Dodaj do ulubionych

Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyśla

23.05.16, 16:18
Proszę o radę jak można się zachować w następującej sytuacji: są dwie panie pracujące na tych samych stanowiskach. Jedna około 50-tki, druga koło 30-tki (moja najbliższa przyjaciółka). Starsza, od kiedy tylko młodsza zaczęła pracę nadaje na nią za jej plecami, chodzi po innych działach i rozpowiada wymyślone historie.
Na szczęście starsza jest z gadulstwa znana i młodsza wie, że większość osób nie wierzy w wymyślone przez nią historie. Na szczęście młodsza ma wiele życzliwych osób, które ją o tym informują, wie że to starsza koleżanka robi jej wokół d.... za plecami.
Panie są na siebie skazane, pracują w jednym pomieszczeniu. Nie zanosi się na to, by któraś odeszła, zmieniała pracę czy dostała awans.

Młodsza zagryza zęby i próbuje wytrzymać.
Co ciekawe, w stosunku do niej starsza jest bardzo miła, a to zagada coś na tematy niezwiązane z pracą (przepisy kulinarne, ciuchy itp.). Młodsza czasami potrzebuje porady w sprawach zawodowych od starszej koleżanki, bo oczywiście ona ma większe doświadczenie w pracy. Jeśli młodsza wygarnie starszej koleżance, że wie o tym, jak się zachowuje za jej plecami to nie będzie już mogła liczyć na jej pomoc w pracy w przypadku wątpliwości. Ale z drugiej strony boli ją dwulicowość starszej koleżanki.

Czy jest jakieś rozsądne wyjście z tej sytuacji?? Starszej do emerytury jeszcze trochę brakuje, a do tego czasu moja przyjaciółka pewnie osiwieje sad

Jak młodsza powinna się zachować? Wygarnąć? Jeśli tak to w jakiej formie?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 23.05.16, 17:13
      Ja nie wygarniałabym, ale też nie rozmawiałabym z panią na żadne tematy niezwiązane z pracą. Żadne ciuchy, czy przepisy.

      Niech przyjaciółka po prostu chroni swoją prywatność, bo jak jej cokolwiek się wymsknie, to tamta pani rozbuduje to w powieść sensacyjną. I oczywiście niech zawsze będzie miła i uśmiechnięta jak stewardesa w stosunku do beznadziejnie zachowującego się pasażera samolotu.

      Najgorsze, co można zrobić, to okazać swój dyskomfort z powodu czyjegoś zachowania. Po co wrednej osobie robić przyjemność? Niech przyjaciółki nie boli zachowanie tamtej pani, raczej niech się z niej w duchu podśmiewa.
      • bene_gesserit Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 23.05.16, 20:01
        Ale czy ona jest wredna-wredna?
        Może po prostu ma niską pozycję w firmie i roznosząc plotki (czyli Wiedzę) czuje się lepiej? Albo zazdrości koleżance urody, młodości, perspektyw, udanego życia? Motywacje niskie, ale jednak inne niż bycie wredną z powodu tego, że się jest wredną (to dotyczy chyba tylko socjopatów, więc może nie przesadzajmy?).
        • 7italia Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 08:35
          Z relacji przyjaciółki wnioskuję, że ona jest wredna-wredna. Podobno zawsze znajdzie sobie jakąś ofiarę i się pastwi. Widzę, że przyjaciółka jest zmęczona psychicznie atmosferą w pracy. Większość osób wie, że starsza koleżanka taka jest, ale to pewnie nie wszyscy. Może część wierzy w te brednie rozpowiadane przez nią? i przyjaciółka się tym martwi. Nie może sama pracować na swoją opinię, bo "życzliwa" koleżanka rzuca jej kłody pod nogi.
          • bene_gesserit Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 20:44
            Tego typu postępowanie cechuje ludzi o niskim poziomie własnej wartości i/lub tzw umniejszaczy. Polecam wstukanie w google hasła 'umniejszacze' i poczytanie tego i owego (omijając blogi wink.

            Nota bene, postępowanie plotkary nosi znamiona mobbingu i jako takie kwalifikuje się pod paragraf. Może można załatwić sprawę na okrętkę, czyli opowiedzieć plotkarze (skoro już tak miło sobie rozmawiamy) o koleżance, którą starsza koleżanka prześladowała, rozsiewając za jej plecami idiotyczne plotki, ale młoda wraz z kilkoma życzliwymi kolegami-świadkami poszła z tym do szefa i udowodniła, że jest ofiarą mobbingu w zwiazku z tym plotkara straciła robotę w trybie nagłym? Można zmienić pewne realia dla niepoznaki - tak czy inaczej to powinno plociuchowi dać do myślenia.
            • 7italia Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 25.05.16, 15:05
              Jestem w sporym szoku! Nie zdawałam sobie sprawy z istnienia umniejszaczy, nie znałam tego pojęcia.
              Znalazłam nawet bardzo ciekawy wątek z tego forum z 2012 roku na ten temat. Jeśli któraś z osób czytajacych ma e-book "wredni ludzie" bardzo proszę o udostępnienie.
              Na moje oko, ta starsza kobieta może być takim umniejszaczem.
              Jutro spotykam się z przyjaciólką, pokażę jej ten wątek, razem prześledzimy Wasze komentarze i poczytamy o umniejszaczach.
              Przyznaję, że nadal nie wiem co doradzać przyjaciółce, czy raczej milczenie czy raczej konfrontację z wredną babą.
              • bene_gesserit Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 25.05.16, 19:46
                Może warto się skontaktować z jej innymi ofiarami? Może im się udało?
    • ann.38 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 23.05.16, 19:00
      Te życzliwe koleżance osoby zamiast powtarzać, co kto na kogo powiedział, lepiej by zrobiły dając do zrozumienia pani plotkującej, że nie są zainteresowane, wręcz zwrócić uwagę, że nie chcą tego słuchąć/uczestniczyć w takiej rozmowie. Jak ta starsza pani ma możliwość realizowania swojego gadulstwa? Wygląda na to, że ma jednak chętnych słuchaczy. Dziwne.
      • 7italia Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 08:37
        Ale ona nie ma wpływu na to co robią inni. Uważam, że i tak są fair w stosunku do młodej, że donoszą jej co stara na nią gada. To świadczy też o tym, że cenią młodą i darzą ją sympatią, skoro informują, o działaniach starej.
        Czy miałaby poprosić tych przekazicieli informacji, o to, by starą informowali, że nie chcą słuchać na temat młodej? Chyba każdy ma swój rozum i gdyby chciał, to by sam na to wpadł.
        • aqua48 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 20:28
          7italia napisała:

          > Ale ona nie ma wpływu na to co robią inni. Uważam, że i tak są fair w stosunku
          > do młodej, że donoszą jej co stara na nią gada. To świadczy też o tym, że cenią
          > młodą i darzą ją sympatią, skoro informują, o działaniach starej

          Nie, to świadczy tylko o tym, że lubią plotki i zachęcają do nich. Zgodnie z s-v powinni właśnie powiedzieć starszej, że nie chcą wysłuchiwać nieżyczliwych opowieści i ucinać jej opowiadania, a młodszej nic nie mówić, żeby jej nie sprawiać przykrości.

          >Czy miałaby poprosić tych przekazicieli informacji, o to, by starą informowali,
          > że nie chcą słuchać na temat młodej? Chyba każdy ma swój rozum i gdyby chciał,
          > to by sam na to wpadł.

          No właśnie skoro nie wpadł, to znaczy, że plotek słucha chętnie, a kto wie czy i nie przekazuje dalej. Najlepiej po prostu poprosić "donoszącego życzliwie" żeby nie słuchał i nie rozpowiadał bzdur.
      • ortolann Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 08:41
        Też się z tym zgadzam. Czy przyjaciółka przyłapała kiedykolwiek tę współpracownicę na plotkowaniu? Czy ta pani zwraca się i do tej przyjaciółki z plotkami na temat innych osób? Przyjaciółka wie o tych plotkach od innych. Czy nie obawia się, że to te inne osoby "życzliwie jej donoszą" o czymś, co w rzeczywistości wygląda może nieco inaczej? Warto najpierw zdać sobie sprawę z tego, że ma się ogląd sprawy tylko z jednej strony i konfrontacyjny atak nie doprowadzi do niczego dobrego.
    • bene_gesserit Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 23.05.16, 19:59
      Nie wydaje mi się, żeby to było zgodne z s-v, ale sytuacja jest tak przykra i obrzydliwa, że bym się z plotkarą skonfrontowała. Po prostu i bez robienia wielkiej sprawy, coś w rodzaju: wiesz, miło mi się z tobą rozmawia i chętnie pogadałabym o jabłeczniku, ale doszły mnie bardzo przykre plotki z różnych źródeł - że, no... mówisz o mnie bardzo nieprzyjemne rzeczy i dlatego wolałabym się skupić na relacji służbowej. Mam nadzieję, że rozumiesz.

      Z moich podobnych doświadczeń wynika, że tak skonfrontowana - miło i nieagresywnie, ale stanowczo i rzeczowo - osoba łże w żywe oczy, że 'ależ skąd, ja - w życiu!', ale zaprzestaje działalności, a o to chyba chodzi.
      • 7italia Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 08:39
        Taką potrzebę czuję moja przyjaciólka, ale wciąż się waha, ponieważ zdaje sobie sprawę z tego, że starsza koleżanka ma jednak wiedzę, której nie ma młodsza. Nie wiadomo jak by się zachowywała starsza po konfrontacji. Może by zaprzestała swych działań, a może wręcz by je nasilila? Może posunęłaby się dalej i poszła do kierownika z jakimiś sensacyjnymi wiadomościami o młodej? Obawiamy się z moja przyjaciólką, że to taki mściwy typ człowieka.
        • bene_gesserit Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 19:22
          No to można to samo (konfrontację) zrobić subtelniej.
          Należy złowić plotkę o sobie od kilku osób, żeby nie było wiadomo, kto puścił farbę (nota bene: czy oni nie mogą ukrócić działań plotkary mówiąc jej wprost, że nie mają ochoty słuchać jej bajdurzenia?).
          I przy okazji miłej pogawędki zagadnąć jakoś tak: 'wiesz, Asiu, słyszałam, że rozmawiałaś o mojej --materiał z plotki--, a to przecież nie tak było'. I wrócić spokojnie do pracy. Taka konfrontacja trochę bez konfrontacji, tzn chodzi jedynie o danie znać plotkarze, że ma się świadomość jej gry i wśród pracowników firmy są życzliwi, którzy o, być może każdym jej słowie ci powiedzą. Co być może ją spłoszy, tzn przestraszy się (i nie będzie knuła zemsty, bo w takiej sytuacji nie ma za co).

          Chociaż, powtórzę - zwłaszcza znając jadowity jęzor plotkary pracownicy powinni ją zbywać, zamiast słuchać tych andronów. To by było fair i w dodatku rozwiązało by problem.
          • aqua48 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 20:23
            Zamiast cokolwiek "wygarniać", czy robić konfrontację, może po prostu na osobności powiedzieć szczerze i z pewnym żalem, ale spokojnie i bez możliwości wchodzenia w dyskusję, zaprzeczania itp, że te informacje rozprowadzane za jej plecami sprawiają koleżance dużo przykrości.
            • bene_gesserit Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 20:33
              No, to jest właśnie konfrontacja.
              Jeśli jednak istotnie plotkara jest na tyle niedojrzała, że może się zemścić, trzeba imo działać subtelniej i zaoferować jej furtkę pt 'nie mam zamiaru iść na noże, ale daj sobie siana z plociuchowaniem o mnie'.
        • horpyna4 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 20:34
          Przyjaciółka wie o tym obgadywaniu wyłącznie od osób trzecich. Uważa je za życzliwe, ale ja mam pewne wątpliwości.

          Przecież te osoby powinny przede wszystkim zareagować na to obgadywanie od razu, wobec osoby obgadującej. Nie zrobiły tego, za to opowiedziały przyjaciółce. Prawdopodobnie odczuwając wobec niej Schadenfreude, a to dość paskudne uczucie i nie ma nic wspólnego z życzliwością. Podważa to jednocześnie wiarygodność ich relacji.

          Niech lepiej przyjaciółka weźmie na wstrzymanie i poczeka na rozwój sprawy. Naprawdę nie należy się spieszyć, tylko obserwować i wyciągać wnioski.
          • bene_gesserit Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 24.05.16, 20:53
            E tam, są różne możliwości. Wielu ludzi nie umie reagować na plotki, nawet jeśli są ewidentnie nieżyczliwe. Bo jednak często trzeba się konfrontować - a tego nikt nie lubi, zwłaszcza jeśli starsza koleżanka po prostu musi mieć ofiarę i dobrze o tym wiedzą. Wolą się nie narażać babie. Konformizm, po prostu - lubią dziewuszynę, ale wolą, żeby plotkara obrabiała de komuś innemu. Co nie oznacza, że się z tego cieszą, całkiem możliwe, że wredoty nie znoszą.
            • minniemouse Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 25.05.16, 02:37
              Jedna około 50-tki, druga koło 30-tki (moja najbliższa przyjaciółka). Starsza, od kiedy tylko młodsza zaczęła pracę nadaje na nią za jej plecami, chodzi po innych działach i rozpowiada wymyślone historie.

              a jaki jest powod rozsiewania tych plotek? czy ta starsza boi sie ze z powodu nowej utraci prace albo stanowisko?

              Minnie
              • 7italia Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 25.05.16, 15:12
                Dobre pytanie. Racjonalnych powodów nie ma. Młoda nigdy jej niczym się nie naraziła. Zawsze jest miła i uprzejma. Wygląda na to, że "ten typ tak ma". Na razie dość pobieżnie poczytalam o umniejszaczach, ale na moje oko wygląda sprawa tak, że ta starsza kobieta ma sporo kompleksów, nie ma udanego życia prywatnego i może być po prostu zazdrosna o to, że komuś innemu wszystko się udaje i w życiu zawodowym i w prywatnym.
                • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 09:08
                  Powody dla których owa pani tak się zachowuje mogą być różne. Mnie jednak nurtuje to, że ktokolwiek słucha jej wywodów. Ploty funkcjonują, bo jest popyt na ich "rewele" - gdyby te rzekomo zyczliwe koleżance osoby, albo i nie rzekomo nie wykazywały zainteresowania gadka pani, to gadałaby w próznie i w końcu przestała.
                  Mnie kiedyś pewna plotkara - iście wredna jak ta od Twej przyjaciółki, bo do obgadywanej była cud, miód i orzeszki smile - sprzedała hehe informację, że mąż znajomej nie jest wcale jej mezem, a dziecko ma ona z kims innym. Wówczass wcale nie wiedziałam, ze jest to nieprawda, bo obmawianą mało znałam, ale zadałam plotkarze całkiem logiczne pytanie: - Dlaczego mi o tym mówisz? Zawiesiła się kobiecina. A potem :- No, bo kłamie, że to mąż, a nie jest ...- No i? Nawet jeśli to co MNIE to obchodzi? Do czego mi to potrzebne? - Nooo, yyyy nie wiem. - No ja też, dlatego mnie to wcale nie interesuje.
                  Skądinąd znacznie później i całkiem przypadkiem miałam okazje przekonać się, że ów "niemaż" to jednak mąz i to bynajmniej nie "świeży", gdyż widziałam zdjęcie obmawianej ślubne, na którym była na pewno z mężem i to ten sam facet, którego przedstawia jako meza, tylko z 20 lat młodszy. Syn pani - skóra z ojca zdarta smile
                  Ale nawet gdyby pani z jakiejś przyczyny kłamała, że ów pan to jej maż, a nie byłby nim, a także ojciec jej syna, a nie byłby nim, to w czym mnie u licha miałoby to przeszkadzać i dlaczego mnie interesować? Jakby kłamał pewnie miałaby powód jakiś, nie związany ze mną i noic mi do tego. Tak samo powinny reagowć osoby z pracy przyjaciółki i plotkary.
                  • horpyna4 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 10:27
                    Otóż to. Ale niestety prawda jest taka, że większość lubi słuchać plotek; gdyby od razu plotkara przekonała się, że jej rewelacje nikogo nie obchodzą, to zaprzestałaby plotkowania.

                    Zobacz tylko, jak różne panie podniecają się brukowymi piśmidełkami i jak węszą wszędzie skandale. Co dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe, ale widocznie to ja jestem nienormalna.

                    Przypomina się stary dowcip (być może oparty na faktach) świetnie obrazujący zdrowe podejście do rewelacji mających na celu zdyskredytowanie kogoś. Było to krótko po ostatniej wojnie, utrwalała się władza ludowa, a po wsiach jeździli partyjni agitatorzy i uświadamiali lud.

                    Podczas jednej z takich pogadanek propagandzista objaśniał zgromadzonym, jaka to ta arystokracja była zdegenerowana i podał przykład pewnego hrabiego, który w jedną noc potrafił przegrać w karty kilka wsi. Oczekiwał słów oburzenia i potępienia, ale zgromadzeni stwierdzili ze zrozumieniem, że najwidoczniej panu hrabiemu karta nie szła...
                    • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 10:37
                      hehe dobre - kupuję...
                      Horpyno - ploitkarza naprawdę łatwo "zgasić" co z reguly nie umie logicznie wyjaśnić po co plotki komus opowiada. A jak ktoś słucha i jeszcze powtarza, to sam jest niestety plotkarzem.
                      Ja do informacji ze ten i ten tak o mnie mówi podchodzę ostrożnie, jak piszę nizej. Może to być prawd, może być i nieprawda a "zyczliwy" sam może być producentem plot.
    • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 10:27
      Przeczytalam ten watek cały i taka myśl mi się nasunęła: czy przyjaciółka jest/może być absolutnie PEWNA, że owe życzliwie osoby przekazujące jej rzekome plotki pani mówią prawdę?
      Pytam, bo nie raz widziałam taką sytuację: - Dowiedziałam się, że o mnie plotkujesz. - Ja??? skadże? Niby do kogo? - Nie mogę powiedzieć! A tymczasem osoba "oskarżana" o plotkowanie była Bogu ducha winna! I nawet nie mogła się próbować obronić, bo rzekomo przez nią obmawiana nie chciała zdradzić źródła informacji. Spotkałam się nawet z sytuacją, gdzie tak naprawdę rzekomo życzliwy przekazywał obmawianemu PRZEZ siebie do takiej niewinnej osoby swe własne słowa, jako JEJ.
      Ja mam na to patent: - Aha, więc powiadasz, że tak o mnie mówi X? Ok, pogadam sobie z nim. Mogę się na Ciebie powołać?
      I jak mi taki życzliwy zaczyna kręcić, ze nie, bo nie chce konfliktu z obmawiającym, to eksperymentuję dalejsmile - Ok, rozumiem, ale możesz mi te jego wywody nagrać? To akurat łatwo i bezkolizyjnie może zrobić każdy smile Więc jak taki rzekomo zyczliwy "nie może" to znaczy, że kolokwialnie mówiąc łże i chce skonfliktować mnie z kimś zapewne dla swego celu.
      Sama kiedyś sobie "wypożyczyłam" taką osobę smile Był to pan, dość nowy w towarzystwie, który usiłował do mnie obmawiać wspólną koleżankę. To co mówił na jej temat generalnie było prawdą, ale tego rodzaju, że nic mu do tego. Więc mu mówiłam, że nic mu do tego i mnie także. Razu pewnego jakoś tak z głupia frant nacisnęłam w komórce dyktafon. No i się nagrało, co pan nadaje oraz moja reakcja: - No i co z tego? To przecież nie Twoja sprawa.
      Nagranie sobie zostało i pewnie nigdy bym go koleżance nie ujawniła, żeby jej nie robić przykrości ...Ale tak się stało, że moje i owego pana drogi się rozeszły i pan chyba usiłował się na mnie zemścićsmile Wiedząc, ze owa kolezanka jest na swoim punkcie drazliwa i wrażliwa nagadał jej, jak to ja na jej temat wygłaszam opinie. Kolezanka się na mnie obraziła. Zapytana o co chodzi przeze mnie stwierdziła, że w zyciu by się po tylu latach nie spodziewała, że ja o niej mówię takie rzeczy. Jakie? No i przytoczyła: słowo w słowo to, co mówił ten pan. Jednak nie chciała powiedzieć kto jej przekazał te rewelacje, bo jak wspomniała obiecała dyskrecję. Teoretycznie mógłby być to ktokolwiek kto chciałby nas skłócić, bo to co było mówione obiektywnie było prawdą. Przyjęłam do wiadomości, raz jeszcze zaprzeczyłam bym mówiła takie rzeczy o niej i powiedziałam, że prawda sama kiedyś wypłynie. Uszanowałam to, że się do mnie nie odzywała. Ale kiedyś tam w miejscu gdzie obie byłyśmy pojawił się ów pan - w charakterze obecnie jej dobrego kolegi (i nic więcej - uprzedzając), a ona wypiła o drink za dużo i wezbraly w niej uczucia zalu, no i wygadała się, ze to ów pan ją uświadomił co ja o niej opowiadam smile Usłyszawszy to - bo nie mówiła do mnie, ale nie trzeba było podsłuchiwać smile podeszłam i zapytałam, czy możemy porozmawiać. No zgodziła się. Na osobności? Nie, skadże, jawnie. Poza nią i panem przy ich stole siedziało z 10 osóbsmile Powiedziałam, że chciałabym, żeby czegoś wysłuchała i puściłam z komórki nagranie, jak pan na nia nadaje. W szoku była, a gość wił się jak piskorz. Koleżanka mnie przeprosiła, ja przeprosiny przyjęłam, ale powroru do bliskiej relacji już nie chciałam. Skoro bardziej wierzyła mało co znanemu plotkarzowi niż mnie, Baal z nią.
      • horpyna4 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 13:32
        Koro, sama znam wiele podobnych sytuacji. Dlatego od początku piszę, że przyjaciółka wątkodawczyni nie powinna wyrywać się z żądaniem wyjaśnień, tylko spokojnie poczekać. A jeżeli "życzliwe" osoby dalej będą jej cytować wypowiedzi starszej koleżanki, to niech im powie, że trudno w to uwierzyć, więc niech następnym razem nagrają.

        Jeżeli będzie nagranie, to sprawa będzie wyglądać zupełnie inaczej, niż w przypadku ustnych relacji. Będzie chciała wyjaśnień od koleżanki, to przynajmniej podeprze to konkretnym dowodem. Inaczej te wszystkie relacje o plotkowaniu też są tylko plotkami.
        • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 13:39
          No tak, my oczywiście nie znamy szczegółow, bo być może owa przyjaciółka ma jakiś dowód, ale jeśli nie to tak bym nie wierzyła tym zyczliwym
    • alabard Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 12:42
      Ponieważ są to dwie dorosłe kobiety, to porada może być tylko jedna - nie wtrącać się.
      • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 12:47
        Alabardzie, czy twoim zdaniem odpowiedzi nie na temat i nijak mające się do tematu watku są grzeczne?
        Pytam, bo Twoja powyższa do takich należy. Jak można bez trudu zrozumieć sytuację w swej pracy przedstawia watkodawczyni jej przyjaciółka oczekując rady jak ma postąpić. W opisanej relacji uwaga, ze nie należy się wtrącać tchnie kpiną.
        Nie należałoby się wtrącać będąc współpracownikiem obu pań - np. Ale przyjaciół ma się m.in. po to, by móc się im zwierzyć z problemów i oczekiwać od nich rady. Więc Twoja "porada" nie wiedzieć czego się miałaby tyczyć smile
        • alabard Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 13:44
          Droga koro3!

          Wszystko jest na temat, a porada przemyślana.

          Wątkodawczyni oczekuje porady - ja jej udzielam. Nie wtrącać się.
          Jej przyjaciółka oczekuje porady? Niech o nią zapyta.
          • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 13:47
            No przecież właśnie PYTA swoją przyjaciółkę, a ona zastanawia się co poradzić i pyta nas. Czy regulamin forum zabrania zapytywania o radę w nieswojej sprawie, gdy nas o nią pyta bliski? Nie smile
            • alabard Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 14:24
              A! Czyli głuchy telefon!

              Koleżanka pyta koleżankę, a ta zadaje pytanie obcym ludziom, co ma odpowiedzieć swojej koleżance.

              W takim razie ja ponawiam swoją poradę - trzymaj się z dala.
              I po co były całe te kołomyje? Odpowiedź od samego początku była oczywista.
              • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 14:39
                alabard napisał:

                > Koleżanka pyta koleżankę, a ta zadaje pytanie obcym ludziom, co ma odpowiedzieć
                > swojej koleżance.


                No i co w tym złego? Może sama nie ma doświadczenia z taką sytuacja, więc radzi się obcych ludzi, bo ci mogą mieć.
                >
                > W takim razie ja ponawiam swoją poradę - trzymaj się z dala.

                Rada bzdurna - radziosz przyjacielowi, by trzymał się z dala, gdy go przyjaciel prosi o pomoc?

                > I po co były całe te kołomyje? Odpowiedź od samego początku była oczywista.

                Wcale nie smile - jak wyżej - rada dla wątkodawczyni typu : olej przyjaciółkę, to nie Tqwoja sprawa jest zwyczajnie głupia. I w dodatku nie na temat, bo watkodawczyni nie pyta, czy powinna wspierać przyjaciółkę, tylko co powinna jej poradzić, by wyszło grzecznie, skutecznie i z uwzględnieniem konieczności dalszej współpracy z panią podejrzewaną o plotkowanie.

                Tu tak od razu dobrego rozwiązania nie ma: bo nie wiemy, czy ta pani naprawdę plotkuje na temat jej przyjaciółki, czy tylko życzliwi tak jej donoszą. Sprawa wygląda nieco podejrzanie, bo skoro tacy hmm zyczliwi, to po co słuchają plot na temat i jeszcze powtarzają. Brak zainteresowania z ich strony zamknąłby plotkującej buzie.
                Może nie lubią tej starszej stażem i wiekiem koleżanki, a może chcą przyjaciólke watkodawczyni skłócić ze starszą kolezanką, by nie mogła liczyć na jej pomoc w pracy i tym samym wypadła w niej gorzej od nich. Dodatkowo - skoro niby ta starsza kolezanka ma taka już być, to dlaczego znając ją z tej strony w ogóle zwracają uwagę na bzdury jakie plecie.

                Wiec na początek warto byłoby spradzic tych życzliwych: - Tak o mnie mówi? Chyba z nią o tym porozmawiam. Rozumiem, ze mogę powołac się na Ciebie?. - To bardzo dziwne, dla mnie jest miła. Możesz mi nagrac te jej wywody na mój temat?
                • alabard Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 16:47
                  Zacytuję Zapolską - "To są tragedie ludzi głupich". Trzeba się od nich trzymać z dala.
                  • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 17:03
                    Nie, nie TY decydujesz kiedy i od jakich spraw kto ma się trzymać z dala.
                    Będę brutalna Alabardzie smile dla mnie o wiele mniej głupie, czy jak wolisz obciachowe jest to, że niespecjalnie jeszcze doświadczona zawodowo i nowa w zespole dziewczyna martwi się tym, iż najblizsza współpracownica wymysla o niej niestworzone historie i tym zmartwieniem dzieli się z przyjaciółką, niż to, że dorosły facet, dający do zrozumienia że jest zunany w zawodzie i zamożny reaguje OBRAZĄ na "witam" w mailu do siebie smile Naprawdę i bez sciemy smile
                    • alabard Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 26.05.16, 17:44
                      Ja tylko przedstawiam swoje zdanie.

                      Takie historie - "bo ona na mnie nadaje" nie wzbudzają we mnie żadnych emocji.
                      Namyśliłem się. Wzbudzają we mnie emocje - politowania.
                      Dzieci z piaskownicy - tyle mam do powiedzenia w tym temacie.
                      • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 27.05.16, 07:10
                        We mnie politowanie wzbudził Twój "problem" opisany tu, jako obraza - serio.
                        Ja bym w duchu stwierdziła, ze kobitka niedouczona w temacie SV i zapomniała o sprawie, na pewno nie brałabym tego do siebie, że MNIE hehe chciała obrazić smile

                        Natomiast sprawy atmosfery w pracy są ważne i także opisane kodeksowo. Także poza pracą na pomówienie/zniesławienie są paragrafy (a na witam nie ma, nawet o naruszenie dóbr osobistych nie pozwałbyś, bo sad od razu umorzyłby).
                        To sa na tyle poważne niekiedy sprawy, ze znajdują finał w sądach także karnych.

                        Oczywiście - jak tu ma się sprawa nie wiemy, ale naprawdę nie ma niczego dziwnego w tym, że niedoświadczona zawodowo za bardzo, nowa w zespole osoba dowiedziawszy się, ze najbliższa współpracownica ją obmawia przejmuje się tym.
                        To jest całkiem naturalne, bo jako nowa nie wie, jakie to może mieć skutki dla niej, nie zna zespołu i relacji w nim.
                        • alabard Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 28.05.16, 10:44
                          Skoro są opisane kodeksowo...
                          To o czym my tu gadamy?

                          Od kodeksów są prokuratorzy.
                          I HR-y... smile
                          • kora3 Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 28.05.16, 10:50
                            Nie tylko prokuratorzy Alabardzie. Tak obyta smile jak Ty osoba powinna wiedzieć, że zniesławienie jest ścigane w trybie prywatnoskargowym, zatem prokuratora nie obchodzi smile Poza tym np. naruszenie dóbr osobistych jest przedmiotem pozwu, a nie oskarżenia, zatem tez tu prokurator nic do tego nie ma smile

                            O ile zdążyłam się jednak zorientować to jesteś typem "skarżypyty", czyli gościa, który wszystko załatwiałby na szczeblu szefostwa, czy tam wyższej hehe instancji. Czasem się inaczej nie da, ale zwykle nie jest to ani potrzebne, ani tym bardziej - rozsądne.
                • minniemouse Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 27.05.16, 00:22
                  kora3 napisała:
                  Rada bzdurna - radziosz przyjacielowi, by trzymał się z dala, gdy go przyjaciel prosi o pomoc?

                  a ty Koro co poradzilas bo juz sie pogubilam..

                  Minnie
                  • minniemouse Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 27.05.16, 00:35
                    ps
                    dodam Koro ze i w/g mnie nie wtracac sie to jest najlepsza rada w tej sytuacji.
                    jak sama podkreslasz nie wiadomo czy to w ogole prawda, te rzekome plotki starszej pani.
                    jakakolwiek interwencja, czy to konfrontacja "mowisz klamstwa" gdy to moze ktos inny w rzeczywstosci opowiadac, tymze oczerniajac i jedna i druga,
                    czy tez udowodnienie pani rozsiewania klamliwych plotek -jedno i drugie w rownym stopniu moze zaowocowac gorszymi szykanami mlodej. a nawet stworzyc wieksze problemy w zespole.

                    jedyne co mozna zrobic to zaapelowac do wspolpracownikow aby nie sluchali plotek, po prostu.

                    przy okazji wybacz ze nie moge sobie odmowic wytkniecia ci pewnej niekonsekwencji.
                    w watku o znajomej- kuguarze dosc ostro zaprotestowalas aby cie nie mieszac w sytuacji
                    w ktorej bylas zorientowana, i gdzie bardziej wypadalo ci stanac w obronie obrazanej znajomej, a tu chcesz sie wtracac miedzy zupelnie obcych ludzi, nie majac pewnosci gdzie lezy prawda wink smile

                    Minnie
                    • kora3 Minnie 27.05.16, 07:03
                      Czytaj nieci uważniej, co?
                      Tak, uważam poradę Alabarda do wątkodawczyni, by się nie wtrącać za głupią.
                      Przyjaciółka zwierza się przyjaciółce z kłopotów w pracy, a tamta ma powiedzieć "Wiesz, ja się nie wtrącam"???? Ty to uważasz za dobre.

                      Co ja poradziłam? Ano, żeby watkodawczyni poradziła smile przyjaciółce, by zastanowiła się, czy aby te informacje od życzliwych polegają na prawdzie, mając watpliwoscii, a tu sa uzasadnione - sprawdziła to. To przede wszystkim.

                      I nie wiem gdzie widzisz Minnie moją niekonsekwencję.
                      • minniemouse Re: Minnie 28.05.16, 00:37
                        kora3 napisała:
                        Przyjaciółka zwierza się przyjaciółce z kłopotów w pracy, a tamta ma powiedzieć "Wiesz, ja się nie wtrącam"???? Ty to uważasz za dobre.

                        Nie jestem pewna czy rzeczywscie tak jest, autorka napisala ze sa dwie panie, mlodsza-jej przyjaciolka i starsza - plotkara, opisuje sytuacje i pyta jak sie zachowac.
                        Zatem nie ma kwesti "przyjaciolka pyta o rade" tylko "czy jest jakies wyjscie?"
                        (i o to zapewne chodzilo Alabardowi)
                        to slowa z poczatku watku:

                        Czy jest jakieś rozsądne wyjście z tej sytuacji?? Starszej do emerytury jeszcze trochę brakuje, a do tego czasu moja przyjaciółka pewnie osiwieje sad
                        Jak młodsza powinna się zachować? Wygarnąć? Jeśli tak to w jakiej formie?


                        wiec Alabard poradzil autorce aby sie nie wtracala, bo to wkladanie palca miedzy drzwi.
                        zaznaczyl ze obie kobiety sa dorosle, wiec powinne byc w stanie rozwiazac problem miedzy soba. i tu ma wlasciwie racje. taka byla jego rada.

                        A moim zdaniem, autorka powinna zachecac tych ktorzy przylatuja z "nowinami" aby nie sluchali starszej pani a najlepiej aby zniechecali ja lub osobe ktora plotki roznosi ucinajac ploty krotkim "naprawde jestem strasznie zajeta, przepraszam".
                        i sprawa sama sie rozwiaze.
                        po co w ogole robic dochodzenie?

                        Minnie
                        • kora3 Re: Minnie 28.05.16, 07:26
                          Ale wyjaśnij Minnie JAK technicznie wątkodawczyni miałaby pchac palec miedzy drzwi? Przeciez z jej wypowiedzi wynika, ze ona nie zna współpracownicy swej przyjaciółki, a o sprawie wie od samej zainteresowanej. Czyli, jak mi załóżmy mój przyjaciel opowiada, ze ma w pracy namolnego kolege to mam odpowiedzieć "Nie wypowiem się, jesteście dorośli"?

                          Jeśli chodzi o reszte - jakby te osoby były naprawdę zyczliwe, to by zniechęcały pania do gadania same. Zachodzi spore ryzyko, ze zmyślają w jakims celu i warto to rozpracować smile
                          • alabard Re: Minnie 28.05.16, 10:46
                            kora3!

                            Napisałem - nie wtrącać się.

                            Napisałem też rozwiązanie "hard core" - oficjalna skarga do HR - po polsku mówiąc: do Działu Kadr
                            • kora3 Re: Minnie 28.05.16, 11:01
                              Ależ ja umiem czytać, tylko kompletnie się nie zgadzam smile Proszony o radę się NIE WTRACA. Wtrąca się osoba postronna, o radę nieproszona. Tu rzec można, ze wtrącają się te rzekomo zyczliwe osoby - bo raz plot sluchaja (o ile ploty są faktem), a dwa - przekazują je zainteresowanej. One nie powinny się wtrącać - powinny plotkującej powiedzieć, ze ich jej rewelacje nie interesują. Z jakiejś przyczyny tego nie robią. Latanie na skargę Alabardzie, ma sens, gdy a)- mamy pewność co do sytuacji, b) - sprawa tego wymaga.
                              • bene_gesserit Re: Minnie 28.05.16, 11:14
                                Otóż to.

                                wtrącić się — wtrącać się
                                1. «zająć się czyimiś sprawami, nie będąc o to proszonym, często wbrew woli zainteresowanych»
                                2. «dołączyć się do rozmowy, zwykle wbrew woli rozmówców»


                                Jeśli jest przyzwolenie albo wręcz zaproszenie, nie ma wtrącania się.
                                • kora3 Re: Minnie 28.05.16, 11:22
                                  Dokładnie - poza tym z całym szacunkiem dla przedmówcy naszego - PRZYJACIÓŁ ma się po to m.in. by móc się im zwierzyć i poprosić o radę. Owszem, w pewnych sytuacjach życiowych taki przyjaciel może nie chcieć się "wtrącać" np. wówczas, gdy sprawa dotyczy powiedzmy konfliktu między dwoma osoba, z którymi ten ktoś się przyjaźni. Ale tu to nie zachodzi! Co to za przyjaciółka, która po opowiedzeniu jej o problemie w pracy mówi- Jesteś dorosła, tamta też, ja się nie będę wtracać - ? Toż to brzmi jak kpina ...
                                • minniemouse Re: Minnie 29.05.16, 21:29
                                  Bene, ale poproszony o rade (Alabard) co robic ma prawo poradzic - "nie wtracac sie".

                                  Minnie
                                  • kora3 Re: Minnie 30.05.16, 07:23
                                    Ależ jasne - można na przykład na pytanie : - Czy powiedzieć siostrze, że jej mąż ma najradośniej romans? - odpowiedzieć: - Napijmy się wina, Twoja nowa fryzura jest urocza, wyszał nowa ksiązka Twego ulubionego autora - czytałaś?smile
                                    • kora3 Re: Minnie 30.05.16, 07:23
                                      errata:
                                      najprawdopodobniej miało być. Ten słownik - poprawiacz jest jakiś dziwny smile
    • 7italia ?????????????????????????? 28.05.16, 15:10

      Nie rozumiem po co w tym wątku zabierają głos osoby, u których jego treść wzbudza politowanie ??? Zabronić nie mogę czytać i pisać, ale doradzam chociaż uważną lekturę, bo widzę, że niektóre osoby nie czytają uważnie
      cytat
      "Koleżanka pyta koleżankę, a ta zadaje pytanie obcym ludziom, co ma odpowiedzieć swojej koleżance."

      To nie koleżanka pyta koleżankę, a P R Z Y J A C I Ó Ł K A poprosiła P R Z Y J A C I Ó Ł K Ę o radę jak postąpić, w sytuacji niezwykle dla niej niekomfortowej!!!!!!!! Jeśli dla kogoś to są problemy rodem z piaskownicy to nikt nie zmusza nikogo do lektury mojego wątku i do udzielania odpowiedzi !!

      Ja przyjaciołom nie odmawiam pomocy. Po to są przyjaciele! Sama mam poważne wątpliwości, jak R O Z S Ą D N I E wybrnąć z tej sytuacji.

      Jestem po bardzo długiej rozmowie z moją przyjaciółką, po analizie tego, co napisaliście tutaj. Moja przyjaciółka nie zamierza osobiście włączać się w pisanie na forum, woli, bym to ja kontynuowała pisanie.

      Przyjaciółka jest przekonana o tym, że plotki nie są wymyślone, są pewne szczegóły w tych plotkach, zmodyfikowane, które jednak na 100% musiały wyjść od starszej koleżanki, bo tylko jej ona o nich wspominała, nikt inny nie wiedział o tym. Fakt obgadywania jest więc bezsporny, nie ma cienia wątpliwości co do źródła plotek.

      Przyjaciółka zdecydowała poobserwować swoją współpracownicę i na razie nie spieszyć się z konfrontacją.
      • kora3 Re: ?????????????????????????? 28.05.16, 17:48
        Opiniami Alabarda nie przejmowałabym się na Twoim miejscu.
        Co do sytuacji - skoro przyjaciółka jest pewna tych plot, ale konfrontacji nie chce, to powinna pogawędki z panią współpracownicą ograniczyć do niezbędnego minimum - sprawy zawodowe i NIC nie znaczące drobiazgi. Czyli nie zwierzać się z niczego, co pani mogłaby w plotach wykorzystać.
        Nie od rzeczy byłoby też zapytać te życzliwe osoby dlaczego słuchają tych plot, a także - czy pani zawsze "tak ma".
        • minniemouse Re: ?????????????????????????? 28.05.16, 21:20
          kora3 napisała:
          Opiniami Alabarda nie przejmowałabym się na Twoim miejscu

          A kto mowi ze ja sie przejmuje? po prostu jak sa ze sa do rzeczy to sa do rzeczy, i tyle.

          Nie od rzeczy byłoby też zapytać te życzliwe osoby dlaczego słuchają tych plot,
          > a także - czy pani zawsze "tak ma".


          co juz napisalam co najmniej dwa razy tylko w innej formie.

          Minnie
          • kora3 Re: ?????????????????????????? 29.05.16, 08:02
            minniemouse napisała:
            >
            > A kto mowi ze ja sie przejmuje? po prostu jak sa ze sa do rzeczy to sa do rzec
            > zy, i tyle.


            Minnie - ja się odniosłam do postu 7italii - drzewko mi pokazuje, ze PRAWIDŁOWO umieściłam swą wypowiedź, więc nie rozumiem Twego zapytania. Uwaga i nieprzejmowaniu się opiniami Alabarda byłą skierowana do 7italii, nie do Ciebie.


            >
            > co juz napisalam co najmniej dwa razy tylko w innej formie.


            No i ?
      • minniemouse Re: ?????????????????????????? 28.05.16, 21:18
        7italia napisała:
        Koleżanka pyta koleżankę, a ta zadaje pytanie obcym ludziom, co ma odpowiedzieć swojej koleżance."

        OK wiec tak - kolezanka pyta sie ciebie co ma robic, ty sie z kolei pytasz na forum
        co robic, Alabard daje ci rade "nie wtracac sie". czyli, powiedziec "wiesz Kasiu, najlepiej by bylo abyscie to jakos same miedzy soba rozwiazaly". albo radzi aby pojsc do dzialu kadr
        i zglosic ze w zespole jest problem bo ktos bardzo plotkuje.
        mozesz przyjac lub odrzucic.

        zauwaz tez, ze w cytacie jest mowa nie o przyjaciolce a o kolezance a to zasadnicza roznica.

        > Przyjaciółka jest przekonana o tym, że plotki nie są wymyślone, są pewne szczegóły w tych plotkach, zmodyfikowane, które jednak na 100% musiały wyjść od starszej koleżanki, bo tylko jej ona o nich wspominała,

        a wiec sama sobie jest winna.
        jakkolwiek rozumiem iz mogla sie nie spodziewac takiego obrotu sprawy, ma teraz nauczke,
        i odtad powinna zaprzestac udzielac jakikolwiek prywatnych informacji nie tylko starszej kolezance ale komukolwiek w pracy.

        Wobec takiego obrotu sprawy dorzuce jeszcze taka rade - oprocz ignorowania dotychczasowych plotek starszej pani, spokojnie to przeczekac.
        i wiecej zeru nie udostepniac. a, i przypomne - z niczego nikomu nigdy wiecej sie nie zwierzac.

        Minnie
        • kora3 Re: ?????????????????????????? 29.05.16, 08:20
          minniemouse napisała:
          >
          > zauwaz tez, ze w cytacie jest mowa nie o przyjaciolce a o kolezance a to zasadn
          > icza roznica.
          >



          Minnie LITOŚCI smile ! Ona nie tylko to zauwaza, ale ... sama to napisała Minniesmile To 7italia jest autorką tego watku. To Alabard sam sobie zmienił "przyjaciólki" na "koleżanki"smile


          > a wiec sama sobie jest winna.

          Wiesz, jakkolwiek reszta Twej rady jest całkiem dorzeczna, to nie podoba mi się ogólnie takie stawianie sprawy. Bo choć jak jestem pewna nie jest to Twoja intencją, brzmi jak usprawiedliwianie plotkarza na zasadzie : powiedziałeś - ponieś konsekwencje.

          Ok - można tak podejść, gdy ktoś nieproszony o dyskrecję powie literalnie co wie innym. Inna sprawa, ze po kija, ale ok. Ale tu jest mowa o tym, że te informacje zostały przeinaczone, czy też uzupełnione o "fantazje" czyli być może domysły plotkary. A to już przyznaj nie zalezało od przyjaciółki 7ilatlii.
          Jasne, powinna wiedzieć, ze bywają tacy ludzie. Teraz już wie sad
          • minniemouse Re: ?????????????????????????? 29.05.16, 21:37
            kora3 napisała:
            > Minnie LITOŚCI smile ! Ona nie tylko to zauwaza, ale ... sama to napisała Minniesmile
            To 7italia jest autorką tego watku. To Alabard sam sobie zmienił "przyjaciólki" na "koleżanki"smile

            tak sie pogubilam ze przeczytalam watek od poczatku i rzeczywscie to mnie sie pomieszalo, przepraszam.
            to rzeczywscie zmienia postac rzeczy.
            wobec tego ponawiam opinie - w takiej sytuacji, w/g mnie najrozsadniej i najzgodniej z SV byloby ucinac wszelkie plotki krotkim - "nie mam ochoty tego sluchac, jest to nieprzyjemne i niesprawiedliwe dla X bo to bardzo mila i pomocna osoba".

            Powinno wystarczyc.

            Minnie
            • kora3 Re: ?????????????????????????? 30.05.16, 07:08
              Wiesz, na dobrą sprawę jak dla mnie - niewiele zmienia. Co byłoby inaczej, gdyby to koleżanka, a nie przyjaciółka opowiedziała koleżance, a nie przyjaciółce o takiej sytuacji i ta przedstawiłaby to na forum pytając w jego tematyce o radę? Nicsmile
              To niemiła, ale nie jakaś kosmiczna i bardzo intymna okoliczność. Ludzie zwierzają się zwyczajnym znajomym z takich spraw Minnie.

              Ad vocem Twej rady - owszem, przyjaciółka 7italii może poprosić życzliwe osoby by tak reagowały na plotki o niej. Na to czy tak zrobią nie ma wpływu. Poza tym te osoby tu problemu nie stanowią akurat, bo właśnie są życzliwe. Głupio wysłuchują, ale nie wierzą w to. Problem jak zrozumiałam może być z innymi osobami - takimi, które mogą w te brednie uwierzyć, na ich podstawie wyrobić sobie pogląd o przyjaciółce 7italii, co z kolei może mieć wpływ na jej zawodowe życie.
              Żeby zobrazować: kiedyś pewien pan rozpuścił plotkę, ze radny opozycyjny jest moim kochankiem smile Rozpuścił, bo był radnym z koalicji rządzącej, a opozycyjny radny wytykał mu błędy, a ja o tym pisałam. Opozycyjny robił to jawnie, na sesjach, a nie po katach. Ale tez był chętny przekazywać dziennikarzom materiały - tzw. twarde dowody - dokumenty po prostu w temacie. Bywal ze mna widziany - nie ukrywaliśmy się. Dla mojego partnera, zony pana radnego, moich i jego bliskich znajomych, mojego szefostwa ta plotka nie miała znaczenia - wszyscy wiedzieli,. ze to wymysły konkurenta, ALE dla ludzi spoza tego kręgu odpowiednio zmanipulowanych głupią gadka niekoniecznie: - Pisze o nim, widują ich na miescie, mówią, ze to kochankowie, cos jest na rzeczy. Takie osoby nie wnikały w szczegóły, nie zgłębiały tematu - tak mówią i cześć. Dla mnie samej i dla mej gazety to nieciekawa sytuacja - o taka własnie szło koalicyjnemu radnemu, żeby ludzie myśleli, ze pisze co pisze, bo mam swój interes sercowy, a to nieprawda O NIM. Pofatygowałam mojego heh osobistego prawnika. smile Mjąc twarde dowody - nagrania. Uświadomił chłopa ze to drogo wyjdzie w sądzie - jegosmile
              Ale ja z tym panem nie musiałam pracować, ani nawet gadać - na sesji słyszałam co bredzi czy na komisji, poza tym był radnym MUSIAŁ mi udzielać wypowiedzi. Tu sytuacja jest inna - trudniejsza. Współpracownica może przyjaciółce wątkodawczyni zaszkodzić, a ta od niej potrzebuje informacji zawodowych, których tamta może lecz nie musi udzielać.
    • liisa.valo Re: Koleżanka z pracy za plecami obgaduje i wymyś 05.07.16, 13:02
      Ja miałam sytuację nieco odwrotną: kolega podpytywał o wspólnych znajomych. Np. ktoś brał dzień urlopu z powodu sytuacji rodzinnej, a ten przychodził i mnie pytał co się stało. Na początku myślałam, że to z troski, więc mówiłam, a potem zauważyłam, że on z tego pierdoły robi. Przestałam więc z nim rozmawiać na takie tematy, mówiłam, że jeśli ci nie powiedział, to znaczy, że nie chce opowiadać o szczegółach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka