10.05.07, 10:20
Miałem ostatnio kilka takich sytuacji: odwiedzałem swoich rodziców, kiedy
byli u nich w gościach znajomi. Znajomi ci mówili mi na ty, co jakoś mnie
denerwowało. Chodzi o ludzi, których albo w ogóle nigdy wcześniej nie
widziałem na oczy albo ostatni raz spotkałem ich kiedy byłem w podstawówce.
Jestem od dawna dorosły (po trzydziestce). Nie wydaje mi się aby ci znajomi
oczekiwali wzajemności w mówieniu po imieniu. Czy waszym zdaniem się czepiam
uważając, że powinni albo mówić mi per 'pan' albo ewentualnie zaproponować
wzajemne przejście na ty?
Obserwuj wątek
    • mallard Re: Tykanie 10.05.07, 11:00
      Nie czepiasz się i moim zdaniem bez żenady też mógłbyś im "tykać" (tak trochę z
      przekory). Jakoś tak się przyjęło, że kulturalnie jest, do osoby pełnoletniej
      zwracać się per pan, pani.

      Pozdr.
    • minerwamcg Re: Tykanie 10.05.07, 12:01
      Na nieuprawnione tykanie jedyną radą jest zacząć tykać samemu.
      • minerwamcg P.S. 10.05.07, 12:03
        O ile rzecz jasna nie mamy do czynienia z dostojnymi starcami, którzy niestety
        lubią czasem przybierać taki patriarchalny ton. Wtedy pozostaje tylko zacisnąć
        zęby...
        • pavvka Re: P.S. 10.05.07, 12:19
          W początkach pracy zawodowej też spotkałem się z ludźmi sporo starszymi ode
          mnie, który uważali, że mogą mi mówić na ty bez wzajemności. Na szczęście z
          czasem to minęło.

          Nie przeszkadza mi tykanie w wykonaniu tych znajomych rodziców, z którymi
          miałem od dziecka w miarę regularne kontakty. Jeśli ktoś zawsze mówił mi po
          imieniu, to przechodzenie w pewnym momencie na 'pan' wydawałoby mi się
          sztuczne. I właściwie jak wybrać ten moment? Ale może tu też jest jakaś zasada?

          Zdarza się też dość często, że na ty mówią mi różni przypadkowi goście, którzy
          na ulicy pytają o drogę, proszą o drone itp. Ale to mnie jakoś nie denerwuje -
          uznaję to za sygnał, że nie wyglądam na swój wiek wink
          • uu1 Re: P.S. 10.05.07, 12:30
            > Ale to mnie jakoś nie denerwuje -
            > uznaję to za sygnał, że nie wyglądam na swój wiek wink
            Dwaj turyści usłyszeli wołanie o pomoc. Zobaczyli faceta, trzymającego się
            czubkami palców krawędzi skały nad przepaścią.
            Dobrze się trzyma ... jak na swój wiek - skomentowali.
            • buba011 to byli skałkowcy, droga zapewne szustkę, 12.05.07, 16:11
              w skali trudności.
            • buba011 "ó" do 6 12.05.07, 16:13

          • minerwamcg Re: P.S. 10.05.07, 12:56
            Jeśli ktoś zawsze mówił mi po
            > imieniu, to przechodzenie w pewnym momencie na 'pan' wydawałoby mi się
            > sztuczne. I właściwie jak wybrać ten moment? Ale może tu też jest jakaś
            zasada?

            Zasada jest, mało pamiętana, ale jest: jak młody człowiek zda maturę, znajomi
            rodziców powinni mu zacząc mówić przez pan. On oczywiście powinien
            zaprotestować, ale jeśli nie ma ochoty, bo np. ich nie lubi, przymusu nie ma.
            • kora3 :) 10.05.07, 13:04
              a co z takim co nieuk jest i matury nie zdał ?smile

              a poważnie - naturalnie, że znajomi rodziców autora wątku postępują źle.
              • pavvka Re: :) 10.05.07, 13:07
                kora3 napisała:

                > a co z takim co nieuk jest i matury nie zdał ?smile

                Takiemu widocznie można mówić na ty do śmierci smile
                • pavvka Re: :) 10.05.07, 13:10
                  No i jeszcze się zastanawiam czy matura z giertychowskiej amnestii się liczy...
                  • kora3 Re: :) 10.05.07, 14:35
                    pavvka napisał:

                    > No i jeszcze się zastanawiam czy matura z giertychowskiej amnestii się
                    liczy...


                    oto jest pytanie smile
                    mozna przyjąc dwie wersje do takiego amnestjonowanego smile

                    1. TY nieuku z amnestii

                    albo

                    2. (koniecznie z przekasemsmile PANIE z amnestii uczyniony smile

                    jak Ci się podoba ?smile
            • pavvka Re: P.S. 10.05.07, 17:45
              Ale co do matury, to mam wątpliwości czy ta zasada się trochę nie
              zdezaktualizowała. Wydaje mi się, że dzisiaj mniej niż kiedyś wymaga się od 19-
              latków bycia poważnymi i dojrzałymi ludźmi. I granica wieku, od którego
              się "panuje", poszła trochę w górę.
              Kiedyś w czasie studiów spotkałem swoją nauczycielkę z liceum. Ta na wstępie
              rozmowy stwierdziła, że będzie mi mówiła na ty, bo ma zasadę, że przechodzi z
              byłymi uczniami na pan kiedy zostają magistrami. Mi się to wydało wystarczająco
              fair.
        • mallard Re: P.S. 10.05.07, 13:22
          minerwamcg napisała:

          > O ile rzecz jasna nie mamy do czynienia z dostojnymi starcami, którzy
          > niestety lubią czasem przybierać taki patriarchalny ton. Wtedy pozostaje
          > tylko zacisnąć zęby...

          Ale nie na ich gardłach? wink
          • minerwamcg Carpe jugulum! :) 10.05.07, 16:28
            No nie... Aczkolwiek czasem by się chciało, jeśli starsi państwo i nadmiernie
            poufali i nieszczególnie sympatyczni wink
      • buba011 a co byś radziła; 12.05.07, 16:25
      • buba011 a co byś radziła; c.d. 12.05.07, 16:29
        minerwamcg napisała:

        > Na nieuprawnione tykanie jedyną radą jest zacząć tykać samemu.

        -gdy kopnie mnie koń lub piesek weżmie moją nogę za ... drzewko?
    • uu1 Re: Tykanie 10.05.07, 12:09
      Widocznie very młodo wyglądasz. Pozazdrościć. smile
      A poważnie - oczywiście masz rację.
      ---------
      • pavvka Re: Tykanie 10.05.07, 12:23
        Faktycznie mi mówią, że wyglądam na młodszego. Ale bez przesady - to, że jestem
        pełnoletni, to jednak widać, alkohol sprzedają mi bez pytania smile A akurat
        znajomi rodziców muszą z grubsza wiedzieć ile mam lat.
    • camel_3d przeciez sam tykasz.. 10.05.07, 13:39
      teoretycznie powinienes napisac zamiast " Czy waszym ".. "czy Panstwa zdaniem.."

      i nikt nie zaproponowac ci przejscia na TYsmile
      • minerwamcg Re: przeciez sam tykasz.. 10.05.07, 16:26
        A, to jest jeszcze co innego. W internecie generalnie wszyscy są na ty, nie
        dotyczy to oczywiście listów wysyłanych mailem smile ale już np. forów
        dyskusyjnych - tak.
        • camel_3d Re: przeciez sam tykasz.. 10.05.07, 16:28
          no wiesz, moze tamci gosci etez preferuja te "interentowa" swobodesmile
          • minerwamcg Re: przeciez sam tykasz.. 10.05.07, 16:49
            Czekaj, ale ja cały czas rozumiałam, że przychodzą do jego rodziców w realu, a
            nie na czat? Jeżeli na czat, to faktycznie nie ma się o co jeżyć smile))
            • pavvka Re: przeciez sam tykasz.. 10.05.07, 17:37
              Ja też tak rozumiałem smile
              • camel_3d Re: przeciez sam tykasz.. 10.05.07, 20:45
                oni przyszli w realu poczatowacsmile
    • magdalaena1977 Re: Tykanie 10.05.07, 22:15
      Generalnie jestem na "ciociu u" ze znajomymi moich rodziców. I nie zmienia to
      faktu, że mogą do mnie zadzownić i pogadać jak z prawnikiem a nie jak z
      dzieckiem. Co lepsze jeden z kolegów mojego taty ze studiów na wiele lat stracił
      z nim kontakt, nawiązując ponownie stosunki towarzystkie jak miałam około 20
      lat. Początkowo byliśmy na "pan, pani", ale w końcu wypiliśmy brudzia
      przechodząc na "wujku". Głupio byłoby mi mówić "na ty" do
      sześćdziesięcioletniego faceta.
      • agulha Re: Tykanie 11.05.07, 07:33
        A wiecie, że to zależy. Można się przyzwyczaić do mówienia starszej osobie na
        ty. Mam kontakt ze znajomą moich rodziców (osoba starsza ode mnie o ok. 30 lat),
        która mieszka w Izraelu. Mówi nadal perfekcyjnie po polsku. Po hebrajsku nie ma
        formy Pan/Pani i ona się tak przyzwyczaiła, że mówimy do siebie (nawzajem!!) od
        początku _naszej_ znajomości na "ty". Ja też przywykłam. To samo inne osoby z
        Izraela oraz krajów anglojęzycznych - jak się ktoś przyzwyczai do "you", to po
        polsku też woli "ty" niż "Pan/Pani".
        Ale zupełnie czym innym jest wzajemne "tykanie", a czym innym jednostronne. W
        mojej pierwszej pracy (ja - młoda lekarka) moje szefowe mówiły do mnie po
        imieniu, a ja musiałam do nich per "pani doktor". Obrzydliwe.
    • e._ Re: Tykanie 12.05.07, 16:02
      Na marginesie; pamiętam z dzieciństwa jak mawiał pewien mój bardzo zacny wuj,
      bywalec i dyplomata: trzeba dobrze zastanowić się, zanim przejdziesz z kimś
      na "ty", bo o wiele łatwiej jest powiedzieć "ty idioto", niż "panie idioto".
      No, ale wuj był mocno przedwojenny i pewnie nie odnalazłby sie dobrze w
      dzisiejszych czasach.
      • baba67 Re: Tykanie 12.05.07, 16:47
        Wuj bardzo mi sie podobasmileJak sie pozyje troche latek na swiecie, to coraz
        mniej sie podoba powszechne tykanie. Niekiedy forma pan pani poprostu jest
        najwlasciwsza.
        Jestem pania troche latek majaca(por nick)i czasem wspolpracuje z panami
        20+-przechodzenie z nimi na 'Ty" ;o prostu jest dla mnie nie halo-mam takie
        wrazenie, ze stara pudernica chce sobie latek odjac i sie z chlopaczkami
        spoufala-ja to tak odczuwam,reakcje otoczenia nie maja nic do rzeczy.
        Natomiast panowie 30 z dobrym kawalkiem nie budza we mnie takich skojarzen.
      • minerwamcg Re: Tykanie 12.05.07, 16:53
        Dokładnie. Dlatego właśnie dwa razy w życiu odmówiłam przejścia z kimś na ty.
        Raz ponieważ był to skrajny burak, który ośmielił się mi to zaproponować
        (zawsze proponuje starszy młodszemu, kobieta mężczyźnie), choć był ode mnie
        dużo młodszy, drugi raz - ponieważ był to nielubiany dyrektor, z którym
        chciałam zachować ściśle oficjalne stosunki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka