Dodaj do ulubionych

zerwanie kontaktów

23.07.17, 17:47
Napiszcie proszę swoje odczucia, bo mi mój już mózg tego nie ogarnia sad
Syn już prawie 10 lat z nami nie mieszka - wyprowadził się do odległego o 200km miasta.Nigdy tam nie byłam, bo mnie nie zapraszał.Rzadko rozmawialiśmy przez telefon, rzadkie i krótkie były mejle.W nic się nie wtrącałam, zawsze miał wolny wybór, dawniej jeszcze przyjeżdżał na święta i na córki urodziny. Od kilku lat , gdy poznał swoją przyszłą żonę i chodził na jakieś sesje terapeutyczne , dużo się zmieniło. Kontakty stawały się jeszcze rzadsze , potrafił zadzwonić i milczeć.Mejle ograniczały się do kilku prostych zdań . Gdy prosiłam go o pomoc w likwidacji mieszkania po zmarłym ojcu - odmówił, mimo, ze zawsze mówił, że na niego będę mogła zawsze liczyć.Ostatnio dostałam mejla, w którym pisze, że teraz on żyje swoim życiem , za nami nie tęskni, nie odczuwa potrzeby kontaktu, nie pragnie utrzymywać bliskich kontaktów a jak będę coś chciała dowiedzieć się o wnuku( którego od urodzenia marzec u.r.nie widziałam) to mam napisać, wtedy przyśle mi kilka zdjęć.Na koniec życzy mi dużo zdrowia....Ja jestem już w wieku późno-wieczornym,a córka prócz niego nie ma nikogo i jest nie w pełni sprawna, choć nie stwarza żadnych problemów.
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 17:59
      Trafił Ci się psychopata. I to nie żart. Psychopata to nie tylko Hannibal Lecter, to okreśłenie czlowieka który nie jest zdolny do więzi uczuciowych,wdzięczności- kieruje sie tylko wygodą i korzyścią. Ponieważ bywaja bardzo inteligentni osobnicy w ich zachowaniu wiele lat można nie dostrzec niczego nienormalnego.Nie kocha Ciebie ani siostry , zony i dziecka tez nie, choc małżenstwo nie musi skończyć ię rozwodem. Nie umie,to najgorsze kalectwo jakie może dotknąć czlowieka. Traktuj go tak jakby umarł.
      • sweet_pink Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 18:46
        Ja bym zgadywała inaczej, że to jest zachowanie typowe dla dorosłych wychodzących na psychiczną prostą po ucieczce z przemocowego domu rodzinnego. Jak dla mnie Babo nic nie wiemy o sytuacji tej rodziny i słowa o psychopacie trochę jak dla mnie na wyrost. Inna rzecz, ze ostatnią rade uważam za trafioną.
        • melyssa Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 19:39
          Zawsze miał wolny wybór. Jeździł na spływy, obozy, żagle, miał karnety na basen, szedł do szkoły, którą sam wybrał, na studia, które sam wybrał. Gdy na 4 roku je rzucił nie usłyszał mojego sprzeciwu, choć serce mi pękało i płakałam.Wychowywał się bez ojca od 10 r. ż., nie utrzymywał on z dziećmi żadnego kontaktu.
          • sweet_pink Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 19:45
            Powiem że to forum S-V, a nie pomocy psychologicznej rodzinie.
          • agonyaunt Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 21:37
            Nie ma nic gorszego niż matka, która mówi "rób co chcesz", a potem ryczy po kątach, że dziecko zrobiło coś po swojemu. Nie ma nic gorszego niż rodzic, który za wszelką cenę próbuje dziecku zastąpić drugiego rodzica.
            Nie ma nic smutniejszego niż dziecko, które czuje się przez rodzica porzucone.
            I nie ma nic smutniejszego niż dziecko, od którego oczekuje się, chociażby podświadomie, że kiedyś tam będzie zajmowało się chorym rodzeństwem.

            Twój syn nie jest psychopatą. Psychopata nie dzwoniłby do matki milcząc przez telefon, bo nie umie wyrazić własnych uczuć. Nie proponowałby Ci zdjęć wnuka. Twoje dziecko przez te 10 lat wyciągało do Ciebie rękę, ale coś jest między Wami nie tak, skoro uznało, że lżej mu będzie jak się od Was odetnie. Ty możesz uważać, że zrobiłaś dla niego wszystko, on może czuć się zaniedbany. Ty możesz być smutna, że się wyprowadził, on może być szczęśliwy, bo się uwolnił. Ale to jest temat dla psychologa. Z punktu widzenia S-V: jeśli ktoś wyraźnie wyznacza granice, to nie wolno ich przekraczać.
      • milamala Re: zerwanie kontaktów 27.07.17, 16:03
        baba67 napisała:

        > Trafił Ci się psychopata. I to nie żart. Psychopata to nie tylko Hannibal Lecte
        > r, to okreśłenie czlowieka który nie jest zdolny do więzi uczuciowych,wdzięczno
        > ści- kieruje sie tylko wygodą i korzyścią.

        Mga ekstra przesadzone. Psychopaci z terapii wlasnych nie korzystaja. Wyjatkowo nietrafiona "diagnoza".
    • agrypina6 Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 20:13
      Co zrobiłaś synowi, że tak się zachowuje?
      • baba67 Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 20:20
        Pisałam na podstawie tego co zostało przestawione. Oczywiście nie wiemy wszystkiego ale i nie mozemy tworzyć jakichs teorii zupełnie z głowy.
      • baba67 Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 20:26
        Prawdopodobnie odziedziczył geny po ojcu.Ona za swoja prace i miłośc dostala tylko obojetność.Kochaj swoja córkę, dbaj o siebie żeby z nią mogła byc jak najdłuzej.Może w przyszlosci będziesz miała więz z wnukami,moga nie wrodzić się w ojca. I racja, to nie to forum, lepiej poradzą na psychologia.Bardzo Ci współczuję.
        • mallard Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 09:24
          baba67 napisała:

          > lepiej poradzą na psychologia.

          Albo tu:
          forum.gazeta.pl/forum/f,898,Zycie_rodzinne.html
      • melyssa Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 16:51
        Nic. zawsze szanowałam jego odrębność i samodzielność, Starałam się poświęcać( choć to złe słowo) uwagę, chodziliśmy na piesze wędrówki po okolicach, bo to lubił, organizowałam wakacje, by się zrelaksował , nigdy nie miał do mnie żadnych pretensji.
    • makinetka82 Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 21:36
      a to bezduszny sqrwiel..
    • akle2 Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 21:41
      Mnie to się kojarzy z jakąś sektą. Obym się myliła. Może syn utrzymuje kontakt z jakimiś swoimi znajomymi z Twojego miasta i dałoby się ich podpytać?
      • melyssa Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 16:52
        Nie.
    • jacek.toble Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 22:06
      Mam wrażenie, że kłamiesz. Byłaś złą matką, prawdopodobnie podłą i syn, gdy nabrał samodzielności chciał się odciąć od Twojej toksycznej osobowości, zachowując jednak formalne, poprawne kontakty. Nie znam szczegółów, ale sposób Twojej wypowiedzi jest charakterystyczny dla rodziców krzywdzących dzieci w młodym wieku, a później mających do nich pretensje, że ograniczają kontakty.
      • makinetka82 Re: zerwanie kontaktów 23.07.17, 22:44
        ok, domorosły psychologu i wróżbito , w którym miejscu jej sposób wypowiedzi jest charakterystyczny dla osób krzywdzących dzieci ?

        jak to mówił kiedys ktoś mądry .. lepiej milczeć i sprawiać wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości ....
      • finka9 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 10:09
        Ja nie chcę się bawić w psychologa ,ale wydaje mi się ,że było dokładnie odwrotnie . Mama była za dobra , podtykała ,wyręczała ,nie oczekiwała niczego w zamian i wychowała egoistę skupionego wyłącznie na sobie.
        • vivi86 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 19:03
          też możliwe
        • melyssa Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 21:15
          Hmmm...W pewnym sensie masz rację...Nie garnął się do pomocy w domu, nie miał żadnych obowiązków. Długo trwało zanim wyegzekwowałam "dziękuję" i "proszę"....
      • melyssa Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 16:59
        Wow, tak się spodziewałam, że pierwsze skojarzenie będzie takie.Dlaczego nie znając dokładnie sytuacji zarzucasz mi kłamstwo ? Jaki cel miałabym pisząc kłamać ? Przecież pisze prawdę chcąc uzyskać ocenę sytuacji od mądrych osób na tym forum, bo sytuacja mnie przerosła.Syna nigdy nie krzywdziłam, dbałam wręcz o niego zastępując ojca i matkę.Kochałam go bardzo ale nie byłam nadopiekuńcza - po prostu do tego nie starczało mi sił i czasu.Wg. twojego toku rozumowania mógł ograniczyć kontakty 10 lat temu wyprowadzając się z domu.
        • jacek.toble Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 08:32
          Sama piszesz, że masz nie do końca normalną córkę a syn chodził na terapię. Znaczy już coś mocno nie tak. Rozumiem, że ojca też nie było jak w przyzwoitej rodzinie. Mimo to, syn wychodzi na ludzi, wyprowadza się, znajduje żonę, ma dziecko, zakłada rodzinę, więc nie jest tak źle. Chęć wygaszenia kontaktów może mieć różne przyczyny. Mogłaś go podle traktować (najbardziej prawdopodobne) - pozwalanie na wszystko również jest złym wychowaniem dziecka. Być może pogłębia się jego niezrównoważenie psychiczne. Być może uznał, że ma dość toksycznej relacji z matką i siostrą. Być może wszystko po trochu. Różne mogą być przyczyny. Kulturalne zachowanie, to konsekwentnie uszanować wybór, nie narzucać się i samemu nie podejmować inicjatywy kontaktu. Masz tu realny, męski punkt widzenia.
          Nie ma za co.
    • lati7 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 10:18
      Czasem zafascynowanie i zachłyśniecie się WOLNOŚCIĄ i nowym otoczeniem , miejscem jest tak wielkie, że w zderzeniu z nudną mamą i chorowitą siostrą , ich kłopotami on z nimi nie chce mieć nic do czynienia. Postępują tak dzieci matek nadopiekuńczych , ale też zapracowanych za dwoje. Ojca i matkę. Postępują tak dzieciaki matek, które nieba uchylić chciały ale nie miały czasu na nauczenie dziecka , że więzy rodzinne są ważne. Same nie miały czasu na pokazanie tego swoim pociechom ... Nie wizytowały kuzynów, kuzynek ich dzieci , babć , ciotek, u nich też nikt nie bywał. Nikt im nie był potrzebny, bo oni są porzuceni przez ojca, męża sieroty i teraz są "małą rodziną" ....
      Postępują tak dzieci rodziców, którzy byli bardzo skupieni na rodzeństwie , zwłaszcza chorowitym. Poświęcając swój czas nie zauważali, jak bardzo skrzywdzili drugie dziecko...
      Tak postępuje dziecko rodziców, którzy byli niesprawiedliwi. Słuchali tylko jednej strony, np. obdarowali , pomagali tylko jednemu z dzieci.
      Tak postępują dzieci , które przeżyły i pamiętają w rodzinie przemoc .
      Tak postępują dzieci rodziców namolnych, nierozumiejących , kontrolujących, chcących przebywać, przesiadywać ciągle u nich.... Zwyczajnie uciekają.
      I nie, nie sądzę, że to psychopata. To chłopak, który przerabia to wszystko z terapeutą i musi być bardzo ważny powód do tego, że postawił granice , odciął się .
      Najwygodniej jest oskarżać o sektę , zadzieranie nosa, problemy psychiczne ....
      Należy przeanalizować swoje postępowanie , bez egoizmu i swojej krzywdy i zastanowić się, co ten chłopak czuje.
      • baba67 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 10:42
        Może czuje niewiele. Ludzie którzy sa zapracowani nie maja siły na kontrolowanie, i to prawda, na utrzymywanie więzi z dalsza rodzina tez nie.Jasne że więcej uwagi poswięca sie choremu dziecku. Można mieć o to do matki żal,ale nie do tego stopnia żeby ja odtrącić. Nie rozumiem też braku uczuć do siostry. Dla mnie to osobowośc mocno upośledzona uczuciowo.
        • kora3 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 11:31
          Widzisz babo, skoro temu synowi potrzebna była/jest terapia, to jest coś na rzeczy, nie uważasz?
          Podobną postawę ma wobec swoich rodziców moja koleżanka - może nie aż tak drastycznie, bo mieszka w tym samym mieście co oni, co niejako jakoś tam wymusza kontakty. Ale podejrzewam, że gdyby mieszkała kilkaset km od nich, to te kontakty byłyby takie jak wątkodawczyni z jej synem.

          W jej domu nie było przemocy, czy innej patologii, było za to nierówne traktowanie. Jej 2 lata młodsza siostra zawsze była w centrum uwagi rodziców, a ona nie. Pomimo, ze owa siostra nie była jakaś szczególna - ani chora, ani niepełnosprawna, ani wyjątkowo uzdolniona. Tak się po prostu utarło, że A. trzeba pomagać, a B. - nie. B wyrosła na bardzo samodzielną i ambitną osobę, ale niestety mającą skłonność do tzw. potrupochodzenia. Jak ją poznałam, to jej nie lubiłam z tego powodu. Dopiero poznawszy ją lepiej i poznawszy powody dla których taka jest rozumiem ją.
          • baba67 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 11:43
            No i właśnie tu jest róznica. Miedzy zrozumiała troska dla chorego dziecka a faworyzowaniem dziecka z jakiegos powodu bardziej kochanego-dla mnie to jest psychologiczna patologia. To sa dwie kompletnie różne sytuacje. A terapia-może zona wymusiła na nim terapię bo cięzko życ z takim człowiekiem? Może sam poszedł bo czuł że jest odmieńcem ? Tego nie wiemy.
            • kora3 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 11:56
              Ano nie wiemy, ale ... Wątkodawczyni podkreśla, ze syn mógł zawsze decydować o sobie. To jest dobre, jednak pozostawienie dziecku decyzji musi wiązać się z okazaniem mu zainteresowania. Ja też mogłam dokonywać takich wyborów, ale nie było tak, ze moi rodzice mieli na to kompletnie wywalone. A u mnie sytuacja była taka, ze moja siostra jako dziecko wymagała z obiektywnych przyczyn więcej uwagi i poświęcania jej czasu.
              Nie było jednak tak, ze załóżmy przyszłam do matki i mówię, że wybrałam sobie taka czy taką srednią szkołę, a matka na to "a jak sobie chcesz"
            • melyssa Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 17:08
              To oni chyba poznali się na terapii. Zostawiła go dziewczyna i się załamał chyba.Koledzy go chyba namówili .Jego przyszła żona chyba miała jakieś nieporozumienia z rodzicami.
        • melyssa Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 16:56
          Dziękuję Ci "babo67" za obiektywne spojrzenie i dystans. Twoje uwagi są sugerowane z wyczuciem i taktem. Prawda, że wątek nadaje się na inne forum, ale nie wiedziałam, że takie o tematyce psychologicznej istnieje. Jestem od czasu do czasu gościem tutaj, zaglądam, bo nigdy na naukę nie jest za późno. Tym bardziej zdziwiona jestem wieloma opiniami zresztą zupełnie nie mającymi potwierdzenia w rzeczywistości jak postawiona przed inkwizycją i bez większych danych ostra ocena , krytyka i wyrok "winna"...Ton wielu wypowiedzi nie licuje z tematyką S-W, Zresztą temat jest tak delikatny , popularny i z góry skazany na potępienie wnioskodawczyni, że nie dziwię się ogólnym ocenom. Wniosek ? "chciałaś wsparcia - to masz, przecież wiedziałaś, że dowiesz się o swojej wredności,podłości, toksyczności namolności,porzucenia emocjonalnego,braku zainteresowania, krzywdzenia dziecka itp, itd... " Dlatego babo67 - jeszcze raz dziękuję.
          • baba67 Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 17:15
            Naprawdę bardzo mi głupio z powodu wypowiedzi niektórych dyskutantów.
          • kora3 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 08:49
            Wiesz, podałaś bardzo niewiele szczegółów dot. wcześniejszej relacji z synem. Rzadko zdarza się, by dorosłe dziecko normalnie wychowywane potrzebowało w dorosłości terapii i tak drastycznie ograniczało kontakty z rodzicem. Jasne, niektóre wypowiedzi tutaj na pewno było za ostre, tak w tonie, jak i ocenie, ale no nic dziwnego, że każdy myśli, iż jednak jest cos na rzeczy.
      • melyssa Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 17:04
        Mam wątpliwości z jakiej terapii korzystał.Nie każda przynosi pozytywne efekty. Często przynosi więcej szkody niż pożytku.
        www.psycho-kit.pl/?p=1797
    • ser_metafizyczny Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 18:05
      A ta sytuacja się składała ostatnio, czy trwa dekadę?
      Swoją drogą, zaproszenie do odwiedzin syna? Ja rozumiem nienarzucanie się i popieram nienachalnosc, ale to trochę brzmi jakby chłodno było z obu stron - nie tylko Twojej. Teoretycznie istnieje opcja zadzwonię in z propozycją wizyty "przy okazji, bo i tak mam sprawę w mieście"...
    • vivi86 Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 18:58
      To chyba jakaś sekta....
      • ser_metafizyczny Re: zerwanie kontaktów 24.07.17, 19:07
        Po czym wnosisz?
        • vivi86 Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 08:06
          Odcięcie od rodziny, brak kontaktu i terapia (jakaś osoba prowadząca ją, być może jeszcze grupy innych osób uczęszczających)
          • ser_metafizyczny Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 08:21
            Okay, ale terapia może też oznaczać próbę wyprostowania jakichś problemów ze specjalistą, odcięcie jak już kilka osób wspominało też jest czasem mechanizmem obronnym. Chyba jednak za mało informacji żeby przesadzać w tę czy inną stronę, do tego to co mamy jest ekstremalne jednostronne.
    • kruszysia Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 14:46
      Może się przyda:
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,16919007,Dlaczego_dorosle_dzieci_zrywaja_wiezy_z_rodzicami_.html
    • wagonetka Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 17:57
      uważasz, że to syn jest dla ciebie a nie ty dla syna - dość typowe dla toksycznych matek
      napisałaś, co dla ciebie rozbił syn: telefony, maile, wizyty, ale ani słowa co ty robiłaś dla niego - nawet nie pojechałaś zobaczyć wnuka

      znalazłam inne twoje wpisy:

      melyssa 02.01.16, 18:47
      Czy nie złożenie życzeń w Nowy Rok przez dorosłe dziecię (z oddali) i ew. synową jest OK ?
      A może jestem "przewrażliwiona i starej daty" ?

      melyssa 29.03.15, 21:01
      Dostałam powiadomienie i zaproszenie na ślub ( cywilny) od syna przez telefon. Nie było dalszej dyskusji bo byłam w szoku. Liczyłam jeszcze, że dostanę jakąś stosowną laurkę z zaproszeniem. Mieszkamy od siebie ok.200 km. Siostrę swoją także tak zaprosił. Mamy wątpliwości czy savoir vivre akceptuje taką formę czy tylko my jesteśmy zdegustowane tym faktem...

      wyraźnie widać w nich twój stosunek do własnego dziecka

      syn ożenił się, poszedł na terapię i wyraźnie ci napisał, że nie chce mieć z tobą już nic wspólnego - to znaczy, że poszedł na dobrą terapię



      • jacek.toble Re: zerwanie kontaktów 25.07.17, 22:16
        Haha potwierdzają się moje przypuszczenia, o których wcześniej napisałem. Mam szósty zmysł do rozpoznawania histeryczek, desperatek i toksycznych kobiet. Czy tacy ludzie, jak Autorka zdają sobie sprawę ile krzywdy spowodowali i nadal powodują swoim zachowaniem? Gardzić nimi to mało.
        • kora3 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 09:17
          Ty jesteś przede wszystkim bardzo niekulturalny. Zacząć należy od tego, że mamy zbyt mało szczegółów, by oceniać sytuację w sposób, w jaki Ty ją oceniasz. Tu niejako "wina" leży po stronie wątkodawczyni, bo zwyczajnie tych szczegółów nie podała, ale ...Nikt z mózgiem nie podejmuje się takich ocen tychże szczegółów nie znając.

          Zachowanie pana syna może być spowodowane całym szeregiem okoliczności i rzeczy, niekoniecznie wcale toksycznością matki. Może on mieć zaburzenia osobowości zupełnie od wychowania niezależne, może być pod silnym czyimś wpływem - trudno to ocenić nie wiedząc jakie relacje łączyły matkę i syna w jego dzieciństwie.
          • makinetka82 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 12:11
            No skąd, przecież tu połowa odsądziła już matkę od czci i wiary, wiedzą lepiej, jak było...
            • agonyaunt Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 12:36
              Druga połowa pojechała po synu, że psychopata i sekciarz, a jednak nie widzę masowego oburzenia na to, że diagnozowanie na odległość i w dodatku bez jakichkolwiek podstaw medycznych, jest nie tylko niekulturalne, ale po prostu głupie.

              Temat w ogóle nie dotyczy S-V i moderator powinien go wyciąć.
              • baba67 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 12:57
                Róznica jest taka że nie obraża sie nikogo wypowiadając się o osobie ktora wpisu nie przeczyta. Oburzenie wynika z chamskiego zarzucania kobiecie wprost strasznych rzeczy bez żadnego uzasadnienia.A diagnozy na odległośc zawsze będa zgadywankami.
                • wagonetka Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 13:05
                  baba67 napisała:

                  > Róznica jest taka że nie obraża sie nikogo wypowiadając się o osobie ktora wpis
                  > u nie przeczyta.

                  całe szczęście, że syn nie przeczyta tego, że piszesz o nim jakoby był psychopatą a jego matka akceptująco milczy zamiast własnego dziecko bronić przed twoim oszczerstwem

                  • baba67 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:19
                    A to juz jej sprawa. A oszczerstwo ma miejsce wtedy kiedy cudza negatywna opinia może komus zaszkodzic, tutaj raczej juz nic nie zaszkodzi niezaleznie od tego kto tutaj winien i w jakim zakresie.Pewne jest że syn ma bardzo poważne problemy emocjonalne bo taki się urodził i matka niewiele może tu zrobić.
                    • wagonetka Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:37
                      baba67 napisała:

                      > syn ma bardzo poważne proble
                      > my emocjonalne bo taki się urodził

                      skąd wiesz, że "taki się urodził"?
                      • baba67 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:43
                        Bo sa przesłanki. Ojciec przestał się interesowac dziećmi zupełnie , to jest normalne?Syn zamkniety w sobie, chodzący własnymi drogami, mający problem z okazaniem wdzięczności, takie rzeczy są wrodzone. Relacja z synem dziwna.
                        • kora3 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:48
                          Wiesz Babo, sytuacje bywają różne - moja koleżanka już jako bardzo dorosła osoba dowiedziała się jak było naprawdę z jej ojcem. Nie miała z nim kontaktu od kiedy odszedł do innej kobiet, gdy ona była bardzo mała. Matka jej przez pół życia wmawiała, ze ojciec nie chce jej znać, a tymczasem to ona skutecznie uniemożliwiała mu kontakty z corką. Ojciec zadzwonił, gdy miała 18 lat, ale wiadomo - nastawiona przez matkę nie chciała z nim rozmawiać. Jak było naprawdę dowiedziała się krotko przed jego smiercią. Oczywiście nie twierdzę, że tu tak było, to tylko przykład.

                          Jak już pisałam - naprawdę trudno powiedzieć skad taka postawa syna Mellysy i skąd taka dziwna relacja między nimi.
                        • wagonetka Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:50
                          baba67 napisała:

                          > Bo sa przesłanki. Ojciec przestał się interesowac dziećmi zupełnie , to jest no
                          > rmalne?Syn zamkniety w sobie, chodzący własnymi drogami, mający problem z okaza
                          > niem wdzięczności, takie rzeczy są wrodzone. Relacja z synem dziwna.
                          >

                          zdecyduj się więc - albo wrodzone, albo nabyte
                • kora3 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 13:48
                  Babo, może masz trochę racji, ale no wiesz nazywanie kogoś psychopatą i diagnozowanie, ze ma złe geny po ojcu na serio mądre nie było. I już nie idzie o to, że obraźliwe, bo syn pewnie tego nie przeczyta, racja. Ale po prostu no jakby tu rzec, nieroztropne. smile Jak wspomniałam , mamy zbyt mało danych od matki, żeby cokolwiek "diagnozować" czy w jedną czy w druga stronę.
                  Wiadomo tyle, że syn jako dorosły potrzebował terapii, z matka i siostrą nie chce kontaktów, a matka no najwyraźniej nie wie dlaczego i winna się nie czuje tej sytuacji. Jeśli potrzebował aż terapii po rozstaniu z dziewczyną, a mowa o człowieku najpewniej nie nastoletnim przecież, to coś jest z nim emocjonalnie nie tak, na pewno. Tyle, ze nie wiadomo co i dlaczego.
                  • baba67 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:24
                    Ten wyraz się bardzo mocno i zle kojarzy, to fakt, moge nie mieć racji. Idea była taka że najprawdopodobniej jest to wrodzone i matka ani nie może sie obwiniac ani tak naprawde nic z tym zrobić- tym brakiem uczuć do niej i do siostry. Jedyne co może to nie tracic kontaktu z wnukami.
                    • kora3 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:32
                      Babo, naprawdę mamy bardzo mało informacji, by stawiać takie nawet hipotezy.
                    • kora3 Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 14:35
                      Poza tym Babo, no to widać, ze z nieznanych nam przyczyn, ale relacja pomiędzy matką a synem jest dziwna. Normalnie matka powiedziałaby, że chce zobaczyć wnuka na zywo, zaprasza do siebie, albo jest skłonna przyjechać do nich. Normalnei matka także zapytalaby dlaczego syn nie chce z nią i siostrą kontaktu.
    • basiastel Re: zerwanie kontaktów 26.07.17, 15:15
      Nie da się w żaden sposób ocenić tej sytuacji, bo nie znamy szczegółów ani argumentów drugiej strony. Absolutnie nie sugeruję, że tak jest, ale możesz sobie nie zdawać sprawy, że bardzo się przyczyniłaś do sytuacji. Być może wina w 100% jest po stronie syna. Nikt na forum nie jest w stanie tego stwierdzić. Sytuacja bardzo przykra i współczuję.
      • basiastel Re: zerwanie kontaktów 27.07.17, 23:07
        Mnie jedno zastanawia. Twierdzisz, że syn potrafi zadzwonić i nic nie mówić. Nie zastanawia Ciebie, że chce może coś powiedzieć, ale nie daje rady. Nijak mi to nie pasuje do bezwzględnego psychopaty. Nie myślałaś o tym, nie martwi Ciebie to?
    • poczta.kwiatowa Re: zerwanie kontaktów 27.07.17, 11:02
      Asperger?
    • milamala Re: zerwanie kontaktów 27.07.17, 16:02
      Zdanie o terapii syna nasuwa tylko jedna odpowiedz. Prawdopodobnie nie bylas az tak doskonala matka jakbys sama siebie chciala widziec.
      Takie zachowanie sa dosc typowe dla doroslych skrzywdzonych przez rodzicow jako dzieci. Nie wiem co tam sie dzialo.
      Ale co ja bym w tej sytuacji zrobila na twoim miejscu.
      Postawilabym na szczerosc.
      Poprosila syna o szczere rozmowe, spokojny czas i spokojne miejsce na rozmowe, aby przedstawil ci swoj punkt widzenia. Ale przed toba tez jest duze wyzwanie. Musisz sama byc do bolu szczera i przede wszystkim otwarta. Wyjsc z konfortowego przekonania, ze ja jestem swietna i moj syn to ten zly. Nie boj sie prawdy i szczerowsci, bac otwarta nawet na niewygodna prawde, to jedyny sposob na poprawienie relacji z synem. Mysle, ze on jest juz na takim etapie, ze bez w/w nigdy ta relacja sie sama od siebie nie poprawi. Powodzenia.
    • milamala Re: zerwanie kontaktów 27.07.17, 16:15
      Melysso ponadto co powiedzialam proponuje zebys sama poszukala dla siebie terapii. Niezaleznie jaka jest twoja rola w tej sytacji (czy jestes biedna matka egoistycznego psychopaty czy toksyczna matka skrzywdzonego dziecka) terapia duzo by ci mogla wyjasnic i pomoc. Nie pytaj na forum, pytaj syna, a najlepiej przy pomocy terapii.
      • milamala Re: zerwanie kontaktów 27.07.17, 17:18


        Jesli moge cos jeszcze dodac, to lepiej idz na forum "zycie rodzinne", tak mozesz uzyskac pomoc dziewczyn, ktore maja duze doswiadczenie, ale przede wszystkim pani ekspert.
        Twoje problemy nie sa problemami z zakresu savoir vivru i to forum ci nie pomoze ich rozwiazac.
        • melyssa Re: zerwanie kontaktów 27.07.17, 18:39
          Dziękuję wszystkim za wyrażenie swojego zdania i w zasadzie można już ten wątek uznać za zamknięty. Serdecznie wszystkich pozdrawiam wink
      • hamster75 Re: zerwanie kontaktów 11.08.17, 14:23
        Znalazłam trochę późno ten wątek ale się jeszcze wypowiem. Mam trochę podobną sytuację z tym, że w mojej rodzinie to siostra zerwała kontakty z najbliższymi. Dom był przemocowy z winy ojca ale główną poszkodowaną byłam ja. Mimo to kontaktów nie zerwałam. Moja siostra była zawsze przez ojca ceniona i kochana, inwestowal w jej wykształcenie, mną pomiatal. Nie przeszło mi nigdy przez głowę aby zerwać kontakty z rodzicami. Owszem z ojcem były minimalne ale z matką je utrzymywała i utrzymuję do dziś. Siostra się całkowicie odsrparowała. Najdziwniejszy jest fakt, że z siostrą byłyśmy wcześniej w super zażylej relacji. Ja jej w życiu dużo pomagałam, także mój mąż. Gdy poznała swojego męża zmieniła się o 180 stopni. Stwierdziła, że ja zawsze byłam toksyczna, matka też. Ojciec to wiadomo. W zasadzie nasze spotkania były coraz rzadsze, zaczęły się mega kłótnie, jej mąż dorzuca łatwo swe 3 grosze i w końcu wszystko się skończyło. Chciałam tylko powiedzieć, że moja siostra zachowała się podobnie jak Twój syn. Po prostu zmieniła się nagle i w zasadzie zerwała kontakt ze wszystkimi. Najdziwniejsze jest to że wcześniej ten kontakt był naprawdę bliski szczególnie ze mną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka