Dodaj do ulubionych

Slub a dzieci

31.07.14, 14:50
Z gory przepraszam jesli ktos poczuje sie tym pytaniem urazony, no ale szczerze mowiac nie mam pojecia jakie sa aktualnie zwyczaje w Polsce i nie chce nikogo obrazic.

Od wielu lat mieszkamy poza granicami Polski, teraz planujemy wziasc slub. Nie ukrywam, ze dla nas jest to glownie formalnosc i najchetniej poszlibysmy do urzedu tylko ze swiadkami i to by wystarczylo. No ale mamy sporo rodziny w Polsce, ktora z pewnoscia bylaby urazona takim obrotem sprawy.
Zdecydowalismy sie wiec na mala rodzinna uroczystosc, tylko w gronie najblizszej rodziny, tzn rodzice + rodzenstwo. Nie mamy fortuny aby wydac ja na wesele, wiec liczba gosci rowniez jest podyktowana czynnikiem finansowym. Nasze rodziny mieszkaja na przeciwleglych krancach Polski, wiec dochodzi rowniez koszt zakwaterowania, do tego nasze loty itp.

Moje pytanie, jak wyglada sprawa z zapraszaniem dzieci? Tu gdzie mieszkam dzieci raczej nie przychodza na tego typu imprezy, rodzice traktuja to raczej jako okazje do wyrwania sie z domu samym wink
Ale z tego co pamietam wesela w Polsce, to zawsze bylo mnostwo dzieci.
Nie ukrywam, ze dzieci w rodzinie jest sporo, wielu z nich nawet nie znamy. Sporo jest w wieku 17- 22 lat, wiec maja tez juz swoje "polowki". Czy takie nastoletnie dzieci zaprasza sie z osoba towarzyszaca?? Czy jestesmy zobowiazani rowniez zaplacic za ich noclegi?
Bede wdzieczna za wskazowki.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 15:11
      Jak znam życie dostaniesz odp. różne - od takich, ze bezwględnie masz zaprosić wszystkie dzieci z rodzin, które zapraszasz, po takie, ze jak uważasz.
      Ja uważam, że zapraszanie dzieci, także tych nastoletnich czy już dorosłych "z urzędu" - bo zaprosiło się rodziców nie jest obowiązkowe. JESLI natomiast się je zaprasza, to wypada z osobą towarzyszącą - tyczy się to szczególnie tych dzieci, które sa już pełnoletnie, nawet jeśli pozostają na utrzymaniu rodziców. JEŚLI je zaprosicie, to owszem - wypada zapewnić im nocleg, tak samo, jak każdemu innemu gościowi zapewniacie.
      • kora3 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 15:13
        oczywiście zaproszenie z os. tow. dla dzieci - w sensie potomstwa np. kuzynostwa nie obowiązuje w każdym wieku. Ja za taki wiek uważam 16 l., ale generalnie z os. tow. zaprasza się osoby dorosłe smile, czyli id 18-stki wzwyż
    • horpyna4 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 17:15
      I tak wszystkim nie dogodzisz, więc rób po swojemu. Nie rozumiem, dlaczego nie mielibyście wziąć ślubu w towarzystwie tylko świadków; najwyżej rozesłalibyście po fakcie rodzinie i znajomym zawiadomienie (nie zaproszenie!), że "ślub odbył się dnia... w..." i to wszystko.

      Kto się będzie chciał obrazić, to się obrazi, ale to jego problem. Być może nawet będzie mniej obrażonych, niż w sytuacji, kiedy jednych zaprosicie, a innych nie. Przemyśl to.
    • angazetka Re: Slub a dzieci 31.07.14, 17:21
      Ja bym w przypadku imprezy "rodzice i rodzeństwo" (czyli naprawdę najbliżsi ludzie) zaprosiła dzieci (pojęcie mocno umowne, skoro w grę wchodzą także dzieci całkiem dorosłe). Ale to ja.
    • kol.3 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 17:50
      Jeśli chcecie mieć skromną nierujnującą uroczystość, to zapraszanie rodziny z różnych krańców Polski to wyklucza, bo koszty choćby zakwaterowania Was zjedzą. Zorganizujcie obiad/kolację po ślubie w towarzystwie świadków, rodziców i miejscowych przyjaciół i wystarczy. Takie obiady są teraz coraz bardziej popularne.
      O zapraszaniu dzieci nawet nie myśl.
    • koronka2012 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 19:03
      Szczerze mówiąc, w waszej sytuacji wzięłabym ślub w konsulacie a po przyjeździe najbliższą rodzinę zaprosiła na uroczysty obiad z tej okazji, ograniczając gości do rodziców i świadków i ewentualnie rodzeństwa ale bez dzieci (chyba nie jesteście bardzo zżyci skoro części nie znasz). Nie zapraszałabym kuzynów i nikogo z dalszej rodziny.

      Jeśli zaprosisz siostrzeńców i bratanków z obawy przed obrazą, to sądzę ze młodzież raczej się samoistnie wykruszy - dla nastolatków jazda przez pół kraju żeby zjeść obiad z rodziną jest hmmm.... mało atrakcyjna. Z pewnością nie zapraszałabym nastolatków z osobami towarzyszącymi.

      Aha - strach ma wielkie oczy - znam kilka osób które brały śluby bez rodziny (jedni nawet rodzicom powiedzieli post factum)- i nikt się na nich nie obrażał.
      • znana.jako.ggigus nie trzeba w konsulacie 31.07.14, 22:52
        slub mozna zawrzec w USC danego kraju i go uprawomocnic w Polsce.
    • baba67 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 20:30
      Nie ma takiej zasady ze jesli zapraszasz rodzenstwo to musisz zaprosic i ich dzieci. Szczegolnie ze to co opisujesz to nie jest tak naprawde wesele tylko skromne przyjecie z tancami(albo i bez tancow) raczej popoludniowo --wieczorne niz calonocne.
      Ale nawet prypadjku wesel takiego wymogu nie ma.Mlodziez na pewno sie nie obrazi bo lubi calonocne weselicha z orkiestra . Jesli lubi.
      • horpyna4 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 20:56
        Ale istnieje możliwość, że niektórzy zjawią się z dziećmi nawet wtedy, jak dzieci nie będą przewidziane. Ludzie miewają takie pomysły.
    • georgina04 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 21:00
      Slub po cichu i powiadomienie rodziny po fakcie jednak odpada. Ja jestem ze swoja mama bardzo blisko i wiem, ze byloby jej ogromnie przykro, a tego bym nie chciala. Mi chyba tez brakowaloby jej w takim dniu.

      Nasi rodzice i rodzenstwo mieszkaja na przeciwleglych krancach kraju, wiec nawet wylaczajac kuzynow, ciotki i wujkow i tak musimy liczyc sie z zapewnieniem noclegow.
      Dzieci jednego z braci nie sa nawet jego biologicznymi dziecmi lecz jego partnerki z poprzedniego zwiazku- dlatego prawie ich nie znam.

      Kolejny puzel do ukladanki to moj ojciec, ktory mieszka jeszcze gdzie indziej i ma nowa rodzine. Zapraszac jego rodzine i dzieci, czy tylko jego? Pole minowe!! Bo jego nowej rodziny praktycznie nie znam, aczkolwiek jego nowa zona kilka razy przekazywala mi przez ojca drobne prezenty swiateczne.

      • baba67 Re: Slub a dzieci 31.07.14, 21:16
        Na pewno sprawe ojca i jego zony trzeba uzgodnic z mama bo z nia jestes blisko.
        Nie bardzo wypada zapraszac go samego. swojego przyrodniego rodzenstwa nie musisz skoro kontaktow brak.jesli mama ojca jakos zniesie ale nastepczyni nie (do czego moze miec powody) zojacem porozmawiac jak on to widzi.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Slub a dzieci 31.07.14, 22:38
          Jak mieszkasz poza Polska, to nie bardzo sobie wyobrazam zaproszenie dwoch rodzin do siebie i do tego nastoletniej rodziny z osobami towarzyszacymi - gdzie wy to wszystko pomiescicie?
          Kto oplaci koszta podrozy tylu osobom? zakwaterowania w hotelu?
          moim zdaniem, byloby taniej wziac slub na miejscu i przyjechac do Polski, tam za te same pieniadze urzadzic wesele.

          Minnie
          • matylda1001 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 01:33
            Minnie, przecież Autorka ma zamiar wziąć ślub i zorganizować wesele w Polsce (przynajmniej tak zrozumiałam).
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Slub a dzieci 01.08.14, 02:13
              "nasze loty" - rzeczywscie, zapomnialam o tym w trakcie pisania.
              dzieki, Matyldo smile

              to w takim ukladzie poradzilabym sie rodzicow co robic .

              Minnie
            • urko70 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 12:35
              matylda1001 napisała:

              > Minnie, przecież Autorka ma zamiar wziąć ślub i zorganizować wesele w Polsce (p
              > rzynajmniej tak zrozumiałam).

              " zalezy nam na obecnosci rodzicow, rodzenstwa i najblizszych przyjaciol.
              Wiec kompromis jest taki, ze slub najprawdopodobniej w UK, na jakis 50 osob. [...]
              Wiem, ze w PL pewnie byloby sporo taniej, ale z podowow dyplomatyczno-politycznych ta opcja upadla
              "
              • matylda1001 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 12:50
                No proszę... smile ale tu, Autorka pyta o ślub i wesele w Polsce.
                • urko70 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 12:58
                  matylda1001 napisała:

                  > No proszę... smile ale tu, Autorka pyta o ślub i wesele w Polsce.

                  Zacytujesz? smile

                  Widzę tylko nieścisłe wypowiedzi, które i owszem mogą sugerować, że w PL ale nie zauważyłem, że mowa o Polsce.
                  No ale może nie zauważyłem.
                  • baba67 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 13:05
                    Wyraznie jest mowa o NASZYCH przelotach w pierwszym poscie, a zakwaterowaniu rodziny Z DRUGIEGO KONCA POLSKI.
                    I jaki sens mialoby pytanie o zapraszanie dzieci rodzenstwa i kuzynow z polowkami .
                    Przeciez jesli sie kogos zaprasza za granice to sie pokrywa koszty zakwaterowania w obcym kraju i to orzeciez na wiecej niz jedna noc. jak sobie to wyobrazasz?
                    Ze Georgina jest milionerka funtowa?
                    • urko70 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 13:41
                      baba67 napisała:

                      > Wyraznie jest mowa o NASZYCH przelotach w pierwszym poscie, a zakwaterowaniu ro
                      > dziny Z DRUGIEGO KONCA POLSKI.

                      Takich wolnych myśli / nieścisłości to jest dużo. I o nich właśnie pisałem, to tylko przesłanki.

                      Poza tym czy "nasze loty" nie można odnosić do nas jako rodziny, tak jak może mieć na myśli przyszłego męża tak samo może mieć na myśli brata z Białegostoku czy siostrę z Wałbrzycha.


                      > I jaki sens mialoby pytanie o zapraszanie dzieci rodzenstwa i kuzynow z polowka
                      > mi .
                      > Przeciez jesli sie kogos zaprasza za granice to sie pokrywa koszty zakwaterowan
                      > ia w obcym kraju i to orzeciez na wiecej niz jedna noc. jak sobie to wyobrazasz
                      > ?

                      Przy zaproszeniach "przed" granicę smile również zapewnia się nocleg, a mimo to autorka pyta
                      "Czy jestesmy zobowiazani rowniez zaplacic za ich noclegi"


                      smile
                      • matylda1001 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 14:54
                        urko70 napisał:

                        > Poza tym czy "nasze loty" nie można odnosić do nas jako rodziny,<

                        Nie, nie można, Panie Drobiazgowy smile bo nie ma ku temu podstaw.

                        > Przy zaproszeniach "przed" granicę smile również zapewnia się nocleg, a mimo to autorka pyta
                        "Czy jestesmy zobowiazani rowniez zaplacic za ich noclegi"<

                        Ja odnoszę wrażenie, że to całe wesele potrzebne jest Autorce jak rybie ręcznik. Nie tyle chce, co czuje się zobowiązana do zorganizowania czegoś dla zaspokojenia oczekiwań rodziny. Chce to zrobić jak najmniejszym kosztem, nie ma nic przeciwko temu, żeby rodzina sama zapłaciła za swoje noclegi.
                        • baba67 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 15:14
                          Toz wlasnie pisze-wypada zapewnic nocleg zatem zrobienie to w UK przy kilkudziesieciu osobach zaproszonych to niezly samochod by kupil.
                        • urko70 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 15:27
                          matylda1001 napisała:

                          > urko70 napisał:
                          >
                          > > Poza tym czy "nasze loty" nie można odnosić do nas jako rodziny,<
                          >
                          > Nie, nie można, Panie Drobiazgowy smile bo nie ma ku temu podstaw.

                          Ależ można można:
                          "my (jako rodzina) latamy różnymi liniami, natomiast ja osobiście wolę rowerem"
                          Szczególnie przy wielku innych nieścisłych wypowiedziach.

                          A! Zacytujesz słowa autorki w których pisała, ze w PL? wink


                          > > Przy zaproszeniach "przed" granicę smile również zapewnia się nocleg, a mimo
                          > to autorka pyta
                          > "Czy jestesmy zobowiazani rowniez zaplacic za ich noclegi"<
                          >
                          > Ja odnoszę wrażenie, że to całe wesele potrzebne jest Autorce jak rybie ręcznik
                          > . Nie tyle chce, co czuje się zobowiązana do zorganizowania czegoś dla zaspokoj
                          > enia oczekiwań rodziny. Chce to zrobić jak najmniejszym kosztem, nie ma nic prz
                          > eciwko temu, żeby rodzina sama zapłaciła za swoje noclegi.

                          Mam takie samo odczucie, zrozumiałem, że zależy jej tylko na obecności mamy.
                          Ale to juz inna inszość.
                          • matylda1001 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 16:03
                            urko70 napisał:

                            > A! Zacytujesz słowa autorki w których pisała, ze w PL? wink<

                            "Nasze rodziny mieszkaja na przeciwleglych krancach Polski, wiec dochodzi rowniez koszt zakwaterowania, do tego nasze loty itp. "

                            Powiedz mi, jakie znaczenie przy konieczności zakwaterowania wszystkich np. w Londynie, ma fakt, że Jej rodzina przyjedzie z Wrocławia, a narzeczonego z Suwałk? No i gdzie w takim razie wybierają się Państwo Młodzi, skoro oczekują na gości u siebie ? No i czy w takiej sytuacji nie byłoby rozsądniej martwić się o ich (czyli gości) loty, niż o własne (nasze)?
                            • urko70 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 19:30
                              matylda1001 napisała:

                              > urko70 napisał:
                              >
                              > > A! Zacytujesz słowa autorki w których pisała, ze w PL? wink<
                              >
                              > "Nasze rodziny mieszkaja na przeciwleglych krancach Polski, wiec dochodzi rown
                              > iez koszt zakwaterowania, do tego nasze loty itp. "
                              >
                              > Powiedz mi, jakie znaczenie przy konieczności zakwaterowania wszystkich np. w L
                              > ondynie, ma fakt, że Jej rodzina przyjedzie z Wrocławia, a narzeczonego z Suwał
                              > k? No i gdzie w takim razie wybierają się Państwo Młodzi, skoro oczekują na goś
                              > ci u siebie ? No i czy w takiej sytuacji nie byłoby rozsądniej martwić się o ic
                              > h (czyli gości) loty, niż o własne (nasze)?

                              Nie zrozumiałaś, ( big_grin ) prosiłem o wskazanie słów w których autorka pisała, że chce organizować w Polsce.
                              O tym, że były tu wypowiedzi coś sugerujące to pisałem kilka postów temu.
                              Ale wobec używania nieścisłych wypowiedzi oraz jak widzimy zmieniania zdania co kilka dni nie można opierać się na przesłankach.


                              Phi... z czego się tu cieszyć.... wink
      • horpyna4 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 07:18
        No to ściągnij do siebie mamę (i tylko mamę), będzie świadkiem na ślubie. Wcześniej nic nikomu nie mów.
    • urko70 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 12:43
      georgina04 napisała:

      > Bede wdzieczna za wskazowki.

      Niezły galimatias z tym ślubem. W PL czy UK, czy i ile gości, co z tatą, co rodziną taty, jak z mamą, dzieci rodzeństwa etc, tych wypada, tych nie za bardzo chcecie....

      Wydaje mi się że czego byś nie wybrała to zawsze będzie jakiś kwas gdzie podłożem będzie segregacja, klucz wg którego zaprosiliście.
      No chyba poza opcją zapraszasz do UK absolutnie wszystkich i ofc Wy ponosicie koszty lotu i kwaterowania etc.

      A co Ty na opcję: zapraszacie tylko rodziców, tylko dwie mamy i dwóch ojców?
      W sumie to jeśli dobrze odczytuję to tylko i wyłącznie formalizacja, NIC więcej, NIC.

      Ot głos w sprawie.
    • georgina04 juz prostuje 01.08.14, 15:55
      Oczywiscie chodzilo mi o zwyczaje zwiazane z organizowaniem slubu w Polsce wink musialam sie przejezyczyc w jednym z postow.

      Owszem, rozwazalismy opcje slubu u nas, czyli w UK, ale koszta bylyby nieporownywalnie wieksze. Nie mamy w domu tyle miejsca by rodzine ugoscic, a nie wyobrazam sobie oczekiwac, ze rodzice i rodzenstwo za swoj przelot i hotel zaplaca. Zreszta, kazda z tesciowych chcialaby nocowac u nas a nie w hotelu, a tego bysmy psychicznie nie zniesli! wink Dlatego ostatecznie stanelo na Polsce.

      Co do komentarzy i oceniania do czego ten slub mi potrzebny, to coz, na forum o dobrych manierach to chyba co najmniej nie na miejscu. No i nie musze sie chyba tutaj tlumaczyc po co slub biore.

      Nie organizuje wesela z poczucia obowiazku wobec rodziny ale poniewaz sa to bliskie mi osoby i jednak fajnie jakby na slubie byli. Tak, wiem, pisalam, ze najlepiej byloby tylko we dwoje gdzies na plazy, ale jednoczesnie chcialabym dzielic ten moment z bliskimi. Jakis kompromis trzeba w zyciu wybrac wink

      > enia oczekiwań rodziny. Chce to zrobić jak najmniejszym kosztem, nie ma nic prz
      > eciwko temu, żeby rodzina sama zapłaciła za swoje noclegi.

      Nic takiego nie powiedzialam, gruba nadinterpretacja. Owszem, nie zamierzam wydawac na to fortuny i licze sie z kosztami, ale nigdzie nie napisalam, ze rodzina ma placic za swoje noclegi. ZAPYTALAM jakie sa zwyczaje odnosnie dzieci, bo jak wspomnialam w innych krajach dzieci na wesela sie nie zaprasza i nie przyprowadza i jakos nikt sie nie oburza.
      Budzet na wesele mamy okreslony wiec chyba logiczne, ze jesli placimy za noclegi dla wiekszej ilosci osob, to lacznie wszystkich gosci bedzie musialo byc mniej. A jesli rodzenstwo wybierze sie bez dzieci to byc moze bedziemy mogli zaprosic pare osob wiecej. Proste wink
      • matylda1001 Re: juz prostuje 01.08.14, 17:08
        georgina04 napisała:

        > Oczywiscie chodzilo mi o zwyczaje zwiazane z organizowaniem slubu [b]w Polsce[/<

        Urko się ucieszy wink

        >Co do komentarzy i oceniania do czego ten slub mi potrzebny, to coz, na forum o dobrych manierach to chyba co najmniej nie na miejscu. No i nie musze sie chyba tutaj tlumaczyc po co slub biore.<

        Już sie "wytłumaczyłaś" (niepytana przez nikogo) pisząc: "Nie ukrywam, ze dla nas jest to glownie formalnosc" wink Nikt tu nie rozważał po co Ci slub ale po co Ci wesele. Zresztą swój stosunek do wesela też sama określiłaś pisząc: "najchetniej poszlibysmy do urzedu tylko ze swiadkami i to by wystarczylo"
        W związku z powyższym Twoją uwagę uważam za dalece niestosowną, a żale i pretensje za nieuzasadnione.

        Napisałam: "Chce to zrobić jak najmniejszym kosztem, nie ma nic przeciwko temu, żeby rodzina sama zapłaciła za swoje noclegi. <

        Ty: "Nic takiego nie powiedzialam"

        a wcześniej zapytałaś: "Czy jestesmy zobowiazani rowniez zaplacic za ich noclegi? "
        Czyli masz wątpliwości, i mam prawo przypuszczać, że gdyby goście to zaproponowali, byłoby Ci to na rękę.

        >Nie organizuje wesela z poczucia obowiazku wobec rodziny ale poniewaz sa to bliskie mi osoby i jednak fajnie jakby na slubie byli.<

        Zdecyduj się... albo to, co teraz napisałaś, albo to, co wcześniej : ""najchetniej poszlibysmy do urzedu tylko ze swiadkami"

        > Tak, wiem, pisalam, ze najlepiej byloby tylko we dwoje gdzies na plazy, ale jednoczesnie chcialabym dzielic ten moment z bliskimi. Jakis kompromis trzeba w zyciu wybrac wink<

        Nie, kompromis to byłby z rodziną na plaży smile

        > Budzet na wesele mamy okreslony wiec chyba logiczne, ze jesli placimy za noclegi dla wiekszej ilosci osob, to lacznie wszystkich gosci bedzie musialo byc mniej. A jesli rodzenstwo wybierze sie bez dzieci to byc moze bedziemy mogli zaprosic pare osob wiecej. Proste wink <

        Znowu te noclegi...
        1. Tak, w Polsce jeśli się kogoś zaprasza, to zapewnia mu się bezpłatny nocleg. Jak się dobrze poszuka, to te noclegi wcale nie muszą być takie kosztowne.
        2. Za najbliższą rodzinę uważa się rodziców, dziadków, rodzeństwo z współmałżonkami i z dziećmi.
        3. Dorosłe osoby (również siostrzenice i siostrzeńców) zaprasza się z osobami towarzyszącymi. Wręcza im sie osobne zaproszenia.
        4. Młodsze dzieci z najbliższej (j/w) rodziny też się zaprasza. Decyzje o ich uczestnictwie w uroczystości pozostawia sie rodzicom. Niemowlęta na ogół zostają w domu.
        • urko70 Re: juz prostuje 01.08.14, 19:42
          matylda1001 napisała:

          > Urko się ucieszy wink

          A że niby z czego miałbym? Ktoś rozważał co autorka miała na myśli?
    • azm2 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 16:25
      Ja bym w zaproszeniu tak napisał: "Niestety, nie mamy możliwości zapewnienia noclegu. Dla całej rodziny spoza naszego miasta możemy tylko zarezerwowac nocleg w hotelu.... (cena za pokój....). Goście pokrywają koszty własnego pobytu w hotelu. Prosimy o zrozumienie".

      Krótko i prosto. Taka informacja na pewno jest zgodna z s-v. Nie macie obowiązku noclegowania wszystkich gości na swój koszt, bo niby gdzie jest napisane, że musicie?

      Jeżeli takiej informacji nie dasz, to na pewno jakaś ciotka albo wujek po przespaniu się i śniadaniu w hotelu dzwoniliby do państwa młodych z prośbą o ratunek: Mamy problem, nie byliśmy przygotowani na taki wydatek... Myśmy myśleli, że hotel już zapłacony...

      Ja za kilka tygodni będę na weselu o 200 km stąd, gdzie mieszkam. Państwo młodzi załatwili sprawę tak jak napisałem. Miasto nieduże, hotel poniżej 100 zł od osoby (z rabatem, rezerwacja dla większej grupy). Wszyscy zainteresowani wiedzą z góry, nikt nie będzie miał pretensji.

      Liczba pokoleń ograniczona. Mój syn zna pannę młodą (bratanica żony), ale nie jest zaproszony - państwo młodzi ograniczają koszty, żeby nie brac kredytu ( a mój syn jest żonaty i z dzieckiem). Nikt się nie obraża.


    • akle2 Re: Slub a dzieci 01.08.14, 16:56
      I więcej ludzi zapraszasz, tym płynniejsza jest granica, kto powinien być zaproszony a kto może być już pominięty. Przyjmij żelazną zasadę - rodzice, chrzestni, świadkowie, rodzeństwo, najbliżsi przyjaciele (ale tacy prawdziwi, a nie koleżanka z firmy sprzed pięciu lat) i wsio. O dzieciach w zaproszeniach nie wspominaj, aczkolwiek i tak pewnie jakaś para swoja pociechę wkręci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka