Jak w tytule, cudzysłowy zamierzone ...Czy nie wydaje się Wam, że ostatnimi czasy częśc naszego społeczeństwa stała się niemożebnie roszczeniowa? Mam na mysli takich ludzi, którzy do pracy jakoś się nie kwapią, dostają od podatników kasę i jeszcze mają wymagania, żeby im różne rzeczy, czy usługi oddawać za darmo. Mowa nie o kimś, kto jest chory/niepełnosprawny, czy ma takie dziecko, tylko o całkiem zdrowych ludziach, żeby jasność była. No i jeszcze taka osoba "zagląda" do portfela tego, kto ją utrzymuje czyli podatnika z komentarzami, na co powinien wydać zarobione prze siebie pieniądze. Czy ostatnimi czasy roszczeniowość i bezczelnośc takich ludzi wzrosła?
Sytuacja nr 1: Gość zmieniał meble w salonie, wiec na spotterze wystawił za darmo kanapę, dwa fotele i komodę. Zgłosiła się jakaś kobieta, że chętnie weźmie - a proszę bardzo. No, ale nie ma sobie czym przewieźć. No to lipa, bo gośc też takim transportem nie dysponował. Ale pani bardzo prosi, bo jest w trudnej sytuacji, obije z mezem nie pracują, mają 3 dzieci. Gośc na to, że no rozumie, ale nie ma zamiaru dopłacać do oddania za darmo mebli - po prostu. Po kilku "akcjach" pani, zeby jednak wynajął transport pan meble oddał komuś innemu, kto sobie po nie przyjechał. Pani gościa obsmarowała na spotterze, ze ...oszust i bez serca.
Sytuacja nr 2: Gość wystawił na OLX samochód, jakiś zwyczajny, za 8 tysi. Po dwóch dniach miał KILKA wiadomości z prośbami, żeby oddał za darmo potrzebującym rodzinom! Parę też było takich, żeby "puścił" za 2,. albo za tysiaka, bo "skoro ma już nowy, to po co mu pieniądze za ten" .
Sytuacja nr 3: W markecie jakiś pan kupuje łososia. Pani sprzedająca proponuje,ze by wziął ten w promocjo. Pan z uśmiechem dziękuje, ale "ten jest z przyprawami, a to dla kota, więc...". Stojąca z nim kobieta komentuje "Łososia kotu pan kupuje, a moje dzieci nigdy tego nawet nie jadły. Jak to jednych stać na głupoty, a innych na życie nie stać, chore". Klient zdziwiony patrzy, a baba dalej komentuje, że "to powinno być zabronione, zeby kota łososiem karmić, kiedy dzieci nie mają co jeść". Gośc już wqrzony na to, ze kupuje co chce i dla kogo chce, a jak pani dzieci ie mają co jesć, to sąd się powinien tym zająć, bo pzrecież pani ma 500 + na dzieci. Pani z rozbrajającą szczerością "Co to jest proszę pana 1500 złotych ,a 3 małych dzieci, dwoje dorosłych i dwoje rodziców" - a to rodzice powinni do pracy iść. "Za 2 tysiące? Chybaś pan głupi"
Sytuacja nr 4. Zeszłoroczne lato, na plaży dziewczynka bawi się jakąs zabawką - swoją. Podchodzi jakiś chłopczyk i jej zabiera, no o mała płacze. Mama dziewczynki zwraca uwagę rodzicom chłopca. "Niech się mu pani da pobawić, on w domu tego nie ma, przecież pani nie zje. Co za ludzie. Żebyś też musiała z zasiłków żyć burżujko i nie mieć co do garnka włożyć!"
No i c tu robić moi mili?

Oddając za darmo zapewniac dowóz jeszcze? Oddac za darmo auto? Zastanawiac się jak kupić kotu żarcie, żeby nasz zakup kogoś nie zranił? Przyjezdzać na plaze z zestawem zabawek dla wszystkich dzieci, bo innym bedzie przykro, ze nasze ma?
A poważnie - jak myślicie - wypada mowic o tym, ze ta grupa społeczna jest roszczeniowa i bezczelna, czy nie?