na niej i z tego punktu widzenia jest to całkowicie niezgodne z s-v.
                  Lepiej jednak odmówić jak najszybciej niż iść ze zbolałą miną i popsuć ten uroczysty dzień.

                  • urko70 Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 29.05.14, 12:02
                    aqua48 napisała:

                    > Uważam jednak odmowę świadkowania na jej ślubie za jakiś rodzaj "odwetu" na nie
                    > j i z tego punktu widzenia jest to całkowicie niezgodne z s-v.
                    > Lepiej jednak odmówić jak najszybciej niż iść ze zbolałą miną i popsuć ten uroc
                    > zysty dzień.

                    Ja tu odwetu nie widzę.
                    Jedna drugiej zrobiła jakąś przykrość i druga nie chce robić na ważnej
                    uroczystości dobrej miny do złej gry.

                    Odwet widziałbym, gdyby poczekała z odmówieniem do ostatniej chwili.

              • urko70 Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 29.05.14, 11:58
                aqua48 napisała:

                > > Powinnam zatem w najbliższym czasie dokonać tego coming outu i powiedzieć
                > , że nie chcę być świadkową...
                >
                > Nie "nie chcę" tylko "bardzo mi przykro, ale nie mogę". To zmienia całą sytuacj
                > ę.

                W pełni popieram, "nie mogę".



                > Może zamiast robić dramatyczne demonstracje przedślubne warto z panną młodą szc
                > zerze o relacji i swoich problemach porozmawiać?

                Warto spróbować. Nic do stracenia.
                Pytanie czy to się uda, czy panna młoda skoro do tej pory niczego nie zauważyła to zrozumie problem autorki, czy NAPRAWDĘ zrozumie.
                Niemniej jw: nic do stracenia a można zyskać = nie stracić bliskiej koleżanki.
    • urko70 Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 29.05.14, 12:13
      homo_silvestris napisał(a):

      > Dzień dobry,
      > chciałabym zapytać Państwa co sądzicie o mojej sytuacji, gdyż jak to mówi "co d
      > wie głowy, to nie jedna".
      > Zgodziłam się być w sierpniu/wrześniu świadkową na ślubie koleżanki. Ślub odbęd
      > zie się za 6 miesięcy.

      Sierpień/wrzesień jest nie za 6 tylko 3 za mce.


      > Czy uważacie Państwo, że "jeszcze jest czas" i można (po wcześniejszym zaa
      > kceptowaniu) odmówić bycia świadkową?

      Kwestia ile tego czasu jeszcze jest.
      Piszesz że 6 mcy ale równocześnie piszesz "być w sierpniu/wrześniu świadkową".

      Niemniej:
      1. Mimo wszystko spróbowałbym wyjaśnić, jesli odmówisz to tak czy siak
      relacja pogorszą się jeszcze bardziej, jeśli spróbujesz wyjaśnić to możesz
      nie stracić koleżanki.

      2. Jeśli nie umiesz sobie z tym poradzić i jest rzeczywiście 6mcy to:
      - Krysiu, możemy pogadać?
      - No słucham?
      - Wiesz, przepraszam cię ale niestety muszę zrezygnować z bycia świadkiem. Uwierz proszę że tak będzie lepiej dla wszystkich.


      • homo_silvestris Re: Zmiana decyzji dot. świadkowania 29.05.14, 13:06
        Rozwieję kwestie dot. terminu:
        - poproszenie o bycie świadkową sierpień/wrzesień 2013
        - ślub grudzień 2014

        Dziękuję za Państwa słowa. Będę musiała zebrać pokłady sił i podjąć tę rozmowę, choć nie ukrywam, będzie mi bardzo trudno, bo nie lubię takich konfrontacji. Być może po szczerej rozmowie zrezygnuję ze świadkowania, ale znajomość się utrzyma w formie neutralnej, bo nie chciałabym byśmy stały się wrogami.
        • znana.jako.ggigus jeśli ta dziewczyna nie wie/nie przypuszcza, 29.05.14, 13:48
          że nie chcesz, to ma jeszcze pół roku na szukanie. starczy czasu.

