sojka72
06.11.14, 20:54
W obecnej firmie pracuję kilka lat, ale w te wakacje 1 raz jak miałam imieniny przyniosłam coś słodkiego, powiem, że bardzo sie do tego przyłożyłam i dlatego bardzo byłam rozczarowana jak nawet nie od wszystkich z działu, w którym pracuję, otrzymałam życzenia, nie mówiąc już o tym, żeby dostać jakiegoś kwiatka od moich kolegów i koleżanek. Część osób z mojego działu za każdym razem przynosi coś do pracy jak ma imieniny i do tej pory nie zdarzyło się, żeby ten ktoś tak został "olany". Fakt, że moje imieniny akurat wypadły w wakacje, było mało osób i może dlatego ciężej było zespołowi się zebrać i podjechać, żeby coś kupić, ale czy to może tłumaczyć takie zachowanie?
Akurat kilka dni temu były następne imieniny dziewczyny,którą prawie wszyscy po bokach obmawiają, ale jak przyszło co do czego to znalazł się ktoś kto podjechał po kwiatka, a potem było hasło składamy się na ten prezent, nie są to duze pieniądze, ale ja tak naprawdę nie miałam ochoty się składać, jak sobie przypomniałam, że dla mnie nikt po kwiatka nie pojechał. Teraz juz kilka dni mam dołka, czuję się jakbym pracowała z jakimiś fałszywymi ludźmi, którzy tu się uśmiechają a tu tu obmawiają, nie wiadomo co myślą.
Myślę, że w przyszłe wakacje, jak będę miała imieniny, to juś na pewno nic do pracy nie przyniosę, bo boję się, że znów mnie spotka taka nieprzyjemność. Nie mam ochoty składać się już na prezenty dla innych osób, bo dlaczego ja mam się składać jak one niemnie olały i nie składały się na mnie, a są nawet tacy, którzy nawet życzeń nie złożyli!
Jak się zachować? Wyłamać się następnym razem i powiedzieć. że się nie składam, bo na mnie nikt się nie składał? Nie chcę robić kwasu, ale odczuwam totalną niechęć do moich koleżanek i kolegów.