Dodaj do ulubionych

Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!)

15.06.07, 12:47
.... nie, nie nowego kota a nowego Faceta (mojego)
uncertain

Pisalam jakis czas temu o tym ze moj kot bardzo mocno mnie ugryzł -
zupelnie "bez powodu". W wyniku wspolnej analizy przypadku wyszlo ze moze sie
stresowac tym ze rozwalaly mi sie relacje z pewnym Mezczyzna (teraz juz exem).
Kot go wilebił, ubóstwiał i .... szalał na jego widok z radości. Ja sie
prawie nie liczylam. Ex byl bostwem na niebosklonie i basta smile

No ale staklo sie jak sie stalo - rozwalilo sie toto (i juz nie zaluje )no i
pojawil sie ktos nowy. smile
I.... kot go serdecznie nienawidzi. sadsadsadsad
Fakt ze obecny nie przepada za kotami (jest fanem psow a zwl. jamnikow smile) -
tzn owszem toleruje ale sie nie zachwyca i kociarzem nie jest (ale poprzedni
tez tak mial i kotu to nie przeszkadzalo w wiebieniu ),
NIe chodzi mi o to zeby sie kochali ale zeby olerowali -a niestety po tym co
kot wyprawia obawiam sie ze sie obydwoje serdecznie zaczna niecierpiec.

Kot mianowicie:
- ugrzyl i podrapal obecnego Faceta - bez powodu - po prostu podbiegl -
dziabnał i zwiał
- potrafi zaatakowac znienacka (i jego albo mnie - bezposrednio po jego
wyjsciu)
- warczy.... sad
- nasikał do butów!!!! -na nieszczescie jego)sad - bylo mi strasznie za kota
wstyd i nie wiedzialam jak przepraszac faceta - ktory jakos sie opanowal i
tylko zgrzytnal zebami , buty oplukal woda i w smierdzacych jak nie wiem co
pojechal do domu ;sad
- nasikal mi na łóżko!!!!! - to chyba w ramach akcji protestacyjnejj sad


I co ja mam co cholery jasnej z tym zrobic?????? sad
Mial ktos z was tak???
Obserwuj wątek
    • biljana Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 13:19
      hmm paulina, nie wiem jak to powiedziec, ale kot chyba chce sam ukladac ci
      zycie wink
      hihihi a moze trzeba sluchac kota, bo cos przeczuwa ? smile)))))
      to zartsmile
      • pixie65 Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 13:42
        biljana napisała:

        > hihihi a moze trzeba sluchac kota, bo cos przeczuwa ? smile)))))
        > to zartsmile

        Niekoniecznie...jakiś czas temu na miau była historia dwóch kotów, które
        dostawały histerii w obecności TŻ-ta pewnej osoby...Pojawiły sie sugestie, że
        może z facetem jest coś nie "halo", dziewczyna protestowała, oburzała się
        wreszcie zniknęła z forum. Po roku wróciła, żeby napisać, że faktycznie...
        Ale może być tak, że Kociejowi po prostu ten człowiek się nie podoba i już.
        Wolę nie snuć domysłów, ale ogólnie - koty nie są głupie chociaż (zwłaszcza na
        początku znajomości) zawsze łatwiej przychodzi myślenie, że to z kotem jest coś
        nie tak.
        • annb Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 13:50
          koty nie sa głupie.u mnie najpierw byl maz , pozniej gaba a pozniej mala.
          gaba nigdy mu się nie dała dotknąc, pogłaskac, nie
          nie drapala ani warczała ale obchodziła szerokim łukiem
          za to mała go ukochała
          ubostwiała, i takie tam,
          jak siedział w domu to właziła mu na ręcę i na kolana
          a jak wyjechal to sie bida mała rozchorowała
          w kazdym badz razie jak dzwoni to pyta
          co u mojego kota slychac
          a i kot szczesliwy jak slyszy go przez telefon
          tak wiec....za kotem nei nadążysz
    • annb Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 13:36
      paulina.galli uwazam ze oni to muszą miedzy sobą po męsku załatwic wink
      • beali Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 14:16
        Z obserwacji kotów w stadzie po przybyciu nowego,
        którego nie akceptują wychodzi mi na to, że jak
        koty lubią się bawić, to zabawa jest tym, co przełamuje
        lody i pozwala się zbliżyć. Organizuję więc wspólne zabawy
        i z reguły skutkuje, bo pozbywają się stresu.
        Zawsze tez mozna spróbować przekupstwa, czyli facet
        przychodzi zawsze nie z kwiatkami dla Ciebie,
        ale z czymś, co koto uwielbia i on mu dajewink
        Pomaga także mówienie do kota czule i spokojnie,ale tu nie wiem,
        czy gość zgodziłby się gruchotac do kocura;-P
        Moze gadać normalnie, wołać kota na smakołyk itd.
        Hmm, tak mniej więcj próbowałabym ułożyc stosunki
        pomiędzy panami-)
    • kawka74 Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 14:17
      > Mial ktos z was tak???

      yhy
      kota wybrała mi męża
      kiedy spotykałam się z - wtedy przyszłym - mężem, jednocześnie zaprzyjaźniłam
      się z tegoż męża kumplami, do tego stopnia, że odwiedzali mnie nawet wtedy, gdy
      przyszłego nie było w domu wink
      Czarna miała swoje zdanie, już wybrała, i tego kumpla, który przychodził
      najczęściej, postanowiła odstraszyć - nasikała mu na nowiuśki, piękny plecak.
      Kiedy kumpel przestał stwarzać kotu okazję do obsikiwania swoich rzeczy, kota
      przeszła do ataku bezpośredniego (klasyka - wczepianie się zębami i przednimi
      łapami, wierzganie tylnymi). Nienawidzili się do szaleństwa, uspokoiło się
      dopiero wtedy, kiedy mój mąż stał się moim mężem i zamieszkaliśmy razem na
      stałe. Najwyraźniej Czarna uznała, że sytuacja opanowana.
      Teraz mamy jeszcze Białą, która jest Kotem Mojego Męża. Ja służę wyłącznie do
      podawania do stołu, względnie do przylania łapą tak o, dla sportu.
      • paulina.galli Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 17:21
        Hm.
        Mysle ze z Obecnym jest wszystko ok (mam nadzieje smile)
        Tylko ze kot strasznie przezywa nieobecnosc Exa - i nie zyczy sobie
        zadnych "zastepstw".
        Agresywnie zachowuje sie tez do mojego b. dobrego kolegi (ktorego do tej pory
        bardzo lubil)a ktory nie ukrywam - przez chwile lekko " jak mawia moja
        babcia - "smalil cholewki" po moim zerwaniu z tamtym....
        Agresywnie zachowuje sie tez momentami wobec mnie - i tak jakbylby wsciekly na
        mnie - jak ja smialam zerwac z jego "ukochanym"smile

        To znaczy - moze ja tu tak pisze demonicznie - bo ogolnie kot jest nadal milym
        i kochanym kotem,tylko momentami mu odbija uncertain
        Nie wiem co robic - na sile zaprzyjazniac? olac i miec nadzieje ze sie uloza
        relacje, najgorsze to obsikiwanie uncertain
        Niestety - facet wielkim milosnikiem kotow nie jest sad [ nie mowie ze ich nie
        lubi - ale chyba ich tak naprawde nie zna - nigdy nie mial kota, itp.] a
        niestety moj kot daje mu wszelkie powody by go naprawde do kociej rasy
        zniechecic uncertain zamiast pokazac jakie to sa fantastyczne zwierzeta....
        • paulina.galli Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 17:26
          aha - a jak kot postanowil mi "ukladac zycie" to chyba musi zmienic kryteria
          (musimy powaznie pogadac smilesmilesmile- bo Eksio wywinal miniezly numer i nie zerwalam
          z nim z powodu ze okazal sie cudownym facetem smile tylko... wrecz przeciwnie

          ehhh.... jak tu tego jednego siersciucha przekonac do drugiego siersciucha?smile
          • muraszka1 Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 17:47
            mialam kiedys dwie kotki,mama i coreczka,fukaly na siebie,ganialy sie,
            byly o siebie zazdrosne,kiedy odeszla za TM coreczka,jej mama bardzo dlugo
            plakala,szukala coreczki,mam tez dochodzacego-wychodzacego kocurka,
            kiedy mijaja trzy doby,a kocurek nie wraca,mama kicia nie je,nie spi a czasem
            siusia w bardzo niedozwolonych miejscach,tesknota dopada wszystkie ssaki,
            Paulinko sadze,ze siersciuchy w koncu docenia doborowe towarzystwo smile
          • kawka74 Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 17:57
            ja - przynajmniej na razie - uważam, że doskonale wyszłam na tym, że zaufałam
            kotu smile poza tym u mnie było nieco inaczej - panowie pojawiali się równolegle,
            żaden z nich ze mną nie mieszkał, pojawiali się w podobnej częstotliwości, więc
            dla koty byli równorzędni
            u Ciebie odszedł jeden, nastał drugi, obcy, nowy, groźny, który może mieć niecny
            zamiar sprowadzenia kota (kota!!) do parteru
            kot też musi mieć trochę czasu na zaakceptowanie nowej sytuacji i ustawienia
            właściwego porządku
            nic na siłę, jeden i drugi się zniechęci i dopiero będzie bal!
            • pixie65 Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 18:14
              Może też Kotecek "testuje" Nowego...
              Kocur mojego kolegi pryskaniem i siuraniem demonstruje niezadowolenie z powodu
              wizyt jego...córki. Z którą się wychował i która przyniosła go do domu jako
              ślepe niemowle. Teraz kiedy córka przychodzi w odwiedziny (albo nawet ZANIM
              przyjdzie) kot demonstracyjnie zostawia kałuże w różnych miejscach. Mój kolega
              ma pewne problemy ze swoją córką i niewykluczone, że kot to jakoś odbiera.
              A jakby tak Nowego wyperfumować ...walerianą??? smile))
              • paulina.galli Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 21:22
                Pixie - jak "nowego" wyperfumuje waleriana to sama mu nasikam do butów i
                ugryze smile
                nienawidze tego zapachu smilesmilesmilesmile
          • biljana Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 20:07
            moim zdaniem kota trzeba sluchacsmile)))))

            tylko trzeba odpowiednio zinterpretowac to co sie dzieje smile Np. sytuacja miedzy
            Obecnym TZ a Kotem moze dowodzic, ze Obecny TZ jest b. dobrym czlowiekiek -
            przeciez nie zabil jeszcze siersciucha mimo nasikania do butow i pozostalych
            elementow zaczepno - wojennych smile)))
            • angieblue26 Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 20:16
              A ja sadze, ze nie ma tu co dorabiac teorii. Koty nie lubia zmian, ani obcych
              na wlasnym terytorium. Sadze, ze musisz cierpliwie przeczekac pierwszy okres
              adaptacji kota do nowych realiow.
              Aaa, poza tym kot moze byc zwyczajnie "zazdrosny" o Twoje wzgledy, moze sprobuj
              poswiecac mu (kotu) wiecej uwagi niz zwykle ?
              • paulina.galli Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 21:29
                angieblue26 - tez mam nadzieje ze to chwilowe i kot sie jakos "przekona"
                pytanie tylko - jak dzialac w tym okresie , mam nadzieje, przejsciowym -
                Bo nie wiem czy w trakcie wizyt np. zamykac kota w drugim pokoju i nie dawac mu
                szansy pokazania na co go stac
                boje sie ze w tedy utrwali mu sie zwiazek przyczynowo-skutkowy :" przylazi ten
                znienawidzony i mam zle bo mnie zamykaja w odosobnieniu" czy jednak zachecac
                obu Panów wink do wzajemnych kontaktow ryzykujac niemile sytuacje i pewne
                zniszczenia materialne (i psychiczne)?smile
            • paulina.galli Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 15.06.07, 21:25
              biljana - no nie zabil... ale ...myslalam ze go szlag jasny trafi (nowe buty to
              byly bo sie chlopina byl "odstrzelil" na randke )
              Kot ewidentnie ma teraz "ale" do płci meskiej (dzis przyszedl mlody "pan
              fachowiec" poprawiac cos w skrzynce elektrycznej w mieszkaniu) kot warczal na
              niego po czym sprobowal obsiusiac mu torbe z narzedziami! Ledwo w ostatniej
              chwili zauwazylam i zdolalam zlapac squbanca.
              On nigdy nie przepadal za mezczyznami (wyjatkiem byl "byly") ale tak
              skandalicznie to sie nie zachowywal nigdy!
              • pixie65 Na buciki... 15.06.07, 21:43
                i nie tylko polecam Vitopar. Przy Grzywce sprawdza się znakomicie...wink))
                • paulina.galli Re: Na buciki... 23.06.07, 12:38
                  Tylko chcialam zakomunikowac ze jest maly progres smile
                  Kot juz nie sika i nie atakuje ... zredukowal swoj protest do ostentacyjnego
                  ignorowania smile
    • iris101 Re: Kot nie akceptuje nowego...... (pomocy!) 23.06.07, 14:01
      No widzisz paulina! czas,czas,czas...kot to przecież baaaaardzo mądre zwierzęsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka