Dodaj do ulubionych

Pierwszy wątek....

27.11.02, 11:10

Są czasem ciemności, przez które nie da się nic zobaczyć... stęchłe i zimne
chwile, potem i lękiem osaczone, w których człowiek miota się bez celu...
czując pustkę, która ogarnia go coraz bardziej...
Jakby szamotanie było warunkiem przeżycia, jakby nawet przez ból nie dało się
wcisnąć z powrotem w normalność tego świata, jakby nie było już powortu i
wielkie ciężkie drzwi zamknęły się z głuchym odgłosem za plecami.
Jakby człowiek spadał i spadał... i nikt nawet nie patrzył.
Mam pytanie, co wtedy robicie?
Obserwuj wątek
    • calindra Re: Pierwszy wątek.... 27.11.02, 11:16
      ja tqk właśnie mam, Piotruś ,od ponad miesiąca... ech.. niby zaczeło sie
      przejaśniac, ale ...
      uśmiecham się mimo wszystko, chociaż o wiele mniej..
      • gregorij Re: Pierwszy wątek.... 27.11.02, 11:34
        Cali dawaj szczegóły, może pomoge, wesprę (ramieniem, mam szerokie)
        • calindra Re: Pierwszy wątek.... 27.11.02, 11:39
          niestety.. z tym musze sobie sama poradzic... ale silna jestem, jak skała
          twarda, wyliżę się :)
      • cwi Re: Pierwszy wątek.... 27.11.02, 12:51

        Cali. Robaczku. Są dni, w których cały śwait wygląda jak zza szyby po której
        cieknie woda, a nawet kamienna podłoga gnie się jak łąki Roztocza po burzy. Są
        chwile gdy nawet egoizm nie jest motywujący. Nawet dla siebie nic się nie chce.
        Nic to - jak mały powtarzał rycerz, aż książka się skończyła, choć on akurat
        nie o sobie wówczas mysłał.
        Calinko, ja w takich rozmaitych momentach czytuję sobie Chatkę Puchatka... Albo
        podemuję się jakiegoś kolejnego ciężkiego boju... i zatracam w nim. Baaardzo
        serdeczne pozdrowienia, kumpelskie a tym niemniej miłe.
    • _soso_ Re: Pierwszy wątek.... 27.11.02, 12:28
      Ladny temat. Jesienny.Postanowiłem zakołatac do bramy i podreptać do
      lochu.Przemówię i niech echo niesie...
      Jest takie miejsce, gdzie wszystko nie ma znaczenia. Traci na barwie i zapachu.
      Tam przychodzę, gdy pada deszcz.Tam jest spokój i Pewnych Oczu Blask.
      Taka Kępa myśli moich, taki skrawek mojej Radości...
      Kłaniam się w pas.
      soso
    • czarnajagoda Re: Pierwszy wątek.... 27.11.02, 13:30
      jak mogę to przesypiam (nie wiedzieć czemu spać potrafię nieskończenie długo),
      a jak nie to biorę jakąś książkę - nie musi być dobra, ale musi być wciągająca -
      i czytam, czytam, czytam... i przenoszę się do innej rzeczywistości. Wiem, że
      niektórzy potrzebują do tego środków wspomagających, mnie wystarczy książka
    • orissa Re: Pierwszy wątek.... 11.12.02, 11:41
      W takich chwilach wyganiam moich chłopców z domu, włączam Cocteau Twins i
      piszę wiersze do szuflady. Rozkoszuję się wtedy spokojem jaki jest wokół mnie
      i pragnę aby ta chwila trwała wiecznie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka