Dodaj do ulubionych

Ciche odmowy

08.01.15, 16:18
Nawiązuję do wątku o odmowie datku na WOŚP. Chciałem jednak zapytać / podyskutować ogólniej: jak odmawiamy kwestującym i nagabującym w ogóle (niezależnie od tego, na co kwestują i w jakiej sprawie nagabują).

Zasady dobrego wychowania i zdrowego rozsądku podpowiadają, że czyni się to krótko, np. mówiąc "dziękuję, nie" albo "nie, dziękuję" w żadnym razie nie wdając się w dyskusje czy tłumaczenia. To chyba najlepsze i uniwersalne rozwiązanie. I tu moglibyśmy temat zakończyć, gdyby nie fakt, że czasem kwestujący i nagabujący sami stawiają się poza zasadami savoir-vivre. Kiedy ma to miejsce? Po pierwsze, gdy są nachalni. Krótka i jasna odmowa powinna załatwiać sprawę, jednak niekiedy (a szczególnie dotyczy to telesprzedawców i telemarketerów - ich też zaliczam do grupy kwestujących / nagabujących) tak nie jest. Próbują dalej, powodując dyskomfort u osoby nagabywanej. Po drugie, gdy częstotliwość ich działań przekracza rozsądne granice. Raz - dwa razy można grzecznie odmówić wrzucenia do puszki WOŚP, ale jeśli kilkanaście albo i więcej razy jest się zaczepianym w ciągu dnia, to zupełnie inna sytuacja. Albo gdy otrzymuje się po kilka telefonów z dziennie z ofertami / ankietami (nieważne czy telefon firmowy czy domowy).

W obu przypadkach, czyli gdy mamy do czynienia z nachalnością kwestujących / nagabujących lub ze zbyt dużą częstotliwością ich działań, moim zdaniem zasady savoir vivre należy ograniczyć i zastosować coś, co na swój użytek nazywam "cichą odmową". W przypadku nagabywania osobistego po prostu ignoruję osobę nagabującą, przechodzę obok niej lub gdy ona podchodzi do mnie a ja siedzę, wówczas kręcę przecząco głową i odwracam wzrok. W przypadku telefonicznych nagabywań, mówię krótko "nie" i rozłączam się. Z tego, co zauważyłem, takie podejście jest o wiele bardziej efektywne, skutecznie zniechęca dręczycieli a jednocześnie znacząco redukuje koszty czasowo-energetyczne (które pojawiają się przy każdej reakcji) zaczepianego.

Ciche odmowy nie są na pewno do końca zgodne z zasadami sv, ale niestety tych zasad nie można bezkrytycznie stosować wobec osób, które same stawiają się poza nawiasem dobrego wychowania.

Pastrych
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Ciche odmowy 10.01.15, 22:38
      Ja bym rozroznila nagabywanie niezalezne - np. telemarketerow z roznych firm - od nagabywania zleconego przez tego samego zleceniodawce - rozni telemarkterzy z tej samej firmy, ktorzy powinni miec wglad w baze danych i wiedziec, ze dzisiaj juz odebralam polaczenia.
      Nagabujacych niezaleznie zbywam uprzejmie, w koncu oni nie wiedza, ze to dzisiaj n-ta oferta. W przypadku ofert telefonicznych rozwiazuje problem przez dopisanie numeru do czarnej listy i w ogole nie podnosze telefonu. Kiedys czarna liste prowadzilam w pamieci telefonu i przypisywalam te numery do litery Q, teraz na smartfony jest odpowiednia aplikacja.
      Szczegolnie przydatne gdy dzwoni nie telemarketer, ale jeden z tych gluchych numerow.
    • aqua48 Re: Ciche odmowy 10.01.15, 22:50
      pastrych napisała:

      > czasem kwestujący i nagabują
      > cy sami stawiają się poza zasadami savoir-vivre.
      >gdy mamy do czynienia z nachalnością moim zdaniem zasady sa
      > voir vivre należy ograniczyć

      Jeśli ktoś stawia się poza zasadami nie przechodź na jego stronę. Zostań po tej właściwej..
    • droch Re: Ciche odmowy 11.01.15, 17:43
      > Raz - dwa razy można grzecznie odmówić wrzucenia do puszki WOŚP,
      > ale jeśli kilkanaście albo i więcej razy jest się zaczepianym w ciągu dnia, to zupełnie
      > inna sytuacja

      Dlaczego inna? Zaczepiają Ciebie kilkanaście razy te same osoby?
      • vi_san Re: Ciche odmowy 11.01.15, 20:48
        No właśnie dziś miałam... Szłam ulicą gdy drogę zastąpiło mi troje kwestujących [dwie dziewczyny i chłopak]. Spokojnie powiedziałam "Nie, dziękuję" i chciałam ich wyminąć, ale zastąpili mi drogę - chłopak zaczął nawijać o celach, ideach itd. Powiedziałam, że WIEM na co kwestuje WOŚP i nie zmienia to faktu, że nie dam. "Ale pani nie rozumie, bo to na chore dzieci!"... "Wiem, rozumiem, ale nie dam." "Ale pani też może kiedyś potrzebować, albo pani dziecko i co?" "I nic. I tak nie dam". Słowo - gdybym się spieszyła, to by mnie szlag trafił! I teraz - jak kulturalnie, asertywnie i spokojnie pozbyć się takich kretynów? Jakieś propozycje? Nadmienię, że w końcu odwarknęłam, że się spieszę i proszę mi nie zawracać głowy. Tylko, że to nie było ani grzeczne, ani asertywne. Propozycje?
        • bene_gesserit Re: Ciche odmowy 11.01.15, 20:57
          Imo: grzecznie, ale stanowczo powiedzieć 'zagradza mi pan drogę, chcę przejść, proszę mnie przepuścić'. Skupić się na negocjowaniu problemu - czyli twojego przejścia - bez wdawania się w dyskusje nt ideowe. Można ew dorzucić na osłodę 'imponuje mi pański zapał, miło mi, że ma pan ideały, do widzenia, a teraz przechodzę, do widzenia'.
        • aqua48 Re: Ciche odmowy 11.01.15, 21:41
          vi_san napisała:

          > No właśnie dziś miałam...
          > Spokojnie powiedziałam "Nie, dziękuję" i chciałam
          > ich wyminąć, ale zastąpili mi drogę - chłopak zaczął nawijać o celach, ideach
          > itd.

          I w tym momencie zamiast słuchać wykładu i dawać się egzaminować z wiedzy na temat WOŚP trzeba było powiedzieć przepraszam, chciałabym przejść i spokojnie pójść dalej..
    • claratrueba Re: Ciche odmowy 11.01.15, 20:10
      Pastrych, jest pewien problem z kwestami, których zdaje się wiele osób nie rozumie- co wynika z pewnej wyjątkowości takich działań w warunkach polskich, ci regularnie nagabywani jak nie przez Armię Zbawienia to weteranów czy skautów pewnie przywykli bo to działanie o wielowiekowej tradycji- ksiądz Robak był KWESTARZEM, czyż nie?
      Kto organizuje kwestę PUBLICZNĄ uzyskuje zgodę na "zaczepianie" w miejscu PUBLICZNYM. Dokładnie tak jak organizator pochodu w miejscu PUBLICZNYM ma prawo do swoich śpiewów, okrzyków czy modlitw, które trafiają do ucha osób niekoniecznie podzielających cel zgromadzenia lub nie lubiących pieśni w wydaniu tłumu amatorskich śpiewaków.
      kto tego nie rozumie i czuje się urażony tym, że ktoś grzecznie prosi albo powinien w czasie zbiórki publicznej przebywać w miejscu będącym jego prywatną własnością albo przyjąć do wiadomości, że taka syt. wynikająca z pewnych działań akceptowanych prawnie wymaga od niego powtarzania "nie, dziękuję" albo "nie, nie wesprę". To jest dokładnie taka sama syt. jak z każdą osobą UPRAWNIONĄ do zaczepiania w miejscu publicznym- np. policjantem( tu odmowa odpada), który ma prawo "naruszyć prywatność" w miejscu publicznym legitymując czy nakazując bądź zakazując jakiegoś zachowania, a w miejscy stanowiącym własność prywatną nie może tego zrobić bez nakazu sądowego.
      Zakres prywatności jest bardzo ograniczony w przestrzeni publicznej- narusza ją i czerwone światło, i kamera ulicznego monitoringu i bardzo wiele innych ograniczeń. Takie są konsekwencje życia w społeczeństwie.
      telemarketer wydzwaniając na numer prywatny łamie nasze prawo do prywatności i tu "milczące odpowiedzi" są trochę czymś innym niż dumne milczenie wobec kwestarza. Nie popieram, ale i nie potępiam jesli jest to osoba wybitnie nachalna- czy to się zdarza kwestującym? Nigdy mi sie nie zdarzyło, ale osobę odchodzącą bez słowa po nachalnym nagabywaniu uznałabym za postępującą właściwie, dyskutującą kwestię "nachalności"- nie.
    • annthonka Re: Ciche odmowy 12.01.15, 15:53
      Telemarketerom grzecznie odpowiadam "dziękuję, nie jestem zainteresowana, do widzenia" i odkładam słuchawkę.
      Nagabywaczy na ulicy czy w centrach handlowych również zbywam uśmiechem i słowem "nie, dziękuję", nie zwalniając nawet kroku.

      Nahalność jest niejakow wpisana w ich pracę, więc zawsze odmawiam grzecznie, ale bardzo stanowczo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka