Proszę o radę jak można się zachować w następującej sytuacji: są dwie panie pracujące na tych samych stanowiskach. Jedna około 50-tki, druga koło 30-tki (moja najbliższa przyjaciółka). Starsza, od kiedy tylko młodsza zaczęła pracę nadaje na nią za jej plecami, chodzi po innych działach i rozpowiada wymyślone historie.
Na szczęście starsza jest z gadulstwa znana i młodsza wie, że większość osób nie wierzy w wymyślone przez nią historie. Na szczęście młodsza ma wiele życzliwych osób, które ją o tym informują, wie że to starsza koleżanka robi jej wokół d.... za plecami.
Panie są na siebie skazane, pracują w jednym pomieszczeniu. Nie zanosi się na to, by któraś odeszła, zmieniała pracę czy dostała awans.
Młodsza zagryza zęby i próbuje wytrzymać.
Co ciekawe, w stosunku do niej starsza jest bardzo miła, a to zagada coś na tematy niezwiązane z pracą (przepisy kulinarne, ciuchy itp.). Młodsza czasami potrzebuje porady w sprawach zawodowych od starszej koleżanki, bo oczywiście ona ma większe doświadczenie w pracy. Jeśli młodsza wygarnie starszej koleżance, że wie o tym, jak się zachowuje za jej plecami to nie będzie już mogła liczyć na jej pomoc w pracy w przypadku wątpliwości. Ale z drugiej strony boli ją dwulicowość starszej koleżanki.
Czy jest jakieś rozsądne wyjście z tej sytuacji?? Starszej do emerytury jeszcze trochę brakuje, a do tego czasu moja przyjaciółka pewnie osiwieje
Jak młodsza powinna się zachować? Wygarnąć? Jeśli tak to w jakiej formie?