Wiele razy byłam świadkiem takiej sytuacji, ale ponieważ ostatnio aż dwa razy w jednym tygodniu postanowiłam, że założę wątek na ten dość powszechny chyba problem.
Taka sytuacja
Sklep. W nim starsza osoba (to ważne) i młoda osoba, powiedzmy między 20-30.
Starsza osoba mimo wieku nie wygląda na bardzo schorowaną.
Kolejka do stoiska z wędlinami i serami, ja stoję obok powoli wybierając produkty z sąsiedniego działu.
W końcu z owej kolejki zostaje tylko młodzieniec w wieku około 25-28 lat. Nadchodzi jego kolej (widziałam, że wcześnie stał z innymi). W tym momencie podchodzi nagle kobieta w wieku około 70 plus. Ekspedientka chce obsłużyć młodziana, ale starsza Pani twierdzi, że to jej kolej. Młodzian twiedzi, że Pani wcześniej nie widział (grzecznie), mimo to ekspedientka decyduje się obłużyć (przed owym młodzieńcem) ową Panią. Ja nic nie mówię bo Pani i tak już niestety jest obsługiwana (ekspedientka zaczyna kroić wędlinę wskazaną przez Panią) więc moja interwencja i tak by była spóźniona. Młodzieniec wymienia ze mną tylko spojrzenia i ciężko wzdycha.
Jak reagować?
Potem miałam podobną sytuację, znowu "wpychająca się" (bez słowa wyjaśnień lub zapytania) starsza osoba przed młodą osobę.
Czy reagować i w jaki sposób? Chodzi mi o sytuację w której konkretnie "wpychającą się" jest osoba wyraźnie starsza, "pokrzywdzoną" osoba sporo młodsza (nie w ciąży itp.). Przy obojętności personelu (który zresztą zapracowany czasem zwyczajnie może nie zwrócić uwagi).
Zapraszam do dyskusji.