          Btw nasuwa się pytanie: co jest powodem zmiany decyzji? Brzmi tajemniczo.
          • homo_silvestris Powód "brzmi tajemniczo" 29.05.14, 22:30
            Jest to sprawa dość złożona, układa się w piękną historię o zagubionej dziewczynie (mnie), która postanowiła przestać mówić (nie) i jej koleżance, która skrzętnie to wykorzystywała.Ta zagubiona dziewczyna w końcu nie wytrzymuje tego ciągłego wykorzystywania (a nie potrafi powiedzieć "nie", choć podchodzi do tego "wyzwania" kilkanaście razy dziennie, abstrahując od gwałtów i innych pomysłów, jakie przyjdą Państwu do głowy). Wina leży po stronie zagubionej, bo powinna umieć być asertywną, a nie jest. Dlatego traci kogoś, z kim mogłaby utrzymać znajomość, gdyby na początku stawiała granice i broniła swojego zdania.
            • znana.jako.ggigus tę historię akurat bdb dobrze rozumiem 31.05.14, 15:38
              Też miałam z tym problemy i to właśnie w stod. do mojej przyjaciółki, ale dojrzałam i uwierz mi, możesz w każdej chwili w każdej znajomości zacząć wyznaczać granice. Trzeba się tylko odważyć zrobić to pierwszy raz, najlepiej w stos. do osoby, z którą się ma trudności, a potem to idzie jak z płatka.
              Jak chcesz, to możemy na priv pogadać.

              pozdro serdeczne!!
        • urko70 wrogami 29.05.14, 13:55
          homo_silvestris napisał(a):

          > nie chciałabym byśmy stały się wrogami.

          BTW a jak by było po nowoczesnemu czyli z użyciem rodzaju żeńskiego,
          wrożkami?
          • znana.jako.ggigus np: abyśmy stały się sobie nawzajem osobami 29.05.14, 14:08
            wrogimi. Wroginiami też np. można.
            • urko70 Re: np: abyśmy stały się sobie nawzajem osobami 29.05.14, 14:23
              znana.jako.ggigus napisała:

              > wrogimi.

              Pytając o rodzaj żeński, miałem na myśli słowo "wróg".


              > Wroginiami też np. można.

              Można? A jest takie słowo? Mi sjp pwn nie pokazuje.

              smile
              • znana.jako.ggigus Re: np: abyśmy stały się sobie nawzajem osobami 29.05.14, 14:42
                per analogiam bóg - bogini, wróg - wrogini. Nadanie koćcówki odpowiedniej. Można spóbować utworzyć neologizm, myślę, że jest zrozumiały.
                • urko70 Re: np: abyśmy stały się sobie nawzajem osobami 29.05.14, 14:48
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > per analogiam bóg - bogini, wróg - wrogini. Nadanie koćcówki odpowiedniej. Możn
                  > a spóbować utworzyć neologizm, myślę, że jest zrozumiały.

                  Uznany słownik języka polskiego pwn tak jak zawiera słowo "bogini" tak
                  nie zawiera słowa "wrogini".

                  Ale i owszem, tworzyć to sobie możemy różne ciekawe słowotwory.
                  Czasem bywa przekomicznie np: kierowniczka autobusu miejskiego, a może kierowczyni...?

                  smile
                  • znana.jako.ggigus bogini owszem jest 29.05.14, 14:53
                    sjp.pwn.pl/szukaj/bogini
                    stąd analogia.
                    Język wciąż się rozwija, racz zauważyć.
                    • urko70 Re: bogini owszem jest 29.05.14, 15:03
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > sjp.pwn.pl/szukaj/bogini
                      > stąd analogia.
                      > Język wciąż się rozwija, racz zauważyć.

                      W poście na który odpowiadasz napisałem:
                      "pwn tak jak zawiera słowo "bogini"
                      Więc po co o tym piszesz, po co wstawiasz link do tego słowa?

                      Nie pytałem skąd analogia, więc po co wskazujesz skąd analogia?

                      Oczywiście że zauważam, przecież napisałem "możemy sobie tworzyć".

                      smile

                      Tyle tylko, że niektóre te nowe twory brzmią przekomicznie.
                      • znana.jako.ggigus napisałeś: 29.05.14, 15:06
                        Uznany słownik języka polskiego pwn tak jak zawiera słowo "bogini" tak
                        nie zawiera słowa "wrogini".
                        • urko70 Re: napisałeś: 29.05.14, 15:09
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > Uznany słownik języka polskiego pwn tak jak zawiera słowo "bogini" tak
                          > nie zawiera słowa "wrogini".

                          Zgadza się. Więc po co wstawiłaś potem link do "bogini"?
                          • znana.jako.ggigus Re: napisałeś: 29.05.14, 15:11
                            bo twierdziłeś, że jest inaczej.
                            • urko70 Re: napisałeś: 29.05.14, 15:29
                              znana.jako.ggigus napisała:

                              > bo twierdziłeś, że jest inaczej.

                              Nieprawda.
                              • znana.jako.ggigus przypomnę: 29.05.14, 15:38
                                Uznany słownik języka polskiego pwn tak jak zawiera słowo "bogini" tak
                                nie zawiera słowa "wrogini".
                                • urko70 Re: przypomnę: 29.05.14, 15:41
                                  znana.jako.ggigus napisała:

                                  > Uznany słownik języka polskiego pwn tak jak zawiera słowo "bogini" tak
                                  > nie zawiera słowa "wrogini".

                                  Czego nie rozumiesz w tym zdaniu?
                                  Zauważasz tam taki magiczny fragment "tak jak zawiera słowo "bogini" ?
          • ebro888 Re: wrogami 30.05.14, 15:38
            ...wrożynie, wrażki, wrażynie, wroginie, odlot, ale radocha! Do tego stopnia, że znika z horyzontu powód wrogości smile
    • kora3 Moim zdaniem wyjścia są 2 31.05.14, 12:34
      1. Proponowane tu już - odmówić świadkowania i uczestnictwa w ślubie/weselu zasłaniając się sprawami osobistymi, które na to nie pozwolą. Czasu nie jest jeszcze za mało, a świadek na ślubie nie ma poza złożeniem podpisu jakichś szczególnych obowiązków, ani też nie stawia mu się szczególnych (np. religijnych) wymagań.
      Czy młoda para może mieć mimo to kłopot z Twoją odmową. No może. Bo jeśli nową świadek będą chcieli wybrać spośród już zaproszonych gości, to będą musieli jakoś wyjaśnić to, że zapraszali wcześniej, a o swiadkowaniu nie wspomnieli. Wiadomo, że nie byłoby im zręcznie powiedzieć, że poprzednio zaproszona w charakterze świadka osoba zrezygnowała.

      2. Też chyba proponowane: porozmawiac szczerze i spokojnie z kolezanką. Nie tyle o świadkowaniu, a o Waszych relacjach w ogóle. Zwyczajnie powiedzieć, że czujesz się wykorzystywana/lekceważona, a szczególnie teraz, kiedy jesteś swieżo po rozstaniu dotyka Cię to bardziej. Wyglada na to, że kolezanka nie zdaje sobie sprawy, że tak odbierasz jej zachowanie, bo zawsze tak się zachowywała i było ok.
      Po tej rozmowie podejmiesz decyzję, czy będziesz jednak tym świadkiem, czy nie.

      To drugie rozwiązanie wydaje mi się lepsze z czysto psychologicznego punktu widzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka