sundry
03.08.09, 12:20
Zaliczyłam wczoraj dzień na żaglówce i na przystani zauważyłam
kota.Pamiętałam go z zeszłego roku,więc podeszłam
pogłaskać.Strasznie się niestety zmienił-wychudzony, oczy
zaropiałe,apatyczny,ale po głasknięciu wpakował mi się na
kolana.Nakarmiłam go i nie mogę przestać o nim myśleć.W związku z
tym pytanie: jak mogłabym pomóc takiemu biedakowi? miejsce 20 km od
mojego domu,więc dokarmiać nie dam rady.Będę tam może jeszcze z 2
razy, może do weterynarza go zabrać? może jest chory? Liczę na Waszą
pomoc.