Dodaj do ulubionych

W CZYM DO OPERY?

13.10.06, 11:03
Witam serdecznie wybieram sie z moim ukochanym po raz pierwszy do opery i
zastanawiam sie czy stroj ma byc uroczysty czy moze byc taki elegancki ale bez
wiekszej przesady co o tym myslicie prosze o rady i w ogole o opienie jak
mniej wiecej ludzie w operze sa ubrani ... mam na mysli publicznoscsmile Pozdrawiam !
Obserwuj wątek
    • e._ Re: W CZYM DO OPERY? 13.10.06, 17:46
      Raczej sukienka niz kostium, raczej ciemna niż jasna, raczej elegancko niż
      sportowo czy luzacko.
      W razie wątpliwości niezawodna tzw "mała czarna" plus cokolwiek biżuterii,
      raczej nie etniczneij i nie plastikowej.
      No i pantofle eleganckie.
      No i torebka a nie torba.
      Udanego wieczoru!
    • buba011 Obecnie występuje duża rozbieżność, w noszonych 14.10.06, 00:01

      strojach. Nie byłem na premierze. Namawiam do skorzystania sugestii E.
    • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 14.10.06, 02:02
      publicznosc operowa potrafi sie ubrac jakby mieli sami wyjsc na scene - tafty,
      welury, koronki, tiule, dzety i pajety, do tego kroje i fasony iscie operowe,
      trafiaja sie damy w (nieomalze) krynolinach i inne w aksamitach z piorami... ale
      nie jest to norma, tylko zaspokojenie potrzeby ekstrawagancji, bo opera stanowi
      idealne otoczenie dla przesady w stroju i bizuteryjnej dekoracji

      z drugiej strony, cala masa ludzi przychodzi ubrana elegancko i wyjsciowo, ale
      bez wodotryskow i fajerwerkow, czyli - swietna sugestia u gory, mala czarna -
      bardzo dobry jest tez elegancki kostiumik, prosta i skromnie skrojona sukienka z
      efektownego materialu, albo przebranie za dandysa, czyli "meski" garnitur lub
      smoking, albo po prostu elegancka spodnica z efektowna bluzka

      jesli to pierwszy raz, nie przesadzaj ze strojem, ubierz sie wytwornie ale
      raczej "niezauwazalnie", i obserwuj co inne panie maja na sobie; w ten sposob za
      drugim razem bedziesz dobrze wiedziala jak sie ubrac

      przyjemnego spektaklu !
      • utalia Re: W CZYM DO OPERY? 16.10.06, 11:44
        Z moich obserwacji wynika, ze ludzie ubieraja sie do opery przeroznie: i
        niezwykle wytwornie i niezwykle nijako (np. wytarte dzinsy i polar 0 i wcale
        takich niemalo). Uwazam, ze obie wersje sa przesadzone (ta wytworna pasuje
        raczej na premiere). Najlepiej bedzie jesli dogadacie sie z chlopakiem na ile
        sie wystroicie. Najgorzej by bylo gdybys Ty przyszla w dzinsach a on w
        garniturze.
        • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 16.10.06, 19:47
          wytartego dzinsu i polaru to jeszcze w operze nie widzialam, a chodze do niej
          dluzej niz wielu forumowiczow ma lat
          powtarzam w OPERZE, bo istotnie w teatrze, takim mowionym, dzinsy sie widuje
          • turzyca Re: W CZYM DO OPERY? 16.10.06, 21:49
            Mi sie regularnie zdarza zobaczyc i w operze i w filharmonii jedna osobe w
            dzinsach i pomaranczowym olbrzymim swetrze. Za kazdym razem jest to inna osoba i
            inny sweter, ale zawsze jedna jest.

            Swoja droga zastanawiam sie ciagle, czy taki maly czarny gladki sweterek z
            cienkiej wloczki z odpowiednia spodnica, rzecz jasna, moglby ujsc. Bo zima
            zamarzam w bluzkach i jedyne w czym chodze na wyjscia to welniane garsonki. Ale
            mi sie powoli nudzi.
            • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 16.10.06, 22:19
              > Mi sie regularnie zdarza zobaczyc i w operze i w filharmonii jedna osobe w
              > dzinsach i pomaranczowym olbrzymim swetrze. Za kazdym razem jest to inna
              osoba
              > i
              > inny sweter, ale zawsze jedna jest.

              kiedys slyszalam ze to sie zdarza osobom ktore sa "na wyjezdzie" i do opery
              trafiaja przypadkiem, nie majac uprzednio intencji a wiec rowniez stosownej
              garderoby
              tym niemniej, sama nie mialam takiego doswiadczenia
              • buba011 i wejsciówki 16.10.06, 22:48
                • 100_lat_samotnosci Re: i wejsciówki 17.10.06, 12:25
                  Dziekuje Wam pieknie za sugestie, w moim przypadku mala czarna i jakis ciekawy
                  szal chyba bedzie dobrym rozwiazaniemsmile dzieki jescze raz smile pozdrawiam
    • czarny.motyl Re: W CZYM DO OPERY? 26.10.06, 02:16
      Opera jest moją największą pasją i przed urodzeniem córeczki(kilka miesięcy
      temu) bywałam tam kilka razy w tygodniu.Zettrzy zaręczam Ci że już nie raz i
      nie dwa widziałam zadowolonych młodzieniaszzków w dresach lub jeansach albo
      wyluzowanych tatuśków w sztruksach i krrraciastej koszuli ...A Chodzę do opery
      od 8 lat 3-5 razy w tygodniu (i nie mam 80 lat tylko 23!)i az mi się słabo robi
      jak to widzę, juz sto razy lepsze są krynoliny,tiule i welury (faktycznie
      stosowne raczej na premierę) niż ten nowy trend "oswajania eleganckich
      przestrzeni jeansami" Ludzie się ubierają jak do kina!!!!!! Zasada jest jedna
      ELEGANCKO!!!!BARDZO ELEGANCKO!!! Lepiej ubrać się zbyt wytwornie niż za bardzo
      wyluzować!!!! Nikt nie ma prawa zarzucić Ci braku kultury jeśli przyjdziesz w
      nawet zbyt wytwornej sukni (naturalnie nie chodzi o barokową suknię balowąwink)
      Przegięcie w drugą stronę u mnie osobiście nie znajduje żadnego zrozumienia wink
      A jeśli ktoś pryjechał w jeansach i adidaskach z plecaczkiem zwiedzać miasto i
      nie ma garderoby na zmianę to na wieczór proponuję piwko na starówce a nie
      operę!!!!(ja bym takiego obciachu nie zniosła!żeby z plecaczkiem i
      bassetballówką pod pachą z dziarską miną ciekawskiego turysty defilować podczas
      antraktu pomiędzy garniturami,smokingami i krynolinami!! ) prawdziwy pasjonat
      to rozumie a jeśli mu naprawdę zależy to zorganizuje sobie garnitur pozdrówka
      no i miłego wieczorku opera jest cudowna...!!!
      • turzyca Re: W CZYM DO OPERY? 26.10.06, 02:19
        nie zgodze sie. za wytwornie jest koszmarem. brrrr. ale jest poziom ponizej
        ktorego zejsc nie mozna, dzinsy w operze sa nim na pewno. Ale czarne materialowe
        spodnie i czarna bluzka? Elegancja w prostocie.
      • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 26.10.06, 02:41
        no nareszcie ktos kto rozumie ze opera to nie to samo co wysluchanie "Don
        Giovanni" z tasmy w domu
        obawiam sie ze jest pare osob winnych za szerzenie trendu na "oswajanie
        przestrzeni dzinsami" - rozmaici podroznicy, ktorzy byli tu i owdzie, czasem
        nawet w wielkich miastach, zobaczyli Wielki Swiat ze swojej wlasnej,
        podrozniczej perspektywy i potem lansowali te wizje w polskich mediach

        a lud prosty przeczytal i im uwierzyl

        i teraz mamy te kraciaste koszule i sztruksy
        brrrr
        eviva barokowe suknie balowe!
        • uyu Re: W CZYM DO OPERY? 26.10.06, 04:01
          Ubierz sie elegancko tzn. z umiarem, z klasa. Jestes mloda wiec mala czarna lub
          szara ozywiona akcentem kolorystycznym oraz pantofelki i torebka wystarcza.
          Prawdziwa elegancja nie znosi blyskotek i krzykliwosci.
          • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 26.10.06, 14:56
            > Prawdziwa elegancja nie znosi blyskotek i krzykliwosci.

            powiedz to wielkim kreatorom, ktorych kolekcje Haute Couture widac z baaaaardzo
            daleka
            • uyu Re: W CZYM DO OPERY? 26.10.06, 22:12
              Mode pozostawiam ludziom bez wyobrazni. A wielcy kreatorzy z czegos zyc
              musza smile)
              • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 26.10.06, 22:20
                to jak sie ubierasz? (tak z ciekawosci, bo przeciez dzisiaj malo kto umie sobie
                zrobic ubranie, a to co dostepne na rynku jest zawsze uzaleznione od mody)
                • uyu Re: W CZYM DO OPERY? 27.10.06, 04:06
                  Od dwoch miesiecy w Polsce, z wielkim trudem szukam czegos co nadawaloby sie do
                  jeansow. Wszystko pelne blyskotek, pajetow. Czuje sie jak w Indiach. No i te
                  panie w leciech ktorym obcisle sweterki podkreslaja "oponki". We Francj,
                  Anglii, Wloszech, Hiszpanii a takze w Ameryce Poludniowej istnieja ubrania
                  ponadczasowe, tzw. wielkie klasyki.
                  A na codzien biegam w Lee, a i te trudno dostac w normalnym fasonie.
                  • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 27.10.06, 15:31
                    no patrz, a jak ja bylam w Anglii wszystko bylo dokladnie takie jak dyktuje
                    moda, i to zarowno w butikach przy New Bond Street jak i w Marks & Spencer

                    w Stanach ubrania aktualnie niemodne mozna znalezc wylacznie w sh

                    z Wloch pamietam tyle ze wszyscy, ale to literalnie wszyscy nosili takie same
                    ubiory; dlatego ulice Mediolanu kojarza mi sie z sierocincem

                    w Ameryce Poludniowej ludzie sa ubrani olaboga, i to chyba jedyny rejon swiata
                    w ktorym po ubraniu mozna prawidlowo ocenic stan majatkowy nosiciela (mam na
                    mysli wiecej niz jeden kraj); w rzeczy samej, zauwazylam tam jeden ponadczasowy
                    klasyk, charakterystyczny dla Latynosek, takze poza kontynentem, sa to tzw.
                    spodnie oblepce, idealnie przylegajace do obfitych juz od mlodego wieku cial

                    "wielkie klasyki" - co to jest? smoking YSL? biale kozaczki Gaultiera? mini
                    Mary Quant? udziabdziane koralikami i cekinami krynoliny Oscara de la Renta?
                    (ile razy slysze to okreslenie staje mi przed oczami obraz Marleny Dietrich,
                    spowitej w boa z pior i "toalete" do ziemi, w korytarzu pociagu w "Shanghaj
                    Express")
                    • uyu Re: W CZYM DO OPERY? 27.10.06, 18:59
                      To nie ja wprowadzilam pojecie "grand classique". To francuscy kreatorzy mody.
                      Rowniez oni wprowadzili pojecie "la haute couture" (wielkie krawiectwo,), "pret
                      à porter" (gotowe do noszenia) oraz "la mode de la rue" (moda z ulicy).
                      Przyklady jakie podajesz to pret à porter. To nie moda, to handel.
                      Klasykami okresla sie rownie dobrze mala czarna czy kostium Chanel jak i
                      klasycznego kroju jeansy Levis'a lub Lee. I te wlasnie klasyki, jesli ma sie na
                      to ochote, laczy sie z tym co nam sie podoba w aktualnej modzie popularnej.
                      Stany Zjednoczone sa dla mnie synonimem calkowitego braku gustu i taktu, wiec
                      nawet nie dyskutuje.
                      Ameryka Poludniowa? Moze nie bylysmy w tym samym regionie. W kazdym razie w
                      Argentynie i Urugwaju zdziwily mnie drobne gabaryty kobiet. Urugwajczycy z
                      pewnoscia nie sa zbyt bogato ubrani, za to sa taktowni i pelni kurtuazji.
                      Na ocenianie ludzi na podstawie "opakowania" nigdy sie nie pokusze. Mozna sie
                      bardzo mocno pomylic.
                      • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 27.10.06, 19:28
                        podaje przyklady ze swiata MODY, a nie pret-a-porter - od kiedy to smoking
                        mozna okreslic tym mianem?
                        redukcja klasykow do trzech czy czterech populistycznych, dostepnych zawsze i
                        wszedzie ubran zubaza swiat; i nie bardzo rozumiem dlaczego USA sa dla Ciebie
                        synonimem bezguscia, skoro na 4 wymienione klasyki az dwa, czyli rowno polowa,
                        pochodzi ze Stanow
                        o drobnych gabarytach Argentynek czy Urugwajek nie chce sie wypowiadac, bo o
                        ile w kazdej populacji sa takze osoby szczuple, o tyle te lepiej sytuowane dosc
                        wczesnie w zyciu zaczynaja przypominac bulowate mamasity; tak, sa pelni
                        kurtuazji, ale mowimy o ubraniach
                        nadal jednak nie odpowiedzialas na moje pytanie - jak dajesz sobie rade z
                        obejsciem mody? przeciez nie spedzasz zycia w jednych "klasycznych" dzinsach?
                        • uyu Re: W CZYM DO OPERY? 27.10.06, 23:47
                          Od czasu gdy 10 lat temu kupilam w Lodzi dwa smokingi za jedyne 700 zlotych
                          kazdy, trudno mi je nazwac inaczej niz pret-à-porter. Okazaly sie byc
                          doskonalej jakosci i do dnia dzisiejszego sluza siostrzencowi violonczeliscie.
                          Nie wiem tez skad tak mocno utrwalilo sie w tobie przekonanie, ze nadwaga jest
                          synonimem dobrej sytuacji finansowej. Mialoby tooznaczac, ze bedac szczupla
                          jestem biedna? Zaraz sprawdze stan konta smile
                          Odnosnie mody, to czy nie slyszalas o indywidualnych upodobaniach albo wlasnym
                          stylu? Z mody biore tylko to co mi w niej dopowiada. W chwili obecnej z tego co
                          widze w polskiej modzie nie odpowiada mi nic. Malo tego, widok przytegawych pan
                          maszerujacych na zgietych kolanach w szpilkach w szpic, jest mocno perswazyjny.
                          Uwazam tez, ze nie nalezy mieszac pojec i mylic mody z elegancja. Czesto nie
                          maja ze soba nic wspolnego.
                          Przez lata wiele podrozowalam sluzbowo i okazalo sie, ze dzinsy sa bardzo
                          wygodne w tego rodzaju sytuacjach. Bardzo latwo jest zamienic pulower na
                          elegancka, dobrego gatunku marynarke i udac sie na zawodowe spotkanie na
                          najwyzszym szczeblu. Pod warunkiem ze nie sa wsciekle niebieskiego kolorku.
                          Czarne Lee czy Levis z marynarka prezentuja sie o wiele lepiej od modnej lecz
                          wygniecionej w samolocie czy aucie spodnicy. Za dzinsami przemawial takze fakt,
                          ze zwiedzalam w nich zaklady produkcyjne a nie kwiaciarnie. Trudno zwiedzac
                          wielka odlewnie w szpilkach. Lepiej miec na nogach klasyczne derby.
                          Czy wieczorowy makijaz o 8 rano to takze moda? Bo takich widywalam wiele.
                          • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 28.10.06, 03:47
                            > Nie wiem tez skad tak mocno utrwalilo sie w tobie przekonanie, ze nadwaga jest
                            > synonimem dobrej sytuacji finansowej.

                            stad, ze zaczelas o Ameryce Poludniowej, a tam wlasnie tak jest - zreszta nie
                            tylko tam; to przekonanie istnieje wszedzie tam gdzie rozmaite grupy
                            doswiadczaja autentycznego glodu, skutkiem czego w spolecznej percepcji nadwaga
                            rowna sie z obfitoscia pozywienia czyli dostatkiem
                            poza tym, to jest juz specyficzne dla Ameryki Poludniowej, tzw. typ andyjski
                            charakteryzuje sie krepa sylwetka i tendencja do zaokraglen

                            tutaj piszesz

                            > Uwazam tez, ze nie nalezy mieszac pojec i mylic mody z elegancja.

                            a potem przyznajesz sie, ze nosisz glownie dzinsy - owszem, jest to moda
                            mlodziezowa, ale z elegancja ma wyjatkowo malo wspolnego; tak, zgadzam sie ze
                            odlewnia to nie miejsce na szykowny stroj

                            > Czy wieczorowy makijaz o 8 rano to takze moda?

                            o ile wierzyc roznym forom, tak jest to moda, dominujaca w Europie Wschodniej

                            dosc daleko to odeszlo od ubioru do opery
                            • uyu Re: W CZYM DO OPERY? 29.10.06, 03:36
                              98 % ludnosci Urugwaju jest pochodzenia europejskiego.Glownie hiszpanskiego,
                              wloskiego, francuskiego i niemieckiego. Typ andyjski spotyka sie bardzo rzadko.

                              Slepe nasladowanie mody pozostawiam ludziom calkowicie pozbawionym wyobrazni i
                              osobowosci. Dodam takze, ze sa tacy na ktorych frak dobrze lezy dopiero w
                              trzecim pokoleniu i tacy, ktorych ubierze przyslowiowe "kretonowe nic".
                              Nachalne noszenie ubran z metkami po zewnetrznej stronie pozostawiam tym ktorzy
                              odczuwaja wielka potrzebe dowartosciowania sie. Dotyczy to szczegolnie panius
                              od 30 lat i 70 kg wzwyz.
                              • zettrzy Re: W CZYM DO OPERY? 29.10.06, 18:01
                                polecam forum "Moda" - jest ono pelno nastolatek swiecie przekonanych ze kazda
                                paniusia musi umrzec przed 30 rokiem zycia (ciekawe co zrobia kiedy same dozyja
                                tego wieku), oraz ze 55kg to otylosc
                                pasujesz tam jak na zamowienie
                                • uyu zettrzy - a jednak nie nadaje sie 29.10.06, 20:45
                                  na polecane przez ciebie forum dla nastolatek. Brak mi twojego infantylizmu.
                                  Moze to juz wtorny?
                                  • zettrzy Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 29.10.06, 22:20
                                    tak parowa, na Modzie dziewczyny cie wygwizdza bez wzgledu na to pod jakim
                                    nikiem bedziesz pisac
                                    • uyu Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 29.10.06, 22:55
                                      Gratuluje taktu! Co ty tu robisz?
                                      • zettrzy Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 29.10.06, 22:59
                                        a ty?
                                        lups, nie powinnam pytac - ty chcesz rozbic to forum
                                        • uyu Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 29.10.06, 23:08
                                          Alez nie, ta niewdzieczna role wzielas na siebiesmile)
                                          • utalia Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 04.11.06, 17:27
                                            Czyżbyś zettrzy chodziłA do INNEJ OPERY? "wytartego dzinsu i polaru to jeszcze
                                            w operze nie widzialam, a chodze do niej
                                            dluzej niz wielu forumowiczow ma lat
                                            powtarzam w OPERZE, bo istotnie w teatrze, takim mowionym, dzinsy sie widuje ".
                                            • zettrzy Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 05.11.06, 18:57
                                              innej to znaczy jakiej?
                                              chodze do Met, bo do tej mi najblizej, skoro juz musisz znac szczegoly
                                              • utalia Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 05.11.06, 22:12
                                                Skoro do Met to faktycznie moze tam obowiazuja bardziej wyrafinowane stroje.
                                                • czarny.motyl Re: zettrzy - a jednak nie nadaje sie 09.11.06, 01:44
                                                  Właśnie MET,La Scala... to wyjątki które na szczęście oparły się jeansom...
                                                  No ale to jest ścisła czołówka!!! wink
                                                  Zettrzy strrrrasznie Ci zazdroszczę wink !!!!!
                                                  Wszystkie opery Verdiego w MET to marzenie mojego życia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • czarny.motyl Re: W CZYM DO OPERY? 29.10.06, 19:00
      zettrzy jesteś świetna !!! wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka