Dodaj do ulubionych

Brak wyobraźni przy kasie cz. II

20.01.16, 11:59
Kolejki w marketach już się zluzowały po świętach, a i ludzie przestali tam pielgrzymowac całymi rodzinami...
Kiedy pisałam o braku wyobraźni w poprzednim wątku na temat, pare osob stwierdzilo, że przesadzam. No myslę sobie - może, może ...
Tymczasem sytuacja sprzed kilku dni: wskauje do osiedlowego marketu dosłownie po kilka rzeczy, dodam, że NIEZBEDNYCH mi w tej chwili. W samochodzie czeka na mnie kumpel oraz kot w tramsporterze (jego) i pies (nasz) po wizycie u weta. Po tych zakupach musze jeszcze: iśc do domu i podać zweirzakom jedzenie (własnie kupowane), odwieźć kumpla i jego kotka do domu i zdążyć na spotkanie za godzinę. Odległosci nie są duze, ale jest slisko, trzeba uwazać ...

Niemal w biegu łapię te kilka rzeczy i pedem do kasy. Przede mną jakaś para już niemal po zakupach, bo kasjerka kończy kasowanie ich towaru. przychodzi do płacenia i państwo mają zamiar uregulować wiekszość bonami zakupowymi. No i qrtka okazuje się, że bony owszem maja, ale ten sklep ich nie realizuje. Towaru jest na ponad 300 złotych, teraz kasjerka musi to wszystko wycofać. Woła przez mikrofon inną kasjerke, bo wie, ze to moze portwać. Do tej nowej ustawia się juz jakas pani i za nią ja z tymi paroma rzeczami. Pani przede mna ma mało zakupów, cos na 70 zeta. I nie do uwierzenia pani wyciaga dwa woreczki drobniaków i mowi, ze tu ma 50 zł ...w 20- groszowkach. Kasjerka mówi, że niestety teraz tego nie przeliczy, bo kolejka, a druga kasa zablokowana. Na to pani, ze ona innej kasy nie ma i chce kierownika sklepu, bo pieniądz jest pieniądz i ma prawo płacić w 20- groszówkach. Noż tak, prawo ma, ale wyobraźni za grosz nomen omen. Przeceiż ma swiadomość, że kasjerka nie przyjmie tej kasy "na wiarę" musi przeliczyć, bo w razie braku sama to bedzie musiała pokryć! I ma swiadomośc, ze to potrwa. Takie dobniaki mozna bezkolizyjnie wymienić w POK-u, a nie płacić nimi.
Normalnie płakac mi się chciało, czas ucieka, tam kolega z tymi zwierzakami, tu taka sytuacja.
Kasjerka zawołała kolejną, weszła na kase jakiś pan był przede mną, ale miał duzo rzeczy, to mnie przepuścił. W efekcie zakupy, które zajmują góra 10 minut zajęły mi ponad poł godziny ...
No, ale wiem - przesadzam smile
Obserwuj wątek
    • vi_san Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 13:13
      Nie przesadzasz. Ja, i owszem, bywa, że mam wór drobniaków, ale z tym idę spokojnie do banku i wymieniam. Zawsze staram się mieć w portfelu jakieś drobne "na końcówki" ewentualne, ale to nie wory! Baba ewidentnie bez wyobraźni.
      Ja ostatnio zaś miałam sytuację w markecie, że przede mną dwie dziewuszki [na oko 5-6 lat] chciały nabyć jakieś drobiazgi, słodycze, gumy do żucia, jakiś napój - i kiedy już wszystko było "nabite" na kasę - wysypały przed kasjerką górę jedno-, dwu- i pięciogroszówek, z rzadka tylko plątała się tam dziesięciogroszówka... Nie zdzierżyłam, kazałam im to zabierać i sama zapłaciłam za ich sprawunki, żeby szybciej wyjść. Kasjerka odetchnęła z ulgą, dziewczynki bardzo ładnie podziękowały [nawet się w "rewanżu" chciały ze mną podzielić cukierkami, ale nie skorzystałam] i tyle w temacie. Z tym, że w grę tu wchodziła kwota rzędu 6,50 zł...
      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 13:21
        Wiesz , wcale Ci się nie dziwię, ze tak zrobiłaś ... smile Ale dzieciom jeszcze taki brak wyobraźni mozna wybaczyć.Pewnie mialy te drobniaczki ze skarbonki i też nie wiedzą jeszcze tak naprawdę, ze ... czas to pieniądz smile I choc praktycznie to niczego nie zmienia czasowo, to wlasnie osoby, które tego nie rozumieją, mozna zrozumiec samemu.
        Dorosła kobieta na pewno wie, że kasjerka bedzie musiała przeliczyć i mniej wiecej ile to potrwa takie liczenie 50 zeta po 20 groszy.
        Tak samo ta parka z bonami - nie dziwilabym sie staruszce, czy dziecku. Ale żeby dorosli ludzie nie umieli ustalic w jakich sklepach mogą zrealizować bony to szał normalnie. Na tych bonach jest to napisane! A w markecie tym akurat przy POK-u jest napisane jakie bony realizują, jakie karty płatnicze są u nich mozliwe do uzycia, od jakiej kwoty mozna wypłacac kasę. Nie chce się komuś czytać? Niechze zapyta, a nie blokuje kasy!
        • vi_san Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 13:37
          Dokładnie - dlatego też napisałam, że mnie te dziewczynki nie zezłościły - bo miały po kilka lat dopiero. Dzieciaki mogą nie kojarzyć ciągu przyczynowo - skutkowego, nie umieć przewidzieć, że nawet kilka złotych zapłaconych groszakami to kilkanaście minut liczenia [a dla innych klientów czekania]...
          Dorosły człowiek powinien wiedzieć, że płacenie takimi groszówkami jest, i owszem, zgodne z prawem i sklep nie może odmówić przyjęcia, ale jest również bezmyślne i strasznie utrudnia życie zarówno ekspedientce - kasjerce jak i innym klientom. Podobnie z bonami wszelkimi - jak kiedyś w moim zakładzie pracy takowe dawali - to PIERW orientowałam się, w jakich sklepach można je zrealizować, a dopiero potem wybierałam się na zakupy. Ewentualnie ZANIM zrobiłam zakupy upewniałam się w PUK, albo u kasjerki, czy dane bony są u nich honorowane czy tez nie. Takie podejście jak opisałaś to zwykła bezmyślność.
          • mozambique Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 15:09
            a kojarzycie taki dorbny fakt ze bank za babranie z bilonem pobiera haracz - ok 30% wartosci tego bilonu ??
            akurat porpozycja dla polskich emerytów
    • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 15:11
      I nie do uwierzenia pani wyciaga dwa woreczki drobniaków i mowi,
      > ze tu ma 50 zł ...w 20- groszowkach. Kasjerka mówi, że niestety teraz tego nie
      > przeliczy, bo kolejka, a druga kasa zablokowana.

      Ogólnie z ludzką bezmyślnością nie przesadzasz, ale tu się czepię. Jeśli dostaje się woreczek drobnych pieniędzy o różnych nominałach (albo po 1, 2, 5groszy), nie w rulonach, tylko luzem, to faktycznie posegregowanie i policzenie zajmuje czas. Natomiast przeliczenie 50zł w 20-groszówkach, zajmuje jakieś 1,5-2 minuty. Zapewne mniej, niż dyskusja z klientką na ten temat i cała ta afera.
      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 07:48
        Mam wrazenie, ze mozew tak być u osoby bardzo w tym wprawionej. Tej kasjerce jednak sporo zajęło, bo gdy zrobiłam zakupy i wychodziłam nadal liczyłasad
        • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 14:46
          kora3 napisała:

          > Mam wrazenie, ze mozew tak być u osoby bardzo w tym wprawionej.

          Bez przesady, litości. Sztukowe przeliczenie x takich samych przedmiotów nie wymaga nie wiadomo jakiej wprawy. Wprawy wymaga ręczne liczenie wymieszanego bilonu, albo szybkie liczenie banknotów w paczkach z jednoczesnym sprawdzaniem ich prawdziwości.

          Tej kasjerce je
          > dnak sporo zajęło, bo gdy zrobiłam zakupy i wychodziłam nadal liczyłasad

          No w tej konkretnej sytuacji "gratulować" kasjerce. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć - złotówka. I siup na bok. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, dwa złote. Faktycznie, roboty na pół godziny uncertain
          • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 14:52
            wiesz, myslę, ze ktos kto tego nie robi na co dzień az tak w 1,5 minuty ma prawo nie policzyć. Moja dobra znajoma prowadzi pub i ma w nim automaty niskich wygranych. One wypłacają kase w monetach 5 - złotowych i powiem Ci, że na własne oczy woidziałam, ze o ile przeliczenie tak setki to minuta osowem, to jednak 8 stowek - nie.
            • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 15:03
              No właśnie. Przeliczenie setki - minuta, przeliczenie 250 sztuk 20-groszówek...? 2-2,5 minuty. Faktycznie za surowa byłam i 1,5 minuty to za krótko. Kora, daj spokój. Pub to pub. A na kasie powinny siedzieć osoby, które potrafią pracować z gotówką w zakresie ciut wyższym niż wklepanie na kasę otrzymanej kwoty, żeby się dowiedzieć ile reszty suspicious
              • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 15:13
                No widzisz, po to własnie m.in. jest ta kasa, żeby kasjer nie musiał sobie wyliczac sam reszty i po to sa te przegródki,zeby nie musiał szukac drobnych do niej.
                Przeliczenie setki w piatkach, to przeliczenie 20 sporych monet Madzioreck. Przeliczenie 50 - tki w 20 - greoszówkach, romjak łusznei zauważasz przliczenie 250 małych monetek. Naqet pomijając tu znaczaca przyznasz róznicę w wielkosci 5- tki i 20- groszówki,a wieksze monety łatwiej się liczy, to latwo przeliczyć na tym przykladzie, że 20 to jest 25 razy mniej niz 250, prawda? W9ięc jesli setka w piatkach trwa minute, to nawet pomijając fakt, ze w piatkach łatwiej się liczy, operacja na 20 groszówkach powinna trwać 25 razy dluzej, czyli ... 25 minut smile

                A jesli chodzi o puby, gdzie są automaty, to tam akurat barmani sa b. sprawni w liczeniu tych piatek, bo najzwyczajniej w swiecie czesto im się zdarza zamieniac wygrane na banknoty.
                • kora3 Errata :) 21.01.16, 15:18
                  rzecz jasna nie 25 razy dluzej, a 12,5 raza. Czyli 12,5 minuty nie biorąc pod uwagę wielkości monet. To jest jak na stanie przy kasie w markiecie sporo czasu, przyznasz...?
                • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 15:45
                  > No widzisz, po to własnie m.in. jest ta kasa, żeby kasjer nie musiał sobie wyli
                  > czac sam reszty i po to sa te przegródki,zeby nie musiał szukac drobnych do nie
                  > j.

                  Ułatwienia nie służą do tego, żeby kasjerka nie musiała umieć liczyć. Ale taki znak czasów suspicious Idziesz do sklepu z butami, a ekspedientka pojęcia nie ma butach. Idziesz do sklepu z ubraniami, a tam siedzi dziewczę i nie rozróżnia dzianin od tkanin. Idziesz do marketu, a tam kasjerka ma problem z przeliczeniem 250 sztuk.

                  > Przeliczenie setki w piatkach, to przeliczenie 20 sporych monet Madzioreck.

                  Ach... a myślałam, że chodzi o 100 sztuk monet. A tu minutę zajmuje policzenie... 20 sztuk. Czyli 3 sekundy na monetę. Naprawdę?? Absurd.

                  Naqet pomijając tu znaczaca przyznasz róznicę w wielkosci 5-
                  > tki i 20- groszówki,a wieksze monety łatwiej się liczy,

                  ... przedszkolakowi pewnie tak. Ewentualnie, jakby 20-groszówka była wielkości łebka od szpilki suspicious Osobie o zdrowych rękach, która jest kasjerką, przypominam, i może wysypać je przed siebie, nie powinno zając to dłużej niż 2, no dobra, 3 minuty.
                  • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 22.01.16, 07:21
                    Będę brutalna Madzioreck - w marketach na kasie pracują całkiem przypadkowe osoby czasem. O nic w tym dziwnego moja droga, bo jest to praca ciężka, zmianowa i słabo opłacana, ale i poza rzetelnością nie wymagająca szczególnych kwalifikacji. I nic dziwnego, że się zatrudnia osoby bez tych szczególnych kwalifikacji. Pójdź np. do kasyna i zobacz w jakim tempie tam przel8icza np. zetony krupier... No właśnie .., ale praca krupiera wymaga szczególnych kwalifikacji w tym zakresie, ma to robić bardzo szybko, bardzo sprawnie i jeszcze do tego efektownie. Tego pewnie mozna się nauczyć, ale nie w tydzień. Kasjerki siadają na kasy po prostu przeszkolone. Widzę to w tym własnie markecie, gdzie robię zapupy od okoo 8 lat i ze starej gwardii ze tak powiem została 1. Rotacja jest spora, czesto pojawiaja się nowe osoby, które się przyuczają itd. I równie często ktoś odchodzi bo znajduje lepszą pracę, albo jak obserwuje - awansuje. Dlatego trudno tu wymagac, by każdy kasjer liczył kasę rownie szybko, jak doswiadczony.
                  • wioskowy_glupek Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 10:30
                    Dobrze, że ty masz pojęcie o wszystkim...
    • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 15:40
      co to jest POK? punkt obsługi klienta? gdzie? w banku czy w markecie? w banku wymiana bilonu płatna, w marketach w moim mieście w marketowych pokach nie ma możliwości wymiany bilonu na grube...
      • vi_san Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 22:08
        No patrz, a mój bank za wymianę drobniaków nie kosi... Znaczy wymienia normalnie, "po kursie" jeden do jednego. Z tym, że wymienia bez potrąceń od bodajże 10,- wzwyż. Wiem, bo wymieniałam.
        • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 08:58
          podaj proszę nazwę banku smile
          który to bank w taką dobroczynność się bawi? w PL?
          bo ostatnio w PL coraz więcej do tej pory bezpłatnych usług zaczyna słono kosztować, po podatku bankowym będzie jeszcze więcej tego typu podwyżek, więc aż warto promować tak dobroczynny bank
          czy to tylko dla klientów swojego banku to robi, czy dla wszystkich? możesz podać, mam kilka woreczków takiej drobnicy, chętnie wymienię...
      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 07:47
        Punkt Obsługi Klienta - w markecie. Tu wymieniają normalnie, bez żadnego haraczu. Wiem, bo osobiście to widziałamsmile
        • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 08:56
          jaka sieć marketów? bo naprawdę w kilku miastach większych i mniejszych miałam i mam do czynienia z takimi punktami /wystawiają faktury, czasem rozmienią pieniądze żeby były na wózek, jakieś sprawy serwisowe, ale super drobniaków na grube nie wymieniają...
          • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 09:18
            sieć nosi nazwę na C smile Widziałam na własne oczy, jak panu wymieniali, pan uczestniczył w liczeniu, zeby szybciej było smile Zresztą, jak opisałam także normalnie przyjeli jako srodek płatniczy smile
            Nchyb - na serio nie ma problemu wymienić takie pieniądze poza bankiem (czy mój pobiera jakąś prowizję od takiej operacji - przyznam nie wiem, nigdy tego nie robiłam, w siedzibie banku byłam ze 2 lata temu ostatnio). Czasem mozna i w markiecie na kasie wymienić, tylko trzeba się wczesniej umówić w POK-u własnie, że przyjdzie dodatkowa kasjerka, przeliczy i wymieni bez kwasów, bo na kasie, w której w tym momencie nie są obsługiwani inni klienci. Po prostu zapytaj. tu też nie byloby problemu, gdyby kobieta wczesniej zwyczajnie zapytała. Pewnie wywołałiby kasjerkę, która by jej to na osobnej kasie skasowała i przyjela zapłate w tych klepakach.
            • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 14:08
              carefurrów u mnie nie ma, jeżeli to ta sieć smile a A, T, I, K i B /dawnym R/ w moim mieście nie ma szans, wiem bo próbowałam...
              mam kilka takich woreczków, bo moja rodzinka namiętnie wszystkie drobne po zakupach /drobniejsze od 50gr/ przynosi do domu i wiele garści już się zebrało, na pewno powyżej 100zł...
              nie chcę ludziom blokować kas i co jakiś czas te kilka złotych tak wydam, ale kilkuset nie ma szans na raz... nie raz próbowałam i pytałam... serio...
              i naprawdę nie wiem, gdzie można bez problemu wymienić takie drobiazgi poza bankiem i do tego bezpłatnie...
              gdzie poza C?
              • pavvka Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 14:37
                "mam kilka takich woreczków, bo moja rodzinka namiętnie wszystkie drobne po zakupach /drobniejsze od 50gr/ przynosi do domu i wiele garści już się zebrało, na pewno powyżej 100zł..."

                Nijak nie potrafię zrozumieć po co gromadzić te miedziaki w domu zamiast je wydawać z portfela na bieżąco.
                • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 14:50
                  > Nijak nie potrafię zrozumieć po co gromadzić te miedziaki w domu zamiast je wyd
                  > awać z portfela na bieżąco.

                  Ja też nie. Chyba po to właśnie, żeby potem mieć problem, gdzie wymienić...
                  • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 14:57
                    No i tak samo mozna by się zastanawiać na jaką ch...rę ta kobita wyzbierała 50 zeta w klepakach. Jeszcze po 5 zlotych wieksza suma jest zrozumiła, mógł ktos wygrać na automatach. Ale te 20 groszy nie wypłacają, więc baba musiała to zbierać dluzszy czas, specjalnie.
                    • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 15:16
                      No można, tylko z zastanawiania się nic nie wynika. Ludzie tak robili, robią i robić będą. A my sobie tu możemy popisać o bezmyślności czy wręcz premedytacji (bo i takie osoby są). Próbować rozmienić w maleńkim punkcie sprzedaży biletów banknot 200zł. Usłyszawszy odmowę, poprosić o bilet za 70 groszy i oświadczyć kasjerce, że jest "złośliwa", kiedy wydała resztę w takich nominałach, jakie miała, czyli bilonem po 1,2 i 5zł. No są tacy i co poradzisz.
                      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 15:22
                        Wiesz, ja wierze, komus ktos moze wydac resztę ze 100 - ki piatkami. Samej mnie tak pare razy wydawano, no. tam gdzie w pubach są automaty. Bo barman chętnei zameinia ludziom wygraną na banknoty, a potem sam nie ma. smile Ale 5, 2 zeta, czy nawet złotówka, to nie to samo co 20 groszy! Takie groszówki trudno się samemu także odlicza, bo robi się tego z 5 złotych juz sporo. Poza tym nie wierzę, ze gdziekolwiek wydano kobicie resztę z 50 zeta 20 - groszówkami smile
                        • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 15:47
                          A gdzie ja mówię, że jej tak wydano resztę... Kora, i Ty zakładasz wątek o bezmyślności... przykład Ci podałam, że tak, owszem, ludzie nie myślą a nawet (!) bywają pieniężnie złośliwi, jak w podanym przykładzie suspicious
                • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 22.01.16, 08:49
                  >>Nijak nie potrafię zrozumieć po co gromadzić te miedziaki w domu zamiast je wydawać z >>portfela na bieżąco.

                  tak tylko zapytam - czy myślisz, zę zrozumienie przez Ciebie tego faktu - pomogłoby w zamianie tego bilonu na grubsze?
                  a co do pytania, gdy masz mało tego bilonu na co dzień i w dodatku w portfelu/czy też w portmonetce, to część wydasz
                  są jednak osoby nie korzystające z portfeli, upychają pieniądze po kieszeniach, z banknotu dostaje dużo drobnej reszty - myk do kieszeni, w innym sklepie drugi banknot i kolejne grosze, a pani tam mówi by jej drobnej końcówki nie dawać, bo ma dużo swoich drobnych /tak, tak, takie sytuacje też są/...
                  drugiego dnia zmieniasz spodnie/kurtkę, czy inną część odzieży z kieszeniami /bywają osoby mające więcej sztuk odzieży wink /i już sytuacja się powtarza i po tygodniu możesz mieć sporo drobnicy, do tego razy np. 3 /np. mąż plus dwaj synowie/ i bilonu sporo, nie do wydania na raz...
                  mam świadomość, że są oczywiście osoby, które skrupulatnie zbierają każdy grosik i nie zapomną o dyszce w drobnicy w jednej kieszeni i zł bilonu w drugiej, ale są osoby, które zapominają i przy praniu wyciąga im się z kieszeni tego sporo...

                  czy ciut pomogłam w zrozumieniu? ale czy to pomoże w zamianie tych drobnych na grube?
                  • pavvka Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 25.01.16, 17:28
                    Nie wiem, nigdy nie miałem takiego problemu. I owszem, mam więcej sztuk odzieży. A drobne noszę w kieszeniach, ale trzymam je w jednym miejscu i przekładam razem z portfelem do tego co mam na sobie. Raz dostanę więcej drobniaków, raz nimi zapłacę, i nigdy nie ma tak że zbieram je przez kilka miesięcy i mam ich cały wór.
                    • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 25.01.16, 19:13
                      nie wszyscy przekładają od razu, w sumie nie muszą
                      problem nie dotyczy zbierania drobnych lub ich bieżącego wydawani, tylko BEZPŁATNEGO BEZPROBLEMOWEGO zamienienia na grubsze, by paniom w kasie i innym współkolejkowiczom życia nie utrudniać...

                      ana to na razie nie podał nikt realnego rozwiązania
                      przy okazji, ostatnio garstkę chciałam zamienić w dwóch marketach, nie chcą...
                      no to zapłaciłam kilkanaście złotych drobnymi... pani kasjerka nie była szczęśliwa, mimo,że w ruloniki pozwijałam... narzekała, że ma zda dużo drobnych!

                      a syn z zakupów znów kilka złotych drobnych reszty przyniósł...

                      a Vi_san nazwy tego cudownego banku nie zdradza, może to jednak wcale nie tak łatwo wymienić poza POKiem Kory?
                      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 10:53
                        Wiesz nchyb, przepraszam, ale chyba tzw. piętrzysz trudności. Pewnie, ze moze być trudno dzień w dzień taki woreczek zamienić, ale raz na jakiś czas?
                        Poza tym POK w C mozna to zrobic bezkolizyjnie w:
                        - zaprzyjaźnionym pubie
                        - w małym sklepiku
                        A tak nawiasem mowiac - też nie rozumiem po jakie licho to zbierać i potem miec taki problem. Jak ktoś nazbiera wiekszą kaskę w takich monetach, to faktycznie moze miec problem z ich wymiana, a płacenie tym moze być kłopotliwe. Ale zapłacić takimi klepakami za drobne zakupy jakieś - 3, 5, 7 zeta nie jest problemem. Ot wczoraj widziałam w kioskusmile Pan prosił gazetę i zapalniczkę oraz bilet ulgowy. Łącznie wyszło 6,50 i placoł 50 - groszowkami, szybko i sprawnie odliczył ich ile trzeba, pani takze szybko przeliczyla.
                        Jeszcze rozumiem, gdy dziecko tak zbiera kase w skarbince, ale dorosły to przecież moze bezkolizyjnie wydać tylko na Baala - partiami. Ma takich klepaków powiedzmy 50 zeta, to moze sobie codziennie odliczać po 5-10 złotych w nich i zwyczajnie tym płacić za coś drobnego, a nie targać toto na duze zakupy i zmuszać kasjerke do odliczania 50- tki po 50 groszy.
                        Ja co prawda czesto płace kartą (lubię i oplaca mi sięsmile), ale znam całą kupę ludzi płacących gotowką i nie mają problemu nagromadzenia takich klepaków. Po prostu je na bieżąco wydają. Ja jak płacę gotówką, to nawet te zółciaki wydajesmile Ot wczoraj, kupowałam w pubie piwko: 6,50 złotego. Dałam dwie 2 zlotowki, dwie złotowki i 50 groszy po 5 groszy, zero problemu. Miałam inna kasę, grubszą, ale dla barmana to nuie jest problem przyjać drobniejsze. Problem byłby, jakbym sobie nazbeirała dyche w 5 groszówkach i tym płacila.
                    • minniemouse Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 28.01.16, 01:40
                      pavvka napisał:

                      Raz dostanę więcej drobniaków, raz nim i zapłacę, i nigdy nie ma tak że zbieram je przez kilka miesięcy i mam ich cały wór.

                      moze dla ciebie jest to nie pojecia, ale to jest znakomita forma aby zaoszczedzic drobne sumki i wielkie sumy.
                      bo drobniakow sie nie zauwaza, a na zasadzie ziarnko do ziarnka uzbiera sie nieraz sporo.
                      W ten sposob u nas to nawet instytucje charytatywne zbieraja na swoje fundusze.

                      prawdziwi maniacy tej formy oszczednosci potrafia zbierac cierpliwie, miesacami, latami,
                      nie zauwazajac ze cos w ogole odlozyli.

                      to sa centowki w pojemniku na wode 5 gall/ok. 19L
                      https://www.treasurenet.com/forums/attachment.php?attachmentid=265334&stc=1&d=1332398875

                      jak myslisz, ile w jednym pojemnikow moze byc dolarow? (podp - $50 i plus)
                      a teraz wyobraz sobie ze do takiego pojemnika wrzucales nie tylko centowki, ale np i piatki, dziesiatki, dwudziestopieciocentowki itd.
                      1, 5, 10, 25, 50 c i $1

                      niebagatelna suma, prawda?

                      Poza tym, do segregowania pieniedzy mozna w roznych cenach kupic takie cos
                      coin sorter

                      po zainwestowaniu raz w taka maszynke, mozna zbierac bilon do konca zycia nie martwiac sie o liczenie.


                      Minnie
              • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 14:55
                Niesyety nie wiem Nchyb sad, ale proponuję po prostu zapytac w Punktach Obsługi Klienta marketów, w których bywasz. Nic nie ryzykujesz, najwyżekjj odpowiedzą, ze nie ma opcji
                • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 22.01.16, 08:51
                  jak już Ci napisałam - z racji posiadania tegoż bilonu - pytałam i to nie raz smile
                  jak uda mi się upłynnić kilka złotych, to rodzinka dostarczy mi więcej smile
    • aga.doris Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 21:03
      Pecha miałaś i tyle. Co do wyobraźni to wyobraź sobie, że może te 50 zł w 20groszówkach to była jedyna kasa jaką dysponowała ta pani? Nie wiem co to jest POK ale zwykły bank pobiera prowizję za przyjęcie drobiazgu.Jeśli pani nie płaciła drobniakami za tusz do rzęs czy szminkę, a za podstawowe artykuły, to nie jej wyobraźnia szwankujewink
      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 07:54
        Nie wiem za co płacila i mogę soboe wyobrazić, że moze nie miała faktycznie innych pieniędzy. Moim zdaniem po prostu nie powinna swiadomie blokowac kolejki (widziała, ze kasjerka bedzie to liczyła) tylko wczesniej te kase zamienic na jakąs normalną do liczenia - choćby po 5 złotych. To nie ejst żaden problem. Problem moze być z zamianą wiekszej kwoty w takich nominalach, ale 50 złotych - nie. I nie trza zaraz do banku, drobniaki przyjmują chetnie własnie markety, czy puby. Tylko w markecie idzie się do POK-u, a w pubie w godzinach najmniejszego ruchu. Po prostu - trzeba myslec.
        • kopciuszek83 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 12:26
          Koro, a skąd wiesz, że ta pani wcześniej nie próbowała wymienić pieniędzy? Może była w jakimś banku i kazali jej za taką operację płacić, może tez była w tym magicznym POK-u, który kilka razy przewinął się w dyskusji, a tam jej powiedzieli, że nie mają na to czasu albo sie tym nie zajmują (to, że raz sama osobiście widziałaś, że POK wymienia pieniądze, to nie znaczy, że tak jest zawsze). Oczywiście klientka mogła wcześniej uporządkować bilon tak, by ułatwić kasjerce liczenie - i bezmyślnością było tylko to, że tego nie zrobiła - natomiast nie uważam, by bezmyślnością było to, że w ogóle chciała taką drobnicą zapłacić.
          • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 12:37
            Wiesz, przy tym POK-u jest tablicasmile I choc przyznaję, że nie ma zwyczaju czytać takich rzeczy z załozenia, to kiedyś miałam okazję, bom czekała na mojego faceta, który się w tymze sklepie "pobłąkał". Jest tam napisane jakie bony realizują, jakimi kartami mozna u nich płacic, od jakiej kwoty mozna skorzystać z kasy, jak z bankomatu, jak mozna oddac opakowania zwrotne, która kasa obsługuje LOTTO, jak mozna skorzystac z punktów na karcie lojalnościowej oraz takze, ze mozna tam wymienić bilon na banknoty. Stąd wiem na bank nie tylko z obserwacji, ze tam wymienić mozna! Tylko zapewne trzeba poczekac, jesli osoba tam pracujaca robi w tym momencie co innego. Ale po co, jak mozna zaprząc normalna kasjerkę do tego i zablokowac kasę.
            Nie przekonaasz mnie, ze taka bezmyslnośc i nieliczenie się z innymi jest usprawiedliwione, bo ktos nie wiedział, nie umie. Osoba wygladała na sprawną intelektualnie, nie była bardzo młoda, ani sedziwa, ani obcokrajowcem. Jak sie jej nie chcialo czytac tablicy to mogła sie ZAPYTAĆ - najprotszy na ogół sposób uzyskania informacji. "Czy mozna u pani wymienić bilon na grubsze?" "Tak/nie" co w tym u licha trudnego? To samo tyczy się parki z bonami.
    • nocnymarek2 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 20.01.16, 21:46
      > W samochodzie czeka na mnie kumpel oraz kot w tramsporterze (jego)
      > i pies (nasz) po wizycie u weta. [...]
      > I nie do uwierzenia pani wyciaga dwa woreczki drobniaków [...]

      A jaka jest Twoja hierarchia? Kto jest ważniejszy, uwzględniając kwestię
      różnic własnościowych: mój - nie mój. Gdzie biegnie linia rozgraniczenia:
      - naczelne,
      - ssaki,
      - kręgowce,
      - strunowce,
      - eukarioty?
      Na ten przykład, gdyby z głodu umierał Twój żółw i obca baba, to komu
      podałabyś liść kapusty? Co na ten temat mówi S-V?
      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 07:57
        Moja hierarchia jest następująca: mojemu psu nie zaszkodzi, ze posiedzi w zimnym samochodzie, gdyz jest takiej rasy, ze zimno bardzo lubi. Natomiast kotu kolegi moze zaszkodzić, jako i samemu koledze. Mógł sobie rzecz jasna włączyć silnik i klimę, ale to nieekologicznie i szkodzi wszystkim smile
        Jednakowoż wg mojej hierarchii trzeba zawsze liczyć się z innymi i swą bezmyślnością nie utrudniac im zycia - czy to bedzie zwierzę czy człowiek.
      • vi_san Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 08:12
        Czepiłeś się kompletnie nieistotnego detalu. Bo zasadniczo nie chodzi o psa czy kota, ani nawet kolegę. Na miejscu Kory mogłaby być matka, która leci po pracy odebrać dziecko z przedszkola i spóźniając się, zmusza do przeciągnięcia pracy przedszkolankę, która też ma swoje życie, albo chłopak jadący do chorej babci, albo ktokolwiek inny. Chodzi o to, że: a/. Kora wspomniała, że w tym sklepie bez prowizji wymieniają drobne w punkcie obsługi klienta, b/. można się przed zakupami zorientować, czy dane bony są w danym sklepie honorowane. Czyli po prostu liczyć się z czasem zarówno ekspedientki [tak, zaskoczę cię - ekspedientka też człowiek!], jak i innych klientów. Czego osoby przed Korą ewidentnie nie uczyniły.
        • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 08:56
          Dokładnie Vi ... smile
          Zresztą nie rozumiem też dlaczego zwierzę ma byc narazane na dyskomfort przez bezmyslność LUDZKA.
          Gdybym nie miała tych zwierzaków w samochodzie i nie speiszyła się wcale TAKZE uwazałabym takie zachowanie za bemyślne i niegrzeczne.
          Uprzedzając ewentualne uwagi, ze mogłam to przewidzieć i inaczej się zorganizowaćsmile - nie, nie mogłam, bo jednak tak tepi ludzie zdarzają sie rzadko smile Podobnie nei wyjeżdzam na spotkanie za godzinę mając dojechac pół godziny 8 godzin wczesniej, bo moze być wypadek na drodze, objazd, wojna itd.
      • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 22.01.16, 00:49
        A co to pytanie ma na celu? I co ma wspólnego z tematem wątku?
    • wisienka752 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 09:45
      tak drobne pieniadze zamienia sie w banku a co do talonów to ci młodzi to wielkie lapy że nie spytali kasjerki przed zrobieniem zakupów czy mogą akórat w tym sklepie płacic nimi ......brak wyobraźni jest i bedzie wsród klientów
    • vilez Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 17:33
      A co powiesz na rozmowę telefoniczną prowadzoną przy kasie, a wyładowywanie towarów czeka? wink To chyba coś z podobnego rejestru...
      • madzioreck Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 21.01.16, 17:38
        Albo blokowanie przymierzalni przez godzinę z dwoma rzeczami, bo trzeba je po 10 razy na zmianę zmierzyć, potem zadzwonić i opowiedzieć ze szczegółami o każdej rzeczy, wysłać focie, ignorując kompletnie, że do przymierzalni oczekują inne osoby w kolejce. No są ludzie, którzy kompletnie nic nie widzą poza czubkiem swojego nosa, i jest ich niestety dużo.
    • mika_p Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 22.01.16, 00:05
      Litości.
      Równie dobrze mogło się trafić - bo się trafia - że szereg klientów płaci grubymi banknotami za drobne zakupy i w pewnym momencie:
      a) kasjerka w ogóle nie ma drobnych i idzie rozmienić
      b) w kasie zostają drobniutkie nominały i kasjerka może wydac tylko w kilkudziesięciogroszówkach i tak wydaje, bo klient się zgadza. A łatwiej zebrać z płaskiego nalezność, niż wydłubywać równowartość z przegródek.

      Jak kasjerka nie ma drobnych, bo wydała klientom - źle.
      Jak kasjerka przyjmuje garść drobniaków - źle.
      • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 25.01.16, 19:15
        >>Jak kasjerka nie ma drobnych, bo wydała klientom - źle.
        >>Jak kasjerka przyjmuje garść drobniaków - źle.

        o to to właśnie smile
        • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 10:58
          Ta, no jasne "o to to" - jakie to ludzie nieempatyczne, spieszy się nawet niektórym ....
          • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 12:22
            punkt widzenia po prostu zależy od miejsca siedzenia...
            i tyle...
            • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 13:48
              Tak, Nchyb masz rację. Zatem przeanalizujmy owe punkty.
              Malo kto chce w markecie spedzać duzo czasu, a jesli to na pewno nie stojąc przy kasie i czekając. Większosc z nas ma taki własnie punkt widzenia.

              Punkt widzenia tej pani jest taki, że ma duzo klepaków, które sobie posegregowła i poniewaz (uwaga!) nie chciało jej się iśc do POK wymienić, uznała, ze sobie tym zapłaci a reszta sobie poczeka.
              Naprawdę uwazasz punkt widzenia tej pani za własciwy społecznie?

              Jest tu watek o tym, że czasem rozne osoby, szczególnie starsze, czujące się samotnie blokuja okienka w roznych miejscach, bo przy okazji usługi chce im się zwyczajnie pogadać z mila panią z takiego okienka. Tymczasem reszta się spieszy, chce szybko załatwić swoją sprawe, z którą tam przyszli. No mozna rozumiec tych ludzi - czują się samotni, pewnie im źle, ale tez nie liczą się z resztą.
      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 11:13
        mika_p napisała:


        > Jak kasjerka nie ma drobnych, bo wydała klientom - źle.
        > Jak kasjerka przyjmuje garść drobniaków - źle.


        Kasjerka w markecie rzadko nie ma drobnych wcale, bo tam gdy konczą się drobne kasjerka to po prostu zgłasza i są dostarczane poszczególne nominały.
        Owszem, uwazam za bezmyslne placenie np. setką za coś kosztującego 3,50, ALE mam swiadomośc, ze ktoś moze nie miec innego wyjścia - nie miał żadnej gotówki, poszedł do bankomatu, wybral setkę i zapłacić przecież musi. Mogł sobie co prawda rozmienić w POK -u, ale moze tam kolejka, czasu nie miał.
        Natomiast zatarganie do sklepu wiekszej kwoty w klepakach, żeby sobie tym płacic nie baczac na czas innych uwazam za egoizm i to w oydnym wydaniu. A to dlatego, że te kase mozna bezkolizyjnie wydać robiąc mniejsze zakupy. Nikt nie miałby problemu z tym, że ktoś w drobianakch płaci tzw. końcowkę. Np są zakupy za 63, 70 to spokojnie 3,70 mozna dać w 20 a nawet 10 groszówkach. Ale nie 50 zeta. Pare takich akcji z koncowkami i ta niebotyczna kwota 50 zeta w klepakach wydana. Zbieranie tego specjalnie to - przepraszam - ale jakieś niepowazne. Po co Żeby potem miec jak Nchyb kłopot z wymianą, czy płaceniem tym?
        • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 11:28
          Koro po raz kolejny pytam, gdzie poza pokiem Twojego marketu w Twoim mieście bezpłatnie wymienić górę grosza?
          • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 11:54
            Odpowiadam Ci - tak, np. u mojej znajomej w pubiesmile - ale w pewnych granicach. W KAZDYM sklepie/kiosku/pubie bez problemu przyjmują nawet bardzo drobne pieniądze, gdy chodzi o malą kwotę.
            A teraz ja mam zapytanie - w jakim celu ludzie gromadzą tyle tego grosza nie wydając na biezaco, albo partiami, że potem mają taki problem?
            Tak mi się przypomnialo. Od kiedy ksieża nie zyczą sobie sypania ryżu pod kościolem po slibie, modne stalo się obsypywanie młodej pary własnie drobiakami. Takie drobniaki mozna kupic np. w sklepach z gadżetami róznymi. A raczej hmmm wymienić, z grubych, na takie klepaczki.
            Znana mi niedawno zaslubiona para wyzbierała tego góre pod kosciołem po slubie i ... nie a problemu z wymianą, po prostu to wydali smile Jasne, nie od razu, ale po pewnym czasie. Tu jakaś gazeta, tam zapałki, tu zapalniczka, tam husteczki higieniczne i się rozeszło.
            • kora3 chusteczki oczywiscie :) nt 26.01.16, 11:56

            • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 12:15
              >>sklepie/kiosku/pubie bez problemu przyjmują nawet bardzo drobne pieniądze, gdy chodzi o >>malą kwotę.
              nie, nie w każdym
              2 i piątki owszem, czasem złotówki, pozostałe bardzo rzadko mi się trafiało, że ktoś chciał....

              pytanie brzmi o bezproblemową wymianę, takiej nie ma wcale tak wszędzie i zawsze...
              • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 13:01
                Nchyb, ale tu nie ma kwestii chciał/nie chciał PLACISZ tym i czesć. To jest srodek płatniczy dopuszczony w naszym kraju. Tylko rozsądnie, empatycznie i KULTURALNIE jestpłacić tym małe kwoty i końcowki wiekszych, a nie wieksze.
                • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 13:07
                  empatycznie i kulturalnie jest pozwolić zapłacić innym tym co mają...
                  rozsądnie będize założyć, ze zawsze może coś wyskoczyć i nie będziesz pierwsza przy kasie, a czasem staniesz za kimś, kto rozbił skarbonkę...

                  jak napisalam wyżej - punkt widzenia itp...
                  z Twojego punktu widzenia to źle, niekulturalnie itp...nie znamy wersji i odczuć drugiej strony więc podejrzenia o brak r, e i k może być mocno na wyrost...

                  • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 13:19
                    nchyb, o ile faktycznie zawsze mozna zakładac, ze coś zajmie wiecej czasu, niz zwykle, to swiadome robienie tak, zeby zajęło wiecej INNYM jest brakiem empatii i kultury.
                    Nie trzeba być szczegolnie inteligentnym, zeby wiedzieć, że przeliczenie 50 zeta po 20 groszy zajmie czas dłuzszy, niz przeliczenie np. 5 zeta po 20 groszy.
                    Pomijajac już fakt, że takie kolekcjonowanie drobniakow jest jak pokazuje Twoj orzyklad działaniem na wlasną szkodę, nikt pewnie by nie miał nic przeciwko, gdyby ta pani nawet codziennie tam tymi drobniakami płacila, ale MAŁE kwoty, których przeliczenie nie zajmuje kasjerce duzo czasu i inie "opóźnia" innych.
                    Jasne, mozna się nie liczyć z innymi, ale czy to jst grzecznie, to dyskusyjne
                    • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 13:56
                      na mój gust za nadto się unosisz i zakładasz celowość działania innej osoby tak, by Tobie opóźnić wyjście ze sklepu

                      na czole nie masz wypisane, zę zwierzaki w samochodzie czekają, aż
                      Ty niezbędne d życia produkty kupisz, na matkę noworodka pewnie też nie, ani osobę, która kilku minut nie może poczekać... a pani mogła niezbędnie potrzebować tych rzeczy za 70zł i tylko takie monety miała...

                      co do inteligencji, nie trzeba być szczególnie inteligentnym, by wiedzieć, że przeliczenie 50zł 20groszówkami jest zdecydowanie szybsze niż gdyby to byłu 5, 1 i 20 groszówki...
                      układanie w stosiki po 10 trwa dość szybko i łatwo przeliczyć, sprawdziłam właśnie doświadczalnie - 44zł - 11 stosików po 20monetek - dwie i pół minuty... a nei jestem kasjerką mającą na co dzień z dużą ilością kasy w bilonie...

                      pewnie przepychanki z kierownikiem itp dłużej trwały niż samo przeliczenie pieniędzy...

                      >>Jasne, mozna się nie liczyć z innymi, ale czy to jst grzecznie, to dyskusyjne
                      no właśnie, nie liczysz się z możliwościami innych... czy to grzeczne?

                      >>Pomijajac już fakt, że takie kolekcjonowanie drobniakow jest jak pokazuje Twoj >>orzyklad działaniem na wlasną szkodę
                      kompletnie nie dostrzegam działania na własną szkodę, znów coś sobie dopowiadasz...

                      >>o ile faktycznie zawsze mozna zakładac, ze coś zajmie wiecej czasu, niz zwykle, to >>swiadome robienie tak, zeby zajęło wiecej INNYM jest brakiem empatii i kultury.
                      świadomie można zrobić duże zakupy bardzo drobnych przedmiotów, których skasowanie zajmie jeszcze więcej czasu niż przeliczenie17 małych stosików 20-groszówek...
                      czy to również zostanie uznane za mało grzeczne itp? jeżeli będziesz się spieszyć i stać za taką osobą w kolejce to nieźle się zniecierpliwisz...
                      • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 14:14
                        nchyb napisała:

                        > na mój gust za nadto się unosisz i zakładasz celowość działania innej osoby tak
                        > , by Tobie opóźnić wyjście ze sklepu


                        Nie mnie, a komukolwiek przecież smile
                        >
                        > na czole nie masz wypisane, zę zwierzaki w samochodzie czekają, aż
                        > Ty niezbędne d życia produkty kupisz, na matkę noworodka pewnie też nie, ani os
                        > obę, która kilku minut nie może poczekać... a pani mogła niezbędnie potrzebować
                        > tych rzeczy za 70zł i tylko takie monety miała...


                        Niewazne, czy ktos się spieszy czy nie, ważne, ze MOZE. A pani wchodzac do sklepu mujała POK, w którym wymienic te pieniadze mogla, skoro już taka jest biiedna, na co nie wygladala, ze musi tych monet użyć

                        >
                        > co do inteligencji, nie trzeba być szczególnie inteligentnym, by wiedzieć, że p
                        > rzeliczenie 50zł 20groszówkami jest zdecydowanie szybsze niż gdyby to byłu 5, 1
                        > i 20 groszówki...


                        No tak, powinosmy się cieszyć, ze nie były to 1 - groszówki

                        > układanie w stosiki po 10 trwa dość szybko i łatwo przeliczyć, sprawdziłam właś
                        > nie doświadczalnie - 44zł - 11 stosików po 20monetek - dwie i pół minuty... a n
                        > ei jestem kasjerką mającą na co dzień z dużą ilością kasy w bilonie...


                        No widzisz, a pani kajerce to jednak zajęło

                        >
                        > pewnie przepychanki z kierownikiem itp dłużej trwały niż samo przeliczenie pien
                        > iędzy...


                        Pewnie tak

                        > no właśnie, nie liczysz się z możliwościami innych... czy to grzeczne?

                        Przepraszam, ale z jakimi się nie licze? Co pani tak utrudniało podejscie do POK?

                        znów coś sobie dopowiadas
                        > z...


                        Skladże to Ty pisałaś, ze masz kłopot z wymianą tego na grubsze

                        > ...
                        > czy to również zostanie uznane za mało grzeczne itp? jeżeli będziesz się spiesz
                        > yć i stać za taką osobą w kolejce to nieźle się zniecierpliwisz...


                        Pewnie bedzie to dyskomfortowe, ale na pewno nie uznam, ze to wina tej osoby.
                        • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 14:26

                          >>Niewazne, czy ktos się spieszy czy nie, ważne, ze MOZE.
                          nie róbmy sami zakupów,bo innym możemy przeszkadzać swoją osobą i swoimi zakupami, a mogą się przecież spieszyć...

                          >>Niewazne, czy ktos się spieszy czy nie, ważne, ze MOZE. A pani wchodzac do sklepu >>mujała POK,
                          czy na nim WIELKIMI widocznymi z daleka już przy wejściu literami jest napisane, zę wymienia się tu drobnicę na grubsze?
                          może mając doświadczenia z innych marketów znała problemy z wymianą?
                          a moze jak już wspomniałam, nie miała wcześniej w planach wydawania całości i wymiany ich? i była to sytuacja chwili?

                          >>Skladże to Ty pisałaś, ze masz kłopot z wymianą tego na grubsze
                          nie pisałam, ze mam kłopot, pytałam o rady gdzie wymienić, bo twierdziłąś, ze to bezproblemowe, bo mam sporo takiego drobiazgu, ale nie stanowi to dla mnie problemu ich posiadanie...

                          >>Przepraszam, ale z jakimi się nie licze? Co pani tak utrudniało podejscie do POK?
                          nie liczysz się z faktem, zę to może być jedyny grosz danej osoby itp wymienione przeze mnie
                          POK-i są poza linią kas, po pomyśle zrobienia większych zakupów, za większą kwotę ma zostawić wszystko wyjść wymienić /ewentualnie, bo nie wszędzie się da, nie każdy wie, że w tym włąśnie markecie w PL można akurat wymienić/ i wrócić jeszcze raz? no właśnie, z jej czasem się nie liczysz, myślisz wyłącznie o sobie i swoim straconym czasie... Ty o sobie, ona o sobie i swoich potrzebach...

                          dodatkowo z moich obserwacji wynika, że takie POKi są z reguły w dużych marketach w malutkich takich brak, chcesz powiedzieć, ze tylko jedna dwie kasy były czynne? a co z kasą dla szybkich zakupów, tam podejść nie mogłaś?
                          • kora3 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 14:44
                            nchyb napisała:

                            > nie róbmy sami zakupów,bo innym możemy przeszkadzać swoją osobą i swoimi zakupa
                            > mi, a mogą się przecież spieszyć...


                            Naprawde uwazasz to za zabwne i na poziomie?smile

                            > czy na nim WIELKIMI widocznymi z daleka już przy wejściu literami jest napisane
                            > , zę wymienia się tu drobnicę na grubsze?


                            Nie, no NORMALNYMI ... A co powinien jeszcze stać vhodzacy infoirmator i kazdego zaczepiac i mu mowic, bo moze niepiśmienny, niemy (nie moze zaptrać), idiota ...?

                            > może mając doświadczenia z innych marketów znała problemy z wymianą?
                            > a moze jak już wspomniałam, nie miała wcześniej w planach wydawania całości i w
                            > ymiany ich? i była to sytuacja chwili?


                            Moze mogła się zapytać w tym markecuie? Moze mogła przeczytac?smile

                            >
                            > >>Skladże to Ty pisałaś, ze masz kłopot z wymianą tego na grubsze
                            > nie pisałam, ze mam kłopot, pytałam o rady gdzie wymienić, bo twierdziłąś, ze t
                            > o bezproblemowe, bo mam sporo takiego drobiazgu, ale nie stanowi to dla mnie pr
                            > oblemu ich posiadanie...


                            No pisałas, ze probowałass już bezkutecznie, sadziłam, ze skoro próbiwalaś, to chcialas smile


                            > nie liczysz się z faktem, zę to może być jedyny grosz danej osoby

                            Co to ma wspólnego z wymianą w POK?


                            itp wymienion
                            > e przeze mnie
                            > POK-i są poza linią kas, po pomyśle zrobienia większych zakupów, za większą kwo
                            > tę ma zostawić wszystko wyjść wymienić /ewentualnie, bo nie wszędzie się da, ni
                            > e każdy wie, że w tym włąśnie markecie w PL można akurat wymienić/ i wrócić jes
                            > zcze raz? no właśnie, z jej czasem się nie liczysz, myślisz wyłącznie o sobie i
                            > swoim straconym czasie... Ty o sobie, ona o sobie i swoich potrzebach...


                            Tralalala Nchyb. Kobieta zamierza kupić cos do 20 zeta, ewentualnie nieco ponad i dlatego bierze dwa worki 20- groszówek i robi zakupy za 70 zeta w potrtzebie chwilismile Baba zwyczajnie chciała to wydać i czesc. Nie chcialo jej się nawet przy wejsciu zapytać czy moze wymienić w POK, po prosyu sobie uznala, że inni sobie poczekająsmile
                            >
                            > dodatkowo z moich obserwacji wynika, że takie POKi są z reguły w dużych marketa
                            > ch w malutkich takich brak, chcesz powiedzieć, ze tylko jedna dwie kasy były cz
                            > ynne? a co z kasą dla szybkich zakupów, tam podejść nie mogłaś?


                            Alez ja byłam przy kasie szybkich zakupówsmile

                            Wiesz, myslę, ze bronisz pani dla zasady. owszem sytuacje sa rózne ...
                            Przez ostani miesiac niemal cidziennie z przerwą swiateczną bylam w klinice weterynaryjnej. zarówno z moim kotkiem, jak i naszym psem, jak i kotkami mego eksa.
                            Ostatnio byly to wizyty zwiazane tylko z zaodynowanymi psu zastrzykami. Pojechalismy z moim eksem, po tej wizycie mielismy odstawić psa do domu i pojechac na materiał.
                            Zarejestrowalismy się i czekamy, czasu mielsmy do materiału jeszcze sporo. W lecznicy dwa gabinety czynne, nam w sumie obojetnie do kogo, bo nie po diagnozę, a po zastrzyk tylko.
                            Mamy juz wchodzić, gdy do klinika wpada para z krwawiącym psiakiem na rekach. Kobieta placze, mezczyzna tłumaczy, hjakis gnijek potracił sad Jasne, ze przepuszczamy. I juz wiadomo, ze jest źle, obaj lekarze latają, kroplówka, piesek niesiony na rtg i usg sad Czas ucieka, a my nawet nie myslimy o tym, że pewnie się spóźnimy na mat. Ssciakmy kciuki za tego biedaka. Cwilę to trwa i ...rozpacz sad nie udało się, piesek nie przezył. Kobieta placzesad Doskonale ją rozumiemy, bo kilka dni wczesnej pozegnaliśmy ukochanego kota sad Staramy się pocieszyć, okazać zrozumieniesad, na jej prośbe dajemy namiar na cmentarz zwierząt domowych. I dopiero wtedy wchodzimy na ten zastrzyk z psem. Kilka minut sprawa. Wychodzimy i już wiemy, ze nie zdązymy na czas. Ale przeciez to nic ...

                            Gdyby ci państwo przyszli z wesołym zdrowym psiakiem na szczepienie, to byśmy ich nie przepuszczali. Gdyby byli przed nami i po szczepieniu dyskutowali z wetem o pogodzie, to z racji pospiechu zapytałabym, czy jeszcze długo to potrwa...
                            Mam nadzieję, że dostrzegasz róznicę.
          • kora3 Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 12:14
            Pewien moj kolega miał taki hmm problem, że miał bardzo duzo butelek po piwie, ktorych nie mial jak nigdzie iddać, a w końcu wyrzucił na smietnik, psiocząc na cały swiat.smile
            Kolega dodam, owszem lubi piwko, ale naduzywającym nie jest. Jak zatem zgromadził? Ano - prostosmile Robił jakąś imprezkę, kupił wiekszą ilość, ale paragon zapodział, a bez tego w markecie mu nie przyjmą. Jak skiczyl sobie czasem po 1-2 do osiedlowego sklepiku, to nie brał na wymianę i zrobiło się tego na serio duzo. W osiedlówce pani mu przyjęła 20 bez paragonu, ale wiecej nie. W markecie wcale bez paragonu nie przyjma. No i tak wywalił na smiecie. pytanie: do kogo powinien miec pretensje? Do "zlego swiata" czy do siebie? smile
            Jakby wtedy przy większej partii miał paragon, to mógłby oddac puste butelki i oryzmałby zwrot kasy. Sam zapodział paragonsmile Potem kupując w osiedlówce nie bral tych flaszek na wymiane i płacił kaucje. Kto za to ponosi winę?

            Tak samo jest z tymi drobniakami smile NIE MA problemu to wydać placąc za niewielkie zakupy, odliczając koncowkę kwoty za wieksze. Nikt nikomu nie kaze tego zbierac, a jak ktos zebrał to jego problem, a nie calego swiata
            • nchyb Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 12:18
              >>odliczając koncowkę kwoty za wieksze. Nikt nikomu nie kaze tego zbierac, a jak ktos zebrał to >>jego problem, a nie calego swiata

              ale tu nie ma problemu całego świata, nie dośpiewuj, a wyłącznie Twój, to Tobie przeszkadzało, że musiałaś chwilę poczekać...
              skoro nie ma bezproblemowej i bezpłątnej wymiany dowolnej ilości drobnych w dowolnym mmencie i dowolnym mieście to trzeba się pogodzić, ze czasem parę minut dłużej stoi się w kolejce i tyle...
              • kora3 Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 13:12
                takie rozumowanie jak twoje jest czystym egozimem i nieliczeniem się z innymi. JA/ktos moze sobie bezmyslnie zbierac drobniaki, żeby potem nimi placić wieksze kwoty, a reszta niech czeka, co mnie tosmile
                Współzycie społeczne polega na pewnej równowadze Nchyb. Nazbeirał ktos tego, niechze tym placi, ale kwoty mniejsze, koncowki, ktorych odliczenie nie jest czasochłonne, albo niech sam postara się wymienić gdzieś swoje zasoby kolekcjonerskie. Przeceiż gdyby ta bezmyslna kobiat w tych 20 - groszowkach placiła 5,80 to nie byłoby problemu. Wykonała by jeszcze pare takich transakcji i pozbyłaby się tego bilonu.
                • nchyb Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 13:19
                  a skąd wiesz, ze bezmyślnie zbiera, a nie np wygrzebuje resztki ze skarbonki dziecka, by kupić to co jest niezbędne?
                  a skąd wiesz, ze potrzebuje kilku rzeczy po 5, a nie tego co właśnie na raz za 70 zł kupiła?
                  wymienić naprawdę bez problemu nie jest łatwo, nie każdy ma czas i możliwości na chodzenie od knajpy do knajpy i żebranie o wymianę, a nie każdy jest tam stałym bywalcem, by być zaprzyjaźnionym...
                  dla mnie Twoje podejście wskazuje na brak empatii itp
                  Ty musiałaś parę minut dłużej postać, więc osoba przed Tobą na pewno była bezmyślna itp...
                  znasz ją i jesteś pewna, czy tylko tak egoistycznie do tego podchodzić, bo przecież ktoś prawie na złość Ci zrobił i celowo i bezmyślnie sprawił, ze musiałaś dłużej postać...

                  punkt widzenia itp... cały czas to pasuje tu dla mnie jak ulał...
                  • kora3 Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 13:26
                    Nchyb, mnie takie cos naprawdę nie chwyci za serce smile Pani miala kilka artykułow, spozywkę, wiem, bo przeciez stała przede mna. Nie wygladała bynajmniej na taką, co to ze skarbonki wygrzebała na ostatni bochenek chleba. 20 zeta jednak miała w grubszych smile Po prostu - chciała się tego pozbyc (ciekawe też, ze do skarbonki jej dzieciątka tylko 20 groszówki trafiająsmile).
                    Dlaczego mój punkt widzenia jst taki? Ano dlatego Nchyb, ze ja sama staram się swoją hehe osoba innym nie utrudniac życia. I naiwnie mi się zdaje, że fajnie byłoby, gdyby inni tez tak robili. Sa sytuacje rózne, pewnych nie da się uniknać, albo da, ale nie wynikaja one z bezmyslnosci, czy egoizmu. Ale wybranie sie na zakupy z taką gotówką mając zamiar płacic 50 zeta w 20 - groszówkach jest bezmyślnoscią i egozimem.
                    • nchyb Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 14:06
                      >>wiem, bo przeciez stała przede mna. Nie wygladała bynajmniej na taką, co to ze skarbonki >>wygrzebała na ostatni bochenek chleba.

                      w norkach może była?

                      >>egoizmu. Ale wybranie sie na zakupy z taką gotówką mając zamiar płacic 50 zeta w 20 >>- groszówkach jest bezmyślnoscią i egozimem.
                      nie, to jest prostu zapłacenie 50zł 20-groszówkami...
                      a że miała pecha stanąć przed Tobą...
                      z Twoich wypowiedzi wynika jasno, zakupy 70 dych, 50 w drobnicy łatwej do policzenia jednorodnej i banknot...
                      może nie zakładała zakupów za równą pięćdziesiątkę, tylko za 24 i chciała 4zł w 20gr wydać, ale nagle:
                      -zadzwoniło dziecko by coś dokupiła
                      -zadzwonił mąż/kochanek/teść/brat itp
                      -przypomniało jej się, ze koleżanka z kotem wpadnie
                      ip itd
                      i nagle zmieniła zdanie i uznała, ze kupi więcej, akurat tyle kasy ma...
                      obie kasy były puste, przy jednej jakieś małżeństwo z zakupami /to pewnie ci od bonów/, przy drugiej nikogo, a kasjerka się kręci w okolicy...
                      nie przewidziała, że zatrzyma kolejkę na dłużej i dwuosobowa kolejka powstanie /ona i Ty/...
                      możliwości wiele, ale Ty zbyt egoistycznie i mało empatycznie założyłaś, że to celowo i z pełną świadomością, prawie by Tobie na złość zrobić...

                      mało w Tobie empatii, nie myślisz o innych a wyłącznie o sobie, to się nazywa egoizm...
                      • kora3 Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 14:20
                        nchyb napisała:

                        w norkach może była?
                        >


                        No nie, ale jako osoba dbająca o swoj wyglad nierzadko wrecz mimowolnie wracam uwage także na innych, np. na strój. I nie chwalac się umiem rozpoznać, czy cos jest porzadne i tym samym nietanie, a co tylko cos takiego "udaje"smile

                        > a że miała pecha stanąć przed Tobą...

                        A co jej się takiego stalo? To, ze bez komentarza poszłam do innej kasy? to ja miałam pecha stanąc za nią smile

                        > z Twoich wypowiedzi wynika jasno, zakupy 70 dych, 50 w drobnicy łatwej do polic
                        > zenia jednorodnej i banknot...
                        > może nie zakładała zakupów za równą pięćdziesiątkę, tylko za 24 i chciała 4zł w
                        > 20gr wydać, ale nagle:
                        > -zadzwoniło dziecko by coś dokupiła
                        > -zadzwonił mąż/kochanek/teść/brat itp
                        > -przypomniało jej się, ze koleżanka z kotem wpadnie
                        > ip itd


                        Nchyb - kobieta miala te kasę w dwóch strunowych woreczkach. Od razu je wyjęla. Znaczy - miała zamiar tym płacic z załozenia.


                        > nie przewidziała, że zatrzyma kolejkę na dłużej i dwuosobowa kolejka powstanie
                        > /ona i Ty/...


                        Ano dwuosobowa, bo reszta widzac taką rewele nie kwapiła się juz do tej kasy smile

                        > możliwości wiele, ale Ty zbyt egoistycznie i mało empatycznie założyłaś, że to
                        > celowo i z pełną świadomością, prawie by Tobie na złość zrobić...


                        Powtrazam nie mnie, a komukolwiek i nie na złosc zrobić, tylko utrudnic zycie
                        >
                        > mało w Tobie empatii, nie myślisz o innych a wyłącznie o sobie, to się nazywa e
                        > goizm...


                        hahahaha smile No, moze masz racje, jako osoba empatyczna powinnam pani zafundowac kurs czytania tablic informacyjnych, bo najwyraźniej jest analfabetką smile
                        • nchyb Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 14:38
                          >>No nie, ale jako osoba dbająca o swoj wyglad nierzadko wrecz mimowolnie wracam >>uwage także na innych, np. na strój. I nie chwalac się umiem rozpoznać, czy cos jest >>porzadne i tym samym nietanie, a co tylko cos takiego "udaje"

                          markowe, dobrej jakości itp wiele osób bardzo biednych ale dbających o siebie kupuje za ułamek ceny w secondhandach itp...
                          odróżniasz, co z butiku w sercu Paryża, czy przedprzedostatniej kolekcji z pokazu w Mediolanie, a co z ekskluzywniejszej ciuchbudy?
                          podziw smile

                          a cała reszta, jest już tyle razy w kilku postach powtarzana, zę mnie już nudzi, a z grzeczności nie chcę ziewać wink
                          Ty o sobie i swoim czasie, ona o sobie i swoich potrzebach, takie życie... to nie ona Ci życie utrudniła, tylko kasjerka i organizacja sklepu... szybkie policzenie -3 minuty no 4 dla jakiejś mało manualnie sprawnej kasjerki, skąd te Twoje pół godziny?

                          >>czytania tablic informacyjnych, bo najwyraźniej jest analfabetką
                          przyjrzałam się wczoraj tablicy a auchanie, na temat wymiany drobnicy na grube nie ma nic, druk drobny, trzeba mieć dobry wzrok, by wszystko przeczytać, lub niezłe okulary i sporo czasu by stanąć i czytać...
                          zakładasz, ze każdy klient ma obowiązek przy wejściu stanąć i przeczytać informacje wszystkie? bo z daleka przy wejściu nie dostrzeże...
                          a wystarczy negatywne doświadczenie z każdego innego sklepu i już nie ma wiedzy że w tym właśnie carrefourze ewentualnie można wymienić...
                          • kora3 Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 26.01.16, 15:03
                            nchyb napisała:


                            > markowe, dobrej jakości itp wiele osób bardzo biednych ale dbających o siebie k
                            > upuje za ułamek ceny w secondhandach itp...
                            > odróżniasz, co z butiku w sercu Paryża, czy przedprzedostatniej kolekcji z poka
                            > zu w Mediolanie, a co z ekskluzywniejszej ciuchbudy?
                            > podziw smile


                            Nchyb, no Ciebie o taki brak wyobraźni nie podejrzewałam - serio, serio
                            Na wyglad sklada się wiele rzeczy, zresztą sama wiesz. Mozna sobie kupic okazyjnie za kilka zlotych cos wystrzalowego i markowego w SH, ale raczej nie wszystko - to raz. A dwa, dobre strzyżenie, sraranny makijaż też kosztuja (wiem z doswiadczenia smile. Więc poznam kobietę, która ma np. super torebke pewnie z SH, ale juz buty z tych tańszych, a feyzura wymaga poprawki ...

                            > Ty o sobie i swoim czasie, ona o sobie i swoich potrzebach, takie życie... to n
                            > ie ona Ci życie utrudniła, tylko kasjerka i organizacja sklepu... szybkie polic
                            > zenie -3 minuty no 4 dla jakiejś mało manualnie sprawnej kasjerki, skąd te Twoj
                            > e pół godziny?


                            Skąd moje pół godziny? A bardzo proste. Weszłam i musiałam polatać po sklepie za tymi kilkoma rzeczami. To mi zajeło z 10 min. Potem kilka stałam przy kasie gap z bonami, gdy jeszcze ich zakupy kasowano. Następnie okazało się, ze bony nie z tego sklepu. Następnie pani kasjerka wezwała inną, ktora się nie teleportowała tylko przyszła itd.

                            > przyjrzałam się wczoraj tablicy a auchanie, na temat wymiany drobnicy na grube
                            > nie ma nic, druk drobny, trzeba mieć dobry wzrok, by wszystko przeczytać, lub n
                            > iezłe okulary i sporo czasu by stanąć i czytać...


                            jak się ma interes? Mozna wszak tez zapytać smile

                            > zakładasz, ze każdy klient ma obowiązek przy wejściu stanąć i przeczytać inform
                            > acje wszystkie? bo z daleka przy wejściu nie dostrzeże...
                            > a wystarczy negatywne doświadczenie z każdego innego sklepu i już nie ma wiedzy
                            > że w tym właśnie carrefourze ewentualnie można wymienić...


                            Sluchaj, teraz to już przeginasz. Nie, nie kazdy klient ma obowiazek czytac, ALE taki co ma w tym interes, to tak, powinien. Nie umie, moze zapytać. Co od bonów mogli sobie na nich przeczytac, na tablicy, albo zapytać. ja nie, bo ja bonami nie płaciłam, to moge nie wiedzieć jakie tam realizują.
                            Pani miała moze zle doswiadczenia ... no faktycznie trauma zapytać ...

                            Zasady sa takie Nchyb, ze jak czegos potrzebujemy, to powinismy sami zadbac, żeby to dostac. Np. dowiedzieć się czy tu mozna, jak...
                            Kiedyś wychodze sobie z zakupami z tego C i jakiś pan mnie zaczepia - Przepraszam, chyba mam cos ze wzrokiem, bo nie widzę bakomatu, a na drzwiach jest informacja, ze tu jest ...- Dobry pan ma zwrok, bo bankomatu jakie takiego niema, mozna skorzystac z kasy jak z bankomatu, tylko trzeba przy tym cos kupowac. - Ahaaaaaa. No nie widziałem, dziękuję i przepraszam. - Aj tam, drobiazg przecież.
                            Da się? Dasmile
            • minniemouse Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 28.01.16, 01:51
              Jakby wtedy przy większej partii miał paragon, to mógłby oddac puste butelki i oryzmałby zwrot kasy.

              nie rozumiem - jak to, w PL nie mozna po prostu oddac pustych butelek zeby dostac kaucje z powrotem ??????

              Minnie
              • kora3 Re: Tak mi się jeszcze przypomnialo :) 28.01.16, 08:56
                No nie - mozna, gdy ma się paragony na zakup w tym sklepie/ w tej sieci.
    • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 15:07
      Koro właśnie sprawdziłam osobiście, wrocławski duży carrefour
      punkt obsługi klienta
      nie mają wśród swoich zadań takiej obligatoryjnej obsługi
      wyjątkowo, jeżeli im danego nominału brakuje, mogą, nie muszą wymienić...

      po wielokrotnych pytaniach żebrankach można stracić cierpliwość i po prostu wydać na potrzebne sprawunki... kilka minut na przeliczenie to nie jest robienie komuś na złość...

      i dla mnie koniec, bo temat naprawdę już nudny i bez sensu, a rady gdzie naprawdę bezpłatnie i bez problemu wymienić - brak...

      • azm2 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 15:32
        "...temat naprawdę już nudny i bez sensu, a rady gdzie naprawdę bezpłatnie i bez problemu wymienić - brak..."

        Sorry, ale masz nierealistyczne oczekiwania. Nie ma takich miejsc, bo żadnej firmie nie opłacałoby się bezpłatnie wymieniać dużą ilość bilonu na banknoty. Kasjerka traciłaby czas, a potem bank i tak od sklepu wziąłby marżę za wymianę.

        • nchyb Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 26.01.16, 15:36
          ja nie mam takich oczekiwań, tylko Kora, twierdzi, ze to łatwe, bezproblemowe i dostępne...
          ja uważam właśnie, że nie, stąd są osób, które tak czasami zapłacą i posądzanie ich o brak kultury, egoizm itp nie ma pokrycia w faktach
          nie każdy chce lub/i może tracić pieniądze na prowizję i wiele czasu na znalezienie miejsca, gdzie wymienić można...
          • kora3 Nchyb 26.01.16, 16:06
            Tu jest napisane, ze mozna smile Ale nie w tym rzecz nawet i to usiłuje Ci ukazac od kilkunastu postów! rzecz w tym, że ktos kto sobie kolekcjonuje specjalnie takie drobniaki, albo też niechętnie, ale przymusowo wszedł w ich posiadanie nie musi się narazac na zebraninę jak to okreslasz, zeby to wymienić, ani innych narazać na oczekiwanie przy kasie, az kasjerka przeliczy te klepaki.
            Napisałas ze ty masz ponad 40 złotych w takich...No dobra...smile Osoba robiaca w miare cz4esto zakupy jest w stanie pozbyć się tego w kilka dni! Bez nijakiego uszxzerbku dla siebie w postaci prowizji i bez utrudnianai zycia innym. Po prostu takimi klepakami moze płacić za zakupy na male kwoty oraz koncowki kwot za zakupy wieksze. W ten sposób bezkolizyjnie dla siebie i innych pozbedzie się bilonu. I naprawde nie pojmuję upierania się przy placeniu takimi monetami duzej sumy, bo ... mozna.
            • minniemouse Re: Nchyb 28.01.16, 02:06
              Wracajac do rzeczy - sklep to jest sklep, nie gabinet psychologiczny,
              taka 'babcia z bilonem' - niby z jakiej racji ma specjalnie spekulowac kiedy sklepowiczom bedzie najlepiej pasowalo jak ona przyjdzie ze swoimi drobniakami?
              ma przewidywac "rano nie, bo Kowalski moze sie spieszyc po bulki do szkoly dla dzieci,
              w poludnie nie bo Iksinski akurat ma lancz i moze zechcie wyleciec po kanapke,
              wieczorem bron boze nie bo Kora moze wracac z pracy i w biegu chciec kupic mala kolacje"

              na tej zasadzie to najlepiej nie robic zakupow wcale.
              Drobniaki to jak najbardziej legalna forma zaplaty, sklep ma obowiazek je przyjac, a jesli starsza pani swoje odstala w kolejce to ma prawo nimi zaplacic i coz, takie jest zycie.
              nie musi sie tez specjalnie fatygowac gdzies tam aby je wpierw wymienic na grubsze.

              W takim przypadku to sklep = kasjerka powinna rozwiazac problem i poprosic o tymczasowe otwarcie innej kasy, albo mozna zrezygnowac z zakupow jak sie nie chce/nie ma czasu stac.
              W koncu to nie jest starszej pani wina ze ktos nie umie planowac zakupow tongue_out

              Ladnie i uprzejmie jest, gdy ktos pomysli o innych i uprzednio zamieni bilon lecz doprawdy sklep jest dlla wszystkich, nie ma tam spraw prywatnych. nie ma obowiazku myslenia o czasie innych...

              Minnie
              • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 09:15
                Minnie - krecimy się w kółko... Mowa nie o tym, że nie mozna płacić drobniakami, tylko o tym, że bezesnsem jest ich nazbierać i potem płacić 50 zeta po 20 groszy. A jak już ktos z jakieś przyczyny ma tyle w bilonie, to takze nie powinien regulować nim wiekszych kwot, ttlko wydać go na drobniejsze zakupy, czy tzw. końcowki kwot wiekszych.
                Owszem, mamy prawo korzystać w pełno ze swoich praw a innych miec gdzieś. Mam prawo np. nie przepuścic osoby z 2 rzeczami w markecie, tylko pierwszapodesjc za kolejnoscia do kasy, Przed nią bylam, niech czeka. Młody czlowiek ma prawo nie ustąpic staruszce miejsca w autobusie jesli nie siedzi na miejscu dla uprzywilejiwanych - płaci za bilet, pierwszy tam usiadł i cześc. Można pani sprzataczce nie dać nabrać wody na zmycie klatki, bo przeciez ma sobie brac w piwnicy, polata z wiadrem nic jej nie bedzie itd.
                • minniemouse Re: Nchyb 28.01.16, 22:57
                  kora3 napisała:


                  Mowa nie o tym, że nie mozna płacić drobniakami, tylko o tym, że bezesnsem jest ich nazbierać i potem płacić 50 zeta po 20 groszy.

                  Bez znaczenia.

                  A jak już ktos z jakieś przyczyny ma tyle w bilonie, to takze nie powinien regulować nim wiekszych kwot, ttlko wydać go na drobniejsze zakupy, czy tzw. końcowki kwot wiekszych.

                  Nie "nie powinien" - bo jak nie ma co robic z drobniakami ktore mu sie nazbieraly, to ma prawo tego sie pozbyc jak chce. ma zatem prawo zalatwic swoje zakupy jak chce i kiedy chce, trudno. to jest tylko problem niesprawnej obslugi sklepu, ktory nie potrafi w tym momencie zajac sie reszta klientow. np otworzyc tymczasowo druga kase.

                  Minnie
                  • kora3 Re: Nchyb 29.01.16, 09:56
                    Tak Minnie - powtarzam jeszcze raz, nie tylko ja zresztą: ma prawo tak placić. Podobnie - mamy prawo nie mówić "dzień dobry", mamy prawo nie zatrzymać na chwilkę windy widząc biegnaca do niej osobę, mamy prawo nie ustąpic miejsca staruszce w komunikacji publicznej. mamy prawo nie pomóc matce z wozkiem wsiadającej do tramwaju bez podestu, mamy prawo nie mówic "dziekuję" ani "prosze" do tych i całego szeregu innnych zachowań mamy prawo. Tylko to nie sa zachowania grzeczne, a forum jest ... SV smile
              • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 09:51
                Minnie, rzadko kiedy się z tobą nie zgadzam, ale tym razem... Oczywiście klient nie ma obowiązku myśleć, że komuś to życie utrudni. No, nie ma. Nie ma też obowiązku mówienia "Dzień dobry" czy "Do widzenia". Nie ma obowiązku uśmiechnięcia się do kanara, któremu się podaje skasowany bilet. Nie ma obowiązku ustępowania miejsca siedzącego w autobusie czy tramwaju, nie ma obowiązku przepuszczania w kolejce osoby w widocznej ciąży [poza niektórymi, wyraźnie zaznaczonymi miejscami], nie ma obowiązku pomagania starszej sąsiadce we wniesieniu na 4 piętro siaty z zakupami, nie ma obowiązku... I tak dalej. Nikt nie neguje, że klient MA PRAWO zapłacić pięciogroszówkami rachunek na 258 zł i nikt nie neguje, że sklep ma OBOWIĄZEK przyjąć. Ba, w przypadku płacenia pięciogroszówkami i wysokości rachunku 258,56 - nawet wydać cztery grosze reszty! Koniec, kropka - prawny środek płatniczy. Ale tu nie omawiamy co ktoś ma prawo, a o tym, czy egzekwowanie danego prawa jest grzeczne. Otóż - w tym przypadku nie jest. Te drobne można swobodnie "upłynnić" płacąc za drobne sprawunki, albo też uzupełniając "grubsze" - jako końcówki. Podobnych sytuacji jest wiele. Zgodne z prawem, ale czy grzeczne? Nie sądzę...
                • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 10:42
                  Dokladnie o TYM pisze caly czas Vi-san. to co jest dopuszczone prawnie nie zawsze jest po prostu grzeczne. Młody czlowiek ma PRAWO zając miejsce przed staruszką w tramwaju, Ma, ma, ma ... ale czy to jest grzeczne?
                • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 10:49
                  Vi-san, dalej nie podałaś, który to taki dobroczynny bank? On naprawdę istnieje? Bo te carrefury podane przez Korę to jednak nie bardzo, poza chyba tym jednym /Koro podaj namiar który ma tak nietypową a dobroczynną politykę pieniężną/ jedynym do którego akurat Kora trafiła.


                  a bank który wymieni bezpłatnie?
                  chcemy wiedzieć, by innym nie przeszkadzać swoim płaceniem w sklepach...
                  pisałaś, zę to bezproblemowe, naprawdę?
                  • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 10:56
                    Nie wiem jak obecnie, bo już od bardzo dawna nie zbieram monetek - upłynniam w miarę przybywania! - ale kiedyż WBK bez prowizji wymieniał. Podkreślę, że było to kilka lat temu, więc obecnie może już być inaczej.
                    A w "moim Carrefourze" też wymieniają, kilka dni temu zapytałam, zainspirowana tym wątkiem. I w dawnym Realu, obecnie Auchan.
                    • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 11:12
                      No dokładnie Vi -san. Jak się CHCE to się to załatwi. Z ciekawosci zapytałam w innym markecie. Tu nawet POK-u nie ma. "10- 15 złotych moge zamienić, tylko jak nie ma ruchu" tekst kasjerki smile
                      • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 11:18
                        Też mam wrażenie, że Nchyb oczekuje, że ktoś do niej przyjdzie do domu, zamiecie czapką podłogę i oznajmi "Jeśli tylko łaskawco, zechcesz wymienić bilon na banknoty my to chętnie zrobimy i w ramach podziękowania za skorzystanie z naszych usług zapłacimy łaskawcy połowę kwoty wymienianej".
                        • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 11:38
                          masz złe wrażenie, prostuję jedynie Wasze słowa, że klientka, która ma możliwość łatwego, bezpłatnego i bezproblemowego wymienienia bilonu na grube - złośliwie tego nie robi i kolejkę blokuje...

                          przy braku takiej możliwości wymiany - płacenie bilonem nie jest przeze mnie uważane za niegrzeczne... szczególnie, ze była t niewielka w sumie kwota bilonem jednorodnym, łatwym do policzenie w kilka minut... dłużej trwało wzywanie kierownika itp...
                    • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 11:20
                      wyże pisałaś w czasie teraźniejszym, obecnie koszą...
                      niektóre banki jeszcze niedawno dla swoich vipowych klientów zgadzały się na to, coraz więcej banków od tego jednak odeszło, a trudno domagać się od klienta marketu, by zakładał konto w ściśle określonym banku, by mieć szansę na wymianę, a nie wszystkie banki miały tę opcję...

                      w niektórych marketach /u mnie dawny real to teraz bi1/ wymienią okazjonalnie, jeżeli sami potrzebują tego nominału, nie jest to obligatoryjne i w żadnym również specjalnie na potrzeby tego wątku sprawdzane w kilku miastach/ nie ma info na tablicach o takiej wymianie...

                      niegrzecznym jest więc wg mnie domaganie się od innych, by poświęcali swój czas na ewentualną wymianę /by oszczędzić innym czas/ a także krytykowanie ich sposobu oszczędzania/zbierania drobnych bo skoro nie jest możliwe bezproblemowe bezpłatne wymienienie a nie każdy musi chcieć/móc itp pamiętać o pozbywaniu się końcówek...

                      dla mnie cały ten wątek jest po prostu odreagowanie Kory że musiała chwilę postać, najpierw ci z bonami, potem ta z bilonem, a w wozie zwierzaki...

                      i o ile Kora potrafiła zrozumieć biedną studentkę co kilku złotych na test ciążowy nie ma, to już nie potrafi zrozumieć, że dla kogoś taki bilon może być ostatnim groszem. A gdyby to ta studentka tymi grosikami płaciła za test ciążowy, to też by Kora uważała, że to niegrzeczne i bezmyślne z jej strony? Kobieta czysto, elegancko ubrana nie ma prawa nie mieć więcej pieniędzy? to tylko studentki ciężko chore i w ciąży mogą sobie na to pozwolić?
                      • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 11:40
                        Fakt, mój błąd, napisałam w czasie teraźniejszym, nie licząc się z faktem, że mogło się zmienić. Ale mogę zapytać, przy najbliższej wizycie w oddziale.
                        A z ciekawości - niegrzecznym jest oczekiwać od innych, że pomyślą? Ok. Wyobraź sobie sytuację - w hipermarkecie podchodzisz do kasy "do 10 artykułów" [więc z założenia "szybszej"] - kupujesz chleb, mleko i serek wiejski, zaraz musisz odebrać dziecko od niani, niania mówiła, że akurat dziś wyjeżdża na ślub brata i zależy jej, żeby punktualnie być wolną, nerwowo zerkasz na zegarek... Albo masz cokolwiek pilnego. Facet przed tobą kupuje płyn do spryskiwaczy, jakieś klucze do majsterkowania, cztery baterie paluszki, chipsy. Rachunek około 70,-. Bajka, nie? Przychodzi do płacenia, a facet wysypuje przed kasjerką stertę 1, 2, 5, 10 i 20 groszówek i rozbrajająco oznajmia "Pani sobie policzy"... Do pozostałych kas kolejki po kilka osób. Fajnie ci? A przecież on ma prawo! I ma prawo mieć w zadku, że te klepaczki by mu w POK wymienili. Bo MA PRAWO zapłacić w kasie i już. No, ma. Ale miłe to? No, jakoś niezbyt...
                        • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 11:44
                          rozsądny człowiek spiesząc się nie robi zakupów na ostatnią chwilę...
                          dla mnie oczywiste jest, zę market to nie jest miejsce gdzie całe zakupy potrwają 3 minuty...
                          dodatkowo teraz wprowadziłaś już całą górę klepaków o wielu różnych nominałów, czekam jak dalej się akcja rozwinie...
                          • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 11:47
                            nominałach - a nie -ów, za literówki przepraszam... przekręcoone formy gramatyczne też, bywają wynikiem dopisania jakiegoś wyrazu do już istniejącego zdania, a to zmienia czasem formę...

                            co do meritum - grzeczny myślący człowiek wiedząc, że niania spiesząca się na ślub brata czeka - nie zrobi w ostatniej chwili zakupów w markecie, tak właśnie uważam...
                          • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 12:00
                            Nawet rozsądny człowiek czasem nie ma wyboru.
                            A ja mam akurat market najbliżej domu. Czyli po codzienne zakupy właśnie typu chleb, mleko i ser powinnam dygać gdzieś indziej bo TWOIM zdaniem nie mam tam prawa chcieć byś obsłużona szybko i sprawnie? Paradne. Podwójna moralność to się nazywa, wiesz?
                            Zmodyfikowałam sytuację, bo bywa różnie: opisana przez Korę pani miała dwudziestogroszówki, a np opisane przez mnie dziewczynki [post z 20.01. 13:30] miały różne nominały z tym, że w żółciutkich, z rzadka tylko 10 groszówka się im trafiała. No, bywa rżnie. Ale skoro pani [twoim zdaniem] ma rację płacąc dwudziestogroszówkami, to ta sama racja MUSI dotyczyć pana płacącego 70,- różnymi nominałami, z tym, że nie przekraczającymi 20 groszy. No, prawo ma i nic powiedzieć nie można, ale czy jest to grzeczne? No właśnie: niezbyt.
                            • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 12:09
                              No tak Vi -san. Rozsadny człowiek ... ja taka nie jestem najwyraźniej. Koledze zepsuło się auto, zdarza sie. Jak ja potrzebowałam od niego pidwózki, to zawsze służył pomocą. Teraz on potrzebował z kotem do weta, dobrze sie skłądalo, bo i ja na ten zastrzyk z psem. Że moglismy wczesniej? No nie... Bo o ile ja moglam, to kolega pracował do okreslonej godziny. Podjechałam po niego, jak mogł juz wyjśc., podjecualismy po jego kota, potem do lecznicy. Potem po te zakupy, bo przecież musze zweirzarnię nakarmić, a potem znów jego do domu z kotem i do pracy. Gdybysmy se byli ammbasadoirami, to byśmy jechali na numerach CD i wybierali czas i miejsce naszych spotkań z szarym ludem zgodnie z naszymi preferencjami ale nie jesteśmy , na razie
                              smile
                            • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 13:02
                              >>Nawet rozsądny człowiek czasem nie ma wyboru.

                              i niech to już będzie doskonałe spuentowanie tego wątku!

                              chorą dziewczynę w ciąży bez grosza przy duszy Kora zna osobiście więc jej wierzy, pani w eleganckim futrze nie zna, więc jest przekonana o jej bezmyślności, braku kultury itp...
                              bo oczywiście niesamowite historie mogą się zdarzać tylko znajomym Kory... wink

                              a na serio - konkluzja jedna - mentalność Kalego - domagamy sieod pani straty jej czasu, by nie tracić naszego...

                              ale przypomnę jeszcze raz Twoje pierwsze zdanie: Nawet rozsądny człowiek czasem nie ma wyboru - dlaczego od razu zakładać, ze w tym przypadku tak nie było?

                              bo tylko my możemy nie mieć wyboru?...
                              miłego dnia
                              pozdrawiam
                              • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 13:04
                                sorry, nie futrze tylko płaszczu
                              • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 14:05
                                nchyb napisała:


                                > chorą dziewczynę w ciąży bez grosza przy duszy Kora zna osobiście więc jej wier
                                > zy, pani w eleganckim futrze nie zna, więc jest przekonana o jej bezmyślności,
                                > braku kultury itp...
                                > bo oczywiście niesamowite historie mogą się zdarzać tylko znajomym Kory... wink


                                Nie byla pani w futrze, tylko w płaszczusmile Owszem nietanim, mam z tej samej kolekcji, tegorocznej smile Nie jest dla mnie neisamowiye, ze uczennica, corka bezrobotnej i niefrasobliwej matki nie ma 20 zeta na test - fakt. że kobieta mająca na sobie płaszcz za ok. 1000 złotych i pewnie nietańsze wiele buty ma ostatni grosz 50 zeta w bilo9nie - no dość jest smile
                              • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 16:55
                                Nadal nie odpowiedziałaś: czy uznałabyś za grzeczne, gdyby ktoś przed tobą [przy założeniu że się spieszysz i kupujesz kilka na prawdę niezbędnych drobiazgów] zapłacił około 70,- wysypując groszaki? Nie chodzi mi o to, czy byś tą osobę opieprzyła, albo czy ekspedientka wezwałaby drugą, ale czy uznałabyś, że to jest ok? Skoro WIESZ, że można te klepaki zamienić BEZ OPŁAT w punkcie?
                                Od pani nie domagamy się niczego, zasadniczo Kora też nie domagała się niczego, nie zrobiła awantury ani nic takiego. Dorosły człowiek powinien już być wychowany i wiedzieć, że pewne rzeczy, pomimo iż w całej pełni zgodne z prawem nie są grzeczne. Koniec, kropka. Tak jak grzeczny nie jest kierowca autobusu, który w ostatniej chwili zamyka drzwi przed nosem osoby dobiegającej i odjeżdża - jego prawo, ba, jego obowiązek, bo wszak na następny przystanek musi dojechać w miarę punktualnie. A jednak nie określiłabyś jego postępowania jako grzecznego czy uprzejmego...
                                • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 17:32
                                  pomyślałabym, że nie miał wyboru, zwyczajnie...
                                  nie rozpatrywałabym tego w kategoriach grzeczności czy jej braku, ale w kategoriach mojej głupoty, która sprawiał, ze spiesząc się wpadłam na szybkie zakupy do marketu...

                                  >>? Skoro WIESZ, że można te klepaki zamienić BEZ OPŁAT w punkcie?
                                  no właśnie nie wiem, podobno w jednym miejscu Kora taki market z taką nietypową usługą znalazła, ale jako że nie jest to powszechna codzienność marketowa to jednak nie wiem...
                                  • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 18:09
                                    Nie jedna Kora i nie w jednym miejscu - bo ja zainspirowana tym wątkiem zapytałam kilka dni temu - w "moim" Cerfurze - zamieniają chętnie. W niegdyś Rael, obecnie Auchan - też. Więc można jak się chce. No, ale nikt nie przyjdzie podścielić łaskawej pani dywan, żeby zechciała wymienić klepaki na banknoty! Poza tym akurat w tamtym, omawianym przypadku - taka możliwość jest, wystarczyło na miejscu pani PRZED zakupami buzię otworzyć i zapytać! A nawet jeśli by sklep nie wymieniał - gdyby paniusia z łaski swojej wcześniej powiedziała, że będzie takim "złomem" płaciła - to zapewne Z GÓRY przywołano by dodatkową kasjerkę. Słowo, myślenie nie boli! I sprawa odbyłaby się znacznie sprawniej i bez blokowania kolejki. Bo, doprawdy zdumiewające, w marketach robią tez zakupy ludzie, którzy nie traktują tego jako rozrywki na całe popołudnie, a muszą nabyć to co im potrzebne i chcą jak najszybciej wyjść. Z zakupami. I mają do tego dokładnie takie samo prawo, jak owa pani do płacenia groszakami.
                                    • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 18:11
                                      masz rację, myślenie nie boli, pamietaj o tym, gdy będziesz pędzić do niani która na wesele brata spieszyć się będzie...
                                      • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 18:22
                                        Czepiasz się [głupio] przykładu, który podałam, żeby coś zobrazować. Na forum sv chyba nie koniecznie wypada?
                                        Nigdy się nigdzie nie spieszysz? NIGDY nie miałaś tak, że "coś" wypadnie i musisz się sprężyć, żeby wyrobić? To gratuluję życia w utopii, bo w realnym świecie tak się nie da.
                                        Niestety zarówno nieuprzedzenie o górze drobniaków jak i [tym bardziej!] chęć zapłacenia nierealizowanymi w danym sklepie bonami - świadczą po prostu o bezmyślności.
                                        • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 18:27
                                          >>Niestety zarówno nieuprzedzenie o górze drobniaków jak i [tym bardziej!] >>chęć zapłacenia nierealizowanymi w danym sklepie bonami - świadczą po >>prostu o bezmyślności.

                                          o czymś podobnym dla mnie świadczy zakładanie szybkich zakupów w markecie
                                          i tyle...
                                          za bezmyślność można poczekać...
                                          • vi_san Re: Nchyb 28.01.16, 18:43
                                            Najbliższy mojego domu sklep - to właśnie market. Więc skoro jakiś pan MA PRAWO spędzać na zakupach pięć godzin, to ja mam takie samo prawo wejść i zrobić swoje zakupy szybko i sprawnie. W sklepie najbliżej mojego domu, czyli [o zgrozo] w markecie! Do spacerów dla "zawodników" to są galerie handlowe - market służy do zrobienia zakupów.
                                            Nadal nie rozumiesz? Bezmyślność [w opisanym powyżej przypadku zarówno państwa z bonami których TEN market nie honoruje jak i pani z worem drobniaków] nie jest w żaden sposób łamaniem prawa. Wolno im. Wolno też lekce sobie ważyć wszelkie gesty przez sv zalecane. Wolno nie ustępować staruszce miejsca w autobusie, wolno nie mówić "dzień dobry" wchodząc do pokoju. Wolno...
                                          • kora3 Re: Nchyb 29.01.16, 09:45
                                            A to osobliwe Nchyb, bo markety służa własnie do ... szybkich zakupów. Szybkich w sensie zarowno obslugi, jak i samoobsługi.smile Jakbym miała ochote ze tak powiem "pozwiedzac", to mam w miescie galerie handlowe, a w nich HIPERmarkety. A w tychże zarowno spozywkę, jak i telewizory oraz ubrania - np. Tylko nie potrzebowałam smile po to poszłam do osiedlowej sieciowki, żeby SZYBKO wziąc sobie to co mi potrzeba, zostac szybko obsłużona i spadać - taka jest w ogóle IDEA marketów. Sa mniejsze niż hipery i nie trza pokonywac hektarow hehe sklepu, by przejśc z mięsnego, na warzywa - np., mają mniejszy asortyment, głownie najpotrzebniejszy na już, ale są własnie tzw. szybkie. Zatem pisanie, że oczekiwanie w nich szybkiej obsługi jest bezmyslne jest ... dziwne smile
                                    • kora3 Re: Nchyb 29.01.16, 08:28
                                      vi_san napisała:

                                      > Nie jedna Kora i nie w jednym miejscu - bo ja zainspirowana tym wątkiem zapytał
                                      > am kilka dni temu - w "moim" Cerfurze - zamieniają chętnie. W niegdyś Rael, obe
                                      > cnie Auchan - też.


                                      No propszę, teoria o mej nietypowości, czyli zawoalowana sugestia, ze po prostu kłamie - padła smile

                                      Więc można jak się chce. No, ale nikt nie przyjdzie podściel
                                      > ić łaskawej pani dywan, żeby zechciała wymienić klepaki na banknoty! Poza tym a
                                      > kurat w tamtym, omawianym przypadku - taka możliwość jest, wystarczyło na miejs
                                      > cu pani PRZED zakupami buzię otworzyć i zapytać!


                                      Dokładnie smile


                                      A nawet jeśli by sklep nie wym
                                      > ieniał - gdyby paniusia z łaski swojej wcześniej powiedziała, że będzie takim "
                                      > złomem" płaciła - to zapewne Z GÓRY przywołano by dodatkową kasjerkę. Słowo, my
                                      > ślenie nie boli! I sprawa odbyłaby się znacznie sprawniej i bez blokowania kole
                                      > jki.


                                      Ponownie - dokładnie smile

                                      Bo, doprawdy zdumiewające, w marketach robią tez zakupy ludzie, którzy nie
                                      > traktują tego jako rozrywki na całe popołudnie, a muszą nabyć to co im potrzeb
                                      > ne i chcą jak najszybciej wyjść. Z zakupami. I mają do tego dokładnie takie sam
                                      > o prawo, jak owa pani do płacenia groszakami.


                                      10/10
                                      >
                      • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 11:43
                        Nchyb, no to jak ktos to lubi zbierac, a nie umie się pozbyć, to jego problem. Nie wiem o jakiej studentce piszesz, bo na test nie miala uczennica. ale nie w tym rzecz. Nie byłoby problemu gdyby miała takie klepaki i nimi zapłaciła za test, bo u licha na ogół w laboratorium nie ma kilku kolejek po pare osob oczekujących na szybka obsluge ludzi.
                        Ostatnio widzialam scenkęr w pubie. Jakiś pan wygral 1100 zeta na automacie, automat wypłacił mu to w 5 -złotowych monetach. Barmanka zamieni? A jużci, zamieni, tylko obsłuży klientów ... Nalała kilka piw, poszła z panem na zaplecze, przeliczyli, wyplacila banknotami. W tym czasie pojawił się klient na powko, zaczekal z 5 minut. "Przepraszam, zaraz do pana wyjdę" ...
                        Sa po prosyu miejsca i CZAS, w którym mozna to zrobić bez utrudnianai życia innym. Ale widzę, ze Ty jesteś pełna zrozumienia dla "biednej" pani, która całkie przypadkiem nosi "ostatbi" groszw dwóch woreczkach i biedna nie ma innych pieniedzy, bo zapewne wydała je na swe markowe buty, solidny płaszcz itd. i poszła zbeirac kase na ulice z bied i dali jej wszyscy po 20 groszy smile
                        • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 11:53
                          nie pamietam, czy uczennica, czy studentka, czy pianistka, bo nie był to super ciekawy dla mnie fragment wątku, pamiętam jedynie ze kilku złotych nie miała i dla Ciebie to było oczywiste...
                          u mnie w laboratorium można trafić na kolejkę jedną, kilkadziesiąt osób, płatni i bezpłatni do jednej, wiele osób nie jest tam szczęśliwych jak musi czekać...

                          a skoro lubisz niesamowite historie - pani w eleganckim płaszczu może być niepijącą alkoholiczką, więc do pubu nie wejdzie...

                          w dalszym ciągu twierdzę, że nikt Ci życia nie utrudnił poza tą kasjerką, co od razu nie przeliczyła, sama je sobie mentalnie utrudniłaś...

                          i dla mnie koniec tematu, bo znudził mnie niepomiernie...
                          • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 12:02
                            nchyb napisała:

                            > nie pamietam, czy uczennica, czy studentka, czy pianistka, bo nie był to super
                            > ciekawy dla mnie fragment wątku, pamiętam jedynie ze kilku złotych nie miała i
                            > dla Ciebie to było oczywiste...


                            Tak, było dla mnie oczywiste, bo te dziewczynę znam i zna jej sytuację rodzinno - materialną. i zapewnię Cię, ze nie nosi ciuchów jak ta pani i widząc ją nie miałabyś wątpliwosci, ze yje owo dziewczę raczej skromnie

                            > u mnie w laboratorium można trafić na kolejkę jedną, kilkadziesiąt osób, płatni
                            > i bezpłatni do jednej, wiele osób nie jest tam szczęśliwych jak musi czekać...
                            >
                            > a skoro lubisz niesamowite historie - pani w eleganckim płaszczu może być niepi
                            > jącą alkoholiczką, więc do pubu nie wejdzie...


                            że co? smile Niepijący alkoholicy bywają w miejscach z alkohole, to czesc terapii, na pewnym oczywiscie etapie. Do pubu nie? To do budki z haburgerami moze smile

                            >
                            > w dalszym ciągu twierdzę, że nikt Ci życia nie utrudnił poza tą kasjerką, co od
                            > razu nie przeliczyła, sama je sobie mentalnie utrudniłaś...
                            >
                            > i dla mnie koniec tematu, bo znudził mnie niepomiernie...


                            Nie masz argumentów i empatii dla ...kasjerki. Kasjuerkami są osoby przypadkowe, po kilkugodzinnym przeszkoleniu, a ty chcesz,zeby przeliczaly kase jak krupier zetony. smile
                            • madzioreck Re: Nchyb 28.01.16, 17:00
                              "Nie masz argumentów i empatii dla ...kasjerki. Kasjuerkami są osoby przypadkowe, po kilkugodzinnym przeszkoleniu, a ty chcesz,zeby przeliczaly kase jak krupier zetony."

                              Nie jak krupier, tylko jak przeciętny człowiek z przeciętnie sprawnymi (w sensie: zdrowymi) rękoma. Już Ci tłumaczyłam, ile czasu zajmuje przeliczenie kasjerce w banku, a ile max może zająć zwykłemu człowiekowi, który nie przerzuca codziennie kilogramów bilonu i setek/tysięcy banknotów.
                              • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 17:37
                                ano właśnie...
                                ja kasjerką nie jestem, krupierem tym bardzie i w ramach testu kilkadzieści złotych w niecałe trzy minuty wyliczyłam samymi dwudziestogroszówkami spośród całej góry klepaków... gdybym miała bilon jednej wartości poszłoby pewnie znacznie szybciej, bo nie byłoby tracenia czasu na wybieranie 20groszówek...

                                co do empatii - no mam dla wszystkich, nawet dla tej kasjerki, fajnie że chwilę posiedzi przy kasie licząc bilon, zamiast w tym czasie przerzucać po kilkadziesiąt kilogramów
                                znane mi kasjerki matrketowe mówią, ze kasa jest i tak lepsza i mniej fizycznie wyczerpująca niż pozostałe marketowe zajęcia, które kasjerki też jak najbardziej wykonują...
                                • madzioreck Re: Nchyb 28.01.16, 17:46
                                  nchyb napisała:

                                  > ano właśnie...
                                  > ja kasjerką nie jestem, krupierem tym bardzie i w ramach testu kilkadzieści zło
                                  > tych w niecałe trzy minuty wyliczyłam samymi dwudziestogroszówkami spośród całe
                                  > j góry klepaków... gdybym miała bilon jednej wartości poszłoby pewnie znacznie
                                  > szybciej, bo nie byłoby tracenia czasu na wybieranie 20groszówek...

                                  To właśnie miałam na myśli. Ja byłam kasjerką w małym oddziale bankowym, i wiem, że do takiej wprawy trzeba dojść, ale jak mi klient rzucił 1500zł w bilonie po 2 i po 5zł, to zapewniam, że nawet na początku nie zeszło mi na tym 20 minut. Nie liczyłam tak szybko, jak dziewczyny pracujące dłużej, ale bez przesady, kilka minut i było policzone.
                                  • kora3 Re: Nchyb 29.01.16, 10:16
                                    Widzę, ze Panie sa wyjątkowe w tym zakresie. Nie mam tyle bilonu , zeby sprawdza, nie kolekcjonuje bowiem smile Ale po mojemu, to kasjrkka w banku jednak rozni się od kasjerki w markecie. Pytałam kolezankę kierowniczke sali w jednym z oddziałów banku - od kandydatów na kasjera wymaga się doświadczenia, choćby polegającego na stażu w banku. Poza tym są szkolenia. W marketach - powtarzam - pracują PRZYPADKOWI ludzie, rotacja jest spora. To jest cięzka praca, ale za małą kasę, wiec wymagania tez małe, a że z założenia pracownik niekoniecznie się tej pracy "trzyma" to własnie rotacja jest spora i nie inwestuje się w szkolenia.
                                    W tym moim markecie kojarze pewną pania, jest tam stosunkowo nową kasjerką. Wcześniej pracowała jako sprzataczka w przychodni POZ, gdzie bywam, stąd ja kojarze. Nie przypuszczam, by mogła łatwo "wskoczyć" na stanowisko kasjerki w banku zpoprzedniej posady, a na stanowisko kasjerki w markecie jakoś "wskoczyła". Nie, nie umniejszam ani pani sprzataczce, ani kasjerkom w marketach - uprzedzamsmile
                  • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 11:10
                    Nchyb - nie pogniewaj się, ale bede nieco brutalna smile - skoro sama sobie wygenerowałas taki heh problem, że 40 zeta uzbierałaś w drobniakach, to sobie z num poradź, bo jako dorosła inteligenta osoba nie powinnaś miec z tym kłopotu. Nie chcesz przyjąć zadnego rozwiazania poza takim, że ma Ci bank / POK wymienić bez prowizji. W mniejszym sklepie, w chwili gdy nie ma ruchu nie pójdzie "zebrać" o wymianę np. Jak Ci na serio ZALEZALO na tej wymianie to byś ja zorganizowała w ciągu 10 minut smile Jak? Wchodzisz do małego sklepu "Przepraszam, wymieni mi pani 5 zlotych poi 20 groszy? W kosku "Proszę chusteczki, zapałki i gazetę XY" "Ile płace? 5,80? Dam takimi drobnymi, dobrze?" następnie wchodzisz do dowolnego pubu, do południa nie ma ruchu, nie musi być zaprzyjaźniony. "Mam prawei 30 złotych w bilonie drobnym, wymieni mipan/ni na grubsze?" "15 złotych wymienię po 5 zlotych (w pubach, gdzie sa automaty duzo piąyek mają)". Tym sposobem ponad połowę sumy masz zamienione, albo upłynnione. Ale Ty nie i nie. Najlepiej byłoby, zeby ktos przyszedł do Ciebie i poprosił, czy mogłabyś laskawie dac do wymiany. No weź, prosze Cię smile
                    • nchyb Re: Nchyb 28.01.16, 11:33
                      Koro - brutalnie - trujesz 4 litery z problemem - ja nie mam żadnego problemu, Ty masz problem. Stajesz do kasy pierwszeństwa za ludźmi z towarem za ponad 300 zł, którego zwrot będzie trwał bardzo długo? Wysoka kwota z małą ilością towaru - to nie jest długi zwrot, wyższa kwota z dużą ilością towaru z długim zwrotem - to raczej nie przy kasie pierwszeństwa...

                      więc?

                      a gdzie przeczytałaś, ze mam uzbierane 40zł, nie ja wyłacznie tyle w niecałe 3 minuty odliczyłam, mamy w rodzinie dużo więcej, ale snu mi to z powiek nie spędza, w marketach groszami nie blokuję kolejki, dopowiadasz sobie
                      jedynie zaciekawiła mnie ewentualna możliwość wymiany tegoż bilonu a grube, bo we dwie z Visan twierdziłyście, ze to bezpłatne i bezproblemowe. Jednak nie...

                      i nie, nie mam ochoty kilkadziesiąt razy kupować pojedyncze paczuszki chusteczek, żyletki itp... drobne w domu jeść pić nie wołają i nie jestem zmuszona wydawać ich na siłę, ale rozumiem, ze niektórzy mogą być okolicznościami zmuszeni...
                      ale też nie płaczę, że o 3 minuty dłużej postoję przy kasie, bo przede mną ktoś takimi drobnymi zapłaci
                      i nie uznam tego za niegrzeczne ze strony takiej osoby, natomiast Twoje domaganie się straty czasu itp tej osoby na wymianę - już tak, to uważam za mało empatyczne i raczej niegrzeczne z Twojej strony i tyle...

                      i jeszcze raz proszę, podaj który dokładnie carrefour ma na tablicy informacyjnej przy swoim POKu info, ze wymienia...
                      skoro ktoś ma tak nietypową usługę w swojej ofercie - warto to nagłośnić, empatycznie podejdź do innych klientów w swoim mieście - ludzie podejdą, wymienią i nie będą innym klientom zatruwać życia w kolejce...
                      • kora3 Re: Nchyb 28.01.16, 11:53
                        Nchyb, no skoro piszesz, ze musiałabyś zebrać, ze jie ma mozliwosci, to znaczy ze próbowałaś i nie wyszło.
                        owszem, stałam do kasy szybkiej obsługi, boniarze mieli chyba do 10 artykułow, ale dośc drogich. Nie wiem czy wiesz, ale w tej sieci nie kazdy kasjer ma kompetencje do wycofania towaru wartego powyżej 5 złotych. Ja to akurat wiem, bo kilka dni temu kasjerka nabiła mi dwa razy towar wart 7,50. Sama to zawuwazyla i sama wezwała pania starszą kasjerkę UPRAWNIONĄ do wycofania tego towaru. Wtedy akurat przyszła zaraz, ale do tych z binami - nie. Moze miała przerwę i była na papierosie/ w wc/ jadla, albo nie miała przerwy i wykonywała jakieś obowiazki, których nie mogła w sekunde przerwac?
                        Mam wrazenie, ze usilnie starasz się mnie na czym "złapać" smile Aha - jak pani starsza kasjerka przyjdzie, to musi zalogowac się jako ona do sytemu kasy i ZA KAZDYM towarem osobno go wycofywać, nie że hurtem wszystko. To przy kliku artykułach jednak troszke trwa. Oczywiście klient człowiek, kasjer czlowiek - każdy się moze POMYLIĆ. Ale tu nie było pomyłki, tylko bezmyslnośc. Nabonach jest napisane jakie sklepy je realizuj, niepismienny ktoś - może zapytać w POK przy WEJśćIU, czy te bony państwo realizuja okazując bon - ta operacja twałaby sekundy łacznie z odpowiedziasmile
                        • minniemouse Re: Nchyb 28.01.16, 23:05
                          Tak czy siak, sadze ze gdy sie przyniesie monety prawidlowo pozwijane w 'nominalne' papierki
                          https://images2.okazje.info.pl/p/biuro-i-firma/8457/th220/orfix-gilzy-tubusy-do-bilonu-1-gr-2800-szt-.jpg

                          to w banku nie powinni pobierac oplaty, bo za co? i taakim sposobem mozna tez zaplacic, szybciej.
                          W tej kwestii sie zgadzam ze GRZECZNIEJ jest samemu zawinac bilon w domu.
                          Co nie znaczy ze placenie takim bilonem nie jest po prostu transakcja sklepowa jak kazda inna.


                          Minnie
                          • kora3 Re: Nchyb 29.01.16, 08:25
                            Minnie - nie mam zwyczaju kolekcjonować bilonu, w związku z tym nie mam większych kwot w nim. A co za tym idzie nie miałam okazji wymieniać go w banku. Skoro jednak Nchyb pisze, ze bank pobiera od takiej operacji prowizje, to nie widze powodu, by jej nie wierzyć. Podobnie - skoro Vo- san pisze, z są banko, ktore nie pobierają prowizji, takze nie widzę powodów, by jej nie wierzyć.
                            Dlaczego banko pobierają prowizje - nie wiem, ale skro tak mają, to mozna skorzystać z takiej uslugi, albo nie lub wybierać bank, który prowizji nie pobiera.
                          • azm2 Re: Nchyb 29.01.16, 10:26
                            minniemouse napisała:
                            "Tak czy siak, sądzę, że, gdy się przyniesie monety prawidłowo pozwijane w 'nominalne' papierki to w banku nie powinni pobierać opłaty, bo za co? i takim sposobem można też zapłacić, szybciej. "

                            Szanowna minniemouse,

                            Sądzić można wszystko i o wszystkim, ale lepiej pozostawmy sądzenie sędziom.

                            Czy u was w Kanadzie jest normalne, że klient przynosi rulon bilonu w takim papierku, a kasjerka wrzuca ten rulon do kasety i nie sprawdza, co jest wewnątrz?

                            Zanim napiszesz kolejną taką... hmmm... rewelację, to może najpierw zrób dwa eksperymenty: jeden w sklepie i jeden w banku.

                            Banki zarabiają na tym, że pośredniczą w przekazywaniu pieniędzy - i w postaci elektronicznej, i w postaci materialnej (bilon, banknoty) - dlatego pobierają prowizję za przeliczanie i sprawdzanie bilonu (czy to prawdziwe monety, a nie przetłoczone w domu blaszki z nie wiadomo jakiego metalu).

                            smile
                            • kora3 Re: Nchyb 29.01.16, 10:47
                              Słuszna uwaga Azmie

                              moze w CA ludzie takie ufne smile a w PL już nie smile Owszem, takie posegregowanie monet nominałami i partiami po iles tam sztuk pewnie kasjerowi ułatwia przeliczanie i ladnie jest tak zrobić wymieniajac bilon w banku, ale kasjer tak czy owak przeliczyć to musi. A skad opłata? Ano stąd, ze ludzka praca kosztuje smile
                              Bardzo podobnie działaja banki w zakresie np. przelewów. W wiekszosc banków "internetowi" mają przelewy za darmo. Dlaczego? Ano dlatego, ze bank nie musi absorbowac swego pracownika do tej operacji, za to jakby internetowy chciał skorzystać z klasycznego przelewu w okienku to płaci zań wiecej, niż nieinternetowy za przelew.
                            • minniemouse Re: Nchyb 13.02.16, 02:34

                              Czy u was w Kanadzie jest normalne, że klient przynosi rulon bilonu w takim papierku, a kasjerka wrzuca ten rulon do kasety i nie sprawdza, co jest wewnątrz?


                              oczywiscie ze rozwija papierek ale jak sie monety rozsypia to od razu widac co to jest.
                              wielkiego geniuszu aby przyjac szybko takie ruloniki -naprawde nie trzeba.

                              Minnie
    • karolinka903 Re: Brak wyobraźni przy kasie cz. II 10.02.16, 12:40
      Nie przesadzasz! Ludzie są totalnie bez wyobraźni i zupełnie nie szanują czasu innego człowieka. Zwłaszcza, że w dzisiaj czas to pieniądz i mało kto chcę stać 30 minut w kolejce do kasy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka