vi_san
24.05.15, 12:40
W "mojej okolicy" jest ostatnio wysyp maluchów. No i komentarze na temat wybranych dla nich imion też są różne. Moim zdaniem niegrzecznie jest komentować wybór młodych rodziców [nawet zapytanym o zdanie!] np. "A dajcie spokój, jak bufetowa na wsi w głębokim PRL-u!" [o imieniu Jadwiga], czy "Kicz z "Trędowatej"!" [o imieniu Waldemar]. Uważam iż nawet przy "nielubieniu" jakiegoś imienia, uważaniu go za niefortunne, czy tandetne - nie powinno się wyrażać opinii w sposób tak obcesowy. Tym bardziej, że jednemu Waldemar kojarzy się z ordynatem Michorowskim, a drugiemu z Malickim - pianistą i popularyzatorem muzyki poważnej. Moja koleżanka dała swojemu synkowi imię anglojęzyczne, w Polsce nie funkcjonujące [coś jak Brajan, tylko z pisownią właściwą!]. Nie podoba mi się to, ja wolę imiona "nasze" [zwłaszcza, że koleżanka z rodziną mieszkają w Polsce i emigracji nie planują!], uważam, że Kewiny i Oliwiery nie najlepiej współgrają z rdzennie "naszymi" nazwiskami, ale nie przyszłoby mi do głowy komentować negatywnie! Gdy zapytała mnie o zdanie, odpowiedziałam uczciwie, że JA nie lubię tego typu imion, ale imię jako takie jest ładne, dźwięczne i samo w sobie w porządku. Czy jest grzeczne komentowanie [zarówno twarzą w twarz jak i "za plecami" rodziców] "imię staroświeckie!", "śmieszne!", "głupie"...