Dodaj do ulubionych

Pięć prezerwatyw...

12.02.15, 19:46
Pod moim balkonem (II piętro), na wyliniałym trawniku, leżą używane prezerwatywy. Jest ich pięć w zasięgu wzroku, malowniczo porozrzucane na przestrzeni kilkunastu metrów. Odkrył je topniejący śnieg, a dziś widziałam, jak jedna 'wyfrunęła' z okna mieszkania pod moim. Widziałam ponad wszelką wątpliwość, bo akurat stałam na balkonie i paliłam sobie papierosa. Rodziców wykluczam bo o tej porze są w pracy. Pozostają trzy możliwości - 19-letnia córka, albo jedna z 17-letnich bliźniaczek. Jedno wiem na pewno - nie podoba mi się to. Co mogę zrobić?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 19:50
      Porozmawiać z dziewczynami. Bez krępujących szczegółów, po prostu - 'wczoraj zauważyłam, ze ktoś z państwa balkonu wyrzuca nieduże śmieci na trawnik. Proszę przestać, bo zawiadomię admistację. I rodziców.'
      • agulha Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 22:48
        Ja myślę, że człowiek, który wyrzuca śmieci przez okno, zwłaszcza takie śmieci (no bo jeszcze łuski od słonecznika zrozumiałabym...Biodegradowalne...) - jest podatny na dyskusję? I że jego rodzice nie są podobnymi chamami? Jest taki typ człowieka, który: dba o porządek, jeśli w ogóle, to tylko wewnątrz swojego domu lub mieszkania (brudny parapet mu nie przeszkadza, wodę z miednicy na wsi wylewa przed chałupę, cuchnące pampersy stawia w worku na korytarzu). Dziewuchy są tak wychowane, że co za oknem, to nieważne. Gdyby chciały jedynie ukryć dowody na prowadzenie życia seksualnego, to mogły przecież rzeczone odpady umieszczać dyskretnie w jakiejś nieprzejrzystej torbie foliowej i chyłkiem wynosić do kontenera na śmieci.
        • bene_gesserit Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 22:57
          Myślę, ze chodzi własnie o ukrycie dowodów. W razie gdyby co, zawsze mogą zrobić wielkie oczy i powiedzieć, ze to ci z 12 piętra. Wywalanie śmieci przez okno jest o wiele prostsze niż chowanie do torby i wynoszenie cichaczem - zawsze dowód rzeczowy może się gdzieś zapodziać, albo, nie wyniesiony od razu, wpaść w niepowołane ręce.

          Oczywiście, metoda ma swoje słabości - zawsze może znaleźć się świadek. Jeśli prezerwatywy są wywalane przez okno, dziewczętom raczej nie zależy, zeby rodzice znaleźli je w śmieciach. Czyli rodzice mają o tym niewiedzieć. Czyli wystarczy tupnąć nóżką i życzliwie zasugerować im, żeby się zachowywały, jeśli nie chcą problemów ze starszymi.
      • kiwas Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 12:39
        Hahaha, "nieduże śmieci" big_grin LOL
    • cherry_cola Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 20:24
      A dym papierosowy z Twojego papierosa nie przeszkadza mieszkańcom nad Tobą? wink
      • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 21:48
        cherry_cola napisała:

        > A dym papierosowy z Twojego papierosa nie przeszkadza mieszkańcom nad Tobą? wink<

        Absolutnie smile Tak się szczęśliwie złożyło, że na sąsiednich balkonach też palą smile Korzystamy z popielniczek, więc żadnego kłopotu nie ma.
        • cherry_cola Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 22:09
          A no widzisz, może też zacznij używać prezerwatyw big_grin
          • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 22:21
            I też mam wyrzucać przez okno?
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 12:16
        cherry_cola napisała:

        > A dym papierosowy z Twojego papierosa nie przeszkadza mieszkańcom nad Tobą? wink

        Dym puszczany na balkonie może przeszkadzać także sąsiadom mieszkającym obok nie tylko u góry. Ja mam taką sytuację, że dym z cyrkulacją powietrza jest wpychany do mojego mieszkania, bardzo uciążliwa sytuacja, we własnym mieszkaniu człowiek narażony jest na bierne palenie (nawet w nocy)
        • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 13:12
          skazani.na.bierne.palenie napisała:

          >> Dym puszczany na balkonie może przeszkadzać także sąsiadom mieszkającym obok nie tylko u góry.<

          Są ludzie monotematyczni, którzy nie przepuszczą okazji, żeby dać upust własnym frustracjom. Odniesienie do interesującego tematu umieszczą sobie nawet w forumowym nicku.
          • bene_gesserit Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 20:18
            Matylda, naprawdę: krytyka aluzyjna jest poniżej standardów s-v. Fe.
    • kol.3 Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 20:51
      Nie palić na balkonie smile
      • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 21:49
        kol.3 napisała:

        > Nie palić na balkonie smile<

        smile Myślisz, że od tego te prezerwatywy znikną?
        • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 13:33
          na pewno znikną, jesli zamiast palić zejdziesz z tego balkonu na trawnik i je posprzątasz. Wyjdzie Ci to na zdrowie, a i Twoim podsmradzanym sąsiadom ,no i przy okazji zrobisz dobry uczynek.
    • akle2 Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 21:40
      Zbadać DNA?
    • robeenek Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 21:47
      I znowu będą się wyśmiewać z tego wątku na ematce...
      • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 21:56
        robeenek napisała:

        > I znowu będą się wyśmiewać z tego wątku na ematce...<

        Zależy od poczucia humoru, ale myślę, że tam też nie wszystkich bawią takie widoczki sad
    • dar61 Pięć i pół 12.02.15, 21:58
      Możliwości jest więcej.
      Jedną z ciekawszych jest wyszukanie - lub wręcz zaaranżowanie - sznurka do suszenia prania, na dwu kołkach, drzewkach - tam właśnie, pod balkonem. Znaleziska, nawet modniej: artefakty, wywieszone i przyszpilone klamerkami na takim sznurku, powinny wisieć co najmniej do czasu powrotu rodziców takich ... paniąt.
      • dar61 Pięć i trzy czwarte 12.02.15, 22:10
        KOMUNIKAT
        Uwaga, lokatorzy bloku nr 124789/789451B!
        Uprasza się o niewyrzucanie używanych prezerwatyw przed blok!
        Wczoraj lokatorm spod piątki, w sąsiednim bloku, mimo chirurgicznej interwencji weterynarza, nie udało się uratować domowego psa, jaki na spacerze przed Państwa blokiem pożarł [...] ...

        Etc.
        Nowy pojemnik sortujący?
      • cherry_cola Re: Pięć i pół 12.02.15, 22:11
        Ja tam byłabym pocieszona, że używają prezerwatyw. Zmartwiłoby mnie, że nie nauczyłam odpowiedniego gospodarowania odpadami.
        • matylda1001 Re: Pięć i pół 12.02.15, 22:20
          Bardzo przepraszam, ale to ja mam uczyć cudze dzieci?
          • cherry_cola Re: Pięć i pół 12.02.15, 22:25
            Odpowiadałam na wypowiedź poprzednika:
            >Znaleziska, nawet modniej: artefakty, wywieszone i przyszpilone klamerkami na takim sznurku, powinny wisieć co najmniej do czasu powrotu rodziców takich ... paniąt.
            • matylda1001 Re: Pięć i pół 12.02.15, 22:35
              No, chyba że tak smile Z punktu widzenia matki jest się z czego cieszyć, ale ja wolałabym nie musieć podziwiać jej sukcesów wychowawczych na tym polu.
              • cherry_cola Re: Pięć i pół 12.02.15, 22:47
                Chyba wywiesiłabym w widocznym miejscu na klatce schodowej prośbę o niewyrzucanie zużytych prezerwatyw przed blok. Nie wiem, czy coś innego odniosłoby sukces.
    • koronka2012 Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 23:08
      Mniej więcej w godzinach powrotu rodziców przykleiłabym do drzwi ich mieszkania kartkę z napisem "Zużyte prezerwatywy należy wrzucać do zielonego pojemnika na śmieci mieszane, a nie na trawnik pod oknem" tongue_out
      • bene_gesserit Re: Pięć prezerwatyw... 12.02.15, 23:18
        Nie, ale czy należy te dziewczęta karać tak okrutnie? Każdy miał 17 lat i chociaż nie każdy wywalał gumki na trawnik, to jednak każdy robił rzeczy głupawe i bezmyślne - na tym, stety czy nie, polega wczesna młodość. Imo należy im się akcja wychowawcza, ale alarmowanie rodziców to ostateczność.
    • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 07:53
      Zobaczywszy akt wyrzucania - czegokolwiek, poprosić o niewyrzucanie śmieci przez okno/balkon.
      Zauważywszy śmieci - wywiesić na tablicy ogłoszeń prośbę o niewyrzucanie śmieci przez okna/balkony.
      PS. Dobrze ze dziewczyny gumek używają, źle ze wywalają przez okno - pewnie chcą szybko pozbyć się kłopotliwego dowodu "zbrodni"smile
      • minniemouse Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 09:31
        IMO najlepszy pomysl to z ten postraszeniem dziewczyn ze jak nie, to pojdziesz i powiesz rodzicom i administracji. zrob tez zdjecia nieszczesnych gumek,
        i zapowiedz ze zaniesiesz to wraz ze skarga jakbyco.

        Jak sie zaczna stawiac "a udowodnij", powiesz ze kamere zamontowac i sfilmowac jak lukiem "balonik" leci nic trudnego, a nawet komorką, bo czesto palicie na balkonie, hmmm ...

        Minnie
        • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 09:43
          Minnie, ty chyba żartujesz?
          Jakie "straszenie" o czym Ty mówisz? jakie mówienie rodzicom? Mowa o dorosłych i prawie dorosłych kobietach i wyrzucaniu SMIECI. Wyrzucanie jakichkolwiek śmieci przez okno/balkon jest naganne, nie ma znaczenia co jest smieciem. Nie wiem dlaczego w ludziach życie seksualne innych wzbudza takie emocje - serio. Przypomniał mi się atek o głośno kochających się sąsiadach - pomysły, by anonimy wrzucać itd. A wystarczyło powiedzieć, ze się za głosno ZACHOWUJA w nocy i tyle. Tak samo tu: poprosić o niewyrzucanie ŚMIECI!!! przez okno/balkon. Dopiero po braku reakcji w temacie można zainterweniować u administracji.
          Poza tym przyszło mi teraz do głowy, ze może to nie same zainteresowane wyrzucają te gumki, ale ich partnerzy po prostu. Być może dziewczyna/ny nie zdaje/ja sobie wcale sprawy, ze gumki ladują za oknem. Mam pytanie: czy gdyby wyrzucającymi, czy też potencjalnie wyrzucającymi byli rodzice 19-latki i 17 -latek, to straszyłabyś ich interwencją u ich rodziców, czy może córek?smile
          • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 15:14
            kora3 napisała:

            >Nie wiem dlaczego w ludziach życie seksualne innych wzbudza takie emocje - serio. <

            A ja nie wiem, dlaczego niektórzy ludzie z takim upodobaniem upubliczniają swoje życie seksualne.
            • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 15:20
              Matyldo, ale uwaga o tym, ze niektórzy ludzie dziwnie podchodzą do życia seksualnego innych bynajmniej nie tyczyła się ...Ciebie smile
              Rozumiem, ze pisałaś o prezerwatywach, a nie o niedopałkach, obierkach z ziemniaków, czy puszkach z piwa/coli, bo to właśnie one leża pod Twym balkonem, a nie co innego?
              No i cool, smieci (!!!) się przez balkon/okno nie wywala czy to sa prezerwatywy zużyte, obierki, czy niedopałki.
              Mnie tylko rozwalił pomysł zawstydzania młodych sąsiadek i straszenie ich interwencją u rodzicówsmile A gdyby wywalały obierki to też 17-19 letnie osoby straszyłoby się rodzicami?
              Wystarczy powiedzieć widzac wywalanie, ze uprasza się o niewyrzyucanie SMIECI, albo widzac smieci napisac, ze uprasza się o ich niewyrzucanie - do wszystkich. Jeśli nie pomoze - zwrócić się do administratora, że ktoś/konkretna osoba wyrzuca ŚMIECI przez okno i finał.
              • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 16:27
                kora3 napisała:

                > Matyldo, ale uwaga o tym, ze niektórzy ludzie dziwnie podchodzą do życia seksualnego innych bynajmniej nie tyczyła się ...Ciebie smile<

                Wiem, ale większość tych "skrzywdzonych" ma to, co ma na własne życzenie.

                > No i cool, smieci (!!!) się przez balkon/okno nie wywala czy to sa prezerwatywy zużyte, obierki, czy niedopałki.<

                Gdyby chodziło o ogryzki z jabłek, to pewnie nawet nie zwróciłabym uwagi - ptaki zjedzą. Z niedopałkami umiem sobie poradzić. Kiedyś pewien chwilowy sasiad z pionu obok (wynajmujący mieszkanie) wyrzucał pety za balkon. Dostał do skrzynki prośbę o korzystanie na balkonie z popielniczki i się grzecznie zastosował. Z prezerwatywami jest gorzej, bo to jednak śmieć nietypowy. Dodatkowe utrudnienie stanowi fakt, że nie wiadomo o którą z trzech sióstr chodzi. Gdybym wiedziała, to na bank przeprowadziłabym delikatną rozmowę na osobności, umiem się dogadać z młodzieżą, a te dziewczyny są fajne i ogólnie kumate. Niestety, jeśli nie wiem o którą chodzi, to jak trafię na tę niewłaściwą, to właściwą wsypię przed siostrą, wszak nawet bliźniaczki nie o wszystkim sobie muszą mówić. Nie zaryzykuję, bo w tym wieku bardzo łatwo zranić uczucia, zawstydzić, a nie o to mi chodzi. Matce nie powiem, bo pominąwszy już powyższe, biedna kobiecina spaliłaby się ze wstydu. Zresztą i ona i ojciec palą na balkonie, więc widzą to, co ja. Ciekawe, czy coś im to daje do myślenia. Zresztą inni sąsiedzi też widzą, ale pewnie nie wiedzą skąd to, więc nie robią rabanu. Naprawdę nie wiem co zrobić, wiem jedno - tak dłużej byc nie może. Dziś śnieg stopniał do reszty i ukazały sie następne - razem naliczyłam 14!
                • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 17:24
                  Matyldo, ale ja Ciebie w pełni rozumiem - dokładnie rozumiem także to, ze nie chcesz urazić, albo "zasypać" kogoś zwracając się z tym do kogos innego. Dla niektórych nie ma to znaczenia, ale dla mnie i ciebie ma i moim zdaniem dobrze. Sa dwa sposoby - abo przyuwazyć kto konkretnie wyrzuca, albo zwrócić uwagę ogólnie. To pierwsze może być trudne, bo może wurzucac ktoś z rozmachem, nie wychodząc i nie zobaczysz kto to. Zatem pozostanie zwrócenie ogóoknie uwagi na smieci wyrzucane z balkonu ...
          • minniemouse Re: Pięć prezerwatyw... 14.02.15, 00:26
            kora3 napisała:
            Mowa o dorosłych i prawie dorosłych kobietach i wyrzucaniu SMIECI.

            LOL - no, strasznie dorosle - 19 i 17 lat, ktore w bialy dzien wyrzucaja pod oknem sasiadow - powiedz to otwarcie- zuzyte prezerwatywy. zamiast zawinac w cokolwiek i wyrzucic do kubla.
            bardzo dorosle, no.

            Nie wiem dlaczego w ludziach życie seksualne innych wzbudza takie emocje - serio.

            W kim wzbudza emocje? chyba w tobie moze, tu chodzi przeciez o lezace prezerwatywy na trawniku przez czymis oknem. moze tobie nie przeszkadzalby deszcz zuzytych kondomow przed wlasnym oknem, ale np ja juz nie bylabym za happy z takiego nieestetycznego widoku u siebie.
            nie mowiac juz ze to biohazard. szczegolnie gdy male dzieci to znajda.

            Poza tym przyszło mi teraz do głowy, ze może to nie same zainteresowane wyrzucają te gumki, ale ich partnerzy po prostu. Być może dziewczyna/ny nie zdaje/ja sobie wcale sprawy, ze gumki ladują za oknem.

            ale konfabulujesz. dziewczyna tak sie po stosunku blyskawicznie za kazdym razem zrywa do lazienki, ze juz piaty raz nie wie, co potem sie dzieje z prezerwatywa? nie zainteresuje co on z tym ma zrobic, gdzie to wywalic? to ona chyba zajac jakis musi byc. i do tego z ADHD.

            Mam pytanie: czy gdyby wyrzucającymi, czy też potencjalnie wyrzucającymi byli rodzice 19-latki i 17 -latek, to straszyłabyś ich interwencją u ich rodziców, czy może córek?

            postraszylabym interwencja u administracji. a jesli to by nie pomoglo to na policji za smiecenie,
            i moze mandat by ich wreszcie nauczyl rozumu.

            Minnie
            • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 14.02.15, 09:09
              Minnie, całkiem dorośli ludzie także robią głupie rzeczy smile czasem. Czy mnie by przeszkadzały smieci pod moim oknem? - TAK, ale bez względu na to, co by to było i też bez względu na to po prostu poprosiłabym o zaprzestanie wyrzucania ŚMIECI przez balkon i cześć. Bez jakichś sensacji, ze chodzi o zużyte gumki, bo w zasadzie przecież nie ma znaczenia co to jest.
              Przypomniało mi się, jak lata temu u mojej ciotki na balkonie co i rusz lądowały niedopałki. Ciotka paląca była, ale i tak ja to z oczywistej przyczyny wqrzało. Mieszkała w b. wysokim budynku - 10 pietrowym, na 1 piętrze, wiec niedopałki mógł rzucać w zasadzie każdy z jej sąsiadów mieszkających wyżej. Podejrzwała wszelako nastoletniego syna sąsiada bezpośrednio nad nią. Wywiesiła na klatce ogłoszenie z prośbą, ale niewiele pomogło. W końcu zatem pofatygowała się do sąsiadów. Okazało się, ze u nich na balkonie jest podobnie, jak u niej, tylko jeszcze zdarzają się zużyte chusteczki higieniczne. Po nitce do kłębka wyszło szydło z wora - tak smieci usuwał sąsiad z pietra! Całkiem dorosły i wydawałoby się kulturalny typ.

              Tu wiemy skąd wylatują gumki, nie wiemy kto rzuca. Z doświadczenia wiem, ze kobieta się gumka zużytą rzadko interesuje smile, wiec moja i nie tylko moja hipoteza, ze może wyrzuca chłopak ktrejs z dziewczyn jest całkiem do rzeczy, acz nie ma to większego znaczenia - wszak chodzi o to, by nie wylatywały i nie lezały, tam gdzie leza.
              Poprosiłabym gdzrcznie o niewyrzucanie smieci przez okno, gdyby nie pomogło dałabym znac do administracji, ale daruj - jakieś straszenie rodzicami jest moim zdaniem poza nawiasem SV w przypadku osob w tym wieku i takiej sprawy.
              • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 14.02.15, 11:30
                kora3 napisała:

                > może wyrzuca chłopak ktrejs z dziewczyn<

                I pewnie tak jest, ale przypuszczam, ze dziewczyna jest tego świadoma. Nie sądzę żeby nie zainteresowała się co chłopak z tym robi skoro zależy jej, żeby w domu nie pozostał ślad. Pewnie wie, ale wyobraźnia siadła, bo w śniegu nie było widać.

                W poniedziałek zadzwonię do administracji i poproszę o posprzątanie trawnika. Nie powiem skąd się to wzięło, nie muszę przecież wiedzieć, a na tablicy ogłoszeń powieszę prośbę o zaprzestanie śmiecenia pod balkonami. Jak nie odniesie skutku, to wtedy będę myślała dalej jak sprawę załatwić. Swoją drogą potrzebne mi to wszystko jak rybie ręcznik.
                • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 14.02.15, 12:07
                  Sluszna decyzja Matti
    • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 13:29
      Może zamiast palic na balkonie zejdź na trawnik i posprzątaj.....

      Palenie na balkonie i smrodzenie sąsiadom też im może się nie podobać!
      • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 15:07
        Ale dlaczego ona ma sprzątać? Nie ona nasmieciła, ani nie ona jest osobą odpowiedzialną za sprzątanie i czystość na trawniku?
        • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 10:39
          Dlaczego ona ma sprzątać?
          To proste , bo jej to przeszkadza!

          Zresztą jak pali na balkonie to zachowuje się dokładnie tak samo jak osoby wyrzucające poza obręb swojego mieszkania prezerwatywy (tu analogicznie dym z papierosów, który może dostawać się a nawet na pewno się przedostaje do mieszkań sąsiadujących i podtruwa sąsiadów). Tyle tylko, że prezerwatywę można pozbierać i wyrzucić, dymu tak łatwo z mieszkania się nie pozbędziesz.

          Puentując jeśli zabierasz się za porządki zacznij od siebie - to uwaga do Matyldy.



          • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 10:58
            Kseni_ko - jakkolwiek ja na balkonie nie pale (w ogole palę okazjonalnie) i uważam podobnie, jak Ty, to Twoja wypowiedź jest nie na temat. Nie ma znaczenia w zasadzie w jakich okolicznościach Matylda zobaczyła smieci i ich wyrzucanie. A sprzątać tez ich nie powinna, nawet jeśli robi cos, co innym być może przeszkadza. Nie powinna tego ogólnie robic, ale może tak jest "dogadana" z sąsiadami, którzy też pala no...
            • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 11:24
              matylda prosiła o radę, a moim zdaniem posprzątanie jest jednym z rozwiązań jej problemu. Podkreślam jednym. Wydaje mi się, ze moja wypowiedź jak najbardziej mieści się w temacie.
              • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 12:03
                kseni_ka napisała:

                > matylda prosiła o radę, a moim zdaniem posprzątanie jest jednym z rozwiązań jej
                problemu.<

                Podać Ci adres?

                > Podkreślam jednym. Wydaje mi się, ze moja wypowiedź jak najbardziej mieści się w temacie.<

                Nie, nie mieści się. Nie Twojej babci interes, co ja robię na własnym balkonie. Zabawiasz się w adwokata ludzi, o których obyczajach nie masz zielonego pojęcia, a na właściwy temat ani słowa. Nie masz obowiązku zabierania głosu w każdym wątku. Nie masz nic do powiedzenia, to lepiej zmilcz i nie ośmieszaj się.
              • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 12:22
                Alez sprzątniecie terenu jako takie nie jest wcale rozwiązaniem. Matyldzie chodzi o to, by te praktyki ustały. Pomijając już fakt, że sprzątanie nie należy do jej obowiązków, co to da, ze ona, czy administracja raz uprzątną, gdy problem nie zniknie?
                To jest z grubsza tak, jakby ktoś napisał: moi sąsiedzi bardzo hałasują w nocy, a ja mam ten tydzień ranną zmianę i musze się wyspać i dostał rady typu: przez tydzień możesz iśc do hotelu, albo zanocować gdzie indziej. No tak, tylko chodzi o to by hałasy stale ustały.
                • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 13:05
                  ...ależ kora dlaczego zakładasz, że problem się powtórzy, możliwe, że więcej prezerwatyw nie będzie. Wystarczyłoby posprzątać i po problemie.

                  • majaa Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 13:21
                    Kseni, Ty tak na poważnie, czy z przekory?
                    • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 13:35
                      Ja się zastanawiam czy ten wątek na poważnie, bo trudno uwierzyć, że dorosła osoba nie potrafi poradzić sobie w takiej błahej sytuacji, że aż ucieka się do pomocy forum. No i oczywiście niektóre odpowiedzi czy na poważnie?

                      Śniegi stopniały, odkrywając co nie co, dzieciaki same się zorientują i więcej głupot robić nie będą (myślę tu o wywalaniu prezerwatyw przez okno)
                      • majaa Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 14:22
                        No wiesz, to co dla jednego błahe, innemu może sprawiać kłopot. Poza tym, każdy ma prawo zapytać, o co chce. Nie ma natomiast obowiązku udzielania rad, a już tym bardziej takich w stylu "jak ci przeszkadza, że ktoś śmieci, to posprzątaj". Zwłaszcza na tym forum.
                      • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 11:12
                        Wiesz, a ja się zastanawiam, jak można być tak tępym, żeby nie wpaść na to, że:
                        - snieg ma to do siebie, ze czasem topniejesmile
                        - gumki nie są biodegradowalnesmile
                        - jak się coś wywala przez okno, ktoś może to zobaczyć?

                        Pytałas mnie gdzie indziej dlaczego wątpie w inteligencję młodzieży. No właśnie w związku z powyższym. Jak będzie lato młódź może wywalać na trawnik, bo tam trawa to nie4 będzie4 widać..
                        Ja w ogóle nie pojmuję jaki to problem pozbyć się zużytej prezerwatywy...Owszem - odpada wywalenie do muszli klozetowej oraz do kosza na śmieci (bo tu jednak jakimś cudem może się "ujawnić"), ale jaki to problem zabrać z sobą i wywalić po drodze? Przecież to znacznie bezpieczniejsze, niż za okno ...
                  • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 13:59
                    Dlatego, ze to nie była pojedyncza sztuka?
                    • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 14:17
                      Kora dlaczego nie wierzysz w inteligencję młodzieży

                      "Śniegi stopniały, odkrywając co nie co, dzieciaki same się zorientują i więcej głupot robić nie będą (myślę tu o wywalaniu prezerwatyw przez okno)"
                      • minniemouse Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 00:04
                        kseni_ka napisała:
                        Kora dlaczego nie wierzysz w inteligencję młodzieży

                        moze dlatego, ze niezwykle trudno uwierzyc w inteligencje kogos kto nie rozumie ze snieg topnieje?
                        to na poczatek, poza tym inteligentny wie ze smieci wyrzuca sie do wlasnego kubla, po prostu.


                        Minnie
                        • kseni_ka Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 10:57
                          minni
                          Zdaje się w bloku Matyldy mieszkają ludzie o podobnej inteligencji i kulturze (jedni wyrzucają prezerwatywy przez okno, pozostali palą na balkonach)

                          Matylda napisała: "mogłam o tym nie napisać, ale skoro nie robię nic złego (to nic złego to palenie na balkonie), to i zatajać nie było potrzeby. Chociaż... teraz się cieszę, że wśród moich sąsiadów nie ma nawiedzonych oszołomów, bo jeden taki mógłby naprawdę uprzykrzyć życie wszystkim pozostałym."

                          No cóż matylda ta wypowiedź świadczy o Tobie. Jesteś pewna, ze żadnemu z sąsiadów nie przeszkadza Twój dym, może woli cierpieć niż zostać okrzyknięty przez jaśnie oświeconych i kulturalnych palaczy balkonowych OSZOŁOMEM. W końcu nie każdy ma tyle odwagi, żeby walczyć z ustalonym przez większość porządkiem. Jedyne co przychodzi mi do głowy to stwierdzenie kochaj sąsiada swego, bo możesz mieć gorszego smile

                          • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 12:30
                            kseni_ka napisała:

                            > Jesteś pewna, ze żadnemu z sąsiadów nie przeszkadza Twój dym,<

                            Jestem pewna. Taki mamy zwyczaj od dwudziestu lat. Skoro ja w swoim mieszkaniu nie czuje dymu sąsiadów, to mojego też nikt nie czuje. Stwierdza to nawet mój mąż, który sam nigdy nie palił. Razem (wszyscy sąsiedzi) pogoniliśmy sąsiada z czwartego piętra, ktory rano zapalał papierosa na klatce i schodził z nim po schodach. Miał też zwyczaj wypalania papierosa na dole w klatce przed powrotem do domu. Teraz pali na balkonie, jak wszyscy bo to nikomu nie przeszkadza. Nie pali tylko jedna sąsiadka, ale jej mąż palił do samej smierci (zmarł w wieku 88 lat). Teraz na balkonie pala jej goście i czterej synowie z synowymi, jak przychodzą do mamusi. Zapewniam Cię, że nikt nie cierpi, bo nie ma sąsiadów upierdliwych, którzy zaglądają na cudze balkony.

                            >Jedyne co przychodzi mi do głowy to stwierdzenie kochaj sąsiada swego, bo możesz mieć gorszego smile<

                            O, tak... mogłabyś to być Ty, nie daj Boże wink
                            • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 12:45
                              Matyldo - Twoje wyjaśnienia sa przekonujące. Znasz moje zdanie podnoszenia w tum wątku tematu Twego palenia na balkonie - nie ma nic do rzeczy. Natomiast, gwoli sprawiedliwości - u was jest dość specyficzna sytuacja - wszyscy, czy też większość palą, nikomu nie przeszkadza. ja w to wierzę, bo ....sama mieszkam w takim otoczeniu i choć ja palę bardzo okazjonalnie i raczej poza domem (w sensie na imprezach), to mi nie przeszkadza palenie sąsiadów na balkonach z balkonem z moim "przez barierkę" - włącznie.
                              Natomiast wierze także w to, ze komus może palenie sąsiada na balkonie przeszkadzać. Bo dym leci jednak czase4m do góry dość intensywnie.

                              Nieco OT - rodzice mojego eksfaceta mieli takich sąsiadów, którzy na balkonie urządzali sobie grilla. Też uważali, e nikomu nie ma prawa to przeszkadzać, a ja zawsze ale to zawsze miałam odruch wymiotny wówczas. tym grillowaniem śmierdziało także pranie sad
                            • azm2 Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 13:40
                              matylda1001 napisała:
                              "Skoro ja w swoim mieszkaniu nie czuje dymu sąsiadów, to mojego też nikt nie czuje. Stwierdza to nawet mój mąż, który sam nigdy nie palił. [...] Teraz (sąsiad)pali na balkonie, jak wszyscy bo to nikomu nie przeszkadza."

                              Fakt, że ty nie czujesz czyjegoś dymu, wcale nie jest dowodem na tezę, że nikt inny nie czuje twojego dymu.

                              Sąsiad mieszkający piętro pode mną pali na balkonie. Ja i moja żona nie palimy, nam ten dym przeszkadza. Smród idzie do naszego mieszkania.
                              • majaa Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 14:24
                                azm2 napisał:

                                > Fakt, że ty nie czujesz czyjegoś dymu, wcale nie jest dowodem na tezę, że nikt
                                > inny nie czuje twojego dymu.

                                Dokładnie. Czują go zwłaszcza osoby niepalące i to im na ogół przeszkadza. Ja też do nich należę. Ale skoro Matylda jest otoczona sąsiadami-palaczami, to im akurat to może nie przeszkadzać.
    • aka10 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 15:43
      matylda1001 napisała:

      > Pod moim balkonem (II piętro), na wyliniałym trawniku, leżą używane prezerwatyw
      > y. Jest ich pięć w zasięgu wzroku, malowniczo porozrzucane na przestrzeni kilku
      > nastu metrów. Odkrył je topniejący śnieg, a dziś widziałam, jak jedna 'wyfrunęł
      > a' z okna mieszkania pod moim. Widziałam ponad wszelką wątpliwość, bo akurat st
      > ałam na balkonie i paliłam sobie papierosa. Rodziców wykluczam bo o tej porze s
      > ą w pracy. Pozostają trzy możliwości - 19-letnia córka, albo jedna z 17-letnich
      > bliźniaczek. Jedno wiem na pewno - nie podoba mi się to. Co mogę zrobić?

      Przestac palic smile))
      • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 16:29
        Aka, po Tobie to spodziewałam się mądrzejszej odpowiedzi.
        • aka10 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 18:00
          matylda1001 napisała:

          > Aka, po Tobie to spodziewałam się mądrzejszej odpowiedzi.

          Matylda, na zartach sie nie znaszwink
          • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 18:08
            Pewnie się zna Ako, ale jak się naczytała "mądrości" innych na forum, to moglo ja zirytować ...
            Chodzi o to, ze Matylda przedstawia jakiś problem: sąsiedzi rzucają gumki na trawnik - jak im zwrócić uwagę bez wiedzy, kto konkretnie. Pytanie proste jest raczej.
            W sumie nie ma najmniejszego znaczenia dlaczego Matylda jest na balkonie i widzi te smieci, czy też akt wyrzucania: pali, pije piwo, wiesza pranie, zabawia niemowlaka, opala się, wyszła się "przewietrzyć" - pyta o konkret, a dostaje multum wypowiedzi nie na temat o tym, ze pali na balkonie.
    • majaa Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 17:05
      Najlepiej byłoby zwrócić się bezpośrednio do winowajczyni z prośbą o niezaśmiecanie trawnika, ale niestety nie wiadomo, która z dziewcząt to robi. W tej sytuacji może po prostu wywiesić kartkę przy wejściu na klatkę schodową.
      • allegra1002 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 17:54
        Ale ludzie mają pomysły wink defenestrować prezerwatywy smile))) .na dodatek w biały dzień na oczach sąsiadów.Też myślę że kartka na klatce schodowej jest dobrym pomysłem. Może coś w rodzaju " Uprzejmie się uprasza o niezaśmiecanie trawnika przedokiennego odpadkami wszelkiej maści wink i nie wyrzucanie odpadków przez okna, w tym także lateksowych mechanicznych środków antykoncepcyjnych. " wink
        • aka10 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 18:02
          Kartke wywiesic, a ktoras z dziewczyn zaczepic i powiedziec, zeby smieci przez balkon nie wyrzucala, dodajac, ze jesli to nie ona, to niech siostrom przekaze.
    • asia.sthm Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 18:38
      > Pozostają trzy możliwości - 19-letnia córka, albo jedna z 17-letnich
      > bliźniaczek.

      W zyciu nie uwierze ze to ktoras z dziewczyn wlasnorecznie wyrzuca - moze nie ma nawet zielonego pojecia jak jej ukochany dyskretnie pozbywa sie balastu metoda fruuu przez okno.
      Dziewczyna widocznie nie przyglada sie trawniczkowi, bo gdyby spojrzala to cos by ja tknelo i przypilnowalaby chlopaka za ktoryms razem. 14 razy pozwala na domysl ze jednak dziewczyna od razu po akcie leci do lazienki - wraca, a tu juz posprzatane.
      Moze jak snieg stopnial to jednak spojrzy na ten trawnik. Mlodziez na ogol interesuje sie przyroda, ale w lutym pewnie jeszcze nie patrza.

      Matyldo, jesli nie wiesz co zrobic, to daj im jeszcze z dobe po roztopach - w nocy cichaczem winowajca powinien sie poczuc do obowiazku - zakradnie sie i sprzatnie.

      Kartka na tablicy ogloszeniowej na klatce nie zaszkodzi.
      • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 18:47
        mama podobne podejrzenie Asiu smile Nigdy nie spotkałam kobitki, która interesuje się prezerwatywą po wszystkim. Pewnie chłopak/ chłopcy boja się wywalić do kosza, do WC też nijak, zabrać ze sobą także i ...
        Nie pamiętam z początkowego watku, czy Matylda pisała,ze widziała jak to wylatuje, ale jeśli nie, to jest spore prawdopodobieństwo, ze smieci mogą nie być z tego mieszkania, albo nie tylko. Na podobny pomysł może wpaść także ktoś inny, kto wywala tak, żeby czasem pies z kosza przy teściowej nie wywlokł, albo dziecie nie wygrzebało przypadkiem ze smieci smile
        • kora3 Re: Pięć prezerwatyw... 13.02.15, 18:48
          Doczytałam - widziała smile
    • mallard Matyldo popełniłaś duży błąd, 16.02.15, 12:37
      Informując co robiłaś na tym balkonie. To w końcu niczyjej babci interes! Naraziłaś się przez to, na ataki a'la ematka jakiegoś kseniaka (czy jakoś tak) i nie tylko.
      • matylda1001 Re: Matyldo popełniłaś duży błąd, 16.02.15, 22:09
        Ano prawda smile Dla świętego spokoju mogłam o tym nie napisać, ale skoro nie robię nic złego, to i zatajać nie było potrzeby. Chociaż... teraz się cieszę, że wśród moich sąsiadów nie ma nawiedzonych oszołomów, bo jeden taki mógłby naprawdę uprzykrzyć życie wszystkim pozostałym.
        • mallard Matyldziu sorry 17.02.15, 10:03
          ale troszkę Cię podpuściłem. Mnie również nie podoba się to Twoje palenie na balkonie i argument, że wszyscy naokoło to akceptują nie przekonuje mnie.
          Ale do ciężkiej anielki TO NIE JEST TEMATEM TEGO WĄTKA!
          Więc jeżeli koniecznie chcesz jeden z drugim pojechać po Matyldzie, że zasmradza okolicę, co nie jest zgodne z sawłar wiwr wink, to kurde załóż wątek w tym celu!
          Tak uważam!
          Houk!
          • kora3 Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 11:03
            ja też uważam wielce podobnie smile - temat watku jest o prezerwatywach, a nie o paleniu na balkonie.
            • matylda1001 Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 12:10
              Macie rację, ze jednym z grzechów głównych tego (i innych) forum jest notoryczne odjeżdzanie od tematu. Skoro ten wątek juz padl ofiarą, to przy okazji można by zastanowić się dlaczego tak się dzieje. Otóż są osoby, ogarnięte misją, które wszędzie muszą wtrącić swoje przysłowiowe trzy grosze. Znalazły wspaniałą receptę na własne życie i koniecznie chcą ją wcielić w życie innych. Nawet tych, o których istnieniu jeszcze przed chwilą nie mieli pojęcia. To dobrze, że większość ludzi palących preferuje palenie na balkonach a nie w pomieszczeniach zamkniętych, bo to nikomu nie robi krzywdy. Papierosy sa produktem wytwarzanym legalnie i legalnie sprzedawanym w sklepach, i do czasu gdy nie zostaną zdelegalizowane nikomu nic do tego, co kto z nimi robi, byleby nie łamał obowiązującego prawa. Nawiedzony misjonarz - naprawiacz świata dziś walczy z jakimś hipotetycznym, strasznym dymem, ktory z jego mieszkania robi kotłownię (sam najczęściej przestał palić "przedwczoraj"), innym razem powalczy z e-papierosem (nie stwierdzili szkodliwości, ale moga stwierdzić za 10 lat) Potem z za blisko, jego zdaniem, usytuowanym parkingiem (sam samochodu nie posiada). Następnym razem za blisko będzie plac zabaw (swoje dzieci dawno juz wychował), sklep monopolowy (abstynent), restauracja (sam nie korzysta), a jak to wszystko już wyprostuje, to jeszcze powalczy z sąsiadem, ktory zbyt głośno seks uprawia we własnej sypialni ("zapomniał wół, jak cielęciem był"). A! jeszcze podpadnie ten, kto "głośno"chodzi po schodach (buty sobie kupił nieodpowiednie, bez konsultacji z misjonarzem) wink Nawet jak sie gdzieś szczęśliwie trafi społeczność wolna od takiego misjonarza, gdzie ludzie potrafią się dogadać i nie obrzydzać sobie wzajemnie zycia, to trafi sie naprawiacz forumowy...
              • asia.sthm Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 12:20
                I do glowy owym walecznym nie przyjdzie kupienie domku na odludziu. Z ogrodkiem i wysokim parkanem na wszelki wypadek.
                Niby proste, a takie trudne.
                • matylda1001 Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 12:41
                  asia.sthm napisała:

                  > I do glowy owym walecznym nie przyjdzie kupienie domku na odludziu. Z ogrodkiem i wysokim parkanem na wszelki wypadek. Niby proste, a takie trudne.<

                  A co z misją? na odludziu nie byłoby kogo napastować, czego naprawiać. Cały sens życia oszołoma poszedłby się bujać smile
                  • asia.sthm Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 12:47
                    No tak, powazna misja poszlaby sie wtedy paść, ale zawsze mozna sie przyczepic do sarny za obgryzienie jablonki, zajacowi wygarnac niestosownosc obgryzania tulipanow, kretom nawtykac od najgorszych. Winny zawsze sie znajdzie.
                • kseni_ka Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 13:39
                  asia.sthm napisała:

                  > I do glowy owym walecznym nie przyjdzie kupienie domku na odludziu. Z ogrod
                  > kiem i wysokim parkanem na wszelki wypadek. > Niby proste, a takie trudne.

                  Dość powszechny pogląd wśród palaczy podtruwających swoich sąsiadów. Z kulturą, sv i inteligencją ma to niewiele wspólnego. Jak mówi mądre porzekadło: mądremu raz po słowie a głupiemu to i pałą po głowie mało.

              • mallard Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 12:53
                matylda1001 napisała:

                > Papierosy są produktem wytwarzanym legalnie i legalnie sprzedawanym w sklepach, i do
                > czasu gdy nie zostaną zdelegalizowane nikomu nic do tego, co kto z nimi robi, byleby nie
                > łamał obowiązującego prawa.

                Matyldziu litości i to Ty piszesz?! Ty, która pisałaś kiedyś, że sv wyssałaś z mlekiem matki? Oczętom swym nie wierzę! Słabo ssałaś w takim razie, wink jeżeli sprowadzasz sprawę li tylko do obowiązującego prawa. Tak samo legalnym produktem są buty i gość, który je zdejmuje za progiem nie łamie prawa. Ba! Nie łamie go nawet gospodarz, który mniej, lub bardziej dobitnie mu to sugeruje.
                Houk!
                • kseni_ka Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 13:33
                  mallard napisał
                  "Tak samo legalnym produktem są buty i gość, który je zdejmuje za progiem nie łamie prawa."

                  dodam jeszcze, że prezerwatywy także są produkowane legalnie big_grin
                  • mallard Kseni - coś tam 17.02.15, 13:37
                    Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego faktu w słowa...
                    Reasumując:
                    kseńka, spadaj stąd trollu!
                • matylda1001 Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 13:47
                  mallard napisał:

                  > Matyldziu litości i to Ty piszesz?! <

                  smile Ano ja, Mallardzie. Wyznaję zasadę, że jak się mieszka wsród ludzi, to człowiek narażony jest na wszelakie niedogodności, w tym również zapachy, ktore niekoniecznie muszą sie podobać, ale są nieodłączną cząstką tegoż życia. Na przyklad ja przez dwa dni miałam w domu obrzydliwy smród gotowanej, kiszonej kapusty. Dopiero wczoraj zrobiło sie przyjemniej, bo sąsiadka dołożyła do gara co tam potrzeba i zaczęło pachnieć bigosem. Czy będzie kiedys zakaz gotowania w mieszkaniach smrodliwych potraw? Sąsiedzi mieszkający piętro niżej palą papierosy na balkonie. Jak jestem na balkonie, to oczywiście czuję, ale do mieszkania nic nie przenika, bo wiatr rozwiewa dym. Za to gdy u siebie w mieszkaniu palą kadzidełka, to czuć wszędzie wokół - na balkonie, na schodach i u mnie w mieszkaniu, nawet jak mam akurat zamkniete okna. Nie lubię zapachu kadzidełek, mam im zabronić ich palenia? Jakim prawem? Jak tylko zrobi się ciepło, to sąsiadka obok zacznie suszyć pranie na balkonie. Normalna sprawa, ale używa jakiegoś wyjątkowego proszku, czy też płynu do płukania, o bardzo intensywnym zapachu, dla mnie to smród. Zakazać jej stosowania tego specyfiku? Ja rozumiem, że jeśli ktoś nie pali, to nawet lekko wyczuwalny zapach dymu papierosowego (niech będzie, że smród) może nie sprawiać radości, ale czy koniecznie trzeba zaraz bredzić o biernym paleniu, truciu sasiadów, skoro nauka nie zna czegoś takiego, jak bierne palenie na wolnym powietrzu? Tak, Mallardzie... czegoś trzeba się trzymać, jeśli nie zdrowego rozsądku, to przynajmniej przepisów prawnych. S-v nie nakazuje konieczności pozwolenia wejścia sobie na głowę.
                  • robeenek Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 14:06
                    matylda1001 napisała:
                    ale czy koniecznie trzeba zaraz bredzić o biernym pal
                    > eniu, truciu sasiadów, skoro nauka nie zna czegoś takiego, jak bierne palenie n
                    > a wolnym powietrzu?


                    Absolutnie nie chcę uczestniczyć w dyskusji nt. palenia na balkonie na tym wątku, ale zaciekawiło mnie zacytowane stwierdzenie. Dymek z papierosa wypalanego na wolnym powietrzu jest niegroźny dla biernego palacza? Dobrze zrozumiałam?
                    • matylda1001 Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 14:19
                      robeenek napisała:

                      > Dobrze zrozumiałam?<

                      Nawet doskonale smile
                  • mallard Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 14:30
                    matylda1001 napisała:

                    > Ja rozumiem, że jeśli ktoś nie pali, to nawet lekko wyczuwalny zapach dymu papierosowego > (niech będzie, że smród) może nie sprawiać radości

                    A powinien, prawda? winkwinkwink

                    Matyldziu, dwa pytania:

                    1. Potężna ulewa zaskakuje Cię przed marketem. Pada tak, że przebiegnięcie kilkunastu metrów równoznaczne jest z przemoczeniem. Chronisz się pod wiatą z wózkami, gdzie jest 4 m kw. miejsca i gdzie są też inni ludzie.
                    Czy wyciągasz bezceremonialnie faję i palisz, bo prawo tego nie zabrania? (ci ludzie nie palą - pewnie niepalący).

                    2. Załóżmy, że jesteś niepaląca (czego Ci z całego serca życzę! smile) i tak, jak ja, mieszkasz z rodziną na parterze. Jest zima i otworzyłaś szeroko i na krótko okno w celu wywietrzenia.
                    Już już zamierzasz zamknąć, gdy przechodzi ktoś pod oknem z fają.
                    Silna cyrkulacja (zima, więc duża różnica temperatur) natychmiast wciąga smród,tzn. przepraszam, - zapach i całe wietrzenie bierze w łeb!
                    Nie skoczył by Ci gul? wink
                    • matylda1001 Re: Matyldziu sorry 17.02.15, 15:03
                      mallard napisał:

                      > A powinien, prawda? winkwinkwink<

                      A dlaczego powinien się podobać? Nie musi, tak jak mnie nie musi sie podobać zapach gotowanej kapusty, proszku do prania, kadzidełek czy perfum sąsiadki. Po prostu żyjemy wśród ludzi, a oni generują różne zapachy.

                      Ad 1. Podałeś okoliczności, w ktorych zapalenie papierosa byłoby ostatnia rzeczą, na jaka miałabym ochotę smile ale nie zwrociłabym uwagi komuś, kto by zapalił. Wolno mu.

                      Ad 2. Niepaląca bywam okresowo, a nawet w okresach palenia nie wypalam więcej jak kilka dziennie.
                      Nie, gul by mi nie skoczył smile bo nie byłoby powodu. Odrobina dymu z papierosa osoby przechodzącej pod oknem (max trzy kroki) miałaby zniweczyć efekt wietrzenia? To dopiero byłoby czepialstwo smile
                      Moja koleżanka mieszka na parterze w starej kamienicy przy ruchliwej ulicy, obok jest przystanek autobusowy. Od kiedy wszedł zakaz palenia na przystanku, to ludzie odchodzą dalej, stają z papierosem dokładnie pod jej oknami, a te okna na wysokości wystaw sklepowych. Nie skarży się, że dym wpada w jej otwarte okna, bo pala na wolnym powietrzu, więc nie wpada. Przeszkadza jej to, że pod jej oknami przeważnie ktoś rozmawia.
                      • mallard Re: Matyldziu sorry 18.02.15, 11:20
                        Matyldo. To, co napiszę będzie ostatnie, bo najpierw się mądrzę, że nie o paleniu wątek, a potem dyskusja o paleniu właśnie. Trochę to niekonsekwentne, więc kończę już.

                        matylda1001 napisała:

                        > mallard napisał:
                        >
                        > > A powinien, prawda? winkwinkwink<
                        >
                        > A dlaczego powinien się podobać?

                        Matylda, to żart był (pewnie kiepski). O tym świadczą trzy (!) buźki

                        > Ad 1. Podałeś okoliczności, w których zapalenie papierosa byłoby ostatnia rzecz
                        > ą, na jaka miałabym ochotę smile

                        Zwykle jest to pierwsza rzecz, którą robi parowóz w takiej okoliczności, wiem to z wielokrotnej obserwacji

                        > ale nie zwróciłabym uwagi komuś, kto by zapalił. Wolno mu.

                        No oczywiście, - wolno mu dmuchać smrodem w nos ludziom będącym metr od niego. sv nie zabrania, prawda?

                        > Nie, gul by mi nie skoczył smile bo nie byłoby powodu. Odrobina dymu z papierosa o
                        > soby przechodzącej pod oknem (max trzy kroki) miałaby zniweczyć efekt wietrzeni
                        > a? To dopiero byłoby czepialstwo smile

                        Zapewne dla osoby przesiąkniętej dymem problemu nie ma, a nawet być może ulubiony smrodek działa na nią kojąco. Natomiast uwierz mi (albo i nie - nie musisz wink) dla ludzi, którzy nie palą i nigdy nie palili - niweczy. Oczywiście nie gonię osoby idącej i nie krzyczę za nią, ale jeśli ktoś stoi mi tuż pod oknem i kopci, to proszę aby sobie poszedł.

                        > Nie skarży się, że dym wpada w jej otwarte okna, bo pala na wolnym powietrzu, więc nie
                        > wpada.

                        Nie komentuję...

                        > Przeszkadza jej to, że pod jej oknami przeważnie ktoś rozmawia.

                        To by mi znacznie mniej przeszkadzało (zależy jeszcze o jakiej porze)

                        Reasumując:
                        Matyldo, osobiście uważam, że istnieją dwa rodzaje s-v.
                        Pierwszy, jest to zbiór sztywnych i drętwych zasad, które służą właściwie wyłącznie podbudowywaniu ego osób im hołdujących. Oni wiedzą co czym się je i w jakiej kolejności te narzędzia leżą na stole itp, itd. No i traktują te zasady jak prawa fizyki bez mała, piętnując tych, którzy gorzej orientują się w temacie.
                        Drugie sv, powiązane z taktem i empatią, nakazuje przede wszystkim mysleć o drugim człowieku i jego dobru, nawet kosztem mojego. Dlatego zdejmę buty w błotnisty dzień w domu, gdzie jest małe dziecko (mam świeże skarpetki! wink), choć to pierwsze sv mi tego zabrania. Dlatego nie zrobię też wielu innych rzeczy, na które zezwala mi polskie prawo i to drugie sv.
                        A wreszcie:
                        Osoby palące jako, że są w nałogu, czuja się gorzej od tych, które w nim nie są. Reagują więc mniej, lub bardziej alergicznie na wszelkie uwagi dotyczące palenia. U Ciebie też to widać, tylko jako osoba na poziomie, robisz to na poziomie.
                        tyle.

                        Pozdrawiam.
                        • matylda1001 Re: Matyldziu sorry 18.02.15, 12:20
                          mallard napisał:

                          > Matyldo. To, co napiszę będzie ostatnie, bo najpierw się mądrzę, że nie o paleniu wątek, a potem dyskusja o paleniu właśnie. Trochę to niekonsekwentne, więc kończę już.<

                          Niekonsekwentne, ale skoro ten temat budzi większe emocje, to już trudno smile
                          No to jeszcze ja...

                          > Drugie sv, powiązane z taktem i empatią, nakazuje przede wszystkim mysleć o drugim człowieku i jego dobru, nawet kosztem mojego<

                          Czy to s-v? nie wiem, ale na pewno postawa godna naśladowania. Staram sie tak właśnie zachowywać, ale od pewnego czasu uświadomiłam sobie, że ja też mam jakieś prawa, i zaczęłam oczekiwać podobnego traktowania mnie. Nie pozwolę wskoczyć sobie na głowę komuś, komu przeszkadza to, co robię. Przeszkadza, ot, tak, dla zasady, bez żadnego racjonalnego powodu. Obecnie panuje moda na dokuczanie palącym, czasami dochodzi do absurdów. Kiedys, na któryms forum chwaliła sie jakas pani, ze nawtykała na ulicy obcemu facetowi tylko dlatego, że ten szedł z papierosem. Ja na ulicy nie palę, ale gdyby tak trafiła na mnie, to żaden s-v by jej nie pomógł.
                          Nie, Mallard, nie czuję się gorzej od niepalących, nie mam zaćmienia umysłu i nie oczekuję żadnego współczucia ani pobłażliwego traktowania. Oczekuję zostawienia mnie w spokoju, czy to tak dużo?
                          • minniemouse Re: Matyldziu sorry 19.02.15, 01:11
                            Obecnie panuje moda na dokuczanie palącym, czasami dochodzi do absurdów.

                            to niestety nie jest moda, Matyldo.
                            dowody na szkodliwosc palenia z drugiej a nawet trzeciej reki sa coraz liczniejsze i bezsporne.
                            kiedys dojdzie do tego iz palenie bedzie zabronione calkowicie, tylko moze nie w otwartej formie, a na zasadzie 'nie zaplacilas za mandaty parkingowe nie odnowia ci ubezpieczenia za samochod', czyli palisz- nie dostaniesz ubezpieczenia zdrowotnego.

                            W Kanadzie i US trwa debata jak ustalic zakaz palenia w prywatnych kwaterach typu bloki mieszkalne, apartamenty kondominia itp gdzie dym moze przenikac z mieszkania do mieszkania, narazajac w ten sposob zdrowie niepalacych.
                            to juz nie tylko kwestia "dymka z balkonu", a kwestia niemoznosci palenia we wlasnym mieszkaniu... i tylko kwestia czasu kiedy uchwala wejdzie w zycie. i dotelepie sie do Polski...


                            artykul po ang

                            no smoking in your apartment

                            Minnie
                            • matylda1001 Re: Matyldziu sorry 19.02.15, 01:45
                              minniemouse napisała:

                              >szkodliwosc palenia z drugiej a nawet trzeciej reki<

                              A ja tak z ciekawości... na czym polega palenie z trzeciej ręki?

                              > i tylko kwestia czasu kiedy uchwala wejdzie w zycie. i dotelepie sie do Polski...<

                              Słyszałam taką przypowieść o pewnym mędrcu, który został skazany na śmierć przez okrutnego króla. Żeby uratować życie, mędrzec zaproponował królowi, że w ciągu 20 lat nauczy mówić królewskiego osła. Król się zgodził i zaczęła sie praca nad osłem. Wszyscy się dziwili... jak to, taki mędrzec a nie wie, że nigdy mu sie nie uda nauczyc osła ludzkiej mowy? Mędrzec wiedział, ale wiedział też, że w ciągu 20 lat to albo król umże, albo on umrze, albo osioł zdechnie. Tak więc jakoś to będzie, Minnie, nie warto sie przejmować zawczasu smile
                              • minniemouse Re: Matyldziu sorry 20.02.15, 00:35
                                Matyldziu, tu masz o paleniu z trzeciej reki. m.inn. dlatego wlasnie wyjdzie uchwala o zakazie palenia w wynajmowanych mieszkaniach:

                                Mimo zakazu palenia w miejscach użytku publicznego, dym tytoniowy "z trzeciej ręki" może stanowić problem w wynajmowanych mieszkaniach lub w przypadku samochodów, gdzie akumuluje się on w dużych ilościach.

                                z trzeciej reki

                                osad nikotynowy

                                Pozostałości toksyn maja tendencję do chowania się w wielu zakamarkach i na wielu powierzchniach, takich jak:

                                Włosy i skóra
                                Odzież
                                Meble i dywany
                                Zasłony i ściany
                                Pościel
                                Samochodowa tapicerka
                                Elektronika
                                Komputery
                                Piloty
                                Telefony komórkowe


                                bardzo bierne palenie

                                Tak więc jakoś to będzie, Minnie, nie warto sie przejmować zawczasu

                                moze tak, moze nie. kiedy to slysze, w oczach staje pewna mi bliska osoba umierajaca na raka pluc (60 lat palenia), ta okropna panika w wybaluszonych oczach bo nie moze nabrac oddechu, dusi sie... tez tak mowila, nie ma co sie teraz martwic, co ma byc to bedzie...
                                a jak 'bylo', to umierala w mekach. moze jednak lepiej odejsc bez mek...

                                Minnie
    • quba Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 13:55
      1/
      4ozumiem, że niedopałek papierosa wyrzucasz do popielniczki i do śmieci w domu
      2/ nic nie możesz zrobić, matka ci nie uwierzy, a dzieciaki się wyprą
      • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 16.02.15, 21:42
        quba napisał:

        > 1/
        > 4ozumiem, że niedopałek papierosa wyrzucasz do popielniczki i do śmieci w domu<

        Jak to dla Ciebie takie ważne, to przeczytaj cały wątek. Już na ten temat pisałam.

        > 2/ nic nie możesz zrobić, matka ci nie uwierzy, a dzieciaki się wyprą<

        Już zrobiłam.
    • raj-ana Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 18:09
      Kurcze przypomniałaś mi czasy mieszkania w akademiku, kiedy to np. w niedzielne poranki gumki były najmniejszym złem, jakie można było znaleźć na trawniku pod oknami wink
      Ale zastanawia mnie to jaki problem sprawia zawinięcie zużytej gumki w chusteczkę? No chyba, że używają czarnych czy innych kolorowych wink
      • minniemouse Re: Pięć prezerwatyw... 17.02.15, 23:05
        Matyldziu, ty zdaje sie mialas byc w poniedzialek czyli wczoraj w administracji poprosic o posprzatanie, bylas? no i co, co z tego wyniklo?
        Posprzatali, zrobili "dochodzenie" ? ciekawa jestem czy po tym beda dalej 'latajace gumki'.

        Minnie
        • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 18.02.15, 12:33
          minniemouse napisała:

          > Matyldziu, ty zdaje sie mialas byc w poniedzialek czyli wczoraj w administracj poprosic o posprzatanie, bylas? no i co, co z tego wyniklo? Posprzatali, zrobili "dochodzenie" ? ciekawa jestem czy po tym beda dalej 'latajace gumki'.<

          Dzwoniłam w poniedziałek, obiecali posprzątać, ale dziś rano jeszcze leżały. Przy okazji dowiedziałam sie, że ktoś z sąsiadów już do nich dzwonił w tej sprawie. Na szczęście nie tylko mnie to przeszkadza, wiec może porządek będzie. Pytali czy wiem skąd to się wzięło, powiedziałam, że nie wiem, a z dziewczynami postanowiłam porozmawiać w razie, gdyby przybyło coś nowego.
          • dar61 50+ prezerwatyw... 18.02.15, 14:03
            W razie gdyby - aż korci dorzucić, dyskretnie, tamże, atrapki, oczywiście, tak z kilka dziesiątek gumek, a nawet ułożyć je w stosowny napis - albo i numer [lokalu mieszkalnego?]...
            Jejuuu - to by się działo...

            Ocedźcie podwątek nikotynowy do osobnego, wart wytoczyć mu działa.
            Co działa, co nie zadziała...
            • dar61 50+ przecinków, z pieszczotą 10-letnią 18.02.15, 14:10
              Nieco przeszarżowane to ... atrapki, oczywiście, ...
              Odejmijmy jedną komę ku:
              ... dyskretnie, tamże, atrapki oczywiście, tak z kilka dziesiątek gumek, a nawet ...
              A nawet wypieśćmy ku:
              ... dyskretnie, tamże - atrapki oczywiście - tak z kilka dziesiątek gumek, a nawet ...

              Warlikowskim zapachniało.
          • minniemouse Re: Pięć prezerwatyw... 19.02.15, 01:16
            matylda1001 napisała:
            Przy okazji dowiedziałam sie, że ktoś z sąsiadów już do nich dzwonił w tej sprawie.

            no popatrz : ) a ile pieter jest z twojej strony, tam gdzie okna wypadaja na ten "piekny widok"? (razem z parterem). bo moze jesli sasiad poskarzyl i ty, to zostalo tylko jedno okno z ktorego skarg nie bylo, zatem...

            a z dziewczynami postanowiłam porozmawiać w razie, gdyby przybyło coś nowego.

            ja bym zasugerowala iz wiem, ze administracja prosi o informacje kto to wyrzuca, wiec..
            niech lepiej przestana a to co lezy -posprzataja.

            Minnie
            • matylda1001 Re: Pięć prezerwatyw... 19.02.15, 02:02
              minniemouse napisała:

              >no popatrz : ) a ile pieter jest z twojej strony, tam gdzie okna wypadaja na ten "piekny widok"? (razem z parterem). bo moze jesli sasiad poskarzyl i ty, to zostalo tylko jedno okno z ktorego skarg nie bylo, zatem...<

              Razem pięć kondygnacji, ale wybór niewielki smile Na parterze samotna wdówka w wieku 70lat z dużym plusem, nad nią dziewczyny, nad dziewczynami ja z mężem, nade mną też wdowa 60+ a na samej górze małżeństwo - babcia z dziadkiem smile I wiesz, co? przy okazji naszła mnie taka oto refleksja. W całym pionie zostało raptem 11 osób, a jeszcze nie tak dawno było ich 27! To duże mieszkania i trzeba było miec albo dużo dzieci, albo prawo do dodatkowej powierzchni. Część poumierała, dzieci sie wyprowadziły i niedługo bedzie jak na oddziale geriatrycznym smile
              • minniemouse Re: Pięć prezerwatyw... 20.02.15, 00:55
                matylda1001 napisała:
                Razem pięć kondygnacji, ale wybór niewielki smile Na parterze samotna wdówka w wieku 70lat z dużym plusem, nad nią dziewczyny, nad dziewczynami ja z mężem, nade mną też wdowa 60+ a na samej górze małżeństwo - babcia z dziadkiem

                aaaaaaa widzisz smile
                krotko mowiac, metoda dedukcji Holmesa, nawet administracja moze bez trudu dojsc kto jest 'winny zbrodni'. wystarczy im tylko podsunac.. doslownie owe prezerwatywy z lista lokatorow posiadajacych okna z wlasciwej strony ... : )


                Oddzial geriatryczny - a, chyba nie bedzie tak zle Matyldo, skoro gumki sa w uzyciu.
                znaczy, tylko patrzec az latorosle wydadza sie za maz i gumki porzuca. a tu tyle mieszkan wolnych...
                a nie ma to jak babcia dzieci popilnuje wink

                Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka