Księgi wieczyste

28.09.12, 19:56
Okazało się, że mój dom, który się już rozsypuje ze starości, za który płacę spory podatek, faktycznie nie istnieje, bo nie ma go w księgach wieczystych.
W moim banku mapy do celów projektowych potwierdzone przez geodezję, zaświadczenia o podatkach, decyzje podatkowe, a wreszcie pismo o przyznaniu numeru temuż domowi nie są istotnymi dokumentami. Najważniejszy jest wpis do ksiąg wieczystych! Według pań mieszkam na pastwiskach i ugorach, bo tak wyczytały z ksiąg.
A księgi wieczyste dla osób zapracowanych są jak zaczarowane, bo niedostępne - pracują w godz. 9-14. Trzeba sobie brać urlop, żeby tam coś załatwić. A baby - jakem baba - takie jakieś zakurzone i ponure - jak te księgi wieczyste.
Stale tam po coś chodzę, bo wiecznie prostuję jakieś nieścisłości, poprawiam numery, załatwiam wypisy i stwierdzam, że komputeryzacja nic nie pomogła tej instytucji. Czuć kurz w powietrzu i atmosferę niechęci do petenta.
    • skuter44 Re: Księgi wieczyste 29.09.12, 13:45
      Szyszkososny piszesz, jak niżej. Ja zaś wplatam, w treść Twojego w atku, swoje zdanie.

      Okazało się, że mój dom, który się już rozsypuje ze starości, za który płacę spory podatek, faktycznie nie istnieje, bo nie ma go w księgach wieczystych.

      *** Dom istnieje, tylko nie ma założonej księgi wieczystej. Założenie księgi wieczystej nalezy do właścicieli domu. Posiadanie księgi wieczystej nie jest konieczne. Dopiero staranie w banku o kredyt hipoteczny powoduje konieczność założenia księgi wieczystej.

      W moim banku mapy do celów projektowych potwierdzone przez geodezję, zaświadczenia o podatkach, decyzje podatkowe, a wreszcie pismo o przyznaniu numeru temuż domowi nie są istotnymi dokumentami. Najważniejszy jest wpis do ksiąg wieczystych! Według pań mieszkam na pastwiskach i ugorach, bo tak wyczytały z ksiąg.

      *** Dokumenty o których piszesz są konieczne, ważne ale dla banku nie jedyne. Przecież
      bank kredytujacy tworzy zabezpieczenie materialne dla siebie poprzez ustanowienie (za Twoją zgodą) hipoteki na nieruchomości. Gdzie ma to ustanowić ? Takim miejscem jest dokument Księgi Wieczystej założony w sądzie rejonowym, w wydziale ksiąg wieczystych. Warunkiem udzielenia kredytu hipotecznego (w całym świecie) jest dokonanie wpisu (nformacji, zastrzeżenia - dla ewentualnych przyszlych wlaścicieli) w IV Dziale księgi wieczystej, że Bank
      jest właścicielem tej nieruchomości do czasu całkowitej splaty kredytu.


      A księgi wieczyste dla osób zapracowanych są jak zaczarowane, bo niedostępne - pracują w godz. 9-14. Trzeba sobie brać urlop, żeby tam coś załatwić. A baby - jakem baba - takie jakieś zakurzone i ponure - jak te księgi wieczyste. Stale tam po coś chodzę, bo wiecznie prostuję jakieś nieścisłości, poprawiam numery, załatwiam wypisy i stwierdzam, że komputeryzacja nic nie pomogła tej instytucji. Czuć kurz w powietrzu i atmosferę niechęci do petenta.

      *** Dobrze, że - podobnie jak bank - doceniasz znaczenie księgi wieczystej w sprawie kredytowej. Nie dziw się, że pracownicy sądu - WKW żądają dokumentów potrzebnych do zalożenia księgi wieczystej. Co do wyglądu i sposobu obsługi interesantów w WKW , napewno jest jak piszesz. Przy czym zapewniam Cię, że nie wszędzie jest tak jak opisujesz. Nasuwa się
      pytanie - czy zwolniłabyś z pracy takie starsze panie pracujące w sądzie 30 lat i więcej, teraz, na kilka lat przed emeryturą ?

      Przepraszam, że stanąłem w obronie tych " bab". Choć przyznać muszę , że takie enkalawy
      oschłej obsługi interesantów pozostały tylko w różnych urzędach i bardzo uwierają nam przyzwyczajonym do sprawnej i kulturalnej obsługi - w sklepach, bankach, firmach prywatnych.

      • szyszkasosny Re: Księgi wieczyste 29.09.12, 15:35
        Jest to forum dla marudnych. Mogę sobie pomarudzić?
        Często chodzę do opisywanej instytucji i takie mam spostrzeżenia. Mam też sposób - robię z siebie głupa. Np: "napisałam ołówkiem ( wypełniłam formularz), bo ja taka głupia jestem, nie umiem wypełniać druków urzędowych, pani się na tym zna i na pewno mi pomoże".
        Wyglądają te kobiety na niedocenione i pozbawione poczucia wartości i próbuję na tym koniku jechać...
        Ale dlaczego inni muszą być cierpliwi, uprzedzająco grzeczni, uśmiechnięci, a niektórzy urzędnicy dalej furczą i burczą na petentów?
        • skuter44 Re: Księgi wieczyste 30.09.12, 14:48
          Pięknie robisz. Tak trzeba. Furczenie na nich nie wiele im pomoże. Ja to furczę i pouczam młodych , bo tych stać na zachowanie standardów. Jak ich nie dotrzymają, jak im na błędy w obsłudze klientów nie będziemy zwracać uwagi to źle skończą, ścislej nie utrzymaja się w swojej firmie.
          Wracając do tych starszych, niereformowalnych urzędników. No cóż , nie każdy da się zreformować. Urzędnicy przeniesieni do bezpośrednich kontaktów z ludźmi , oderwani od pracy kilkudziesięcioletniej z dokumentami nie mają wystarczających predyspozycji do należytego wykonywania nowych zadań. Pozostaje im prosić o przeniesienie na zaplecze.
          Podobnie jest z młodymi ludźmi którzy chcą założyć i prowadzić własną działalność gospodarczą. Część z nich nie powinna podejmować się tego po stwierdzeniu istotnych braków wiedzy potrzebnej do prowadzenia biznesu, odpowiedznich cech osobowościowych oraz wiadomości z zakresu prawa gospodarczego, finansowego, zarządzania, marketingu, psychologii i znajomości branży. O ile wiadomości i wiedzę można uzupełnić to dostosowanie osobowości przedsiębiorcy do wymagań skutecznego prowadzenia biznesu (wg mnie) nie jest możliwe.
Pełna wersja