Dodaj do ulubionych

Imiona dzieci.

24.05.15, 12:40
W "mojej okolicy" jest ostatnio wysyp maluchów. No i komentarze na temat wybranych dla nich imion też są różne. Moim zdaniem niegrzecznie jest komentować wybór młodych rodziców [nawet zapytanym o zdanie!] np. "A dajcie spokój, jak bufetowa na wsi w głębokim PRL-u!" [o imieniu Jadwiga], czy "Kicz z "Trędowatej"!" [o imieniu Waldemar]. Uważam iż nawet przy "nielubieniu" jakiegoś imienia, uważaniu go za niefortunne, czy tandetne - nie powinno się wyrażać opinii w sposób tak obcesowy. Tym bardziej, że jednemu Waldemar kojarzy się z ordynatem Michorowskim, a drugiemu z Malickim - pianistą i popularyzatorem muzyki poważnej. Moja koleżanka dała swojemu synkowi imię anglojęzyczne, w Polsce nie funkcjonujące [coś jak Brajan, tylko z pisownią właściwą!]. Nie podoba mi się to, ja wolę imiona "nasze" [zwłaszcza, że koleżanka z rodziną mieszkają w Polsce i emigracji nie planują!], uważam, że Kewiny i Oliwiery nie najlepiej współgrają z rdzennie "naszymi" nazwiskami, ale nie przyszłoby mi do głowy komentować negatywnie! Gdy zapytała mnie o zdanie, odpowiedziałam uczciwie, że JA nie lubię tego typu imion, ale imię jako takie jest ładne, dźwięczne i samo w sobie w porządku. Czy jest grzeczne komentowanie [zarówno twarzą w twarz jak i "za plecami" rodziców] "imię staroświeckie!", "śmieszne!", "głupie"...
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 12:51
      Tak, masz racje. Mozna sie w glebi duszy zdziwic wyborem imienia, ale powieka nie ma prawa nawet drgnac.
      Czlowiek, ktory w pozwala sobie na inny niz bardzo mily komentarz imienia powinien natychmiast isc i umyc sobie paszcze szarym mydlem.
    • kora3 Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 13:05
      masz absolutną rację - takie komentarze sa niegrzeczne i niczemu nie służą.
      Jednakowoz jeśli rzecz dzieje się PRZED wyborem imienia dla dziecka i rodzice pytają o zdanie (tak jak np. moja siostra - mnie), to wypada moim zdaniem szczere powiedzieć swe zdaje, tylko w sposób niepejoratywny (typu ,michałki o bufetowej), tylko grzecznie: "Moim zdaniem nie byłoby to zbyt fortunne imię, bo ....."
      • vi_san Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 13:18
        Spotkałam się zarówno z komentarzami na etapie wyboru imienia dla dziecka jak i komentowaniem dziecka już ochrzczonego/zapisanego w urzędzie - nazwanego. I, o ile rozumiem komentarze typu "Nie jestem przekonana czy to dobry wybór gdyż..." [przed nadaniem imienia!], o tyle zaskakują mnie niemiło komentarze "po" i to często właśnie mocno "barwne" [wspomniany przypadek bufetowej]...
        • kora3 Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 09:21
          Na żadnym etapie michałki typu ten o bufetowej (czy inne obraźliwe i głupie) nie są dopuszczalne dla kulturalnego człowieka Vi.
          Moim zdaniem krytyka wyboru imienia na żadnym etapie (czyli zarówno przed nadaniem go dziecku, jak i po nim) BEZ PYTANIA o zdanie jest niedopuszczalna.

          Natomiast na etapie wyboru imienia, gdy jest się pytanym o zdanie można powiedzieć o swych zapatrywaniach, tylko ze grzecznie i merytorycznie, a nie złośliwie i deprecjonująco.

          Chyba to już pisałam tutaj...Z racji faktu, że moi rodzice byli przekonani, iż będę chłopcem miałam otrzymać meskie imiona, które mogę zdradzić zresztą : Przemysław Ziemowit. Wg mnie takie sobie smile Jeśli o mnie chodzi wolałabym odwrotną kolejność, ale przecież mogłabym jako facet uzywac drugiego smile
          Urodziłam się ja i nastąpiła konsternacja - dziewczynka smile "Przemcią" ani "Ziomcią" nie mogłam zostać. Moi rodzice chcieli mi dać imię po mojej prababci - Michalina. Przyznam, ze chętnie bym je nosiła, zresztą w rodzinie często nazywana jestem "Misią" smile Ale nadaniu mi tego imienia sprzeciwiła się sama prababcia. Uwazała ona, że to nie jest szczęśliwe imię (na podstawie swego zycia sad) i choć oczywiście było to irracjonalne wytłumaczenie moi rodzice uszanowali wolę prababci i wybór imienia pozostawili mej chrzestnej, młodszej siostrze mej mamy. Wybrała calkiem niezłesmile

          Czy prababcia była niegrzeczna sprzeciwiają się nadaniu mi jej imienia? No nie, zapytano ja przecie o zdanie. Moja siostra chciała z kolei nadać swemu synowi imię po jego chrzestnym a moim i jej przyjacielu, Sebastian. Ładne imię, ale ja czułam, że ten pan co to rósł w mojj siostrze to ...nie jest Sebastian. Nie umiem tego wyjasnic... Lubie to imię, dobrze mi się kojarzy, brzmi ładnie, ale czułam, ze to nie to. Zgodnie z rodzinną tradycja do mnie nalezał decydujący głos ws. wyboru imienia, ale oczywiście nie wybrałabym takiego, które nie podobałoby się mojej siostrze i jej męzowi.
          Myslalam o Tobiaszu - imię, które bardzo lubie i b. fajnie mi się kojarzy, ale nadal czułam, ze to nie to...Jako, ze jeszcze było nieco czasu smile uznałyśmy, że to imię samo do nas przyjdzie smile
          No i przyszło ...Miałam sporą przyjemność robić wywiad z b. milym panem, aktorem.
          Oczywiście wiedialam jak się nazywa i jak m na imię, ale gdy przywitaliśmy się i powiedział "Bartosz" już wiedziałam, ze mój siostrzeniec takie właśnie imię będzie nosił smile I nosi smile
          Z tym związana jest pewna anegdotka. Otóż nasza ciocia, sędziwa już osoba bardzo pochwaliła wybór tego imienia i powiedziała do mojej siostry "B. ładne, proste i polskie. Pewnie Kora pomyślała o Głowackim..." na co mój siostra bez zastanowienia "No nie, o Opanii" smile
          • vi_san Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 10:05
            Co do tego, że komentować tylko pytanym - się zgadzamy. Co do tego, że zawsze uważając na słowa - też. Bo nawet dezaprobatę można wyrazić życzliwie i grzecznie, a można niemiło i w sposób przykry.
            Wspomniałam już o koleżance, której synek nosi anglojęzyczne imię. Pytała mnie na etapie "oczekiwania" co sądzę o tym właśnie wyborze - odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że choć ja bym takiego imienia nie wybrała, gdyż [...], to imię samo w sobie jest "w porządku". Moja niezbyt entuzjastyczna wypowiedź nijak nie wpłynęła na wybór imienia...
            Prababcia odpowiedziała na pytanie, do czego miała pełne prawo - inaczej rzecz by się miała, gdyby POINFORMOWANO rzeczoną prababcię, iż jej prawnusia będzie mieć na imię Michalina, a ona zaczęła wydziwiać. Plus wiele zależy od formy wyrażonej dezaprobaty. Jednak inaczej brzmi:
            - Wiesz, babciu, chcemy nazwać córkę twoim imieniem.
            - Wolałabym nie, po moim życiu widać, że moja imienniczka może mieć ciężkie życie, to imię to nie dobra wróżba dla malutkiej.
            A porównaj:
            - Wiesz, babciu, chcemy nazwać córkę twoim imieniem.
            - Zgłupiałaś kompletnie, imię kretyńskie, dziecko unieszczęśliwisz, ośmieszasz się tylko, biedne dziecko całe życie będzie cierpieć, imię jak dla dziewki od krów... - itd. niepotrzebne skreślić, dopisać co jeszcze przyjdzie do łba.
            Sądzę, że twoja prababcia wyraziła raczej bliżej pierwszej formy?
            A anegdotka fajna. big_grin
            • kora3 Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 10:17
              Z tego co wiem z opowiadań (bo niestety nie pamiętam prababci, zmarła nim zaczęłam cokolwiek rozumiec sad) to prababcia była bardzo ciepłą i delikatną osobą, wiec nie sądze, by w sposób obcesowy odwodziła moich rodziców od nadania mnie jej imieniasmile
              Była faktycznie osobą nieszczęśliwą, bo jej narzeczony zmarł nim się pobralisad Prababcia Misia wyszla za pradziadka z rozsądku - takie wówczas były czasy i norma społeczna, ze kobieta niezamężna "nie istniała" w towarzystwie/społeczeństwie, chyba, ze była wdową.
              Nie to małżeństwo jednak było dla niej prawdziwym nieszczęściem sad, pradziadek ją uwielbiał i rozpieszczał. Babcia jednak pielęgnował w sobie uczucie do zmarłego dawno narzeczonego, choć była dobrą zoną i matką...Po 35 latach małżeństwa pradziadek nagle zmarł i wtedy babcia Misia zrozumiała jak bardzo go kochała sad Podobno do końca życia wyrzucała sobie niemądre pielęgnowanie młodzieńczego uczucia do narzeczonego sad Dlatego była nieszczęśliwa ...
              • mmoni Re: Imiona dzieci. 27.05.15, 01:46
                Imię Michalina, a historia (prawie) jak u Barbary Niechcic.
    • ann.38 Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 13:15
      Aby wyrazić swoje zdanie wystarczy powiedzieć, że mamy inny gust, nie w moim typie, wolę inne, nie podoba mi się. Można powiedzieć, że wg mnie staroświeckie, zbyt popularne, pretensjonalne itp. Natomiast uwagi typu "bufetowa z PRL-u" są bardzo niegrzeczne i to nie chodzi nawet o krytykę imienia. A co złego zrobiła nam bufetowa? Miałam na studiach koleżanki Jadwigi, pracując na uczelni spotykałam się z przeróżnymi imionami i naprawdę nie widzę, aby był podział na imiona wyższej klasy społecznej i niższej. Nie ma potrzeby wyśmiewać się z czyjejś uczciwej pracy, również przy okazji omawiania imion. Będąc dziećmi z koleżankami mówiłyśmy "wystroić się jak woźna w dzień nauczyciela". Pamiętam jak mama zwróciła mi uwagę, że to nieładnie.
      • mim_maior Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 19:25
        W Polsce w ogóle podział na klasy społeczne jest niemal niezauważalny, natomiast wybór imienia często sporo mówi o środowisku, z jakiego wywodzą się rodzice, o ich aspiracach, zainteresowaniach, poglądach. Przyglądam na przykład się imionom osób z mojego pokolenia i otoczenia, urodzonych w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Imiona tradycyjne, staroświeckie zawsze były modne wśród starej inteligencji czy (nielicznej) arystokracji oraz we wszystkich środowiskach deklarujacych przywiązanie do tradycji i tradycyjnych wartości. Wśród "nowej" inteligencji modne były z kolei imiona uważane za nowoczesne, kosmopolityczne, absolutnie nie związane z wiejskim środowiskiem, z którego ta inteligencja najczęściej się wywodziła.
        Zdaje się zresztą, że imiona i okoliczności ich nadawania bywają obiektem badań naukowych, dlatego nie upierałabym się, że nic nie mówią o ludziach, którzy je wybierają.
        • milamala Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 23:30
          mim_maior napisała:

          "> W Polsce w ogóle podział na klasy społeczne jest niemal niezauważalny, natomias
          > t wybór imienia często sporo mówi o środowisku, z jakiego wywodzą się rodzice,
          > o ich aspiracach, zainteresowaniach, poglądach. "
          Juz od dawna nie jest to aktualne. Obecnie modne sa imiona "staroswieckie" we wszystkich grupach spolecznych.
      • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 20:27
        ann.38 napisał(a):

        > Aby wyrazić swoje zdanie wystarczy powiedzieć, że mamy inny gust, nie w moim ty
        > pie, wolę inne, nie podoba mi się. Można powiedzieć, że wg mnie staroświeckie,
        > zbyt popularne, pretensjonalne itp. Natomiast uwagi typu "bufetowa z PRL-u" są
        > bardzo niegrzeczne i to nie chodzi nawet o krytykę imienia. A co złego zrobiła
        > nam bufetowa? Miałam na studiach koleżanki Jadwigi, pracując na uczelni spotyka
        > łam się z przeróżnymi imionami i naprawdę nie widzę, aby był podział na imiona
        > wyższej klasy społecznej i niższej.

        Ależ jest.
        Po imieniu można poznać - z pewną dozą prawdopodobieństwa - pochodzenie, nie tyle etniczne (jak to ma miejsce np w USA albo WB), ale społeczne właśnie. Widać wyraźne trendy - dużo młodej inteligencji sięga po imiona staroświeckie i z tradycjami, jakaś część obywateli z niższym wykształceniem inspiruje się serialami i kulturą popularną, szczególnie angielskojęzyczną. Słyszałam anegdotkę, w której młoda mieszkanka wsi dała swojej pierworodnej na imię 'Andżelika' i bardzo się obraziła, kiedy usłyszała, ze to "ładnie, po naszemu >Anielka<". Bo ">Aniela< to miała jej babcia ze wsi na imię".

        I podejrzewam, ze w związku z tym za 20 lat kobiecie o imieniu Dżesika trudniej będzie zająć eksponowane stanowisko niż, powiedzmy, obdarzonej tymi samymi kompetencjami Annie. Bo Dżesika wielu osobom być może będzie kojarzyć się - no właśnie - z nizinami, nawet jeśli miałby być to niziny intelektualne.

        Poza tym udowodnione jest naukowo, że ludzie skłonni są do obdarzania pewnymi cechami charakteru innych tylko na podstawie ich imion. Były na ten temat robione badania w latach 90., bardzo ciekawe.

        Więc, wracając do tematu, jeśli rozważania odbywają się przed narodzinami i wybrane imię może przynieść dziecku pewne problemy, możemy delikatnie wskazać, co przyszli rodzice powinni brać pod uwagę:
        *polską pisownię/nietypowe brzmienie (to zawsze problem - i w urzędach, i np w szkole, jak dowiodły badania)
        *znaczenie imienia (chcecie go nazwać 'Roch'? A wiecie, ze to znaczy 'czerwony'? wink
        *zgranie z nazwiskiem (dłuuuugie imię z dłuuugim nazwiskiem albo coś w tym stylu)
        *badania naukowe, o których pisałam - tzn jaki jest społeczny odbiór imienia
        *a i powołanie się na brak świętego od imienia też pewnie na wielu zadziała (biedna Izaura, nie będzie miała świętej opiekunki ani imienincrying
        • ann.38 Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 10:12
          bene_gesserit napisała:
          > Ależ jest.
          > Po imieniu można poznać - z pewną dozą prawdopodobieństwa - pochodzenie, nie ty
          > le etniczne (jak to ma miejsce np w USA albo WB), ale społeczne właśnie.

          Spodziewałam się, że zaraz ktoś zaprzeczy powołując się na modę na imiona pretensjonalne, niepolskojęzyczne, serialowe itp w pewnych środowiskach.
          Miałam na myśli raczej polskie imiona, na które moda często się zmienia. Są imiona uważane za staroświeckie, rzadkie, wyszukane, dziwaczne, kojarzące się z konkretnym środowiskiem czy zawodem, a po jakimś czasie robią się popularne i zwyczajne.
          Zresztą co do obcobrzmiących, to niekoniecznie musi tu być chęć "szpanowania" obcym imieniem. Ludzie mają różne pochodzenie etniczne, narodowościowe, różne korzenie, powiązania itp i dla nich niepolskie imię niekoniecznie jest wyszukane, dziwne, obce, podsłuchane w serialu.
          • azm2 Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 10:47
            ann.38 napisał(a):
            "Zresztą co do obcobrzmiących, to niekoniecznie musi tu być chęć "szpanowania" obcym imieniem. Ludzie mają różne pochodzenie etniczne, narodowościowe, różne korzenie, powiązania itp i dla nich niepolskie imię niekoniecznie jest wyszukane, dziwne, obce, podsłuchane w serialu."

            Imiona dzieci Michała Wiśniewskiego (piosenkarz, ostatnie znany tylko dlatego, że ma zmienny kolor włosów):
            Etiennette Anna
            Xavier Michał
            Fabienne Marta
            Vivienne Vienna

            Chyba miał nadzieję, że, dzięki tym imionom, dzieci będą miały niesztampowe i ciekawe życie. To się już częściowo ziściło: są w internecie. Na pewno są jedynymi dziećmi w Polsce z takimi imionami. Dobry początek do bycia celebrytą.
            • milamala Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 16:50
              azm2 napisał:

              "> Chyba miał nadzieję, że, dzięki tym imionom, dzieci będą miały niesztampowe i c
              > iekawe życie. To się już częściowo ziściło: są w internecie. Na pewno są jedyny
              > mi dziećmi w Polsce z takimi imionami. Dobry początek do bycia celebrytą"

              Co prawda ten aspekt nieco rozmija sie w temacie ale pragne przypomniec, ze Wisniewski byl juz bardzo popularnym piosenkarzem gdy na swiat zaczely przychodzic jego dzieci. Jego zycie bylo juz dawno niesztampowe i ciekawe, zanim jeszcze o dzieciach pomyslal.
              Po drugie, z cala pewnoscia nie sa jedynymi w Polsce.
              Po trzecie o ile wiem ma on rowniez obywatelstwo niemieckie, mieszkal tam, chodzil do szkoly, ma tam rodzine.
            • ann.38 Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 17:52
              azm2 napisał:
              > Chyba miał nadzieję, że, dzięki tym imionom, dzieci będą miały niesztampowe i c
              > iekawe życie. To się już częściowo ziściło: są w internecie. Na pewno są jedyny
              > mi dziećmi w Polsce z takimi imionami. Dobry początek do bycia celebrytą.

              A czy musimy koniecznie dopowiadać sobie, co autor miał na mysli? Może tak zwyczajnie te imiona mu się podobały? Mnie też bardziej podobają się te niż te bardzo popularne. Częstym argumentem przeciwko nadawaniu rzadkich imion jest ewentualny dyskomfort dziecka związany z reakcją otoczenia. Myślę jednak, że tu warto zadziałać z drugiej strony, tzn. krytykować tych, którzy ciągle się dziwują, pokazuj palcem, komentują a nie rodziców nadających rzadkie imiona.
              • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 18:12
                > Myślę jednak, że tu warto
                > zadziałać z drugiej strony, tzn. krytykować tych, którzy ciągle się dziwują, p
                > okazuj palcem, komentują a nie rodziców nadających rzadkie imiona.

                Oburacz sie pod tym podpisze. To sie chyba rykoszet nazywa.
            • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 19:23
              W Polsce? Mniejszości jak na lekarstwo. Poza tym Dżesikę albo Brajanka łatwo odróżnić od Aishe czy Minho.

              Generalnie jestem za wolnością, ale z drugiej strony warto zdawać sobie sprawę, że bardzo oryginalne imie może w znaczący sposób wpłynąc na życie dziecka. Gdzie w tym wszystkim podmiotowość małego człowieka? Jeśli zechce wejść w świat z imieniem mniej trywialnym niż, powiedzmy, Zuzia, to sobie je zmieni sama, jak będzie mogła. Mimo urzędowego zakazu nadawania ośmieszających imion żyją w Polsce Pipy, Cipy i Oralie, a i kilku Hamletów się znajdzie.
              • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 19:32
                > żyją w Polsce Pipy, Cipy i Oralie, a i kilku Hamletów się znajdzie.

                Serio? To co te urzedy uznaja za osmieszajace imie? U nas nawet samochody nie dostana w nr. regestracji np. ani KGB ani 666
                Hamleta nie licze, bo Hamlet pewnie w szkole sie naslucha o byc albo nie byc, ale ogolnie bedzie pozniej cool.
              • ann.38 Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 19:54
                bene_gesserit napisała:

                > W Polsce? Mniejszości jak na lekarstwo. Poza tym Dżesikę albo Brajanka łatwo od
                > różnić od Aishe czy Minho.
                >
                A jesteś pewna, że tak wszystko o każdym wiesz? O jego pochodzeniu i korzeniach? Czasem można to poznać, ale nie zawsze. Tobie się może wydawać, że rodzice silą się na oryginalne imię, przejrzeli życie gwiazd, obejrzeli seriale, a to po prostu imię po stryjecznym dziadku. Zresztą wiesz, jeden woli kolejnego Marcinka czy Michałka, a inny Brajanka.
                A gdyby jedno z rodziców było niepolskiego pochodzenia, ale uroda tego nie zdradzała, to już można się nazywać Allanek albo Żaklina czy jeszcze trzeba mieć na czole przyklejone wyjaśnienie?wink
                • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 21:20
                  Generalnie nie bardzo rozumiem, czemu mnie atakujesz.
                  Nie opisałam swojego stanowiska, ale pewne - udowodnione naukowo w Polsce - zjawiska. Stereotypy i przesądy mają - to także udowodnione - długi żywot. Można się obrażać na rzeczywistość, ale to jej nie zmieni.
                  • vi_san Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 21:40
                    Niemniej, Bene, niezależnie od stereotypów, komentowanie czyjegoś imienia w sposób negatywny - uważam za dowód braku kultury. U komentującego.
                    Na marginesie - ja osobiście nie lubię Nicolinek, Olivierków, Kewinków czy Brajanków. Nie lubię. Nie podobają mi się, zwłaszcza przy "spolszczonej" pisowni. Ale nawet jeśli zdecydowanie nie w moim guście, nie przyszłoby mi do głowy krytykować decyzję znajomych, którzy nazwali córeczkę Nikola. Czy nawet imiona dzieci tego nieszczęsnego czerwonowłosego...
                    • minniemouse Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 07:48
                      czy nawet imiona dzieci tego nieszczęsnego czerwonowłosego...

                      a kto to jest ten czerwonowlosy bo nie kojarze?

                      M
                      • vi_san Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 10:49
                        Wiśniewski Michał. Być może obecnie nie ma czerwonych włosów. Ale w czasie głównej kariery wokalnej [zespół "Ich Troje"] miał. A do tego 2543144346423945554 kolczyków. W każdym razie tak zapamiętałam, nigdy nie byłam jego "targetem". A jego dzieci to kolejno: Xavier Michał, Fabienne Marta, Etiennette Anna i Vivienne Vienna. Zdecydowanie imiona dzieci = nie moja bajka, ale nie przyszłoby mi do głowy krytykować ich do rodziców czy tez samych dzieci. Zresztą w ogóle jeśli już, to nie tyle krytykować, co właśnie stwierdzić, że nie mój gust.
                        • azm2 Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 12:54
                          Właśnie: Michał Wiśniewski.
                          Tak prozaicznie, z urzędowej listy: Michał.
                          Swoim dzieciom nadał imiona już nie takie pospolite, lecz niecodzienne, nietypowe jak na Polskę: Xavier, Fabienne, Etiennette, Vivienne.
                          Europa, panie, egzotyka, wielki świat....
                          Dopiero drugie imiona są zwyczajne, prozaiczne - z wyjątkiem Vivienne Vienna. W całym internecie tylko jedna osoba ma tak na imię.
                          Na miejscu Michała Wiśniewskiego zmieniłbym imię najpierw sobie. Może na Michael, może coś bardziej wyszukanego: Micha, Misza, Mik. Dzieciom dopiero później.

                          Ja też nie krytykuję. Ja się tylko stwierdzam, że nie mój gust. smile

                        • minniemouse Re: Imiona dzieci. 27.05.15, 11:27
                          dzieki Visan. zajrzalam do googla i juz wiem kto to.
                          czyli jego dzieci maja francuskie imiona, moze mieszkaja we Francji?

                          Minnie
                          • vi_san Re: Imiona dzieci. 27.05.15, 15:23
                            Nie ma żadnych danych, jakoby cokolwiek łączyło Michała Wiśniewskiego z Francją - urodził się w Łodzi, wychowywał w Niemczech, obecnie [z tego co wiadomo] mieszka w Polsce. Podobnie jego dzieci - znaczy obie jego byłe żony z tego co wiadomo mieszkają w Polsce. Więc te imiona, to nie wpływ "codzienności" obcokrajowej, a raczej fanaberia gwiazdora... Z tym, że i tak poza stwierdzeniem, że MI się niezbyt podobają - krytykowanie uważam za bardzo źle mówiące. O krytykującym. smile
                  • milamala Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 10:49
                    bene_gesserit napisała:

                    > Nie opisałam swojego stanowiska, ale pewne - udowodnione naukowo w Polsce - zja
                    > wiska.

                    Tak z ciekawosci zapytam, podasz jmoze akis link do tych badan naukowych.

                    W Holandii ten etap, z moda na nadawanie imion staroswieckich (jako rzekomo zw. z dobrym pochodzeniem) mialo miejsce jakies 30,40 lat temu, maz i jego siostra sie na to zalapali.
                    Efekt tej mody jest taki, ze ... przeminela bez echa i jakiegokolwiek znaczenia.
                    Imie jak imie, nie ma zadnego znaczenia w karierze (raczej wychowanie, wyksztalcenie, charakter czy po prostu szczescie) a obecne dzieciaki maja juz tak odmienne imiona, ze ze swieca szukac drugiego takiego samego w otoczeniu.
                    Wlasciwie jedyne imiona jakie sie powtarzaja w klasach to ew. imiona malych Marokanczykow.
                    Polsce wroze ten sam kierunek rozwoju. Uwazam, ze nasze dzieci zyjace w kosmopolitycznym swiecie beda sie kiedys smiac z takich teorii spiskowych wplywu imienia, konstelacji gwiazd i innych na przyszly sukces.

                    • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 20:00
                      milamala napisała:

                      > Tak z ciekawosci zapytam, podasz jmoze akis link do tych badan naukowych.

                      Doroszewicz, K. Stanisławiak, E. (2002). Imię a atrakcyjność interpersonalna. W: Praca zbiorowa (red.) E. Stojanowska, Możliwości i ograniczenia w kreowaniu własnej atrakcyjności interpersonalnej. Warszawa: Wydawnictwo Akademii Pedagogiki Specjalnej, 61-76.
                      Doroszewicz, K. (2003). Psychologiczne aspekty imion ludzkich. Psychologia Jakości Życia, 2,1, 89 – 109.
                      Dr Doroszewicz wydała też popularnonaukową książeczkę - "Z imieniem przez życie".

                      > Polsce wroze ten sam kierunek rozwoju. Uwazam, ze nasze dzieci zyjace w kosmopo
                      > litycznym swiecie beda sie kiedys smiac z takich teorii spiskowych wplywu imien
                      > ia, konstelacji gwiazd i innych na przyszly sukces.

                      To nie są 'teorie spiskowe', ale twarde, policzalne dane naukowe.
                      • milamala Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 23:04
                        bene_gesserit napisała:

                        > Doroszewicz, K. Stanisławiak, E. (2002). Imię a atrakcyjność interpersonalna. W
                        > : Praca zbiorowa (red.) E. Stojanowska, Możliwości i ograniczenia w kreowaniu w
                        > łasnej atrakcyjności interpersonalnej. Warszawa: Wydawnictwo Akademii Pedagogik
                        > i Specjalnej, 61-76.
                        > Doroszewicz, K. (2003). Psychologiczne aspekty imion ludzkich. Psychologia Jako
                        > ści Życia, 2,1, 89 – 109.
                        > Dr Doroszewicz wydała też popularnonaukową książeczkę - "Z imieniem przez życie

                        Szkoda, ze nie linki, bo niestety nie mam dostepu do polskiej literatury.
                        Czy w tych pozycjach zawarte sa jakies dane o badaniach naukowych (chocby i nawet amerykanskich naukowcow) czy tylko prywatne opinie autorow?

                        > To nie są 'teorie spiskowe', ale twarde, policzalne dane naukowe.

                        No szkoda, ze nie dam rady sie zapoznac, bo to musi byc ciekawe, chocby nawet jak przeprowadzano takie badania, jakie imiona i wg jakich kryteriow uznawano za wlasciwe do osiagniecia sukcesu.
                        Zastanawiam sie teraz czy tych moich Holendrow czeka wkrotce katastrofa jakas narodowa z powodu tej roznorodnosci imienniczej czy wrecz przeciwnie.
                        • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 27.05.15, 19:17
                          milamala napisała:

                          > Szkoda, ze nie linki, bo niestety nie mam dostepu do polskiej literatury.
                          > Czy w tych pozycjach zawarte sa jakies dane o badaniach naukowych (chocby i naw
                          > et amerykanskich naukowcow) czy tylko prywatne opinie autorow?

                          Szeregu badań naukowych.
                          Między innymi przeprowadzonych na sporej populacji nauczycieli. Przedstawiano im listę z imionami i nazwiskami dzieci i proszono, aby ocenili, które dzieci mogą być grzeczne, a które będą - ich zdaniem - zachowywać się najgorzej. Dzieci z wymyślnymi imionami bardzo często były oceniane jako potencjalnie źle wychowane. Mimo, że nauczyciele tych dzieci nie widzieli na oczy. Takie właśnie uprzedzenia prezentowało wielu nauczycieli, a to przecież ludzie z grupy osób dobrze wykształconych i, jakby to ując - oświeconych niejako z urzędu.

                          Inne badania, z tego co pamietam, tez obejmowały parę setek ludzi - chodziło w nich o ocenę konotacji pewnych cech charakteru i imion (pamiętam np, że Wiktoria spostrzegana jest jako inteligentna, a Aniela - uległa). Autorki badań bazowały na podobnych badaniach amerykańskich i brytjskich (tego typu badania mają już swoją historię).

                          A wnioski z polskich i neipolskich badań były podobne: niezwykłe imię to raczej dość kłopotliwy prezent na drogę. Może narażać dzieciaka - i dorosłego - na problemy, może świadczyć o wybujałych oczekiwaniach rodziców wobec dziecka, może wreszcie być oznaką nieprzystosowania rodziców, którzy - nieświadomie - 'pieczątkują' dziecko tymże, nadając mu dziwaczne imię. I u nas, i w innych krajach niezwykłe imiona nadaje się raczej w grupach o niskim statusie społecznym, przy czym imię ma często nobilitować dziecko. Takie są intencje - skutek raczej przeciwny - takie imię stygmatyzuje.

                          Itd itd. Popularnonaukową książeczkę dr Doroszewicz mozna, zdaje sie, nadal dostać w necie.
                          • milamala Re: Imiona dzieci. 27.05.15, 20:08
                            bene_gesserit napisała:

                            "> Między innymi przeprowadzonych na sporej populacji nauczycieli. Przedstawiano i
                            > m listę z imionami i nazwiskami dzieci i proszono, aby ocenili, które dzieci mo
                            > gą być grzeczne, a które będą - ich zdaniem - zachowywać się najgorzej. Dzieci
                            > z wymyślnymi imionami bardzo często były oceniane jako potencjalnie źle wychowa
                            > ne. Mimo, że nauczyciele tych dzieci nie widzieli na oczy. Takie właśnie uprzed
                            > zenia prezentowało wielu nauczycieli"

                            Nie potrzeba dowodow naukowych na istnienie stereotypow nie tylko zreszta w tej grupie zawodowej.
                            Sama pochodze z rodziny nauczycielskiej i juz ja tam wiem jakimi gagatkami potrafia byc nauczyciele, smaczku dodaje fakt, ze seniorka "rodu" pracowala cale zycie z tzw. trudna mlodzieza, uzbierala sobie przy tym w wyniku obserwacji szereg roznych stereotypow (czasem na prawde ciezkich do strawienia), nie bylo tam jednak nigdy mowy o imionach.

                            Jak rozumie, nie ma tam badan potwierdzajacych wplyw imienia na dalsze zycie dziecka, kariere zawodowa czy rodzinna. Badania te potwierdzaja jedynie istnienie w Polsce stereotypow na temat imion.

                            "> A wnioski z polskich i neipolskich badań były podobne: niezwykłe imię to raczej
                            > dość kłopotliwy prezent na drogę."
                            Wspolczesni Holendrzy zdajsie nie odrobili lekcji. Mnoza imiona na potege.

                            "może świadczyć o wybujałych oczekiwaniach rodziców wobec dziecka, może
                            > wreszcie być oznaką nieprzystosowania rodziców, którzy - nieświadomie - 'pieczą
                            > tkują' dziecko tymże, nadając mu dziwaczne imię. '
                            Zawsze uwazalam, ze z nimi jest cos nie tak, nawet moj maz Holender potwierdza, ze Holendrzy sa stuknieci.

                            "I u nas, i w innych krajach ni
                            > ezwykłe imiona nadaje się raczej w grupach o niskim statusie społecznym, przy c
                            > zym imię ma często nobilitować dziecko. "
                            Jak w Polsce jest to wiem, po 5 takich samych imion zeby sie tylko nie wychylic i zeby przypadkowo ktos nie pomyslal o rodzicu zle.
                            Nie wiem jak jest w pozostalych krajach, ale spokojnie moze wylaczyc z tego Holandie.
                            No chyba, ze zalozymy, ze kazdy Holender to czlowiek o niskim statusie spolecznym.
                            Polacy w wiekszosci nadaja "wlasciwe" imiona, te, ktore nie swiadcza o niskim statusie rodzicow a dobrobytu nie przybywa, Holendrzy zas nadaja takie imiona jakie chca a mimo to niczego im nie ubywa.

                            "Takie są intencje - skutek raczej przec
                            > iwny - takie imię stygmatyzuje."
                            Moim zdaniem jedynie w Polsce (ew. innych krajach bloku wschodniego) i to tez juz sie lada dzien skonczy.
                            Z moich obserwacji Marokanczycy tez sa dosc tradycyjni w nadawaniu imion.
                            Czyzby bylo nam Polakom blizej do tej wlasnie kultury niz do tego ukochanego zachodu.

                            • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 28.05.15, 17:39
                              milamala napisała:

                              > Jak rozumie, nie ma tam badan potwierdzajacych wplyw imienia na dalsze zycie dz
                              > iecka, kariere zawodowa czy rodzinna. Badania te potwierdzaja jedynie istnienie
                              > w Polsce stereotypow na temat imion.

                              Myślę, ze na to jeszcze za wcześnie.
                              Mało jest oryginalnych imion w pokoleniach, które są dorosłe, wysyp Dżastinów to sprawa ostatnich chyba 10-15 lat. Noi myslę, że logistycznie byłoby to bardzo trudne do przeprowadzenia, zwłaszcza w związku z tym, ze badana populacja musiałaby być bardzo duża (przecież o zyciowym sukcesie decyduje cała masa zmiennych).

                              Ale tak na prosty rozum - wobec udowodnionego istnienia uprzedzeń tego typu: po co zapeszać?

                              > "może świadczyć o wybujałych oczekiwaniach rodziców wobec dziecka, może
                              > > wreszcie być oznaką nieprzystosowania rodziców, którzy - nieświadomie - '
                              > pieczą
                              > > tkują' dziecko tymże, nadając mu dziwaczne imię.
                              > Zawsze uwazalam, ze z nimi jest cos nie tak, nawet moj maz Holender potwierdza,
                              > ze Holendrzy sa stuknieci.

                              wink
                              Może to przez te depresje wink?
                              W sytuacji, w której oryginalne imię jest normą, co zdaje się sugerujesz, oryginalne imie nie stygmatyzuje. Więc te badania pewnie w Holandii wyszłyby inaczej.

                              > "Takie są intencje - skutek raczej przec
                              > > iwny - takie imię stygmatyzuje."
                              > Moim zdaniem jedynie w Polsce (ew. innych krajach bloku wschodniego) i to tez j
                              > uz sie lada dzien skonczy.
                              > Z moich obserwacji Marokanczycy tez sa dosc tradycyjni w nadawaniu imion.
                              > Czyzby bylo nam Polakom blizej do tej wlasnie kultury niz do tego ukochanego za
                              > chodu.

                              No, z tego, co pamiętam, wyniki były podobne też w Anglii i USA, więc ten.
                              • mim_maior Re: Imiona dzieci. 28.05.15, 20:07
                                Trochę naiwnym jest sądzić, że imię jest bez znaczenia. Jest bardzo ważnym elementem tożsamości, niesie ze sobą różną i często bardzo mocną symbolikę, jest osadzone w historii, kulturze i tradycji danej społeczności. Gdyby tak nie było, dostawalibyśmy po urodzeniu numerki zamiast imion.
                                • milamala Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 00:42
                                  mim_maior napisała:

                                  > Trochę naiwnym jest sądzić, że imię jest bez znaczenia.

                                  Owszem jak sie nie lubi swojego imienia, to ma znaczenie, bo ciezko zyc z czyms czego sie nie lubi.
                                  Ale kwestia wplywu imienia na cokolwiek waznego w doroslym zyciu czlowieka z uwagi na brak badan pozostaje nadal w sferze bajkopisarstwa, czyis prywatnych opinii, niczym horoskop. Mozna wierzyc albo i nie. Co kto lubi.

                                  "Jest bardzo ważnym elem
                                  > entem tożsamości, niesie ze sobą różną i często bardzo mocną symbolikę, jest os
                                  > adzone w historii, kulturze i tradycji danej społeczności. Gdyby tak nie było,
                                  > dostawalibyśmy po urodzeniu numerki zamiast imion."
                                  Ryzykowny acz zabawny wniosek.
                                  Ludzie dostaja tez nazwiska, co ma jeszcze wieksze znaczenie dla czlowieka, a jeszcze 200 lat temu prawie nikt go nie mial i zyl.
                                  Malo tego ... ludzie dostaja jednak tez i numerki.

                                  I co z tym fantem teraz zrobic? Poodbierac ludziom imiona, bo najwyrazniej same w sobie okazaly sie dosc nieskuteczne.

                                  • mmoni Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 11:12
                                    Proszę bardzo, oto naukowy artykuł:
                                    ftp.iza.org/dp7725.pdf
                                    Główna teza: We find that migrants who Americanized their names experienced larger occupational upgrading. Some, such as those who changed to very popular American names like John or William, obtained gains in occupation based earnings of at least 14%.

                                    I jeszcze parę ciekawostek z przeglądu literatury:

                                    For example, psychologists have shown that first names closerto those in host societies are associated with positive attitudes among host populations ingeneral (Kang, 1971, Drury and McCarthy, 1980) and more specifically among employers, co-workers and customers (Laham et al., 2011). Economists have shown that more common names result in better educational (Figlio, 2005) and labor market success, due to reduced discrimination (e.g. Bertrand and Mullainathan, 2004). 3 The association between names and economic outcomes, however, might also stem from unobserved factors that correlate with parents naming choices and economic success. For instance, Fryer and Levitt (2004) find that after controlling for background characteristics white names are no longer associated with better outcomes.
                                  • mim_maior Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 11:13
                                    "kwestia wplywu imienia na cokolwiek waznego w doroslym zyciu czlowieka z uwagi na brak badan pozostaje nadal w sferze bajkopisarstwa, czyis prywatnych opinii, niczym horoskop. Mozna wierzyc albo i nie. Co kto lubi" - Tematyką znaczenia imion w życiu prywatnym i społecznym zajmują się naukowcy, głównie psycholodzy i socjolodzy, ale także antropolodzy, kulturoznawcy, lingwiści i inni. Dość obszerne badania prowadzą zwłaszcza Amerykanie - nic dziwnego, mają obfity materiał na własnym terenie. Jeśli chodzi o psychologów i socjologów, to pisali o tym m.in. J.E. Ellington, Albert Mehrabian, J.L. Bruning czy B. Buchanan, na których publikacje natrafiłam przy okazji pracy nad trochę innymi kwestiami.
                                    • milamala Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 23:49
                                      mim_maior napisała:

                                      Tematyką znaczenia
                                      > imion w życiu prywatnym i społecznym zajmują się naukowcy, głównie psycholodzy
                                      > i socjolodzy, ale także antropolodzy, kulturoznawcy, lingwiści i inni.

                                      Dziekuje za opis.

                                      Dość obs
                                      > zerne badania prowadzą zwłaszcza Amerykanie - nic dziwnego, mają obfity materia
                                      > ł na własnym terenie. Jeśli chodzi o psychologów i socjologów, to pisali o tym
                                      > m.in. J.E. Ellington, Albert Mehrabian, J.L. Bruning czy B. Buchanan, na któryc
                                      > h publikacje natrafiłam przy okazji pracy nad trochę innymi kwestiami.

                                      A tak konkretnie?
                              • milamala Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 00:30
                                bene_gesserit napisała:
                                "> Myślę, ze na to jeszcze za wcześnie."

                                Czyli wszystko jasne, nie ma zadnych mocnych ani nawet slabiutkich dowodow naukowych, ani zadnych innych na to jaki rodzaj imienia nadaja takie czy inne grupy spoleczne, oraz na istnienie wplywu imienia na rozwoj kariery zawodowej w przyszlosci.

                                Istnieje tylko tuzin rozmaitych stereotypow czyli prawdy dla nieco ograniczonych ktorym trudniej ogarniac rzeczywistosc bez pomocy stereotypow.

                                "> Mało jest oryginalnych imion w pokoleniach ktore dorosly"
                                To prawda, pamietam po 5 Agnieszek w klasie, ale to akurat niewiele sie zmienilo, tylko imiona sie zmienily. Tendencja do giniecia w tlumie pozostala.

                                "wysyp Dżastinów t
                                > o sprawa ostatnich chyba 10-15 lat."
                                Tak z ciekawosci a propos tego - wysypu... czy ktos kiedykolwiek widzial i slyszal jakiego Dzastina? Mam 40 lat i nigdy sie z takowym nie spotkalam, chocby przez bardzo dalekich znajomych znajomych. Taki wysyp, ze wszyscy slyszeli ... ale nikt nigdy nie widzial.

                                "Noi myslę, że logistycznie byłoby to bardzo
                                > trudne do przeprowadzenia, zwłaszcza w związku z tym, ze badana populacja musi
                                > ałaby być bardzo duża (przecież o zyciowym sukcesie decyduje cała masa zmiennyc
                                > h)"
                                Raczej trudne. W Polsce jest taki "wysyp" oryginalnych imion, ze tylko badac i badac. Raj dla naukowca, ze tak zironizuje.

                                "> W sytuacji, w której oryginalne imię jest normą, co zdaje się sugerujesz, orygi
                                > nalne imie nie stygmatyzuje. Więc te badania pewnie w Holandii wyszłyby inaczej"

                                Nie sugeruje, ja mowie wprost. Mnie juz zadne imie tu nie zaskoczy. Bywa trudno, bo np. imie jest oczywiste, ale pisownia inna, bo taki kaprys mieli rodzice.

                                "No, z tego, co pamiętam, wyniki były podobne też w Anglii i USA, więc ten."

                                Rozumie, ze to dalej chodzi o wyniki na istnienie stereotypow.
                                Przyznam, ze nie znam tych krajow, choc tak na chlopski rozum w takim kraju jak USA, kraju emigrantow ... jakie tam imie moze byc przedmiotem sterotypow? W Anglii tez emigrantow nie brakuje.
                                Co najwyzej moze informowac o pochodzeniu etnicznym "nosiciela" i to wszystko.
                                Moge jedynie smutno skonstatowac, ze pewnie nosiciel polskiego imienia (chocby najbardziej staroswieckiego ze staroswieckich) bedzie odbierany jako przedstawiciel ichniejszej nizszej warstwy spolecznej z niezby zajmujacym zawodem oraz nienarzucajacym sie wyksztalceniem.
                                • mmoni Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 11:22
                                  milamala napisała:
                                  > "wysyp Dżastinów t
                                  > > o sprawa ostatnich chyba 10-15 lat."
                                  > Tak z ciekawosci a propos tego - wysypu... czy ktos kiedykolwiek widzial i slys
                                  > zal jakiego Dzastina? Mam 40 lat i nigdy sie z takowym nie spotkalam, chocby pr
                                  > zez bardzo dalekich znajomych znajomych. Taki wysyp, ze wszyscy slyszeli ... al
                                  > e nikt nigdy nie widzial.
                                  >

                                  Statystyki za ostatnie 10 lat. Dżastina nie zauważyłam, ale Brajanów już jest trochę
                                  www.msw.gov.pl/download/1/21753/imnajpopinajrzad2005-2014.pdf
                                  • milamala Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 23:46
                                    mmoni napisała:

                                    > Statystyki za ostatnie 10 lat. Dżastina nie zauważyłam, ale Brajanów już jest t
                                    > rochę

                                    Nawet gdyby Brajanow bylo 5 razy tyle to i tak bedzie to kropelka w morzu... oceanie typowych imion zalewajacych Polske.
                                • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 21:37
                                  milamala napisała:

                                  > Czyli wszystko jasne, nie ma zadnych mocnych ani nawet slabiutkich dowodow nauk
                                  > owych, ani zadnych innych na to jaki rodzaj imienia nadaja takie czy inne grupy
                                  > spoleczne, oraz na istnienie wplywu imienia na rozwoj kariery zawodowej w przy
                                  > szlosci.

                                  Są przesłanki, które dają domniemywać, ze coś jest na rzeczy - czyli właśnie istnienie stereotypów. Nie tylko zresztą powiązanych z wymyślnymi imionami - naukowczynie udowodniły, że dotyczy to też imion popularnych.

                                  > Istnieje tylko tuzin rozmaitych stereotypow

                                  Nie 'tuzin', ale co najmniej kilkaset.
                                  Prezentujesz bardzo mocne opinie, a przecież nie czytałaś nic na ten temat, czyli twoja perspektywa jest naiwna. Skąd moc tych opinii, nei rozumiem?

                                  > czyli prawdy dla nieco ograniczonyc
                                  > h ktorym trudniej ogarniac rzeczywistosc bez pomocy stereotypow.

                                  Znowu: myślę, ze warto, abyś poczytała więcej nt natury stereotypów, bo to, co piszesz wskazuje, ze niewiele wiesz na ich temat. To nie są 'prawdy dla nieco ograniczonych', ale struktury poznawcze, które ma każdy. Ty i ja np również.

                                  > Tak z ciekawosci a propos tego - wysypu... czy ktos kiedykolwiek widzial i slys
                                  > zal jakiego Dzastina? Mam 40 lat i nigdy sie z takowym nie spotkalam, chocby pr
                                  > zez bardzo dalekich znajomych znajomych. Taki wysyp, ze wszyscy slyszeli ... al
                                  > e nikt nigdy nie widzial.

                                  To raczej hasło. Są Kewiny i Mariki, starczy.

                                  > "Noi myslę, że logistycznie byłoby to bardzo
                                  > > trudne do przeprowadzenia, zwłaszcza w związku z tym, ze badana populacj
                                  > a musi
                                  > > ałaby być bardzo duża (przecież o zyciowym sukcesie decyduje cała masa zm
                                  > iennyc
                                  > > h)"
                                  > Raczej trudne. W Polsce jest taki "wysyp" oryginalnych imion, ze tylko badac i
                                  > badac. Raj dla naukowca, ze tak zironizuje.

                                  Wysyp, poważnie?
                                  I - na marginesie, jakbyś wyobrażała sobie logistycznie takie badania, bo oprócz dużej populacji musiałyby też trwać bardzo długo? Jak można dotrzeć do dzieciaków z niezwykłymi imionami i śledzić ich losy przez, powiedzmy, 35 lat? I jak w tak dużej próbie i przy podłużnych badaniach o tej skali oddzielić inne zmienne?

                                  > "> W sytuacji, w której oryginalne imię jest normą, co zdaje się sugerujesz
                                  > , orygi
                                  > > nalne imie nie stygmatyzuje. Więc te badania pewnie w Holandii wyszłyby i
                                  > naczej"
                                  >
                                  > Nie sugeruje, ja mowie wprost. Mnie juz zadne imie tu nie zaskoczy. Bywa trudno
                                  > , bo np. imie jest oczywiste, ale pisownia inna, bo taki kaprys mieli rodzice.

                                  Czyli może się zdarzyć, ze w Holandii stygmatyzować będą normalne imiona. Bardzo ciekawe.

                                  > "No, z tego, co pamiętam, wyniki były podobne też w Anglii i USA, więc ten."
                                  >
                                  > Rozumie, ze to dalej chodzi o wyniki na istnienie stereotypow.

                                  Yhy, bo własnie o tym cały czas rozmawiamy.

                                  > Przyznam, ze nie znam tych krajow, choc tak na chlopski rozum w takim kraju jak
                                  > USA, kraju emigrantow ... jakie tam imie moze byc przedmiotem sterotypow? W An
                                  > glii tez emigrantow nie brakuje.

                                  No, to chyba bardziej niż jasne: na stereotypy imieniowe nakładają się - dodatkowo - stereotypy rasowe/etniczne.

                                  > Co najwyzej moze informowac o pochodzeniu etnicznym "nosiciela" i to wszystko.

                                  To bardzo dużo.

                                  > Moge jedynie smutno skonstatowac, ze pewnie nosiciel polskiego imienia (chocby
                                  > najbardziej staroswieckiego ze staroswieckich) bedzie odbierany jako przedstawi
                                  > ciel ichniejszej nizszej warstwy spolecznej z niezby zajmujacym zawodem oraz ni
                                  > enarzucajacym sie wyksztalceniem.

                                  Nie mam pojęcia, być może.
                                  W wielu filmach amerykańskich polskie nazwisko noszą tępawi acz testosteronowi policjanci albo podobni im osiłkowie.
                                  • milamala Re: Imiona dzieci. 29.05.15, 23:40
                                    bene_gesserit napisała:

                                    "> Są przesłanki, które dają domniemywać, ze coś jest na rzeczy - czyli właśnie is
                                    > tnienie stereotypów. Nie tylko zresztą powiązanych z wymyślnymi imionami - nauk
                                    > owczynie udowodniły, że dotyczy to też imion popularnych"

                                    Domniemane przeslanki nie sa twardymi dowodami naukowymi. No ale to juz ustalilismy.
                                    Dopoki sa to tylko przeslanki to maja wartosc np.horoskopow.

                                    "> Prezentujesz bardzo mocne opinie, a przecież nie czytałaś nic na ten temat, czy
                                    > li twoja perspektywa jest naiwna."

                                    Nie przecze, nie czytalam wiele na ten temat, to sa moje prywatne opinie, ktore wyrobilam sobie na podstawie zyciowego doswiadczenia w dwoch zupelnie innych krajach.
                                    Moze i naiwna, choc nie az tak, zeby domniemania traktowac jak prawde objawiona tudziez mocno naukowo udowodniona.

                                    Skąd moc tych opinii, nei rozumiem?
                                    Z doswiadczenia w dwoch jak widac roznych krajach, choc europejskich i nie tak od siebie odleglych.

                                    "> To raczej hasło. Są Kewiny i Mariki, starczy."

                                    Kevina spotkalam tylko jednego - w Holandii, Mariki zadnej. Wiem, ze chodzilo ci o haslo. Mnie tez. W Polsce nie ma zadnego wysypu oryginalnych imion, to sa bardzo rzadkie sytuacje, ze ktos nadaje dziecku oryginalne imie w porownaniu z faktycznym zalewem imion typowych (w ostatnim okresie tzw. staroswieckich nadawanych w kazdej grupie spolecznej, tak tak, ludzie z tzw. nizin tez potrafia czytac i wyczytac co jest modne i co nadaja polskie "elity").
                                    Co rusz czytam , ze 20 lat temu byla moda na Isaury (z serialu). Zawsze mi rece opadaja jak czytam takie bzdury. Moda na Isaury, hm ... ile Isaur jest w 40 mln Polsce - 10 gora 15. Po prostu istny zalew.
                                    Podobnie ma sie sprawa z innymi tego typu imionami. Pare imion oryginalnych na setki tysiace typowych i odrazu zalew.
                                    A ja to odbieram negatywnie, taka brzydka acz dosc typowa w Polsce probe zciagania innych do swojego niskiego poziomu. Mnie brak wyobrazni czy odwagi to czemu inny ma miec lepiej.


                                    "> I - na marginesie, jakbyś wyobrażała sobie logistycznie takie badania, bo opróc
                                    > z dużej populacji musiałyby też trwać bardzo długo? Jak można dotrzeć do dzieci
                                    > aków z niezwykłymi imionami i śledzić ich losy przez, powiedzmy, 35 lat? I jak
                                    > w tak dużej próbie i przy podłużnych badaniach o tej skali oddzielić inne zmien
                                    > ne?"
                                    Wlasnie dlatego, ze sobie nie wyobrazam nie traktuje powaznie wplywu stereotypow imienniczych na zycie czlowieka.

                                    "> Czyli może się zdarzyć, ze w Holandii stygmatyzować będą normalne imiona. Bardz
                                    > o ciekawe."

                                    Nie ma czegos takiego w Holandii jak normalne czy nienormalne imiona. Wszystkie sa normalne. Wszystkie sa wazne, bo te rzeczywiscie niosa ze soba jakas historie, wklad rodzica, a nie slepe gnanie za moda.
                                    Daleka jestem od slepego zachwytu nad Holandia, zyje tu za dlugo, ale pod tym wzgledem zwykle zacofana (wg Belgow i maja w tym wiele racji) Holandia wyprzedza Polske o lata swietlne.

                                    > Yhy, bo własnie o tym cały czas rozmawiamy.
                                    To jest jednak roznica czy rozmawiamy o istnieniu sterotypow jako takich, w co nikt nie watpi.
                                    A tym na ile te imienne sterotypy maja odzwierciedlenie w rzeczywistosci oraz wplywaja znaczaco na przyszlosc czlowieka.
                                    Ja uwazam ani nei odzwieciedlaja rzeczywistosci a takze raczej maja nikly wplyw na przyszlosc. Maja tylko taki wplyw na jaki zgodzi sie nosiciel imienia.

                                    "> No, to chyba bardziej niż jasne: na stereotypy imieniowe nakładają się -
                                    > dodatkowo - stereotypy rasowe/etniczne. "
                                    Nie, nie jest to jasne, raczej nawet malo prawdopodobne. Osoba kierujaca sie sterotypem rasowym/ etnicznym ma tak nikle pojecie o imionach wystepujacych w danym kraju, ze kompletnie nie bedzie sie tym zajmowac. Dla takiej osoby imie/kolor skory/ubior bedzie tylko wstepem do wcisniecia guzika: laduj sterotypizowanie na temat kraju pochodzenia w/w. Pochodzenie ma znaczenie a nie imie.

                                    "> W wielu filmach amerykańskich polskie nazwisko noszą tępawi acz testosteronowi
                                    > policjanci albo podobni im osiłkowie"
                                    Jak to sa jedynie polskie nazwiska to juz sa to emigranci w ktoryms pokoleniu i moga wykonywac kazdy zawod dokladnie tak jakby to robili w kraju przodkow. Typowo polskie imie ale przede wszystkim mocny polski akcent sugeruje nieodlegly czas przybycia do nowej ojczyzny co czesto niestety wiaze sie z koniecznoscia ywkonwyania poslednich zawodow.
                                    Tak czy owak fakt faktem, ze Polska i Polacy niestety nei tylko w Stanach ale nigdzie nie ciesza sie szacunkiem.
                                    Tak bywa, szkoda, ze przy tym Polacy sami u siebie tak sie wzajemnie nie szanuja, ze nawet imie potrafi byc dla Polaka przedmiotem sporu, zlosliwych komentarzy czy zlosliwego sterotypu.
                                    • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 30.05.15, 13:00
                                      milamala napisała:

                                      > Domniemane przeslanki nie sa twardymi dowodami naukowymi. No ale to juz ustalil
                                      > ismy.
                                      > Dopoki sa to tylko przeslanki to maja wartosc np.horoskopow.

                                      A ty co się tak zaperzasz, nei rozumiem? Nazwałaś dziecko 'Tupak'? wink
                                      I - nie zgadzam się. Imię ma znaczenie. Gdyby tak nie było, rodzice nadawaliby jakiekolwiek, machając lekceważąco ręką. Imię to składnik tożsamości, ma też znaczenie kulturowe i historyczne - dzieciak ochrzczony 'Adolf' dostaje na starcie bardzo duży ciężar. Podobnie może być z dziećmi o imionach np Legia, Unia, Tworzyrod i Ozzy.

                                      Poważnie tego nie widzisz?

                                      > Moze i naiwna, choc nie az tak, zeby domniemania traktowac jak prawde objawiona

                                      ...mam wrażenie, ze dość niegrzecznie sugerujesz, jakobym robiła to ja. Dlaczego jesteś niegrzeczna, skoro ja jestem grzeczna?
                                      I: ja mam wątpliwości i wiedzę. Ty - jak to ustaliłyśmy - wiedzę mniejszą, a mimo to brak wątpliwości. Imo to niemądre.

                                      > Z doswiadczenia w dwoch jak widac roznych krajach, choc europejskich i nie tak
                                      > od siebie odleglych.

                                      Otoż to, bardzo różnych.

                                      >W Polsce nie ma zadnego wysypu oryginalnych imion, to sa b
                                      > ardzo rzadkie sytuacje, ze ktos nadaje dziecku oryginalne imie w porownaniu z f
                                      > aktycznym zalewem imion typowych (w ostatnim okresie tzw. staroswieckich nadawa
                                      > nych w kazdej grupie spolecznej, tak tak, ludzie z tzw. nizin tez potrafia czyt
                                      > ac i wyczytac co jest modne i co nadaja polskie "elity").

                                      To żadna rewelacja. Natomiast raczej mało prawdopodobne jest, aby - powiedzmy - dziecko z rodziny adwokacko-biznesowej dostało na imię, powiedzmy, Brooklyn czy Syntia.

                                      > Podobnie ma sie sprawa z innymi tego typu imionami. Pare imion oryginalnych na
                                      > setki tysiace typowych i odrazu zalew.

                                      Mam wrażenie, ze dyskutujesz sama ze sobą. Ty pisałaś o 'zalewie'. I, rzecz jasna, nie chodzi o 'wielką liczbę' Olivek i Brajanów, ale o tendencję wzrostową. Zjawisko narasta - w różnych środowiskach różne imiona to moda.

                                      > A ja to odbieram negatywnie, taka brzydka acz dosc typowa w Polsce probe zciaga
                                      > nia innych do swojego niskiego poziomu. Mnie brak wyobrazni czy odwagi to czemu
                                      > inny ma miec lepiej.

                                      Jak pisałam, rzecz nie dotyczy wyłącznie Polski, więc skąd te ojkofobiczne uwagi?
                                      Badania, na które się powoływałam, dokumentują pewne fakty. Istnienie stereotypów to fakt. Podejrzewam, ze nawet światli obywatele Holandii nie są od nich wolni. Noi - nikt tu nie mówi o wartościowaniu. Zastanawiamy się w tym wątku nieco OT nad tym, czy mozna obarczać dziecko imieniem np Pipa, jak to zrobili pewni rodzice w Polsce. Obdarzeni bez wątpienia duża wyobraźnią i odwagą.

                                      > Nie ma czegos takiego w Holandii jak normalne czy nienormalne imiona. Wszystkie
                                      > sa normalne. Wszystkie sa wazne, bo te rzeczywiscie niosa ze soba jakas histor
                                      > ie, wklad rodzica, a nie slepe gnanie za moda.
                                      > Daleka jestem od slepego zachwytu nad Holandia, zyje tu za dlugo, ale pod tym w
                                      > zgledem zwykle zacofana (wg Belgow i maja w tym wiele racji) Holandia wyprzedza
                                      > Polske o lata swietlne.

                                      Pozostaje sie tylko cieszyć, ze dane ci jest żyć w takiej krainie szczęśliwości, a biedni mieszkańcy Polski, USA i Wielkiej Brytanii mogą tylko skręcać się z zazdrości uncertain

                                      > Tak bywa, szkoda, ze przy tym Polacy sami u siebie tak sie wzajemnie nie szanuj
                                      > a, ze nawet imie potrafi byc dla Polaka przedmiotem sporu, zlosliwych komentarz
                                      > y czy zlosliwego sterotypu.

                                      Poważnie w Holandii nie ma stereotypów nt Polaków? Trudno w to uwierzyć.
                                      • mim_maior Re: Imiona dzieci. 30.05.15, 22:54
                                        Bez sensu jest dyskusja z osobą, która i tak wie lepiej, bo ma doświadczenie osobiste z dwóch krajów, w przeciwieństwie do naukowców, których prac nie czytała i w ogóle najwyraźniej nic na ten temat czytała. A ponieważ nie czytała, to nie wierzy, że takie badania istnieją, choć wymieniłam listę badaczy,, którzy się tym zajmowali, a wyguglanie sobie czegoś na ten temat nie jest specjalnie trudne. Uznaję zatem, że to jedna z tych osób, z którymi rozmowa nie ma sensu, bo i tak wiedzą lepiej, choć wiedzą mało.
                                        • milamala Re: Imiona dzieci. 31.05.15, 21:01
                                          mim_maior napisała:

                                          "> Bez sensu jest dyskusja z osobą, która i tak wie lepiej"

                                          I vice versa.

                                          "Uznaję zatem, że to jedna z tych osób, z którymi rozmowa nie ma sensu, bo i
                                          > tak wiedzą lepiej, choć wiedzą mało."

                                          Vice versa.
                                      • milamala Re: Imiona dzieci. 31.05.15, 20:54
                                        bene_gesserit napisała:

                                        "> A ty co się tak zaperzasz"

                                        A ty co sie tak zaperzasz?


                                        "> I - nie zgadzam się. Imię ma znaczenie. "
                                        Ma znaczenie ale nie w tym sensie o jakim piszesz. Moje imie ma znaczenie dla mnie, bo je lubie, bo jestem z niego dumna i ogolnie fajnie mi sie nim poslugiwac. Nie uwazam natomiast, ze moje zycie mogloby wygladac inaczej (odnioslabym mniej lub wiecej sukcesow w zyciu) gdybym inaczej miala na imie. Dla mnie to paranoja, myslenie, ze imie wplynie znaczaco na moje zycie.
                                        No ale kazdy w koncu moze miec swoje zdanie nie.
                                        Wiem, nie wiem skad takie zacietrzewienie.

                                        "Imię to składnik tożsamości, ma też zn
                                        > aczenie kulturowe i historyczne - dzieciak ochrzczony 'Adolf' dostaje na starci
                                        > e bardzo duży ciężar. Podobnie może być z dziećmi o imionach np Legia, Unia, Tw
                                        > orzyrod i Ozzy"

                                        Poza Adolfem nie ma takich imion, wiec nie wiem po co ta tworczosc.

                                        "> ...mam wrażenie, ze dość niegrzecznie sugerujesz, jakobym robiła to ja. Dlaczeg
                                        > o jesteś niegrzeczna, skoro ja jestem grzeczna?"

                                        Za bardzo emocjonalnie traktujesz moje wpisy, stad pewnie wniosek o niegrzecznosci, bo w rzeczywistosci nic takiego nie ma miejsca.

                                        "> To żadna rewelacja. Natomiast raczej mało prawdopodobne jest, aby - powiedzmy -
                                        > dziecko z rodziny adwokacko-biznesowej dostało na imię, powiedzmy, Brooklyn cz
                                        > y Syntia."

                                        Polskiej? Czy amerykanskiej? Bo juz stracilam watek.

                                        "> Mam wrażenie, ze dyskutujesz sama ze sobą. Ty pisałaś o 'zalewie'. I, rzecz jas
                                        > na, nie chodzi o 'wielką liczbę' Olivek i Brajanów, ale o tendencję wzrostową.
                                        > Zjawisko narasta - w różnych środowiskach różne imiona to moda. "

                                        Chyba to jednak nie ja mowilam o jakims zalewie takich czy innych imion - skoro uwazam, ze zadnego zalewu nie ma.
                                        Dopiero co "twarde naukowe dowody" okazaly sie byc ... "istniejacymi przeslankami"
                                        a teraz okazuje sie, ze ten "zalew" to zaledwie "tendecja wzrostowa".
                                        Nie wiem od kiedy tendencja wzrostowa to zalew, w kazdym razie ciekawie sie robi.

                                        "> Badania, na które się powoływałam, dokumentują pewne fakty. Istnienie stereotyp
                                        > ów to fakt. Podejrzewam, ze nawet światli obywatele Holandii nie są od nich wol
                                        > ni. "
                                        Nie, nikt nie jest wolny od stereotypow. Nie chcialabys wiedziec jakimi sterotypami kieruja sie Holendrzy.

                                        "Zastanawiamy się w tym wątku nieco
                                        > OT nad tym, czy mozna obarczać dziecko imieniem np Pipa, jak to zrobili pewni
                                        > rodzice w Polsce."
                                        Nie wiem jaki to problem dla ciebie skoro to nei twoje dziecko, ani twoi rodzce, ani rodzina, ani nawet znajomi. Pewnie nigdy na oczy tego dziecka nie ujrzysz, wiec slowo daje nie mam bladego pojecia jaki masz w tym interes zeby sie tak oburzac tym faktem. Co to ciebie czy kogokolwiek poza tym dzieckiem i jego rodzicami moze obchodzic.
                                        A tak po prawdzie, jesli dziecko tak rzeczywiscie ma na imie, to zapewne jest to powszechnie znany skrot o Filipy. Wielkie mecyje.

                                        "Obdarzeni bez wątpienia duża wyobraźnią i odwagą."

                                        A co tobie to przeszkadza i w ogole obchodzi. Czy kogokolwiek.

                                        "> Pozostaje sie tylko cieszyć, ze dane ci jest żyć w takiej krainie szczęśliwości
                                        > , a biedni mieszkańcy Polski, USA i Wielkiej Brytanii mogą tylko skręcać się z
                                        > zazdrości uncertain"

                                        Oj oj oj jakie zlosliwe.
                                        Moze powinnam cos napomknac o grzecznosci?

                                        "> Poważnie w Holandii nie ma stereotypów nt Polaków? Trudno w to uwierzyć."

                                        Nie chcialabys wiedziec jakie. Zadne imie na te stereotypy nie pomoze, nawet temu kto uwaza, ze imie ma wrecz magiczna moc.

                                        Nie wiem czy ma sens kontynuowanie tej dyskusji.
                                        Ja mam swoje zdanie, Ty masz swoje. Ja tam w magie imienia nie wierze. Lubie swoje imie, ciesze sie, ze mam tak na imie, choc zdradza moje obce pochodzenie (choc nie zdradza kraju pochodzenia), lubie przyjmowac komplementy na jego temat. Generalnie fajnie sie czuje, ze je mam. Ale w zadna magie jego posiadania nie wierze. Nie wierze, ze majac inne imie moje zycie potoczyloby sie inaczej.
                                        Nic wiecej w temacie nie mam do powiedzenia.

                                        • bene_gesserit Re: Imiona dzieci. 31.05.15, 21:43
                                          > Poza Adolfem nie ma takich imion, wiec nie wiem po co ta tworczosc.

                                          Na oficjalnej stronie RJP można przeczytać przykładowe imiona, w sprawie których wydawano opinie i trzeba przyznać, że niektóre bywają naprawdę zaskakujące jak np. dla chłopców Mahawir, Merlin, Montezuma, Neo, Ozzy, Szon, Tworzyrod, a dla dziewczynek Maciejka, Attika, Melodi, Siriana, Unia. Jeden z mieszkańców Warszawy chciał z kolei, aby jego córka miała na imię... Legia

                                          To jest to odważne myślenie, o którym pisałaś, które mają niektórzy rodzice. Itd itd itd - zauważyłam już, ze fakty cię nie przekonują. Ponadto twoj sposób dyskutowania uważam za nieuczciwy.
                                          Nie masz żadnych argumentów, a zamiast nich próbujesz w manipulancki sposób zdyskredytować moje, nazywac je a to 'horoskopami', a to 'magią'. Omijasz też skwapliwie moje, jak powyżej - nie dyskutujesz z 'Adolfem', bo nie ma takich imion jak 'Legia' czy 'Tworzyrod'.
                                          Dodatkowo - ja próbuję obiektywizować swój punkt widzenia, odwołując się do badań naukowych, tobie tymczasem wystarcza perspektywa naiwna. Która według ciebie powinna starczyć za, ekhem, 'argument'. Istotnie, twoja racja najtwojsza.
                                          • mmoni Re: Imiona dzieci. 31.05.15, 22:27
                                            Alfons to też chyba imię w Polsce ryzykowne, choć w Hiszpanii imię królewskie. Podobnie odradzałabym nadawanie w Polsce imienia Jezus, chociaż w krajach hiszpańskojęzycznych jest ono normalnym, popularnym imieniem.

                                            A w USA jednemu tacie naziście z fantazją, który nazwał dzieci Adolf Hitler, Aryan Nation i Honszlynn Hinler odebrano sądownie prawa do dzieci (to ostatnie niebanalne imię córeczki to prawdopodobnie Holstein Himmler, bo pan jest nie tylko neonazistą, lecz również idiotą i nie radzi sobie z niemiecką ortografią). Dzieci co prawda zarejestrowano pod tymi imionami, bo w Ameryce jest kult Pierwszej Poprawki i wolności słowa, ale sprawa nabrała rozgłosu, gdy tata chciał zamówić tort urodzinowy z napisem "Happy Birthday Adolf Hitler", a sklep odmówił i wkrótce zainteresowały się rodziną odpowiednie służby.
                                            www.ibtimes.com/dad-appears-nazi-uniform-child-custody-hearing-heath-campbell-says-i-wanna-be-father-photo-1288939
                                          • milamala Re: Imiona dzieci. 31.05.15, 22:41
                                            bene_gesserit napisała:

                                            > Na oficjalnej stronie RJP można przeczytać przykładowe imiona, w sprawie kt
                                            > órych wydawano opinie i trzeba przyznać, że niektóre bywają naprawdę zaskakując
                                            > e jak np. dla chłopców Mahawir, Merlin, Montezuma, Neo, Ozzy, Szon, Tworzyrod,
                                            > a dla dziewczynek Maciejka, Attika, Melodi, Siriana, Unia. Jeden z mieszkańców
                                            > Warszawy chciał z kolei, aby jego córka miała na imię... Legia


                                            Chcial ale nie dal, wiec zaliczanie Legii do imion jest manipulacja. Co do reszty tez nie wiadomo czy zostaly nadane, bo to sa opinie na temat imion a nie faktycznie nadane imiona.
                                            Zreszta nawet gdyby to byly faktycznie nadane imiona.
                                            Co mi u licha do tego czy czyjes dziecko ma na imie Siriana czy Maciejka (a to akurat bardzo sympatyczne imie, skoro jest Roza to czemu nie Maciejka).
                                            Nie potrafie zrozumiec tego polskiego awanturniczego podejscia do cudzych imion. No nie potrafie. Przykro mi.
                                            Kompletnie nie jestem w stanie pojac czemu mnie to ma obchodzic jak kto ma na imie, chocby i Myszon mial na imie.

                                            "> To jest to odważne myślenie, o którym pisałaś, które mają niektórzy rod
                                            > zice. Itd itd itd - zauważyłam już, ze fakty cię nie przekonują. "
                                            To jest odwazne myslenie, kazde nietypowe myslenie jest odwazne.


                                            "Ponadto twoj s
                                            > posób dyskutowania uważam za nieuczciwy."
                                            Chyba to samo moge powiedziec o tobie. Zalew imion okazuje sie zaledwie tendencja wzrostowa, mocne argumenty naukowe okazuja sie byc domniemanymi przeslankami.

                                            "> Nie masz żadnych argumentów, a zamiast nich próbujesz w manipulancki sposób zdy
                                            > skredytować moje, nazywac je a to 'horoskopami', a to 'magią'. "
                                            Ty zachowujesz sie dokladnie tak samo. Dyskredytujesz moje opinie w sposob nie mniej manipulancki. Tyle, ze mnie to akurat nie boli.
                                            ja tam uwazam, ze kazdy ma prawo do wlasnej opinii.

                                            Omijasz też skwa
                                            > pliwie moje, jak powyżej - nie dyskutujesz z 'Adolfem', bo nie ma takich imion
                                            > jak 'Legia' czy 'Tworzyrod'.
                                            Imion jak pisalam nie ma, to zaledwie opinia RJP o czyims pomysle.
                                            Masz informacje czy zostaly zarejestrowane?
                                            Chcesz podyskutowac o Adolfie? Prosze bardzo. Jak sie komus takie imie podoba to prosze. Jesli sam nosiciel nie jest seryjnym morderca to nikogo nie powinno to obchodzic.
                                            Ludzi po prostu nie powinno obchodzic jak inny ma na imie. Bo kwestia imienia to kwestia gustu, a o tych sie nie dyskutuje. Mnie 99% imion na tym swiecie sie nei podoba i co z tego.

                                            "> Dodatkowo - ja próbuję obiektywizować swój punkt widzenia, odwołując się do bad
                                            > ań naukowych,"
                                            No sorry jakich badan naukowych ... te badania naukowe to maja byc te domniemane przeslanki.


                                            "Istotnie, twoja racja najtwojsza. "
                                            Dokladnie to samo moge powiedziec o twoim podejsciu. Nic dodac nic ujac.
      • milamala Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 23:29
        ann.38 napisał(a):

        "Można powiedzieć, że wg mnie staroświeckie,
        > zbyt popularne, pretensjonalne"

        "Staroswieckie" i zbyt popularne to stwierdzenie rzeczywistosci , zatem nie ma w tym nic zlego. Natomiast "pretensjonalne"to juz ocena i to negatywna, wg mnie niedopuszczalna.
    • robeenek Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 13:18
      Oczywiście, że nie jest grzeczne komentowanie czyjegoś imienia. Tak samo jak upodobań, pochodzenia, wyglądu, itd itp.
      • ann.38 Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 13:23
        robeenek napisała:

        > Oczywiście, że nie jest grzeczne komentowanie czyjegoś imienia. Tak samo jak up
        > odobań, pochodzenia, wyglądu, itd itp.
        Upodobania i wygląd (częściowo) to nasz wybór ale imię już nie, więc naprawdę nie ma potrzeby robienia przykrych uwag, bo nawet jak komentujemy imię, które dopiero jest rozpatrywane, to może to usłyszeć osoba już uszczęśliwiona takowym. Tzn, normalne opinie, bez zachwytów mogą być, ale głupie, niby-dowcipne komentarze z czym się komu kojarzy dane imię, to naprawdę niekulturalne.
        • aqua48 Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 14:04
          Komentarze - niemiłe, niepotrzebne (bo czy ktoś się spodziewa, że rodzice przyznają rację i polecą od razu zmieniać?) i całkowicie niegrzeczne. Na "bufetową Jadwigę" warto było odpowiedzieć, że to po królowej Polski imię...
          • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 14:16
            Mnie czesto interesuje co zainspirowalo rodzicow do wyboru wlasnie takiego imienia jakie wybrali. To jest dipiero ekscytujace jak czesto przypadek moze odgrywac tu wielka role.
            U mnie np. film, do ktorego obejrzenia wymoscilam poduszkami sofe, ulozylam wygodnie... i jeszcze sie poczatkowe napisy nie skonczyly kiedy musialam sie zerwac i pojechac na porodowke. 2 godziny pozniej wystarczylo spojrzec na synka abysmy doszukali sie podobienstwa do bohatera tego slawnego filmu, ktorego nie zdazylam obejrzec. big_grin
            • angazetka Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 15:56
              Co to za film? big_grin
            • robeenek Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 16:23
              Chyba nie Benjamin?
              • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 16:29

                https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/1c/ee/35/1cee35a5d7a0c1c7682c65c769213ca1.jpg
                • robeenek Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 16:37
                  Musiałam sprawdzić w Wiki, bo i choć film i książkę znam, to imienia za ch... sobie przypomnieć nie mogłam. Bardzo ładne imięsmile
                • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 16:38
                  Niech ktos sprobuje szybko znalesc dobrze funkcjonujace we wszystkich krajach imie, takie zeby obie babcie mogly je wymowic, latwo napisac - pasujace do dlugiego nazwiska i zeby ich pol klasy nie bylo.
                  I ma byc przystojny pierwowzor.
                  • robeenek Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 16:41
                    Aaa, to o odtwórcę głównej roli chodziło... big_grin
                    • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 16:48
                      No, z Gatsby to obie babcie mialyby problem big_grin
                      • robeenek Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 16:53
                        Specjalnie wyszukałam w Wiki, że Gatsby miał na imię James/Jimmy/Jay. Ładne. Ale imię odtwórcy rzeczywiście uniwersalne, piękne, i takie męskie. smile
                        • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 17:04
                          Tak?, to ja tez tego nie wiedzialam

                          dla mnie wielki Gatsby to wielki Gatsby.

                          Dobrze, ze wersji filmu z Leonardo wtedy jeszcze nie bylo - to nie byloby tak wygodne imie jak Robert....hmm, moze Leonard ...w Polsce z pewnoscia przerobionoby na Leon.
                          Piorun wie, imie to wazna sprawa
                          • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 12:16
                            I jeszcze z serii jak to niegrzecznie brzydko komentowac cudze imie.
                            Moj starszy syn ma na imie Viking - tatus mu takie wybral, a mamusia z entuzjazmem zatwierdzila.
                            No wiec kiedys znalezlismy sie w mieszanym, polsko-szwedzkim towarzystwie, nowy pan polak podchodzi, wita sie, przedstawiamy sie sobie, po czym wyciaga dlon do syna pytajac: - A ty jak masz na imie?
                            - Viking.
                            - Jaaaak?
                            - Viking. - powtorzylo grzecznie i wyraznie dziecko (wtedy 5 lat).
                            a pan oburzony z wyrzutem: - Nie ma takiego imienia!
                            - Jest! z przekonaniem odparlo dziecko i z lekkim wspolczuciem : - Nie wiedziales???
                            ( dla wyjasnienia: tu sie wszyscy do wszystkich zwracaja na ty)
                            Pan wyraznie nie dowierzyl, pytajaco wlepil oczy we mnie.... a ja z usmiechem pomilczalam az spuscil wzrok i polecial dalej sie witac z innymi goscmi.
                            Musialo mu wystarczyc zapewnienie wlasciciela dobrego imienia z tradycjami.
                            • asia.sthm Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 12:17
                              uppp, Polak mialo byc oczywiscie.
    • quba Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 14:51
      naprawdę SAMA nie wiesz czy to jest grzeczne, czy nie?
      • vi_san Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 15:21
        Napisałam, że MOIM zdaniem to jest niegrzeczne i nie na miejscu, ale ponieważ dość często się z tym spotykam, a nie wydaje mi się, by otaczały mnie same chamy, to się zaczęłam zastanawiać... Wolno mi?
        • quba Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 15:54
          Przepraszam, nie doczytałam, sądziłam, że nas pytasz. Nie gniewaj się już, proszę.
          Pozdrawiam.
    • claratrueba Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 19:59
      Nie jest grzeczne, choćby nie wiem jak nas raziło.
      Bo niektóre nie kojarzą się dobrze, o czym sporo mógłby powiedzieć mój znajomy Ariel -dla mnie Arek- tak się przedstawił (choć znaczenie jego imienia jest piękne "lew boży")- ale w szkole zwany "Persil" lub "Vizir". (dobrze, że nie "Mała syrenka" to jeszcze przed tym diseyowskim koszmarkiem)
      Natomiast "dowcipne komentarze" typu "bufetowa z PRL-u" świadczą tylko i wyłącznie o skromniutkiej wiedzy takiego "dowcipnego" bo pań i panów wybitnych o imionach "starodawnych" w obecnym pojęciu to w historii było całkiem sporo. Widać niektórzy lepiej znają bufety.
      • angazetka Re: Imiona dzieci. 24.05.15, 22:24
        ale w szkole zwany "Persil" lub "Vizir". (dobrze, że nie "Mała
        > syrenka" to jeszcze przed tym diseyowskim koszmarkiem)

        "Mała syrenka" jest z 1989 roku, zachodnie proszki stały się u nas powszechne ładnych kilka lat później wink
        • meriza Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 01:25
          A ja lubię różnorodność i uważam, że wysyp nietypowych imion ma więcej pozytywów niż negatywów. Jasne, że imiona śmieszne czy obraźliwe to problem, ale jest tego na szczęście zdecydowana mniejszość. Plusem jest to, że w klasie nie będzie już 10 Ań i 5 Wojtków. Ten świat jest za mało kolorowy, za bardzo niszczy się indywidualność, ja mam dość imion z jednej sztancy.
          • milamala Re: Imiona dzieci. 25.05.15, 16:54
            meriza napisał(a):

            > A ja lubię różnorodność i uważam, że wysyp nietypowych imion ma więcej pozytywó
            > w niż negatywów. Jasne, że imiona śmieszne czy obraźliwe to problem, ale jest t
            > ego na szczęście zdecydowana mniejszość. Plusem jest to, że w klasie nie będzie
            > już 10 Ań i 5 Wojtków. Ten świat jest za mało kolorowy, za bardzo niszczy się
            > indywidualność, ja mam dość imion z jednej sztancy.

            Mam podobne obserwacje. Jak widze roznorodnosc imion nadawanych dzieciakom w Holandii, gdzie w calej szkole i to nie malej nie powtarza sie chocby jedno imie, to uwazam, ze to dobry kierunek. Zreszta jak wszystko z tzw. zachodu ten trend przyjdzie i do Polski.
    • kiwas Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 13:16
      A słyszeliście o Żyrafie i Myszonie?
      (Żyraf - imię męskie)
      Na stronie "mistrzowie" widziałem takie coś, że ktoś pod zrzutem z tych dziwnych imion napisał: "Myszon? Miało być pewnie Szymon, ale tatuś jeszcze był pod wpływem procentów po pępkowym"
      smile
    • kiwas Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 13:26
      czarownicazla.blox.pl/2008/11/Myszon-z-Zyrafem.html
      smile))
      • milamala Re: Imiona dzieci. 26.05.15, 18:32
        Niechyby byly Myszony i Zyrafy. Po pierwsze co komus kto takiego imienia nie nosi do tego. Po drugie negatywne komentowanie chocby najdziwniejszych imion jest w zlym gusie.
        • kiwas Re: Imiona dzieci. 27.05.15, 14:53
          Ależ mnie te imiona ZACHWYCAJĄ! wink
          • mmoni Re: Imiona dzieci. 27.05.15, 15:10
            Gwoli ścisłości, te imiona pochodzą z dodatku "Witajcie na świecie", gdzie publikowane są zdjęcia noworodków z imionami podanymi fotografowi przez rodziców, a nie oficjalnie wpisanymi do metryki. Więc sądzę (mam nadzieję), że ten Żyraf i Myszon to słodkie przydomki wymyślone przez rozemocjonowanych rodziców, a nie prawdziwe imiona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka