10.02.03, 19:53
Nie wiem, czy tu ktoś jeszcze z ME Expatów zagląda.
Mam jednak pytanie do tych, co zagladają:
Jeżeli cała ta awantura iracka skończy się wyganiem lub zgładzeniem Saddama,
to czy jest jeszcze ktoś, kto (za odpowiednim wynagrodzeniem, choć obawiam
się że niższym niż dla US Citizens) pojechałby coś budować, założyć szpital
lub zrobić coś innego pozyteczniejszego niż bycie komandosem - do nowego
Iraku? Pomijam obawy, czy to byłaby bezpieczna propozycja z powodu stosunku
Irakijczyków do Bolandich, było-nie było wiernych sług Ameryki...
Obserwuj wątek
    • chaladia Chyba się zaczęło... 08.05.03, 09:37
      Chyba się zaczęło...

      W GW pojawiły się pierwsze nieśmiałe ogłoszenia o naborach do kadry na Irak.
      Paręset firm zgłosiło gotowość udziału w odbudowie tego kraju, w tym takie,
      które były w Iraku obecne przed 1991 rokiem (Dromex, Budimex, Megadex).

      Do tego dochodzi sporo firm polskich będących własnością firm amerykańskich lub
      brytyjskich, które zapewne wystąpią pod Gwiaździstym Sztandarem lub Krzyżami
      Św. Andrzeja, Jerzego i Patryka.

      Może więc teraz ktoś się odezwie?
      Myślę, że warto by określić, jakie warunki uznajemy za minimalne, by pracodawcy
      nie wygrywali jednych przeciw drugim. Na tzw. Zachodzie "widełki" są
      publikowane i każdy mniej więcej wie, czego się spodziewać i po stawce i po
      pockage'u.

      Przy okazji - ciekawe, czy nasze Ministerstwo Finansów w porozumieniu z ZWGzZ
      uzna Umowę o Unikaniu Podówjnego Opodatkowania zawartą przez Rząd PRL z Rządem
      Saddama Hussajna... Przy stawkach idących w tysiącach USD miesięcznie to może
      być ważne.
    • beduinka Re: Czy... 17.05.03, 21:04
      ja bym chętnie pojechała - ale raczej z misją humanitarną
      • chaladia Misje humanitarne... 17.05.03, 21:28
        Każdy powinien czynić to, co potrafi najlepiej.
        Ja się do misji humanitarnych nie nadaję, ale do budownictwa - jak najbardziej.
        Poza tym myślę, że za parę miesięcy misje humanitarne za bardzo potrzebne nie
        będą, bo jak się zacznie eksport ropy i gazu na pełną moc wydobywczą, to Irak
        będzie jednym z szybciej rozwijających się krajów nie tylko regionu, ale i
        świata. Reszcie OPECu to może "wyjść bokiem", bo wcale bym się nie zdziwił,
        gdyby USA, UK, Polska, Hiszpania i parę innych państw zaprzestały kupowania na
        wolnym rynku a przeszły na długoterminowe kontrakty z Irakiem.
        • kris.m Re: Misje humanitarne... 11.07.03, 10:02
          jak myślicie, czy polskie firmy, które zaczną coś "robić" w Iraku - będą
          potrzebować też informatyków/ekonomistów? Taki mój zawód - mogę robić większość
          rzeczy z tych dwóch dziedzin i na ich styku... no i chętnie zobaczyłbym Irak,
          pozostałości po starożytnym Sumerze...
          • chaladia Re: Misje humanitarne... 11.07.03, 13:59
            1. Do tych kontraktów to jeszcze poczekamy z rok. Póki co, nie przeprowadzono
            jeszcze oceny tego, co należy tam zbudować, jakimi funduszami ze sprzedaży ropy
            będzie nowa iracka władza dysponować (wiadomo tyle, że sporo tego będzie) i
            last not least - nie wiadomo kiedy tam zapanuje spokój umożliwiający budowanie.

            2. Ekonomista - informatyk zawsze się przyda, jeśli nie-rasista, nie nadużywa
            alkoholu, jest odporny na rozłąkę z rodziną, ciekaw świata i oczywiście - jeśli
            biegle zna angielski.

            3. Projekt overseas to jest byt niemal samodzielny, do Centali daleko, niekiedy
            ma się tylko to, co przwiozło się ze sobą i ewentualnie to, co uda się kupić na
            lokalnym rynku (ciekawe, co dziś można kupić na suku np. w Omdurmanie lub
            Timbuktu). Trzeba umieć niemal wszystko. Największy problem jest taki, że
            ludzie, którzy w latach 1990-1992, gdy "zwijano" ostatnie polskie budowy w
            Libii, Sudanie, Botswanie, Iranie i Iraku byli project managerami dziś
            dobiegają '50-tki i nie sądzę, by mieli specjalny entuzjazm jechać nad Tygrys.
            Ówcześni inżynierowie budowy dziś sami są w Polsce project managerami. Czy
            zechcą sobie przypomnieć, jaks ię pracuje na pustyni - nie wiem. Brak odzewu na
            tym forum zdaje się dowodzić, że za rok-dwa możemy dowiedzieć się, że polskie
            firmy mają szanse wygrać 10 dużych kontraktów, a w całym kraju jest ludzi na
            obsadę trzech....
            • kris.m Re: Misje humanitarne... 11.07.03, 14:46
              chaladia napisał:
              > 2. Ekonomista - informatyk zawsze się przyda, jeśli nie-rasista, nie nadużywa
              > alkoholu, jest odporny na rozłąkę z rodziną, ciekaw świata i oczywiście -
              jeśli
              >
              > biegle zna angielski.
              >
              dzięki za info:) muszę więc bardziej przysiąść do angielskiego:) patrzyłem
              również za arabskim - ale jak na razie nie słyszalem o typowych kursach,
              jedynie studium jezykowe na UJ - 2400 za semestr.
              pozdrawiam - kto wie, może kiedyś się spotkamy w kraju spalonym słońcem..
              • chaladia Re: Misje humanitarne... 11.07.03, 16:41
                Arabski przyjdzie z czasem na miejscu. Nauczysz się na suku (bazarze),
                zaczynając od liczenia... Nie będzie to język literacki, bo i nieczęsto go
                usłyszysz. A irackiego dialektu nie sądzę, by ktoś w Warszawie uczył.
              • chaladia Re: Misje humanitarne... 11.07.03, 16:43
                kris.m napisał:

                > pozdrawiam - kto wie, może kiedyś się spotkamy w kraju spalonym słońcem..

                Mnie będzie bardzo miło.
      • chaladia Trzy kontrakty, coś około 50 milionów USD 09.03.04, 11:46
        Dziś rano podali w TV, że trzy polskie firmy wygrały przetragi na budowę 3
        osiedli w Iraku, łącznie na sumę jakichś 50 milionów USD.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka