Ostatnio zdecydowałem się pójść do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do jakiegoś chirurga lub angiologa, bo niepokoił i denerwował mnie mój powiększający się żylak.
Pani doktor (starsza ode mnie na oko o jakieś 10 lat), poprosiła o zdjęcie spodni.
Oto jej reakcja na widok moich majtek:
"A to co?! Myśli, że od takich podnoszących bajerów się panu powiększy? Z takim się urodził i ma to akceptować. Ech, to męskie ego."
Trochę mnie zamurowało, więc nic nie odpowiedziałem, zwłaszcza, że stalem przed nią taki blady, półnagi, zmieszany...
Wiem, teraz już za późno, ale co powinienem odpowiedzieć?
Bo to, że jej uwaga była niezręczna i sposób zwracania się do pacjenta w trzeciej osobie również mało rzeczny, to chyba nie ulega wątpliwości.
A może to moja wina, bo zamiast kolorowych aussieBum powinienem założyć rozciągnięte, sprane myszowate gacie?