Porzadkowalam sobie wlasnie skrzynke mailowa i natknelam sie na maile od
kobiety, ktorej 2 miesiace temu oddalam znalezionego chorego kotka. Nie
zapomnialam o tym, ale te maile mnie zasmucily, bo kotek krotko po oddaniu
umarl, chociaz bylo mu coraz lepiej, a kobieta byla cudowna i pokochala go od
poczatku, chociaz byl taki biedny i malutki. Pojawil sie w naszym zyciu na
chwile, a i tak boli, ze go juz nie ma. A do tego jeszcze tesknie za moja
kotka, z ktora sie rozstalam na ponad dwa miesiace i zobacze ja dopiero za
dwa tygodnie

.