Dodaj do ulubionych

"Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach"

19.12.19, 10:52
"Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach. Jesteś facetem"
Takim stwierdzeniem wyrażonym tonem bezdennej wyższosci został "poczęstowany" pewien pansmile Nie zeby zaraz depresji dostał, ataku histerii, czy migreny. Po prostu sie zdziwił...
Panie, które pana tym "poczęstowały" w luźnej rozmowie były swiecie przekonane, że pan rzeczywiscie nic nie wie, bo ...jest facetem. Byłam przy tym w rozmowie uczestniczyłam, to i z czystej ciekawosci zapytałam - cóż on z Ksiezyca, ze nie wie co i jak. I dowiedziałam się, ze z Ksiezyca to pewnie nie, ale FACET, więc nie we ile to sprzątania, gotowania itd. przed Swiętamiwink
Pierwsze słysze, by bycie mężczyzną jakoś upośledzało zdolnośc obserwacji i zdobywania doświadczeń. Panie mi "wyjaśniły", że faceci na Święta najwyzej choinkę przystoją, ale poza tym to ...niczym się nie zajmują okołoświątecznym. Zatkało i mnie i owego pana smile Pytamy "jak to nie?" no tak to, to są KOBIECE sprawy ....Panie ok. 40. wykształcone, pracujące ...
Pomijając doświadczenia pań i ich hmmm poziom. Czy wypada komus sugerowac coś takiego, czy wprost mówić ?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach" 19.12.19, 11:32
      >>>Pytamy "jak to nie?" no tak to, to są KOBIECE sprawy ....Panie ok. 40. wykształcone, pracujące ...

      Paniom można współczuć doboru partnerów po prostu smile

      >>Czy wypada komus sugerowac coś takiego, czy wprost mówić ?

      moim zdaniem nie, i takie sugerowanie świadczy wyłącznie o nich i ich partnerach

      Mam koleżankę, która na sugestię do jej męża, że na opiece nad dziećmi się nie zna bo jest facetem - odpowiedziała wprost, że współczuje tej znajomej, że taką niedorajdę wybrała na ojca swoich dzieci. Tę panią zatkało, nie wiedziała co odpowiedzieć...
      • kora3 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 12:08
        Masz racje...ja sie tak zastanawiam skąd te baby biorą tych leszczy takich - i czy same takiego czegoś uczą, czy już takie z defektem biorą smile
    • annthonka Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach" 19.12.19, 14:00
      A ja wcale nie wiem, czy ci ich mężowie to takie melepety, czy raczej panie z tych męczennic, które uważają, że ich obowiązkiem jest osobiście urobić się przed świętami po łokcie, a mężowi nie powierzają żadnej pracy, bo na pewno źle zrobi. Tak też bywa.
      • nchyb Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 14:49
        Może nie melepety a wygodne lenie, które chętnie swoim żonom pozwolą się zamęczać,a sami meczyk w TV, lub piwko w pubie?
        takich też można współczuć smile

        a przynajmniej można taki obraz tej męczennicy przedstawić i dać jej do zrozumienia, ze nas tacy faceci nie podniecają, a ich bohaterskie męczeństwo na polu walki gwiazdkowej budzi jedynie politowanie, a nie zazdrość big_grin
        • annthonka Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 15:56
          nchyb napisała:

          > Może nie melepety a wygodne lenie, które chętnie swoim żonom pozwolą się zamęcz
          > ać,a sami meczyk w TV, lub piwko w pubie?
          > takich też można współczuć smile

          Mam wrażenie, że jeszcze pokutują poglądy ze starszych pokoleń, kiedy to obowiązkiem pani domu było ogarnięcie całych świąt, a obowiązkiem pana domu przynieśienie choinki, a potem czytanie gazety. A im bardziej pani domu była umęczona, to oznaczało, że tym więcej wysiłku włożyła w przygotowanie świąt. No to panie narzekały, jakie to one wykończone, żeby nikt nie podejrzewał, że się obijały. Takie przynajmniej mam obserwacje z pokolenia moich dziadków.

          Ale gdyby taki mąż został zaangażowany w przygotowania to mogłoby się okazać, że całkiem nieźle się sprawdza. Jedna z moich ciotek dała się w końcu przekonać do podjęcia tego "ryzyka" i nagle okazało się, że mąż bardzo ładnie pokrajał warzywa na sałatkę oraz okazał się całkiem ogarnięty w kwestii lepienia pierogów big_grin
          • bene_gesserit Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 21:26
            Poglądy ze starszych pokoleń to są głównie takie, że na święta to cały dom ma być wyczyszczony, od góry do dołu, okna umyte chociaż od wewnątrz, podłoga wyfroterowana, wszystko na baczność i na błysk.

            Taki nad-porządek potrzebny jest jedynie paniom domu ze starszego pokolenia. Mężczyznom niekoniecznie.
            • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 21:29
              Brudasom tez nie...
              • bene_gesserit Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 21:34
                Jest różnica między względnym porządkiem i czystością a uber-porządkiem typu wszystko-na-błysk-choćbym-miała-na-kolanach-całą-noc-szorować.

                Ja np uważam, że okien zimą lepiej nie myć, bo i tak się zabrudzą. A sąsiadka co roku przed BN szoruje.
                • kora3 Świąteczne sprzątanie 20.12.19, 09:03
                  Bene - czas świąteczny nawet dla osób nieszczególnie związanych z religią jest w PL czasem szczególnym, także dlatego, że jest to czas odwiedzin krewnych i znajomych intensywniejszych niż normalnie. Nie ma nic nadzwyczajnego zatem w tym, że na ów czas większosc chce swój dom/mieszkanie mieć no odświętne.

                  Natomiast - tu uwaga do Engine o brudasach. Juz kiedyś o tym pisałam, jak pamiętam. Nie trzeba żadnych świątecznych porzadków - w sensie jakichś specjalnych- gdy się na co dzień dobrze dba o porzadek.
                  Nie przypominam sobie z rodzinnego domu takich "akcji" jak swiąteczne sprzątanie. A to dlatego, że z rodzinnego włąsnie domu wyniosłam to, że o porzadek dba sie na co dzień. To praktykowałam w moich kolejnych domach, w tym w aktualnym i bardzo dobrze się sprawdza. Jak widzę - całkiem sporo ludzi tak robi i potem nie ma "wielkiego sprzątania" gdy ma być jakaś impreza w domu, czy te świeta własnie.

                  C do okien Bene i Twej uwagi, ze nie ma sensu myć na zimę, bo i tak się zabrudzą smile - w zasadzie wg tego to w ogóle nie ma sensu myć, bo wszak się zabrudzą. smile A wg mnie okna należy myć, żeby były czyste, jak wszystko inne zresztą. Czy koniecznie "na swieta"? No nie - ja najczęściej myję końcem października, na poczatku listopada, gdy nie ma jeszcze mrozów. Latem okna też się brudzą, wystarczy porzadna letnia burza z zacinającym deszczem. Poza tym dochodzi jeszcze to, gdzie sie mieszka, gdzie wychodzą te okna. Moja kolezanka ma dwje kien wychodzących na ruchiliwa ulicę i je myje czesciej, a dwoje pozostałych wychodzących na podw2órze rzadziej, bi sie tak nie brudzą.
                  • annthonka Re: Świąteczne sprzątanie 20.12.19, 10:07
                    kora3 napisała:


                    > Natomiast - tu uwaga do Engine o brudasach. Juz kiedyś o tym pisałam, jak pamię
                    > tam. Nie trzeba żadnych świątecznych porzadków - w sensie jakichś specjalnych-
                    > gdy się na co dzień dobrze dba o porzadek.

                    No właśnie o takim podejściu starszych ludzi pisałam. Nie szorujesz przed świętami całego domu na błysk, znaczy, że jesteś brudasem. My sprzątamy na bieżąco, więc nie widzę potrzeby odsuwania wszystkich kanap i regałów akurat przed świętami.
                    • kora3 Re: Świąteczne sprzątanie 20.12.19, 10:10
                      Ja też, ale są ludzie tak przyzwyczajeni Anthonko, ze własnie takei czynności wykonuja "od swieta" czylki np. na swieta, zatem b. rzadko o faktycznie już aż sikę prosi, zeby to zrobić smile
                    • engine8 Re: Świąteczne sprzątanie 21.12.19, 02:48
                      No ale ono napisala ze przesada jest
                      "okna umyte chociaż od wewnątrz, podłoga wyfroterowana, wszystko na baczność i na błysk. " No jak tego nie masz zrobionego - tzn brudne okna, pomazana podloga i oglolny balgan ?
                  • engine8 Re: Świąteczne sprzątanie 20.12.19, 19:14
                    N o ja rozumiem i potrafie odroznic przesadne porzadki o tych "normalnych" i w 100% sie zgadzam ze kiedy sprzat sie na bezaco to w Swieta kurat to nie wymaga AZ TAKIEJ pracy ale ciagle robi sie troche wiecej i troche bardzieje dokladnie...bo np czesc domu gdzie zwykle uzywaj tylko goscie tzn te sypialnie i lazienki - sprzata sie ale rzadziej. No ale przeciez nawet jak tylko przyjada dziaci i wnuki to wtedy caly dom "w uzytku" - brykaja na lozlach i pod i kazda lazienka uzywan a sypilania jak po burzy... i wszytkie katy trzeba przejrzec czy jakiej pajeczyny nie ma smile No bo jakby to byl jakby wnusia w swiatecznej sukience przyszla z gory ubrudzona? smile)
                    U nas nie ma mrozow wiec okna myje sie kiedy widac ze brudne albo "od czasu do czasu" i zwykle po deszczach (te sie zdarzaja okresowo..) No a na Swieta jak dzieci palcami po szybach przejada albo nos przycina do szyby i slad od kurzu bedzie widac? smile
                    • kora3 Re: Świąteczne sprzątanie 21.12.19, 08:40
                      O tym własnie moa Engine...Na Swieta ludzie sprzątają gruntowniej - przewaznie i nic dziwnego nie ma tu w takiej sytuacji, jaką opisałeś. Jesli ktoś ma dom, w któtrym wykorzystuje powiedzmy połowę pomieszczeń d normalnego mieszkania i życia to nic dziwnego, ze te niewykorzystywane są sprzątane rzadziej - oczywiste. No, a gdy zachodzi perspektywa, ze mają być wykorzystywane - wiadomo trzeba tam posprzątać.

                      Przyznam się, że nie spotkałam się z metodą mycia okien "przynajmniej od wewnątrz" - ogólnie. Nie wiem skąd taki pomysł w ogóle. Mam na mysli jako element sprzątania , a nie doraźnie. Bo doraźnie, to mi sie w przeszłości czesto zdarzało, gdy miałam psy. A to piesek liznął szybę balkonową, a to nosek przystawił to i trzeba było doraźnie umyc. Ale żeby za spzrąatnie to uwazać, to nie, a z tym, zeby okna MYĆ w sensie całe od wewnarz tylkoi, to nie słyszałam ...Jaki to sens, skoro z drugiej strony pozostają brudne?smile
            • annthonka Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 22:08
              bene_gesserit napisała:

              > Poglądy ze starszych pokoleń to są głównie takie, że na święta to cały dom ma b
              > yć wyczyszczony, od góry do dołu, okna umyte chociaż od wewnątrz, podłoga wyfro
              > terowana, wszystko na baczność i na błysk.

              Oraz że ma być przygotowanych 15 przystawek, 5 rodzajów mięsa, 10 sałatek, 4 torty, itp. itp., a wszystko w ilościach na pułk wojska.

              Jeżeli się nie zamęczysz przy kuchni i na szmacie - święta niezaliczone.

              I nie są to poglądy ludzi tylko ze starszego pokolenia, bo trzymają się nieźle również u niektórych osób w okolicach 40 lat (rzadziej niż u osób starszych, ale zawsze).
              • bene_gesserit Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 21.12.19, 10:33
                To jest taka tradycja - ja to obserwuję z daleka, albo z podsłuchanych rozmów. To coś jak noworoczna licytacja ile się wypiło, czy ile wydało na kieckę.
                Święta bez uhetanej, stojącej na ostatnich nogach pani domu to po prostu nie są święta. To samo dotyczy - masz rację - uginającego się stołu, którego połowa zawartości wyląduje na śmietniku, bo mimo paru dni żarcia nikt nie da rady.

                Tak, to się utrzymuje, ale nie jest to już na szczęście jedyna recepta na udane święta.
                Święta konstytuuje pewien nadmiar, ale ludzie coraz częściej rozumieją, że ten nadmiar może dotyczyć raczej luksusu wolnego czasu, bliskości i takich tam.
          • tt-tka Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 19.12.19, 22:10
            annthonka napisała:


            > Mam wrażenie, że jeszcze pokutują poglądy ze starszych pokoleń, kiedy to obowią
            > zkiem pani domu było ogarnięcie całych świąt, a obowiązkiem pana domu przynieśi
            > enie choinki, a potem czytanie gazety.

            Jakie rocznikowo pokolenia zaliczasz do tych starszych ? Bo ja pamietam od dziecinstwa panow (ojca i sasiadow) przy trzepaku, procz choinki taszczyli sledzie i karpie (i umieli wybrac odpowiednie), a wczesniej jeszcze po nie stali ( za to ubijaly te karpie przewaznie panie, czemu, nie wiem - panowie tacy wrazliwi byli ?), ogolnie robili sporo i z gazeta PRZED swietami zaden nie zalegal. Nawet jesli zona byla perfekcyjna pania domu z tych, co wszystko sama zrobi najlepiej, maz zawsze byl angazowany do prac silowych (zbic mieso, przesunac szafe, dzwigac te kilkanascie kilo dobra), a w miedzyczasie ustawiany w kacie z zakazem zmiany pozycji, bo podloga swiezo wypastowana smile


            W temacie - nie, stanowczo nie wypada robic takich uwag.
            • annthonka Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 10:09
              Osoby 70+.
              • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 21.12.19, 02:49
                Kamien z serca mi zdjelas.... smile
              • tt-tka Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 22.12.19, 12:21
                annthonka napisała:

                > Osoby 70+.


                Hm... tata, gdyby zyl, mialby 90+, i jego rowiesnicy rzecz jasna tez
                a nie zylam w enklawie, tylko na normalnym osiedlu z ludnoscia mieszana wyksztalceniowo i socjalnie
        • mgla_jedwabna Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 22.12.19, 11:43
          Może też być tak, że ile by na polecenie żony nie zasuwali ("poodkurzaj, tylko dokładnie!", "skocz po pieprz", "obierz, pokrój!"), to i tak żona będzie uważała, że to ona WSZYSTKO zrobiła. A on nie ma pojęcia.
    • lumeria Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach" 19.12.19, 18:30
      Średniowiecze... Takie zacofanie ogląda się z otwartą buzią, ze w XXI wieku kobiety z 'cywilizowanego' kraju nadal tak się zachowują.

      Ale na podstawie rożnych wątków wnioskuje, ze hasło "wigilia" rozpi.rdziela mózg wielu ludziom, szczegolnie kobietom.
      • bene_gesserit Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 21.12.19, 10:36
        lumeria napisała:

        > Ale na podstawie rożnych wątków wnioskuje, ze hasło "wigilia" rozpi.rdziela móz
        > g wielu ludziom, szczegolnie kobietom.

        Bo wiele kobiet traktuje to jak egzamin. Przed rodziną. IMO bardzo to smutne.
        • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 21.12.19, 20:33
          "Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu."

          I jak maja na imie?
          Czy sa roznej plci? smile)
    • koronka2012 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach" 19.12.19, 20:56
      > Panie mi "wyjaśniły", że faceci na Święta najwyzej choinkę
      > przystoją, ale poza tym to ...niczym się nie zajmują okołoświątecznym. Zatkało
      > i mnie i owego pana smile Pytamy "jak to nie?"

      Koro, piszesz, jakbyś żyła na innej planecie, a przynajmniej w innym kraju. Przypomnę, że statystyka nieubłagalnie potwierdza to, co mówią panie:

      www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2006/K_183_06.PDF
      Fajnie, że twoi męscy znajomi się garną, ale to oznacza tylko, że są w zaszczytnym gronie 7% Polaków, a nie że to norma. Niestety...
      • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach" 19.12.19, 21:04
        U nas w domu to wyglada tak

        [Zona/Ja]

        przygotowywanie posiłków: 80/20
        zmywanie naczyń 5/95
        sprzątanie 50/50
        gruntowne porządki (mycie okien, trzepanie dywanów) 50/50
        pranie 100/0
        prasowanie 100/0
        codzienne zakupy 75/25
        zlecanie usług do wykonania (wzywanie hydraulika itp.) 0/100
        załatwianie spraw urzędowych 5/95
        wyrzucanie śmieci 5/95
        • minniemouse Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 04:15
          podział damsko-męski na zasadzie ja nie lubię tego, ty nie lubisz tego i tak wybieramy smile
          fajnie! 👍
        • aqua48 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 07:55
          engine8 napisał(a):

          > U nas w domu to wyglada tak
          > [Zona/Ja]

          > zmywanie naczyń 5/95
          > pranie 100/0

          A wystarczy sprawić sobie pralkę i zmywarkę. Oszczędność czasu i wody.

          • nchyb Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 09:04
            ale ktoś musi: posortować, włożyć/wyjąć z urządzenia, porozwieszać/poskładać lub do szafek powkładać
            tu też pole do cierpiętnictwa i przedświątecznego męczeństwa się znajdzie smile
            • kora3 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 09:27
              smile Wiesz, mnie zawsze rozwala, ze ludzie robią takie halo z tak banalnych i codziennych czynności.
              A propos świątecznego cierpiętnictwa smile - tak sie zastanawiam co jest takiego trudnego i ciężkiego w przygotowaniu tych swiat w dzisiejszych czasach ...Mam na mysli stronę kulinarną teraz. Kiedys to owszem, było cięzko, bo jak już kiedyś pisałam - nie było wielu urządzeń takich jak teraz, a i w PL w pewnym okresie trudno było zwyczajnie kupić produkty! Wtedy.... ale DZIS?
              Owszem, niektre swiateczne potrawy są czasochłonne - jak choćby osławiona sałatka jarzynowa. Trzeba warzywa poobierać, ugotować i pokroić. Jesli ludzi przy stole ma być duzo, to i sałatki dużo - logiczne. Ale przecież to nie jest coś, co szef kuchni od a do zet musi zrobić sam! Obieranie i krojenie to "robota głupiego" - wieksze DZIECKO sobie z tym radzi - wiem z osobistego dziecięcego doświadczenia smile

              Pracochłonne są na pewno pierogi i tu już o ile ktoś moze pod nadzorem smile rozwałkować ciasto, to lepić trza umieć (nawet nie próbuję hehe) i jesli tylko jedna osoba umie, to kicha ....
              • koronka2012 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 13:36
                kora3 napisała:

                > A propos świątecznego cierpiętnictwa smile - tak sie zastanawiam co jest takiego t
                > rudnego i ciężkiego w przygotowaniu tych swiat w dzisiejszych czasach ...Mam na
                > mysli stronę kulinarną teraz. Kiedys to owszem, było cięzko, bo jak już kiedyś
                > pisałam - nie było wielu urządzeń takich jak teraz, a i w PL w pewnym okresie
                > trudno było zwyczajnie kupić produkty! Wtedy.... ale DZIS?

                Koro, gdybyś sama zrobiła święta dla 15 osób to łatwiej by ci było zrozumieć pewne oczywistości.
                DZIŚ to się wszystko samo robi? żadne urządzenia nie gotują/nie pieką same za kogoś, nie podają do stołu itd. - no chyba, że ktoś machnie sobie catering, to wtedy faktycznie ma z głowy.

                Tradycyjne święta wymagają masy przygotowań, potraw jest wiele i w większości czaso- i pracochłonnych, nie tylko na wigilię ale i pozostałe dni (pieczone mięsa, ciasta) i nic się w tym względzie od lat nie zmieniło.
                Sałatka jarzynowa to najmniej kłopotliwe danie, małe ryzyko wyjdzie/nie wyjdzie. Co innego np. makowce.
                • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 18:18
                  Ja dopiero teraz wiem ile na swieta trzeba extra przygotowan - nawet tylko na klika osob, od kiedy pomagam... Robi sie za duzo i to reczy ktore wymagaj duzo pracy ....bo przeciez kazdego trzeba zadowolic... No i przeciez to okres kiedy ludzi "wpadaj na akwe czy herbate"
                  i tym sie roznia swita od innych dni
                • kora3 Koronko 21.12.19, 09:10
                  koronka2012 napisała:
                  >
                  > Koro, gdybyś sama zrobiła święta dla 15 osób to łatwiej by ci było zrozumieć pe
                  > wne oczywistości.


                  Wiesz, dla mnie w ogóle niewyobrażalną sytuacją jest taka, że ktoś SAM przygotowuje swieta dla 15 osób. Samotny rodzic z 14 małych dzieci? Ewenement powiem Ci smile
                  Niby dlaczego ktoś miałby swieta dla 15 osób przygotowywać sam? A ta reszta to co? niepełnosprawna czy małe dzieci? Jasne, są potrawy, które pani domu cHCE przygotować od a do z sama - rozumiem to, ale i w profesjonalnej kochni jak wspomniałam szef kuchni nie robi wszystkiego sam Koronko. Są osoby, które obierają/kroją np. warzywa, są osoby które ucierają coś tam itd. O tej sławetnej sałatce wspomniałam nie w kontekscie stopnia trudnosci wykionania, a własnie CZASOCHŁONNOSCI. Chcac od a do zest zrobić odpowiednią ilość tej sałatki dla 15 osób trzeba jej zrobić dużo, zatem duzo warzyw obrać, umyć, pokroić. ALE własnie obrać umyć i pokroić potrafi kazda sprawna osoba, zatem nie ma zupełnie powodów, by ktoś w tym przypadku gospodyni musiała to zrobić literalnie sama.
                  Pieczenie mięs to obecnie bułka z masłem - przy wszystkich inteligentnych piekarnikach, które trzymają temperaturę i "pilnują" same czasu pieczenia to nijaki wysilek, piszę to z DOSWIADCZENIA - zeby nie było. Pamiętam jak moja babcia od strony taty piekła mieso i cista w piecu węglowym ...To była sztuka, żeby potrafić umiejętnie trzymać temperaturę ...ale teraz?
                  Tak, z ciastem trzeba mieć doswiadczenie na ogół i sprawdzone produkty, ale też nie widzę powodów dla których jedna osoba wszystko musi wykonać od a do zet sama. Ktoś bez zadnego talentu piekarniczego, czy doświadczenia - jak np. ja potrafi utrzeć masę robotem - na serio, wielokrotnie zdarza mi się to robić smile

                  Nie pojmuję zuepełnie, dlaczego ktoś ma odwalać przygotowanie potraw zupełnie sam, bez udziału reszty domowników! A także i gości Koronko. Ja gdy bywam na swieta u mojej mamy aktywnie uczestniczę w przygotowaniach, mój partner też (jest to mistrz krojenia smile) - jak tata żył, tak samo, siorta takze. Teraz gdy siostra ma swój już dom i przyjezdzają do mamy w Wigilie i na na Wigilię to jest umówione co w danym roku robią i przywożą siostra i szwagier - czy to kapustę, czy dane ciasto, czy sałatkę, czy mięso pieczone. normalna sprawa - dlaczego moja matka miałaby robić wszystko sama? Czy to jakaś służąca, a reszta "jasnie państwo"?
                  • koronka2012 Re: Koronko 21.12.19, 15:38
                    Koro, powtórzę - zrób kiedyś SAMA jako gospodyni takie święta, a potem pogadamy. Wierz mi, ze z perspektywy pomocnika wygląda to zupełnie inaczej. Pieczenie mięs to bułka z masłem powiadasz? od kiedy to mięso samo wskakuje do piekarnika, tak prosto z półek sklepowych? nie trzeba go przypadkiem przygotować do pieczenia? i każdy twoim zdaniem ma wypasiony inteligentny piekarnik, który sam się zorientuje czy piecze małą porcję czy wielką połać mięsa? nawet o dziwo nie każdy ma zmywarkę.

                    Swego czasu robiłam SKŁADKOWE święta na kilkanaście osób - i uwierz, że sama logistyka kuchnia-stół była na tyle męcząca, że padałam wieczorem na pysk.
                    Mimo tego, że 90% dań wigilijnych była dostarczona przez gości, to sama krzątanina, nakładanie, podgrzewanie, krojenie, dokładanie, zanoszenie, wymiana talerzy, sztuććów, nastawianie i wypakowywanie zmywarki itd sprawiała, że mało siedziałam przy stole, tylko raczej ciągle w ruchu. Ówczesny mąż również.

                    Owszem - można zagonić gości do roboty (choć święta to nie studencka impreza i moim zdaniem nie wypada - poza najbliższymi), ale nie jest to dla każdego komfortowe z różnych względów (trudno zagonić wiekową babcię czy ciocię, a nie zawsze jest "młodzież") a czasem pomoc wręcz utrudnia - moja mama ma np. kuchnię wielkości 6 metrów, i zwyczajnie nie da się tam operować w parę osób. Ja też wolę sama, niż obijać się o inne osoby i tłumaczyć, że potrzebuję półmiska z 2 półki w 3 szafce na lewo.
                    • aqua48 Re: Koronko 21.12.19, 16:05
                      Od siebie dodam, że "zagonienie" gości do roboty często kończy się tym, że ktoś nie miał czasu czegoś przygotować, nie zdążył, uznał że ustalone "zamówienie" to fanaberia zamawiającego i kończy się tym, że nie masz sosu do jakiejś suchej potrawy za to masz pięć identycznych sałatek. Albo masz pięć sosów, a nie masz do czego ich podać smile to ja już wolę zrobić sama wszystko. I zaprosić tyle osób ile jestem w stanie ugościć.
                      Kiedyś, tuż po przeprowadzce, próbowano mi wmówić że powinnam podjąć 11 gości zagranicznych w domu, bo oni chcieli być ugoszczeni tak typowo domowo po polsku.
                      Na moje argumenty, że nie będę miała ich nawet gdzie posadzić i na czym podać kolacji i że część sprzętów mam jeszcze w pudłach usłyszałam, że wszakże można pożyczyć od sąsiadów i zastawę i krzesła...No a w ogóle co za problem! Wszystko można zorganizować.
                      • kora3 Aquo :) 22.12.19, 08:17
                        To co opisujesz, to jakich chaos organizacyjny - kosmos. Z wydolnymi intelektualnie ludźmi mozna sie zwyczajnie UMÓWIĆ na konkretysmile
                        • aqua48 Re: Aquo :) 22.12.19, 10:38
                          kora3 napisała:

                          > To co opisujesz, to jakich chaos organizacyjny - kosmos. Z wydolnymi intelektua
                          > lnie ludźmi mozna sie zwyczajnie UMÓWIĆ na konkretysmile

                          Hmm jakby Ci to zobrazować ludzie którzy próbowali mi wrzucić 11 gości z zagranicy na kolację byli bardzo "wydolni organizacyjnie", tyle że cudzymi rękami.


                          • kora3 Re: Aquo :) 22.12.19, 11:05
                            Aquo, ale ty o jakiejś teraz ekstremalnej sytuacji opowiadasz. Sytuacja, kiedy masz gościć 11 osób obcych z zagranicy na Swięta jest takową sytuacją.
                            Ja pisałam o zwyczajnej - o takiej, kiedy w domu poza gospodynią mieszkają inni domownicy, a te osoby, które mają być gośćmi są osobami bliskimi - zwykle tak jest w Swięta. Nie wiem jaki to problem umówic się z bliskimi osobami na konkrety.

                            W tym roku akurat Wigilia znów będzie u nas będzie moja mama, mama partnera, my i moja przyjaciółka z nastoletnim synem. Przyjaciółka niedawno owdowiała i nie ma głowy do Swiąt, więc ani myslę ją angazować. Mama partnera zrobi pierogi - swoają specjalność i sałatkę śledziową - też jej specjał. Moja mama przyjedzie już jutro smile - pewnie, ze nie bedzie wlekła niczego 350 km, ale jest wszak sprawna tu na miejscu nie usiedziałaby, zeby nic nie robić - najpewniej upiecze ciasto. Sławetna sałatka jarzynowa to domena mego partnera. C.oż tu więcej do roboty - zupa grzybowa, barszczyk - proste potrawy, kapusta z grochem - tudzież. Karp w galarecie - juz zrobiony przeze mnie, usmażyć rybę - ileż to roboty? Pierniczki i ciastka wg receptury mej sp. babci juz mam - upiekliśmy wspólnie już kilka dni temusmile owszem, bedzie i bigos w dwóch wersjach - bo jeszcze wegetariańska smile Szynki podwędzone wczoraj odebrane. Mięso się upiecze po Wigilii, piekarnik wie kiedy sie wyłączyć, serio. smile Balkon też juz mamy ustrojony, choinli niet, bo mamy nową członkinię rodziny, ale stroiki już mamy. smile W Wigilię mój partner wybierze sie do piekarni - i ...po temacie - nie wiem co tu takiego do ograniania )
                            • aqua48 Re: Aquo :) 22.12.19, 11:21
                              Koro doprawdy gratuluję, że u Ciebie idzie wszystko tak sprawnie, ale weź pod uwagę, że ludzie czasami dojeżdżają na tę Wigilię z dalsza, niektórzy autobusem nie swoim wygodnym autem do którego można zapakować bądź ile przygotowanych potraw, inni są starsi, schorowani i zwyczajnie nie mają już siły pomagać, lepić pierogi, czy kroić sałatki. A jeszcze inni uważają, że skoro przyjeżdżają do kogoś to mimo próśb nie mają obowiązku nic przywozić "bo i tak będzie wszystkiego za dużo". No tak to bywa Koro w realnym życiu...
                              • kora3 Re: Aquo :) 22.12.19, 11:34
                                A ty sadzisz, ze ja zyję w nierealnym życiu? Wiele razy przyjeżdżałam do moich rodzicw dosłownie w chwili, żeby usiąść przy wigilijnym stole. Bez niczego kulinarnego na swięta. Bo własnie jechałam tuż po pracy i publicznym transportem...No i? Jedna taka osoba na 15 to nie problem - moja przyjaciółka jak wspomniałam też nie jest zaangazowana w swieta, bo nie ma glowy teraz do tego.
                                Ale przeceiż sostawałam na reszte swiąt - pewne rzeczy mogą być zrobione później - np. to osławione mieso upieczone smile czy szybka sałatka - np. moja porowo -serowa - roboty na góra 0,5 godzi. jedzenia mnóstwosmile To co opisujesz Aquo to jest postawa meczennicy i piętrzenie trudności! Chce ktoś wszystko robić sam, niech robi, ale niech nie narzeka, jaki to męczennik. Inni potrafią zorganizować to lepiej, fajniej i dlatego są w święta w dobrych humorach, anie umęczeni z nosem przy ziemi smile
                                Nie ma ktoś siły lepić pierogów/nie potrafi/nie chce mu się? Oj to zaden problem , bo teraz mozna zwyczajnie KUPIĆ - nie takie z marketu mrozone, tylko domowej roboty! Moja redakcja jest w pobliżu knajpy serwijącej domowe jedzenie i widze co roku już od listopada informacje o zapisach na uszka, pierogio, gołąbki na swieta smile Nie tulko na swiat ludzie biorą na wynos, ale w innym sezonie nie trzeba az się zapisywac, chyba, ze duze ilosci smile Biorą i panie i panowie w najrózniejszym wieku, bo smaczne to i niedrogie.
                                • aqua48 Re: Aquo :) 22.12.19, 11:48
                                  kora3 napisała:

                                  > Nie ma ktoś siły lepić pierogów/nie potrafi/nie chce mu się? Oj to zaden proble
                                  > m , bo teraz mozna zwyczajnie KUPIĆ

                                  Owszem tylko jeśli na pół godziny PRZED wieczerzą orientujesz się że tych pierogów nie będzie bo ktoś kto miał je kupić lub ulepić nie przyniósł ich z jakiegokolwiek powodu, to już trochę późno, nie sądzisz?

                                  > A ty sadzisz, ze ja zyję w nierealnym życiu?
                                  > Moja redakcja jest w pobliżu knajpy serwijącej domowe jedzenie

                                  Pozostawiam bez komentarza...
                                  • kora3 Re: Aquo :) 22.12.19, 11:54
                                    A dlaczego nie komentujesz? Mnóstwo ludzi w pełni sił korzysta z takich ofert , jaki ofert prywatnych osób w tym zakresie. Co w tym złego?

                                    Co do zorientowania się ze nie bedzie - wiesz Aquo, przez tyle lat obserwacji organizacji swiat w domu moich rodziców oraz praktykowania w moich własnych kolejnych - nie zdarzyło się, by ktoś się zobowiązał do zrobienia czegoś i nie wywiązał sięsmile Moze zwyczajnie warto umawiać się z ludźmy odpowiedzialnymi...No dobra, ktos zachoruje w Wigilię i ...i no zdarza się, nie bedzie pierogów, jednej potrawy - dzoura w niebie sie zrobi i Mikołaj nie przyjdzie? smile No nie ...W końcu Świta to nie czas z załozenia wyżery, tylko miłej atmosfery - nie bedzie pierówg, bedzie co innego na stole, mnóstwo i tyle smile
                                    • aqua48 Re: Aquo :) 22.12.19, 12:06
                                      kora3 napisała:

                                      > przez tyle lat obserwacji organizacji swiat w domu moich rodziców oraz praktykowania w moich własnych kole
                                      > jnych - nie zdarzyło się, by ktoś się zobowiązał do zrobienia czegoś i nie wywiązał się

                                      Ależ gratuluję.
                                      • kora3 Re: Aquo :) 22.12.19, 12:41
                                        Nie ma czego, wystarczy umawiać sie z ludźmi odpowiedzialnymi - sama jesteś wszak pragmatyczką smile
                                        No, ale nie napisałaś co strasznego sie stanie, gdy nie będzie tej jednej potrawy - przy mnóstwie innych. Przecież sama pisałaś kiedyś, że impreza dowolna - z załozenia - to czas na rozmowe, okazja do spotkania, anie napychania się - i ja sie z tym zgadzam. Cóz więc bedzie strasznego, gdy zabraknie jednej potrawy?
                                        • aqua48 Re: Aquo :) 22.12.19, 13:41
                                          Koro, ponieważ wchodzisz w pasywno-agresywną wymianę prztyczków i czepialstwo zamiast normalnej dyskusji, nie będę z Tobą polemizować. Nie mam na to ochoty.
                                          • kora3 Re: Aquo :) 23.12.19, 07:31
                                            A gdzież tu dostrzegasz to o czym pisałaś? Zapytałaś co będzie, jak pół godziny przed Wigilia okaze sie, ze nie ma pierogów, bo ktoś kto miał zrobić, nie zrobił. Wg mnie nie będzie pierogów i tyle. Nic tragicznego sie w mojej ocenie nie wydarzy, swieta się odbędą i juz...Masz inne zdanie? smile
                    • kora3 Re: Koronko 22.12.19, 08:15
                      Koronko, a skąd pomysł, ze ja nie przygotowuję Świąt? Kiedy sa u nas, to owszem tyle, ze nie na 15 osób - a np. na 7-8. I nie, nie mam problemu z pieczeniem mięs, mimo, ze jestem wege i tego nie jadam. Wiem jak się to robi o to bułka z masłem smile
                      Nadal jednak nie rozumiem dlaczego wszystko maiłabym robić sama - nie jestem samotną osobą Koronko
                • nchyb Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 21.12.19, 09:19
                  >>Koro, gdybyś sama zrobiła święta >>dla 15 osób to łatwiej by ci było >>zrozumieć pewne oczywistości.

                  Koronki, przychylam się do zdania Kory.
                  Jak wielka musi być potrzeba samoudręczenia takiej osoby, która chce i potrzebuje przygotować sama - SAMA wystawne Świeta dla 15 osób. W imię czego? Checi mówienia potem - jak to się namęczyla?

                  Pomijam przypadki osob trudniacych się tym zawodowo smile
                  • kora3 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 21.12.19, 10:07
                    E no wiadomo, z o zawodowcach nie mówimy Nchyb ...
                    Zgadzam się z Tobą - taka osoba, która chce to wszystko sama robić i potem ledwie żyć na te Święta ma silną potrzebę bycia męczennikiem smile
              • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 18:12
                Zanjoma wlasnie mowila ze kiedys to ona robila Swieta a teraz robi maz....
                MAZ? Jak on to robi? Ano robi rezerwacje - na lot, hotel i restauracjew Las Vegas i tam spedziaja swieta
            • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 18:08
              Za malo powiedziane - zanim ja bym to pojal i "dobre zrobil" (a pojecie "dobrze zrobionego" nie jest zdefiniowane) to bysmy sie rozwiedli..
          • engine8 Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowania 20.12.19, 18:04
            No wlasnie.... Pralke i zmywarke mamy ale to nie zmienia rzeczy. Bo np do zmywarki polowa rzeczy ktore may sie nie nadaje i trzeba umyc recznie. A yo dlatego ze powstaly kiedy zmywarek nie bylo a to dlatego ze duze i zajmiepolowe i tez pewnie dobrz nie umyje, a nzy nie mozna bo robia sie tepe itp
            Poza tym do zmywarki trzeba wlozyc - przed tym poplukac (wprwdzei nasze zmywarki maja wewnetrzne male mlynki i mozna wkladac brudne ale i tak rury sie zatykaja i sa problemy problemy.. - occzywiscie moje....bo jak do czegoc potrzwebne jakiekolwiek narzedzie to juz moja robota...
            Tak ze ja ja sobie umyje i zmywarke zaladuje tak mamsmile i w zmywarce wlasciwie poukladac - w zaleznosci jak ustawine za spryskiwacze itp... a potem powyciagnac.....
            Wiesz co - robie i tak i tak i oszczednosc wody moze jest - na pewno jest bo jak ja zmywam to woda sie leje i leje...heheheh. ale z czasem to juz nie tak bardzo... pomiedzy przeplukaniem, zaladowaniem i potem wyciagnieciem....niewiele czasu sie oszczedza. Wszytko zalezy jakie to naczynia i ile sie ich ma... czasami sie naprawde oplaca ale kiedy nas jest 2 i zabiera 3 dni aby napelnic zmywarke....czy ja chce te brudne rzeczy zeby siedzialy i zasychaly w maszynie?
            Ale zawsze to dobrze wyparzyc w rekach sie nie da a maszyna moze,

            A do pralki - jak pracuje (bo jak nie to oczywscie sam reperuje) to sie nie zblizam bo moje pranie wychodzi jakies taki szaro bure....bo np nie roumiem dlaczego nie mazna wlzyc niebieskich spodni i niebieskieje bluzki na raz? smile (A nasze pralki jak moze wiesz sa ogromne wiec praktycznie mozna by wszytko z tygodnia wrzucic na raz ale nie wolno. )
            A jeszcze sie polapac jaka temp do czego a potem jak to suszyc w suszarce .... Za skomplikowane...
    • mgla_jedwabna Re: "Co ty wiesz o świątecznych przygotowaniach" 22.12.19, 11:48
      Nie wypada mówić czegokolwiek komukolwiek tonem absolutnej wyższości. Oraz nie wypada wygłaszać kategorycznych stwierdzeń, jeśli nie jest się obiektywnie poinformowanym. Rozumiem, że w tym wypadku panie nie miały takich informacji co do domostwa pana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka