Mając na uwadze wszystkie wątki o tym, jak to niedobrze jest dawać gotówkę w weselnym prezencie

a "dogadany" prezent rzeczowy mam pytanie czysto techniczne.
W przyszłym miesiącu jedziemy na ślub i wesele corki kuzynki mego partnera. Przyszła panna młoda mieszka ponad 200 km od nas, ostatnio widzieliśmy się z nią w zeszłym roku - zaproszenie wysłano pocztą. Jest to osóbka młodsza od nas o pokolenie

Z jej mamą - kuzynką partnera kontakt mamy sporadyczny.
Dziadek przyszłej panny młodej, który był bratem matki mego partnera już nie żyje, podobnie jak jego żona.
Uprzedzajac pytanie - dlaczego nas zatem zaproszono? Ano pewnie dlatego, że mój partner jest z rodziny

, poza tym śp. dziadek panny młodej był jego chrzestnym. Zaproszono też siostrę partnera z rodziną, a także jego mamę. ta siostra i mama kontakt mają z przyszłą panną młodą i jej rodzicami podobny do naszego - sporadyczny. Jesli dla kogoś to wazne - pana młodego widzieliśmy raz w życiu, w zeszłym roku.
Dodam, ze młoda para nie wyrazała na zaproszeniu żadnego zyczenia co do formy prezentu.
Myslę, ze wszystkie ważne szczegóły już podałam

Teraz pytanie: jak zwolennicy "dogadanych" prezentów rzeczowych wyobrazają sobie oso "dogadanie" z tą konkretną parą młodą? Np. zadzwonić do w zasadzie mało znanej córki kuzynki i powiedzieć "Mamy zamiar na prezent dla Was przeznaczyć X złotych. Chcielibyście to w gotówce, czy może chcecie coś konkretnego za tę kwotę?"