Dodaj do ulubionych

imieniny w pracy

06.11.14, 20:54
W obecnej firmie pracuję kilka lat, ale w te wakacje 1 raz jak miałam imieniny przyniosłam coś słodkiego, powiem, że bardzo sie do tego przyłożyłam i dlatego bardzo byłam rozczarowana jak nawet nie od wszystkich z działu, w którym pracuję, otrzymałam życzenia, nie mówiąc już o tym, żeby dostać jakiegoś kwiatka od moich kolegów i koleżanek. Część osób z mojego działu za każdym razem przynosi coś do pracy jak ma imieniny i do tej pory nie zdarzyło się, żeby ten ktoś tak został "olany". Fakt, że moje imieniny akurat wypadły w wakacje, było mało osób i może dlatego ciężej było zespołowi się zebrać i podjechać, żeby coś kupić, ale czy to może tłumaczyć takie zachowanie?
Akurat kilka dni temu były następne imieniny dziewczyny,którą prawie wszyscy po bokach obmawiają, ale jak przyszło co do czego to znalazł się ktoś kto podjechał po kwiatka, a potem było hasło składamy się na ten prezent, nie są to duze pieniądze, ale ja tak naprawdę nie miałam ochoty się składać, jak sobie przypomniałam, że dla mnie nikt po kwiatka nie pojechał. Teraz juz kilka dni mam dołka, czuję się jakbym pracowała z jakimiś fałszywymi ludźmi, którzy tu się uśmiechają a tu tu obmawiają, nie wiadomo co myślą.
Myślę, że w przyszłe wakacje, jak będę miała imieniny, to juś na pewno nic do pracy nie przyniosę, bo boję się, że znów mnie spotka taka nieprzyjemność. Nie mam ochoty składać się już na prezenty dla innych osób, bo dlaczego ja mam się składać jak one niemnie olały i nie składały się na mnie, a są nawet tacy, którzy nawet życzeń nie złożyli!
Jak się zachować? Wyłamać się następnym razem i powiedzieć. że się nie składam, bo na mnie nikt się nie składał? Nie chcę robić kwasu, ale odczuwam totalną niechęć do moich koleżanek i kolegów.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: imieniny w pracy 06.11.14, 21:02
      Myślę, ze wiele zależy od twojej motywacji.
      W ostatnie swoje urodziny - imienin nie świętuję - zaniosłam do pracy góry jedzenia i sprawiłam wszystkim domowy, dwudaniowy lancz z deserem. Nie mówiąc nikomu nic o okazji. Było naprawdę fantastycznie jeść razem, smiać się i gadać. Podzieliłam się radością.

      Jeśli boisz sie rozczarowań, zlekceważ swoje święto, ale imo strach rzadko kiedy jest dobrym doradcą. Fear is the mind-killer.

      A - im większe oczekiwania, tym większe poczucie straty, jeśli nie spełnią się w całości. Może się na nic nie nastawaj, po prostu przynieś ciasto. Chcesz jakiś fajny przepis? smile
    • liliawodna222 Re: imieniny w pracy 06.11.14, 21:02
      A co Cię tak po kilku latach naszło na to świętowanie?

      Ja nie obchodzę imienin, mimo że mam mega popularne imię i nie oczekuję kwiatków ani prezentów. Może masz rzadkie imię, do tego nie świętowałaś do tej pory i dlatego nikt o kwiatku nie pomyślał?
    • marz12ka Re: imieniny w pracy 06.11.14, 21:11
      miałas poprostu pecha ze wśród małego grona osób nie znalazła się ta odpowiednia osob która zorganizowała by kwiaty i zebrała składne , zapewne ten ktoś był na urlopie a pozostali podeszli do sprawy " a niech ktos inny sie tym zajmie" przykra sprawa ale skoro zespół jest taki drętwy to na drugi rok nie organizuj nic albo porpstu poczestuj tylko cukierkami bez "przykładania się"....
      • sojka72 Re: imieniny w pracy 06.11.14, 21:36
        Akurat tak się poprzednie lata składało, że w tym czasie byłam na urlopie,albo wypadało w sobotę i niedzielę, poza tym jak się przyjmowałam to ktoś powiedział (chyba nawet ówczesny kierownik), ze imienin się tu nie obchodzi, a więc tak zeszło parę lat, ale potem zauważyłam, że pewne osoby obchodzą więc postanowiłam też cos dobrego przynieść, a też z wojaży zagranicznych jakieś ciasteczka miałam to też wzięłam, miałam dobre chęci, a tu tak wyszło, myślę że tak jak pisze marz12ka miałam pecha i nie trafiła się żadna odpowiednia osoba, bo rzeczywiście nie było tych osób co najczęściej wychodzą z inicjatywą. Teraz mnie dodatkowo dobiło to że tą osobę, którą po kątach obmawiają, inaczej potraktowali, ale to akurat po kwiatki pojechał taki gość z klasą, ale powiem że było bardzo przykro, może jestem nadwrażliwa, ale ja jakbym sama dostawała na imieniny kwiatki to nawet sama bym pojechała żeby komus je przywieź i żeby komuś przykro nie było. A tu widać ludzie to zlewają i myślą o sobie tylko. Zresztą w tej pracy generalnie od początku widziałam, że ludzi z wyczuciem brak. Niestety koleżanek i kolegów z pracy nie wybiera się tak jak przyjaciół i człowiek jest trochę na nich skazany.....
        Myśle że przyszłoroczne imieniny sobie odpuszczę, a imię mam dość popularne....
        • liliawodna222 Re: imieniny w pracy 06.11.14, 21:42
          Oj nie przejmuj się tak! Praca to praca, ludzie przychodzą i odchodzą, to dość przypadkowi znajomi. Na pewno za to masz takich od lat, od serca i to z nimi świętuj smile
        • gzesiolek Re: imieniny w pracy 20.11.14, 11:23
          Juz wiem dlaczego wole pracowac z facetami...
          Bo z facetem, niezaleznie co sie stanie to najwyzej powie, ze jak juz ciacho przynioslem to choc bysmy po pracy jakis toast piwkiem wypili...
          A tutaj domysly, zdolowania, a dlaczego, a u innej bylo inaczej, a tutaj obmawiaja, a tu sie usmiechaja... no doslownie koniec swiata...
          Wez sie w garsc dziewczyno, bo sa naprawde wieksze problemy niz brak kwiatka czy prezentu...
          No i swietowanie polega na wspolnej radosci (nie smakowalo im, czy tobie, nie jedliscie razem ciasta?), a nie siedzeniu i czekaniu "a gdzie ten kwiatek..."
          Wyluzuj... a jak masz lepszych przyjaciol/kolegow w pracy po prostu im powiedz, ze mimo wszystko sie dziwnie poczulas w takiej sytuacji...
          • jotur44 Re: imieniny w pracy 22.11.14, 11:34
            Chyba nie zrozumiałeś intencji tej kobiety-a ja pracuje z samymi mężczyznami, dla nich na imieniny robiłam zrzutki na jakieś kwiatki-byli bardzo dumni i szczęśliwi jak je otrzymywali (to rzeczywiście groszowe sprawy), sama natomiast również zostałam zignorowana w moje imieniny. Nikt nie oczekuje hołdów, liczy się zwykła oznaka szacunku czy sympatii-w końcu w pracy spędzamy większość życia- a takie zachowanie świadczy o tym, że, albo:
            1. panowie nie widzą niczego poza własnym nosem
            2.czują się pępkami świata i tylko dla siebie zastrzegają prawo do hołdów
            3.są potwornymi leniami, bo żaden nie wysili się aby pójść do kwiaciarni- wariant do wyboru
            Dziewczyno, nie bierz się w garść , to panowie powinni zacząć używać mózgów
            • gzesiolek Re: imieniny w pracy 27.11.14, 15:57
              Kolejna niewiasta pokrzywdzona przez rodzaj meski...
              No trudno roznimy sie...
              Faceci i kobiety nigdy nie beda takie same i w sumie dobrze (i nie starajcie sie tego na sile zmienic...)
              Temat jest o s-v wiec poniekad macie racje... Jesli towarzystwo jest poinformowane o imieninach i czestowane to strasznie zle z ich strony ze sie nawet na kwiatka nie zdobyli... pytanie czy towarzystwo wiedzialo o okazji?

              • minniemouse Re: imieniny w pracy 28.11.14, 01:59
                gzesiolek napisał:
                pytanie czy towarzystwo wiedzialo o okazji?

                no wlasnie, wlasnie - nagle w pracy laduje ciasto, kawa herbata,
                czego normalnie, na co dzien nie ma. nikt sie nie interesuje dlaczego, z jakiej okazji?
                naprawde tak trudno sie domyslic ze w polskim biurze ciasto i kawa w pracy
                zasadniczo moze byc z tylko jednego powodu - czyiś imienin ?

                Minnie
                • gzesiolek Re: imieniny w pracy 28.11.14, 11:21
                  U nas ciasto sie pojawia np. po tym jak ktos z zespolu byl w weekend na weselu... po wszelkich swietach... a czasem i bez okazji...
                  Poza tym dlaczego nie mozna powiedziec wprost, tylko zawsze jest to "naprwde tak trudno sie domyslec?"
                  Drogie niewiasty, az tak trudno przyjac zalozenie... "tak jest facetom trudno sie domyslec" niezaleznie jakie to wg was latwe i po prostu powiedziec wprost czego oczekujecie? O ile latwiejsze bylo by zycie i o ile mniej stresow dla obu plci wink
                  • minniemouse Re: imieniny w pracy 28.11.14, 22:11
                    gzesiolek napisał:
                    Drogie niewiasty, az tak trudno przyjac zalozenie... "tak jest facetom trudno sie domyslec" niezaleznie jakie to wg was latwe i po prostu powiedziec wprost czego oczekujecie?

                    Moge przyjac ze istnieja zaklady pracy gdzie pracownicy co rusz objadaja sie wyrobami cukierniczymi,
                    ale doprawdy ciezko mi uwierzyc aby walniecie prosto z mostu
                    "mam imieniny, prosze kupic mi kwiatka"
                    - nawet do faceta - bylo zgodne z SV uncertain

                    Minnie
                    • minniemouse Re: imieniny w pracy 28.11.14, 22:15
                      ps..
                      dodam, iz kobieta nie wielblad.
                      Prosze nie zrzucac odpowiedzialnosci za swoje nierobstwo na kobiete.
                      panowie tez moga ruszyc glowka. a nawet powinni!.

                      Minnie
                    • gzesiolek Re: imieniny w pracy 29.11.14, 02:00
                      Nie wiem jak z s-v ale w zgranym zespole to nic zdroznego powiedziec nawet w tak skrajnie przedstawionej formie...
                      Choc jak dla mnie wystarczy: "serdecznie zapraszam na poczestunek z okazji moich imienin"
                      Po takim zaproszeniu przy braku symbolicznego kwiatka czy pralinek mozna juz bez obaw oceniac wspolpracownikow na forach...
                      • minniemouse Re: imieniny w pracy 29.11.14, 05:53
                        gzesiolek napisał:
                        Nie wiem jak z s-v ale w zgranym zespole to nic zdroznego powiedziec nawet w tak skrajnie przedstawionej formie...

                        Tak czy siak przeciez solenizantowi nie wypada dopraszac sie o prezent. nawet jesli jest to symboliczny kwiatek. nawet w najbardziej zgranej ekipie.
                        to pracownicy, wlaczajac w to panow, powinni ruszyc glowa i zastanowic sie
                        skad te slodycze w pracy - czy aby nie z jakiejs okazji.

                        Z pewnoscia do dobrego tonu nie nalezy bezmyslne zzarcie ciasta,
                        a potem jeszcze tlumaczenie solenizantowi ze "powinien byl poprosic o kwiaty... "

                        Solenizant powinien/moze wyraznie powiedziec ze ciasto z okazji imienin/urodzin.
                        ale domaganie sie kwiatow z jego strony to faux pas.

                        Minnie
                        • gzesiolek Re: imieniny w pracy 01.12.14, 10:56
                          Alez gdzies bym smial kogos namawiac do dopraszania sie prezentu (choc podejscie "buuu nic mi nie kupili..." nieco takie jest...).
                          Chodzi mi tylko i wylacznie o to, czy ci wszyscy niewdziecznicy (ktorzy nie kupili choc kwiatka) w ogole wiedzieli, ze ktos obchodzi imieniny... Wspomnienie z jakiej okazji jest ciacho nie jest dopominaniem sie prezentu...
                          A jednoczesnie brak takiego wspomnienia moim zdaniem tlumaczy ludzi ktorzy zjedli ciacho, ale sie o kwiatka nie postarali... i obrazanie sie, czy wielki zal to juz przejaw tej kobiecej przypadlosci wzgledem ktorej tutaj dogryzam...

                          Tylko tyle i az tyle wink
                          A reszta to juz takie przekomarzanie sie dla samego przekomarzania... Wybaczcie drogie damy jesli poczulyscie sie urazone moimi pomyslami na zwiekszona konkretnosc przekazu informacyjnego, przy jednoczesnym zmniejszeniu "domyslania sie".
                          Tak mi siwizna skroni jakos na mozg sie rzucila i taki wniosek z kilkudziesieciu lat obcowania z kobietami wyciagnalem wink
        • totorotot Re: imieniny w pracy 05.12.14, 00:34
          Ogarnij sie - nikt Cie nie lubi w pracy to i olali Twoje imieniny. Tamtą co obmawiają to jest ona popularna, lubiana - to i imieniny jej wyprawili. Proste.
          • tadeusz1939 Re: imieniny w pracy 18.12.14, 21:04
            A moja slubna olala moje.
            • gzesiolek Re: imieniny w pracy 18.12.14, 21:24
              buuuu... wink

              A ja nawet nie wiem kiedy mam imieniny... Grzegorza w różnych kalendarzach jest od 6 do 13 razy wink
              Co zrobić gdy się ma takie święt(n)e miano...
              • minniemouse Re: imieniny w pracy 19.12.14, 09:47
                gzesiolek napisał:
                A ja nawet nie wiem kiedy mam imieniny... Grzegorza w różnych kalendarzach jest od 6 do 13 razy

                pierwsze jakie wypadaja po twoich urodzinach.

                Minnie
                • gzesiolek Re: imieniny w pracy 22.12.14, 14:13
                  I dodaj jeszcze: "...i występują w większości kalendarzy..." wink

                  Tak czy siak, jakoś nie obchodzę... do spotkania ze znajomymi zawsze się znajdzie okazja, a żeby to robić z jakiegoś domniemanego obowiązku... nie to nie dla mnie...
                  • ciperman Re: imieniny w pracy 06.02.15, 20:24
                    imieniny to grzech obrzrstwo wódka no9c dla zdrowia
            • gnago Re: imieniny w pracy 22.12.14, 21:29
              wyraźnie ci sygnalizuje że czas zmiany na lepszy młodszy model
    • kornel-1 Re: imieniny w pracy 06.11.14, 21:43
      sojka72 napisała:

      > bardzo byłam rozczarowana jak nawet nie od wszystkich z działu, w którym pracuj
      > ę, otrzymałam życzenia, nie mówiąc już o tym, żeby dostać jakiegoś kwiatka od m
      > oich kolegów i koleżanek. [...] ale czy to może tłumaczyć takie zachowanie?


      Oprócz różnych możliwych wytłumaczeń sytuacji, które już padły i które zapewne padną w tym wątku, jest i takie: proste i powszechnie występujące.

      Otóż w każdej grupie osób są osoby bardziej lub mniej lubiane. Powszechnie lub z rzadka akceptowane. Żadne odkrycie, prawda? Ci bardziej lubiani częściej będą obdarowywani, zauważani. Tych nielubianych - pomija się. Także w przypadku imprez imieninowych w pracy*.

      Jeśli to Twój przypadek - organizuj wyłącznie imprezy wśród przyjaciół/rodziny.

      */ o ile w danym zakładzie pracy nie ma przykrego zwyczaju "dobrowolnego" zrzucania się na prezent.

      Kornel
      • aqua48 Re: imieniny w pracy 06.11.14, 21:51
        Kompletnie nie rozumiem zwyczaju świętowania i obchodzenia rocznic w pracy, składek na kwiatki czy prezenty itp. W pracy się pracuje. Imieniny czy urodziny to powód do świętowania wyłącznie w zaprzyjaźnionym gronie życzliwych osób, a nie całego działu "zmuszonych do składki", z których połowa potem obmawia za plecami. Dla mnie to absurd.
        • minniemouse Re: imieniny w pracy 07.11.14, 01:04
          sojka72 napisala:
          W obecnej firmie pracuję kilka lat, ale w te wakacje 1 raz jak miałam imieniny przyniosłam coś słodkiego, powiem, że bardzo sie do tego przyłożyłam i dlatego bardzo byłam rozczarowana jak nawet nie od wszystkich z działu, w którym pracuję, otrzymałam życzenia, nie mówiąc już o tym, żeby dostać jakiegoś kwiatka od moich kolegów i koleżanek. Część osób z mojego działu za każdym razem przynosi coś do pracy jak ma imieniny i do tej pory nie zdarzyło się, żeby ten ktoś tak został "olany".

          podkreslilam i wytluscilam zdania ktore moim zdaniem jasno wskazuja gdzie lezy powod -
          jak sama piszesz, w firmie pracujesz kilka lat a dopiero teraz dalas znac o imieninach
          i wspolpracownicy nie sa przyzwyczajeni ze je obchodzisz - nie dotarlo jeszcze do nich.
          pozostali pracownicy - rowniez sama piszesz - "za kazdym razem cos przynosza" - czyli zwyczaj jest juz zadomowiony,
          zarowno ze strony solenizantow ze cos przynosza jak i "gosci" ze skladaja zyczenia - mieli wystarczajaco czasu aby przez kilka lat nauczyc sie wyskakiwac po kwiatki itd.
          nie usprawiedliwia to ich zachowania w stosunku do ciebie bo wiadomo ze wypada dac kwiatka
          no ale tlumaczy.

          Przykro mi ze sprawili ci zawod, tym bardziej ze sie tak staralas aby fajnie wypadlo
          i zostalo to ani docenione ani zauwazone : (
          badz wszakze cierpliwa, nie poddawaj sie od razu.

          Jesli szefowie na to wyrazaja zgode - bo rzeczywscie w niektorych miejscach pracy nie ma zezwolenia na zadne celebracje - to kazdego roku przynies cos dobrego, bez zadnych oczekiwan.
          bo to tez jest wazne, jesli spodziewasz sie czegos w zamian mozesz byc zawiedziona.
          jesli nie oczekujesz nic, mozesz byc mile zaskoczona : )

          Mila Sojko, zycze Ci wszystkiego najlepszego z okazji imienin!

          https://img.photobucket.com/albums/v231/thetsarisa/bdayparty_zpshywutb3p.gif

          https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-eatdrink004.gif

          https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-happy110.gif


          Minnie
          • nn33 Re: imieniny w pracy 22.11.14, 13:06
            SŁODKIE smile
            • kornel-1 Re: imieniny w pracy 30.11.14, 08:08
              nn33 napisał(a):

              > SŁODKIE smile

              Ale co?
              Gif z okazji urodzin ofiarowany na imieniny? Przypomina mi się dyskusja o pakowanie prezentu imieninowego w papier bożonarodzeniowy.

              Kornel

        • bene_gesserit Re: imieniny w pracy 07.11.14, 21:03
          Ja to rozumiem, jako zjawisko socjologiczne - widziałam, jak to się tworzy, ale i wiem, jak to się kończy. Zaczyna się niewinnie, jako sympatyczny zwyczaj - w małej, dopiero krzepnącej firmie albo w kameralnym dziale. A potem potwornieje, zmienia sie w obowiązkowe (czasem w absurdalnych wysokościach, kiedyś było o tym na forum) składki, przymusowe poczęstunki dla kilkudziesięciu w końcu osób, jakieś niesmaczne popijawy w godzinach pracy, pilnowanie listy imienin, wycieczki po kwiatki, źle wybrane prezenty i w ogóle taki biurowy folklor. A już nie daj borze urodziny pana prezesa...

          Imo lepiej nie zaczynać tematu smile
          A jeśli zaczęty i, niestety, jest częścią kultury firmy, w której się zaczęło pracę - nie traktować całego tego cyrku zbyt poważnie.
          • dar61 zawszeć to okazja 08.11.14, 00:07
            To nie jest błahy temat. Wątkozakładczyni nawet nie uwierzy, jak ów rytuał może potwornieć.
            Niżej niepodpisany obserwował to, jako nowy [współ]pracownik dość uważnie. Zaczęło sie od namawiania przez jedną frakcję w firmie, by dołączyć się do tejże, z namowami zbywania rytuału frakcji drugiej. Próba odcięcia się i niepodejmowania wojenek powodowała odpadnięcie z peletonu u obu frakcji.
            Następna okazja to obserwacja - z wnętrza wspólnoty - samego wydzielania się frakcji. Ważenie i dobieranie prezentów, by coś one przekazywały...
            Część zespołu chciała odciąć się od jednej osoby, a była to silna wielce żona szefa, szyja szefa zresztą. W skrócie: rytuał imieninowo-urodzinowy zanikł. Temat rzeka.
            Niech śledzi wątkozakładczyni swą sforę i socjologii dysertację doktorską już-już spisuje, bo wart temat pergaminu.

            Gwoli dopieszczania i drążenia:
            - Czy aby rytuał prezentowo-poczęstunkowy nie wziął się jeszcze z epoki C2H5OH, z czasem zanikającej po zmianach ustawowych?
            Może to nawet w czasach Sasów tkwi, kusztyczek-kulawka i rytuał wkupnego?
    • akle2 Re: imieniny w pracy 07.11.14, 18:52
      Musisz zdać sobie sprawę, że nie każdy czuje się komfortowo w przypadku wymuszanych życzeń (i co gorsza składek) w pracy. Zaproś towarzystwo do domu to będzie full wersal, kwiatki, prezenty i życzenia. Oczywiście od chętnych, a ci co nie zechcą to nie przyjdą.
      W pracy zajmij się pracą.
    • znana.jako.ggigus ludzie mają różne pozycje w grupie 08.11.14, 01:33
      I może Tobą mniej się jakoś przejmują? Może na co dzień jakoś mało dajesz o sobie znać? Co samo w sobie nie jest niczym złym.
      Albo Twoja grupa docelowa - ci ktoórych naprawdę lubisz i spędzasz więcej czasu - była na wakacjach i nie było się komu zainteresować.
    • kol.3 Re: imieniny w pracy 08.11.14, 09:28
      Przez kilka lat nie obchodziłaś imienin, teraz nagle postanowiłaś je świętować - Twoi koledzy nie byli przyzwyczajeni do tego, że je obchodzisz i czuli się zdezorientowani, nie zareagowali w porę. Podeszłabym do tego spokojnie, zwyczaj musi się utrwalić. Też miałam przypadek kolegi mającego zresztą dość rzadkie imię, który w dniu imienin przez kilkanaście lat brał urlop, w firmie oznaczało to, ze imienin nie obchodzi i życzeń nie przyjmuje. Któregoś roku nagle przyniósł czekoladki, ustawił je na ogólnym stoliku i popatrywał na nas znacząco, oczywiście domyśliliśmy się i życzenia złożyliśmy.
      • klawiatura_zablokowana Re: imieniny w pracy 11.11.14, 16:20
        Ufff, to u mnie jest prosto. Z reguły imienin pilnujemy, ale mamy na to sposób. Mianowicie jest lista i kto chce w pracy obchodzić, ten się wpisuje, a kto nie chce, ten się nie wpisuje. Składka też dobrowolna: idzie email po biurze, ale bez przymusu, kto chce ten się dorzuca. Nikt nie jest z tego potem rozliczany.
    • sl-14 Re: imieniny w pracy 12.11.14, 13:45
      Nie lubię tego zwyczaju i zgadzam się, że potrafi przerodzić się w patologię - w poprzedniej pracy jedna z koleżanek była na długim urlopie, podczas którego wypadł dzień jej imienin i dziewczyna cieszyła się, że nie musi świętować w pracy. Wróciła tydzień po imieninach, wparowały koleżanki z działu z prezentem i niepyszna solenizantka zasuwała po ciastka. Inna koleżanka, z tej samej pracy, nie była zbyt lubiana i sama chyba za nikim nie przepadała, ale też uszczęśliwiono ją na siłę i analogicznie - zasuwała po poczęstunek, bo było jej głupio.
      • akle2 Re: imieniny w pracy 12.11.14, 17:21
        Też kiedyś tak miałam, podziękowałam, buzi, buzi żeby nie było im przykro, ale powiedziałam wyraźnie, żeby się następnym razem nie trudzili, bo ja obchodzę i nie uznaję imienin w ogóle, nie tylko w pracy. Od tamtej pory super spokój i na cudze też się składać nie muszę.
        • sl-14 Re: imieniny w pracy 12.11.14, 17:46
          A właśnie w tamtej pracy to nic nie dawało, nawet jeśli ktoś mówił, że nie obchodzi imienin, to była składka na prezent i uszczęśliwianie na siłę. uncertain Btw. ja całe życie urodziny obchodziłam, dopiero w pierwszej pracy dowiedziałam się, że imieniny są takie ważne. tongue_out
          • akle2 Re: imieniny w pracy 12.11.14, 17:58
            Miało być "nie obchodzę" smile Oj, trzeba wymienić klawiaturkę. Też nienawidzę uszczęśliwiania na siłę i jak mogę to zawsze wtedy biorę wolne. Dla mnie to taki sam dzień jak każdy inny, jakie to ma znaczenie, że ktoś coś wpisał w kalendarzu?
            Co innego urodziny, ale i te niekoniecznie muszę obchodzić z ludźmi z pracy, mimo że lubię te osoby.
    • majaa Re: imieniny w pracy 12.11.14, 14:09
      Generalnie nie przepadam za zwyczajami obchodzenia prywatnych świąt w miejscu pracy. No, ewentualnie jak się pracuje w jakimś kameralnym kolektywie, który faktycznie się zna i lubi, to jeszcze, ale tak... to tylko właśnie często jest przyczyną kwasów i zamieszania.
      Piszesz, że tylko część osób z Twojego działu kultywuje ten zwyczaj, więc może po prostu niepostrzeżenie wmiksuj się w tę drugą część zespołuwink
    • vivi86 Re: imieniny w pracy 18.11.14, 21:12
      a ja jutro idę z czymś słodkim imieninowo. Ale do rzeczy-sama piszesz, że przyniosławś coś z tej okazji po raz pierwszy, a pracujesz tam już kilka lat. Chyba im się jeszcze nie utrwaliło że masz wtedy imieniny. Nie wyszło perfekcyjnie, ale podchodzisz imo zbyt emocjonalnie do sprawy.
    • ko2006 Re: imieniny w pracy 20.11.14, 20:58
      Ja bym ich wszystkich olala, sama zjadla to ciasto, a w przerwie na lunch kupilabym sobie kwiatka i postawila na biurku smile
      • aqua48 Re: imieniny w pracy 20.11.14, 21:26
        ko2006 napisała:

        > Ja bym ich wszystkich olala, sama zjadla to ciasto, a w przerwie na lunch kupi
        > labym sobie kwiatka i postawila na biurku smile

        Naprawdę potrzebujesz w pracy na biurku kwiatka?

        • medicea Re: imieniny w pracy 30.11.14, 04:12
          Sama widzisz, że to o niczym nie świadczy i te "miłe gesty" nie odzwierciedlają prawdziwego stosunku ludzi do siebie nawzajem. Dziewczyna, która jest obmawiana dostała przecież kwiatka- czyli nikt nie chciał ostentacyjnie uświadamiać jej w ten sposób braku akceptacji.
          A nie postarali się w Twoim przypadku pewnie dlatego, że są lenie i zabrakło akurat kogoś z inicjatywą.
          To bardzo przykre, szczególnie, że się do tego przyłożyłaś, ale jak mówią, zamartwianie się jest karaniem siebie za głupotę innych..
      • europa277 Re: imieniny w pracy 03.12.14, 11:00
        Wiesz , jak już tak , to im bym kupiła po kwiatku i z usmiechem wreczyła!
    • europa277 Re: imieniny w pracy 25.11.14, 12:45
      Lubię szczere zyczenia ,natomiast jesli chodzi o imieniny to jest twoje swięto i MASZ PRAWO SPĘDZIĆ JE JAK CHCESZ , BEZ TEJ HIPOKRYZJI , WYBIERAJ SAMA I SIĘ NIE PRZEJMUJ LUDZMI ,BO JAK SA CI BLISCY TO ZROZUMIEJĄ !
      • sojka72 Re: imieniny w pracy 14.12.14, 18:51
        Witam, widzę że w międzyczasie przybyło trochę odpowiedzi a ja tez złapałam trochę dystansu do sprawy. Myslę, że miałam pecha, bo akurat wtedy kiedy miałam imieniny było mało osób i żadnemu "chłopowi" z tych którzy byli nie chciało się jechać po kwiatka, od tamtej pory były inne imieniny a za każdym razem jeżdżą ci sami, ale ci których w moje imieniny w pracy nie było,
        Zdarzają się męzczyźni z wyobraźnią i fantazją i też lepiej wychowani, którym zawsze chce sie tyłek po kwiatka ruszyć a wtedy kiedy były moje imieniny akurat zostali chyba sami gorsi....
        • triss_merigold6 Re: imieniny w pracy 14.12.14, 21:41
          O rany, kobieto, poszukaj sobie znajomych poza robotą, jeśli już masz ciśnienie żeby te imieniny obchodzić.
        • minniemouse Re: imieniny w pracy 15.12.14, 00:05
          najwazniejsze nie przejmowac sie smile
          w przyszlym roku znow przynies ciacho i gromko obwies "zapraszam z okazji imienin/urodzin!"
          jakbys znowu nie dostala kwiatka (ale na pewno dostaniesz)
          to bedzie tylko o nich zle swiadczylo, nie o tobie.

          Minnie
        • yoma Re: imieniny w pracy 19.12.14, 16:15
          Słuchaj,wy tam kiedyś pracujecie w tej pracy? Bo z twoich wpisów wynika, że nic, tylko obchodzicie w kółko imieniny.

          BTW czy zgodne z SV jest wpychanie ludziom w gęby nadwyżek starych ciastek z wojaży? Nie mówiąc o dopominaniu się za to kwiatka.
    • lpatezag Re: imieniny w pracy 16.12.14, 08:58
      Wtrącę coś z innej beczki- Kiedyś w pracy kierownikowi urodziło sie dziecko no i jego zastepca zaproponował zrzutę na symboliczne pampersy. Ale 40 zł na głowę ....(10 osob po 40 = 400zl.) to było przegięcie dla wszystkich lecz placiliśmy... Rozumiem wszelkie składki,ale dla niektorych pracowwników to było pół dniowki
      • liqier Re: imieniny w pracy 18.12.14, 22:07
        Myślę, że rację mają te osoby, które uważają, iż wynika to z niedopatrzenia: pierwszy raz je wyprawiałaś. Przymknęłabym na to oczy i zobaczyła, co będzie za rok. A tak poza tym sama piszesz, ze tylko część osób obchodzi w pracy imieniny, czyli nie wszyscy. należą się tym ludziom gratulacje, ze nie pozwalają wmanewrować się w chore moim zdaniem układy. Imieniny, urodziny w pracy - koszmar.
      • gazeta_mi_placi Re: imieniny w pracy 19.12.14, 08:35
        Dlaczego się zgodziliście niczym stado baranów? "Nie, nie stać mnie, przykro mi, nie jest kierownikiem zarabiającym 6000 zł tylko szeregowym pracownikiem mającym jedną trzecią tego, mogę dołożyć maksymalnie 10 zł, pozdrawiam".
      • majaa Re: imieniny w pracy 19.12.14, 11:22
        lpatezag napisał:

        > Wtrącę coś z innej beczki- Kiedyś w pracy kierownikowi urodziło sie dziecko n
        > o i jego zastepca zaproponował zrzutę na symboliczne pampersy. Ale 40 zł na
        > głowę ....(10 osob po 40 = 400zl.) to było przegięcie dla wszystkich lecz pla
        > ciliśmy...

        Zupełnie nie pojmuję takiej postawy, zero asertywności. Jeśli zastępca narzucił składkę, zamiast ustalić ją wspólnie ze wszystkimi, wystarczyło powiedzieć zwyczajnie: chętnie się dołączę, ale 40 zł to dla mnie zbyt wysoka kwota, proponuję X. Przecież to żaden wstyd. A ludziom, którzy więcej zarabiają po prostu często nie przyjdzie do głowy, że nie każdemu jest wszystko jedno, ile i na co wyda.
        • gazeta_mi_placi Re: imieniny w pracy 19.12.14, 13:12
          I jeszcze pampersy... Szkoda że nie paczkę żywnościową jeszcze (mąka, cukier, kartofle) do tego.
    • gazeta_mi_placi Re: imieniny w pracy 19.12.14, 08:33
      Świętowanie imienin/urodzin lub innych prywatnych rocznic w miejscu pracy jest niezgodne ze współczesnym savoir vivrem, to relikt komunistyczny, na szczęście powoli już wygasający. Imieniny, urodziny lub inne prywatne rocznice świętuje się poza pracą.
      Miejsce pracy to nie przedszkole w którym mała jubilatka przynosi po cukierku dla kolegów i koleżanek. Pora dorosnąć.
      • bene_gesserit Re: imieniny w pracy 19.12.14, 13:05
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Świętowanie imienin/urodzin lub innych prywatnych rocznic w miejscu pracy jest
        > niezgodne ze współczesnym savoir vivrem, to relikt komunistyczny,

        Możesz podać źródło?
        • gazeta_mi_placi Re: imieniny w pracy 19.12.14, 13:11
          Źródło masz w tytule forum.
          • bene_gesserit Re: imieniny w pracy 19.12.14, 13:26
            Chodzi mi o powołanie się na jakiś autorytet w dziedzinie s-v ew inny argument.
            'Bo ja tak myślę' nie ma nic wspolnego z argumetem i kompletnie nic nie wnosi do dyskusji.
            Tytuł forum odnosi się do zasad s-v, a nie do tego, co gazeta_mi_placi uwaza za zasady s-v 'bo tak'.
            • gazeta_mi_placi Re: imieniny w pracy 19.12.14, 14:41
              A jaki autorytet (nazwisko) mówi o tym że starszym w komunikacji miejskiej się ustępuje lub mówi "dzień dobry" sąsiadom? Pewne zasady po prostu istnieją i trudno znaleźć "kto pierwszy wprowadził tę czy inną zasadę".
              Praca zawodowa i życie prywatne powinny być oddzielone od siebie i tyle.
              Inaczej mamy ekspedientki w butikach paplające w trakcie pracy ze swoimi koleżankami gdy klienci są w sklepie, często na bardzo intymne tematy, menadżerów zamiast zajętych pracą zajętych uprawianiem seksu na biurku z sekretarką, przyprowadzanie (inna branża niż związana z dziećmi) do pracy prywatnego bachorstwa, Panów wynoszących papier toaletowy bo w domu zabrakło itp. itd.
              Do tego jeszcze imieniny, urodziny każdego z pracowników , a robota stoi i czeka.
              • mozambique Re: imieniny w pracy 19.12.14, 14:57
                przyjdzie czas kiedy sam/sama sie rozmnozysz

                zycze aby ktos ci kiedys powiedzial cos o twoim bachorstwie
              • majaa Re: imieniny w pracy 19.12.14, 15:31
                gazeta_mi_placi napisała:

                > A jaki autorytet (nazwisko) mówi o tym że starszym w komunikacji miejskiej się
                > ustępuje lub mówi "dzień dobry" sąsiadom?

                O tym to akurat mówi każdy autorytet, więc wymienianie nazwisk jest zbędne. Ale też chętnie poznam nazwisko tego, kto twierdzi, że obchodzenie imienin czy urodzin w pracy jest niezgodne z s-v.

                • gazeta_mi_placi Re: imieniny w pracy 20.12.14, 15:12
                  Zdrowy Rozsądek.
                  A także niejaka Pani Kultura i Klasa.

                  Pozdrawiam.
                  • bene_gesserit Re: imieniny w pracy 22.12.14, 00:53
                    Tak - Zdrowy Rozsądek, Kultura i Klasa to twoje drugie, trzecie i czwarte imię. Nie powinnam cię pytać o autorytety, bo wszak ty sama jesteś autorytetem. Pardon w takim razie.

                    ;D
                    • minniemouse Re: imieniny w pracy 22.12.14, 01:02
                      hej hej - wesolych swiat - nie czas na klotnie i kolcienki, mile damy smile

                      Minnie
                  • majaa Re: imieniny w pracy 22.12.14, 15:26
                    Aha, czyli tak, jak przypuszczałam - wymyślasz.

                    Ja też pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę.
              • bene_gesserit Re: imieniny w pracy 19.12.14, 21:28
                Sęk w tym, ze twój pogląd nie odwołuje się do żadnej oczywistej normy, więc nie jest 'zasadą, która po prostu istnieje'.
                He he he.
                • gazeta_mi_placi Re: imieniny w pracy 22.12.14, 10:09
                  Od dawna istnieje zasada, że spraw prywatnych i firmowych nie powinno się ze sobą łączyć.
                  Zdaje się imieniny pracownika to raczej jego prywatna sprawa, prawda? Jak myślisz?
                  • bene_gesserit Re: imieniny w pracy 22.12.14, 23:16
                    Obawiam się, ze stosujesz myślenie w stylu buby, czyli mechaniczne i nie uwzględniające kontekstu stosowanie reguł.

                    Zamiast wesołych świąt - szerszych horyzontów poznawczych.
              • gnago Re: imieniny w pracy 22.12.14, 21:44
                Zamilcz kosmiczny pomiocie tą pisaniną zdemaskowałaś się, ludzie to istoty stadne, a opisujesz rytuały tą grupę integrujące . Włącznie z uleganiem również seksualnym samcowi/samicy alfa
      • budzik11 Re: imieniny w pracy 08.03.15, 21:39
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Świętowanie imienin/urodzin lub innych prywatnych rocznic w miejscu pracy jest
        > niezgodne ze współczesnym savoir vivrem, to relikt komunistyczny,

        Pracowałam w międzynarodowej korporacji, pracownikami byli Francuzi, Szkoci, Irlandczyk, Brytyjczycy, Amerykanin. Firma w Polsce. I ci "zagraniczni" pracownicy wprowadzili zwyczaj obchodzenia w pracy urodzin. Zwykle było ciasto + lampka szampana, czasem poczęstunek wytrawny (sery, winogrona, krakersy, wino). Nie sądzę, żeby to był relikt komunistyczny wink
    • tiaaa Re: imieniny w pracy 21.12.14, 23:21
      Może myśleli, że nie chcesz - skoro w poprzednie lata nie przynosiłaś nic. Powiedz o tym kiedyś tam, delikatnie. Np., "też tak bym chciała od teraz". A za rok pewnie będzie jak chcesz.
      • ol-dom Re: imieniny w pracy 31.12.14, 02:44
        Moim zdaniem obchodzenie imienin, urodzin, wigilii, jajeczka -jest głupie.Na tego typu imprezy są odpowiednie lokale.
    • aleatoria Opowiem Ci na pocieszenie historię 02.01.15, 18:53
      W firmie mojego taty jest zwyczaj, że jubilatowi składa się życzenia z okazji urodzin. Tata chciał się przygotować na tę okoliczność i kupił dwie wielkie formy ciasta, które przemycił do pokoju w pracy. Okazało się, że przez cały dzień nikt nie przyszedł złożyć mu życzeń. wink Jedliśmy potem to ciasto w domu przez tydzień na śniadanie, obiad i kolację i jeszcze wyprawiliśmy z nim imprezę dla rodziny.
      Co się okazało - w trakcie uzupełniania danych poproszono go o datę imienin (które niby formalnie istnieją, ale których nikt ani u mnie w domu ani chyba ogólnie w tej okolicy nie obchodzi), a ponieważ tata jakąś datę podał, wszyscy myśleli, że życzenia składa mu się w imieniny, a nie w urodziny, stąd nieporozumienie.
      • gazeta_mi_placi Re: Opowiem Ci na pocieszenie historię 08.01.15, 08:48
        To nauczka, że prywatne rocznice i okazje, zostawia się poza progiem w pracy, zaś w pracy .... Pracuje.
        Pozdrawiam.
    • bettiw3 Re: imieniny w pracy 20.01.15, 22:04
      Kiedyś też nosiłam blachy ciasta, bo wszyscy tak robili, ale mam tego dosyć i z czasem trudno przestać wszyscy są zdziwieni. Służbowa wigilia - to paszteciki, imieniny to blachy ciasta. Od zeszłego roku mam postanowienie zakończyć to wożenie i nie czekam na kwiatki i uściski, pamiętać będą tylko przyjaciele.
    • kseni_ka Re: imieniny w pracy 12.02.15, 13:57
      W każdym środowisku (także w pracy) znajdzie się zawsze jakiś społecznik zbierający składki na różne rzeczy albo jakaś rozrywkowa grupa, która organizuje sobie imprezy terroryzując przy okazji wszystkich zbieraniem składki na prezent dla ich milusińskich - przy czym prawidłowość jest taka, ze im bardziej lubiana osoba tym prezent droższy.

      W efekcie może zdarzyć się sytuacja, taka jak z opisu autorki wątku - ona składała się na prezenty natomiast sama dostała gorzką pigułę do przełknięcia. A tym rozkosznym społecznikom nawet przez myśl nie przejdzie, że zrobili komuś przykrość i ze ich działanie jest po prostu zwykłym brakiem kultury.

      Moim zdaniem jeśli już zbierają "wszyscy" na coś pieniądze to każdy powinien składać się dobrowolnie, tzn. informujemy, że składki zbiera Iksiński i kto chce idzie sam do niego z pieniędzmi. Natomiast kto nie chce nie składa się i tyle. Łażenie po ludziach i mówienie, żeby wpłacić kasę jest po prostu nietaktem.
    • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: imieniny w pracy 19.03.15, 14:13
      Olej to. Obchodzenie imienin/urodzin w miejscu pracy jest bez sensu wg mnie. Jakoś tak śmierdzi PRLemwink Do pracy przychodzisz, żeby zarabiać, pracować. Po co mieszać życie prywatne z zawodowym? Ja nie lubię. Nikt nic nie dostaje, żadnego prezentu i nikt też nie strzela focha, że nikt nie pamiętał o jego święcie. W pracy nie musi być cieplusio i milusio.

      W poprzedniej pracy był taki szczątkowy zwyczaj, tzn. składki na imieniny. Składałam się, żeby nie wyjść na niekoleżeńską szuję, ale sama nic nie chciałam. Po co mi jakieś beznadziejne kwiatki albo piwo, którego nie piję?
    • jutrzenka0507 Re: imieniny w pracy 20.02.18, 12:02
      Prowadzę badanie dot. zwyczajów kupowania prezentów okolicznościowych kolegom/koleżankom z pracy.
      Może ktoś z forumowiczów znajdzie czas na wypełnienie tej krótkiej (10 pytań) ankiety, bardzo by mi to pomogło.
      Temat badania wpisuje się w temat wątku, więc mam nadzieję że nie zostanie to potraktowane jako zaśmiecanie forum.
      Z góry dziękuję.

      zbiorka.typeform.com/to/dPGIb7
    • ladymelba Re: imieniny w pracy 20.02.18, 14:20
      Ludzie, ale Wy macie problemy. Praca, firma jest od tego żeby tam pracować. Imieniny powinno się urządzać po pracy, zapraszając na nie tylko te osoby, które lubisz / z którymi jesteś bliżej. Nie rozumiem tych wymuszonych imienin, wigilii i "jajeczek" w pracy, przejmowanie się życzeniami od osób, które pewnie nawet słabo znasz albo które ci na co dzień d...pę obrabiają. Nie, dziękuję bardzo. Wiem, że się tutaj niektórzy oburzą, ale ja się od dawna wyłamuję od tego typu imprez firmowych - nie organizuję, nie chodzę, nie uczestniczę, nie składam się. Na imprezy integracyjne też nie jeżdżę - przymusu nie ma. Jak chcę, to zapraszam znajomych PO pracy na obiad / kawę / ciasto. Po prostu moim zdaniem należy oddzielić życie zawodowe od osobistego, bo później ludzie mają takie dylematy, jak autorka tego wątku. O słuszności mojej decyzji utwierdziła mnie niedawno przypadkowo zasłyszana w łazience rozmowa dwóch pracownic mojej firmy: "a wiesz, myśmy się składali na prezent dla tej Kryśki, a ona tylko takie ohydne najtańsze ciasto postawiła". Pozostawiam to bez komentarza.

      @sojka72: droga autorko, nie przejmuj się. Nie organizuj imienin ani urodzin w pracy, nie chodź na tego typu imprezy, bądź miła i pomocna dla wszystkich i spełniaj po prostu swoje obowiązki jako PRACOWNIK. Jak chcesz, to zaproś przyjaciół na imprezę PO pracy, a nie w czasie pracy.
      • tt-tka Re: imieniny w pracy 20.02.18, 14:27
        Zauwazylas, z jakiej daty byl post sojki ? smile Sadze, ze do tej pory juz dawno rozstrzygnela te sprawe.

        Co do imprez pracowych - wolna wola. Przewaznie pracowalam w niewielkich zespolach, bylismy zzyci ze soba sila rzeczy, ale nie bylo przymusu uczestnictwa/organizowania, tylko chec. Lub niechec smile
        • ladymelba Re: imieniny w pracy 20.02.18, 17:24
          Nieważne, z jakiej daty był post autorki. Nie tylko ja ostatnio odpowiadałam. A ponieważ mnie zainteresował wątek, to zareagowałam i tyle, problem jest myślę aktualny smile
        • akle2 Re: imieniny w pracy 20.02.18, 18:58
          Niestety, te "problemy" są uniwersalne, nawet sprzed 15 lat będą pasować do dzisiaj. Widzę, że się już wpisywałam, ale co szkodzi powtórzyć, że w pracy się pracuje i ewentualnie plotkuje, a przyjęcia urządza się w domu lub w knajpie, koniec, kropka.
          • tt-tka Re: imieniny w pracy 20.02.18, 19:33
            Brz konca i bez kropki. Kto chce poswietowac z kolegami z pracy, moze to zrobic w pracy - na ogol nie jest to "przyjecie", tylko wystawienie ciasta/czegos innego nieklopotliwego w spozyciu. Mniej czaso- i kosztochlonne niz wyjscie do lokalu, a w domu ma sie zwykle innych gosci niz wspolpracownicy.
            Kto chce, urzadza, kto chce, uczestniczy.
            • akle2 Re: imieniny w pracy 20.02.18, 20:01
              Zdejmując kłopot z siebie (dom/lokal), taki solenizant nakłada kłopot na współpracowników, z których część nie tylko nie chce świętować, ale nie chce być nawet stawiana w kłopotliwym i niezręcznym położeniu (no tak, stoi na stole ciasto, a ja bez kwiatków, no trudno, ostatnie 20 zł w portfelu, które miało iść na kieszonkowe dla dziecka na wycieczkę, pójdzie na składkę). No bo zauważ, idę w jakiejś sprawie do współpracownicy, która uparła się obchodzić imieniny w pracy. Wchodzę, ciastka na stole, serwetki, kawa. I czuję się GŁUPIO, bo faktycznie - imieniny popularne, ale ja, po pierwsze, nie obchodzę imienin, ani swoich ani cudzych, po drugie wybija mnie to z rytmu i sprawy, z którą przyszłam. Bo pani musi się podnosić, coś dla mnie sprawdzać, szukać, a tu inni biesiadnicy czekają z talerzykami. A ja nie lubię być stawiana w głupiej i niezręcznej sytuacji, na która nie mam wpływu. Nie i jeszcze raz nie. Swoją drogą dziwię się szefostwu, że na to pozwala, chyba ze szefostwo też z tych, co przytulają składkowe prezenty.
              • tt-tka Re: imieniny w pracy 20.02.18, 20:20
                Ale gdzie mowa o skladkowych prezentach ! Nie u mnie w kazdym razie. Zyczenia i tyle. Skladkowe moga byc kwiatki od najblizszych wspolpracownikow/osob z tego samego pokoju.
                Ciasto czy jego zamiennik wystawia sie w pomieszczeniu socjalnym, dokad ludzie i tak chodza na kawe/herbate. Stoja kwiatki i karteczka z zyczeniami, wiadomo, do kogo maja sie pofatygowac chetni do zlozenia zyczen. Niechetni nie musza nawet czestowac sie, a tym mniej zyczyc.
                Gdzie tu problem dla kogokolwiek ?
                • akle2 Re: imieniny w pracy 20.02.18, 20:46
                  Widzisz, jeśli nie obchodzę niczyich imienin, a przede wszystkim swoich własnych, to jak mam zareagować, gdy jestem nagabywana, żeby się poczęstować? Staram się nie jeść słodyczy, ale czasami się złamię, natomiast mam przyjąć talerzyk z ciastem, który osobiście mi wciska i nic do Pani Basi nie powiedzieć? Zdawkowe "dziękuję" wystarczy"? Mnie to stawia w nieprzyjemnej i głupiej sytuacji, a nie lubię w takowej być stawiana. Jeśli chcę kogoś zaprosić, robię to w kawiarni na mieście.
                  I jaki znowu pokój socjalny, w mojej obecnej takowego nie ma (może PIP by się przy..nił, nie wiem), bo tu pracuje kilka osób na krzyż i jest deficyt miejsca, a w poprzedniej, owszem, był ale bez stołu z krzesłami, tylko zlewozmywak i jakieś szafki; nawet jakby te krzesła tam podostawiać, to i tak nikt tam nie siedział, każdy wolał szamać albo w bufecie w bloku naprzeciwko, albo przy swoim biurku. Kompletnie tego nie rozumiem, można przecież gości zaprosić na zewnątrz, a jak nie chce się ich łączyć z gośćmi z rodziny, to na dwa razy. Dla pracowych kawa i ciasto, dla rodziny obiad.
                  • tt-tka Re: imieniny w pracy 20.02.18, 20:55
                    Fakt, niezreczna sytuacja sad
                    Zafiksowalam sie na naszych pracowych, a branza dosc specyficzna, ludzie wiecej chodza niz siedza i pomieszczenie socjalne jest koniecznoscia. Talerzyka nikt nikomu nie wciska, jedza i zycza tylko chetni, naprawde.
                    No wiec proponuje kompromis - pracowe w takiej wersji jak u mnie tak, w takiej jak opisujesz - nie. Moze byc ? smile
                    No wiec proponuje kompromis - pracowe w takiej wersji jak u mnie moga byc, w takiej jak opisujesz - nie
                    • akle2 Re: imieniny w pracy 20.02.18, 21:10
                      Kompromis zawarty smile
                      Jak te forum jedna ludzi, kto by pomyślał ;P
                      • tt-tka Re: imieniny w pracy 20.02.18, 21:17
                        No smile
                        Dopiero teraz sobie uswiadomilam, ze szczegoly moich pracowych imienin zawarlam w odpowiedziach na ankiete, a nie na forum, to skad rozmowcy mieliby wiedziec, jak to u nas jest smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka